surówki marwit w obiadku dla trzylatka

IP: *.jmdi.pl 22.02.12, 16:23
moje pytanie brzmi odnosnie tego czy takie surowki gotowe akurat firmy marwit bo takie uwielbia mój trzyletni synek sa zdrowe i odpowiednie dla jego zdrowia probowalam dawac mu swoje surowki ale moich nie chce tamtymi zas sie zajada ma swoje ulubione rodzaje i innych nie chce podaje mu je do drugiego danie do zmienaków i mieska bylabym wdzieczna za odpowiedz jak wiemy surowki sa zdrowe ale czy takie gotowce sa zdrowe i to dla trzylatka
    • purple.pain Re: surówki marwit w obiadku dla trzylatka 22.02.12, 17:11
      z tego co kiedys czytalam sklad tych surowek to prawie same warzywa, woda, olej i przyprawy - to akurat bardzo uogolnione, w tych "przyprawach" pewnie kryje sie troche chemicznych polepszaczy smaku. a moze sprobuj mieszac dziecku kupcze surowki ze swiezymi warzywami, na poczatku odrobine swiezych, potem coraz wiecej, a mniej sklepowej surowki, moze uda sie tak oszukac.
    • agnieszka.lelen Re: surówki marwit w obiadku dla trzylatka 23.02.12, 22:29
      Proszę przeczytać skład na etykiecie (poza warzywami i przyprawami jest i guma guar i in.). Warto jednak próbować przekonać dziecko do surówek domowej roboty.
      Pozdrawiam. Agnieszka Leleń
      lekarz w Klinice Pediatrii i Żywienia IP Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
      • Gość: Fred Re: surówki marwit w obiadku dla trzylatka IP: *.tvk.torun.pl 09.09.12, 19:55
        Ja tam nigdy nie kupię tych sałatek - wiem ile sypią nawozów aby im rosło (marwit sam uprawia swoje warzywa), mówiąc krótko, dziękuję.
        • Gość: Fred Re: surówki marwit w obiadku dla trzylatka IP: *.tvk.torun.pl 16.01.13, 20:17
          Kiedyś w pierwszych latach działalności marwit skupował surowiec bezpośrednio od rolników i wówczas ich produkty - a właściwie sok, bo wtedy tylko sok oferowali - były zdrowe. Rolnicy nie sypali nawozów przede wszystkim ze względów ekonomicznych (nie było dopłat, nie było pieniędzy na nawozy) Potem marwit kupił dużo ziemi i sam zaczął uprawiać marchew i inne warzywa. Niestety, ziemia ma to do siebie, że jeśli się nie stosuje prawidłowego płodozmianu to ziemia się wyjaławia. I z czasem tak się zaczęło dziać na polach Marwitu, który z roku na rok musiał siać coraz więcej nawozów. Z okna mojego domu widzę do dzisiaj potężne ciągniki Marwitu wożące niemal non stop nawozy na pola upraw marchwii. Tylko tyle chciałem napisać, sam kiedyś kupowałem, dzisiaj nie ma mowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja