amelia00
20.03.13, 20:10
Mój synek ma obecnie prawie 7 miesięcy, za tydzień wracam do pracy i mam problem, bo mój mały nie chce jeść warzyw, zupek. Jest karmiony piersią i próba podania warzyw kończy się porażką. Rozszerzanie diety rozpoczęliśmy po 6 miesiącu, na początku była marchewka, potem ziemniak (trochę z moim mlekiem), następnie marchewka + ziemniak, teraz dodałam do marchewki i ziemniaka jeszcze korzeń pietruszki. Każde z warzyw lub połączeń próbowałam podawać przez 4-5 dni, żeby wychwycić ewentualną alergię na coś. Synek zje max 1 łyżeczką, a i to nieraz kończy się płaczem, zaciskaniem ust, odwracaniem głowy. Nie chcę podawać mu już owoców, bo obawiam się, że potem z warzywami / zupkami będzie jeszcze gorzej. Za tydzień wracam do pracy i co? Opiekunka ma mu podawać oprócz mojego ściągniętego mleka tylko jakieś kaszki i co jakiś czas próbować podawać warzywa? Na dodatek kaszki też nie chce za bardzo jeść łyżeczką. Po 3 dniach spróbowałam mu podać z butelki i wtedy zjadł ok 60 ml). Dodam, że jest podejrzenie skazy białkowej, więc w grę wchodzą jedynie kaszki na wodzie (będę podawać kaszki Holle). Poza domem będę od 7. 30 do 16:00.