niechęć do warzyw - czy mija?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.12, 21:19
Witam

dziecko ma w tej chwili 7 miesięcy, rozszerzałam dietę od warzyw w 5 miesiącu, smakowały jeszcze wtedy, potem po 6 miesiącu wprowadziłam kaszkę z owocem, ostatnie 3 tygodnie to ząbkowanie, więc z jedzeniem jest różnie, są dni, że dziecko odmawia jedzenia dodatkowych pokarmów i pije tylko mleko, jeżeli już cokolwiek je to kaszki z owocem, całkowicie odmawia jedzenia warzywnych zupek z mięsem, czy żółtkiem. Dwoję się i troję, ale nic nie smakuje, zje jedną, czy dwie łyżeczki i to koniec, smak nie pasuje. Co robić? Mieszać z owocem? Bo w tej postaci jeszcze w miarę ta zupka jest zjadana, ale ile wtedy tych owoców byłoby w diecie - ponad 100gr, zupełnie nie wiem co robić, przeczekać? Boję się, że wychowuję już teraz niejadka i nigdy warzywa już nie będą smakować :-(
    • matka_karmiaca Re: niechęć do warzyw - czy mija? 31.08.12, 23:06
      Przyjmij dwie złote zasady, które poznałam na tym forum i bardzo mi pomogły:
      1. Jedzenie jest prawem, a nie obowiązkiem dziecka.
      2. Rodzic decyduje, co i kiedy dziecko je, a dziecko decyduje czy i ile.

      Jak nie zje zupy - to nie zje. Nie kombinuj mieszania z owocem i uczenia, że jak wypluje gorsze, to dostanie lepsze.

      Dzieciom zmienia się "smak" setki razy, trafisz jakiś smak zupy, że zje, ucieszysz się, kupisz/nagotujesz więcej - będzie pluć. Albo odwrotnie, dasz coś, drżąc, że nie ruszy, a wtrząchnie i będzie chcieć dokładkę. Nie staraj się za tym trafić, bo osiwiejesz :)

      Możesz poeksperymentować też z konsystencjami i temperaturami. Zamienić słoiki na zupki domowe albo odwrotnie, albo po prostu ugotować na miękko różyczkę brokuła i wręczyć młodzieży do ręki.

      Twoja rola to proponować, proponować, proponować, a dziecię kiedyś się przekona. Ma dopiero 7 miesięcy, dopiero się uczy nowych smaków.
    • mamawczesniaka37t Re: niechęć do warzyw - czy mija? 01.09.12, 11:10
      Mamy zupełnie to samo. Maluch ma 7 miesięcy, rozszerzanie od ok 5 miesiąca, na początku szło dobrze. Tak samo jak Twoje dziecię: od kiedy poznał smak kaszki z owocem, obiadki zupełnie mu nie smakują. Czasami do obiadku dodaję owoc-wtedy jak ma dobry dzień zjada. Ciekawam kiedy to się zmieni.
      Czekam na kolejne propozycje innych mam co zrobić w takiej sytuacji.
    • momago Re: niechęć do warzyw - czy mija? 01.09.12, 14:45
      Nie wychowasz niejadka jeśli będziesz cierpliwa i nie ustaniesz w próbach podawania warzyw :-)
      Ja też uważam, że dodanie owoców do zupy nie rozwiąże problemu. Nie wiem jakie kaszki wybrałaś - gotowe mleczne z owocami czy przygotowujesz naturalne na mm i owoce dodajesz osobno. Można spróbować przez jakiś czas robić kaszkę bez owoców, ewentualnie dodawać je tylko symbolicznie.
      Jeśli zupy gotujesz sama, to próbuj kombinacji różnych warzyw, dodawaj masła, koperku - smak się trochę zmieni.
    • agnieszka.lelen Re: niechęć do warzyw - czy mija? 03.09.12, 23:32
      Proszę się nie martwić i wytrwale proponować. Stale, codziennie, niezmiennie ponawiać próby podania zupki (częściej niż 1x). Nie zmuszać ale zachęcać, jeść razem, towarzyszyć ,smakować, podać na talerzyku/ do rączki ugotowane kawałki warzyw. Nie zwiększać porcji owoców ani kaszy i raczej nie mieszać.
      Pozdrawiam. Agnieszka Leleń
      lekarz w Klinice Pediatrii i Żywienia IP Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
      • Gość: MamaKarolci Re: niechęć do warzyw - czy mija? IP: *.246.130.32.rev.vline.pl 15.09.12, 21:10
        A czy w monencie gdy ani zupki ani warzyw dzieć nie będzie chciał jeść to podać mleko by nie zgłaszało za 10 min głodu? Czy będzie to tworzenie nowego złego nawyku gdzie Córcia będzie w przekonaniu iż nie jedząc warzyw zawsze trafi się mleko?
        • gladys_g Re: niechęć do warzyw - czy mija? 15.09.12, 23:53
          Hm. A wolisz żeby było głodne bo mu zupa nie smakowała? Za karę?
          Jak moje dziecię nie chciało (i nie chce nadal czasem) jakiejś potrawy, nie smakuje mu po prostu, to owszem, potem jest mleko jak zgłasza zapotrzebowanie, bo niby dlaczego nie.

          Wolę dać obiad który nie zostanie zjedzony a potem mleko, niż skakać nad nieletnim i cudować że jak nie zupa to może ziemniak, albo chlebek albo jablko albo cokolwiek.

          A syn złapał jakoś od początku, że jedzenie jest w jego dobrze pojętym interesie, nie moim ;)

          U mnie procedura u niemowlaka była taka: dostaje jeść, jeśli nie je - znaczy niegłodny. Jak niegłodny, to jego zbójeckie prawo. Jak po pół godzinie domaga się jedzenia - dostaje albo to, co było wcześniej i zjada lub nie, wtedy dostaje mleko, albo (jak się tamto nie nadaje) - od razu mleko. Bez jakiegoś specjalnego roztrząsania się nad tematem. Dziecko też człowiek, też może mu nie smakować, może nie mieć ochoty. Może akurat tego dnia woleć mleko.

          • toya666 Re: niechęć do warzyw - czy mija? 17.09.12, 08:45
            gladys_g napisała:
            > U mnie procedura u niemowlaka była taka: dostaje jeść, jeśli nie je - znaczy ni
            > egłodny. Jak niegłodny, to jego zbójeckie prawo. Jak po pół godzinie domaga się
            > jedzenia - dostaje albo to, co było wcześniej i zjada lub nie, wtedy dostaje m
            > leko, albo (jak się tamto nie nadaje) - od razu mleko. Bez jakiegoś specjalnego
            > roztrząsania się nad tematem. Dziecko też człowiek, też może mu nie smakować,
            > może nie mieć ochoty. Może akurat tego dnia woleć mleko.

            matka_karmiaca napisała:
            > Przyjmij dwie złote zasady, które poznałam na tym forum i bardzo mi pomogły:
            > 1. Jedzenie jest prawem, a nie obowiązkiem dziecka.
            > 2. Rodzic decyduje, co i kiedy dziecko je, a dziecko decyduje czy i ile.


            Fajnie piszecie, Dziewczyny. Wydaje mi się, że u nas (może tylko w Polsce, może wszędzie) jest ogromna presja, że dziecko MUSI zjeść taką porcję i to, co rodzic sobie wymyślił. A dziecko zwyczajnie może nie mieć ochoty. Dzięki za te wpisy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja