jersey02.11
04.06.12, 17:09
Poadzcie, uswiadomcie prosze. Moj syn jest karmiony piersia.Po skonczoniu 6mcy rozszerzam diete.Codziennie probuje a on nadal jest niechetny.Nie toleruje lyzczki,butelki ze smoczkiem czy smoczka.Pije wode z doidy cup.Probowalam dawac kaszki z doidy cup lub innych kubeczkow, nie chce.Chetnie pije wode ,nawet sokow nie chce.
Piers na zadanie,chociaz staram sie eliminowac ,nie daje juz do popicia od razu po posilku.Generalnie syn je tyle co kot naplakal i raczej malowartosciowe produkty.Ma sie dobrze, jest zdrowy i przybiera na wadze.Wczesniej byl ponizej 50 centyla, teraz blizej 25.
Jak juz cos zje to tylko trzymajac raczka i karmiac sie.Stad niemozliwoscia jest podanie mu kaszki czy zupki.Czasami zagadany zje malutkich 5 lyzeczek.A ja kupuje, wyrzycam, staram sie, kupuje gotowe lub gotuje, spedzam czas na gotowaniu, 30-40 minut to zabawa -jedzenie,potem sprzatanie z podlogi ,niego i mnie balaganu.I tak codziennie.Jem z nim.Za rada innych -bo czytam to forum od kilku miesiecy-daja cos podebrac z mojego talerza.
Niestety smakuje mu to czego raczej nie powinnien jesc.Zatem pytanie, dawac aby cos tam zjadl, uczyl sie czy lepiej nie.
Przypadly mu do smaku parowki -zje 3 cm, chelb chrupki,paluszki slone-odklejam sol, pasztet,hummus-to kupione poledwica,zywiecka-krakowska.Jajka przepiorcze ,kurczak, ryba-nie!podaje,probuje nadal.
Robie kremy, zupy, kisielki,budynie, warzywa,kasze,makarony, ryz.Zje kanapki ale na tym chlebku Waza.
A tak sie przygotowywalam do rozszerzania diety,zaplanowalam zdrowe menu.A tu takie niepowodzenie.Jestem zalamana,zmeczona i powoli zrezygnowana.
Lubi ogorka kiszonego,mango,melon, winogrona.Owocow je duzo ale nie za duzo,bo generalnie malutko je.
Posuwam warzywa .Na jego stoliczku zawsze ma kilka produktow do wyboru.Najlepiej jednak je to co chupie w zabkach.
Chyba chaotycznie to opisalam.
Moze macie jakies rady ?
no i czy dawac te parowki, pasztet czy jednak nie?
dodam ,ze mleko modyfikowane nie smakuje mu, probowalam dac przez 2 tyg z przerwami.Pomocy!