Dodaj do ulubionych

(nie)oczekiwana zmiana planów:)

30.11.10, 11:36
w zasadzie mogę się już zacząć cieszyć - jestem w ciąży:)
W tym tygodniu badania wykażą czy ciąża ma szansę się utrzymać, ale jestem dobrej myśli i wobec tego szybciutko muszę wymyślić również rozwiązanie dukanowe tej sytuacji.
Od momentu kiedy podejrzewam ciążę zrezygnowałam z dni P, robiłam PW.
Teraz nie mogę nagle porzucić diety, bo pewnie bym w tej ciąży przytyła ze 30 kg ;)
W tej sytuacji mój plan wygląda ta - idę na zmodyfikowaną III:
- bez dni proteinowych;
- bez uczt;
- z dodatkowym owocem dziennie i tłustszym nabiałem.

Tako pisze Dukan.
Ja mam zamiar zrobić zaraz badania czy wszystko ok i od jutra przejść na wyżej wspomniany system odżywania, a później oczywiście stale monitorować wagę i stan organizmu.
Co Wy na to?
Myślicie, że ten plan ma sens?
Nie chcę już oczywiście teraz chudnąć, chciałabym zapobiec gwałtownemu wzrostowi wagi bez szkody dla potomka i wobec tego zakładam, że opytmalnie byłoby przybrać w ciąży ok. 10 kg.

******************
Twój biust nawet o tym nie śnił...
Obserwuj wątek
      • mikra11 Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 30.11.10, 11:54
        Kochana z całego serca Ci GRATULUJĘ!!!!!
        A co do dukana to sie nie wypowiem bo nie mam doswiadczenia;)
        Ale jak porozmawiasz ze swoim ginem to napewno Ci coś doradzi:)

        Życzę duuzo zdrówka dla Ciebie i Maluszka


        PS. Ale Ci zazdroszczę!!!1
      • maniusza Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 30.11.10, 12:59
        przede wszystkim gratulacje!!

        plan odzywiania skonsultuj z ginem ale jak na moje oko wyglada rozsądnie duzo nabiału sie przyda, ale pamietaj tez o ciemnym pieczywie i owocach.
        Na uczty sobie czasem pozwól, sama byłam 2 razy w ciązy wiem co to znaczy ;)
        • ven.to Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 30.11.10, 13:23
          gratulacje!!!
          super wiadomość!! Zazdroszczę również :*
          Co do planu to ja bym jeszcze wsadziła tam codzienną porcję dobrych węglowodanów (ziarna nieoczyszczone, ryż basmati, dobre makarony, kasze, chleb z dobrej mąki) i tłuszczy (oliwa, orzechy, pestki). Różnorodność warzyw i owoców. Ryby :)
          Powodzenia kochana!
          Buziaki ogromne
          • nancy_callahan Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 30.11.10, 14:18
            Dzięki dziewczyny:)
            Co do planu to pewnie będzie ewoulował. Na razie to taki wstępny plan, mam zamair po kolei wprowadzać poszczególne grupy produktów i obserwować co organizm na to.
            Z ginem na pewno to odżywianie skonsultuję.
            I nie wątpię, że jakieś zachciewajki z całą pewnością zamienią się w coś na kształt uczt:)
            Na razie apetytu nie mam a raczej odwrotnie jedzeniowstręt.
            Na pewno od jutra wprowadzam dwie kromki chleba, żółty ser i owoce oraz zaczynam wprowadzać 2-3 posiłki skrobiowe w ciągu tygodnia. Ryb sobie nie żałowałam nigdy, więc będę je jadła dalej.
            A później zobaczymy jak organizm będzie reagował.
            Oczywiście będę zdawać relacje z tego osobliwego ekperymentu:)
    • krysiia Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 30.11.10, 21:15
      hehe, witam w klubie :)
      też jestem w ciąży, w którą zaszłam dukanując.
      w moim przypadku nie było tak trudno pozostać na diecie, bo ciąża spowodowała wstręt do słodkiego.
      słodzika nigdy nie używałam, słodziłam cukrem trzcinowym i nadal go używam (tylko do słodyczy, bo kawy nie słodze)
      no i oczywiście całkowita rezygnacja z dni proteinowych. za to sałatę na początku ciązy pochłaniałam w ilościach hurtowych:)
      przez 2 mies dukanowania schudłam 10 kg. w pierwszych mies ciąży jeszcze 3kg (3 tyg wycięte z życiorysu, nic nie przyjmowałam :) )
      teraz nadal ważę 3 kg mniej niż przed dietowaniem i nie chciałabym przytyć więcej niż 3-5kg.
      aha, nie przestrasz się jak ci zmierzą poziom cukru ja miałam 49, a norma jest od 65 :) (niektórzy wpadają w śpiączkę cukrzycową z takim poziomem cukru) to wynik dietowania, dostałam niezłą reprymendę od doktorka, że mam se tą dietę teraz podarować i jeść jak człowiek :D
    • anja_maciejka Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 01.12.10, 07:22
      Gratulacje:) Plan jest ok, z dodatkami ven.to(sama mam taki na "wszelki"wypadek;) )
      Zdawaj relacje z dukańskiej ciąży-bardzo jestem ciekawa efektów Twojego "eksperymentu";)
      ps. i cicho(bo wszystko będzie ok na pewno)trzymam kciuki za piękny wynik betaHCG
      • nancy_callahan Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 01.12.10, 09:23
        dziewczyny dzięki wszytskim za gratulacje i życzenia.
        Wczoraj zaczęłam plany wprowadzać w życie tzn. zaczęłam jeść owoce, dopóki nie zjadłam pomarańczy nie uświadamiałam sobie jak bardzo mi owoców brakowało. To prawie ekstaza była:)
        Od dziś:
        - dodaję do diety: 2 plastry żółtego sera, 2 kromki pełnoziarnistego chleba, 2 owoce dziennie;
        - posiłki skrobiowe na razie zacznę wprowadzać powoli, myślę, że na razie co drugi dzień (pełnoziarniste makarony, ciemny ryż, kasze, strączkowe - soczewica, ciecierzyca)

        A propos
        Czy ktoś w końcu wie ile to jest suchego makaronu, rużu, kaszy żeby po ugotowaniu wyszło te 200-220 g?
        Może są gdzieś jakieś takie tabele?

        Wczoraj byłam na zakupach przed zmianą diety, bo np. owoców czy żółtego sera w ogóle w domu nie miałam.

        Co do zachcianek to na razie ich nie mam, chyba, że liczyć wczorajsze śledzie o 23, ale chyba to bez związku, bo śledzie to ja zawsze mogłam o wszystkich porach jadać:) Na słodyczne na razie ochoty nie mam, co też mnie nie dziwi, bo ja nigdy z tych słodyczowych nie byłam.

        Sprawozdanie z dukańskiej ciąży będzie na bieżąco.
        • duk_duk Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 02.12.10, 08:59
          wow ! 2 dni mnie nie ma a tu takie zmiany ! No gratuluję moja droga nancy gratuluje serdecznie ;)

          Twój organizm jednak wiedział co czyni chudnąc stosunkowo powoli ;) Teraz trzymamy kciuki żeby za parę miesięcy powitać was oboje ;)
    • slonce12 Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 01.12.10, 09:30
      nency gratuluję z całego serducha. Twój plan wygląda dobrze, pilnuj się żeby nie zrobić sobie krzywdy. Mnie gin kiedyś powiedział, że to co jem jest ważne przede wszystkim dla mnie, bo dziecko i tak wyciągnie z mojego organizmu to co potrzebuje, kwestia tylko taka co po tym wszystkim zostanie Tobie. Powodzenia i jeszcze raz gratuluję
      • makenzen Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 22.12.10, 13:35
        slonce12 napisała:

        > dziecko i tak wyciągnie z mojego organizmu to co po
        > trzebuje, kwestia tylko taka co po tym wszystkim zostanie Tobie.

        No i gdzie tu sprawiedliwość ;) dziecko obżera mamusię aż miło, ale wszystkie nadmiarowe kalorie i inne przykre konsekwencje pakuje w nią ;)
    • mamalideczki Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 01.12.10, 09:59
      Bardzo gratuluje i zazdraszczam :-) Ja jeszcze jakiś rok muszę poczekać ;(
      Kochana, jedz dużo warzyw i owoców, skonsultuj się z lekarzem odnośnie suplementowania witamin i minerałów niezbędnych w ciąży oraz potrzeb rozwijającego się w Tobie maleństwa.
      Życzę zdrówka dla Was :*
      • asiazm Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 06.12.10, 16:30
        Nancy podpinam się pod Twój wątek bo u mnie tez nastąpiła (nie)oczekiwana zmiana planów.
        Dziś zrobiłam test i wyszedł pozytywnie, będzie to jakiś 3 tydzień więc samiuśki początek.
        Byłam dziś u lekarza rodzinnego z moimi wynikami no i niestety nie podoba jej się mój mocz, bo wyszły erytrocyty leukocyty i ketony co prawda mało ale jest też ślad krwi tak sobie to tłumacze że powinnam mieć teraz okres więc może dlatego ta krew ale niepokój zasiany. Narazie kazała mi brać Żurawit i w piątek powtórzyć badanie..
        Co do diety to kazała mi się poprostu zdrowo odzywiać jeść dużo owoców i warzyw a białka trochę ograniczyć, ja jakbym już coś przeczuwała i w sobote przeszłam na 3 fazę bo się żle czułam. Zobaczymy co to dalej będzie..
        • nancy_callahan Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 06.12.10, 19:42
          asiazm gratulacje!
          ale się posypało:)
          ja jestem dziś po wizycie u gin, nie miała specjalnych zaleceń co do żywienia, polecała jeść zdrowo - lekkostrawnie, nie w nadmiarze, dużo warzyw i owoców. Czyli wychodzi na to, że faza C dukana jak najbardziej wchodzi w grę.
          Ja generalnie straciłam apetyt, więc białka jem dużo mniej niż w II fazie, uzupełniam zdrowymi węglami (pełnoziarniste pieczywo i 2 razy zjadłam pełnoziarnisty makaron), na razie waga stoi. Jem też owoce 2 dziennie i staram się jeść jak najwięcej warzyw:)
          asia trzymam kciuki za Twoje i dziecia zdrowie:)

          ******************
          Twój biust nawet o tym nie śnił...
    • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 1 08.12.10, 09:07
      Waga startowa 72,8 kg.
      Waga końcowa 72,7 kg.
      W międzyczasie wahania od 72-74 kg.
      Wymiary bez zmian.
      Jedzenie: PW + 1/2 owoce dziennie (czasami nie miałam czasu/ochoty na ten 2 owoc), 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie. 2 plasterki sera żółtego (ok. 40 g) dziennie.
      Dodatkowo mniej więcej co drugi dzień porcja skrobi - ok. 50 g suchego produktu (makaronu, ryżu).
      Aktywność fizyczna poza zwykłymi czynnościami życiowymi i domowymi - zero.
      • nancy_callahan Re: sprawozdanie - tydzień 1 08.12.10, 09:08
        I jeszcze dwa grzeszki: jeden mały rogalik domowej roboty z powidłami (żona kolegi na imieniny mu upiekła i w pracy częstował) i jednego dnia na obiad normalna pomidorówka (z nieodtłuszczonego rosołu, ale bez śmietany) i z porcją białego makaronu.
      • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 2 15.12.10, 09:02
        Waga startowa 72,7 kg.
        Waga końcowa 72,2 kg.
        W międzyczasie wahania od 72-73,5 kg.
        Wymiary bez zmian.
        Jedzenie: PW + 1/2 owoce dziennie (czasami nie miałam czasu/ochoty na ten 2 owoc), 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie. 2 plasterki sera żółtego (ok. 40g) dziennie.
        Dodatkowo w zasadzie codziennie porcja skrobi - ok. 50 g suchego produktu (makaronu, ryżu).
        To tyle pięknych założeń - w rzeczywistości dręcża mnie mdłości i odrzuty od jedzenia, więc problem miałam raczej z niejedzeniem.
        A jesli już naprawdę czegoś zapragnęłam to jadłam zgodnie z zachcianką (choć raczej minimalne ilości, bo najcześciej po kilku kęsach znów pojawiały się mdłości) - jedzenie niedozwolone, którego skosztowałam: śledzie w oleju, pieczone ziemniaki, nachosy serowe, zupa z białym makaronem - wszystko w niewielkich ilościach.
        Aktywność fizyczna poza zwykłymi czynnościami życiowymi i domowymi (ale w tym dużo odśnieżania samochodu;)- zero.
          • mercy2 Re: sprawozdanie - tydzień 2 19.12.10, 21:02
            dołączam się do wątku Nancy i też taki bilans będe prowadzić, bo tu wszystko będzie ładnie i w kolejności. Nie obiecuję, ze tydzień po tygodniu będę wpisywać, ale postaram się regularnie.
            A więc:
            start: 65,5 kg
        • nancy_callahan Re: sprawozdanie - tydzień 2 22.12.10, 09:51
          Waga startowa 72,8 kg.
          Waga końcowa 72,3 kg.
          Waga w ubiegłym tygodniu 72,2 kg
          W międzyczasie wahania od 71,8-72,5 kg.
          Wymiary bez zmian.
          Dziś wpadłam na pomysł mierzenia brzuszka (bo mam zdecydowane wrażenie, że wywaliło mi do przodu), więc ten parametr też będę teraz monitorować:)
          Jedzenie: PW + 2 owoce dziennie, 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie, 2 plasterki sera żółtego (ok. 40g) dziennie.
          Dodatkowo w zasadzie codziennie porcja skrobi - ok. 50 g suchego produktu (makaronu, ryżu).
          Ten tydzień był koszmarny - fatalne mdłości całymi dniami, odrzuty od więkoszości jedzenia, a już zwłaszcza dozwolonego i napady na jedzenie niedozwolone.
          Podsumowując z założeń codziennie bez problemu zjadałam owoce (nawet chwilowo pomagają mi na mdłości) i na śniadanie kanapkę z serem żółtym, wędliną, warzywami.
          Pozostałe posiłki to loteria. Od mięsa miałam totalny odrzut, nie pomagało nawet gotowaine ulubionych mięsnych potraw, od nabiału również. Zostały mi tylko ryby, ale też nie miałam na nie wielkiej ochoty.
          Jedyne co mogłabym jeść bez końca to zupy - każde w każdej ilości. No to jem zupy. Białka w tym tyle co kot napłakał, ale nic nie poradzę , produkty białkowe budzą we mnie póki co odrazę.
          Grzechy: znów kilka nachosów, raz 3 kostki czekolady z orzechami, pół Princessy, do zup biały makaron zamiast pełnoziarnistego, frytki.
          Ponadto mam katar i czuję od kilku dni, że rozkłada mnnie przeziębienie, więc z braku możliwości leczenia farmaceutykami codziennie strzelam sobie dwie duże herbaty z miodem i cytryną.
          Nie tyję chyba dlatego, że w sumie tego co zjadam kalorii jest niewiele. Nie mam apetytu (poza nagłymi atakami, że coś muszę zjeść, ale te są rzadkie i wystarczy mi coś skubnąć), więc myślę, że w ciągu dnia nawet z tymi grzechami zjadam góra 1500 kalorii.
          Dodatkowo mam problemy z wypróżnieniem. Jem otręby, ale też preparat z żelazem, który powoduje raczej zatwardzenia.
          Nadchodzący tydzień to jedna wielka zagadka.
          Wypadają święta. Nie przygotowuję żadnych dukanowych potraw, nie chce mi się, a poza tym pewnie i tak by mnie od nich odrzuciło i nic bym nie zjadła. Mam zamiar pojeść po trochu wszystkiego ze świątecznych dań (tych, od których mnie nie odrzuci).
          Aktywność fizyczna poza zwykłymi czynnościami życiowymi i domowymi - jak zwykle - zero. Najchętniej cały dzień bym spała, względnie leżąc na kanapie czytała książkę.
        • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 4 29.12.10, 10:15
          Waga startowa 72,3 kg.
          Waga końcowa 72,5 kg.
          Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
          W międzyczasie wahania od 72-73,1 kg.
          Wymiary bez zmian.
          Jedzenie: PW + 1/2 owoce dziennie (czasami więcej), 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie. 2 plasterki sera żółtego (ok. 40g) dziennie. Dodatkowa porcja skrobi codziennie.
          To tyle pięknych założeń - w rzeczywistości były święta i okołoświąteczne rozprężenie i jadłam zdecydowanie same niedozwolone rzeczy (no może poza peiczywem pelnoziarnistym i owocami).
          W święta jadłam najnormalniejsze w świecie jedzenie, smażone, pieczone, tłuste, słodkie....
          Totalna masakra...
          Nie było teo dużo, bo jeszcze nadal raz na jakiś czas mam madłosci, ale jednak po dukanowemu nie jadłam w ogóle.
          Po świętach wróciłam trochę bardziej do założeń, ale jednak białka nie jem prawie wcale, bo mięso i nabiał mnie odrzucają.
          Moje obiady to najczęściej zupy albo makarony z warzywam, czyli białka niemal zero.
          A najgorsze jest to, że jakoś w ogóle nie mam motywacji żeby się przywrócić do pionu.
          gdyby waga rosła to pewnie bym się przestraszyła i bardziej pilnowąła, a tak... ech... szkoda gadać.
          Może po Nowym Roku weżmę bardziej tyłek w troki.
          ******************
          Twój biust nawet o tym nie śnił...
          • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 5 05.01.11, 10:14

            Waga startowa 72,5 kg.
            Waga końcowa 73,1 kg.
            Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
            W międzyczasie wahania od 72-73,1 kg.
            Wymiary: po + 1 cm w biouście, "talii" i brzuszku.
            Jedzenie: PW + 2 owoce dziennie (czasami więcej), 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie. 2 plasterki sera żółtego (ok. 40g) dziennie. Dodatkowa porcja skrobi codziennie.
            To tyle pięknych założeń - w rzeczywistości do Nowego Roku naal u mnie były święta i okołoświąteczne rozprężenie i jadłam zdecydowanie same niedozwolone rzeczy (no może poza peiczywem pelnoziarnistym i owocami).
            W Sylwestra zalioczyłam mega obżarstwo (kolacja ze znajomymi).
            Z dietą nie ma to nic wspólnego.
            Po Nowym Roku trochę się biorę w karby, mdłości się zmniejszyły, więc już mnie tak od wszystkiego nie odrzuca.
            Staram się jeść rozsądnie, ale nadal z Dukanem nie ma o wiele wspólnego, bo z mięsem, nabiałem i białkiem w ogóle jakoś mi nie po drodze.
            Stałam się maniaczką zup i praktycznie codziennie na obiady jem zupy.
            Poza tym ne pweno jem za dużo węgli - starm się ograniczać, ale jednak z makaronami na pewno przeginam, grunt, że pełnoziarnistymi:)
            Słodyczy, chipsów czy innych świństw unikam.
            • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 6 12.01.11, 09:24
              Waga startowa 73,1 kg.
              Waga końcowa 72,4 kg.
              Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
              W międzyczasie wahania od 72,4 -73,2 kg.
              Wymiary: od zeszłegho tygodnia bez zmian.
              Jedzenie: PW + 2 owoce dziennie (czasami więcej), 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie. 2 plasterki sera żółtego (ok. 40g) dziennie. Dodatkowa porcja skrobi codziennie.
              To tyle pięknych założeń.
              Realizowane: 2 owoce dziennie, 2 kromki pełnoziarnistego chleba albo pełnoziarnista bułka.
              na obiady jadam głownie zupy lub makaron ryż z jakimiś dodatkami (w przewadze warzywnymi).
              Mięso niebardzo mi wchodzi, mięsny obiad zjadłam chyba tylko 2 razy w tygodniu.
              Dunakowy nabiał (twaróg) odrzuca mnie kompletenie....
              Wobec powyższego konsumpcję białka mam na żałosny poziomie.
              Staram się jeść rozsądnie (czytaj: rozsądne ilości), ale nadal z Dukanem nie ma o wiele wspólnego, bo jem raczej normalne jedzenie tyle, że w rozsądnych ilościach.
              Słodyczy, chipsów czy innych świństw unikam, choć zjadłam kilka żelków i paczkę rodzynek w czekoladzie (nie na raz tylko przez tydzień).
              ******************
              Twój biust nawet o tym nie śnił...
              • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 7 19.01.11, 09:53
                Waga startowa 72,4kg.
                Waga końcowa 73,0 kg.
                Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
                W międzyczasie wahania od 72,4 -73,4 kg.
                Wymiary: + 2 cm w miejscu, gdzie kiedyś miałam talię, + 1 cm w najszerszym miejscu brzucah.
                Jedzenie: PW + 2 owoce dziennie (czasami więcej), 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie. 2 plasterki sera żółtego (ok. 40g) dziennie. Dodatkowa porcja skrobi codziennie.
                To tyle pięknych założeń.
                Realizowane: 2 owoce dziennie, 2 kromki pełnoziarnistego chleba albo pełnoziarnista bułka.
                na obiady jadam głównie zupy lub makaron ryż z jakimiś dodatkami. Jednego dnia miałam chcicę na rybę i wsunęłam przykładnie pół kilo piezonego dorsza z sałatą w sosie winegret.
                Mięso niebardzo mi wchodzi, mięsny obiad zjadłam chyba tylko 1 raz w tygodniu.
                Hitowa potrawa tygodnia: makaron (pełnoziarniste spaghetti) z sosem tuńczykowo - pomidorowym i żółtym serem. To był mój obiad chyba 3 razy:)
                Dunakowy nabiał (twaróg) odrzuca mnie kompletenie nadal ....
                Wobec powyższego konsumpcję białka mam na raczej minimalnym poziomie.
                Staram się jeść rozsądnie (czytaj: rozsądne ilości), ale nadal z Dukanem nie ma o wiele wspólnego, bo jem raczej normalne jedzenie tyle, że w rozsądnych ilościach.
                Słodyczy, chipsów czy innych świństw unikam, przydarzł mi się chyba jeden wafelek.
                Ach. byłabym zapomniała - w sobotę byliśmy na imprezie urodzinowej i tam obżerałam się wszystkim do wypęku, włącznie z czekoladowym tortem...
                Naprawdę moco się dziwię, że przy takim trybie życia nie ważę już co najmniej 100 kg...
                Oby tak dalej...
                • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 8 26.01.11, 09:49
                  Waga startowa 73,0 kg.
                  Waga końcowa 73,0 kg.
                  Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
                  W międzyczasie wahania w okolicach tych 73 kg.
                  Wymiary:od zeszłego tygodnia bez zmian.
                  Jedzenie: PW + 2 owoce dziennie , 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie9 lub bułka). 2 plasterki sera żółtego (ok. 40g) dziennie lub zamiast tegio stosowna porcja camemberta, na którego amm ostatnio wielką ochotę. Dodatkowa porcja skrobi codziennie, jak jedna to jest naprawdę dobrze.
                  Nadal na obiady jadam głównie zupy i nadal mięso nie jest moim najlepszym przyjacielem i wymarzonym pokarmem...
                  Hitowa potrawa tygodnia: nadal makaron (pełnoziarniste spaghetti) z sosem tuńczykowo - pomidorowym i żółtym serem oraz zupa pomidorowa.
                  Poza tym od dawna kanapki z kiełbasą krakowską (drobiowa z lidla robi u mnie od początku ciązy za "dukanową" wędlinę, choć jej parametrów nie znam i może wolę nie znać...) i ogórkiem kiszonym.
                  Chyba dzieć lubi pomidory i ogórki ;)
                  Staram się jeść rozsądnie (czytaj: rozsądne ilości), ale nadal jest tak, że to właściwie bardziej normalne jedzenie bez szlaeństw niż jakaś wersja Dunaka.
                  Słodyczy, chipsów czy innych świństw unikam, przydarza mi się słabość do deserku dr oetker paradis frutto cytrynowego i chyba z 2 razy do galaretek w czekoladzie.
                  Nadal mocno się dziwię, że przy takim trybie życia nie ważę już co najmniej 100 kg...
                  Oby tak dalej...
                  • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 9 02.02.11, 10:18
                    Waga startowa 73,0 kg.
                    Waga końcowa 73,7 kg.
                    Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
                    W międzyczasie wahania 72,7 -73,7 kg.
                    Wymiary:od zeszłego tygodnia + 1 cm w miejscu, w którym wieki temu mjiałam coś na kształt talii.
                    Jedzenie: PW + 2 owoce dziennie , 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie (lub bułka). 2 plasterki sera żółtego (ok. 40g) dziennie lub zamiast tegio stosowna porcja camemberta, na którego mam ostatnio wielką ochotę. Dodatkowa porcja skrobi codziennie, jak jedna to jest naprawdę dobrze.
                    Trochę mi się poprawiło z ochotą na mięso, więc jem ile mogę. A osttanio nawet przyszło mi przez myśl zjedzenie serka wieśniaka, na który od początku ciąży nawet spojrzeć nie mogę, więc może jest szansa wrócić na tory bardziej dukanowe...
                    Hitowa potrawa tygodnia: ryż basmati z mięsem z chudej zynki wieprzowej z warzywami po chińsku.
                    Poza tym od dawna kanapki z kiełbasą krakowską (drobiowa z lidla robi u mnie od początku ciązy za "dukanową" wędlinę, choć jej parametrów nie znam i może wolę nie znać...) i ogórkiem kiszonym.
                    Staram się jeść rozsądnie (czytaj: rozsądne ilości), ale nadal jest tak, że to właściwie bardziej normalne jedzenie bez szlaeństw niż jakaś wersja Dunaka.
                    Słodyczy, chipsów czy innych świństw unikam, przydarza mi się słabość do deserku dr oetker paradis frutto cytrynowego i malinowego nadal. W bieżącym tygodniu największym grzechem była bułka ze smalcem z cebulką i ogórkiem. Okupiona ciężkim bólem żołądka, więc chyba nie powtórzę ;)
                    Nadal mocno się dziwię, że przy takim trybie życia nie ważę już co najmniej 100 kg...
                    Oby tak dalej...
                    Aha, podsumowując zaczęłam II trymestr. Waga po I trymestrze + 1 kg. Nie jest źle, choć wolałabym aby nic nie przybyło ;)
                    • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 10 09.02.11, 15:12
                      Waga startowa 73,7 kg.
                      Waga końcowa 73,7 kg.
                      Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
                      W międzyczasie wahania 73,3 -74,1 kg.
                      Wymiary:od zeszłego tygodnia bez zmian.
                      Jedzenie: PW + 2 owoce dziennie , 2 kromki chleba pełnoziarnistego dziennie (lub bułka). 2 plasterki sera żółtego (ok. 40g) dziennie lub zamiast tegio stosowna porcja camemberta, na którego mam ostatnio wielką ochotę. Dodatkowa porcja skrobi codziennie, jak jedna to jest naprawdę dobrze.
                      Trochę mi się poprawiło z ochotą na mięso, więc jem ile mogę.
                      Hitowa potrawa tygodnia: zupa pomidorowa z wkłądką mięsną, żeby białkowo było.
                      Poza tym od dawna kanapki z kiełbasą krakowską (drobiowa z lidla robi u mnie od początku ciązy za "dukanową" wędlinę, choć jej parametrów nie znam i może wolę nie znać...) i ogórkiem kiszonym.
                      Staram się jeść rozsądnie (czytaj: rozsądne ilości), ale nadal jest tak, że to właściwie bardziej normalne jedzenie bez szlaeństw niż jakaś wersja Dunaka.
                      Słodyczy, chipsów czy innych świństw unikam, przydarza mi się słabość do deserku dr oetker paradis frutto cytrynowego i malinowego nadal. W bieżącym tygodniu największym grzechem była bułka z parówką, czyli hot-dog na zimno. musiałam po prostu musiała to zjeść.
                      Waga zatem nie robi mi psikusów, oby tak dalej.
                      • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 11 16.02.11, 21:13
                        Waga startowa 73,7 kg.
                        Waga końcowa 73,8 kg.
                        Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
                        W międzyczasie wahania 73,5 -74,1 kg.
                        Wymiary:od zeszłego tygodnia bez zmian.
                        Jedzenie: to był tydzień kompletnego oszołomstwa jedzeniowego!
                        w dużym skrócie jadłam wszystko, normalne jedzenie, bez zastanawiania czy to białko czy węgiel.
                        Ilości raczej przyzwoite, ale jakościowo: bywała i buła z masłem i zapiekanka ziemniaczana..... i nawet pączek.
                        Wstyd mi, ale mam megagłodomora i powoli nie panuję nad zachciankami.
                        Waga mimo wszystko nie szaleje, nie wiem za co ta litość od losu, bo powinnam być pokarana srodze...
                        • moorella Re: sprawozdanie - tydzień 11 17.02.11, 23:41
                          Dziewczyny serdecznie Wam gratuluję i dużo zdrówka życzę :)
                          Ja również zaszlam w ciąże będąc na Dukanie. Schudłam 11 kg. Teraz w 37 tyg ciąży mam już +15 ale od samego początku jadłam wszystko co mi pod rękę wpadło. Nie miałam żadnych mdłości zachcianek, poprostu od początku mega głodomora na wszystko :) Za 3 tyg czeka mnie cc także ćwiczenia fizyczne jeszcze na jakiś czas odpadają. Zamierzam karmić piersią ale bardzo bym chciała zrzucić ten nadmiar kg tak by nie zaszkodzić dziecku.
                          • nancy_callahan Re: sprawozdanie - tydzień 11 18.02.11, 20:05
                            moorella
                            15 kg to nie dramat. sporo zleci po porodzie (waga dziecka, wody, krew, może jakaś woda zatrzymana w organizmie).
                            Potem możesz zrzucić resztę przy dziecku (bo brak czasu, karmienie), a jeśli nie to po skończeniu karmienia powtórzysz dukana i będzie super.
                            ja tak do tego podchodzę:)
                            ******************
                            Twój biust nawet o tym nie śnił...
                        • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 12 23.02.11, 19:59
                          Waga startowa 73,8 kg.
                          Waga końcowa 74,6 kg.
                          Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
                          W międzyczasie wahania 73,5 -74,6 kg.
                          Wymiary:od zeszłego tygodnia po + 1 cm w byłej talii i brzuszku.
                          Jedzenie: kontynuacja kompletnego oszołomstwa jedzeniowego, na co z resztą waga w sposób jasny wskazuje.
                          w dużym skrócie jadłam wszystko, normalne jedzenie, bez zastanawiania czy to białko czy węgiel.
                          Ilości raczej przyzwoite, ale jakościowo: makaron, cukierki czekoladowe, kanapki z pasztetem...
                          Wstyd mi, ale mam megagłodomora i nie panuję nad zachciankami.
                          Hit tygodnia: kefir miksowany z owocami mrożonymi - truskawkami, malinami, jagodami - ilości hurtowe:)
                          ******************
                          Twój biust nawet o tym nie śnił...
                          • rzabencja Re: sprawozdanie - tydzień 12 24.02.11, 10:20
                            Ponownie gratuluję! I trymestr za Tobą i przybranie na wadze chyba jak najbardziej w normie? już nie pamiętam jak te normy mówiły...

                            Powiedz mi jak sobie radzisz bez słodzika? odstawiałaś tez wszystkie produkty słodzone typu cola czy jogurty słodzikowe? mnie słodzik ratuje na FIII przed popłynięciem czekoladwym... i ciężko było by mi z niego zrezygnować w razie planu C, a może ty nie jesteś słodyczojad?
                            • nancy_callahan Re: sprawozdanie - tydzień 12 24.02.11, 19:49
                              hej rzabencjo.
                              Co do wagi to jest w miarę ok. Miałam wprawdzie nadzieję, że w pierwszej połowie ciąży nie przytyję, ale i tak jak na takie niecne jedzenie nie jest źle:)
                              Bez słodzika radzę sobie bez problemu, czasami piję słodkie napoje - np. sok pół na pół z wodą (szklaneczkę), herbatę z miodem lub sokiem (tłumaczę sobie, że dla zdrowotności w okresie przeziębień).
                              Słodyczojedzeniowa nigdy nie byłam, a teraz jeśli mam chcicę nie do opanowania to zjadam jakiegoś cukierka, wafelka, ciasteczko...
                              ******************
                              Twój biust nawet o tym nie śnił...
                          • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 13 02.03.11, 19:42
                            Waga startowa 74,6 kg.
                            Waga końcowa 74,5 kg.
                            Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
                            W międzyczasie wahania 73,8 -74,6 kg.
                            Wymiary:od zeszłego tygodnia po + 1 cm w byłej talii , + 1 w biodrach + 2 cm w biuście.
                            Jedzenie: kontynuacja kompletnego oszołomstwa jedzeniowego, na co z resztą waga w sposób jasny wskazuje.
                            Więcej nie napiszę, bo nie mam siły, właśnie wróciłam do domu po 12 h na nogach. To był męczący dzień.

                            ******************
                            Twój biust nawet o tym nie śnił...
                            • nancy_callahan sprawozdanie - tydzień 14 i 15 16.03.11, 18:36
                              Trochę zaniedbałam sprawozdania ....
                              Waga startowa 74,5 kg.
                              Waga końcowa 75,8 kg.
                              Waga startowa do planu C - 72,7 kg.
                              Wymiary:od zeszłego tygodnia po + 2 cm w byłej talii i brzuszku, biuście i biodrach, czyli.... ratunku rosnę!
                              Jedzenie: kontynuacja kompletnego oszołomstwa jedzeniowego, na co z resztą waga w sposób jasny wskazuje.
                              W dużym skrócie jadłam wszystko, normalne jedzenie, bez zastanawiania czy to białko czy węgiel.
                              Ilości raczej przyzwoite, ale jakościowo: makaron, cukierki czekoladowe, kanapki z pasztetem, pączki i mnóstwo owoców, oszalałam na owoce ...
                              Wstyd mi, ale mam megagłodomora i nie panuję nad zachciankami.
                              Hit tygodnia: kefir miksowany z owocami mrożonymi - truskawkami, malinami, jagodami - ilości hurtowe- to nadal moja ulubiona "potrawa".
                              Jestem w przededniu półmetka ciąży - od wagi startowej + 3,1 kg... mogłam się lepiej pilnować, ale chyba najgorzej nie jest?
                              ******************
                              Twój biust nawet o tym nie śnił...
    • krysiia Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 29.12.10, 20:41
      to może i ja się podzielę spostrzeżeniami z ciąży dukanowej
      to już 33tc więc sporo już za mną :) ważę w tej chwili tyle ile przed odchudzaniem (znaczy się wchodzę w ciuchy z przed odchudzania i leżą pięknie, tylko spodnie musiałam kupić, bo mi sie brzuszek nie mieścił.
      do 20tc nie miałam problemów z dietą, bo odrzucało mnie od slodkiego (ale to już pisałam) teraz czasami zdarza mi sie grzeszyć (szczególnie w święta)
      nadal jednak wolę się zapchać jakąś wędliną niż słodyczem, tylko warzywa staram sie jeść.
      im mniej przytyję teraz tym mniej będę miała później do zrzucenia :)
      • krysiia Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 07.02.11, 11:05
        ewelina811014 napisała:

        > kochane dukanki to i ja sie pochwale dzis dowiedzialam sie ze jestem w ciąży :)

        gratulacje wielkie :)
        naprawdę mam wrażenie, że to coraz częstszy skutek uboczny tej diety :)
        ja już za kilka dni będę tulić swoje małe niespodziewane dukanowe maleństwo:)

        życzę spokojnej ciąży :) i duzo zdrówka :)
          • elizabeth81 Re: (nie)oczekiwana zmiana planów:) 20.09.11, 13:08
            Witam, postanowiłam odświeżyć wątek. Jestem bardzo ciekawa, jak zakończyły się Wasze dukanowe ciąże?
            Odszukałam ten wątek, bo mnie też przytrafiła się ciąża, 5 tydzień. Od miesiąca dukam, schudłam jakieś 4,5 kg. Boję się trochę o poziom witamin w moim organizmie, ponieważ po sztucznych suplementach mam non stop mdłości, więc nie brałam nic podczas diety.
            Dzięki temu forum wiem, że nie mogę DD zarzucić całkiem, bo konsekwencje mogą być opłakane.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka