smoczyca_id
22.08.12, 13:23
Córka ma 6,5m, od ok. 2,5 tygodnia rozszerzamy dietę (wcześniej wyłącznie KP na żądanie). Na chwilę obecną młoda dostaje 2 posiłki "stałe": rano k. 10-11 kasza manna z owocem + skórka chleba do ręki, ok 16.00 warzywa (na dniach dojdzie żółkto i ryba). Do każdego posiłku podaję wodę do popicia (wypija ok 20-40 ml). Stosujemy model żywienia mieszany: głównie BLW, ale też przy każdym posiłku dostaje możliwość jedzenia z łyżeczki (z reguły 3-5 łyżeczek przyjmuje). Na chwilę obecną oceniam, że (niezaleznie od sposobu łyżeczka czy łapka) zjedzone jest ok 5-10% posiłku, reszta wypada z paszczy, nie trafia do paszczy itp. I teraz tak:
1. nie zmniejszyła się w ogóle ilość KP w ciągu doby. Czy już powinnam zaobserwować zmianę, czy jeszcze za wcześnie? W październiku wracam do pracy na część etatu i chciałam w ciągu dnia podawać ew. z 1 raz odciągnięte mleko (jeśli zaakcetpuje, do tej pory przy kilku próbach nie było szans). Czy mam to jakoś "podsterować", czy na razie czekać i obserwować?
2. czy to, że ona zjada ok 5-10% posiłku to ok? (to, że zjada, widzę po kupie, zawsze coś tam jest :))
3. konsystencja kupy się nie zmieniła: kolor owszem, ale nadal jest to podobna konsystencja do tej przy wyłącznym KP. Czy mam się tym martwić, czy na gęstszą konsystencję spokojnie czekać? Dodam, że nocą młoda puszcza straszne bąki (niezależnie co zje, choć po fasolce było najgorzej), budzi się przez to i płacze. Czy te bąki to czas przystosowywania się układu pokarmowego do nowego żywienia?
4. co mogę jej jeszcze podawać? czy wprowadzić już 3 posiłek (np. owoc osobno? gdzieś przeczytałam, że kasze bezglutenowe? kaszę na noc? jeśli tak to jaką i jak? Póki co ja gotuję sama, nie stosujemy słoików, MM, kasz gotowych)?
Będę wdzięczna za pytania, bo rozszerzanie diety maluchowi to niezły kosmos :)