Dodaj do ulubionych

waga sprzed świąt i po....

24.12.10, 09:35
dzis moja waga wynosi jak na suwaczku 60 kg, w świeta zamierzam jeśc wszystko, na co bede miala smak,. po swietach sie zwaze i wpisze jaki wynik :) moze ktos jeszcze sie wpisze????
Obserwuj wątek
    • siula5 po wigilii 0,5 do przodu :/ 25.12.10, 07:45
      muszę tylko powiedzieć że się nie oszczędzałam, co jedynie ziemniaków i chleba nie jadłam, a wszystko inne owszem :)
      aż mnie ciekawi co będzie po dzisiejszym dniu
      Pozdrawiam i Wesołych Świąt dziewczyny!
    • rubeus Re: waga sprzed świąt i po.... 25.12.10, 14:22
      Przed świętami 67,5
      w święta idę normalną III fazą z dwoma ucztami (wigilia + kolacja w boże narodzenie) +drobne grzeszki w postaci kilku plasterków tłustszej wędliny i galarety z nóżek (nie licząc zwykłych odstępstw u mnie w postaci dodatkowej porcji owocu i kromek pieczywa ).
      Upiekłem sobie sernik łaciaty i on mnie ratuje przed podgryzaniem słodkości.
      • agi.nett Re: waga sprzed świąt i po.... 26.12.10, 09:22
        hahaha makenzen, nie moge z toba:)
        ja w wigilijny poranek 67,4, potem ku mega zdziwieniu w pierwszy dzien swiat rano 66,6 (po total zarciu ale dukanowym) i dzis rano (czyli 2 dzien swiat) po wczorajszym rowniez totalnym obzarstwie, ale dukanowym, tylko jadlam po prostu non stop i duzo) 67. hmmm....suma summarum chyba nie jest źle. ale dziś do teściowej. to tam mam nadzieje nic nie tkne, bo bedzie wszystko tluste i opadajace mąką.
        • makenzen Re: waga sprzed świąt i po.... 26.12.10, 16:41

          > hahaha makenzen, nie moge z toba:)

          :D
          Nie no, kurczę blade, co to ma być, że nie dość, że życie samo w sobie jest nie takie jakie być powinno i jeszcze mam sobie jedzenia odmawiać? ;) Jestem zmęczona dietowaniem i dlatego mi puściły wszelkie hamulce ;) W sylwestra mam nadzieję będzie więcej tańców niż żarcia i jakoś "odpokutuję" ;)
      • duk_duk Re: waga sprzed świąt i po.... 26.12.10, 09:59
        Nie żebym była z tego dumna, ale u mnie jak u makenzen... suwaczek to juz hoho nieaktualny i nie wiem kiedy się zważę bo strach się bać. Pozostaje mieć nadzieję ze się uda wrócić do jakiejś rozsądnej wagi.
            • lilka208 Re: waga sprzed świąt i po.... 26.12.10, 12:35
              ja sie zważe dopiero jutro rano,, najwiwcej jem slodkich rzeczy , i na dodatek wczoraj skonczyl mi sie slodzik i cukier, wiec kawe od wczoraj slodze cukrem:(!!!!!! jutro zakupuje slodzik. mysle ze jakies pol kilo bedzie wiecej oby nie kilo:); , ale zobaczymy , najwyzej poleci poniedzialek proteinowy . :)
            • rubeus Re: waga sprzed świąt i po.... 26.12.10, 17:36
              a.agena napisała:

              > Dziewczyny (i chlopcy)!!
              >
              > Są święta!
              > Przez te dwa dni choć nie katujcie się myślą o każdym (i tak zapewne chwilowym)
              > dekagramie


              Ja się nie katowałem, tylko nie obżerałem i nie zjadałem wszystkiego co było pod ręką. Poza tym jakoś mi niezbyt smakowało (poza pyszną sałatką z fetą, majonezem i czerwoną fasolą z puszki ) - jakoś marnie doprawione i za dużo tłuszczu.

