Gość: asdf
IP: *.238.64.20.ip.abpl.pl
14.02.11, 14:18
Witam. Mam 23 lata i jestem szczupła, a wręcz chuda- wazę 52-54 kg przy wzroście 1,67. Jedynie na brzuchu odkłada mi się dużo tłuszczu, wystarczy, że więcej zjem i wyglądam jak w ciąży, co trochę śmiesznie wygląda przy mojej sylwetce. Około rok temu postanowiłam zbadać sobie- z czystej ciekawości- poziom tkanki tłuszczowej- na basenie akurat był taka pani ze specjalnym aparatem, która wykonywała ten pomiar bezpłatnie. Ku mojemu i pani zdziwieniu wynik był dość wysoki- 34%. W moim przedziale wiekowym normą jest bodajże 22-25 %. Pani stwierdziła, że być może źle się odżywiam, zasugerowała, że jem dużo czipsów, fast foodów, ale akurat tak się składa, że bardzo rzadko spożywam tego typu jedzenie. W ogóle od dłuższego czasu staram się zdrowo odżywiać, zmieniłam nawyki, dużo spaceruję. Dzisiaj znów skorzystałam z okazji pomiaru tkanki, chciałam zobaczyć, czy coś się przez ten rok zmieniło. No i okazało się, że teraz mam 44% i jestem trochę przerażona, ponieważ taki poziom to duże ryzyko chorób typu miażdzyca i różnie inne. Ale najbardziej zastanawia mnie skąd u mnie tyle tego tłuszczu?! Jak już wspomniałam prowadzę w miarę zdrowy tryb życia (staram się bardzo) no i jestem chuda, więc skąd? Czy da się jakoś zniszczyć, zredukować tę tkankę? (pani badająca uważa, że nie da się z tym nic zrobić:o). Proszę o pomoc bo jestem naprawdę zaniepokojona.