Dodaj do ulubionych

Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :))))

08.10.10, 19:57
Szukałam jakiegoś sposobu, by sernik dukanowy zaczął mi po prostu zwyczajnie smakować, chciałam by był "zwarty", a nie jakiś pseudowyrośnięty z dziurą w środku, w dodatku smakujący ściętym białkiem od zbyt dużej ilości jaj. Udało mi się to dzisiaj osiągnąć, dlatego dzielę się z Wami swoim przepisem. Kluczem do sukcesu jest długie pieczenie w niewysokiej temperaturze, ale proszę się nie zrażać- samo przygotowanie sernika jest banalnie proste :)

Składniki:
3 kostki chudego twarogu
3 jajka
1 czubata łyżka budyniu bezcukrowego (ja miałam delecty o smaku krówki)
10 kropel aromatu migdałowego
słodzik (dość sporo- ja dałam 3 czubate łyżki Susiny Gold)
1 dość czubata łyżka kakao

Twaróg zblendować z jajkami na gładką masę, dodać budyń i słodzik- dokładnie zmiksować. 2/3 masy wylać do foremki (miałam keksówkę silikonową). Do pozostałej 1/3 masy serowej wlać aromat migdałowy i wsypać kakao- dokładnie wymieszać. Wylać na wierzch masy białej do foremki, można zrobić łaty albo jakieś inne fantazyjne esy floresy ;)
Foremkę włożyć do nagrzanego piekarnika 130 stopni (grzałki: góra i dół bez termoobiegu) i piec 2,5 godziny. Po upieczeniu zostawić w piekarniku do ostygnięcia.
Sernik prawie nie rośnie i tak ma być ;) Po upieczeniu jest z wierzchu gładki i błyszczący, a środek sami zobaczcie:
[img]https://img89.imageshack.us/img89/300/p08101019080002.jpg[/img]
Mam nadzieję, że Wam równie posmakuje jak mi :)
Obserwuj wątek
      • nomya Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 09.10.10, 07:23
        > myślicie, że wyszedłby bez tego budyniu? np z proszkiem do pieczenia zamiast? k
        > toś próbował zrobić taki pieczony sernik bez otrąb lub skrobii?

        Myślę, że bez skrobii/budyniu jak najbardziej by też wyszedł. W tej sytuacji wydłużyłabym czas jego pieczenia o godzinę, by ta woda z sera wyparowała. Nie ukrywam, że ten budyń miał spowodować mniejszą wilgotność sernika, dlatego wydłużenie czasu pieczenia to dobre rozwiązanie by tej wilgoci się pozbyć :)
      • lou_lou_72 Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 09.10.10, 08:17
        wyjdzie :D
        bo ja notorycznie zapominam dodawać skrobi :/ do różnistych przepisów sernikowych tutaj z forum
        ale jak dodasz proszku do pieczenia to on spuchnie, wyrośnie jak opętany a potem klapnie ;)
        (tak było u mnie- nie wiem czemu daję proszek do pieczenia do serników? z rozpędu?)
        więc może lepiej po prostu tak jak radzą dziewczyny piec go dłużej w niższej temperaturze, żeby sobie wyparowywał :D
            • el_capricho no niestety :( 10.10.10, 08:53
              wyszło coś na kształt twardej gumowej podeszwy... (choć człowiek robi się jakby mniej grymaśny na Dukanie, niezły kawał tej podeszwy wciągnęłam z apetytem na śnadanko :-D). chyba jednak bez skrobi nie da rady.
              • lou_lou_72 Re: no niestety :( 10.10.10, 08:57
                To może za długo piekłaś?
                Bo ja bez skrobi te serniki trzaskam i wychodzą.
                Tylko, że je piekę tak jak w przepisie a potem sprawdzam badylkiem, czy jest mokry. Jak bardzo się do badylka przyczepia to jeszcze 10 min. trzymam, potem wyłączam piekarnik i odparowuję serniczek w piekarniku.
                  • nomya Re: no niestety :( 10.10.10, 09:29
                    Kurczę, mnie to dziwi w takim razie, bo mój sernik jak sama widzisz na fotce nawet się nie przypiekł ani z góry ani z dołu, a pięknie wyparowała z niego nadmierna wilgoć, a jeszcze jak piszesz piekłaś go krócej niż ja piekłam. Może temperaturę dałaś wyższą niż 130 stopni albo piekarnik mocniej grzeje? Sama nie wiem jaka tego może być przyczyna :( Aż mi się odechciało próbowania następnym razem pieczenia go bez budyniu. Może ten budyń lub skrobia jednak jest konieczna?
                    • el_capricho Re: no niestety :( 10.10.10, 09:58
                      ja myślę, że to jest tak, że skrobia wiąże wodę i ona jednak nie odparowuje, tylko grzecznie tam w środku sobie siedzi. a jeśli woda odparuje - np gdy nie dasz skrobi - to po prostu niewiele zostaje z tego chudego sera. dla mnie mokrawy sernik byłby OK, byle się nie rozpadał. następnym razem spróbuję trochę krócej go potrzymać, ale w wyższej temperaturze i zobaczymy co wyjdzie. pozdrawiam :-)
                      • nomya Re: no niestety :( 10.10.10, 10:10
                        Właśnie on jest mokrawy, ale tak idealnie, nie ma w nim nadmiaru wilgoci. Dobrze, że napisałaś o swoim doświadczeniu, nie będę go próbowała robić bez budyniu, bo sernik w sumie to mnie zachwycił- czego nie mogę powiedzieć o innych sernikach, które miałam okazję robić na diecie Dukana. Na drugi dzień po nocy spędzonej w lodówce był wręcz boski, jak zupełnie niedietowy.
                        • nomya Tak wygląda dzisiaj na trzeci dzień 10.10.10, 10:36
                          [img]https://img230.imageshack.us/img230/3058/p10101010250002.jpg[/img]
                          [img]https://img821.imageshack.us/img821/6056/p10101010250001.jpg[/img]

                          Na zdjęciach gołych okiem widać, że nie jest suchy i gumowy, wręcz przeciwnie. Jeszcze się zastanawiam nad twarogiem, może nie każdy się nadaje do takiego długiego pieczenia? Ja użyłam twaróg chudy Łowicz, który sam w sobie jest dość wilgotny i się rozlatuje po otwarciu opakowania. Na pewno jest wilgotniejszy niż inne twarogi np. Pilos.
                          • nancy_callahan Re: Tak wygląda dzisiaj na trzeci dzień 10.10.10, 10:47
                            nomya
                            Twój wygląda zdecydowanie "mokrzej" od mojego;)
                            ja użyłam twarogu milkland z tesco 0% i nie piekłam nawet tak długo - coś około 2 godzin.
                            Myślę, że bardziej wysechł, bo piekłam go w okrągłej tortownicy, gdzie warstwa była dość cienka.
                            Może następny spróbuję w keksówce:)
                            • nomya Re: Tak wygląda dzisiaj na trzeci dzień 10.10.10, 11:02
                              nancy chyba trafiłaś w sedno z tą tortownicą, wydaje mi się, że jak jest warstwa mniejsza, to faktycznie może wyschnąć.
                              el_capricho no wytrzymałam, bo jednak do skrobii podchodzę dość ostrożnie, ale dzisiaj z chęcią wetnę pozostały ostatni kawałek :D
      • nomya Re: słodzik bleeeeee 09.10.10, 21:06
        Przykro mi, że tak Ci wyszło, szkoda składników :( Niestety już słyszałam od koleżanki, która raz kupiła owy słodzik Sweetie Gold, że on faktycznie jest gorzki i niedobry w smaku. Z Susiną Gold nie ma tego problemu nawet jak się użyje dużych ilości.
        • nancy_callahan Re: słodzik bleeeeee 10.10.10, 10:07
          Zrobiłam wczoraj.
          Zapominałam "posłodzić" i robiłam to dopiero po wylaniu na blaszkę...;)
          Wyszedł bardziej zbliżony do normalnego sernika niż te dukanowe, ale dla mnie chyba jednak odrobinę za suchy.
          Co ciekawe posmakował mojej siostrzenicy a stał w pobliżu prawdziwych, pięknych niedukanowych ciast:)
        • mamba1234 Re: słodzik bleeeeee 04.02.11, 08:49
          Niestety już słyszałam od ko
          > leżanki, która raz kupiła owy słodzik Sweetie Gold, że on faktycznie jest gorzk
          > i i niedobry w smaku
          Jest dobry, pod warunkiem, że używany do deserów zimnych. Do pieczenia tylko Susina.
          Jest jeszcze taki słodzik w płynie "Magda" - obrzydliwy, bleee, nie kupujcie.
    • nomya Dzisiejsza wariacja sernikowa :P 11.10.10, 16:08
      Tak wygląda po upieczeniu:
      [img]https://img836.imageshack.us/img836/4743/p11101015390001.jpg[/img]
      Zmodyfikowałam dzisiaj nieco swój przepis. Do 1/2 masy zamiast kakao dałam 2 średnioczubate łyżki kawy rozpuszczalnej (w związku z tym nie polecam jeść go na noc ;)) i aromat arakowy zamiast migdałowego, budyń oczywiście też dodałam. Musiałam też dolać prawie pół kubka jogurtu naturalnego do całości masy serowej, bo tym razem robiłam z twarogu innej firmy (Pilos) niż ostatnio i masa serowa była przy blendowaniu zbyt gęsta (jednak twaróg Łowicza jest wilgotniejszy). Z powodu tego jogurtu wydłużyłam czas pieczenia do 3,5 godz. przy 130 stopniach. Rozkroję go jak całkowicie wystygnie, na pewno ciekawie wygląda, bo tym razem masę lałam w tzw. zebrę :)
      • maniusza Re: Dzisiejsza wariacja sernikowa :P 12.10.10, 10:06
        dziewczyny nie wiem czemu Wam nie wychodzi!

        ja niniejszym dołączam do grona fanatyków. wyszedł mi absiolutnie zajebiaszczy pyszny sernik, co prawda bez takich fantazyjnych esów floresów bo mi sie nie chciało :D ale jest lepszy niz większośc niedukanowych serników jakie jadłam!!! a dodam że mam naprawde gównianą kuchenke i bałam sie że nie wyjdzie :)

        dzięki Nomya kochana teraz to mogę dietować!!
          • donnaanna Re: Dzisiejsza wariacja sernikowa :P 12.10.10, 11:48
            ha, mnie te serniki nigdy nie wychodza, ostatnio probowalam taki cytyrynowy z mikrofalowki i straszne gowno wyszlo... ktore i tak zezarlam :-)
            wiec nastawiona pozytywnie przedostatnim postem rzucam sie na pieczenie tego cuda, tylko musze gdzies dorwac budyn... hmmm, tylko gdzie?
            cholerna anglia, oni tu maja budynie juz plynne w puszkach...
            a jak nie budyn to co - lyche zwyklej skrobi?
            • nomya Re: Dzisiejsza wariacja sernikowa :P 12.10.10, 11:55
              A nie masz tam jakiegoś sklepu polskiego? W sklepach polskich powinien być. Uważaj na twaróg, bo różne konsystencje wychodzą w zależności od twarogu, powinna być płynna przed upieczeniem, ale nie za lejąca- trochę lejąca ;) Jak nie uda Ci się budyniu kupić, to wrzuć skrobię i tyle.
              • donnaanna Re: Dzisiejsza wariacja sernikowa :P 12.10.10, 12:25
                akurat bialy ser to mma az jeden do wyboru... sprobuje ze skrobia bo polski sklep owszem jest, nawet niezle zaopatrzony ale zupelnie nie po drodze a dzis malo czasu bo po pracy pedze do domu, jem, robie ciasto i do pieca, pedze na zumbe potanczyc a jak wroce to ciasto powinno byc gotowe :-)
                widizalam ze jak za suche to dodac jogurtu - jogurt mam wiec bede eksperymentowac :-)
                • olgab4 Re: Dzisiejsza wariacja sernikowa :P 24.10.10, 15:15
                  donnaanna napisała:

                  > akurat bialy ser to mma az jeden do wyboru... sprobuje ze skrobia bo polski skl
                  > ep owszem jest, nawet niezle zaopatrzony ale zupelnie nie po drodze a dzis malo
                  > czasu bo po pracy pedze do domu, jem, robie ciasto i do pieca, pedze na zumbe
                  > potanczyc a jak wroce to ciasto powinno byc gotowe :-)
                  > widizalam ze jak za suche to dodac jogurtu - jogurt mam wiec bede eksperymentow
                  > ac :-)


                  Donnaanaa, ten slawny az jeden bialy ser to...niech zgadne...Meadow quark? :D ciagle szukam czegos innego, NIE MA!
                  Budyniu u nas na tym szkockim wypizdówku tez nie uswiadczysz, a w pl sklepie sa juz pocukrzone budynie...
                  smutki :(
    • ciri1971 Nomya 12.10.10, 18:46
      Niniejszym oświadczam, że jesteś geniuszem! To jest w końcu sernik, który nie przypomina nasiąkniętej wodą gąbki, który można normalnie ugryżć bez uczucia, że wszystko rozpływa się pod dotknięciem:). Ciasto wyszło mi chyba gęstsze niż Tobie, bo wierzch z kakao nie wmieszał się w resztę sernika, tylko został na górze jak polewa, ale to bez znaczenia:)
      Upiekłam go specjalnie na jutro na dzień proteinowy, bo juz nie radzę sobie z jedzeniem mięsa;), ale nie wiem, czy dotrwa:> I koniecznie muszę schować go przed mężem i dziećmi:)

      Dziękuję!
      • nomya Re: Nomya 12.10.10, 19:05
        hihihi faktycznie idealnie określiłaś te dukanowe serniczki- nasiąknięte wodą gąbki :D w dodatku zalatujące ściętym białkiem :D Bardzo się cieszę, że wypiek się udał, bo już się zastanawiałam nad swoim gustem smakowym ;) Ciasto Ci wyszło dobre, ono właśnie ma być gęste, ale mimo to nadal jeszcze lejące i samo się to nie wymieszało- w pierwszym serniku zmieszałam łyżką wierzchnią warstwę z dolną, a w drugim lałam naprzemiennie do formy by zebra wyszła. Po nocy spędzonej w lodówce ten wierzch zrobi się błyszczący jak lukrowany :) No mi strasznie posmakował i już na pewno innych piec nie będę na tej diecie :)
        • ciri1971 Re: Nomya 12.10.10, 19:37
          A widzisz, a ja myslałam, że samo Ci się tak wymieszało. Przy następnym (który będzie pieczony najpóźniej pojutrze:)), też tak zrobię.
          A teraz chodzę koło niego i już nie wiem, gdzi go schować przed samą sobą, żeby został do jutra. Chyba będę piekła z podwójnej porcji:)
          • ven.to Re: Nomya 12.10.10, 19:51
            Nomya, gdzie mieszkasz?
            muszę wpaśc do Ciebie na sernik :) Co Ciri mam za daleko ale może do Ciebie w sam raz?
            Bo jak patrzę na te zdjęcia to ja tych serników pożądam jak nie wiem co :D
            tyle że mi nie wychodzą. Za każdym razem wychodzi mi dokładnie to samo: ciepły, miękki ser na słodko.
            • nomya Re: Nomya 13.10.10, 07:13
              Jestem z okolicy Katowic :) Mi się wydaje, że jeśli nawet nie masz ręki do wypieków, a wszystko zrobisz ściśle w/g przepisu (rodzaj twarogu, słodzika, wielkość foremki i czas pieczenia), to nie ma prawa Ci ten sernik nie wyjść, naprawdę :) Zresztą ja byłam zaskoczona tym, że niektórym dziewczynom on nie wyszedł i teraz widzę, że te -wydawałoby się- szczegóły mają jednak znaczenie :) Najważniejsze jest osiągnięcie idealnej konsystencji masy serowej- ma być gęsta, lecz lejąca, no i potem wielkość formy do pieczenia. Okazuje się też, że słodzik Sweetie Gold to porażka (jest gorzki), choć jest na nim napisane, że nadaje się do pieczenia i gotowania.
              • maniusza Re: Nomya 13.10.10, 12:38
                ja podzieliłam sobie sernik na 3 dni - 3 porcje wrąbane z kawą w pracy. jak sie jeden skonczy to zrobie drugi - bez dwóch zdań :)
              • ven.to Re: Nomya 13.10.10, 14:23
                cholerka - do Katowic też mi daleko ;)
                mam podejrzenie że nie potrafię obsługiwac piecyka :) nie mam zielonego pojęcia co który symbol znaczy a instrukcji znaleźc nie mogą. W sieci równiez próbowałam i dupa blada. Może cały czas pomimo chęci piekę z termoobiegiem?
                No i forma - mam zwykłą, metalową. Może silikonowa byłaby lepsza?
            • rubeus Re: Nomya 13.10.10, 17:37
              ven.to - ja piekłem w normalnych keksówkach i w dodatku w zwykłym gazowym piekarniku, gdzie trudno kontrolować temperaturę.
              Jak wyjąłem z pieca i sernik kapkę ostygł, to go na papier położyłem aby wilgoć jeszcze odciągnął.

              Serników tudzież placków serowych kilka upiekłem i mi wychodziły.
    • rubeus Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 13.10.10, 14:15
      upiekłem - średnio mi wyszedł, bo robiłem z większej ilości sera i dałem dodatkowe jajko i z 6 łyżek jogurtu, bo ser miałem mało wilgotny. I chyba za mało słodzika dałem.
      Wyszły 2 keksówki - mam nadzieję, że starczy na dłużej niż jeden dzień :-)

      Ps. W kazdym serniku brakuje mi straszliwie rodzynek :-)
      • isteria Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 13.10.10, 16:44
        Ja też się skusiłam...zrobiłam i muszę przyznać ze wyszedł bardzo dobry!!! :-) Smakował nawet osobom nie "dukajacym" ;-) Tylko muszę chyba zmienić słodzik bo ten, ktory mam, daje dosyć mocny posmak. Używałam sweetie gold, dzisiaj kupiłam huxol i zamierzam jutro znowu zrobic serniczek:)

        Ten baaardzo szybko się skończył ;)
    • nomya Muszę się znowu pochwalić :D 14.10.10, 09:37
      Wczoraj wieczorkiem znowu upiekłam swój serniczek, ale troszkę zmodyfikowałam przepis i tym razem wyszedł mi najbardziej zajebisty sernik jakie dotychczas robiłam (prócz pierwszego, bo też był przepyszny), w dodatku wizualnie najbardziej mi się podoba, bo wreszcie jest prawdziwie łaciaty :)
      Co do przepisu, to robiłam z 2 kostek twarogu Milblu i dorzuciłam tak na oko (może z pół kilogramowego wiaderka) mielonego sera dr.Oetker. Masy serowej nie trzeba było podlewać żadnym jogurtem, bo twaróg Milblu jest dobrze wilgotny. Dość długo blendowałam całą masę na kremową konsystencję. Piekłam jak w przepisie 2,5 godz.

      Przed pieczeniem:
      [img]https://img716.imageshack.us/img716/9824/p13101020070002.jpg[/img]
      Po upieczeniu:
      [img]https://img197.imageshack.us/img197/3273/p14101009150001.jpg[/img]
      Przekrój:
      [img]https://img89.imageshack.us/img89/3801/p14101009180003.jpg[/img]
      Właśnie wcinam ten kawałek na śniadanie :P
      • ven.to Re: Muszę się znowu pochwalić :D 14.10.10, 09:43
        matko - jak on wygląda!
        błagam o taki sernik!
        dobra zabieram się jeszcze raz do pracy.
        Poproszę o uściślenie przepisu dla blondynek jeszcze raz jeśli masz cierpliwosc.
        Ile gramowa jest kostka milblu? 250? Czyli jak dam 1 kg mielonego twarogu to będzie dobrze?
        Jakim cudem zrobiłaś te łatki?

        Gratuluję talentu z całego mojego łakomego serca
        • nomya Re: Muszę się znowu pochwalić :D 14.10.10, 09:53
          ven.to to może uściślij konkretnie swoje pytania czego dokładnie nie rozumiesz, a ja Ci odpowiem, ok? :D Milblu (i nie tylko) kostka twarogu ma 250 gr, ale łowicka też jak najbardziej może być (również jest super), nie wiem, nie jestem pewna czy z całości mielonego twarogu będzie taki efekt, bo obawiam się, że ten zmielony już twaróg będzie miał jednak za rzadką konsystencję, ale możesz spróbować. W każdym razie ja Ci teraz tego nie potwierdzę, bo jeszcze nie piekłam z samego zmielonego. Masę lałam tak jak widać, część jasnej na spód, większość ciemnej potem, na górę warstwę jasnej, a z pozostałej ciemnej nałożyłam łyżką łaty :)
          • ven.to Re: Muszę się znowu pochwalić :D 14.10.10, 10:02
            chodziło mi o te pytania na które właśnie odpowiedziałaś :)
            ale mam jeszcze kilka:
            zrobię z 3 kostek zwykłego twarogu 250 g który będę mieliła :) To może byc chudy twaróg 0%? będzie ok?
            nie mam silikonowej keksówki. Zwykłą wyłożę papierem i będzie ok?
            Ja chcę takiego cuda :)
            • nomya Re: Muszę się znowu pochwalić :D 14.10.10, 10:08
              No przecież ja nie robię z tłustych/półtłustych twarogów :D Na diecie jestem ;) Odradzam Ci twaróg Pilos (naprawdę sernik wyszedł taki sobie z Pilosa/Piątnicy(?)) i słodzik Sweetie Gold (gorzki!). Zwykła forma wyłożona papierem może jak najbardziej być, silikonowa to nie warunek, byle wielkość była mniej więcej keksowa (na ta ilość masy serowej).
        • ven.to Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 14.10.10, 18:22
          dobra, wstawiłam :) Ma się piec do 20:40. Odkryłam że chyba nastawiałam ten sernik na zbyt niską temperaturę - moje pokrętło jest niekomunikatywne :) tzn. wysyła komunikaty tyle że sprzeczne. Szczególnie w porównaniu z kuchenką ;)
          Druga rzecz którą odkryłam to aromat migdałowy - nie dośc że ewidentnie lałam go za dużo to jeszcze chyba jest zepsuty :D
          teraz użyłąm nowego ale i tak wlało mi się go trochę bardziej. oj - kiepski ze mnie cukiernik.
          Jeszcze jedno pytanie: Nomya, jak się upiecze to ma wystygnąc w piekarniku zamkniętym czy otwartym :D serio pytam hihi
          no i... ile to średnio zajmuje? dwa ostatnie podejścia po 10 minutach się poddawałam.

          mina męża widzącego mnie z kolejnym wstawianym sernikiem - bezcenna :)


          [url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/s3lnrl6scb894jnn.png[/img][/url]
                • ven.to Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 15.10.10, 08:23
                  spoko, po jakimś czasie przestało się gotowac i zaczęło się piec :)

                  jem właśnie na śniadanie coś pysznego :) pyyysznego
                  (chociaż właśnie się zreflektowałam ze mój słodzik to właśnie sweety gold - ale ja mało słodzę więc sernik jest idealny w smaku; lekko słodki; 0 goryczy). Jednak na całe szczęście nie przesadziłam z aromatem.
                  W smaku mój łaciaty jest najlepszym wypiekiem jaki do tej pory zrobiłam. Miejscami (na wierzchu i spodzie) nawet jest "ciastowaty". Natomiast reszta to taka papka serowa. Ale za to pyszna. Nie dałoby się tego pokroic na kawałki tylko trza zasuwac łyżką. Zdecydowanie jest najbardziej zwarty niż którykolwiek do tej pory i taki mnie w pełni zadawala :)
                  Dokonałam wczoraj nadludzkiego wysiłku i wyłaczyłam piecyk zostawiając w nim to cudo na noc. Bez próbowania wcześniej. Łaty się rozmyły i całośc zbrązowiała. Może ja jednak nie potrafię wyłączyc tego termoobiegu? Chyba udam się do sklepu na kurs przyspieszony obsługi piecyka ;)

                  Nomya, dzięki za przepis, zdopingowanie i pomoc przy wypieku. Ten sernik będę wypiekac na pewno przynajmniej raz w tygodniu :)
                  :*

                  p.s podlinkujmy ten wątek w deserach zeby przepis nie uciekł
                  :*
                    • donnaanna Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 15.10.10, 10:20
                      ja tez zrobilam - moj nie wyszedl taki jak na zdjeciu ale juz chyba wiem w czym problem:
                      1. jedyny ser dostepny u mnie to 0.5% twarog jana - zadna z was o nim nie pisze wiec pewnie nie uzywacie :-(
                      2. nie mam mixera tylko blender z nozami wiec nie wychodzi mi pianka tylko gesty krem
                      3. nie moge wylaczyc termo - obiegu w piekarniku
                      w rezultacie moj serniczek rosnie szybko na poczatku, az peka na wierzchu, potem sie ladnie zapieka i faktycznie ma chrupiaca skorke ale po wystudzeniu w piecu siada i przekrojeniu nie jest taka pianka z malymi dziurkami tylko dosc zwarta masa na dole z wiekszymi dziurami tuz pod skorka, ktore oczywiscie sie zalamuja i serniczek wychodzi plaskaty...
                      z pozytywow:
                      1. smakowo jest duuuuuuuuzo lepszy niz wszystko inne serniko-podobne z dukanowskich przepisow, nawet wytrzymuje mrozenie :-)
                      2. moje nowe teflonowe keksowki sa super!!!
                      dzieki dziewczyny, dzieki temu serniczkowi i marchewkowcowi przestalam podjadac smieci wieczorem i dieta znow jest na dobrym kursie :-)
                      • nomya Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 15.10.10, 10:51
                        To ja może udzielę się zbiorczo :)
                        Ven.to zaskoczyłaś mnie tym, że Twoja masa serowa była taka rzadka, że sernika nie da się ukroić. Ja bym w tej sytuacji jednak wydłużyła pieczenie do 3,5 godz. bo wydaje mi się, że przyczyna leży w temperaturze Twojego piekarnika albo w tym, że piekłaś z sera w wiaderku, który po dodaniu jaj robi się po prostu zbyt rzadki, więc trzebaby tą wilgoć bardziej odparować.

                        jolusia2404 konsystencja masy ma być gęsta, ale jednak nadal lejąca (taki gęsty krem) i ta jasna masa sama się nie miesza z ciemną ;)

                        donnaanna jeśli nie możesz wyłączyć termoobiegu spróbuj go upiec 100 stopniach, bo termoobieg podwyższa temperaturę.
      • cape.horn Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 17.10.10, 19:49
        Zrobiłam. Nie lał się mimo dodawania jogurtu. Ale to nic. Wyszedł bez niespodzianek. Piekłam 2 godziny a potem stał w piekaniku. Wszystko pięknie. Smaczny. Szkoda tylko że nadal smakuje jak słodki biały ser. Kurcze, może mój aromat jest kiepski (10 kropel waniliowego delekty)?.
        A może mam zbyt wysokie oczekiwania? Może taki powiniem być?
        Poproszę o naprowadzenie bo jakoś mi te dukanowskie ciasta nietenteges mi.
        • ven.to Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 17.10.10, 20:39
          hmmmm, dziwne...
          skoro mi nawet wyszedł - w smaku rewelacyjny (o słabszej konsystencji) to Tobie też powinien...
          w przepisie było 2.5 godziny czy mi się zdaje?
          Słuchaj - spróbuj jeszcze raz. Mój sernik poszedł w dwie minuty pożarty przez nie dukanowców a obok stało pudełko ptasiego.
          Może pokombinuj z aromatem (ja bym dała raczej mniej niż więcej kropel), może ze słodzikiem (ja na 1.5 twarogu dałam 13 tabletek sweete gold), może z kakao?
          Albo z samym twarogiem. Jutro będę piekła z rosy i zobaczymy jak wyjdzie :)
          Ten sernik na prawdę wychodzi dobry. Jak normalny :)
          Tylko cierpliwości - ja już miałam się poddac i o mało nie straciłam tak pysznego deseru
    • nomya Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 18.10.10, 08:16
      Piekłam go w sobotę z twarogu mielonego dr.Oetker i konsystencja sera przed pieczeniem była tak rzadka, że piekłam go 4,5 godziny w temp 130 stopni, wilgoć wyparowała, a sernik jest w środku dalej zbyt mokry, nie będę go już więcej piekła z samego sera z wiaderka, bo nie odpowiada mi taka rzadka konsystencja, w dodatku zrobiłam zamiast z kakao to z zaprawą wiśniową z Lidla i smak też mnie nie powalił :] Ogólnie ten ostatni wypiek jest średnio udany
      [img]https://img541.imageshack.us/img541/356/p18101008050001.jpg[/img]
      • nancy_callahan Nomya jesteś genialna - postuluję Nobla ! 18.10.10, 09:41
        Ten sernik jest genialny!!!
        Zrobiłamz proporcji 0,5 kg twarogu (u mnie był piątnica 0 %) i 0,25 kg twarogu mielonego Dr Oetkera i wyszedł genialny.
        Poprzedni tylko z twarogu i upieczony w okrągłej formie był za suchy, ale ten to majstersztyk.
        Dodam, że z moich doświadzceń wynika, że rodzaj formy do pieczenia jest ważny - w okrągłych wartstwa jest zbyt cienka i sernik wysycha, z keksówki wyszedł mi idealy. Smakuje jak ptasie mleczko trochę:)
        • nomya Re: Nomya jesteś genialna - postuluję Nobla ! 18.10.10, 09:47
          nancy, mi też najbardziej smakuje właśnie taki mieszany :) Wtedy wychodzi idealny po prostu, a w ustach się wręcz rozpływa, stąd jestem mocno zawiedziona moim ostatnim, choć suma sumarum jest i tak o niebo lepszy niż wszystkie inne dukanowe gąbki nasiąknięte wodą ;]
          Cieszę się, że dołączyłaś do grona osób, którym sernik się udał i wyszedł pyszny :) Oj warto podejść nawet kilka razy do prób jego upieczenia, bo efekt jest tego warty bez dwóch zdań :P
          • lenka.33 No i padl mi 05.11.10, 09:10
            No i sernik mi padl. Normalnie sie zapadl:(( A tak ladnie wygladal.. Normalnie plakac sie chce i trzymalam 2,5 godziny w temp.130 stopni.. juz nie wiem co robie zle.
            • slonce12 Re: No i padl mi 05.11.10, 09:19
              no nie wiem co robisz źle bo mi rośnie jakieś 2-3 cm i taki już zostaje, czyli nie opada a jak masz ustawiony piekarnik, ma być znaczek krecha na górze i na dole, bez wiatraczka czyli bez temoobiegu. U mnie wychodzi boski
              • synergia99 Re: No i padl mi 04.02.11, 07:44
                tak mi sie wczoraj nudzilo, forum malo aktywne wiec zaczelam przegladac stare wpisy.
                i proszę na jaki wątek sie natknelam:)
                Nomaya siedzialam i patrzylam na te serniczki i było coraz gorze, bo od poczatku diety nie mialam ochoty na nic słodkiego, aż mnie M. wygonil, żeby się to źle nie skonczylo.

                dzisiaj upieke mam nadzieje ze równie pyszny!!!
                • otiku Re: No i padl mi 04.02.11, 09:25
                  Jeśli już wątek wrócił na górę to też mam pytania, bo upiekłam go ale nie wyszedł taki fajny.
                  Mój popękał i puszczał takie bąble z powietrza może ktoś zrozumie o co mi chodzi.
                  Czyli co zrobiłam źle? Po przeczytaniu całego wątku widzę, że mój pierwszy błąd to serek z wiaderka, bo tylko taki zastosowałam.
                  Piekłam 3 godziny ale pod koniec to już nic się z nim nie działo więc wyłączyłam i został w piecu. Na drugi dzień z lodówki był lepszy.
                  Czy można go jeść codziennie? Nie bardzo rozumiem czy w dni PP też można jeść skrobie i kakao czy tylko czyste proteiny?
                  Moje pytania są "głupawe" ale nie umiem piec i nie przeczytałam książki do końca. Jadłam codziennie coś z dodatków i miałam zastój a nawet waga poszła do góry więc się zastanawiam czy nie lepiej w dni PP nic nie jeść z dodatków.
                  • nomya Re: No i padl mi 04.02.11, 10:22
                    Z serka z wiaderka wychodzi bardzo dobry, więc nie to jest błędem. Mi się wydaje, że piekłaś go w zbyt wysokiej temperaturze skoro popękał i puszczał bąble z powietrza.
                    • otiku Re: No i padl mi 04.02.11, 10:45
                      Dzięki, spróbuje go upiec w 120 stopni, bo piekłam 130 chociaż teraz to już nie jestem pewna. Piekarnik ma być nagrzany jeśli dobrze pamiętam?
                      • agi.nett Re: sernik nomya 04.02.11, 10:53
                        jak watek wszedl na gore to i ja powiem kilka slow: dla mnie wynalazkiem diety nie sa zadne placuszki otrebuszki (jajecznica mi wylazi) tylko wlasnie sernik laciaty nomyi; codziennie prawie gosci na moim stole :) czasem zjadam go polowe i mialabym ochote reszte zjesc, ale sie opamietuje, chociaz w sumie byloby mi wolno :) ten sernik jest OSZALAMIAJACY!!! :)))))))))) bez niego nici z mojej diety bylyby bo zadnych innych slodyczy sobie nie robie (raz sernik na zimno). nomya- diamentowy medal za sernik!! :)
                        • nomya Re: sernik nomya 04.02.11, 10:59
                          Ja go też bardzo często robię :D Właśnie mi został w lodówce ostatni kawałek, który wciągnę dzisiaj i jutro, najpóźniej pojutrze będę piekła nowy :D Raz leję go w zebrę, innym razem robię łaty, czasem nie dodaję kakao, zdarzyło mi się ciemną warstwę mocno doprawić przyprawą do piernika (boski!), ale zawsze smakuje jednakowo dobrze.
                          • efficacitas Re: sernik nomya 04.02.11, 11:16
                            swietnie wyglada i pewnie tez tak smakuje. Pewnie mi sie znow oberwie za nieczytanie ksiazki :-O, ale dla pewnosci zapytam: czy mozna go jesc juz w pierwszej fazie? ten budyn pewnie ma make zeimniaczana w sobie, weic sie zastanwaiam:-)
    • birmania Re: Sernik łaciaty- od dzisiaj mój ulubiony :)))) 09.07.11, 17:08
      Zrobiłam wczoraj (a tak w ogóle dzień dobry, jestem Birmania, od miesiąca na Dukanie) i wyszedł powalająco fantastyczny. Ale pieczenie to tortura - dwie godziny, a z piekarnika taki aromat, że miałam chęć wyżreć łyżką niedopieczony. I teraz moje pytanie - z wierzchu jest gładki i błyszczący, to fakt, ale robi się jakaś taka trochę gumowata warstewka. Można temu jakoś zaradzić? Dziś wieczorem za to chleb Klary biorę na warsztat...
    • kroliczyca80 raport z kuchni beztalencia, czyli mojej ;) 11.07.11, 16:37
      Dotychczas Dukanowe ciasta wychodzily mi niejadalne, zdarzało mi sie wyrzucić do kosza całą blachę polecanego przez inne dukanki "sernika" i szło się *&^% 8 jajek, wiadro sera itd... Tym razem wyszlo lepiej, na pewno niczego nie wyrzucę;) Ale. Keksowka okazała się pełna zanim wyczerpała sie masa (mam silikonową, moze za krótką?) więc dorobiłam cztery sernikowe muffinki :) Po dwóch godzinach pieczenia w 130st wyjęłam na probe jedną muffinkę i okazala się akurat, nawet może ciut za sucha, więc wyłączylam piekarnik i ciasto tam sobie posiedzi aż do wystudzenia. Ja pożarlam na razie tę jedną muffinkę i okazała się 1.wreszcie dobrej konsystencji, a nie mokrą gumą,
      2.nieslodka (niewielka ilość Sweety Gold, innego nie miałam)
      3.w ogóle nie wymieszana, to znaczy równo w polowie biala, w polowie czarna. A merdałam widelcem:(
      4.z dziwną, twardą skorupką na górze - trudno ją przekroić:/ Co to?
      Co do słodkości ciasta - poradzilam sobie w taki sposób: wysypałam na talerzyk trochę suchego słodzika w proszku i maczalam w tym każdy kęs sernika:D Czeka mnie to jeszcze z resztą muffinek i sernikiem głównym;)
      Będę probowac dalej. Muszę gdzieś wreszcie dorwać Sussinę gold.
      Wielkie dzięki za przepis!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka