Dodaj do ulubionych

Trójfazówki do apelu! ;)

15.07.10, 13:48
dużo nas tu? ja za tydzien zaczynam juz III fazę. Nie osiągnełam
założónej wagi ale to była ekstrema. Przezyje te 3 kg, dzisiaj nasz
firmowy kierowca stwierdził że moge sie juz za ołowek chować
hehehehe poza tym am dosc za tydzien jade na urlop i na pewno sie
zlamie na owoce wiec bez sensu trwac w II fazie. Jestem nią juz
zmęczona. III faza to praktycznie normalne jedzenie dla mnie, więc
luzik!
Dziewczyny jak tam na III fazie? ciezko? latwo? jak waga? wzrasta?
spada? jakies rady? ...
Obserwuj wątek
    • cn_tower Re: Trójfazówki do apelu! ;) 15.07.10, 14:07
      spada, spada, mi na III spadło jeszcze prawie 4 kg, więc nie martw się dojdziesz
      do swej wagi
      a III faza to relaks, codziennie warzywka, chlebek ciemny, owoc i cała dozwolona
      reszta(no poza proteinowym czwartkiem)
      a rady? nie bój się i wprowadzaj co trzeba aha i planuj co wciągniesz an
      pierwszą ucztę;)
    • madallena25 Re: Trójfazówki do apelu! ;) 15.07.10, 15:22
      Dziewczyny ten dzień jest tragiczny!!!! Ja również mam doła.
      Wyskoczyłam z koleżanką na krótki spacer w ramach przerwy lunchowej
      i ona namówiła mnie żeby poszła z nią na bazarek. I co??? I jak
      zobaczyłam te wszystkie owoce - lepiej nie będę opisywać co kłębiło
      się w mojej głowie!!! Mam do zrzucenia jescze jakieś 2 kg do
      założonego celu, czyli obliczając "na oko" gdzieś tak do końca
      miesiąca i wchodzę w III fazę, ale w dniu dzisiejszym stwierdzam, że
      raczej nie wytzymam jeszcze tych 2 tygodni i chyba od poniedziałku
      przejdę na III skoro piszecie że na trójce też się trochę chudnie.
        • dorcia1234 Re: Trójfazówki do apelu! ;) 15.07.10, 15:58
          ja przeszłam na III fazę gdy do wyznaczonej wagi brakowało mi jeszcze 3kg.
          Musiałam to zrobić, bo przestraszyłam się objawów, które finalnie nie są z dietą
          związane. A jak już przeszłam to zostałam ( truskawki ) i zrzuciłam te trzy
          kilogramy. Nie ukrywajmy - niejedzenie słodyczy, ziemniaków, pszennego pieczywa,
          no i myślenie o tym co się je też ma swój wpływ na to. Gdzieś w mózgu dołączyła
          się nowa szufladka, pod tytułem "czy ja muszę to zjeść? ". I za każdym razem gdy
          widzę coś smakowitego- dawniej - czipsy, lody, pączek, czekolada - otwiera mi
          się ta szuflada a w niej wielki napis: NIE MUSISZ :-)
          to działa
            • marta.szu Re: Trójfazówki do apelu! ;) 15.07.10, 17:34
              ja na III od 29.06. przeszlam z waga 67kg a dzis waze 63,7 wiec u mnie spada
              nadal, i to kurcze dosc szybko jak na III faze a nie zaluje sobie o nie!owoce,
              chlebek, uczty, skrobiowe wszystko robie jak w ksiazce i nadal leci w dol
              na 1 uczte zjadlam pierogi ruskie a na deser sernik - wiem durna jestem, tyle
              sera zjadlam przez ostatnie 3 miesiace a na 1 uczcie znowu nabial, ale zupelnie
              nie mialam pomyslu co by zjesc a pierogow mi sie strasznie chcialo
    • anetabp Re: Trójfazówki do apelu! ;) 15.07.10, 17:53
      ja na III jestem od zeszłego pn i w sumie mam 2kg mniej od wagi
      zalożonej na poczatku, ale ja ajuz nei chce chudnąć!! Kurcze,
      kupiłam sobie fajną spódniczkę 3 tyg temu i już mi z czterech liter
      spada :( Wpierw majątek wydałam na nowe ciuchy, a teraz wydam
      majątek na poprawki krawieckie hehehe
    • dolmadakia Re: Trójfazówki do apelu! ;) 15.07.10, 19:23
      Ja od dwóch miesięcy zgubiłam tylko 1 kg,ale ważę tyle ile w swoich
      najlepszych latach:-) nie trzymam się przepisów tak
      restrykcyjnie /ostatnio ciągle lody/,prawie nie jem pieczywa i
      żółtego sera.Obsesją jest ważenie się codzień.Panicznie boje się
      przytyć.[i] dla tego zostanę chyba w tej fazie na stałe:-) jest mi
      dobrze:-)
    • mama-ola Re: Trójfazówki do apelu! ;) 16.07.10, 10:59
      Ja jestem w III fazie już parę tygodni.

      Do tego fragmentu rozmowy chciałam się wtrącić:

      redlimonka
      > CZy w fazie 3 często jest efekt jojo//?

      cn_tower
      > nie ma jojo jak się trzymamy zasad

      O okresie jo-jo Dukan pisze w swojej książce. Okres to trochę
      co innego niż efekt jo-jo (czyli ponowne przytycie). W okres
      wejdzie każdy, na to nie ma bata, a czy każdy będzie miał efekt - to
      już sprawa indywidualna... Trzeba się bardzo pilnować. Moim zdaniem
      w okresie jo-jo, charakteryzującym się tym, że organizm walczy o
      utracone kilogramy i zaczyna wysysać i przyswajać każdą kalorię z
      tego, co jemy, trzeba zacząć patrzeć na kalorie i ilość pożywienia.
      Ja nie łamałam zasad, jadłam głównie jakże dukanowskie jajka,
      wydawałoby się nic takiego. Ale po 3-4 jajka dziennie dało przytycie
      1,3 kg. Walczyłam z tym przytyciem parę tygodni. Jak wyrzuciłam z
      diety jajek żółtka i zaczęłam zjadać same białka ew. w proporcji pół
      żółtka na 3-4 białka, to zahamowałam tycie.
      Tak więc zasady zasadami, ale patrzmy też indywidualnie na to, co
      nam nie służy. Bo organizm i z tego dukanowskiego, co dostaje,
      potrafi sobie nieźle wyssać.
      • bara-nek III faza- modyfikacja? 16.07.10, 11:34
        Przeszłam do III fazy ze względu na zastój wagi i moje zniechęcenie...niestety!
        Do celu brakuje mi 2 kg. III faza jest super jak dla mnie tylko np nie mam
        ochoty na uczty i na posiłki skrobiowe..... może jakaś nienormalna jestem, albo
        mój mózg w ramach oszczędności energii wyłączył mi łaknienie..... Najbardziej
        brakowało mi owoców i teraz to mi wystarcza: owoce i codziennie warzywka (
        oprócz czwartku oczywiscie) jak myślicie czy mogę tak sobie modyfikowac tę fazę?
        • mama-ola Re: III faza- modyfikacja? 16.07.10, 11:44
          jak myślicie czy mogę tak sobie modyfikowac tę fazę?

          Moim zdaniem, nie. Trzecia faza jest po to, by utrwalić utraconą
          wagę. To utrwalanie ma polegać na tym, że co któryś dzień dorzucamy
          skrobię, co któryś ful-zestaw-posiłek, a raz w tygodniu "głodujemy"
          proteinowo - i patrzymy co waga na to. Waga powinna iść raz w górę,
          raz w dół, ale globalnie trzymać ustalony na II fazie poziom. Ciało
          powinno się przyzwyczajać do skrobii i ful-zestawów, tak by potem
          nie reagować na nie wzrostem wagi.
          Jeśli ciała tak nie przyzwyczajasz, to nie utrwalasz. A to oznacza,
          że faza utrwalania jest wciąż przed Tobą.
          Błędem byłoby wzięcie z III fazy jedynie dwóch elementów: owoców i
          długości jej trwania. Zwłaszcza długość jej trwania niech Cię nie
          zmyli - jeśli na swojej tak zwanej III fazie schudniesz, to pamiętaj
          o doliczeniu 10 dni na każdy kilogram.
          No i o tym, że III faza = okres jo-jo, charakteryzujący się
          wysysaniem kalorii z tego, z czego normalny (niedietujący) organizm
          by nie wyssał.
        • mama-ola Re: III faza- modyfikacja? 16.07.10, 11:48
          > mój mózg w ramach oszczędności energii wyłączył mi łaknienie.....

          Bez watpienia zwolnił też metabolizm - strzeż się! To nie rokuje
          dobrze. Jeść trzeba... dużo. Żeby metabolizm uruchomić. Jedz od
          wstania, najpierw posiłek z samego białka, plus ciepła woda. Potem
          śniadanie. Potem znów coś. Obiad ze skrobią, albo bez skrobii, ale
          duży obiad. Potem znów coś. A na kolację znów np. same białka.
          Jedz...
    • teqilaa Re: Trójfazówki do apelu! ;) 16.07.10, 12:47
      a ja wczoraj zrobiłam sobie zarrąbisty shake mleczny na
      kolację. "odkryłam" nowe możliwości mojego blendera. ma fajna
      końcówke taką ze świderkiem. Wlewam w kubek mleko zimne 0,5% dodaje
      kako i słodzik i miącham blenderem ok 1 minuty. Wychodzi zarąbisty
      gesty shake z gruba "mięsistą" puchata pianką!!! polecam, z chudego
      mlejka tez mozna bez jakis specjalnych sprzętów.Ja mam taki:
      www.euro.com.pl/miksery/moulinex-dd5001-click-and-mix.bhtml
      i ta zółta końcówka robi takie cuda :)
    • pszczolaasia Re: Trójfazówki do apelu! ;) 16.07.10, 14:47
      moze gdzies juz bylo a moze nie...bo w ksiazce tak jakos dziwnie pisze. ale
      co..ja te produkty od razu pierwszego dnia moge do jadelka wprowadzic? czyli 2
      chlebunie, 1 porcja owocow, ser zolty i coedziennie wrzywka? czy jakos
      stopniowo? sa tu jakeis zasady czy huuurrraaaaa! jem wsio!? no i uczta...np.
      czy moge wziasc zjesc pizze i golabka tesciowej jak zmieszcze i jeszcez popic
      winkiem i zagryzc ciastkiem za ktorym nie tesknie wsio to w ramach 1 posilku?
      czy wiecie..pojedynczo bo nie moge zakumac:D ja chce jeszcze dwojke pociagnac
      ale zaczynam studiowac zasady 3-ki... wiecie przymierzam sie....
      daje wam 10 minut zeby ponarzekac ze mam wyszukiwarke odpalic a potem grzecznie
      prosze odpowiadac!!!!:D
    • joanna669 Zostało 900g lub 10 dni... 16.07.10, 15:33
      I przechodzę na III fazę!
      Suwaczek nieaktualny, dziś na wadze 58,9.
      Założyłam, że nawet jeśli waga nie spadnie do wymarzonej to i tak
      przeskakuję na III fazę 27 lipca. I tak już dużo osiągnęłam. Chociaż
      wierzę, że może się udać.
              • a.agena Re: Zostało 900g lub 10 dni... 18.07.10, 19:56
                Trzymam kciuki.
                Po trzech dniach już wiem: III faza jest z jednej strony cudna - wszak tyle nowego jedzenia, tyle możliwości, a z drugiej strony straszna - przez tę dopuszczaną różnorodność jedzenia i tyle możliwości.
                Na razie dodałam do jadłospisu owoce, ale jakoś nie porwały mnie. Wymarzony bób też nie smakował, jakbym chciała. We wtorek zaszaleję z lodami, może choć one spełnią moje dwuipółmiesięczne oczekiwania. Efekt: ciągle żrę ten twaróg, kefir i piersi z kury...

                pozdrawiam
                a.a
                • redlimonka Re: Zostało 900g lub 10 dni... 19.07.10, 10:00
                  hehe dziekówa za trzymanie kciuków
                  Jest poniżej 62 kg. więc tę róznicę zostawiam na fazę 3 do stracenia
                  Dziś rozpoczęłam 3 faze
                  No i na śniadanie zjadłam
                  -2 kromki chleba wieloziarnistego z mojej ulubionej piekarni z szyneczka
                  pomidorkiem i cebulką
                  i owsiankę na mleku
                  I aż się boję żeby nie utyć od tych wspaniałosci
                  potem zjem gejfruta {bo siedzi w lodowce parę dni i nikt go nie spałaszował
                  na obiad nie wiem co jeszcze.
                  A TY w jakie dni masz uczty i dzien proteinowy
                  ja dzień proteinowy w czwartek a nad ucztami się zastanawiam
                  bo rozumiem że dzień proteinowy powinien być np w czwartek i nie zmieniac na
                  inny dzięn non stop
                  A uczty mogą byc w kazym tygodniu inaczej,zeby tylko nie były blisko siebie tak?
                  • a.agena Re: Zostało 900g lub 10 dni... 19.07.10, 11:10
                    redlimonka napisała:

                    > Jest poniżej 62 kg. więc tę róznicę zostawiam na fazę 3 do stracenia
                    > Dziś rozpoczęłam 3 faze

                    Sama się przekonuję, że na III też się chudnie.

                    > A TY w jakie dni masz uczty i dzien proteinowy
                    > ja dzień proteinowy w czwartek a nad ucztami się zastanawiam
                    > bo rozumiem że dzień proteinowy powinien być np w czwartek i nie zmieniac na
                    > inny dzięn non stop

                    Również dzień proteinowy święcę w czwartki (akurat proteinowym czwartkiem III fazę zaczęłam).
                    Idę tym systemem, gdzie na początku jest jedna uczta i jeden posiłek skrobiowy w tygodniu, stąd wymyśliłam sobie skrobię w piątki lub soboty a ucztę we wtorek lub środę. Jako że dopiero zaczynam, w praktyce się okaże, który dzień bardziej mi przypasuje.

                    > A uczty mogą byc w kazym tygodniu inaczej,zeby tylko nie były blisko siebie
                    > tak?

                    Jeżeli chcesz jeść dwie uczty w tygodniu, to pomiędzy nimi musi być przynajmniej dzień przerwy, więc jeśli uczta w poniedziałek była np. obiadem, to następna może być najwcześniej we środę. Tak przynajmniej ja to rozumiem.

                    pozdrawiam
                    a.a
    • ven.to ilość jajek i okres jojo 19.07.10, 10:57
      wydaje mi się że wdarł się tu jakiś błąd. Nie mam aktualnie dostępu do książki
      ale sprawdzę to na pewno i dam znać.
      O jajkachco to niby je można spożywać w każdej ilości : w moim poczuciu,
      w książce Dukana padło zdanie w stylu "o ile białko jajka jest idealne o tyle z
      żółtkiem trzeba uważać; zawiera dużo tłuszczu którego namiar może prowadzić
      wprost do przytycia". Na bank coś takiego było.
      Co do "okresu jojo" - wysysanie każdej kalorii do cna ma miejsce przy
      dietach niskokalorycznych. Zdaniem Dukana, przy diecie białkowej ma tego nie być
      dzięki ciągłemu dostarczaniu sporej ilości kalorii organizmowi.
      Na zdrowy rozum, u nas taki "okres ewentualnego jojo" może być spowodowany
      przestawianiem się na stary sposób spalania, czyli głównie cukry, potem tłuszcz
      a na końcu, w ostateczności białko. A że komóreczki tłuszczowe jak raz powstały
      tak ni ch..a nie znikną, tylko przyczajone, skurczone czekają na dobrobyt ;)
      Łatwo się tłuszczyk w nich magazynuje z powrotem, wręcz się o to proszą. Cały
      sens tej trzeciej fazy jednak po to żeby wracać do starego sposobu spalania
      powoli i żeby móc komórkom tłuszczowym z radością wystawić środkowy palec :D

      Oba zagadnienia sprawdzę i zdam relację - wiadomo jak jest z moimi wspomnieniami
      o książce ;)
      • mama-ola Re: ilość jajek i okres jojo 19.07.10, 11:47
        > Co do "okresu jojo" - wysysanie każdej kalorii do cna ma
        > miejsce przy dietach niskokalorycznych. Zdaniem Dukana, przy
        > diecie białkowej ma tego nie być
        > dzięki ciągłemu dostarczaniu sporej ilości kalorii organizmowi.

        To właśnie w książce Dukana, dotyczącej ani chybi diety Dukana,
        wyczytałam ostrzeżenie dotyczące wysysania kalorii. Przełom strony
        51 i 52 książki "Nie potrafię schudnąć" w podpunkcie "Trzecia
        reakcja organizmu".

        > Na zdrowy rozum, u nas taki "okres ewentualnego jojo" może być
        > spowodowany przestawianiem się na stary sposób spalania

        Na zdrowy rozum może być spowodowany także innym trybem
        funkcjonowania, mianowicie trybem oszczędzania energii, jaki
        włączają ochudzone ciała (nie wiem, czy wszystkie - moje akurat
        tak). Otóż jak się je ileś tam i funkcjonuje do północy (II faza), a
        potem je tyle samo lub więcej (w III fazie je się tłuszcze i
        skrobię), a pada się na pysk o 19, po czym śpi 12 godzin non-stop,
        to nie bata... (O tym akurat jest na str. 51 "Nie potrafię schudnąć"
        w podpunkcie drugim).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka