any1234
28.04.09, 16:28
witam serdecznie!
od około 2ch tygodni wprowadzamy nowe pokarmy. Córcia jadła juz
marchewkę, jabłuszko i rozpoczęłam wprowadzanie ziemniaka.
od kilku dni obserwuję, że wieczorem Córcia ma okropnie(!) czerwone
policzki. myślałam że to efekt tego, że Mała zaczęła pełzać i
układać się na brzuchu. a że ślini się okropnie, to co chwila leży
buziakiem na mokrej macie i wierci się okropnie, przez co te
policzki jeszcze podrażnia. dodam, że jeden (ten częściej używany)
policzek jest bardziej czerwony. dodatkowo dziwnie zbiega mi się to
ze spacerem - pojawia sie około 2 godzin po spacerze. po kąpieli
smaruję policzki svr topialyse i rano nie ma śladu po czerwieni. nie
są to krostki, nie są to też "lukrowane policzki" - Córa miała azs i
wiem już jak to rozpoznać. dodatkowo nie zawsze te policzki sa
czerwone - jeśli mniej leży na brzuchu, wtedy policzki są ok, ale
może to tylko przypadek. a od tygodnia je w zasadzie to samo: rano
słoiczek jabłuszek, po południu marchewka lub marchewka z
ziemniakiem. wczoraj podałam po południu jabłuszko z marchewką innej
marki niż zwykle i policzki były bardzo czerwone - czy zmiana marki
może mieć znaczenie i spowodować alergię na już tolerowany produkt??
z drugiej strony wczoraj Córcia była wyjątkowo aktywna na macie, a
na spacerze wiał bardzo mocny wiatr... a dzis znowu nie ma śladów na
policzkach...
pytam o to, bo zaniepokoił mnie post innej mamy, u której czerwone
policzki były objawem alergii.
będę wdzięczna za jakąś podpowiedź. kiedy powinnam uznać, że jest to
alergia?
pozdrawiam!