bez zagotowania - dlaczego?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 14:08
Dlaczego dań ze słoiczków nie należy doprowadzać do wrzenia? Nie mam mikrofali a kąpielą wodną nie umiem tak podgrzać zupki, żeby moje dziecko chciało to jeść /a je ewidentnie dobrze podgrzane - zimne są beeee/. Więc wrzucam w mały garnuszek i podgrzewam ale czasami trudno nie przegapić zawrzenia przy takiej objętośi zupki
    • murwa.kac Re: bez zagotowania - dlaczego? 14.05.13, 14:23
      wydaje mi sie, iz powodem jest utrata jakis tam cennych skladnikow.
      takie sloiczki i tak maja te warzywa na maksa przetworzone, sztuczne witaminy i mikroelementy - jak zagotujesz bezposlednio na ogniu z mikrej ilosci robia sie zerowe ilosci.
      • Gość: ulka Re: bez zagotowania - dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 14:31
        nie dyskutujemy teraz na temat jakości :P
        • murwa.kac Re: bez zagotowania - dlaczego? 14.05.13, 14:35
          ale przeciez nie dyskutuje na temat jakosci, tylko mowie dlaczego takie sloiczki podaje sie bez zagotowania.
          • murwa.kac Re: bez zagotowania - dlaczego? 14.05.13, 14:36
            w sensie jest to zalecenie producentow z takich, a nie innych powodow wlasnie.
    • florecistka.best Re: bez zagotowania - dlaczego? 14.05.13, 14:51
      ty murwa kurde nie umiesz inaczej, od razu jedziesz po dziewczynie! Ja nie na innym forum to tu. Weź ty idź pogadaj z kims o tym.

      Nieprawda jest że słoiczki mają sztuczne mikroelementy, no chyba że murwa pracuje w produkcji i wie, że je tam dodają (lub sama dodaje). Jeszcze nie spotkałam się by w składzie słoiczka były wymienione witaminy i mikroelementy - POZA WITAMINĄ C.
      Zawartośc najlepiej przełozyć do miseczki i podgrzać w garnku z wodą, jeszcze nigdy danie podgrzane w ten sposób nie zagotowało mi się.
      Mikrofalówki w ogóle nie używamy w domu. A juz napewno nie użyłabym do przygotowania czegokolwiek dla dziecka.
      • murwa.kac Re: bez zagotowania - dlaczego? 14.05.13, 14:56
        a ha a ha

        i ta witamina of kors NATURALNA? :D
        a warzywka prosto z pola? nic a nic NIEPRZETWORZONE? :D
        swieta naiwnosci.


        nie jade po dziewczynie.
        Ty masz jakis problem chyba ze soba i swoim poczuciem wartosci, skoro w kazdej mojej kropce widzisz atak.
        kochanieńka. to mozna leczyc.

        napisalam wyraznie - nie oceniam kto czym karmi. zwisa mi to, bo to kazdej kobiety wybor.
        napisalam DLACZEGO producent zaleca podgrzewanie bez gotowania.

        comprendre?
        czy tlumacza z PL na PL potrzebujesz?
        • florecistka.best Re: bez zagotowania - dlaczego? 14.05.13, 15:06
          znowu ta chamska maniera. Gdzie ty sie uchowałaś. Powinnaś się wstydzić weź lepiej zmień nick i zacznij od początku, bo osmieszasz się już wszędzie. No tak wirtualna odwaga, the best.

          Wit. C oczywiście, że sztuczna a co ty myslałaś, ze soczek z cytrynki dają do tych wstrętnych słoików??
          A warzywka właśnie prosto z pola, pewnie lepsze niż te, które codziennie wsuwasz z marketu lub ryneczku gdzie cie sciemniają, że hoduja sami, a biorą z hurtowni zaopatrujących sklepy i markety (przerabiałam to).
          No sorki, chybaże chodujesz sama lub w 100% zaopatrujesz sie u babci ktora karmi kurki trawką a marchewki nawozi jedynie wywarem z pokrzyw lub krowim łajnem.
          Dobra murrrrrwa molestuj i nawracaj teraz dziewczyny na tym forum, tam cie juz nikt nie lubi.
          • murwa.kac Re: bez zagotowania - dlaczego? 14.05.13, 15:15
            eh, kiepska z Ciebie psychofanka, skoro nie wiesz od kiedy i na jakich forach sie udzielam :D

            Twoje brednie swiadcza tylko o tym, ze nie masz pojecia jak wyglada produkcja sloiczkow i dalas sobie siano z mozgu marketingowi zrobic.

            EOT jezeli o Ciebie chodzi.
            • florecistka.best Re: bez zagotowania - dlaczego? 14.05.13, 15:27
              i znowu odbija piłkę
              jakiś taki osiedlowy żargon małolat, przeplatany pseudoangielskimi wstawkami, niby śmieszny tylko nikt nie wie kiedy sie smiać.
              Żyj sobie w tym swoim wirtualnym świecie, poświęcaj godziny na pisanie na forach, naprawdę żal mi ciebie, jak chcesz to napisz do mnie na priva może mogłabym pomóc.
              Zal mi też twojej rodziny, matka non stop w sieci.
              Maszy ty jakieś pasje? Przyjaciół? Robisz coś innego w zyciu poza netem? bo bardzo chwalisz się, że jesteś leniwa (blw etc), może to jakaś patologia i nic w tym śmiesznego??
              Nie szpanuj tą angielszczyną, teraz w każdej podstawówce to tak jak język radziecki kiedyś.
      • Gość: ulka ehhhh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 17:29
        Chyba zadzwonię na infolinię, bo tu wieje jakimś fanatyzmem

    • agnieszka.lelen Re: bez zagotowania - dlaczego? 16.05.13, 18:21
      Najlepiej uzyska Pani wyjaśnienie od konkretnego producenta.
      Ogólnie to dania ze słoiczków w trakcie produkcji podlegają obróbce termicznej a jak wiadomo kilkakrotne gotowanie pozbawia potrawy wartościowych składników odżywczych (np.: witamin)
      Pozdrawiam. Agnieszka Leleń
      lekarz w Klinice Pediatrii i Żywienia IP Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
    • Gość: 1matkapolka Re: bez zagotowania - dlaczego? IP: *.play-internet.pl 20.05.13, 11:09
      To może jeszcze ja, bo wydaję mnie się że autorka wątku ma problem z zaakceptowaniem przekazu:
      Dlatego, że te słoiczki już były wcześniej gotowane przez długie godziny i prawie wszystkie wartościowe składniki z nich wyparowały ale prawie, jeszcze coś zostało, po twoim przegotowaniu nie zostaje nic, tylko barwniki i błonnik, kapujesz?
    • Gość: ulka Re: bez zagotowania - dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 13:08
      uzyskałam dopowiedź od producenta - taka jak Wasza tyle, że bardziej stonowana i mniej agresywna. Nie zmienia to jednak mojego podejścia do tematu i rozszerzanie diety będzie sloiczkowe. Zaliczyliśmy już biegunę po marchewce od chłopa - dziękuję bardzo za ewentualną powtórkę. I generalnie to zalecam zejście z tonu i mniej jadu Dziewczyny!

      • florecistka.best Re: bez zagotowania - dlaczego? 20.05.13, 13:22
        popieram, jedno z moich dzieci było alergiczne i tylko jedzenie słoikowe przechodziło bez szkody dla zdrowia. Wszelkie moje popisy kulinarne i eko nastawienie poszły w kąt. Przymknęłam tez buzię jesli chodzi o krytykę innych - pierwsze dziecko było karmione moimi zupkami i jedzeniem domowym dlatego trochę sobie poszczekałam, że słoiki są be, niestety dostałam trochę po głowie i mój zapał został stłumiony gdy j.w. napisałam kolejne dziecko miało problemy alergiczne. Dzieciak wyżywił się w sumie do 13 miesiąca na słoikach i jest OK! Zarówno owoce i obiadki. I jakoś nie miał ani anemii, ani niedoborów wagowych ani żadnych innych sensacji - żywienie takie miałam zalecone przez alergologa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja