toya666
15.09.13, 12:42
Mam pytanie zarówno do Pani ekspert, jak i do Was, drogie Mamy. Czy gotowane warzywa są bardzo ważne w diecie małego dziecka?
Mój 1,5 roczny synek od ponad miesiąca strajkuje i nie chce ich jeść prawie wcale. O zupkach wogóle nie ma mowy (próbowałam różnych konsystencji: od gładkich papek, aż po 'dorosłe' duże kawałki), warzyw do rączki też nie chce, bawi się nimi, rozgniata, w końcu zrzuca na podłogę i tak się kończy jego posiłek (kiedyś ładnie jadł warzywa gotowane na parze, więc umiał i lubił).
Z gotowanych warzyw je:
- purre ziemniaki+szpinak (dodaję odrobinę gotowanego selera oraz cebuli), do tego odrobina świeżego czosnku
- pasta z fasoli i ciecierzycy przemycona w toście (tost z czosnkiem, żółtym serem, wspomnianą pastą oraz pieczoną rybą, jeśli akurat mam)
- marchewkę (ugotowana w całości, ale nie je w swoim krzesełku, tylko ja trzymam, a on do mnie podbiega, gryzie i odchodzi do zabawy; dodam, że nie biegam za nim z tą marchewką!)
- czasem podziubie brokuła, którego kiedyś jadł namiętnie
Jednakże uwielbia świeże warzywa, co uważam za bardzo dobry znak. Zjada pół lubnawet całego pomidora w ciągu dnia, do tego gruuuby plaster świeżego ogórka. Czasem też zje naszą surówkę, ale rzadziej. Dodatkowo robię mu soki warzywne, które bardzo lubi, wypija 150-200 ml w ciągu dnia.
Soki robię ze wszystkich warzyw, które da się włożyć do sokowirówki (oczywiście nie wszystkie na raz):
- marchew, pomidor, papryka, burak, kalarepa, sałata lodowa, seler korzeń oraz łodygi, nać pietruszki, ogórek, kalarepa, dynia...
Z pozostałymi produktami nie ma problemu, zjada we właściwych (chyba) proporcjach.
Bardzo lubi też owoce.
Zatem proszę Was o odpowiedź: martwić się i ciągle oferować mu te nieszczęsne gotowane warzywa czyodpuścić, skoro całkiem niemało zjada świeżych? W końcu gotowanie i tak zabija większość witamin...