Gość: M
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.05.13, 21:39
Moje dziecko od kilku dni nie chce jeść kaszki na śniadanie i kolację. Do tej pory jadła rano i wieczorem głównie sinlac (w ramach dokarmiania od 4 m.ż. bo spadła poniżej 3 centyla, co ładnie nadrobiła), ewentualnie jakąś kaszkę na wodzie z owocami, od jakiegoś czasu zjadała też porcję kaszki z mlekiem modyfikowanym (wcześniej nigdy mm nie zjadała w żadnej postaci).
Poza tym karmię ją piersią na żądanie - najczęściej 3 razy w ciągu dnia i dwa razy w nocy (choć ostatnio zdarzyła się pierwsza całkiem przespana noc z tylko jednym karmieniem już o 5 rano).
repertuar codzienny wyglądał ostatnio tak:
o 7 rano karmienie piersią
8 kaszka albo sinlac
o 11 drugie śniadanie - jogurt naturalny albo owoce plus jakieś ryżowe chrupki albo kawałek chleba, czasem twarożek
o 14 zupa jarzynowa (ostatnio dodaję do niej różne kasze)
16 - drugie danie - mięso i warzywa
czasami ok. 18 jakieś owoce
20 kolacja (tu zawsze była kaszka albo sinlac) i przed snem takie solidniejsze karmienie piersią
Mała pije chętnie wodę, herbatek i soków nie dostaje. No i teraz problemem stały się poranne i wieczorne posiłki. Mam wrażenie, ze chce koniecznie jeść sama, rękami i przestało jej się podobać karmienie łyżeczką i stąd protestuje na widok kaszki. Starałam się jej ten sinlac i inne kaszki urozmaicać - dwaałam różne rodzaje kaszki, mieszałam z różnymi bardzo owocami, kombinowałam z konsystencją... A teraz jest protest kategoryczny.
Czy taki prawie 11-miesięczniak może jeść rano i wieczorem kanapki - chleb z masłem i twarożkiem np? Z upieczonym mięsem? A może jakieś "obiadowe" danie - np. makaron z warzywami? Czym zastąpić kaszę? Czy wystarczy ta kasza z zupki jarzynowej?