Gość: Agata
IP: *.radom.vectranet.pl
22.07.13, 22:31
Witam,
moja córeczka w wieku kilku tygodni miała podejrzenie skazy białkowej (krostki na twarzy i głowie). Od tamtej pory nie jem nabiału, karmię tylko piersią, mała zaczęła 5 miesiąc. Mam małe problemy z karmieniem, mała nie chce jeść w dzień, ale jakoś pomału sobie z tym radzimy. W związku z tym słabo przybiera na wadze (około 2kg w 4 miesiące). Byłam w poradni laktacyjnej i położna poradziła, abym pomału zaczęła wprowadzać produkty mleczne do mojej diety. Zjadłam plasterek żółtego sera i łyżeczkę jogurtu i zauważyłam na buźce małej małe krosteczki (kaszka), kupki normalne, brak wymiotów i bólu brzuszka. Moje pytanie jest następujące: czy powinnam w małych ilościach wprowadzać nabiał pomimo tych krostek? Czy jednak jeszcze zaczekać? Czy jeśli zdecyduje się podać małej mm to może to być np. bebiko Ha, czy lepiej jakieś specjalne z apteki? Starsza córka też miała skazę i od 8 miesiąca była karmiona mlekiem ha, a od 1 roku już normalnym i nic się nie działo. Chce jak najdłużej karmić piersią, ale w związku ze słabymi przyrostami być może będę zmuszona dać mm. Z góry dziękuję za odpowiedź.