Dodaj do ulubionych

dr Anna Majka

    • bronxi Re: dr Anna Majka 11.09.13, 15:01
      hej dziewczyny jak tam? u mnie wakacje to była porażka po 4 miesiacach za tydz ide na wizytę zeby zaczac wszystko od nowa :( zawsze miałam problem z odchudzaniem latem :(
      a co u was?
        • 0lady Re: dr Anna Majka 12.09.13, 10:54
          a ja miałam być na wizycie wczoraj, ale stwierdziłam że nie ma sensu skoro od poprzedniej się słabo przykładałam ( lato, wyjazdy, grille imprezki itp.) zadzwoniłam i przełożyłam wizytę na za miesiąc i teraz już postanowiłam się przyłożyć do diety :) lato to najgorsza pora roku do odchudzania
          • imi32 Re: dr Anna Majka 12.09.13, 17:03
            Widzę,że nie tylko ja (mimo wielkich chęci jakie miałam na początku) zawliłam diete podczas wakacji..jesien+zima to chyba najlepsza pora na tego typu dietę...U mnie niestety pojawiło sie +0,7kg i powiem szczerze,że się załamałam..jednak walcze dalej..i oby jak najdłużej bo marzeniem jest mieć 5 z przodu,chociażby miało to by 59,9kg będę najszczęsliwsza na świecie :)
            • bronxi Re: dr Anna Majka 12.09.13, 19:59
              nio to widzę, że nie jestem sama.. ja tez nie potrafie w wakacje sie odchudzać i moja kumpela tez nawalila wiec jest nas wiecej, ale idzie jesień wiec dla mnie wlasnie najlepsza pora na odchudzanie moim marzeniem też jest 60 kg ale to w sumie mam jeszcze raz tyle do zrzucenia co udalo mi sie do tej pory zrzucic mam nadzieje ze teraz sie juz wezme po wizycie za siebie i bedzie szło w dół:)
              • 0lady Re: dr Anna Majka 18.09.13, 22:20
                ja o 5 z przodu nawet nie marzę, bo wiem że dla mnie to mało realne ( na razie nie osiagnęłam nawet 7 :)))) i chyba nawet źle bym wyglądała z taką wagą, za to marzę żeby kupować ciuchy które mi się podobają, a nie tylko takie które na mnie pasują :)
                jak kiedys wejdę do sklepu i rozmiar 42 będzie na mnie pasował to bedzie chyba spełnienie moich marzeń :)
                  • 0lady Re: dr Anna Majka 24.09.13, 15:24
                    i co teraz? wróciłaś znów do diety?
                    dzięki ze mi to napisałaś, może to będzie dla mnie przestrogą, bo szkoda byłoby stracić to co się osiągnęło :)
                    napisz na jakiej diecie byłaś wcześniej i czy na dużo sobie pozwalałaś przez te pół roku, bo powiem szczerze że się troszkę przestraszyłam
    • la.firynda.dg Re: dr Anna Majka 01.10.13, 09:57
      Witam :) Od kilku dni jestem na diecie Pani Doktor, chociaż jeszcze tydzień temu nie nazwałabym tego dietą - raczej po prostu jadłospisem. Według mojej dotychczasowej wiedzy przeczy on bowiem wszelkim zasadom dietetyki. Dopiero jak poczytałam w necie małe co nieco, to wszystko mi się rozjaśniło :)
      Dziewczyny, w życiu nie kupowałam reklamówki bułek dziennie. Haha ha, nie mogę się nadziwić, że można jeść tyle pieczywa, ziemniaków, makaronów, kasz - czyli wszystkiego co uwielbiam, i bez czego nie wyobrażam sobie obiadu - i chudnąć.
      Pozdrawiam wszystkie szczuplejące i te, które próbują, choć czasem bez powodzenia. Będę tu zaglądać i wymieniać się z Wami doświadczeniami i spostrzeżeniami.
      Szczególne ukłony dla 0lady - jakby nie patrzeć - weteranki tego tematu. Buziaki.
      • la.firynda.dg Re: dr Anna Majka 18.10.13, 10:31
        I oto jestem z pierwsza relacją: tempo chudnięcia jest może mało imponujące, ale jednak stałe, czyli pomalutku, po cichutku drobnymi kroczkami... :) Ja jestem z tego zadowolona, bo przecież chudnie mi także twarz, a nie chciałabym, żeby skończyło się to obwisłymi policzkami i "pergaminem" na szyi.
        Przez trzy tygodnie schudłam 3 kg i jakieś deka po przecinku. Muszę jednak przyznać, że mam na sumieniu kilka grzeszków i 4-dniowy wyjazd, na którym diety nie stosowałam.
        Za 4 dni wizyta. Muszę dopytać o odżywianie podczas 3-tygodniowego wyjazdu, na który się wybieram.
        A może ktoś ma już doświadczenia z dłuższymi wyjazdami, podczas których jest żywienie zorganizowane?
        • Gość: jola Re: wizyta u dietetyka dr Anny Majka IP: *.180.159.40.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.11.13, 23:26
          Czesc, ja ostatnio majac wizyte po miesiacu schudlam 2,4 kg ale to wszystko miesnie i wynik nie byl zadowalajacy:( poniewaz przybylo mi tluszczu. Stosowalam bardzo restrykcyjnie diete i troche mnie to zaniepokoił, aczkolwiek ubyło mi 3 cm w pasie i 2 w biodrach. Niestety tluszcz z brzucha nie spadl ani grama i troche to malo budujace zwazywszy ze nie mam nic na sumieniu. No ale walcze dalej, Wasze wpisy pomagaja :) POzdrawiam wszytskich
          • Gość: Ona Re: wizyta u dietetyka dr Anny Majka IP: *.devs.futuro.pl 21.11.13, 16:11
            Mam tak samo, nic na sumieniu (Pani mi nie chcą wierzyc, a ja nic nie podjadam, nic nie dodaje, nawet owoc jem jeden, a mleka rowne 200mln, nie używam cukru-nigdy nie uzywałam nie lubie) a waga minimalnie. Jedynie miesnie bo nie cwicze...kiedyś chodziłam 6 razy w tygodniu na siłownie (a jak chodzilam to nawet razna wizycie było wiecej).
              • Gość: jola Re: wizyta u dietetyka dr Anny Majka IP: *.31.125.77.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.11.13, 20:38
                u mnie mimo wszystko jakis ubytek wagi jest, czuje sie tez troszku lzej, ale nie ukrywam iż irytujace jest to iz bardzo uwazalam a czulam sie troche skarcona jakbym cos podjadala slodkiego, tlustego lub wypila alkohol. Kolejna wizyte mam przed swietami i zobacze jak to bedzie wygladac. dziewczyny te ktore wiecej schudly jak bylo u WAS na poczatku? waga spadala z miesni czy tluszczu? a moze te pomiary sa zle? ponoc uzaleznione od naskorka na nogach. Narazie dzialam i trzymam sie dalej:)
                • Gość: ivi Re: wizyta u dietetyka dr Anny Majka IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.13, 18:16
                  Witajcie dziewczyny,
                  Ja mam podobnie, w pierwszym okresie diety tj.po ok 5 tyg.moja waga spadla 3 kg, ale teraz od ponad 2 miesiecy totalnie nic. Tez panie twierdzily ze mialam wpadki ale staram sie teraz trzymac twardo regul diety i niestety waga ani drgnie... jedynie co mam na sumieniu to nie umialam zjesc 6 tego posilku, jednak na poczatku stosowania diety w ogole nie umilam go zjesc a mimo to waga ruszyla. Jedynie pocieszajace jest to ze dobrze sie czuje na tej diecie, ale bardzo chcialabym aby znow zaczela waga spadac. Nie wiem gdzie lezy przyczyna mojej sytuacji. Moze ktos ma podobnie?
                  • nowa-28 Re: wizyta u dietetyka dr Anny Majka 28.11.13, 15:25
                    Witam was po długiej przewie powróciłam do diety, na początku grudnia pierwsze ważenie po miesiącu zobaczymy co to będzie.
                    Jak z wami z dietą i ubytkami na wadze.:)
                    P.S. czy macie jakieś pomysły na kanapki do pracy nosze aż 3 posiłki(kanaki) trochę mi się nudzi, jakieś pomysły jak wytrwać na diecie.
            • la.firynda.dg Re: wizyta u dietetyka dr Anny Majka 09.12.13, 14:28
              Obawiam się, że robisz błędy w diecie:
              Owoc jest DOPUSZCZALNY, a nie codziennie obowiązkowy, więc możesz go jeść warunkowo, gdy jego waga mieści się w dopuszczalnej.
              Podobnie z mlekiem - podana ilość jest maksymalną, jaka możesz wypić. Wskazane jednak, żeby było go mniej.
    • Gość: Gość Re: dr Anna Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.13, 02:46
      Ja polecem stronke, teraz trzeba tam zapłacić złotówke ale ja bym w sumie dała. korzystałam z rad i jest coraz lepiej wiec moge śmiało powiezdieć, ze działa :) polecam
      www.10-sposobow-by-schudnac.osobie.net/
      każdy uzu[ełnia swoją wage i wzrost i porady są dla każdego inne a to plus
        • Gość: seba Re: dr Anna Majka IP: 93.175.71.* 02.12.13, 23:30
          witam,
          na imię mam Sebastian i dodam kilka słów od siebie na temat tej diety ( mogę jednym namieszać ale może komuś pomogę szczególnie tym co chleb wychodzi bokiem i to ważenie aptekarskie ).
          1.
          z dietetyka skorzystałem z polecenia byłem chyba 2 razy do trzeciego razu nie dotrwałem, co mi się w tej diecie podobało to to że moglem dużo jeść zgodnie z dietę, a moje dane to 191 cm wzrostu, gruba budowa kości no i zaczynałem z wagą max 122 kg, Na początku ilość chleba mnie przerażała bo wychodziło że jadłem w 1 dzień tyle chleba co wcześniej w ciągu 5 !! ale jakoś się przyzwyczaiłem do czasu
          2.
          starałem się dość pilnie przestrzegać tej diety ale efekty były skromne 2-3 kg miesięcznie trochę mnie to nie zadowalało, oraz to że trzeba się meldować co miesiąc na wizycie dodatkowo płacą nie mało a i jakoś do końca się nie dowiedziałem dlaczego trzeba tak bardzo się opychać tym chlebem w takich ilościach a dodatkowo jak mówiłem że trochę mało gubię wagę i że dodatkowo bylem na zimowym wyjeździe to Pani dr przytoczyła mi że jej pacjentka była na wyjeździe w ciepłych krajach w zimę z opcją ALL i schudła 6 kg trochę mi się nie chciało w to wierzyć no bo jak to wszystko ogarnąć w hotelu, trochę to podejrzane.
          3.
          szala się przelała jak chleb zaczął mi bokiem wychodzić. Jedyny objętościowo mały był chleb ciemny z Lidla drwala ale ile go można jeść. Dobry chleb jest z ziarnem ale takiego nie można a po jasnym chlebie to za często w toalecie nie bywałe. No i najgorsze ZAKAZ ćwiczeń !!
          4.
          W/w stan mnie zaczął drażnić i dostałem od sąsiadki dietę dla cukrzyków bayerdiabetes.pl/zycie_z_cukrzyca/optymalna_dieta.html#.
          Jej syn musiał zrzucić dużo kg z powodów zdrowotnych, dietę tą też przetestowała na sobie znajoma siostry. Na początku wydawało mi się niemożliwe do zastosowania ponieważ musiałem się przestawić z jedzenia ogromnych ilości chleba do małych posiłków ale się udało. Ja stosuje ją gdzieś od wakacji wersję 1200 kcal a dokładnie nie ściśle bo to jest zdecydowanie za mało kcal przy moich gabarytach a jest to jedynie wzór bo kalorii na pewno więcej przyjmuje i co najważniejsze mogę chodzić na basen bez picia żadnego soczku przed.
          5.
          w skrócie; 5 posiłków pozamieniałem kolejność: jem co 3 godz.: 7, 10, 13, 16, 19 kilka razy na basen w tygodniu a efekt jest taki. Na chlebowej nie powiem zgubiłem 6 kg ale było ciężko a na tej już 12 kg czyli łącznie 18 kg do celu 4 do 6 kg. Nie jestem głodny ( nie muszę wpychać tego chleba na silę ) co najważniejsze mogę ćw. zdarzają mi się słabe dni że sobie pofolguje. Ostatnio waga przez miesiąc nie mogła przebić 105 kg a dziś 103,8 kg
          6.
          Jeśli ktoś przebrną przez moje wypociny w całości i ma już dość chleba to mogę się podzielić informacją co jem, jest to monotonne i trochę jałowe jak większość diet ( po części też z mojej winy i lenistwa głównie ) ale najważniejsze że przynosi efekty. Może do świąt zgubie te 4 kg brakujące. Pozdrawiam Panie i Panów zjadających kilogramy chleba tygodniowo.


          • Gość: jola Re: dr Anna Majka IP: *.147.157.120.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 10.12.13, 19:48
            mi waga nieznacznie spada, okolo 400 gram tygodniowo, to bardzo malo i ciagle mam ogromna opone na brzuszku. Powoli mam dosc szynki z kuraka i indyka (odrzuca mnie), zauwazylam rowniez ze jak zrobie jakis maly grzeszek to odrazu to sie odbija na wadze:(. Mimo wszytko czuje sie lepiej i strasznie malymi krokami do przodu i wierze ze sie uda, marzylam zeby przed swietami zobaczyc 69 z przodu ale widze ze to juz nie realne. zrezygnowalam z 6 posilku za zgoda Pani doktor ale czasami nie jem ich 5 tylko 4 z przerwami co 4 godziny ( od paru dni tak robie).
            • 0lady Re: dr Anna Majka 11.12.13, 14:15
              Ja ze swojego doświadczenia wiem że pomijanie posiłków jest błędem. Żeby chudnąc trzeba jeść :) dziwne ale prawdziwe :)
              Nie zniechęcaj się tym kurczakiem i indykiem, ja oprócz tego często jadam twarożek, tuńczyka z puszki albo jajko, a wędlinkę z różnymi dodatkami np. ketchup. musztarda, pomidor, ogórek, papryka i dzięki temu smak się trochę urozmaica.
              Nie wiem czemu tak narzekacie na tą dietę, dla mnie ona ma mnóstwo zalet, przede wszystkim nie chodzi się głodnym a dozwolonych produktów jest na tyle dużo że każdy sobie zrobi coś co mu smakuje.
              Wydaje mi się że w innych dietach jest więcej ograniczen.
              A to że nie chudnie się szybko... sory... ale jak ktoś pisze że 2-3 kg miesięcznie to za mało, to mnie to śmieszy, bo to oznacza ok -15 kg w ciągu pół roku, czy ponad 20 kg w ciągu roku - to mało???
              Ja w ciągu 8 msc schudłam 17 kg, i uważam że to wielki sukces.
              po półrocznej przerwie znów wróciłam do diety i mam nadzieję do wiosny zgubić jeszcze kilka kg.
              Nie poddawajcie się na początku diety, warto wytrwać.
              • Gość: jola Re: dr Anna Majka IP: *.158.216.252.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.12.13, 21:46
                Olady - dziekuje za wsparcie. Ja az tak nie narzekam bo w sumie tak jak pisalam czuje sie znacznie lepiej, jakos tak mam wiecej energii, mam tylko uraz do wedliny z drobiu ale ratuje sie trwagomie ktory bardzo lubie i wedzonym dorszem:)
                zobaczymy jak to bedzie na swieta ojjj dlugo bede na domowym witku u mamy wiec moze byc ciezko aby nie ulegac pokusom;)
                milego wieczorku
              • bogula70 Re: dr Anna Majka 23.12.13, 10:33
                Witam, dawno mnie tu nie było. 0lady, czytając to co napisałaś to tak gdybym czytała swoje własne słowa. Ja jem podobnie jak Ty (teraz pozwalam sobie na małe grzeszki) i też chudłam podobnie. Uważam, że ubywanie 2 -3 kg miesiecznie jest dużo lepsze i zdrowsze niż 5-7 kg w ciągu jednego miesiąca. Ja w okresie maj - marzec schudłam 17 kg i uważam to za swój życiowy sukces :) Pozdrawiam !
          • Gość: Hektor Re: dr Anna Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.13, 18:14
            Witam,cieszę się,że jest ktoś w moim wieku.Byłam na wizycie 4 grudnia jem według diety raz miałam mały grzeszek bo odwiedziłam koleżankę po 5 latach i oczywiście był obiad i lampka wina.Na wagę nie wchodziłam bo tak prosiła pani dietetyk ,ale myślę,że nie wytrzymam i wskoczę. Na razie unikam słodkiego ,które kocham i boję się pomyśleć jak przetrwać święta!!
            Mam pytanie czy długo już stosujesz ta dietę i z jakim rezultatem.
            Pozdrawiam
            • la.firynda.dg Re: dr Anna Majka 13.12.13, 22:20
              Witaj.
              Odchudzam się od około trzech miesięcy. Na początku stosowałam dietę bardzo restrykcyjnie, zarówno co do rodzaju jedzenia, jak również co do godzin posiłków. Ale oczywiście zaraz po pierwszym tygodniu wlazłam na wagę, bo zżerała mnie ciekawość. Uspokoiłam się, gdy zobaczyłam że pomimo zjadania dziennie reklamówki bułek, nie przytyłam :)
              Myślę, że ta dieta ma na celu podkręcenie metabolizmu, bo od pewnego czasu pozwalam sobie na grzeszki i co prawda wtedy nie chudnę, ale i nie tyję :)
              Przez 3 ostatnie tygodnie byłam w sanatorium i jadłam to, co dawali (3 posiłki), do tego dojadałam czwarty posiłek. W tym czasie schudłam 3 kg, chociaż były ciacha z kremem, czekolady (całe!) i inne smakołyki w całkiem sporych ilościach.
              W sumie od początku kuracji ubyło mi 7 kg, chociaż mogłoby więcej, gdyby nie odstępstwa od diety.
              Ale wychodzę z założenia, że dieta dietą, a człowiek musi być szczęśliwy i od czasu do czasu zrobić saobie małą (albo i dużą) przyjemność.
        • Gość: Hektor Re: dr Anna Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.14, 12:25
          Hej dziewczyny,dwa miesiące za mną rezultat :2,5 kg mniej, w pasie mniej 3 cm i brzuch 3 cm.Nie wiem czy dużo czy mało ponoć jak na okres świąteczny nie jest źle.Muszę przyznać,że tak bardzo nie ważyłam tego co jadłam i grzechów też trochę mam.Następna wizyta za dwa miesiące zobaczymy jak będzie ,pozdrawiam
        • Gość: Hektor Re: dr Anna Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.14, 13:54
          Witam,byłam na kolejnej wizycie ale waga tylko 10 dkg trochę lepiej w pasie bo 2 cm ,tłuszczu tez ubyło ale myślałam,że będzie lepiej? I nie wiem co dalej ,doszłyśmy z Panią doktor ,ze nie jest źle bo coś tam ruszyło ,szukałyśmy czemu tak jest i wniosek : za dużo sera żółtego,który uwielbiam a u mnie nie ma tego chudego i jednak szynkę konserwową starć się mniej lepiej drobiowa i co pozostało walczyć dalej .
          Pozdrawiam
            • Gość: lopez Re: dr Anna Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.14, 15:00
              nie nic w diecie nie zostało zmienione była jeszcze mowa żeby uważać z jajkami i jeść małe a nie duże bo też mają dużo kalorii i dostałam przepis na pieczoną pierś z indyka można stosować za wędlinie. A jeśli można zapytać jak długo się odchudzasz i z jakim skutkiem? i jeszcze że można jadać bułki zamiast gotować obiadki!!!
              • Gość: Zoja Re: dr Anna Majka IP: *.play-internet.pl 01.04.14, 15:09
                W zasadzie to 1,5 miesiąca, i przez miesiąc było super, ale teraz już mi bardzo brakuje początkowej motywacji.. I choć czuje ze jest gruchnelo lepiej to bez większych rewelacji, co do ilości posiłków i ich jakości trzymam się dzielnie, gorzej jest ze słodyczami. Mojemu mężowi poza kilkoma wyjątkami idzie bardzo dobrze stosowanie diety, choć po nim niewiele widzę różnice w wyglądzie, a wagi nie mamy :)

                Tak czy inaczej podoba nam się sama idea jedzenia w ten sposób, wiec z pewnością będziemy chcieli zachować ramy diety ogólnie w naszym odżywianiu się, ale zastanawiamy się czy iść na drugą wizytę, czy ona coś zmieni..
                • bogula70 Re: dr Anna Majka 01.04.14, 20:26
                  Witam,
                  ja chodziłam na wizyty co 2 miesiąc i nic nie miałam zmieniane, tylko czasami dostałam jakiś nowy przepis. Zmian może nie było w diecie ponieważ bardzo dobrze mi ona służyła ( na każdej wizycie miałam mniej o 2-3 kg). Pozdrawiam :)
    • Gość: myszorka miesiac diety IP: *.multi-play.net.pl 30.12.13, 09:48
      Hej. Troche cicho w tym watku... Ja zaczelam rowno miesiac temu, mialam wieczne problemy zoladkowe, ale odkad jestem na diecie dr Majki juz ich nie mam... Widze roznice jak chodzi o nogi, chyba o 5% mniec cellulitu na nogach. Widze tez roznice w talii i w biuscie, pupie tez. Dzisiaj wizyta kontrolna.... troche mam stresa. Powodzenia wszytskim
    • Gość: zoja Re: dr Anna Majka IP: *.multi-play.net.pl 21.02.14, 17:40
      Witajcie!
      Razem z mężem rozpoczęliśmy "walkę" tak na dobre tydzień temu, mamy diety 1700 i 2400 kalorii, staramy się wszystko dokładnie ważyć, ja oczywiście mam wpadki w postaci kostki czekolady, albo cukierka, mąż się trzyma dzielniej :)
      Ale po tygodniu nie widzimy efektów, ja mam wrażenie, że jeszcze przybraliśmy na wadzę, zobaczymy co będzie później.
      Zastanawia mnie, czy bez problemy możemy jeść rzeczy smażone - jeśli tłuszczu używamy tyle ile w zaleceniach? No i jak np ma się sprawa z ziemniakami pieczonymi.
      Generalnie moim zdaniem dieta jest nie do przejedzenia, ale z pewnością człowiek nie ma poczucia głodu, i gdyby nie te ograniczenia w słodyczach i śmietanie to mogłabym uznać, że jest nawet przyjemna :D
      Może macie jakieś fajne przepisy na dania spoza listy od dr Majki?
      • Gość: biedronka Re: dr Anna Majka IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.14, 09:04
        hej!
        ja "walczę" od 3 tygodni - po 1 tygodniu też miałam watpliwości - ale trzymam się i wierzę że będzie ok. Lubię chleb, wiec te ilości mnie cieszą - ale nigdy aż tyle chleba nie jadłam.
        Po 2-3 tygodniach dopiero organizm zaczyna pracować w tym rytmie - czyli regularny posiłek co 3 godziny staje się koniecznością i ponoć też zaczyna spalać to co jemy, a nie magazynować, bo wie że zaraz znowu "dostanie".
        Nie polecam tych wpadek w postaci kostki czekolady - wytrzymaj, zobaczysz że za chwilę nie będzie Ci czekolada potrzebna, dzięki utrzymywaniu stałego poziomu glukozy we krwi.
        Wydaje mi się, że smażone/duszone na patelni ok, na odpowiedniej ilości tłuszczu - pamiętaj, że jest to racja dzienna - więc musisz zmniejszyć jeśli już gdzieś uzyłas tluszczu wcześniej.
        Ziemniaki pieczone - ja jem, bo to męża ulubione - piękę na papieru do pieczenia, bez dodatku tluszzczu, wiec raczej ok ;)
        Kusi mnie żeby się zważyć - ale jednak wolę tego nie robić, waga schowana, nie wiem gdzie jest ;)
        • Gość: zoja Re: dr Anna Majka IP: *.multi-play.net.pl 25.02.14, 16:56
          Taaa... tylko, ze słodycze są TAKIE PYSZNE! Ale jestem dumna z siebie bo i tak jest już ze mną znacznie lepiej, powoli bo powoli ale wychodzę z tego uzależnienia :D
          Jak się odchudza z kimś to jest znacznie łatwiej, kiedy robię obiad to te 6 łyżeczek tłuszczu jakie mamy są zupełnie wystarczające :)
          Dziś zaczynamy tam w zasadzie drugi tydzień, ale już mam tak, że po 3 godzinach mój organizm "przystaje, tupie nóżką i domaga się jedzenia" :D
          Co więcej okazuje się, że nawet kawę można wypić nie słodzoną, w prawdzie rozkoszować się nią trudno ale nie ma tragedii :D

          Ale chyba najgorsze jest tłumaczenie wszystkim, że jest się na diecie, ze tego się nie zje i tamtego - i wciąż powtarzający się tekst "ty się odchudzasz? a po co? ty nie potrzebujesz!", ot takie motywujące :D

          A próbowałyście/próbowaliście na tej diecie robić naleśniki? :D Jak je wtedy poważyć? :D bo z tłuszczem żaden problem, dwie łyżeczki oliwy do ciasta, patelnia teflonowa i gra gitara - tylko czy można? :D
          • Gość: myszorka Re: dr Anna Majka IP: *.multi-play.net.pl 28.02.14, 11:57
            Mi P. dr mówiła, żeby nie mówić wszystkim, że jest się na diecie, bo wtedy można stać się sensacją. Powiedziała mi, że jeśli np. idzie się na jakąś imprezę np. rodzinną to lepiej nałożyć sobie niedużo na talerz i "dziubać" po mału, wrócić do domu i dalej stosować się do diety. W pracy u mnie jest zwyczaj częstowania słodkościami i na początku odmawiałam i było jak pisałaś, a potem brałam kawałek, chowałam i dawałam mojemu szczuplutkiemu mężowi w domu ;)

            Co do naleśników to ja kupiłam sobie patelnię do smażenia naleśników za 30 zł w euro. Smażę bez tłuszczu ale warunek, że patelnia musi być bardzo mocno nagrzana. Robię "na oko"mąka, woda mineralna gazowana, mleko, jajko. Ciasto robię niestety troszkę gęstsze, bo bez oleju mi się bardziej cienkie rozwalają. Doszłam do takiej wprawy, że 2 naleśniki to 180g tyle ile ja powinny mieć przynajmniej w mojej diecie.
        • Gość: zoja Re: dr Anna Majka IP: *.multi-play.net.pl 28.02.14, 17:11
          Dostała taką odpowiedź odnośnie ciasta na pizzę i naleśników:

          "pizza - podkład w ilości takiej, jaką macie Państwo pieczywo, identyczna ilość przysługuje Wam do obiadu zamiast ziemniaków. Oczywiście do ciasta dajemy jak najmniej oleju. Naleśniki: za 200 g ziemniakóe - 150 g naleśników ( waga bez farszu), za 300g ziemniaków 210g naleśników"
                • bogula70 Re: dr Anna Majka 17.03.14, 18:56
                  dziewczyny ! NIE REZYGNUJCIE ! poczytajcie sobie moje posty - ja od maja do marca schudłam 17 kg, ale ściśle przestrzegałam diety - naprawdę warto - trzymam za Was kciuki :)
                    • Gość: Sonia Re: dr Anna Majka IP: *.devs.futuro.pl 20.03.14, 09:17
                      Mnie zmieniła z 1700 na 1500, ale nie chodze od jakiegos czasu , ograniczyłam węgle (mniej chleba tylko 2 kromeczki dziennie) i w ciągu 2 miesiecy zrzuciałam 4,5kg. Zaczełam tez cwiczyć (a miałam sie ograniczać, ale ja bez cwiczen nie daje rady musze sie poruszać). U Pani doktor byłam 2 razy (3 mies) i w sumie schudłam 1,5kg, tylko ze z miesni a nie tłuszczu bo nie ciwczyłam jak dawniej. Przestrzegałam diety nawet co do minuty jadlam, wazyłam itd, ale widocznie jak to moj lekarz stwierdzil za duzo wegla było :( Powodzenia życzę ja tam zlego słowa nie powiem na ta diete (przynajmniej waga ruszyła)
                    • Gość: myszorka Re: dr Anna Majka IP: *.multi-play.net.pl 24.03.14, 19:22
                      Ja chodzę od 3 mies. i 3 tyg. łącznie schudłam 7 kg. Na każdej wizycie są nowe dania obadowe. Teraz mogę jeszcze jeść np. schab, wątróbkę. Wydaje mi się, że waga nie idzie tak szybko w dół ponieważ je się normalnie i właśnie przez to- bo to taka dieta a może nie dieta tylko zmiana stylu życia na zawsze...
                • Gość: elzbieta Re: dr Anna Majka IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.14, 16:00
                  Witam,
                  Waga 92kg, wzrost 159, wiek dojrzały/ Dieta 1700 90/50. co 3 godziny.
                  Zdecydowałam sie na leczenie mojej otyłości u dr Anny Majki dlatego że nie muszę się głodzić i opinie są pozytywne. Odżywiam się według wskazówek już od 11 kwietnia, to jest raptem 3 tygodnie. W pierwszym tygodniu myślałam że zrezygnuję nie mogłam tego przejeść, ale wytrzymałam. Teraz nie odczuwam przejedzenia, jest super. Oczywiście po tygodniu nie wytrzymałam i weszłam na wagę - nie przybrałam. Teraz się nie ważę i nie wiem czy z kg coś ubyło, natomiast wydaje mi się ,że z obwodu trochę ubywa.
                  Od kiedy weszłam w rytm posiłków staram się pieczywo zastępować kaszami, ryżem i makaronem, np wg zaleceń gramowych rano nie mogę przełknąć chleba to jem zupę mleczną i gotuję 60g. kaszy gryczanej,mazurskiej lub ryżu albo makaronu i zalewam mlekiem + 50g. sera białego chudego i jest inaczej i smacznie lub smażę jajecznicę z 1 jajka i nakładam na wierzch ugotowanej kaszy gryczanej - smak mnie zaskoczył - polecam. Często gotuję sos pomidorowy na 3 posiłki /cebula.czosnek,przyprawy ,1 i 1/2 łyżki oliwy/i makaron spagetti 60g. + 50 g. wędliny drobiowej- oczywiście gotuję za każdym razem makaron i pokrojoną wędlinę i dodaję do sosu.- jest pysznie Urozmaicam posiłki jak mogę i stwierdzam że tak mogę już zawsze jeść.Tym osobom które mają wątpliwości że przytyją lub nie wcisną w siebie tyle jedzenia powiem - po tygodniu zaczynamy się do tej ilości i godzin przyzwyczajać i jest super. pierwszą wizytę mam w połowie maja odezwę się jak mi idzie i czy Pani dr miała jakieś uwagi do mojego komponowania posiłow i jakie osiągnęłam efekty przy takim odżywianiu. Życzę powodzenia
                      • Gość: Agnes Re: dr Anna Majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.14, 19:24
                        Witam ,mam pytanie jak twoje efekty odchudzania ?
                        Ja od 2 miesięcy dzielnie walczę z kilogramami, na drugiej wizycie (po czterech tygodniach stosowania ,wspaniałe efekty i pochwała pani doktor :):) straciłam 5 kg ,5 cm w pasie, i 3 cm w biodrach. Nie ukrywam ,że diety przestrzegam bardzo rygorystycznie ale warto!!!
                        zero podjadania ,alkoholu, ( mam dwie uroczystości rodzinne w restauracji za sobą na ,których miałam własny prowiant :)) iwaga spożywcza zawsze pod ręką by dokładnie pilnować zalecanej gramatury. 5 czerwca kolejna wizyta i mam nadzieje kolejne kilogramy w dół (w domy nie wchodzę na wagę i nie mierze się to tylko pogarsza chwilowy zastój utraty wagi). Dla mnie ta dieta jest wspaniała nie znam uczucia głodu a to najważniejsze.
                        Trzymam kciuki za wszystkich odchudzających się ! Damy Radę.
                        pozdrawiam Agnieszka.
    • zredukowany Re: dr Anna Majka 03.08.14, 13:04
      Witam. Jestem 40-letnim facetem z olbrzymia nadwagą. Kiedyś już stosowałem dietę Pani Anny Majki, jednak z pewnych względów musiałem z niej zrezygnować. Teraz znów pojawiły się możliwości i od 22 lipca jestem na diecie. Zaczynałem z wagą 165 kg, teraz (03.08) na wadze jest 162 kg, czyli obżarstwo bułkowe działa. Wiem, że nie należy się ważyć, jednak musiałem sprawdzić czy jest efekt. Teraz waga schowana już i ważenie dopiero na wizycie. Dieta jest kontrowersyjna, ale ileż to razy próbowaliśmy diet "naukowych", które zarzucaliśmy po tygodniu, dwóch? Ta jest inna, ale jest inna, bo nie można poczuć się głodnym i rzucać na jedzenie. I na tym to polega, dużo i często jeść zwiększając metabolizm, a przy tym chudnąć. Faktem jest, że efekty nie są spektakularne w krótkim czasie, ale nabijając wagi przez kilka lat nie jest wskazanym zbić ją w krótkim czasie, bo efekt jojo murowany. Ktoś pisał, że ma już dość bułek, ale przecież ta dieta nie wyklucza zamiany ich na inne produkty węglowodanowe, jak makaron, ryż, kasze - nie tylko do posiłku obiadowego. Naprawdę można komponować syte i fajne posiłki. Dla mnie bułki czy chleb są wygodne, robię rano 18 kajzerek na cały dzień i mam spokój (moja dawka kalorii to ok. 3500 kcal dziennie). Jestem pełen nadziei, bo wszystkie inne diety to są wyrzeczenia i walka z sobą, a tutaj można normalnie funkcjonować i myślenie o jedzeniu zastąpić czymś przyjemniejszym. Gdyby ktoś pytał, to w moim otoczeniu są ludzie, którzy na tej diecie zrzucili po 40-50 kg, tylko nie w miesiąc, a rok - dwa. Ale skutecznie i nauczyli się prawidłowo odżywiać (5-6 posiłków dziennie), a nie jak my grubasy, którzy jemy 2 posiłki dziennie (śniadanie o 14 i obiad o 20) lub jeden posiłek - początek posiłku o 8, a koniec o 23 :) Życzę wszystkim powodzenia, a ja będę zdawał relację tutaj ze swoich efektów.
      • maitresse.d.un.francais Re: dr Anna Majka 03.08.14, 17:28
        zredukowany napisał:

        > Witam. Jestem 40-letnim facetem z olbrzymia nadwagą.

        Nie ma olbrzymiej nadwagi. Do 20 kg powyżej granicy BMI to nadwaga, potem zaczyna się otyłość.


        > Dla mnie bułki czy chleb są wygodne, robię rano 18 kajzerek na cały dzień i ma
        > m spokój

        Yyyyy? I przez resztę dnia nie jesz? To mają być te "częste posiłki"?



        (moja dawka kalorii to ok. 3500 kcal dziennie). Jestem pełen nadziei,
        > bo wszystkie inne diety to są wyrzeczenia i walka z sobą, a tutaj można normaln
        > ie funkcjonować i myślenie o jedzeniu zastąpić czymś przyjemniejszym.

        • zredukowany Re: dr Anna Majka 03.08.14, 21:18
          maitresse.d.un.francais napisała:
          > > Witam. Jestem 40-letnim facetem z olbrzymia nadwagą.
          >
          > Nie ma olbrzymiej nadwagi. Do 20 kg powyżej granicy BMI to nadwaga, potem zaczy
          > na się otyłość.

          Zwał jak zwał..

          > > Dla mnie bułki czy chleb są wygodne, robię rano 18 kajzerek na cały dzie
          > ń i ma
          > > m spokój
          >
          > Yyyyy? I przez resztę dnia nie jesz? To mają być te "częste posiłki"?
          >

          Czytaj ze zrozumieniem. Raz, drugi, może za trzecim się uda. Podpowiedź "...cały dzień".


          • maitresse.d.un.francais Re: dr Anna Majka 04.08.14, 17:28

            >
            > Zwał jak zwał..

            Kota też możesz zwać psem, ale kotem jednak lepiej.
            >
            > > > Dla mnie bułki czy chleb są wygodne, robię rano 18 kajzerek na cał
            > y dzie
            > > ń i ma
            > > > m spokój
            > >
            > > Yyyyy? I przez resztę dnia nie jesz? To mają być te "częste posiłki"?
            > >
            >
            > Czytaj ze zrozumieniem. Raz, drugi, może za trzecim się uda.

            A tobie przeważnie za którym się udaje?


            > Wiesz, ja czytam ze zrozumieniem, tylko odebrałam to tak, że robisz (czyli zżerasz) rano owe kajzerki.


            • verty1 Re: dr Anna Majka 06.08.14, 21:19
              Jeszcze tylko słówko do maitresse 'D un'francais. Zastanawiam się, po co weszłaś na to forum. Widać, masz za długie wakacje i się nudzisz. Jak można tak bez powodu traktować kogoś jak uczniaka, łapać go za słówka i strofować za jakieś tam niuanse? Biedni ci twoi uczniowie. Na pewno kochają panią od francuskiego.
              • maitresse.d.un.francais Nie jestem nauczycielką 06.08.14, 22:25
                i bardzo słabo znam francuski. :-PPP

                Mogłabyś wpaść na to, że jednak mam powód.

                No i uwielbiam wydawanie opinii o kimś na podstawie jego jednej wypowiedzi.


                Pouczasz tak wszystkich userów, których wypowiedzi ci się nie podobają, czy tylko mnie?

                A tak przy okazji: nauka języka polega m.in. na tym, że nauczyciel czepia się właśnie takich niuansów.

      • verty1 Re: dr Anna Majka 06.08.14, 21:02
        Oooo, jak miło, że ktoś podjął temat. A już się bałam, że zostałam sama na pokładzie. Zredukowany, dobrze piszesz. Też próbowałam paru diet, niestety, w końcowym efekcie zakończonymi efektem jo-jo z kilkoma dodatkowymi kg w gratisie. Byłam do niedawna szczupłą osobą, 164/60kg. Przez dwa lata przybyło mnie 25 kg. Zresztą piszę o tym w poście powyżej do Zrezygnowanej ( musiałam "zmodyfikować" nicka, bo nie wchodził). Podobnie jak Ty, wierzę w dietę i jestem zdeterminowana. Za parę dni mam wizytę kontrolną ale jestem spokojna. Efekty są widoczne i odczuwalne. Jedzmy buły, pociskajmy ziemniakami. Na pohybel zabójczej tkance tłuszczowej. Pozdrawiam.
      • myszorka30 Re: dr Anna Majka 07.08.14, 21:16
        Witam, faktycznie dobrze to napisałeś. Ja jestem na tej diecie od listopada i faktycznie dieta bułkowa to nie jest! Jak mam więcej czasu to zamieniam pieczywo na makaron lub kaszę i robię fajne zestawienia...kanapki robi się najłatwiej i tyle. Życzę powodzenia i wytrwałości.
        • verty1 Re: dr Anna Majka 08.08.14, 19:28
          Witaj myszorka 30. Widzę, że jako jedyna ze starej drużyny jesteś aktywna. Zanim zaczęłam kurację przeleciałam całe forum dlatego pamiętam Twój nick. Dobrze jest poczytać o Twoim małym sukcesie (bo duży nadejdzie pewnie z końcem odszczuplania), bo to motywuje i pozwala wierzyć w skuteczność diety. Pozdrawiam.
          • igge Re: dr Anna Majka 08.08.14, 22:32
            Że co słucham? Na diecie bułkowej, makaronowej się chudnie, ??? szok. Brzmi strasznie niezdrowo. No ale skoro wymyślono diety białkowe, tłuszczowe i bezwęgowodanowe to ktoś i węglową wymyślił. Tylko szok jeśli to działa.
            Brzmi nierozsądnie bardzo i mało kusząco.
            Pozdr baśka
            • igge Re: dr Anna Majka 08.08.14, 22:41
              PS:
              On second thought każda dieta odchudzająca to po prostu musi być ujemny bilans energetyczny, mniej kalorii pochłaniamy niż spalamy. Mój mąż kiedyś śmiał się, że może być i dieta 1000 kalorii czekoladowa. Jesz 2 czekolady dziennie i chudniesz aż miło:-)
              Tylko, że w żołądku burczy, nie jest napełniony i nie ma wielu ważnych składników odżywczych.
              To samo z 18 bułkami. Po co tylko chodzić po taką receptę prostą na schudnięcie do lekarza?
              Żeby odchudzić portfel chyba:-)
              Ale whatever works i wszystko gra i buczy:-)

              • igge Re: dr Anna Majka 08.08.14, 22:51
                PS:
                W sumiejak Zredukowany waży ponad 160 kilo to każdy sposöb na schudnięcie byle skuteczny wyjdzie mu na zdrowie. Ja też mam otyłość olbrzymią ale chcę dostarczać swojemu ciału różnorodnych i w miarę relatywnie zdrowych potrzebnych składników odžywczych.
                Same białe bułki nawet z białkiem i warzywami chyba nie mogą być zdrowe jednak.
                • 0lady Re: dr Anna Majka 11.08.14, 00:32
                  igge a widziałaś tą dietę, ze wiesz ze jest niezdrowa?? stosowałaś? wiesz jakie ludzie mają wyniki badań przed dietą w jej trakcie i po ? na jakiej podstawie twierdzisz że to niezdrowe jest?
                  czego twoim brakuje żeby była zdrowa?
                  a tak poza tym dziwnie na tym forum sie porobiło, kiedyś zaglądałam tu dość często, weszłam po długiej przerwie i nie poznaję tego miejsca....
                  kiedys można tu było znaleźć wsparcie, teraz jedni szukają zrozumienia, wsparcia motywacji, mobilizacji a zamiast tego spotykają się z krytyką i złośliwościami
                  chyba nie taka była idea tego wątku.... przykre :(
                  • igge olady 11.08.14, 19:23
                    Nie chciałam nikogo krytykować i zniechęcać do odchudzania, które redukując olbrzymią otyłość może być tylko zdrowiem itroską o swoje zdrowie. Bez względu na metodę, każdy musi wybrać swoją i jej się trzymać póki wydaje mu się najlepsza a potem zmienić na aktualnie jeszcze lepszą dla tej konkretnej osoby.
                    Rzeczywiście nie wiem za wiele o pani Majki metodzie. Wyrażam tylko obawę, że może zostać xžle zrozumiana i zachęcać do bezumiarowego opychania się białymi bułami.
                    Czytałam wywiad z panią doktor i brzmiał mniej więcej sensownie i ok.
                    Jak dla kogoś pieczywo ( pełnoziarniste) jest treścią życia to niech je na zdrowie.
                    Ale ta pani przede wszystkim zalecała umiar w porcjach.
                    Ktoś tu wyżej napisał o 18 bułkach dziennie, uważam to za przesadę ale umrzeć pewnie od tego się nie umiera a jak i tak chudnie to cóż każdy podejmuje własne decyzje.
                    Nie jestem jakimś nawiedzonym fanem diety bezwęglowej, niech sobie węgle będą byle zdrowsze w warzywach i w kaszach, pełnych ziarnach bo przecież takie dostarczają więcej wartości odżywczych. Wizja 18 białych bułek dziennie mnienieco oszołomiła i przeraziła ale broń boże nie zniechęcam nikogo do niczego tylko piszę o swoich odczuciach. Każdy ma prawo mieć swoją opinię nawet nie popartą dogłębnym studiowaniem danej diety. Sorkao
      • igge Re: dr Anna Majka 11.08.14, 19:43
        Mnie się wydaje, że jedząc 3500 kalorii dziennie ,a ważyłam już i 142 kilo nie tak dawno więc zapotrzebowanie kaloryczne miałam też spore, nie można chudnąć, to za dużo, ale może w tym szaleństwie jest metoda bo sama jedząc duuuuuzo np truskawek i białka i generalnie wszystkiego sporo - też chudłam. U mnie chyba kluczem było jedzenie mniej niż wcześniej i może u Ciebie jest podobnie. Jak więcej spalasz niż połykasz kalorii, obojętnie czego, to powolutku, nawet jak różnica jest minimalna, nie tyjesz tylko chudniesz. Ja mając 142, 136 kilo nadal powoli ale tyłam więc, powtórzę za doktor anną majką, byłam na diecie tuczącej pół życia a teraz chcę trzymać się odpowiednich tylko ciut mniejszych niż to co spalam porcji do końca życia, ale nie trzymając się narzuconego przez kogoś jadłospisu, zaleceñ, tylko używajåc resztek swojego własnego zdrowego rozsådku.
        Trzymam kciuki za powodzenie Twojej diety do końca życia. I za Twój trwały sukces.
        Basia
    • 0lady Re: dr Anna Majka 11.08.14, 00:40
      kilka słów do zredukowany
      nie słuchaj krytykantów tej diety, nie wiem co nimi kieruje, ale z pewnościa nie troska o twoje zdrowie :)
      ja jestem przykładem że na tej diecie można schudnąć i to bardzo dużo i mieć bardzo dobre wyniki. Trzeba tylko być wytrwałym i stosować się to zaleceń p. doktor, ale o tym pisano już na tym wątku tyle razy że nie potrzeba tego powtarzać
      życze powodzenia :) jakbys miał jakies pytania to będę tu od czasu do czasu zaglądała
      • verty1 Re: dr Anna Majka 12.08.14, 00:36
        Olady, całe szczęście, że się tu pojawiłaś. Przeczytałam już wcześniej post iggy, ale uwierz mi, nie miałam siły ripostować....Niestety, faktem jest jakaś złośliwość przewijająca się przez wypowiedzi userów. To przykre ponieważ nie temu ma służyć ten portal. Tu trzeba się wspierać, rozmawiać, nastawiać się pozytywnie bo walka z nadwagą czy otyłością to nie w kij dmuchał. Mam nadzieję, że trzymasz się dzielnie. Mam też nadzieję, że będziesz tu częstym gościem i dobrym duchem tego miejsca w sieci :))) Pozdrawiam serdecznie
    • 0lady Re: dr Anna Majka 12.08.14, 01:04
      Jeszcze jedno małe wyjaśnienie - bułka bułce nierówna, facet pisał o 18 kajzerkach ( jedna waży ok 50g) ma ich 18 podejrzewam ze podzielone na 6 posiłków czyli co 3 godz zjada 3 kajzerki, to juz nie wygląda aż tak strasznie.
      Moze takie ilości na początku szokują, bo ja na poczatku diety mialam 90 g pieczywa czyli nicałe 2 kajzerki na posiłek i bywało ze siadałam przy stole patrzyłam na te buły i na sama mysl że mam znów jeść mnie mdliło. Ale to tylko na początku potem tak sie nakręca metabolizm że po 3 godz od ostatniego posiłku robisz sie głodna i zjadasz bez problemu te buły, chleby, ziemniaki makarony czy inne odpowiedniki.
      W rezultacie chodzisz najedzona i naprawdę chudniesz.
      Mnie osobiście bardziej przeraża wizja diety w której chleba ci nie wolno zjeść, ani ziemniaczka na obiad, za to napychasz sie sałatami, brolułami i innym zielskiem.
      Żeby nie było, tu też zielsko mozna jeśc ok pół kilograma dziennie.
      I jasne ze każdy ma prawo do własnych odczuć i niech wybiera dietę która mu pasuje. Ważne zeby była skuteczna i nie wykańczała organizmu.
      I dla mnie ważne też żeby była łatwa w stosowaniu, rano robię 3 porcje kanapek i mam z głowy drugie śniadania, to samo z wyjazdami, jadę gdzieś kanapka do torebki, jestem w gościach jem chlebek z wędlinką i cały czas na diecie. :)
      Taka dieta dla leniwych :)
      Pozdrawiam odchudzajach sie bułkowych leniuchów i tych którzy są na innych dietach też.
      • igge Re: dr Anna Majka 12.08.14, 08:19
        Dla mnie też superważne jest, żeby dieta była bardzo łatwa w stosowaniu i dla maitresse chyba też (zgaduję po wcześniejszych wypowiedziach).
        Też bywa mam kanapkę w torebce, także awaryjne orzechy, suszone owoce, pestki, jabłko, dwa, 3 mandarynki, banana.
        Na wizytach u znajomych wyciągam swoje albo oni kładą mi talerz śliwek np.
        Na wyjeździe poległam i jadłam zwyczajnie za dużo, właśnie głównie kanapek.
        Problemem dla mnie jest trzymanie się mniejszych porcji, samokontrola, samodyscyplina, trzymanie się swoich decyzji i planów żywieniowych zamiast ciågłych zmian zdania i jedzenia co popadnie i na co w danej sekundziemam ochotę. Nie chcę też liczyć kalorii, chcę po prostu jeść mniej i zdrowiej niż wcześniej i ewentualnie dzięki temu chudnąć bezboleśnie. Nie chodzę też głodna bo wtedy mi słabo i niedobrze i 3 godziny bez jedzenia to akurat dla mnie, jeszcze niedawno 2 godziny to był maks, miałam paskudny nawyk jedzenia na okrągło. Przy takim nawyku dobrze było to podjadanie ciągłe węgli i białka i tłuszczy, które uwielbiam zamienić na początek na podjadanie warzyw i owoców bo zwyczajnie zamiast 4 tys kalorii, jedzåc warzywa, które lubię nawet niestety bez ziemniaczka czy bułeczki, zaczęłam zjadać mniej kalorii jedzåc dużo i często i w efekcie chudłam. Zresztą ziemniaki to też warzywa, jem je i chleb razowy bo go lubię bardzo. Ale ograniczam porcje a jak mam dziką ochotę na tłuszcz to pożeram całe avocado, polewam warzywa oliwą zamiast smalcu, boczku i kaszanki, pasztetowej i salcesonu:-)
        Staram się zmienić żywieniowo na resztę życia, tak jak w wywiadzie zalecała pani Majka.
        Lubię kolory, faktury, kształty, wygląd jedzenia i z warzywami mam więcej frajdy i rozmaitości, nawet przy zakupach na straganie. Choć pieczywo też bywa ładniutkie i rozmaite i obłędnie pachnie. Uczę się tego co wydaje mi się fajne i korzystne z każdej diety bez wyjåtku i z tego wątku też, dzięki.
    • 0lady Re: dr Anna Majka 12.08.14, 01:22
      co zaś do osoby z nickiem
      maitresse.d.un.francais
      proponuję najpierw przeczytać ze zrozumieniem a potem wypowiadac swoje kąśliwe uwagi, jak ktoś pisze ze rano ROBI 18 bułek na cały dzień i ma spokój, to znaczy że ROBI te 18 bułek a nie że je rano JE.
      Jak zrozumiesz znaczenie słów robić i jeść i będziesz umiała je rozróżnić to wróć do tego co wcześniej czytałaś a jest nadzieja że zrozumiesz co piszący miał na mysli.
      • verty1 Re: dr Anna Majka 14.08.14, 00:20
        Hej grubaski i te odszczuplone! Jestem po pierwszej wizycie kontrolnej i muszę Wam powiedzieć, że to działa! Po dokładnie 7 tyg. stosowania się do zaleceń dr Majki schudłam 4,6 kg i straciłam po 5 cm w obwodzie pasa i bioder. Przez ten czas nie byłam głodna, a kiedy miałam wrażenie, że nie dojadłam, odpowiadałam sobie, że przecież za 3 godz. znów będę jeść. Jestem pełna nadziei, że w dalszej fazie odchudzania nie zbłądzę i nie ulegnę pokusom. Zresztą te posiłki chyba w pewnym stopniu regulują poziom glukozy we krwi ponieważ w ogóle nie odczuwam chęci zjedzenia czegoś, co jest niedozwolone. Czuję się świetnie, a z racji tego, że dieta dostarcza wszystkich niezbędnych składników do życia to i wyniki badań są w normie. Chciałabym wszystkich Was zarazić optymizmem, bo póki co, jakoś dziwnie zrobiło się w tym wątku. Cofając się wstecz, nie było tylu negacji, złośliwych uwag........myślę, że gdy nasz rodzynek w osobie Zredukowanego przeczyta nasze komentarze to zwątpi i więcej nie doda żadnego posta.