tarantula_75
13.12.12, 22:55
Mój synek właśnie skończył 4 miesiące. Jest tylko na piersi i wiem, że mam jeszcze trochę czasu, ale chcę już sobie wszystko uporządkować w głowie, w związku z tym mam kilka pytań. To już moje drugie dziecko, ale tym razem wcześniej wracam do pracy, więc i sytuacja inna.
Wszędzie piszą, że dietę rozszerza się dziecku od 7 miesiąca życia. Jak mój syn skończy 8 miesięcy, to ja już muszę wracać do pracy, więc chciałabym zacząć rozszerzać mu dietę wcześniej, powiedzmy na początku 6 m.ż.
Mały bardzo szybko przybiera na wadze. Urodził się 3 kg mikrusik, a po 3 miesiącach ważył już 7 kg. Teraz pewnie z 8 kg...
Plan mam taki, że chcę po powrocie do pracy odstawić go od piersi, może nie z dnia na dzień, ale nie będę płakać, jak odrzuci pierś pod wpływem podawania butelki...no, może troszkę, bo uwielbiam KP ;) Zależy mi jednak, żeby młody "odcycował" się i zaakceptował smak mieszanki, jak wrócę do pracy, bo nie będzie mnie w domu przez pierwsze 3 miesiące po 9 godzin, a potem 11 godzin (praca plus dojazdy do innego miasta).
Pytania mam więc takie:
1) Kiedy i w jakiej ilości zacząć podawać mu mieszankę w butelce? Ile razy dziennie? Jaką kupić, czy zacząć od HA, bo starszy syn ma skazę białkową?
2) Kaszki - czy jest sens tuczyć go kaszkami, skoro i tak jest z niego pulpet?
Jakie kaszki polecacie? Bobovita, Nestle i pewnie Hipp odpadają, bo to sam cukier, smakują jak ulep, a nie chcę przyzwyczajać dziecka do słodyczy.
Słyszałam o bezcukrowych kaszkach Holle. Czy są jeszcze jakieś inne niesłodkie?
3) Picie. Czy podawać mojemu 4 miesięczniakowi już jakieś picie, żeby się powoli przyzwyczajał? Jakieś zioła? Te wszystkie granulowane "herbatki" odpadają. One koło herbaty nawet nie leżały ;) Czytałam skład. Masakra, sama glukoza...
4) Kiedy zacząć podawać pierwsze zupy w jego przypadku? Czy już za miesiąc, jak skończy 5 miesięcy, czy może trochę wcześniej?
5) Czy zacząć rozszerzanie diety od mleka modyfikowanego i obserwować reakcję, czy go nie boli brzuch, czy nie alergizuje go, czy raczej od gotowanych warzyw?
Nie ukrywam, że podchodzę do mleka modyfikowanego jak pies do jeża, boję się, że mu zaszkodzi...Taki irracjonalny lęk. Chyba jednak uległam terrorowi laktacyjnemu ;)
Narazie to tyle, dziękuję za cierpliwość...
Od razu zaznaczam, że odciąganie mleka, mrożenie, itp. odpada. Nie mam cierpliwości. Poza tym, chciałabym żeby moje dziecko raczej w drugim półroczu życia nie jadło w nocy. Oczywiście, jak będzie chciało to dam mu mleko, nie będę głodzić, jednak plan jest taki, żeby jak najszybciej przesypiał noce. Ja muszę wstać o 5.30 rano i zasuwać w pracy do 16-tej i muszę być przytomna.
Myślę, że jest na to szansa, młody od początku budził się w nocy tylko 2 razy i ładnie najadał.