              > a.a +1,1 dziś znów wyżerka u teściów, ale jutro PP, więc pewnie zejdzie coś

              ja pp zapewne we wtorek, jak kupię sobie co trzeba
                  • siula5 Re: waga sprzed świąt i po.... 26.12.10, 19:33
                    przed 69,1 po 71,5
                    przede mną 5 dni czystych protein
                    nie żałuję żadnego kawałka ciasta, biorę się do roboty i dalej dukam :)
                    ale muszę wam powiedzieć że nie smakuje mi już mięso wieprzowe, a nawet muszę powiedzieć że śmierdzi, także z mięska królem był kurczaczek, zgubiły mnie ciasta niestety.
                    • a.agena Re: waga sprzed świąt i po.... 26.12.10, 21:52
                      siula5 napisała:

                      > nie żałuję żadnego kawałka ciasta,

                      Ciasta nie mam co żałować, bo zjadłam jeden mizerny w dodatku kawałeczek.

                      > ale muszę wam powiedzieć że nie smakuje mi już mięso wieprzowe,

                      A mnie sałatki z majonezem jakoś nie leżą, co się dzisiaj okazało. Aż się cieszę, że z Wigilii została mi jeszcze miska sałatki śledziowej z jogurtem.

                      a.a
                      • dolmadakia Re: waga sprzed świąt i po.... 26.12.10, 22:35
                        Dzis się rano ważyłam ,no i z kilogram do tyłu:-( Niby od sierpnia w IV fazie ,ale ostatnio "dozrzucałam" specjalnie na święta,żeby się specjalnie nie ograniczać. Ale zgubiły mnie makówki /jam Hanyska/ -potwornie kaloryczne,ale tylko raz w roku....no,nawtranżalałam się ich do wypeku:-(( wstyd:-( az się jurto boję spojrzec wadze w oczy:-( a makówki zostały,bo mama robi ilosci hurtowe:-((
                        Napiszę rano...ile...mi ...zostało ...po swiętach.
                          • slonce12 ja poległam 27.12.10, 08:42
                            nie wytrzymałam i najadłam się ciasta i smażonej ryby w ilościach makabrycznych, był i bigos w prawdzie dukanowy ale przy całej reszcie to pikuś. Niestety waga się zemściła, dziś rano 2kg więcej. Ostatni raz taką wagę miałam prawie 2 miesiące temu. Żal, smutek i wściekłość na własną głupotę, do końca tygodnia jadę proteiny i wracam na III
                            • ven.to Re: ja poległam 27.12.10, 09:06
                              wigilia - PW
                              I dzień Świat - uczta na obiad
                              II dzień Świąt - uczta na kolację
                              Reszta posiłków czysto dukańska.
                              Natomiast waga sobie skacze w którą chce i jak chce.
                              rano w Wigilię - 59.9
                              I dzień - 60.5
                              II dzień - 61.9
                              dzisiaj - 60.9

                              nic z tego nie rozumiem ale nie jest źle :D
                              na razie czyste PW i proteinowa środa a w Sylwestra uczta na kolacje. I zobaczymy - chyba usunę trzeciofazowe dodatki na rzecz czystego PW aż do momentu odzyskania 59 kg.

                              u mnie dzisiaj 60.9
                              to miłe zważywszy że wczoraj, po przedwczorajszej uczcie wlazło na 61.9 :D
                              Wczoraj też ucztowałam kolacyjnie.
                              Nie jest źle.
                              • nancy_callahan Re: ja poległam 27.12.10, 09:14
                                Obżarstwo do wypęku. Nic dukanowego. Jedzenie u mamusi, więc domyślacie się, że pysznie, ale tłusto, słodko i kalorycznie.
                                Wigilia rano 72,6 kg.
                                Dziś rano 72,9 kg.
                                Nic z tego nie rozumiem, myślałam, że mi z dwa kilo przebiędzie.
                                Ale nie narzekam;)
                                    • dorcia1234 sukces 27.12.10, 10:27
                                      utrwalona waga w III fazie
                                      finał świątecznego jedzenia -0,4kg czyli w normie. Jadłam wszystko ale w sensownych ilościach, bez obżerania się, ale i bez myślenia jaki będzie efekt
                                    • aleksandra_b Re: ja poległam 27.12.10, 10:38
                                      U mnie też obżarstwo i też 2 kg plus. Prawie same niedukanowe rzeczy. I do tego słodycze. Ale stwierdziłam, że w święta odpuszczam sobie całkowicie, bo potem znowu dłuższy czas bez rarytasów. ;) Dzisiaj zwykły, planowy dzień proteinowy. I teraz mam pewien dylemat. Czy jechać zwykłą III fazą, czy raczej zubożoną (tzn. tylko dodatkowy owoc i jedna uczta w tygodniu, która przypadnie w sylwestra), a może wrócić na II...

                                      Swoją drogą takie objadanie się było mi potrzebne, mam dość na dłuższy czas. ;)
                            • ven.to Re: ja poległam 27.12.10, 09:09
                              czekaj słońce - a Ty nie zaczęłaś dopiero co III fazy?
                              Myślę że nie ma co dokładac aż takiej ilości protein. Lepiej zobaczyc co z tego wyjdzie. Myślę ze to spadnie. Dorzuc sobie ewentualnie drugi dzień P a resztę PW trzymaj "czysto" czyli bez owocu, chleba, sera. Po co od razu zmieniac fazy i siac organizmowi zamęt? Poradzi sobie, zobaczysz.
                              chyba że Ciebie z kimś mylę i chcesz z IV wrócic na III :)
                              • slonce12 Re: ja poległam 27.12.10, 10:30
                                nie pomyliłaś, dopiero co zaczęłam III, łudze się, że te 2 kg z haczykiem to kapusta, po kapuście zawsze mocno na plusie jestem, choć nie ukrywam, że przybombiłam
    • agi.nett Re: waga sprzed świąt i po.... 27.12.10, 10:26
      duzo trzeciofazowcow sie tu wypowiada widze...dla mnie to marzenie byc juz na 3. ale jestem dopiero na 2 i jeszcze z 10kg przede mna. dlatego Wy jestescie w wiekszosci zmeczone ta dieta i rozumiem te odstepstwa i swietowania itd. ja tak jak gdzies wyzej pislalam - obżeralam sie przez 3 dni ale czysto dukanowym jedzeniem. mowiac obzeralam sie mam na mysli siedzenie przy stole, nie robienie przerw miedzy posilkami i jak to u nas - jedzenie ze wszystkimi non stop; z tym ze na wigilie do rodzicow pojechalam "przygotowana" - chleb, pasta tunczykowa, losos, salaty z jogurtowymi sosami, sernik, karp z piekarnika itd. pierwszy dzien swiat dukanowy bigos, miesa (mama zrobila, pyszne :) ). a jako przystawki chyba ze 3 sloiki grzybkow w occie wtrężoliłam, sledzie, ćwikła w masakrycznych ilosciach itd wczoraj tesciowa sie postarala i zorbila indyka w miare chudego, ktorego rowniez zjadlam w przeogromnych ilosciach z przystawkami oczywiscie. sernik moj przez caly czas. nie chcialo mi sie innych slodkosci. ale tak jak mowie, ja jestem nieco miesiac na tej diecie, wiec ona jest dla mnie zupelnie ok i nic mi sie nie znudzilo.
      moja waga:
      wigilia: 67,4
      I dzien swiat: 66,6
      II dzien swiat: 67
      dzis rano: 66,5.
      cooooooooooooooool :)))))))))))))))

      a teraz przypadaja proteinki przez 5 dni :)))))))))
        • dolmadakia Re: waga sprzed świąt i po.... 27.12.10, 11:45
          U mnie bez zmian własciwie. Kilo ,niestety,przybyło,ale mak ma dla mnie efekty ..hm...lepsze niż Xenna,Colon i cała ta reszta.Myślę,że do jutra trzeba zaczekać z wyrokiem: ile dni PP.Więc tak strasznie za grzechy nie żałuję, waga się znów zmniejszy,tylko jeszcze te pozostałości po świętach trza "upłynnic" .Jest nieźle:-)
    • madzioreck Re: waga sprzed świąt i po.... 27.12.10, 11:47
      Hihi, +2kg ;)
      Tylko nie wiem, czy ten pomiar jest miarodajny, bo nad ranem zjadłam już śniadanko, a poza tym jestem w trakcie owulacji, zwykle wtedy nawet nie wchodzę na wagę, bo dzieją się cuda, więc jeszcze skontroluje jutro i za dni.
      W sumie nie poszalałam nawet, bo mi się za dużo nie zmieści do żołądka, o, kutii sobie pojadłam :)
    • wrozka.remiza Re: waga sprzed świąt i po.... 27.12.10, 11:52
      mój przypadek:
      na dukanie od połowy września, schudłam 16kg i wciąż jestem w II fazie.
      Do świąt bez grzechów, ale wigilię obiecałm sobie troszkę pograszyć. Rano 24 grudnia waga pokazała 66,1kg. kolację wigilijną zjadłam tylko z małymi grzeszkami (barszczyk, dwa uszka, kawałek ryby po grecku i łycha klusek z makiem), tylko śledzie i łosoś dukanowski :).
      I na tym grzeszenie maiło się skończyć, ale.... się nie skończyło, przez kolejne dni znowu trochę nagrzeszyłam, a waga? Dziś rano pokazała 66,1kg - czyli STOI!

      Teraz do nowego roku czysty dukan (5dni pp), w nowy rok znowu sobie pgrzeszę i potem znowu grzecznie do końca diety :)

      Wróżka.
    • amajo Re: waga sprzed świąt i po.... 27.12.10, 11:56
      U mnie obżarstwo na MAX w Wigilię i I dzień Świąt...Ale złapała mnie grypa jelitowa w ten I-y dzień i wydaliłam z siebie wszystko co pochłonęlam-stety lub niestety waga bez zmian. Do Sylwka jadę na PP (system 4/3) w Sylwestra bedą moje ostatnie grzeszki (głównie alkohol) a od stycznia... wzorowo :)
    • mamalideczki Re: waga sprzed świąt i po.... 27.12.10, 16:52
      Nie ważę się jeszcze, ważne, że w ciuchy wchodzę bez problemu - po co się dodatkowo stresować ;) W Święta spróbowałam wszystkiego, oprócz smażonej ryby i sałatki teściowej (nie lubię). Niczego nie nakładałam dwa razy, więc chyba nie jest tak źle... chociaż zgrzeszyłam jednym z premedytacją: dostałam od szefowej kulki z gorzkiej czekolady z czymś w środku - nie wiem co to, ale było PYYYYCHA! Zjadłam naraz całe 100g :(
    • mama_ania77 bez zmian :) 27.12.10, 17:33
      72.5 w wigilijny poranek i dzisiaj to samo ::
      Faza II. Gubię kilogramy z trudem. Jadłam sporo. W Wigilię zaszalałam jedząc pierogi i duuużo smażonej ryby ( ale zdejmowałam pieczołowicie skórkę, a mama smaży na niewielkiej ilości tłuszczu), poza tym zgrzeszyłam 3 kawałkami sernika ( bez rodzynek - wydłubywałam). Dwa kolejne dni były już bardziej dukanowe, PW, wsuwałam głównie chudą dukanową rybkę faszerowaną w galarecie, pieczone mięska i flaczki wołowe u teściowej :)
      Nie dałam się skusic na jej ciasta ( ach, ten piernik i keks....), wsuwałam sernik łaciaty :)
      Jest boski!!! Mniam.
      Bałam się stanąć dzisiaj na wadze, a tu taka niespodzianka. Teraz do Sylwestra Protal, bo potem idziemy na BAL :)
    • madziowy1 +2 28.12.10, 08:49
      ale co tam zaraz zbiję to serem i drobiem :)
      i też nie żaluję niczego co jadłam...........
      a teraz do dzieła i czynny żal w postaci lekkiego wiejskiego wcinam :) pychotka ;)
      • jolusia2604 Re: +2 28.12.10, 09:22
        Potwierdzam działa, zjadłam wczoraj pół kurczaka i waga spadła teraz jest 56,4 czyli jeszcze (400g) do tego co było rano w wigilię. Kto by pomyślał – im więcej zjesz (białka) tym bardziej schudniesz. Fajna dieta.
    • wadera3 Re: waga sprzed świąt i po.... 28.12.10, 09:47
      Po mega zaparciu, i około +4 do wczoraj wieczorem - dziś po alaxie około +1, więc nienajgorzej, biorąc pod uwagę, że musiałam przeżyć wesele syna(przeżyć=jeść i pić).
      Po Nowym Roku wracam na II fazę, i ciągnę do "wyznaczonej" wagi.
    • superktosia a ja na minusie :) 28.12.10, 11:08
      w piątek rano waga wskazywała 68,3
      w wigilię zjadłam chyba z 7 pierogów :P do tego makiełki i pieczarki w cieście. Pycha!! żadnych ograniczeń :)
      w sobotę rano waga wskazała 68,6
      w sobotę u teściowej zjadłam schabika i kilka mielonych i ciasta i cudne kokosanki :)
      w niedziele rano waga wskazała o dziwo 68,5
      w niedziele ranek zaczełam od kawy i kokosanek ale juz po poludniu grzeczniej praktycznie samo mięsko - gotowany rosół i kurczaczek i do tego skusiłam się jeszcze na golonkę wieprzową (oczywiście nie całą) i jakiś serek
      w poniedziałek waga wskazała 68,00 :)
      cholerka służą mi te święta, bo myślałam że będę miała z 2 kg na plus :)
      • rzabencja minus 1 kg! 28.12.10, 11:38
        u mnie -1 kg :)
        pilnowałam się, a u teściowej nie ma kultu jedzenia więc nawet nie było ciężko.
        z niedukanowych: 1 pierniczek maluśki, 1 cukierek, 2 łyżki sałatki warzywnej, 3 lampki wina, 1 lyżka sałatki owocowej, śledzie na słodko.
        JUHU!
      • skinny_florida_bebe +600 g 28.12.10, 14:21
        W wigilie ucieszyłam się jak głupia, bo waga w końcu ruszyła w dół. No więc wieczorem zjadłam dukanowską rybę po grecku ( jeden filet i sporo warzywek), 3 dukanowskie krokiety z kapustą i grzybami(z wiekszej ilości skrobii), wypiłam hektolitr barszczyku- bardzo chudziutki, nie na mięsie wiec stwierdzilam ze mi wolno:), potem to już się ruszac nie moglam. wydelo mnie tak, ze się z bolu zwijalam. w pierwszy dzien swiat zajadalam juz twarozek, sernik dukanowski i 3 kawalki piernika dukanowskiego, wypilam 2 drinki z wodka i cola zero i wypilam chyba2 dodatkowe litry coli zero. znow myslalam ze pękne!!!! wzdecia ze hej... zadne tabletki nie pomagaly. w drugi dzien swiat- od rana nadeta jak balon, nie zjadlam nic nie dukanowskiego. 2 udka z kurczaka pieczone w piekarniku bez skory, sernik, piernik znowu, rybka po grecku 2 kabanosy lososiowe. i tyle.
        w poniedzialek sie zwazylam no i widze ze znow jestem z powrotem z moimi 600 gramami. a tak juz sie cieszylam. mysle ze nie zgrzeszylam specjalnie z niczym strasznym- oprocz wodki. No ale kurde caly czas czulam ze pekne!!!! nienawidze tego uczucia. no i teraz mimo ze juz 2 dzien na PP (jestem nadal na II fazie) to cokolwiek zjem to czuje sie nadeta jak balon. biore jakies tabletki przeciwwzdeciowe ale nic nie pomaga. w brzuchu mi jezdzi strasznie...nie wiem co to moze byc...
        no ale ogolnie te 600 g mnie tak nie przestraszylo, ale co to bedzie na III fazie- boje sie efektu jo-jo bo niby nic nie zjadlam strasznego- nic slodkiego, zadnej czekolady, smazonego, majonezu itp a jednak przybralam te 600 g... co to bedzie jak przyjdzie mi zjesc kawalek chleba albo cus takiego??/ boje sie oj boje....
      • makenzen Re: waga sprzed świąt i po.... 28.12.10, 23:40
        rubeus napisał:

        > Dziś rano waga pokazywała dokładnie tyle ile w wigilijny poranek.
        > Świąteczne podjadanie i wczorajsze obżarstwo warzywne przeszło bez śladu.
        >

        Tak właściwie to Ty już nie jesteś (g)rubeus, lecz chudeus, nieprawdaż? ;)
        • rubeus Re: waga sprzed świąt i po.... 29.12.10, 17:02
          makenzen napisała:

          > rubeus napisał:
          >
          > > Dziś rano waga pokazywała dokładnie tyle ile w wigilijny poranek.
          > > Świąteczne podjadanie i wczorajsze obżarstwo warzywne przeszło bez śladu.
          > >
          >
          > Tak właściwie to Ty już nie jesteś (g)rubeus, lecz chudeus, nieprawdaż? ;)
          >

          Aż za bardzo chudeus :-)
          Kogo spotkam z rodziny, czy znajomych, to kategorycznie zabraniają mi dalej tracić na wadze...

          Teraz trzeba by się zabrać za mięśnie, by jakoś po ludzku wyglądać.
      • slonce12 Re: waga sprzed świąt i po.... 29.12.10, 11:25
        a mnie z ponad 2 kg zostało jeszcze na plusie 80 dkg, nie robię dni P choć się zarzekałam, zwykłe PW bez dodatków. Myślę, że spadnie bo od 3 dni jem dukanowy bigos a po kapuście zawsze sporo przybieram
        Powiem szczerze, że po tym co zjadłam spodziewałam się +5 a tu zonk, choć te2 z haczykiem to dla mnie był koszmar. Na II fazie potrzebowałam ponad miesiąca żeby zrzucić takie 2 kg.
        Będzie dobrze. Sylwester nadchodzi i znów pewnie coś zszamam nie tak, szampan i wymarzona sałatka jarzynowa z majonezem
        • piergiorgio Re: waga sprzed świąt i po.... 29.12.10, 15:34
          u mnie tradycyjne +2, a może i więcej, bo moje święta skonczyły się w zasadzie wczoraj :-(.
          Wszystkie grzechy świata mam na sumieniu, oprócz tlustych mięsiw, ale może lepiej byłoby zjeśc mięsiwo niż szarlotkę. A miało być, że nie lubię słodyczy.....
          I te niedozwolone rzeczy, zastanawiam się, czy one były takie pyszne, czy była potrzeba je jeść? wydaje mi się ze chodziło głownie o inne doznania kubków smakowych : kwaśne, słodkie. Znaczy muszę urozmaicic trochę dukana, wynależć nowe pomysly na podkrecenie smaków. Na razie najłatwiej mi walnąć łychę twarożku na talerz. W kółko to samo jem.
          Nie zmieniam strażnika, i mam nadzieję dojść do ładu ze sobą jak najprędzej.
    • sweet_pink Re: waga sprzed świąt i po.... 29.12.10, 15:50
      Ja w wigilie rano 70.5 (najlepszy wynik), a po świętach (3 dni grzeszenia...cukiereczki, czekoladki, pierogi, ciasto...cudnie było) 72. Już połowę już odrobiłam...no ale się nie uda zmienić kodu przed Nowym Rokiem, a gdyby nie grzeszenie to pewnie by sie udało...no ale i tak nie jest źle bo bałam się będzie o wiele gorzej (więcej na wadze + zastój)...uff...
    • marisella Bardzo uparty zastój :) 30.12.10, 13:48
      U mnie to co zawsze, czyli waga stoi :) Pozytywne strony upartego zastoju ;)

      Czyste dni proteinowe mi nie pomogły, ale i 4 babciowe uszka nie zaszkodziły. Już w sumie przestałam nawet przykładać wagę do ważenia (hłe hłe ;)) bo i tak codziennie pokazuje to samo :) Zaczynam się cieszyć z tego, że nie tyję, zamiast martwić się tym, że nie chudnę :) W sumie nawet mnie to bawi, że zastój jest większym uparciuchem niż ja, kto by pomyślał ;)

      Tak czy siak po świętach bilans pozytywny, czyli waga po staremu :)
      (tyle, że ja trzymałam normalnie II fazę i pozwoliłam sobie tylko na odstępstwo w postaci babciowych uszek, co planowałam od lipca ;))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka