Gość: Dotka83
IP: *.elk.mm.pl
16.05.13, 14:59
Chciałabym się dowiedzieć, czy odpowiednio podaję córce jedzenie. Rozszerzanie diety zaczełam gdy Mała miała 5 miesięcy i 1 tydzień. Zaczełam od marchewki, póżniej jabłuszko i zapka jarzynowa. Od jakiegoś czasu córka je inaczej a nasz dzień teraz od kilku dni wyglądam mniej więcej tak, ponieważ nie mam ustalonego sztywno harmonogramu:
Dzień zaczynamy różnie miedzy 6 a 7:30 bo wtedy wstaje Mała i dostaje pierś
Koło 8-8:30 dostaje kleik bananowy na wodzie (100ml wody) i z racji tego, że przestała jeść deserki to do tego klieku dodaję pół słoiczka deserku (słoiczek ma 125g) koło 9 dostaje do popicia pierś (a, że córka od narodzin mało efektywnie je wieć trochę mi "wisi" na piersi) w miedzy czasie przebieramy się trochę pobawimy się i póżniej po 10 znów dostaje pierś.
Miedzy 10:30 a 11:30 wychodzimy na spacer tak do ok 14:00-14:30 wtedy córka śpi, ale nie cały ten czas w miedzy czasie ogląda świat.
Po spacere koło 15 dostaje obiad (190g)zazwyczaj była to marchewka z ziemniaczkami lub zielone warzywa i kilka razy dostała słoiczek z mięskiem(indyk, królik)- nie zawsze zje cały słoiczek.
Koło 16 dostaje pierś i idzie spać na max godzine
Koło 18 dostaje kaszę manną (pół łyżeczki) na wodzie i dodaję do niej kleik bananowy.
Koło 19 pierś
Po 20 kąpiel i znów pierś i mniej wiecej koło 21:30 Mała już śpi tak ok.7-8 godzin i jest pobudka i znów pierś i jeszcze zasypia czasami do 6 innym razem do 8.
Dzieś byłyśmy u lekarza i okazało się, że ma za mało słąbą krew i lekarz przepisał jej żelazo oraz powiedzieł aby częściej dawać jej mięso a nie 1-2 razy w tygodniu.
Była u mnie położna i mówiła, żebym karmiła Małą jak uważam, że skoro nie ma na nic uczulenia i zjada chętnie to dobrze ją karmię.
Jednak martwię się czy wszystko dobrze robią? Może ktoś mi pomoże i podpowie czy robię coś nie tak?
Za wszelkie sugestie bardzo dziękuję.