Dodaj do ulubionych

Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy.

11.04.02, 10:42
Od stycznia 2001 do maja, czerwca 2001 schudłam z wagi 80 kg do 60 kg (wzrost
165 cm) bez stosowania ćwiczeń i nadmiernego wysiłku. Stosowałam własną dietę,
skomponowana intuicyjnie- po latach diet i nieudolnych prób - z diety Diamontów-
niełączenia. dieta rozpoczęta 5,01,2001 ważę 80 kg - rano, wieczorem boję się
wejść na wagę. Do końca stycznia jadam posiłki złozone z jednego produktu,
głównie warzywa surowe, jest styczeń niewiele dostępnych warzyw więc, surowa
marchewka o każdej porze dnia i nocy. Jeść się chce piekielnie. Pierwszego dnia
mam wrażenie, że jestem za słaba aby wejść po schodach do mieszkania na II
piętrze, ale już po tygodniu rozsadza mnie energia. wracając do jadłospisu.
Chrupię marchewkę, surową kapustę, por, ogóreczek kiszony, gotowana brukselka,
buraki, - gotowane warzywa raczej na kolację - wszystko w nieograniczonych
ilościach no i: punk kulminacyjny: rosół z ryby - porcja rybki duża (ja
najbardziej lubię tołpygę) , włoszczyzny podwójna porcja wiele ziół i czosnku,
dobry swieży imbir, soli niewiele, wegety niewiele, krobla sosu sojowego,
gotowana rybka jest super, I tak do końca stycznia zjadam - pozwalając sobie na
chwile rospusty - 1 bochenek razowego chleba, który trzymam w zamrażarniku,
wyciągam po kromeczce i robię grzankę.
27 stycznia ważę 73 kg. wierzę, że uda mi się osiągnąć maturalne 62 kg.
Kontynuuję dietę, dodając pieczone bez skóry piersi kurczaka, surowe warzywka
jak wcześniej, owoce niewiele, (zapomniałam dodać ze pieniążków mam mało).
2 marca ważę 68. Każdy kilogram coraz ciężej zgubić.
W marcu do diety dochodzi gotowane kurczaki (razem może 4 razy).
W kwietniu gotowane ziemniaki ale tylko z surowymi warzywami, bulion rybny
prawie codziennie, marchewki coraz mniej. I w ogóle coraz mniej chce mi się
jeść. Jak dotychczas nie przepadałam za słodyczami teraz sprawia mi dużą
trudność odmówienie sobie łakoci. Ale wytrzymuję. WARTO.
Zaczynam pić herbatki ziołowe, Slim-var ma najlepszy smak, Ale też Regulavit.
Przełom maja i czerwca WAGA WSKAZUJE 60 kg. A ja nawet buty muszę kupić
mniejsze o numer bo 40 jest za duża. Ciuchy z rozmiaru 46, zormar 38/40.
W lipcu waga wskazywała 59 kg. Starałam się rzucić palenie. Nie udało się.
Staram się tak odżywiać tak cały czas. Ale pozwalam sobie od czasu do czasu na
zwykły obiadek, np u rodziny, albo szaleństwo typu pizza raz na 2 miesiące.
W grudniu rzyciłam palenie. Dziś ważę 65 kg. Ale kontroluję swoją wagę. Teraz
chyba kupię rower bo idzie lato, będą to moje pierwsze ćwiczenia fizyczne.
Jakiś komentarz do mojej diety?
Jeżeli ktoś ma pytania zapraszam do e-maila.
Dorota doka1@gazeta.pl

Obserwuj wątek
      • jasmina333 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 12.04.02, 12:07
        Ja schudlam 19 kg (z 74 na 55) w ciagu 3 m-cy. Stosowalam wlasna diete, miej
        jadlam, bardziej chudo i mniej slodyczy. Z czasem stalam sie wegetarianka, ale
        nie zrezygnowalam ze slodyczy. Byl czas, ze potrafilam zjesc cale opakowanie
        czekoladek. Po tym okresie znowu przytylam, ale tylko do 60 kg (przez 1
        miesiac), ktore probowalam od tej pory zbic roznymi dietami (przez 1 rok). Tak
        sie katujac nie bylo rezultatow 60 kg i juz. Ostatnio sobie odpuscilam i
        zaczelam normalnie jesc: mieso (co prawda jak najbardziej chude, duzo na
        sniadanie - jak zalecaja dietetycy, normalne posilki a nie zadne podjadanie
        malych ilosci caly dzien!). Nawet czekolady, lodow i ciastek sobie nie
        odmawiam, co prawda w rozsadnych ilosciach. I wiecie co? Znowu waze 55 kg! Po
        prostu nie myslac ciagle o jedzeniu, po zjedzeniu 'krolewskiego' sniadania,
        czasem barrrdzo obfitego, jem tym samym mniej pozniej, bo organizm sie juz tego
        nie dopomina! Zarzuccie wszystkie 'madre' diety! Dzialaja na krotko i powoduja
        ciagle myslenie o jedzeniu (lub niejedzeniu) a tym samym generuja tycie.
        Najwazniejszy jest umiar i zdrowy rozsadek. Pozdrawiam
      • zlota_rybka86 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 24.04.02, 02:19
        A ja od dluzszego czasu staram sie schudnac i nic. Nie waze co prawda strasznie
        duzo, bo przy wzroscie 169,5cm waze 70, najwiecej wagi mam w udach i biodrach
        co mi bardzo utrudnia zycie bo nie jest latwo znalezc ladne spodnie na taka
        figure. Chcialabym schudnac ale nie jestem w stanie calkowicie zrezygnowac ze
        slodyczy. Czy ma ktos jakies propozycje dla 16latki???
    • t_ania Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 26.04.02, 15:32
      Jak na mój gust trochę za szybko i zbyt rygorystycznie. Będziesz musiała sporo
      się starać aby utrzymać tą wagę. Niemniej życzę Tobie powodzenia i dużo
      wytrwałości. A tak na marginesie jasne jest, że najlepiej poznać swoje ciało,
      organizm i ułożyć sobie własny sposób na zgrabną sylwetkę. I prawdę mówiąc
      dziwi mnie, że są jeszcze osoby, które wierzą w diety cud.
    • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.06.02, 14:41
      doka1 napisał(a):

      > Od stycznia 2001 do maja, czerwca 2001 schudłam z wagi 80 kg do 60 kg (wzrost
      > 165 cm) bez stosowania ćwiczeń i nadmiernego wysiłku. Stosowałam własną dietę,
      > skomponowana intuicyjnie- po latach diet i nieudolnych prób - z diety Diamontów
      > -
      > niełączenia. dieta rozpoczęta 5,01,2001 ważę 80 kg - rano, wieczorem boję się
      > wejść na wagę. Do końca stycznia jadam posiłki złozone z jednego produktu,
      > głównie warzywa surowe, jest styczeń niewiele dostępnych warzyw więc, surowa
      > marchewka o każdej porze dnia i nocy. Jeść się chce piekielnie. Pierwszego dnia
      >
      > mam wrażenie, że jestem za słaba aby wejść po schodach do mieszkania na II
      > piętrze, ale już po tygodniu rozsadza mnie energia. wracając do jadłospisu.
      > Chrupię marchewkę, surową kapustę, por, ogóreczek kiszony, gotowana brukselka,
      > buraki, - gotowane warzywa raczej na kolację - wszystko w nieograniczonych
      > ilościach no i: punk kulminacyjny: rosół z ryby - porcja rybki duża (ja
      > najbardziej lubię tołpygę) , włoszczyzny podwójna porcja wiele ziół i czosnku,
      > dobry swieży imbir, soli niewiele, wegety niewiele, krobla sosu sojowego,
      > gotowana rybka jest super, I tak do końca stycznia zjadam - pozwalając sobie na
      >
      > chwile rospusty - 1 bochenek razowego chleba, który trzymam w zamrażarniku,
      > wyciągam po kromeczce i robię grzankę.
      > 27 stycznia ważę 73 kg. wierzę, że uda mi się osiągnąć maturalne 62 kg.
      > Kontynuuję dietę, dodając pieczone bez skóry piersi kurczaka, surowe warzywka
      > jak wcześniej, owoce niewiele, (zapomniałam dodać ze pieniążków mam mało).
      > 2 marca ważę 68. Każdy kilogram coraz ciężej zgubić.
      > W marcu do diety dochodzi gotowane kurczaki (razem może 4 razy).
      > W kwietniu gotowane ziemniaki ale tylko z surowymi warzywami, bulion rybny
      > prawie codziennie, marchewki coraz mniej. I w ogóle coraz mniej chce mi się
      > jeść. Jak dotychczas nie przepadałam za słodyczami teraz sprawia mi dużą
      > trudność odmówienie sobie łakoci. Ale wytrzymuję. WARTO.
      > Zaczynam pić herbatki ziołowe, Slim-var ma najlepszy smak, Ale też Regulavit.
      > Przełom maja i czerwca WAGA WSKAZUJE 60 kg. A ja nawet buty muszę kupić
      > mniejsze o numer bo 40 jest za duża. Ciuchy z rozmiaru 46, zormar 38/40.
      > W lipcu waga wskazywała 59 kg. Starałam się rzucić palenie. Nie udało się.
      > Staram się tak odżywiać tak cały czas. Ale pozwalam sobie od czasu do czasu na
      > zwykły obiadek, np u rodziny, albo szaleństwo typu pizza raz na 2 miesiące.
      > W grudniu rzyciłam palenie. Dziś ważę 65 kg. Ale kontroluję swoją wagę. Teraz
      > chyba kupię rower bo idzie lato, będą to moje pierwsze ćwiczenia fizyczne.
      > Jakiś komentarz do mojej diety?
      > Jeżeli ktoś ma pytania zapraszam do e-maila.
      > Dorota doka1@poczta.gazeta.pl
      >

      To ja znowu odpowiadam tylko dla informacji niepokojacej sie tania'i
      . Wielkiego wysiłku nie ma ważę nadal 65 kg. Nawet zaczęłam mniej dbać o dietę.
      Ale raczej nie łączę produktów. Roweru nie kupiłam nadal waże 65.
      pozdrowienia i wytrwałości.
      Doka
      • okonka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 29.06.02, 18:26
        Wszystkie jestescie wpsaniale.
        Zazroszcze konsekwencji, wytrwalosci, uporu!
        Az sie zawstydzilam swich ulomnosci - jestem slaba, niemal bulimicznie
        roztrojona. Objadam sie na slepo, chwile pozniej z wyrzutami sumienia pije sok
        z kaupsty i lykam prochy przeczsyszczajace. To kompletna degrengolada.
        Ja tez sprobuje, ja wy, konsekwentnie, niech sie dzieje co chce.
        Boze, zeby sie wreszcie udalo!!!!
        Pozdrawiam was bardzo cieplo
        • doka1 Re: OKONKA ODEZWIJ SIE 26.08.02, 13:33
          okonka napisał(a):

          > Wszystkie jestescie wpsaniale.
          > Zazroszcze konsekwencji, wytrwalosci, uporu!
          > Az sie zawstydzilam swich ulomnosci - jestem slaba, niemal bulimicznie
          > roztrojona. Objadam sie na slepo, chwile pozniej z wyrzutami sumienia pije
          sok
          > z kaupsty i lykam prochy przeczsyszczajace. To kompletna degrengolada.
          > Ja tez sprobuje, ja wy, konsekwentnie, niech sie dzieje co chce.
          > Boze, zeby sie wreszcie udalo!!!!
          > Pozdrawiam was bardzo cieplo

          Czekamy na efekty dawaj chwal sie przeciez wiemy ze sie udalo...
    • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.08.02, 11:37
      Po pierwsze też chciałam złożyć Ci duże gratulacje!!! A ja właśnie zaczynam.
      Zapuściłam się ostatnio. Ubiegły rok był stresujący i bardzo pracowity - remont
      mieszkania, ślub..., dlatego też nie było czasu na leniuchowanie 'po pracy', do
      czego niestety teraz przywykłam. Dokładnie rok temu ważyłam optymalnie, jak na
      mnie 54 kilo/164 cm. Budowa moja jest na wskroś kobieca (wiecie o co chodzi -
      krągłości tu i ówdzie:-) - jednak przy niskiej wadze kobiece kształty nie
      stanowią problemu, chyba... Od września 2001 zaczął się okres 'spokoju':
      regularne posiłki, bez ograniczeń, bo przecież 'po co uważać na kolorie -
      mężowi się podobam...' nic bardziej głupiego. Teraz też mu się podobam, choć
      przybyło mi 7!!! kilogramów. Tak, tak - ważę dokładnie 61 kg i czuję się
      okropnie! Najgorsze partie (te, co najbardziej obrosły tłuszczykiem) to
      ramiona, talia, uda - czyli chyba standard... I w końcu po kilku podejściach
      klamka zapadła - znowu będę ważyć 54 kilo - choćby mnie pokusy zewsząd
      dopadały - nie ma dla mnie ciasteczek, czipsików, czekoladki, lodów, pizzy i
      wielu jeszcze innych zapychaczy podłych, wstrętnych, złudnych... Są za to
      warzywka, skakanka i hula-hop:-) Będę tu zaglądać i podpatrywać jak idzie
      innym - i sama też się w ten sposób postaram mobilizować.
      • emka_waw Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.08.02, 12:21
        Mnie też się udało, z wagi wyjściowej 83 kg (1,65 m) zejść na 67, dokładnie od
        9 maja do 20 sierpnia. Planuję jeszcze zrzucić przynajmniej 5 kilo. Życzę
        wytrwałości, jest potrzebna, ale jakie efekty! I to bez żadnych głodówek i
        paskudnych dla mnie dań typu gotowana kapusta.
        • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.08.02, 12:35
          Jak wy to robicie kobiety? strasznie wam zazdroszczę a jednoczęsnie gratuluje,
          bo dzięki wam wiem ze to możliwe.
          ja utyłam ponad 10 kilo po środkach antykoncepcyjnych, mimo, ze przestałam je
          brać, nie moge od półtora roku nic zrzucić. katuje sie, diety nie dają skutku.
          mam nadal ponad 10 kilo nadwagi.
          pomóżcie!!! na dodatek za kilka miesięcy wychodzę za mąż i wolałabym w jakąś
          ladną wbić się kieckę a nie wyglądać jak pluszowy balonik....
          • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.08.02, 13:51
            paula29 napisał(a):

            > Jak wy to robicie kobiety? strasznie wam zazdroszczę a jednoczęsnie
            gratuluje,
            > bo dzięki wam wiem ze to możliwe.
            Jeszcze nie gratuluj, ja na razie jestem 'w trakcie odchudzania' trzeci dzień,
            czuję trochę głodnawa... ale to minie z czasem, kiedy poczuję głód złapię
            za 'hula-hop' i pokręcę. Jestem pełna zapału, ale czy tak już zostanie - kto to
            wie? JA - ja to wiem!!!
            > ja utyłam ponad 10 kilo po środkach antykoncepcyjnych, mimo, ze przestałam je
            > brać, nie moge od półtora roku nic zrzucić. katuje sie, diety nie dają
            skutku.
            Ja też sądzę, że wagi mi przybyło od 'magicznych pigułek' przy czym tylko w
            małym stopniu, sama zaszkodziłam sobie najbardziej - siedzeniem na tapczanie i
            podsypianiem po obiadku - "bo jestem taka zmęczona, nic mi się nie chce..."
            > mam nadal ponad 10 kilo nadwagi.
            > pomóżcie!!! na dodatek za kilka miesięcy wychodzę za mąż i wolałabym w jakąś
            > ladną wbić się kieckę a nie wyglądać jak pluszowy balonik....
            Skoro za kilka miesięcy - to jeszcze chyba masz czas:-) zacznij od dziś, nie od
            jutra, tak jak to zwykle chciałam robić - dziś jeszcze sobie zjem normalnie,
            odpocznę, a od jutra zacznę się odchudzać - BEZ SENSU!!! I obiecuję sobie, że
            będę się ruszać! Precz kanapo, precz tapczaniku, do diabła z telewizorem!!!
          • emka_waw Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.08.02, 14:32
            W którymś wątku opisywałam moją walkę z sadełkiem, ale przypomnę: zaczęło się
            od koleżanki, która schudła do 55 kilo i błysku w głowie: jeszcze dwa przytyję
            i będę ważyć 30 kilo więcej od niej. Potem był barani upór i liczenie kalorii.
            Parę dobrych rad:
            - nie głodzić się - na pewno jest parę (a nawet dużo) niskokalorycznych potraw
            i przekąsek, które lubisz. Np. pierś indyka z wody w ziołach prowansalskich z
            duszonymi pieczarkami - jakieś 150 kalorii przy 100-120-gramowej porcji indyka
            + 30 g pieczarek, a jak smakuje!
            - warzywa i owoce noś ze sobą przez cały dzień, gotowe do schrupania
            natychmiast, gdy poczujesz głód, byle po troszeczku. Dzisiaj na ten przykład
            mam banana, dwie gruszki, dwie brzoskwinie, trzy pomidory, dwie papryki w
            cząskach.
            - jedz tylko to, co lubisz. Kupuj przysmaki, nawet te droższe, i tak ich nie
            zjesz dużo.
            - do podjadania (nie da się tego opanować) trzymaj w lodówce np. kiszoną
            kapustę, kiszone ogórki, rzodkiewki, pomidory, generalnie to, co można zjeść w
            dużych ilościach a jest mało kaloryczne. Zamiast chipsów najlepsza jest garstka
            płatków kukurydzianych (dobrze jest wydzielić sobie własną półkę w lodówce,
            jeśli nie mieszkasz sama).
            - jedz duże śniadania, i tak to spalisz w ciągu dnia. Mało chleba, to
            najbardziej napycha. Ja w początkach diety jadłam jedno jajko + jedno białko
            (samo białko ma 18 kalorii, a zapycha żołądek bardzo skutecznie), 10 g chleba
            razowego, 10 g polędwicy, niskokaloryczny jogurcik. Więcej chleba w ciągu dnia
            już nie jadłam.
            - zapisz się na basen lub jakąś gimnastykę, ew. szkoła tańca. Dzięki temu skóra
            przy odchudzaniu ci nie zwiotczeje. Dobry balsam też się przyda.
            - jak masz ochotę na pizzę czy frytki - wyszabruj od kogoś 5 fryteczek, czy dwa
            kęsy pizzy, albo kup sama, zjedz troszeczkę, a resztę wyrzuć. Nie miej oporów
            przed wyrzucaniem jedzenia.
            - nie miej wyrzutów sumienia jak czasem (CZASEM) zjesz ciastko, czy wypijesz
            piwo.

            No i powodzenia, w razie czego służę radą.
            • godiva Do emki_waw i Pauli29! 27.08.02, 15:00
              Emce dziękuję za rady - rady poparte własnym doświadczeniem są jeszcze
              cenniejsze. Bardzo mocno dziękuję (indyczek w ziołach mniam, mniam:-) Tak sobie
              czasem myślę i wymyśliłam, że najważniejsza w procesie odchudzania jest
              szczerość wobec samej siebie! Bo to nie jest tak (dlugo miałam takie wrażenie),
              że jeśli coś jem, a nikt tego nie widzi - to pewnie od tego nie przytyję -
              chore, wiem... ale często szuka się dla siebie usprawiedliwień... Drukowałam
              już przecież z sieci mnóstwo diet-cud - zapału niestety wystarczyło mi właśnie
              na to wydrukowanie, ewentualnie przeczytanie jeszcze raz na spokojnie - a potem
              odkładałam na półkę - tłumacząc sobie, że przecież taka dieta to wymaga za dużo
              wysiłku i pieniędzy! Dlatego też nie będę stosowała żadnej diety - ułożonej
              pewnie dla kogoś zupełnie innego, ale zrobię tak, jak mi podpowiada organizm -
              i wy: doświadczone 'odchodzaczki'. A teraz zapamiętam sobie rady emki (nie
              wydrukiję:-), wrócę do domu, zjem sobie gotowanych brokułów, poćwiczę trochę...
              potem znowu popracuję trochę..., zjem twarożek z chrupkim pieczywkiem, wezmę
              kąpiel, użyję jakiegoś kremu oczyszczającego:-) i z czystym sumieniem położę
              się spać:-))
        • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.08.02, 13:37
          fakt - najbardziej to mi trzeba wytrwałości... ale postanowiłam sobie, że jak
          tylko dopadnie mnie chwila słabości - to włączę sobie np.: fashion.tv (choć to
          może nie najlepszy odnośnik:-) i popatrzę na te wszystkie długo-,
          szczupłonogie, albo lepiej nawet - wyjdę po prostu w miasto - najpierw popatrzę
          na panny śmigające w małych ciuszkach, odsłaniających to i owo, potem zerknę na
          wystawy sklepowe, pomarzę sobie trochę i w końcu postaram się zobaczyć swoje
          odbicie w szybie sklepowej - z pewnością mnie to odstręczy od wepchnięcia
          czegoś słodkiego, albo tłustego... Ważne też jest takie kółko wzajemnej
          adoracji chudnących - wspierajmy się zatem panie:-)
          • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.08.02, 14:35
            mas zracje. powinnyśmy się wspierać i wymieniać wzajemnie informacjami jak i
            której co się udało.
            wczoraj był, nie wiem, który już poniedziałek od którego oczywiście zaczełam
            stosowanie diety itp. po 19 żadnego jedzenia, a wieczorem godzinny aerobik we
            własnym zakresie.zero słodyczy i wysokokalorycznego jedzenia. zobaczymy jak tym
            razem długo wytrzymam. echhh...
              • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 29.08.02, 15:41
                cześćgodiva!
                powiem tak najgorsze jeszcze nie przyszło ale się trzymam, czwarty dzień he he
                he... wczoraj miałam napad chęci na wielkie obżarstwo, ale powstrzymałam się.
                czuję się lepiej i nie taka napuchnięta. mam nadzieję, że starczy mi sił,
                wytrwałości i cierpliwości jeszcze przez najbliższych kilka miesięcy. dobrze że
                ze mną pracują dwie laski i wystarczy na nie spojrzeć i się sobie przypomnieć
                to od razu przechodzi mi chęć na jedzenie...
                a jak tam u ciebie?
                • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.08.02, 07:35
                  Hi!!

                  u mnie tak: zwariowałam zupełnie na punkcie gubienia każdego grama:-)
                  Najdziwniejsze jest kiedy się okazuje, że wcale nie potrzeba słodyczy, by żyć:-
                  ) A ja tak właśnie myślałam... Teraz od niedzieli nie jadłam nic słodkiego i
                  nawet mnie nie ciągnie! W półce ze słodyczami od paru dni leżą jakieś tam
                  wafelki... i po prostu sobie leżą - przedtem to nie było możliwe -
                  pałaszowałam, co tylko się dało... Teraz też mam momenty, że po ćwiczeniach mam
                  ochodę coś przekąsić..., ale zaczynam myśleć o czymś innym i przechodzi. Nie
                  jestem pewna, czy to długo potrwa, ale wola walki jest u mnie ogromna! Mam
                  tylko problem z menu - po prostu nie wiem co jeść. Może masz jakieś pomysły...
                  Teraz chodząc po sklepach, muszę wyglądać jak idiotka - biorę każdy produkt i
                  sprawdzam wartość kaloryczną - ilu to się można ciekawych rzeczy dowiedzieć
                  uhuhu:-) Fajnie, że mam tu bratnią duszę:-) Wytrzymamy! Ja Ci to mówię!!!

                  godiva

                  paula29 napisała:

                  > cześćgodiva!
                  > powiem tak najgorsze jeszcze nie przyszło ale się trzymam, czwarty dzień he
                  he
                  > he... wczoraj miałam napad chęci na wielkie obżarstwo, ale powstrzymałam się.
                  > czuję się lepiej i nie taka napuchnięta. mam nadzieję, że starczy mi sił,
                  > wytrwałości i cierpliwości jeszcze przez najbliższych kilka miesięcy. dobrze
                  że
                  >
                  > ze mną pracują dwie laski i wystarczy na nie spojrzeć i się sobie przypomnieć
                  > to od razu przechodzi mi chęć na jedzenie...
                  > a jak tam u ciebie?
                  • emka_waw Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.08.02, 09:50
                    Po ćwiczeniach zjedz sobie np. nektarynkę albo pomidora.

                    Co do menu: brokuł obgotowany tak z 5 minut, skropić lekko octem, obrać z łyka,
                    pokroić, dorzucić pokrojone pomidory, skropić cytryną, dodać przypraw jakie się
                    lubi.

                    Albo pomidor w kostkę, kiszony ogórek w kostkę, cebula w kostkę, sól, pieprz.
                    Nie za dużo cebuli.

                    Zastanawiam się nad kupnem patelni grillowiej, podobno na łyżeczce oleju można
                    sobie wybornie usmażyć mięsko. Np. pierś z indyka, pierś z kurczaka, jakaś
                    chuda rybka.

                    Generalnie możesz sobie upiec drób na rożnie, albo kupić z rożna, tylko zjedz
                    bez skóry np. udko kurczaka. Generalnie mięso z grilla, lub rożna jest ok. bo
                    nie smażysz tego na tłuszczu.
                        • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.08.02, 16:02
                          Paula i Godiva! :) Witam :) Prosze dolacznie do swojego grona odchudzajacych.
                          Ja tez sie odchudzam dzielnie od poniedzialku, a wierzcie mi mam wieeeeele do
                          zrzucenia :( Jestem wytrwala, a w tym dodatkowo pomaga mi czytanie waszych
                          postow...wiem, ze sie oplaca i ze damy rade!!!! Pozdrawiam Was goraca i trzymam
                          tez za Was kciuki
                          • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.08.02, 17:23
                            Zapraszamy!!! Im wiecej nas tym razniej:-) A dodatkowo, jeśli miałoby się stać
                            coś złego i podkusić mnie do rzucenia tej malutkiej 'zadymki' z odchudzaniem -
                            to sobie tutaj popatrzę, poczytam i zawstydzę się, że WY potraficie, a ja nie!
                            Pozdrawiam i cieszę się, że sprawa się rozwija!
                            Miłego - bogatego w ruch, skąpego w kalorie - weekendu:-)!
                            • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 09:43
                              Hej hej :) witam po weekndzie. :))) Mam nadzieje, że był udany i mało -
                              kaloryczny :))) Chce Wam się pochwalić ! :))) Dzisiaj weszłam na wage i O 4,5
                              KG MNIEJ !!!! W CIAGU TYGODNIA :))))))) Strasznie się cieszę (chociaż wiem, że
                              w tak wstepnej fazie, to pewnie w większości to woda, a nie tłuszcz...Ale i tak
                              mnie to cieszy a przede wszystkim motywuje do dalszej pracy nad sobą :)
                              Pozdrawiam Was ciepło w ten poniedziałkowy poranek :))))
                              • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 10:29
                                Latinka, 4.5 kg to trochę dużo jak na tydzień. chyba lepiej spokojnie niż aby
                                miało pojawić się jo-jo. mój weekend przeleciał może i niskokalorycznie ale
                                pojawiły się chwile słabości, ech.. ale trzymam się dalej dzielnie. zapisałam
                                się na aerobik 2 x w tygodniu. Zapłacone mobilizuje bardziej...
                                A jak tam u Ciebie Godiva?
                                • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 10:52
                                  No witam:-))) Po pierwsze z innej beczki: forum chodzi dziś ja kupa (za
                                  przeproszeniem). Wam też?

                                  A teraz treść właściwa: nie pękam! i to jest najlepsza wiadomość - rodzina już
                                  wie i szanuje mnie:-) nie podsuwają mi tłustych kąsków! Widać było już ze mną
                                  źle, skoro nawet mama, która zwykle protestuje, kiedy słyszy o odchudzaniu
                                  (sama nie ma tuszy!), nie zgłasza sprzeciwu. Ale jestem dumna z siebie, bo:
                                  1. w sobotę było u nas grillowanie - takie na pożegnanie lata, nie skusiłam
                                  się - przesiedziałam z wodą mineralną, bo byłam już po kalacji!!!
                                  2. dzisiaj w pracy - impreza z okazji ślubu kolegi! - kroję ciasto, siedzę koło
                                  ciasta i NIC - nie rusza mnie - mam twarożek (chudy):-)

                                  Lanitka - naprawdę dużo jak na tydzień - ja tam ekspertem nie jestem, ale czy
                                  Ty przypadniem nie głodujesz??? - tylko nie przestawaj jeść - bo się oduczysz!
                                  Lepiej chyba powoli, ale wytrwale - spoko będziemy Cię wspierać! Tylko nie
                                  popadaj w skrajności. Ja zrzuciłam w ciągu tego tygodnia ok. 2 kilo i myślę, że
                                  nie jest źle (ale ważę się obsesyjnie - muszę chyba to ważenie ograniczyć, np.
                                  co drugi dzień - pozostanie element zaskoczenia:-)

                                  Pozdrawiam was!!! Trzymajcie sie kobietki i nie pękajcie!
                                  Paula - ja zacznę chodzić na basen - ale raz w tygodniu!
                                    • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 11:18
                                      Kurcze, no z tym to wlasnie mam problem. Okazało się, że nie mam fantazji
                                      kulinarnej za grosz! Teraz jak zwracam uwage na kalorie, to się dowiaduję, że
                                      wszystkie moje dotychczasowe 'numery popisowe' to były bomby kaloryczne.
                                      Ja tam lubię np. kalafior - ale lubiłam kalafior panierowany i smażony - teraz
                                      muszę ograniczyć się do formy podstawowej - kalafior z wody:-) Może jakieś
                                      sałatki z twarożkiem (chudym:-) papryka, pomidor... Wyczytałam tu na forum o
                                      niskokalorycznych kapustach:-) Też chciałabym jakoś to moje skromne bądź co
                                      bądź menu ograniczyć...
                                  • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 11:15
                                    Nie głoduję. Poważnie. Jem regularnie, małe porcje. Śniadanie najbardziej
                                    obfite - chudy serek, jogurcik, kromka ciemnego chleba ...czasami jajko
                                    gotowane. Obidek - warzywa gotowane i np kawalek gotowanego kurczaka. Kolecja -
                                    o 18,00 i np jabłko, albo jogurt czy takie tam....Coraz mniej czuje głód...Już
                                    kiedyś też się odchudzałam, ale niestety zaniedbałam to :((( Przestałam
                                    kontrolować się i konsekwencją było to, że waga zdecydowanie wróciła, a może
                                    jeszcze przybyło trochę więcej tych kilogramów. Wtedy też pierwsze kilogramy
                                    zrzucałam szybko - chyba taki mam organizm. Potem, z czasem jest coraz
                                    cięzej...mimo ćwiczeń - coraz ciężej jest zgubić każdy nastepny kilogram - to
                                    troszkę zniechęca...ale mam nadzieje, że uda mi się teraz :) Tym bardziej, że
                                    mój narzeczony obiecał mi pomóc w tym i dzielnie sie trzyma tego słowa. :)
                                    Jednak łatwiej jest razem...o wiele łatwiej. Razem wymyślać dania, razem
                                    ćwiczyć...(mimo, że on nie ma nadwagi). Pozdrawiam Was...:) acha i ja też
                                    myślałam o basenie, ale jeszcze nie teraz. Za jakiś czas...
                                    • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 11:56
                                      Kochane Kobiety,

                                      Strasznie sie ciesze, ze jest Was tak duzo. Wspaniałych, wytrwalych. Trzymam za
                                      Was wszystkie kciuki. Uda sie. Ja w poczatkowej fazie chudlam przecietnie 1 - 2
                                      kg tygodniowo. Ale to zalezy od wagi wyjsciowej. Im wieksza waga poczatkowa tym
                                      wiecej sie traci na poczatku.
                                      Mam fajna wersje przepisu na zapiekanke z baklazana i pomidorow. (w wersii
                                      oryginalnej powinien byc ser mazzarella ale rezygnujemy) baklazana kroimy na
                                      plasterki i solimy, po 20 minutach wycieramy papierowym recznikiem i wladamy do
                                      piekarnika na ok 20 minut i pieczemy. Sparzone pomidory w plasterki, siekamy
                                      nac pietruszki i czosnek i warstwami do naczynia zaroodpornego czosnek.
                                      Dodajemy ziola jakie lubimy. Danie super. ozna posypac parmezanem po
                                      wyciagnieciu z pieca (ok 40 minut na dosc duzym ogniu). I jeszcze raz polecam
                                      rybny rosol. Powiem Wam tyle w "kupie" razniej.
                                      Goraco WAS wszystkie pozdrawiam.
                                      Doka
                                      • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 12:13
                                        Witam założycielkę wątku:-))

                                        Jak to miło, że odezwałaś się do nas! Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale
                                        to właśnie Twój wątek i to, co w nim opisałaś pchnął mnie ostatecznie w 'okowy'
                                        odchudzania i dzięki Ci za to!. Mam nadzieję, że nie gniewasz się na nas trzy
                                        (cztery, a może jeszcze ktoś??), że tak sobie od jakiegoś czasu używamy na
                                        Twoim wątku:-)) Dzięki za przepis - świetnie się składa, bo leży u mnie
                                        bakłażan i czeka na swoją kolej - oj, długo nie poczeka:-)

                                        Jeszcze chciałam dodać coś dla poniedziałkowych: czy czujecie przypływ energii,
                                        bo ja tak, sama się dziwię, że nie muszę się po pracy kłaść - jak niegdyś:-)
                                        Wydaje mi się, że jestem bardziej podminowana... Co to będzie, co to będzie...:-
                                        )
                                        • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 12:48
                                          Powiem szczerze, że takiej wielkiej energi nie czuje... może dopadną mnie
                                          kobiece sprawy i dlatego czuje jakbym spuchła, mimo wysiłków, lekkiej diety
                                          ćwiczeń, wcale nie mam napływu energii ani mniej w pasie. Aczkolwiek jak staje
                                          na wadze to widać różnice w liczbach, aczkolwieik mam wrażenie, że objętościowo
                                          jeszcze przytyłam.
                                          ale nadal jestem z wami i będę dzielnie dążyć do celu, mimo obecnego
                                          pesymistycznego nastawienia...
                                          • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 13:07
                                            No i właśnie to 'jak stajesz na wadze' jest dowodem, że coś się jednak dzieje!
                                            Wiem, ze nie ma co popadać w euforię w tydzień po rozpoczęciu diety, ale teraz
                                            już nie wypada się wyłamać!!! Trzymaj się !!! Na pewno będzie warto - pomyśl o
                                            tej satysfakcji, kiedy pierwsza osoba powie Ci: 'schudłaś jakoś'... Będzie
                                            dobrze:-)
                                          • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 13:43
                                            paula29 napisała:

                                            > Powiem szczerze, że takiej wielkiej energi nie czuje...

                                            Paula poczekaj chwilke, na prawde pare dni. Ja po rozpoczeciu diety myslalam,
                                            ze wszystkie sily mnie opuscily i mialam wrazenie ze nie dam rady wdrapac sie
                                            po schodach na drugie pietro, po dwoch tygodniach latalam jak fryga. Dasz rade
                                            gwarantuje, ze pesymizm jest chwilowy. Niebawem zaczniesz promieniec i wszyscy
                                            to zauwaza. Pozdrawiam i czekam, dzielcie sie efektami.
                                            PA
                                            Doka
                                          • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 13:58
                                            A ja właśnie czuję niesamowity przypływ energii :))) Aż się ze mna w pracy
                                            śmieją :) A jeśli chodzi o wygląd to też mi się wydaje, że niewiele widać.
                                            Poczekam jeszcze troche. Tak mi te dochudzanie dało energii, że postanowiłam
                                            dokonać w końcu jakiś zmian w swoim życiu. Zdecydowałam się, że kupię grunt i
                                            postawię domek, myślę o swojej firmie itp. Zobaczymy, jak długo w tym wszystkim
                                            wytrwam. Aaaaaaaaaaa i w sobotę do fryzjera :) pomyślałam o jakiejś nowej
                                            fryzurze :)))))
                                              • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 15:26
                                                Doka, a jak ty się teraz trzymasz? utrzymujesz to co Ci się udało zrzucić?
                                                podjełam decyzje życia, ide 3 x w tygodniu na aerobik, a nie tylko 2.
                                                co do fryzury, to codziennie rano jak wstaję to mam inną, nawet fryzjer mi nie
                                                pomoże :-)))
                                                a co myślicie o jedzeniu płatków z mlekiem? dla mnie to najlepsze i najszybsze
                                                śniadanie i nie wyobrażam sobie innego.
                                              • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 15:27
                                                Doka, a jak ty się teraz trzymasz? utrzymujesz to co Ci się udało zrzucić?
                                                podjełam decyzje życia, ide 3 x w tygodniu na aerobik, a nie tylko 2.
                                                co do fryzury, to codziennie rano jak wstaję to mam inną, nawet fryzjer mi nie
                                                pomoże :-)))
                                                a co myślicie o jedzeniu płatków z mlekiem? dla mnie to najlepsze i najszybsze
                                                śniadanie i nie wyobrażam sobie innego. a podobno nie można łączyć...
                                                help!
                                                • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 15:44
                                                  Paula!
                                                  Pisalam o tym na samym poczatku. Po rzuceniu palenia przybylo mi 5 kilogramow.
                                                  Ale to dlatego, ze na prawde sobie folgowalam. (W nagrode). Nie dopuszcze sie
                                                  juz nigdy do sylwetki 80 kg. Na co dzien kontroluje wage i juz. Teraz
                                                  zastanawiam sie czy nie schudnac kolejnych kilka kilogramow. Bo staram sie
                                                  trzymac diete ale od kilku miesiecy nie tak drastyczna. Dlatego mysle, ze moze
                                                  znowu sprobuje. Skoro Wy wszystkie jestescie takie dzielne. A piec kilogramow
                                                  to nie tak wiele. W kazdym razie mus identyfikowac sie z grupa.
                                                  • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 16:06
                                                    moje drogie Panie. Powiedzcie mi tak naprawdę z czym walczycie. Ja mam 24 lata,
                                                    160 cm i 70 kilo, co daje sume conajmniej 11-12 kilo do zrzucenia. nie wiem czy
                                                    powinno mnie to pocieszać, że jestem grubokoścista i zawsze byłam takim
                                                    chodzącym pączusiem, to daruję sobie już dodatkowe 4 kilo.
                                                    uch. czasami wpadam w takie pochmurne dni, że wydaje mi się, że nie ma nikogo
                                                    grubszego ode mnie. uch...
                                                  • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 02.09.02, 18:40
                                                    HA cha ha!!! Ale fajnie, najpierw Doka sprowokowała nas, a teraz my Dokę:-)
                                                    Taki nam się łańcuszek zrobił. A skoro Paula pyta, na czym tak naprawdę stoimy,
                                                    to mówię - moja waga optymalna to 54 kilo przy wzroscie 164 - teraz mam,
                                                    odchudzanie zaczęłam z 61 kilo. Teraz w ciągu tygodnia mam minus dwa,
                                                    zakładając, że na początku gubi się najwięcej i najszybciej - wmawiam sobie, że
                                                    następne kilogramy mogę zrzucać w tempie 1 kilo/tydzień. no to mam 2 miesiące
                                                    diety jak nic... a potem utrzymywanie tego, co mi się (mam nadzieję) udało.
                                                    Powtarzam, co już kiedyś pisałam - skoro Wy możecie kobietki to czemu ja nie
                                                    moge - i to mnie trzyma bardzo w tym postanowieniu. Acha, a ja mam raczej chude
                                                    kości, więc to co muszę zrzucić to zdecydowanie tłuszcz:-( Te oponki w talii...
                                                    beeee.

                                                    Pozdrawiam was wszystkie na dziś i do następnego razu.
                                                    Nie wiem, czy zwracacie na to uwagę, ale ja uważam, że nam należy się ten polar
                                                    i kubki za trzymilionowy post - w końcu na forum dietetyka - byłyśmy dziś chyba
                                                    cały dzień 'na górze' :-)))

                                                    Godiva
                                                  • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 03.09.02, 08:38
                                                    Hej hej "poniedziałkowe" koleżanki :))) To super, że swoimi postami możemy
                                                    jeszcze kogoś zmotywować do jeszcze większej pracy nad sobą :) Dlatego z wielką
                                                    radością witam założycielkę postu :))) Ja mam 23 lata i chyba tyle samo
                                                    nadwagi, (albo więcej :((((((( ) Dlatego chyba przede mna najdłuższa droga, ale
                                                    poradze sobie, wiem o tym! musze, nie mam innego wyjścia! A jak będzie już źle,
                                                    to popatrze tutaj, poczytam i już mi się znowu zachce odchudzać :))))) Miłego
                                                    wtorku :)
                                                  • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 03.09.02, 09:04
                                                    Jak zaczynałam sie odchudzac mialam 27 lat. 80 kg i 165,5 cm. Duzo do
                                                    zrobienia. Widze moje Miłe Panie, ze zadna z Was nie dopuscila sie az do
                                                    takiego stanu. Niemniej jednak wspierajmy sie a bedzie nam latwiej. Pozdrawiam
                                                    we wtorkowy poranek.
                                                    Doka
                                                    PS Szczerze Wam powiem, ze ja czuje sie dobrze z moja obecna waga, chodzi mi
                                                    bardziej o ponowne sprobowanie i udowodnienie sobie, ze moge i calkowicie
                                                    panuje nad swoim cialem.
                                                  • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 03.09.02, 10:19
                                                    witam Moje Drogie,
                                                    dzisiaj już mam lepszy humor i jakoś lepiej do tego wszystkiego podchodzę.
                                                    dobrze, ze przynajmnie wy jesteście tak pozytywnie nastawione do całej sprawy i
                                                    przenosi się to na mnie. lepiej mi, że jest nas tyle. wydaje się ,że to tak
                                                    prosta sprawa zrzucić 5 - 10 kilo... a wcale tak nie jest. Bo nie można
                                                    zrzucić czegoś w 5 minut, jak się tyło tyle lat. ugh!
                                                    z całego towarzystwa widzę, że mam najwięcej tu i uwdzie i prszy okazji
                                                    najwięcej marudzę hi hi hi
                                                    dobrze bedzie
                                                    pozdrawiam Was przy wtoreczku
                                                  • madziaz Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 03.09.02, 11:45
                                                    Ja miałam 90 przy wzroście 160cm. Teraz mam 70 (po roku i trochę) i chcę
                                                    jeszcze pozbyć się 10-ciu, ale z tych samych powodów mogę odpuścić 4. Moje
                                                    przepisy: główkę brokułów po ugotowaniu posypać niewielką ilością żółtego sera
                                                    i potrzymać w cieple, żeby ser się rozpuścił. 1 pomidor i pół opakowania fety w
                                                    kostkę+bazylia i czosnek granulowany (danie obiadowe, w pracy bez czosnku,
                                                    można z czarnymi oliwkami). Kiszona kapusta z wędzonym łososiem (więcej
                                                    kapusty, niż łososia). Kapusta pekińska+pomidor, zioła sałatowe Kamis+ ewnt. 2
                                                    jajka na twardo+łyżeczka oliwy i sól. Pstrąga przyprawić czerwonym Delikatem i
                                                    upiec w folii aluminiowej (w Darłowie w "Przynęcie" nazywa się to pstrąg na
                                                    srebrno). Chuda wołowina pieczona w folii. Niskokaloryczny twarożek (Toska
                                                    Figura 3%) i dwie surowe marchewki - ale wyżera.
                                                  • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 03.09.02, 12:01
                                                    Melduję się posłusznie we wtorek:-)

                                                    Trzeba w końcu wziąć i spisać te przepisy:-) Dzięki koleżance 'madziaz'.
                                                    Dobrze, że Pauli trochę minął dół. Ja powiem tyle, rano stanęłam znowu na wadze
                                                    i był znowu mniej - kurcze są efekty. Poza tym to mamy dziś wtorek i za sobą
                                                    CAŁY pierwszy tydzień odchudzania. Nie jest źle:-) Teraz przerwać to byłoby
                                                    nieprzyzwoicie..., a ten obciach u 'wszyskich, którzy wiedzą', nieee na to nie
                                                    możemy sobie pozwolić. A poza tym tak sobie pomyślałam, że działamy naprawdę z
                                                    przekonania - pomyślcie, jaką teraz mamy porę roku za niedługo ... no właśnie
                                                    jesień, a potem zima - po co się odchudzać na zimę? Przecież nie, żeby
                                                    paradować z gołym brzuchem i obcisłych gaciach po mieście:-) Zatem mamy solidne
                                                    podstawy decyzji... chcemy się lepiej czuć, być ładniejsze i mieć satysfakcję!!!

                                                    Pozdrawiam
                                                    Godiva
                  • qassja Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 03.09.02, 12:00
                    Witam Drogie Panie!
                    Przede wszystkim gratuluję Wam wytrwałości w dążeniu do celu. Wiem, jak trudno
                    jest schudnąć, jak trudno zacząć naprawdę walczyć i potem utrzymać jak
                    najdłużej rezultaty. Ja ważyłam 76 kg (a może i więcej, ale ze strachu nie
                    wchodziłam na wagę). Udało mi się zrzucić 24 kg. Niestety, w tej chwili ważę 57
                    kg, mam 165 cm wzrostu. Jakkolwiek przybyło mi trochę mięśni, to jednak w sumie
                    przytyłam 5 kg. I nie mogę ich zgubić, chociaż chodzę na aerobik, pływam,
                    stosuję dietę. Nic nie pomaga...
                    Pozdrawiam i życzę najlepszego
                    Qassja
                    • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 03.09.02, 12:34
                      fantastycznie!!! to mnie jeszcze bardziej podbudowuje, ze jednak warto i że nie
                      jest to walka z wiatrakami.
                      mam jeszcze jedna taką radę. najlepiej jeść 5 x dziennie o określonych porach
                      (np.7,10,13,16,19 - to są moje godziny) co 2,5 albo co 3 godziny + oczywiscie
                      woda - 2,3 litry.organizm sie przystosowuje do okreslonych pór, aby zacząć
                      spalanie. jak wiecie samo spalanie zabiera 200 kcal i dlatego lepiej jeść
                      niskokalorycznie potrawy.
                      dziś powymachuje troszkę nóżkami i brzuszkiem na aerobiku, przy okazji zważe
                      się na wadze elektrycznej i podam wyniki jutro. może coś tam spadnie.
                      pozdrawiam
                      • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.02, 09:56
                        Pozdrawiam Was w srodowe przedpoludnie?
                        Co macie na śniadanie?
                        Ja (na pierwsze i drugie w pracy do godz 17)
                        Dwie marchewki, dwa pomidory, paprykę, kawałek pora, jablko.
                        "Dziś nie mialam czasu zrobic kanapek (czytaj surowki) wiec wzielam obierak i
                        nóż"
                        A Wy?
                        • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.02, 10:55
                          Hej hej i ja sie przyłączam do pozdowień :). Ja na śniadanko w domu zjadłam
                          troszke sałatki jarzynowej - bez przypraw! i jedna wasa, a teraz zjadlam
                          jogurcik :) Myślę, że dzisiaj na obiadek znajem może mięsko gotowane z jakąś
                          surówką - mam na to właśnie ochote. Ale szczerze mówiąc to sama już nie mam
                          pomysłów co mam jeść. :( Wczoraj byłam w jednym z supermarketów i bardzo
                          niewiele dla siebie znalazlam (sucharki, warzywa, twaróg chudy) A
                          własnie...ważyłam się dzisiaj...i o kolejny kg mniej ! :)))))))))) Ciesze się
                          bardzo a energia mnie wprost rozpiera :) Ech, odchudzanie ma też swoje dobre
                          strony :))))))
                          • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.02, 11:15
                            witam również. jak pisałam udałam się wczoraj na aerobik. było nieżle, spociłam
                            się jak mysz ale jeszcze długa droga do jako takiej kondycji. Ale ćwiczę... nie
                            zważyłam się bo nie miałam siły podnieść nogi aby wejść na wagę.
                            Ale mogę się pochwalić, iż wczoraj byłam zaproszona na imieniny i przede mną
                            leżały pyszne ciastka budyniowo-owocowe, pycha, ale się nie skusiłam.
                            Domowniczki, które też "próbują" coś ze sobą zrobić i kiepsko im to wychodzi,
                            jak to zobaczyły, to jakoś łapki też im się cofneły hi hi hi
                            ale czuje się lepiej, taka luźniejsza i bardziej gibka. Zaczynam czuć tę
                            energię Lanitki!!!
                            • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.02, 12:03
                              To ja też wszystkie Was pozdrawiam - w środę:-)
                              U mnie lekki spadek formy - niestety. Tzn. nie pękam, ani ani, ale zaczynają
                              mnie dopadać myśli typu: przecież nic i tak jeszcze nie widać, chyba, że
                              wciągnę brzuch:-( Ale nie mogę się poddać, bo stróżujecie:-) Ja na śniadanie,
                              niestety płatki z mlekiem, ale nie da rady niczego innego, bo wstaję już i tak
                              przed 6 i takie danie jest dla mnie optymalne... do czasu, az znajde cos
                              alternatywnego. Przy czym ja rano wogóle nie jadałam i trudno jest mi sobie
                              wyobraźić obfite śniadania.
                              Od śniadania nie jadłam jeszcze niczego, bo nie mam czasu - taki młynek w
                              pracy..., ale mam twarożek (chudy) i 2 kromki chrupkiego.
                              Lekka załamka ogarnęła mnie wczoraj - ugotowałam sobie kalafiora i dodałam do
                              niego jakiś jogurt naturalny z przyprawami - FUJ - ochydztwo - chyba mam
                              kalafiorowstręt. Wzięły mnie czarne myśli - o jakimś życiu bez smaku itd... Ale
                              trudna - słowo się rzekło... Słaba jakaś jestm i podobno blada... ale to
                              dlatego, że nia miałam jeszcze urlopu:-(
                              Nie poddam się, choćby mi miało ubywać po 5 deko na dzień!!!
                              Co tu jeść, co tu jeść...

                              Pozdrawiam
                              Godiva
                              • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.02, 14:15
                                Gidiveczko kochana ! :))) My nie pozwolimy się Tobie poddać!!! :) Jak walczymy
                                razem, to walczymy. Ja już troszke schudłam i waga to zdecydowanie pokazuje,
                                ale niestety ja po sobie nie widze :((( Może dlatego, że to woda, oczyszczanie
                                organizmu itm, doka mam racje? Tak mi się przynajmniej wydaje. Ale mam
                                nadzieje, że juz teraz będzie się "topił sam tłuszcz" ;)))) A co do pomysłu
                                jedzenia marchewki, to bardzo mi się to podoba :) Od dzisiaj będę
                                miała "awaryjne" marchewki w domku, które będę jeść w momencie napadu głodu :)
                    • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.03.03, 11:23
                      ja też bałam się wejść na wagę, wstydziłam się. Mój przyjaciel śmiał się ze
                      mnie "życzliwie", że pewnie ważę już 80 kilo. Tak naprawdę nie mam pojęcia ile
                      ważę. Zawsze btłam krąglutka, ważyłam przeważnie 64 kilo przy wzroście
                      164cm..., nie był to szczyt piękności, ale przy odpowiednim ubiorze udawało mi
                      się ukryć wielki tyłek i krągłe uda, no i brzuszeczek...teraz przez stresy -
                      miałam złą pracę - szefa, który robił mi awantury, że nie sprawdzam, czy ma
                      herbatkę w kubku, dojazdy do tej pracy prawie 50 km, później bezrobocie,
                      później nowa praca + nauka nowego języka koniecznego w tym zawodzie, ach i
                      przez zwykłe lenistwo przytyłam... i nie mieszczę się już w swoje stare,
                      tuszujące moje niedoskonałości ciuszki, a w rozmiarze 42, cóż robi się ciasno i
                      wygląda conajmniej nieszczęśliwie... Od tygodnia stosuję własną dietę - nie jem
                      słodyczy- mojej zmory i tak jaj pozostałe panie dieta warzywno-owocowa. A dziś
                      postanowiłam, że w sobotę, jka będę na basenie, to zważę się- jest tam taka
                      waga powiedzmy "na widoku publicznym". Muszę w końcu wiedzieć na czym stoję!!
                      Chcę być inna niż przedtem, nie chce mi się już ukrywać moich kilo, wolę ich
                      nie mieć! Tak na oko, to pewnie waże z 72, nie wiem....
                      Panie, odezwijcie, wesprzyjcie mnie w walce z tłuszczem.
                      Co sądzicie o czerwonej herbacie - piję ją regularnie i jestem ciekawa, czy
                      przynosi jakieś rezultaty!!!!
                      pozdrawiam
                      odmiecia
                      • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.03.03, 08:13
                        odmiecia napisała:

                        > Chcę być inna niż przedtem, nie chce mi się już ukrywać moich kilo, wolę ich
                        > nie mieć! Tak na oko, to pewnie waże z 72, nie wiem....
                        > Panie, odezwijcie, wesprzyjcie mnie w walce z tłuszczem.

                        Witam kolejną towarzyszke ;-)) Cieszę się, że podjęłaś męska decyzję ;-))

                        > Co sądzicie o czerwonej herbacie - piję ją regularnie i jestem ciekawa, czy
                        > przynosi jakieś rezultaty!!!!

                        Podobno tak ;-)) Ja piję zieloną ;-))
    • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.02, 14:20
      A jeszcze zapomniałam! Chciałam się Was zapytać, czy słyszałyście o diecie 13-
      sto dniowej ? Ja właśnie się z nią zapoznałam i powiem Wam szczerze, że
      zaczełam się poważnie nad nią zastanawiać...Napiszcie, czy słyszałyście,
      stosowałyści itp
        • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.02, 15:02
          godiva, nie poddawaj się!!! to ja tu jestem od marudzenia.
          przyznam jednak, ze dostałam jakieś obsesji i prawie nic nie jem, mam wrażenie,
          że jak zjem pół jabłka to utyje 10 kilo. mimo, że znacznie ograniczyłam
          jedzenia dużo więcej się ruszam nie widzę takich efektów jakie bym chciała aby
          były. moze ja mam jakas blokade psychiczną? znacie może jakiegoś dobrego
          dietetyka? chętnie bym się kogoś poradziła.
          woda mi się leje już wszystkimi stronami. i nic.
          ile powinnam odczekać aby były jakieś efekty? do końca życia mam jeść
          kalafiorka i brokułki? czasem to jest takie niesprawiedliwe.
          godiva, głowa do góry! jesteśmy z Tobą!
          • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.02, 16:19
            Dziewczyny!
            Wiele siły znajdziecie w srodku siebie, JUZ ZNALAZŁYŚCIE!!!!
            Nie poddawac mi sie. Najwazniejsze to uwierzyc, ze można, a potem to jakos
            leci. I nie przeginac mi tu. Jeść mus tylko,że super mało kaloryczne rzeczy. Ja
            efekty wizualne zauwazyłam Po trzech tygodniach a na wadze prawie od pierwszego
            dnia. Najwazniejsze to zbyt czesto nie wciskac sie w jakas stara kicke. Tzn. to
            dobra sprawa miec taka miarke ale z dnia na dzien nic nie zauwazycie. Trza
            poczekac przynajmniscie pare tygow. Zycze wytrwalosci. Caluski.
            • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.09.02, 07:42
              HA! Dzisiaj ja będę pierwsza! Pozdrawiam Was w czwartek:-) I melduję powrót
              formy - chyba takie pogorszenie samopoczucia musi nas dopadać, co jakiś czas -
              ważne żeby w tym nie utkwić. Ktoś założył na forum wątek 'Tłuściochy' - chyba
              się nie zapoznał(-a) z naszym coraz bardziej rozwlekłym wątkiem... Nie powiem,
              żeby taki sposób "motywacji' przypadł mi go gustu, co Wy na to? Znacie jakieś
              dobre ćwiczenia na uda i brzuch?? (oprócz brzuszków, bo też znam:-)
              Pozdrawiam
              Godiva
              • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.09.02, 09:43
                Witam w czwartek!
                Dzisiaj od rana do 17 do jedzonka:
                Jedna kromka chleba pelnoziarnistego, papryka, pomidor, dwie marchewki, kawałek
                pora, pół główki sałaty. Po powrocie do domku troche zapiekanki z pomidorow i
                baklazana, wieczorem marchewka i ogorek kiszony. Chyba, ze nie bede glodna.
                pzdr
                • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.09.02, 11:38
                  napisałam pięknego posta do Was, moję współchudnące. napisałam godive masę
                  ciekawych ćiwczeń na uda i co? i forum wywaliło mnie z sieci. nie rozumiem po
                  co wiecznie trzeb asię logować do systemu, jakby ktoś jakie sekrety
                  przekazywał. jak mi przejdzie, to napiszę jeszcze raz te ćwiczenia.
                  chciałam się pochwalić, że wbiłam się dzisiaj w moją starą sukienkę i nareszcie
                  usłyszałam od kogoś postronnego upragnione słowa, że widać efekty!!!
                  wieczorem aerobik, a na razie wasa z serkeim szypiorkowym + sałateczka z
                  kalafiorem, pieczarkami, brokułami, rzodkiewką i cebulką. mniami...
                    • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.09.02, 12:26
                      dobra dobra, już ci piszę, mam nadzieję ze zrozumiesz i będzie wiedziała co i w
                      jakiej pozycji robić:
                      1/ stajesz w rozkroku, stopy na zewnątrz (jak na kaczkę), pupa w dół-czyli
                      napinają ci się mięśnie ud, plecy proste, ręce za plecami i stań na palcach,
                      nie zmieniając wysokości pupy, czyli operaujesz stopami. ćwiczenie na mięśnie
                      ud i łydek. to jest moje ulubione, ale ciężko utrzymać równowagę.
                      2/ lekki rozkrok, proste plecy i robisz półprzysiady, pupa lekko do tyłu. tak
                      jakbyś siadała ale bez krzesła. zawieś pupę w powietrzu i policz do 3-5 i do
                      góry. stopy równolegle.
                      3/ na leżąco: leżysz na boku: a/do góry prosta noga, b/do góry zgieta noga,
                      c/podciągasz nogę do siebie i wyprost wzdłuż drugiej nogi, d/leżać np. na lewym
                      boku, prawą nogę postaw przed lewą i podnoś lewą nogę. każde ćwiczenie po 15
                      razy
                      4/ dwa w jednym: leżysz na plecach i na zmianę: nogi w powietrzy i najpierw
                      jedną podciągasz do siebie i jak prostujesz to podciągasz drugą. na brzuch i uda
                      5/ dwa w jednym: obydwie nogi, leżąc na plecach podciągasz i prostujesz.
                      oczywiście nie kładziesz nóg na podłodze. ok x 20
                      6/ te wywołują największe zakwasy: stojąc, robisz wykop nogi przed siebie,
                      stawiasz ja na podłodze pod kontem prostym, dopychając kolano. chyba wiesz o co
                      chodzi. i to samo robisz do tyłu, z wykopem w tył. jeżeli się przyłożysz, to
                      zakwasy murowane 3 dni.

                      na razie wystarczy
                      pozdrawiam
                      • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.09.02, 12:36
                        Ja to wiecie, zawsze łagodniej, podczas calej diety nie cwiczylam a i tak
                        schudlam. Ale z cwiczen najbardziej lubie calanetics. Dlatego polecam po prostu
                        napinanie miesni w kazdej chwili jak Wam sie o tym przypomni. W autobusie
                        kolejce spacerze. Nawet na siedzaco.
                        • misiania Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.09.02, 12:57
                          Ja tak gościnnie i z doskoku. Zauważyłam, że jeśli w pracy popijam zieloną
                          herbatkę to mi się nie chce jeść. Herbatki zielone można kupić różne, różniste
                          (Earl Grey, jaśminową, waniliową, mango) i tak sobie przez cały dzień popijam
                          herbatkę, przegryzę pszenną Wasą, i widzę, że przez sierpień zmalał mi znacznie
                          tłuszcz na brzuchu. Aha! A było - a nie ma, jak mawia zaprzyjaźniony trzylatek.
                          • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.09.02, 15:18
                            misiania napisała:

                            >...zmalał mi znacznie tłuszcz na brzuchu. Aha! A było - a nie ma, jak mawia
                            zaprzyjaźniony trzylatek.


                            ladne to , bardzo ladne:)
                            A herbarko zielona oczywista na tyle sprawa, że prawdopodobnie przeoczylam i
                            nie wspomnialam, (pijam jeszcze czerwona) Polecam
                            Pozdrawiam
                            • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 06.09.02, 09:49
                              cześć LAski! pozdrawiam was w piątek. Czuje się fantastycznie. Polubiłam już
                              kalafior, marchewkę, wase z serkiem szypiorkowym. nauczyłam sie jeść o
                              określonych porach i dzięki temu powoli reguluje się przemiana materii. Czuję
                              się z każdym dniem lżejsza i ... chyba po prostu złapałam bakcyla. Nie jadam
                              nic po 19ej no chyba że mi się zachce to wtedy sałata lodowa idzie w ruch.
                              Zawsze o was myśle i wspieram i nie zamierzam się wyłamać ani żadna z was ma
                              nie zrobić takiego numeru
                              buziaczki.
                              ps.to chyba po tym aerobiku wpadam wa taki stan euforii... mimo, że po
                              zajęciach ledwo wlokę za sobą nogi...
                              • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 06.09.02, 10:44
                                NO witam Was serdecznie :) Przepraszam za wczorajszą nieobecność, ale niestety
                                miałam dzień "czysto urzędowy" i nie muszę Wam mówić, ile miałam biegania...no
                                i chyba pierwszy raz w życiu nie złościłam się na Panie, które odsyłały mnie z
                                urzędu do urzędu, bo tłumaczyłam sobie "przecież to dobrze dla mnie, że się
                                troszkę poruszam" :-) Poza tym, spotkałam znajomą, którą nie widziałam jakiś
                                czas i na dzień dobry usłyszłam "ojej, jak kwitnąco wyglądasz, widzę, że
                                schudłaś.." Chyba nic nie muszę Was dodawać, jak mnie to nastroiło
                                optymistycznie :)))) Pozdrawiam Was gorąco w piątkowe przedpołudnie i
                                życze "intenstwnego" dnia :))))
                                • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 06.09.02, 10:59
                                  Witam i gratuluję tym, u których widać już efektu!!! gołym okiem.
                                  U mnie jeszcze nic nie widać, a waga jak zaczarowana stoi ciągle w tym samym
                                  punkcie - cholera, a może to piguły nie pozwalają mi już zejść poniżej
                                  określonej wagi, cokolwiek bym nie robiła. Mimo to nie poddaję się, trzymam
                                  dietę i ćwiczę we własnym zakresie - coraz dłużej. Jednak kondycję słabą mam
                                  jak diabli - wczoraj dorwałam skakankę - i chyba wytrzymałam z dwie minuty i
                                  spasowałam - nie dałam rady - już chyba wolę brzuszki:-) Wczoraj jadłam leczo /
                                  kompozycja mojego taty - domorosłego kucharza:-) (fasolka szparagowa, papryka
                                  trójkolorowa, pomidory oczywiście i cebula) i nie wiem, czy mogłam sobie na to
                                  pozwolić - czułam się trochę napuchnięta...
                                  • agat1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 06.09.02, 12:28
                                    No, dobra, tak tu miło, to ja też się dopiszę, niech tam.
                                    Przede wszystkim muszę Wam sie przyznać, że za sprawą autorki tego wątku
                                    schudłam od maja do tej pory... 12 kg ! Ważyłam dużo, na razie sie nie
                                    przyznam, bo mi normalnie wstyd. Teraz tylko walczę o utrzymanie tego spadku,
                                    bo ostatni miesiąc nie przyniósł dalszego chudnięcia, ale też nie przytyłam
                                    (tak sie pocieszam). Ponieważ mam jeszcze sporo do stracenia (na wadze,
                                    oczywiście), od wczoraj znów zaostrzyłam dietę. Jem głównie warzywka, w różnej
                                    postaci, teraz też trochę owoców, ale staram się nie za dużo, bo cukier nie
                                    sprzyja, jeśli już to arbuz, czasem jabłko, jeżyny. Ale przede wszystkim, jak
                                    pisze doka1, przy tej diecie w człowieka wstępuje tyle energii, że można góry
                                    przestawiać. Poza tym bardzo poprawił mi się stan paznokci, mimo tego, że nie
                                    traktuję ich delikatnie, wykonuję sporo prac kuchennych i ogrodowych bez
                                    rękaiwczek, a i tak paznokcie są twarde, rosną jak szalone i nie łamią się.
                                    Któraś z was poruszyła wątek tabletek hormonalnych - ja właśnie w ten
                                    sposóbprzybralam na wadze tyle, że nie miesciałam się już w żadne stare ciuchy,
                                    tzn. miałam po tabletkach napady takiego wilczego, niepohanmowanego apetytu, że
                                    pożerałam wszystko, co wpadło mi w rękę. Odchudzanie zaczęłam juz po
                                    odstawieniu prochów, co pewnie też pomogło, ale to może bardziej indywidualna
                                    sprawa.
                                    Także ja też dołączam do waszego grona, trzymam za was kciuki, na pewno może
                                    się udać schudnąć tyle, ile się chce. Przede mną jeszcze 12 kg, mam nadzieję,
                                    że zimowe ciuchy kupię sobie o dwa rozmiary mniejsze...
                                    Pozdrawiam wszystkie uczestniczki dyskusji, a przede wszystkim autorkę wątku
                                    iżyczę owocnego chudnięcia
                                    Agat1
                                    • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 06.09.02, 15:04
                                      Hej! Witam nową ODWAŻNĄ:-) już to kiedyś pisałm - im więcej nas tym raźniej:-)
                                      Coś dzisiaj przyspałyście drogie Koleżanki... Ale nic to - weekend sie zaczyna -
                                      kolejny bez cukru:-) Życzę Wam zatem miłych wrażeń i udanych wolnych dni.

                                      Pozdr.
                                      Godiva
                                      • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.02, 10:14
                                        Witam:-)

                                        Chyba już czas zacząć trzeci tydzień odchudzania:-) Jak tam u was - u mnie już
                                        dobrze - Zeszły mi w sumie 3 kilogramy (przy założeniu, że chciałam zrzucić 7
                                        wogóle - chyba nieźle...- może jak dobrze pójdzie pokusze się o kolejne
                                        kilogramy :-)
                                        Wczoraj odkryłam dobrodziejstwa gejfrura (grapefruita, czy jak go tam zwała...)
                                        A na obiadek - zasmakowałam ostatnio w gotowanym mięsku i marchewce (też
                                        gotowanej) Pycha! wszystkie smażone kotlety za nic...

                                        A co u was, drogir towarzyszki??

                                        Godiva
                                        • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.02, 11:19
                                          Pozdrawiam Was wszystkie, w poniedziałkowe przedpołudnie. Szczególnie witam
                                          Agat1, Jestem dumna z Twoich wyników i odwagi, ze w koncu się odezwałaś. Dziś
                                          niewiele mam czasu bo zarobiona jestem. Agat1 to prawda z paznokciami i włosami
                                          mam to samo. A jezeli chodzi o hormowy to indywidualna sprawa ja zaczelam brac
                                          podczas pierwszych tygodni odchudzania i nie widziałam wiekszego zwiazku ale to
                                          zalezy od rodzaju pigulek i od organizmu. Pozdrawiam wszystkie dzielne Pa.
                  • oponka2 A ja przytylam 12kg.. w przeciagu 4 miesiecy.. 25.04.03, 16:47
                    Hej,
                    Widac w przyrodzie nic nie ginie...;)) Tobie ubylo.. mi cos przybylo ;-))).

                    A tak na powage to gratuluje Tobie i wszystkim tym, ktorym udalo sie juz co
                    nieco zrzucic.
                    Ja w przeciagu 4 miesiecy przytylam 12kg!!!! W dotychczasowym zyciu nigdy nic
                    takiego mi sie nie wydazylo... a tu masz babo placek.... Wyjechalam z Polski ..
                    zmiana klimatu, rodzaju pracy i od razu wieeeeeeelki MACIEK... Najgorsze jest
                    to ze pracuje w pubie.. wiec prowadze nocny tryb zycia... Na poczatku bylo
                    wsztystko w porzadku.. bo sie trzymalam - nie jadalm po 18, nie
                    polykalam "smieci"(batonikow, frytek...chipsow...paczkow) ... jednak konczac
                    prace o 2-3 nad ranem... idac z szefami do kuchni... sluchajac ich ciaglych
                    nagabywan - "Nie pojdziesz spac do puki nie zjesz czegos!!!! Musisz jesc! Masz
                    tu herbate i Tosty!!!" zlamalam sie i zaczelo przybywac.... od kilku dni
                    zaczelam stosowac diete 13 dniowa... chce ja dokonczyc... Wiem ze nie jest to
                    najlepsza dieta... ponoc bardzo szkodliwa, jednakze od czegos musze zaczac. No
                    i przyzam szczerze ze licze na wasze wsparcie. Zawsze jednak razniej w kilka
                    osob... Co jest smieszne.... Jak jestem na diecie mam straszna faze na
                    pieczenie ciast. Srednio 2-3 ciast dziennie potrafie upiec.. Oczywiscie nie jem
                    ich... tylko sie najadam oparami :-)))))) Ciasta znikaja baaaaardzo szybko...
                    Moze ktoras z was ma ochote na ciasteczko? :-)) Zartuje!
                    Pozdrawiam i mam nadzieje ze nam sie uda!

      • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.02, 09:19
        Ja jestem!!! I wczoraj też byłam - nie wiem, co się dzieje z resztą - chyba nie
        umarły z głodu:-) Martwi mnie trochę ta nieobecność - wątek nam gubi rozmach -
        ale mam nadzieję, że wrócą do nas niebawem:-)
        Doka Ty zdaje się paliłaś w czasie odchudzania, czy to Ci w jakiś sposób
        przeszkadzało? Chodzi mi o samopoczucie?
        Pozdrawiam
        Godiva
        • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.02, 10:42
          Własnie widzisz, wcale a wcale mi nie przeszkadzało. Jarałam jednego za drugim.
          W szczytowym momencie 2 paczki dziennie. Ale wiesz, sukces mojego odchudzania
          dodał mi takich skrzydeł. Wierzyłam , ze mogę dokonać czego tylko zapragnę. No
          i uznałam, że czas na pożegnanie z nałogiem. Wszystkim Wam życzę takiej wiary w
          siebie i własne możliwości. Fajki to świństwo i wiem teraz o tym ,że każdy jest
          na tyle silny aby je rzucić. Teraz jestem strasznie marudnym antypalaczem:)
          Pozdrawiam
          • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.02, 10:49
            i ja Was gorąco witam we wtorkowe przedpołudnie. Wiecie, już się przyzyczajamy
            tylko do gotowanych rzeczy, albo do owoców a w szczególności warzyw. Nadal
            czuję się pełna energii :-) Super ! :) Martwi mnie troszkę to, że nie mam
            zbytnio czasu na ćwieczenia :( Chociaż wciąż np czuję zakwasy, po
            przedwczorajszej gimnastyce ;-)Nie jest lekko, uch :) trzymajcie się dzielnie i
            smacznego lunchu Was życzę :)
                • lanitka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.02, 09:12
                  Witam Was serdecznie :-) Wiecie jaka jestem szczęśliwa??? :)))) do naszego
                  wspólnego początku odchudzania zgubyłam 6 kg :)))) Baaaardzo się ciesze :) Hmm
                  tak właśnie się jeszcze zastanawiam...rozmawiałyśmy dużo o jedzieniu, co jemy,
                  co łączymy z czym itp. A mam pytanie odnośnie napojów...co pijacie w ciągu
                  dnia? Nie pytam oczywiście tutaj o wode, bo to wiemy, że ok 2,5 l niegazowana
                  itp. Ciekawa jestem Waszego zdania. Pozdrawiam w środowy poranek :-) (Już
                  połowa roboczego tygodnia prawie za nami :))))))) huuura :))))) )
                • agat1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.02, 09:13
                  Witam, witam, też się już tu rozgoszczę. Ja ostatnio kocham wprost arbuzy i
                  paprykę, wróciłam do kalafiorów, które przejadły mi się w lipcu. Czuję się
                  świetnie, a moje kontrolne spodnie wiszą mi już prawie do kostek, chociaż
                  wyjściowa ich długosć do połowy łydki. Baaardzo mi się to podoba, tak bardzo,
                  ze chyba sobie kupię dziś nową bluzkę.
                  Tym, które mają kompleksy na punkcie rozmiarów, polecam kupowanie odzieży
                  niemieckiej - Niemki nie należą do szczupłych, a nie lubią dużych rozmiarów,
                  więc ich "38" to nasz "40", mozna sie poczuć jeszcze lepiej. A tak a propos
                  moze wiecie, czy w Warszawie otwarto już sklep sieci "C&A" ? Jestem mocno
                  zainteresowana, więc jeśli ktoś coś wie, proszę o info.
                  Widzicie, jaką mam wenę w kwestii emalii ? Napisałam dziś już z 15..
                  Pozdrawiam
                  AgaT
                    • agat1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.02, 09:56
                      No to biegiem do sklepu kupować nowe - toż to czysta przyjemność kupić ciuch o
                      jeden rozmiar mniejszy, a o dwa to już po prostu rozkosz. A może to nie koniec
                      twojego odchudzania ? Jeśli tak, to jeszcze poczekaj, kupisz sobie spodnie
                      rozmiar....26 !!!
                      Pozdrawiam i trzymam kciuki oraz serdecznie gratuluję. Będę Cię ścigać w
                      odchudzaniu
                      • godiva Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.02, 10:37
                        Cieszę się z Wami dziewczyny - niezmiernie:-)
                        Ot i się dowiedziałam czemu tak bardzo lubiłam zakupy w Niemczech - prawie
                        wszystko było na mnie za duże - z podobnego powodu (tylko, że za małe) nie
                        cierpiałam nigdy kupować ciuchów tutaj:-(
                        Jakie to przyjemne, kiedy coś z Ciebie zlatuje, albo zatrzymuje się na niższej
                        partii ciała:-) U mnie jeszcze chyba nie ten etap, ale odchydzanie stało się
                        dużą częścią mnie i chyba teraz już tego nie rzucę!

                        Widzę, że wszystkie takie szczęśliwe dziś jesteśmy - a ja znalazłam sobie
                        jeszcze jedną motywację!!! otóż - siedzę sobie dzisiaj sama w pracy... i
                        wpadłam na genialny pomysł!!! Cholera przecież ja jeszcze nie miałam urlopu, a
                        nie ma chyba nic gorszego niż urlop w domu! więc, co zrobiłam - zarezerwowałam
                        sobie wczasy! Jadę z moim mężem do Grecji! Fakt, że po sezonie, ale może to i
                        lepiej...od razu jest mi raźniej na duszy:-) więc do końca września będę z
                        Wami, a potem znikam... Mam nadzieję, że w Grecji będę miała co jeść:-)

                        Pozdrawiam
                        Godiva
                        • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.02, 11:30
                          Witam w środowe południe. Kapke zarobiona jestem ale humorek mam przedni i
                          energia rozpiera. Jestem dumna z Was babeczki. Szkoda, ze takie mocno babskie
                          towarzystwo nam się zrobiło. Powiem Wam, że po rozpoczęciu tego watku odezwało
                          się do mnie e-mailem paru mężczyzn a tera głucho. Mam nadzieję, ze odchodzają
                          sie nadal i niebawem do nas się odezwą. A ja tez chyba polete jakis łaszek
                          kupić. A należy się, a co:) Pozdrawiam chrupiac marchewke.
                          Jeżeli chodzi o napoje, pic nalezy duzo i najlepiej napojow małokalorycznych.
                          Ja pijam duzo herbat. I ziółka. Meliskę, miętę, slim vary, herbatka zielona i
                          czerwona, kawy tyle ile lubie, soki bardzo bardzo mało. To w szystko oprócz
                          wody.
                          • agat1 picie 11.09.02, 11:38
                            Co do picia, to się zgadzam, ja głównie woda mineralna niegazowana, czasem
                            herbatka, ale na "wspomagające odchudzanie" muszę uważać, bo po warzywach i tak
                            przemiana materii u mnie działa bez zarzutu, wiec jak przedawkowałam kiedyś
                            herbatkę Redusan, miałam dolegliwości jelitowe dosyć nieprzyjemne. No i bez
                            kawy nie potrafię sie obejść, ale staram sie nie za dużo - w pracy 1-2
                            filiżanki, w domu najwyżej 1 kubez z chudym mlekiem rano.
                            Ale napiszcie o śniadaniach - bo ja wstaję wcześnie, robię sobie kawę i muszę
                            cokolwiek przegryźć, mimo wczesnej pory, bo po prostu mnie ssie. A Wy jak sobie
                            z tym radzicie ?
                            • emka_waw Re: picie 11.09.02, 11:47
                              Na śniadanie zjadam jedno lub dwa jajka (generalnie jestem "jajeczna"), cienką
                              kromkę razowca, plasterek polędwicy, chudy jogurcik, sagan herbaty. Generalnie
                              planuję jeszcze 4 kilo zrzucić (czyli razem 21 kilo).
                              • agat1 do emki 11.09.02, 13:17
                                A o której jesz to śniadanie ?
                                Zapominam o jajkach, a też b. lubię, tylko trochę kaloryczne są. aJa gdybym
                                schudła jeszcze 9 kg, to byłoby też 21 w sumie, a tyle planuje, a nawet jeszcze
                                trochę, a co ? Jak sobie pomyślę, ile ważyłam wcześniej, to słabo mi się robi..
                                AgaT
                                • emka_waw Re: do emki 11.09.02, 13:43
                                  Jem śniadanie około siódmej. A większości kalorii z jajka możesz się pozbyć
                                  usuwając z niego żółtko (ew. jedno zjeść z żółtkiem, drugie bez). Samo białko
                                  ma 18 kalorii. Z takiej diety najbardziej cieszy się mój pies, czeka rano z
                                  michą w zębach na żółtko.
                                • malgosinka Re: picie 27.03.03, 13:53
                                  CZESC DZIEWCZYNY!!!!! TO STRASZNE ZE MY KOBIETY JESTESMY TAK ATAKOWANE PRZEZ
                                  MEDIA I OTOCZENIE IDEAŁEM ANOREKTYCZNEJ KOBIETY. PEWNIE TRZEBA TRZYMAC LINIĘ,
                                  ALE SAME KOSCI TO NAWET FACECI NIE LUBIĄ!!!!
                                  CO DO JAJEK. 5 LAT TEMU ZCZĘLAM DIETE 1000 KALORII, KTORA (GDY ZACZELA DAWAC
                                  EFEKTY) PRZERODZILA SIE W DIETE 500 KALORII I DZIALALA REWELACYJNIE. MOIM
                                  GŁÓWNYM DANIEM NA SNIADANIA, OBIADY I KOLACJE BYLY JAJKA. JAJKA, JAJKA +
                                  POMIDOR W CWIARTKACH, KILKA PLASTROW OGORKA I SOLI DO WOLI. PONADTO JOGURCIKI,
                                  PIERŚ Z WODY I 00000 SŁODYCZY. SCHUDLAM Z 58 KILO DO 45 PRZY WZROSCIE 158.
                                  BYLAM W SIÓDMYM NIEBIE. PO ROKU TRZYMANIA SIE W KARBACH PRZYTYŁAM DO 50 KILO I
                                  TRZYMAŁAM TAK PRZEZ DLUGI CZAS. ROK TEMU PODCZAS PISANIA PRACY MGR ROZTYLAM SIE
                                  DO 55 KILO I CHOCIAZ W WAKACJE WROCILAM DO 48 TO PO LECIE ZNOWU SIE ROSZALALAM
                                  I ZNOWU 55-56. MASAKRA!!!!
                                  CISZĘ SIĘ ZE MOGE SKORZYSTAC Z RAD INNYCH KOBIET!!!!!
                                  POSTANOWIŁAM ZE ZACZYNAM OD DZIS!!!!NIESTETY METABOLIZM JUZ NIE JEST TAKI JAK W
                                  LICEUM- KAZDY KILOGRAM SCHODZI TRUDNIEJ, ALE ZACZYNAM WSTYDZIC SIE TLUSTEGO
                                  BRZUCHA PRZED MOIM UKOCHANYM, WIEC MAM MOTYWACJE.
                                  ZJADŁAM DOPIERO BANANA I JOGURT- TO CHYBA NIEWIELE. A WIĘC....DO
                                  BOJU!!!!!!!!!!!!!
                                  • catalina1 Re: picie 28.03.03, 08:19
                                    malgosinka napisała:

                                    > ZJADŁAM DOPIERO BANANA I JOGURT- TO CHYBA NIEWIELE. A WIĘC....DO
                                    > BOJU!!!!!!!!!!!!!

                                    Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty .... To dobry początek ;-)) Witaj w naszym
                                    gronie.

                                    PS. Jedna prośba wyłącz Caps Locka ;-)
                              • paralela Re: picie 17.04.03, 13:03
                                Cześć:)
                                Naprawdę podziwiam Was, kobiety i trzymam kciuki! Za siebie też. W porównaniu z
                                Wami jestem naprawdę początkująca...
                                Wczoraj dzielnie sie trzymałam, byłam na rowerze przez godzinę, potem mała
                                gimnastyka na nogi i pupę, nie przekroczyłam 1200ckal, głód wieczorny zapchałam
                                ogórkiem marynowanym i jabłkiem. Ufff. Ale to dopiero początek początku!
                                Dziś na śniadanie zjadłam plasterek topionego sera, grapefruita i pół
                                drobiowego kabanosa, bo za bardzo pachniał i miałam na niego ochotę od wczoraj!
                                Ale chyba nie zgrzeszyłam, bo to ok. 150kcal. Potem sałatka warzywna z otrębami
                                i jabłko.
                                Do 17.00 (powrót do domu) jeszcze zostało mi kiwi.
                                Staram się jeść otręby ale chyba od ich gwałtownego nadmiaru robia się wzdęcia -
                                własnie czuję od wczoraj... No i nie wiem, dlaczego nie działa na mnie w ogóle
                                herbatka z sensesem???

                                Pozdrawiam serdecznie

                                para
                            • godiva ogólnie 11.09.02, 11:47
                              Z tymi śniadaniami to jest problem, bo mnie też ssie, ale nie jestem w stanie
                              niczego przegryźć rano... Na początku zajadałam się płatkami z mlekiem, ale się
                              dowiedziałam, że źle robię:-) Co nie zmienia faktu, że takie śniadanko jest
                              najszybciej i w miarę syci... Potem kupiłam sobie płatki owsiane i spróbowałam,
                              ale tylko jeden raz i to jedną łyżkę... więc nic nie wyszło... Teraz różnie -
                              jakiś owoc chyba nie jst najgorszy na poranny posiłek - dzisiaj akurat zjadłam
                              jogurt BeneFit Bakomy (chyba dobry 58 kcal, w tym 2 g błonnika:-))

                              Agat - dzięki za taką reakcję na mój wyjazd:-) Też się cieszę, a myślę,że te
                              owoce wytrzymają - jadę dopiero 1 października...

                              Pozdr
                              Godiva
                        • agat1 do Godivy 11.09.02, 11:33
                          Kochana, gratuluję zdecydowania, to lubię. A w Grecji będziesz miała na pewno
                          co jesć, tam to dopiero można się najeść warzywek i owoców, pysznych
                          soczystych, a nie tuczących. My byliśmy z moim mężem w podróży poślubnej w
                          Grecji, też po sezonie (5-20 września), było cudnie. Życzę udanego urlopu i
                          pisz, jak się udał.
                          AgaT
                          • paula29 ogolnie 11.09.02, 13:40
                            czesc Laski!!! dawno mnie nie byo. jestem na wyjezdzie i aktualnie srednio mam co robic wiec sie podlaczylam.
                            powiem tak, u mnie polecialo okolo 3 kilo i jestem bardzo z siebie zadowolona. oczwiscie to nie to samo co nascie
                            kilogramkow ale zawsze cos. musze sie przyznac i pofolgowalam trosteczke w ten weekend ale jutro kolejna godzina
                            aerobiku i bedzie wspaniale. mimo, ze jem w miare normalnie nie czuje przybycia masy a chyba to jest tez
                            najwazniejsze.
                            wiesz doka, ja nadal pale. rzucalam kilka razy ale bez skutku.jedyne pocieszenie jest takie ze po odstawce nie tyje.
                            przesylam pozdrowienia z dalekich krajow

                            godiva baw sie dobrye w grecji ale nie podjadaj oliwek ani pistacji....
                          • doka1 Re: do Godivy 11.09.02, 13:41
                            Przylaczam sie do pochwal dotyczacych wyjazdu. Nalezy sie nagroda. A poza tym
                            jezeli chodzi o diete to smialo kraje srodziemnomorskie, tam nie musisz sie
                            starac aby trzymac fason jadlospisowy. A na poczatku pazdziernika nadal tam
                            bedzie cieplo. Zycze udanego wypoczynku, smacznych doswiadczen i przywiez pare
                            nowych, niskokalorycznych przepisow.
                            AgaT : jezeli chodzi o sniadania to kromal razowego albo wafel chrupkiego z
                            samym pomidorem - jezeli ssie mnie rano. Ale staram sie od razu po przebudzeniu
                            wypic szklanke wody albo wiecej i wtedy przed wyjsciem do pracy nie jjem nic.
                            Staram sie wstawac pozniej zeby nie miec czasu na zgłodnienie. Dopiero w pracy
                            jakies warzywka albo surowka, ktora przygotowuje w domu dzien wczesniej.
                            • agat1 jedzenie w pracy 11.09.02, 14:17
                              No, właśnie - odkąd się odchudzam, noszę ze sobą do pracy tobolko z jedzeniem -
                              pudełka z surówkami, surową marchewkę oskrobaną o pokrojoną dzień wcześniej,
                              przechowaną w lodówce, jakiś owoc, np. ostatnio jest to pudełko (kolejne!) z
                              wydłubanym arbuzem (przecież nie będe przy biurku wyciągać tasaka i siekać
                              łobuza ; trzeba przyznać, że nie da się tego zjeść nie zabrudziwszy rąk),
                              pokrojone ogórki i inne cuda. Patrzą na mnie jak na wariatkę - każdy ma bułę z
                              serem lub wędliną, zajmującą mniej miejsca, rano biegnie się do baru po pączka
                              do kawy i gotowe. Też tak kiedyś, niestety, robiłam, więc teraz mam. Nawet ktoś
                              zażartował, że to niemozliwe, żebym zjadała to wszystko, co przynoszę, bo
                              jestem przecież coraz szczuplejsza... A wczoraj podobno maż koleżanki
                              zainteresował sie moim korzystnym wyglądem, co sama zainteresowana żona
                              opowiedziała mi dziś rano, więc nie wiem, co o tym myśleć...
                              • doka1 Re: jedzenie w pracy 11.09.02, 14:33
                                To prawda, ze ilościowo wydaje się to nie do przerobienia. Ale ja dokladnie tak
                                jak Ty robilam AgaT. Pudełka z surowkami i ich wszelakimi wariacjami (ziół,
                                skladnikow, przypraw). No i warzywa w kawalkach do chrupania. Ale jezeli wziac
                                pod uwage, ze jestem w pracy do 16.30 nie wychodze na lunch to wiekszosc
                                posilkow powinnam spozywac w pracy. Stad takie wielkie reklamowy z surowizna. Z
                                owocow glownie "grapefruty". Ale czasami jablko, teraz gruszka.
                                • emka_waw Re: jedzenie w pracy 11.09.02, 16:00
                                  Dzisiaj w moim pudełku mają "dyżur": banan, nektarynki, gruszki, pomidory,
                                  papryka w kawałkach. Dla moich znajomych papryka stała sie symbolem
                                  odchudzania - chrupię ją na okrągło.
                                  • doka1 Re: jedzenie w pracy 12.09.02, 08:47
                                    HEJ!
                                    Ale z Was spiochy:)
                                    Ja dzis mam litrowy pojemnik z surowka i awaryjnie pomidorki i ogorka jak bym
                                    jeszcze byla glodna. Sklad surowki: czerwona kapusta, cebula, marchewka,
                                    polowka papryki dwa pomidowy, czosnek, ziola, kapka mleka, sol dla diabetykow,
                                    pieprz z mlynka. A przed wyjsciem do pracy zjadlam piec duzych
                                    sliwek.Pozdrawiam Was od rana.
                                    • agat1 Re: jedzenie w pracy 12.09.02, 09:40
                                      Ja niestety cierpię na chroniczny brak czasu, więc nie mam codziennie surówek,
                                      tylko warzywka każde z osobna. Czasem się zdobędę, żeby w domu wszystko
                                      posiekać, wymieszać i trochę przyprawić. A dzisiaj papryka w dużej ilości,
                                      arbuz, pomidorki. I znów rano byłam lżejsza, a maż zauważył, ze tu i ówdzie
                                      ubyło parę centymetrów....
                                      Pozdrawiam
                                      Aga
                                      • doka1 Re: jedzenie w pracy 12.09.02, 10:57
                                        Nie no taka wielka to ja nie jestem. Nie codziennie mam suroweczki. Ale troche
                                        dopinguje mnie to forum dlatego na przyklad wczoraj zrobilam sobie, zeby miec
                                        sie czym pochwalic na dzisiaj:). Z reguly mam warzywa kazde z orobna. (Obierak
                                        w pracy wiec nawet je obieram dopiero przed zjedzeniem). Surowki robie raczej
                                        zima. Pozdrawiam.
                                        PS. Agat1 ja widze, ze my bez siebie juz zyc nie umiemy:)
                                          • mariza1 Re: jedzenie w pracy 12.09.02, 15:24
                                            Czytam Wasze posty i jestem pełna podziwu:)
                                            Gratuluję wytrwałości i samozaparcia.
                                            Sama odchudzam się od lat z marnym skutkiem niestety:(, chudnę troszkę a
                                            później znów tyję. Potrafiłam rzucić palenie, a nie potrafię sobie odmówić
                                            jedzenia (tłustego, niezdrowego ale jakże poprawiającego nastrój, wprawdzie na
                                            chwilę bo zaraz mam wyrzuty sumienia że tyle zjadłam i nie raz prowokuję
                                            wymioty)Obiecuję sobie ze od dziś rozpocznę dietę a rano w pracy zjadam na
                                            śniadanie 3 kawałki ciasta, którymi czestuje minie kolezanka....ehhhh..
                                            Mam 158 cm wzrostu a waże około 60 kg.Sadząc po Waszych wypowiedziach
                                            wystarczyłoby mi 3 miesiące diety by uzyskać wagę 50 kg, ale jak pohamować te
                                            napady głodu?
                                            Może coś poradzicie??
                                            Pozdrawiam
                                              • lanitka Re: jedzenie w pracy 12.09.02, 16:00
                                                Doka dokładnie ma racje! właśnie tak jest! uwierz nam, że o wiele łatwiej jest
                                                odchudzać się razem w grupie. Jak tutaj sobie popiszemy, poczytamu, wymienimy
                                                wiadomości, nowości i pochwalimy się osiągnięciami, to od razu chce się wziąźć
                                                za siebie. :-)My wszystkie bardzo tego chcemy - nawet za cene odmówienia sobie
                                                przyjemności, a także kosztem wielu wyrzeczeń i trudu ćwieczeń. Ale ważne jest,
                                                żeby nie było to tylko chwilowe. Trzeba sobie uświadomić, że generalnie należy
                                                zmienić swoje nawyki żywieniowe. Jasne, że raz na jakiś czas można sobie
                                                zrobić "dzień dziecka" i wtedy troszkę poszaleć ;) ale bez przesady. Jeśli nie
                                                jemy po 18,00 to nie dla tego, żeby się tylko odchudzać przez dwa miesiące, a
                                                potem znowu nocne kolacje, ale po to, żeby już tak zostało. I wiele takich
                                                przykładów można wymieniać...ale o nich na pewno wiesz. Ja jeszcze dzisiaj ide
                                                kupić sobie skakankę i L-Karnityne....słyszałam, że i ona (L-Karnityna) pomaga
                                                spacać tłuszcz. Zobaczymy, jak będzie działać. Dlatego proponuję też "ciastową"
                                                koleżankę namówic, aby już nie kusiła, a jeśli już musi, to niech marchewką
                                                czestuje :-))) Mamy nadzieje, że napiszesz do nas niedługo, że postanowiłaś
                                                walczyć razem z nami i tak jak my, będziesz dzialnie tutaj uczesniczyć. :)))
                                                Pozdrawiam Ciebei gorąco i życzę dokonania mocnego postanowienia :-))))
                                                • chris1313 Re: jedzenie w pracy 12.09.02, 16:11
                                                  lanitka napisała:

                                                  ide
                                                  > kupić sobie skakankę i L-Karnityne....słyszałam, że i ona (L-Karnityna)
                                                  pomaga
                                                  > spacać tłuszcz. Zobaczymy, jak będzie działać. Dlatego proponuję
                                                  też "ciastową"
                                                  >
                                                  Witam,L-karnityne organizm produkuje sam,dokladnie tyle
                                                  ile potrzeba,w czasie gdy dostarczas ja w suplementach
                                                  jej produkcja zostanie zatrzymana.W momencie gdy ja odstawisz
                                                  jej braki moga spowodowac odwrotny skutek.

                                                  Pozdrawiam
                                                  Krzysztof
                                                  DOzdrowka
                                                  • agat1 do marizy1 13.09.02, 08:45
                                                    Wiesz, musisz po prostu nauczyć sie odmawiać sobie tej przyjemnosci, jaką jest
                                                    jedzenie i to jeszcze ciastek. Z tego, co piszesz, problem jest większy niż u
                                                    większości z nas (prowokowanie wymiotów po obfitym jedzeniu - toż to bulimia w
                                                    drodze), ale nie ma sie co oszukiwać. A na hamowanie apetytu miej zawsze pod
                                                    ręką marchewkę do schrupania (podobno samo chrupanie marchewki ma już zbawienny
                                                    wpływ), jak coś słodkiego, to najwyżej jabłko, zobaczysz, że po miesiącu nie
                                                    będziesz głodna. Ja Cię doskonale rozumiem, bo rok temu pracowałam w
                                                    zastępstwie koleżanki w takim dziale, gdzie codziennie było do wyboru ciasto
                                                    domowe, cukierki, czekolada, chipsy i inne "pocieszacze". Przytylam tyle, że
                                                    wstyd o tym mówić. Do odchudzania dojrzewałam 3 miesiące, a kiedy natrafiłam na
                                                    ten wątek, zdecydowałam się z dnia na dzień. Jakież było moje zdziwienie, kiedy
                                                    po miesiacu waga spadła o 3 kg, po następnym o cztery i teraz jestem o 12 kg
                                                    lżejsza (po czterech miesiącach). Co prawda ostatnio trochę sobie pofolgowałam,
                                                    wskutek czego przez czły sierpień nie schudłam ani kilograma, ale też nie
                                                    przytyłam. A od września znów ostra dieta - kolejne spodnie wiszą na mnie, a ja
                                                    mam plan przed sobą, żeby zrzucić jeszcze 10 kg! I na pewno mi sie uda, wiem
                                                    to. Także nie rozgrzeszaj się, jeśli rzuciłaś papierosy, to na pewno potrafisz
                                                    też odmówić sobie słodyczy. Trzymam kciuki, nie zapomnij sie pochwalić za
                                                    miesiąc, ile schudłaś
                                                    agat1
                                                  • godiva twardy upadek:-( 13.09.02, 09:03
                                                    Kochane moje - wielka była moja radość z wyjazdu, ale krótka jak diabli... otóż
                                                    okazuje się, że biurokracji nikt w Polsce nie przeskoczy! Z moich wczasów nici,
                                                    bo mam paszport ważny jeszcze trzy miesiące i z takim nie mogę się wypuścić w
                                                    dalekie wojaże... a żeby nowy mieć - to same wiecie! Ech! co tu dużo gadać -
                                                    ten spontan mi nie wyszedł:-(
                                                    Ale wychodzi mi za to ten z odchudzaniem - aż trudno uwierzyć, że trwa to już
                                                    wszystko prawie 3 TYGODNIE!!! Same powiedzcie - strasznie szybko minęło -
                                                    jeszcze tylko tydzień i bedziemy miały miesiąc za soba, a ile kilogramów za
                                                    sobą!!! Zatem można - można się uprzeć i tyle! W zamian za Grecję pomyślałam
                                                    przez chwile o Słowacji, ale jak wspomnę na te knedle, smażone syry i hranolki
                                                    to aż mi żołądek do gardła podchodzi... Nie wiem, co począć...

                                                    Uwięziona w kraju ojczystym...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Godiva
                                                  • mariza1 Dziękuję 13.09.02, 10:00
                                                    za rady i zainteresowanie. Postanowiłam: od dzisiaj nie jem słodyczy, białego
                                                    pieczywa i mojej ulubionej pizzy. Robie codziennie 50 "brzuszków"i 2x w
                                                    tygodniu basen. Mam dość corannego zastanwiania się w co się ubrać by nie było
                                                    zbytnio widać zbędnych kilogramów.Liczę na Waszą pomoc w wytrwaniu w moim
                                                    postanowieniu.
                                                    Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)))))
                                                  • agat1 Brawo!!! 13.09.02, 10:49
                                                    Tak trzymać, o to właśnie chodzi. Witamy w klubie o pamiętaj - jak przetrwasz w
                                                    swoim postanowieniu, będziesz z siebie dumna, zdrowsza, szczuplejsza i
                                                    zadowolona. Ja od kilku miesięcy trwam w stanie miłego podekscytowania, a
                                                    drobne życiowe zmartwienia nie są w stanie zmacic mojej radości życia i wszyscy
                                                    to już zauważyli. Teraz sie zastanawiam, co założyć, żeby podkreślić moją coraz
                                                    ładniejszą figurę.Ciebie czeka to już wkrótce. I nie zapominaj, żeby się tu
                                                    zameldować i pochwalić osiągnięciami
                                                    Pozdrawiam
                                                    agat1
                                                  • paula29 Re: Dziękuję 13.09.02, 10:55
                                                    witam wszystkie Poniedziałkowe, zarówno stałe jak i nowe Panie. Cieszę się, że
                                                    jest nas coraz więcej i że jest w nas chęć aby osiągnąćwyznaczony cel.
                                                    ja czuję się coraz lepiej. ograniczyłam dawki, staram się jeść równo co 3
                                                    godziny 5 razy dziennie małe porcje, ale zawsze. 3 x w tygodniu aerobik, czasem
                                                    wieczorem mały spacerek. Z tym coraz trudniej, gdyż coraz zimniej. Ale nie
                                                    poddaję się. Kiedyś ciężko mi było podnieść się z kanapy, aby zrobić cokolwiek,
                                                    bo po prostu mi się nie chciało, a teraz wręcz się zrywam i nie pozwalam sobie
                                                    na totalne rozleniwienie. podjęłam decyzję, o rzuceniu palenia i tochyba będzie
                                                    nawet trudniejsze.
                                                    czuję, że ciuchy też powoli osadzają się coraz nizej na biodrach, jednocześnie
                                                    sparwiając wielki uśmiech na mej buzi.
                                                    jutro spotykam się z przyszłą teściową, wielką gadulińską i ciekawe co mi
                                                    powie... ta nigdy nie szczędzi języka. chyba wszystkie tesciowe są takie
                                                    aczkolwiek nie mogę narzekać.
                                                    pozdrawiam was wszystkie moje drogi i z niecierpliwością oczekuję na informację
                                                    o każdym zgubionym kilogramiku!
                                                  • anima następna w grupie 14.09.02, 19:20
                                                    Witajcie!
                                                    Własnie przeczytałam cały wątek i dołaczam do Was, dziewczyny. Odchudzam się
                                                    odkąd pamiętam i - podobnie jak niektóre z Was - chudłam i znowu tyłam.
                                                    Myślałam, że w wakacje uda się zrzucić trochę kg, ale niestety - brak
                                                    wytrwałości i dużo stresu przypłaciłam kolejnymi kilogramami. Skutek był taki,
                                                    że jak w czwartek zrobiło się zimno i wyciągnęłam ubrania jesienne - wpadłam w
                                                    rozpacz. Zatem dopiszcie mnie do grupy, bo zabieram się za walkę z tłuszczem na
                                                    biodrach, udach, pośladkach. Niestety, firma przestała już sponsorować nam
                                                    sport, ale znalazłam na moim osiedlu fitness club, który ma atrakcyjne ceny i
                                                    obiecuję, że w poniedziałek (ech.. te poniedziałki;-) idę się zapisać na
                                                    ćwiczenia. Dzisiaj gotowałam rosół dla narzeczonego - nie będę z nim go jadła,
                                                    gdy wróci do domu. Mam w lodówce chudy twarożek i zapas marchewki ;-))))

                                                    wspierajcie mnie i postaram się tu codziennie tu zaglądać, żeby dzielić się z
                                                    Wami swoimi osiągnięciami...

                                                    PS. ten wątek zrobił się strasznie długi... może założyć nowy? specjalnie dla
                                                    wspierających się odchudzających??
                                                    PS.2. z jakich miast jesteście? zawsze to raźniej z kimś znajomym machać
                                                    nogami ;-)
    • martyna14 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 14.09.02, 19:52


      No to i ja sie zapisuje do Klubu bo znowu przytylam po odchudzeniu.Nawet
      strach mi pisac ile . Wczoraj przeczytalam wszystkie wasze listy i zescie mnie
      drogie kolezanki porzadnie zmobilizowaly.
      Po ostatnim odchudzaniu oddalam wiekszosc ciuchow rozmiaru o ktorym wstyd
      pisac .
      Zostalo mi doslownie kilka ciuchow -ale za nic w swiecie nie dokupie wiecej
      ubran .Dzisiaj zalozylam granatowe polo meza i bezowe spodnie, ktore sie
      rozciagaja i mozna je nosic od rozmiaru 40 do 44czy 46.

      Wczoraj pedalowalam godzine na rowerze i na obiad zjadlam pieczonego lososia,
      pomidora a pozniej winogrona na kolacje.
      Dzisiaj jajecznica na siadanko( bez chleba), jablko i pol paczki marchwi do
      podgryzania.

      Tak sobie pomyslalam, ze dziewczyny powinniscie sie zorganizowac i spotykac
      raz czy dwa razy w tygodniu jesli jestescie z tego samego miasta. Utworzyc
      taka grupe wsparcia. Ja niestety w tej chwili mieszkam na drugiej polkuli ale
      gdybym mieszkala blisko Was to chetnie bym Was zaprosila i zapoczatkowala cylk
      spotkan.

      Zycze wytrwalosci sobie i wam
      Buziaki
    • martyna14 Re: 20 kilo mniej a skora 14.09.02, 19:57


      Dziewczyny napiszcie mi prosze jak poradzilyscie sobie i czy stosowalyscie
      cos do ujedrnienia ciala . Ja stosuje zimno-cieple prysznice i masaz szczotka
      ale nie wiem czy beda jakiejs efekty po schudnieciu.

      Buziaki dla wszystkich odchudzajacych sie i utrzymujacych wage
      • godiva ale sie robi:-) 15.09.02, 19:27
        Witam wszystkie - już nawet nie wiem ile was jest:-)))

        Jak to dobrze, że jesteście, nawet takie wirtualne! Ja miałam wczoraj żarłacza,
        a że była impreza to była i okazja - trochę sobie odpuściłam, ale już od teraz
        nic, a nic - grejfrucik i jogurcik naturalny... acha i chodzi za mną od pewnego
        czasu wędzona ryba... można??

        Pozdrawiam
        Godiva
        • martyna14 Re: do Godivy 15.09.02, 20:07
          godiva napisała:

          > Witam wszystkie - już nawet nie wiem ile was jest:-)))
          >
          > Jak to dobrze, że jesteście, nawet takie wirtualne! Ja miałam wczoraj
          żarłacza,
          >
          > a że była impreza to była i okazja - trochę sobie odpuściłam, ale już od
          teraz
          > nic, a nic - grejfrucik i jogurcik naturalny... acha i chodzi za mną od
          pewnego
          >
          > czasu wędzona ryba... można??
          >
          > Pozdrawiam
          > Godiva


          Ja dopiero drugi dzien diety a juz zzarlam 4 nieprzepisowe cukierki ale nie
          odpuszczam. Aco do wedzonej ryby to czytalam , ze losoc wedzony jest bardzo
          zdrowy co prawda to tlusta ryba ale zawiera zdrowy , potrzebny dla organizmu
          tluszcz.

          Pozdrowionka

          P.S Zjakiego miasta jestes?
          • anima Re: do Godivy 16.09.02, 08:36
            Dzień dobry wszystkim!
            Tak, wędzona ryba - jak słyszałam - zawiera dobry tłuszcz i można się nią od
            czasu do czasu uraczyć.

            A tak z innej beczki - skąd jesteście? Ja z Wawy.
            pozdrówka i miłego dzionka wszystkim!
            a.
            • lanitka TRZECI TYDZIEŃ !!! :))))) 16.09.02, 08:59
              Witam Was serdecznie - te "trzytygodniowe" jak i te krócej odchudzające
              się :))) Bardzo się cieszę, że jest nas coraz więcej :) Jeśli chodzi o miasto,
              w którym mieszkam : Warszawa. A Wy? Poza tym ciekawi mnie, czym się zajmują na
              codzień moje wirtualne koleżanki :) Ja pracuję w dziale logistyki u jednych z
              naszych operatorów komórkowych, a oprócz tego myśle o rozpoczęciu
              właśnego "interesu". Poza tym jestem na drugim semestrze studiów MBA. hmmmm to
              chyba tyle na razie o mnie. :))) Miłego poniedziałku :)
              • doka1 Re: TRZECI TYDZIEŃ !!! :))))) 16.09.02, 10:10
                Pozdrawiam kobitki, Ja dzis kromka razowca i dwie marchewy wersja gigant. Chyba
                mi szczeka odpadnie jak je schrupie. Na obiadek w domy gotowany brokul i
                surowka, wieczorkiem jeszcze nie wiem. PA. trzymajcie się wytrwale.
                • paula29 Re: TRZECI TYDZIEŃ !!! :))))) 16.09.02, 12:04
                  Witam Moje Drogie Koleżanki. Miałam już dość ciągłego uważania na to co jem i
                  nawet zaczęłam sobie odpuszczać, ale jak w weekend stanełam na wadze i po raz
                  pierwszy od dwóch lat zobaczyłam takie niskie cyferki, to powiedziałam sobie:
                  trzeba walczyć dalej bo jest o co. Strasznie się ucieszyłąm jak zobaczyłam, że
                  masa naprawdę leci w dół, a tak naprawdę nie robięnic specjalnego. nie męczę
                  się, nie katuję. chodzę na aerobik 3 x w tygodniu i przy okazji wyrabiam masę
                  mi.ęsniową. no może na początku to spalam szybciej tłuszczyk.
                  ja jestem z Warszawy, więc kiedyś mogłybyśmy zrobić spotkanie kółka wzajemnego
                  odchudzania. nie wiem czy jest sens tworzyć nowy wątek, ten jest może długi,
                  ale nasz - stworzony przez nas..
                  co do stosowania różnych ujędrniaczy, to ja używam na cellulitis Vichy i
                  powiem, że może jest drogi, ale pomaga. W tamtym roku miałam dośćskomplikowany
                  wypadek na nartachi leżałam w łóżku ok 5 mięsięcy. jedyny ruch to do łaznienki
                  i na rehabilitację. Możecie sobie wyobrazic jak wyglądały moje nogi i mięśnie.
                  mięsni prawie w ogóle nie było, więc musialam dużo ćwiczyć, ale skórka
                  pomarańczowa nie zniknęła. Preparat mi pomógł i to dużo, teraz już się nie
                  wstydzę nałożyć krókich spodenek. Ach, no i oczywiście do tego ostra szczotka i
                  zimne kąpiele.
                  pozdrawiam was wszystkie i życzę na nowy tydzień kolejnych kilogramó mniej!!!
                  • godiva Re: TRZECI TYDZIEŃ !!! :))))) 16.09.02, 12:16
                    No to i ja - witam serdecznie:-)

                    Dokładnie trzeci tydzień minął - wchodzimy w czwarty! gdzieś wyczytałam, że
                    rozsądny spadek masy ciała to w granicach 2-4 kilo/miesiąc. Znaczy to, że 3
                    kilo w tydzień to chyba przyzwoicie:-) Co do miejsca zamieszkania - powiem
                    tylko tyle: ja nie jestem z Warszawy! Więc się nie spotkam z Wami, ale Wy się
                    spotkajcie i zdajcie relację na łamach tego forum:-)
                    Czy wyjmujecie już z szaf zimowe ciuchy??? Jakie wrażenia?

                    Pozdrawiam
                    Godiva
                    • paula29 Re: TRZECI TYDZIEŃ !!! :))))) 16.09.02, 12:24
                      cześć godiva,
                      u mnie poleciało 4 kilo. wydawało mi się że odchudzamy się już 4 tygodnie, a
                      nie 3... tym lepiej :-))
                      ja nakładam codzienne spodnie i musiałam dorobić dziurkęw pasku
                      i to są te jedne z piękniejszych chwil, powiedziałam ja - chrupiąc marchewkę z
                      własnego ogródka :-))
                      • doka1 Re: TRZECI TYDZIEŃ !!! :))))) 16.09.02, 13:15
                        Ja tez nie z Warszawy wiec na spatkaniu sie nie stawie. A propo cellulitu, ja
                        po schudnieciu nie mialam nic (prawie) tylko dzieki diecie, nie stosowalam
                        zadnych ujedrniaczy. Teraz jak sobie troche pofolgowalam to znowu sie pojawil.
                        Wiec, to zawsze pomaga i podnosi na duchu jak sie cos fajnego stosuje (Ja
                        Avon). To tez bardzo indywidualna sprawa. Pozdrooffki
    • sadocha Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 16.09.02, 14:18
      cześć patyczaki!!!!
      w końcu i ja się do was odzywam, choć nie ukrywam, że śledzę namiętnie wasze
      poczynania. Ponieważ wchodzę z buciorami w Wasz wątek, pozwolę sobie na słówko
      o mnie. Moja waga zawsze kształtowała się między 60 a 63kg i było super, jeansy
      rozmiar 28 lub 29 (fason 501 męski) pełnia szczęścia. Sielanka prysła jak rok i
      2 miesiące temu stanęłam na wadze ... 100 kg!!! Powód: ciąża. Podane kilogramy -
      podczas ostatniej wizyty u lekarza rozwiązanie (tylko ja wiem jak wówczas się
      czułam SŁOŃ, WIELORYB,WALEŃ!!!)
      ale za moje dzieciątko urodziło się bardzo konkretne (4800). ale niestety poza
      tym skarbem ostało mi się również ok 30 kg bagażu!!! nie chwaląc się pozostało
      mi do pierwotnej wagi ok 4 / 5 kg i z nadzieją patrzę na moje ciuchy które
      bezużytecznie w szafie wisiały już prawie 2 lata!
      Kobiety jestem z WAMI!!!
      pozdrawiam
      • paula29 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 16.09.02, 17:31
        Sadocha, witaj w klubie!!! Miło nam bzie i raqźniej gdy będzie nas więcej.
        trzymamy za ciebie kciuki, na pewno ci się uda. Trzeba włożyć trochę chęci,
        motywacji do tego upór i samozaparcie i będzie dobrze.
        pozdrawiam i dołącz do nas oraz przesyłaj newsy o każdym ubytku!
          • agat1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 17.09.02, 08:31
            Witam w kolejnym tygodniu. Dorzucę swoją uwagę co do ujędrniaczy - ja gorąco
            polecam A.T.W. serię XXL dla bardzo potrzebujących i ich rewelacyjny żel do
            biustu, który mi życie uratował, jak przestałam karmić piersią. A tak w ogóle
            ja mam duuuży problem innego rodzaju - po odchudzaniu zostaje mi nadmiar luźnej
            skóry, głównie na brzuchu, na co nie mam sposobu. Instruktor od gimnastyki
            twierdzi, że jeszcze czegoś takiego nie widział, a wygląda to tak, że jakby tę
            skórę wyciąć, to nawet ładny brzuszek by się ostał, a tak to coś wisi i szpeci.
            Już chyba tylko chirurg pozostał...
            Pozdrawiam
            Agat1
            • sadocha Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 17.09.02, 13:30

              witam Agat1,
              ja muszę Ci powiedzieć że mój synek ma 1i 3 miesiące i co do skóry na brzuchu
              to jeszcze cały czas mam problem. Stosuje kremy na rozstępy!!! i ujędrniające i
              łudzę się że pomagają. Nie powiem żeby nie było porawy ale bez większych
              rewelacji. Kiedyś jak byłam na basenie (jeszcze w ciąży) to pewna kobieta
              litując się nad rozmiarem moje brzucha powiedziała że miała też bardzo duży
              (będąc w ciąży - było pewnie 30 -40 lat temu)i uratowało ją owijanie się
              bandażem elastycznym lub ręcznikiem.Podobno to pomaga skórze się ścisnąć i
              wstąpić. Konsultowałam tę radę ze znajomą położną i ona powiedziała że jest
              stary babciny sposób niekoniecznie właściwy i że lekarze odradzają ze względu
              na wpływ na macicę i inne organy (zależy jak dawno rodziłaś?)Ja próbowałam
              chadzać w majtach uciskowych ale też krótko bo robiło mi się słabo. Pocieszam
              się bo co jakiś czas jest lepiej - po prostu. pozdrawiam Was, Sadocha
            • martyna14 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 17.09.02, 20:57
              agat1 napisała:

              > Witam w kolejnym tygodniu. Dorzucę swoją uwagę co do ujędrniaczy - ja gorąco
              > polecam A.T.W. serię XXL dla bardzo potrzebujących i ich rewelacyjny żel do
              > biustu, który mi życie uratował, jak przestałam karmić piersią. A tak w ogóle
              > ja mam duuuży problem innego rodzaju - po odchudzaniu zostaje mi nadmiar
              luźnej
              >
              > skóry, głównie na brzuchu, na co nie mam sposobu. Instruktor od gimnastyki
              > twierdzi, że jeszcze czegoś takiego nie widział, a wygląda to tak, że jakby

              > skórę wyciąć, to nawet ładny brzuszek by się ostał, a tak to coś wisi i
              szpeci.
              >
              > Już chyba tylko chirurg pozostał...
              > Pozdrawiam
              > Agat1



              Niestety moja znajoma schudla okolo 35 kilo i tez miala taka wiszaca skore na
              brzuchu, posladkach i nogach. Niestety chyba nie ma na to sposobu - moja
              znajoma robila operacje plastyczna.
              Ale nie przejmuj sie jesli dobierzesz dobry kroj kostiumu kapielowego da sie ja
              ukryc. Ja prawdopodobnie tez bede miala taka skore po odchudzaniu.
      • exodus774 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.04.03, 14:20
        Dokładnie wiem jak się czułaś ja z wagi 58-60 przytyłam do 94-95 wstydziłam się
        komukolwiek przyznawać ile naprawde waże nawet mężowi. Po porodzie ważyłam
        prawie 10 mniej(syn 4,1kg) później jakos tak łatwo zleciałam do 75 no i od tej
        wagi zaczęły się moje zmagania teraz waże 67 i mam nadzieje że dzięki
        dziewczynom które czytam namiętnie i słucham ich sprawdzonych rad schudne do
        rozmiarów przedciążowych.
        Pozdrowienia
        Kasia
    • zemlina Czy ja też mogę spróbować? 17.09.02, 10:18
      Witam Was - po raz pierwszy, choć czytam sobie wszystkie listy od ponad
      tygodnia. Zazdroszczę tego, że jesteście już po tych wszystkich
      wstępnych "przysiadach" - złe samopoczucie, ciągły głód i rozdrażnienie. Ale
      postanowiłam twardo, że też muszę spróbować. Popijam właśnie zieloną herbatkę i
      czynię mocne postanowienie poprawy. Właśnie przez ten weekend robiłam remont
      kuchni: wszystko jest teraz świeże i czyściutkie, myślę sobie, że to dobry
      czas, żeby zmienić też dietę. Szkoda tylko, że już niedługo skończy się letnio-
      jesienny owocowy raj. Jeśli chodzi o dietę, jakoś najbardziej przemawia do mnie
      Dieta Życia (czyli program Diamondów). O ile wiem, Doka też ją stosowała(-uje)?
      Co o tym sądzicie?
      Pozdrawiam, podziwiam i bardzo proszę o "kartę wstępu" do Waszego klubu
      zemlina
      • agat1 złóż podanie... 17.09.02, 11:12
        ..trzy fotografie i świadectwo szczepienia ospy - to w kwestii przyjęcia do
        naszego klubu...
        Wiesz, mi dieta Diamondów nie bardzo odpowiadała, ale też jestem na diecie
        warzywnej, beztłuszczowej i mało mięsnej i to na mnie działa. Przede wszystkim
        trzeba zaczać, przetrwać pierwszy miesiąc i potem już jest łatwiej. No i nie
        wolno sobie odpuszczać NIGDY, szczególnie w kwestii słodyczy. Ja nie jem za
        wiele owocow, może arbuzy i czasami jabłko, ale surówki wprost uwielbiam.
        Dzisiaj kapusta pekińska z marchewką i jabłkiem, doprawiona bazylią z doniczki
        i ząbkiem czosnku. Na szczęście towarzystwo w pracy ma tolerancyjne, więc bez
        obaw mogę przynosić takie smakołyki do jedzenia.
        Trzymam za Ciebie kciuki i daj znać, jak Ci się udało
        agat1
      • paula29 Re: Czy ja też mogę spróbować? 17.09.02, 11:45
        cześć Zemlina!!!
        bardzo nam miło, że poszerzysz nasze grono. jak już nie raz wspominałam im nas
        więcej tym lepiej.. jak to się mówi, w kupie raźniej.
        przyznam ,że mi dieta Diamontów odpowiada najbardziej, bo mogę jeść normalnie,
        jedynie pamiętać o nie łączeniu składników. i tyle. plus określone godziny
        posiłków i już.
        napisz mi, jakie menu stosujesz? ja nie mam za dużo informacji w tym kierunku,
        może masz jakąś strone do polecenia?
        jestem takim odchudzającym się doświadczeniem, bo nie trzymam się sztywno
        jednej zasady
        pozdrawiam
        • doka1 Re: Czy ja też mogę spróbować? 17.09.02, 12:54
          Cze Zemlina,
          Witamy, ciesze sie, ze ktos jeszcze pamieta o tej diecie. Bo poza faktem, ze ja
          wspomnialam w poscie rozpoczynajacym watek jakos nikt do niej nie wraca. Wiele
          z diet jest do siebie podobnych i najlepiej jest sluchac swojego ciala i nie
          dac sie zwariowac. Ja tam przed poludniem jadam warzywa a czasami kromala
          chleba wiec tez odstepuje. Ale mysle, za samo nie-łączenie produktow bardzo
          oczyszcza (i redukuje cellulit - w moim przypadku) organizm.
    • zemlina do Pauli w sprawie Diamondów 17.09.02, 13:07
      Cześć i czołem.
      Pytałaś o dietę Diamondów. Przeczytałam o niej w książce Mai
      Błaszczyszyn "Dieta życia". O ile wiem, jej najnowsze wydanie jest jeszcze w
      księgarniach. Bardzo mi się spodobało to, że autorka mówi o zdrowym rozsądku i
      zaufaniu własnej intuicji jako o podstawowych "narzędziach" w diecie. Jest tam
      oczywiście niełączenie białek i węgli, a także podstawowa zasada jedzenia tylko
      owoców i picia soków do południa. Z tym - wydaje mi się - będę miała spory
      problem. Latem jest ok, ale gdy za oknem zimno, tak jak dzisiaj, czuję, że
      trzeba się jakoś rozgrzać, a owoce tego nie dają. Dlatego dzisiaj rano zjadłam
      płatki owsiane (na wodzie z łyżeczką miodu). Diamondowie chyba się nie obrażą,
      a mnie jest dużo, dużo cieplej. Choć mrozi myśl, ile mam do zrobienia (czyt.
      stracenia).
      Pozdrowionka
      zemlina
    • zemlina do Pauli w sprawie Diamondów 17.09.02, 13:15
      Cześć i czołem.
      Pytałaś o dietę Diamondów. Przeczytałam o niej w książce Mai
      Błaszczyszyn "Dieta życia". O ile wiem, jej najnowsze wydanie jest jeszcze w
      księgarniach. Bardzo mi się spodobało to, że autorka mówi o zdrowym rozsądku i
      zaufaniu własnej intuicji jako o podstawowych "narzędziach" w diecie. Jest tam
      oczywiście niełączenie białek i węgli, a także podstawowa zasada jedzenia tylko
      owoców i picia soków do południa. Z tym - wydaje mi się - będę miała spory
      problem. Latem jest ok, ale gdy za oknem zimno, tak jak dzisiaj, czuję, że
      trzeba się jakoś rozgrzać, a owoce tego nie dają. Dlatego dzisiaj rano zjadłam
      płatki owsiane (na wodzie z łyżeczką miodu). Diamondowie chyba się nie obrażą,
      a mnie jest dużo, dużo cieplej. Choć mrozi myśl, ile mam do zrobienia (czyt.
      stracenia).
      Pozdrowionka
      zemlina
      • godiva czarne chmury 18.09.02, 08:47
        Cześć Wam dziewczyny!

        Niestety mam kolejny problem, jakieś cholerne fatum zawisło mi nad głową. Może
        Wy mi poradzicie... Chodzi o to, że muszę brać antybiotyki:-( niestety na
        ulotce wyraźnie jest napisane, że mam je przyjmować w trakcie lub po posiłku
        (silne cholery jakieś)! Do tego muszę ten specyfik zażywać 3 x dziennie - więc
        jakbym nie kombinowała musze jeść i to po 20, albo i jeszcze poźniej. Co robić?
        Wolałabym nie zarzucać diety...Macie jakieś pomysły??

        PS. Wczoraj gotowałam jarski bigos - kapusta biała, kapusta kiszona, pieczarki
        podsmażone na łyżce oliwy... - smak na razie nieokreślony, ale może 'dojdzie' -
        może coś dodać, aby nabrało smaku??
        • doka1 Re: czarne chmury 18.09.02, 09:25
          grzyby suszone, koniecznie, śliwke suszona, odrobinę wina, oczywiscie ziola,
          cebulke posiekana (nie musi być podsmarzana) czosnek... DO antybiotyku kup
          osłone na zołodek. i Zdrowiej. A posiłek to nawet po 20 może być sałatka z
          pomidorów z dodatkiem gotowanej fasolki szparagowej z cebulką....
          • godiva Re: czarne chmury 18.09.02, 09:51
            dzięki Doka - wiedziałam, że nie pozostaniecie obojętne:-) O jakiej osłonie na
            żołądek myślisz? Na razie zaopatrzyłam się profilaktycznie w Falvit.
          • agat1 Re: czarne chmury 18.09.02, 09:53
            Nie martw się, bo zdrowie najważniejsze. Nie wiem, jak to jest z
            kalorycznością, ale przy antybiotyku bardzo dobry jest kisiel, bo chroni
            żołądek i jogurt (może być chudy) z żywymi kulturami bakterii.
            Poza tym moje dziecko obecnie też bierze antybiotyk 3 x dziennie i dawkę nocną
            dostaję na pusty żołądek, bo inaczej nie da się zrobić ; muszę go obudzić o
            trzeciej w nocy i nijak nie wcisnę mu jedzenia o tej porze. Także może to nie
            tragedia, jedna dawke dać bez jedzenia ? Mam nadzieję.
            Życzę zdrowia
            agat1
            • paula29 Re: czarne chmury 18.09.02, 12:59
              godiva, jeżeli musisz brać antybiotyki to może zaprzestań diety. Niem ówie,
              żeby przejść od razu na jedzenie przekraczające normy, ale Twój organizm jest
              osłabiony skoro potrzebuje jak piszesz bardzo mocnych leków. Jedz jogurty,
              laktacid jest dobry na osłonę żołądka poproś lekarza o recepte a także
              lactovaginal - na receptę jest tańszy.
              jedz duzo witamin - warzyw i owoców. zrób sobie rosól. kila dni o większych
              posiłkach nie zaszkodzi, ale dodaj do nich więcej wartościowych składników. Nie
              osłabiaj organizmu szczególnie teraz.

              zemlina dziękuję za info.

              ja dzisiaj wciągnęłam spodnie, w których nie chodziłam ze 2 lata, aby były
              luźne, zawsze musiałam rozpinać guzik
              pozdrawiam was wszystkie
              • godiva Re: czarne chmury 18.09.02, 14:07
                Dzięki paula za tyle wiadomości - zaopatrzę się na pewno w te specyfiki, o
                których piszecie. Szkoda, że akurat teraz musiało mnie dopaść jakieś
                paskudztwo... (ale przecież jestem kobietą i zawsze trzeba zakładać
                ewentualność - oby tylko skończyło się na antybiotykach:-(
                Trochę chyba rzeczywiście przystopuję, ale słodyczy, ani tłuszczu nie ruszę!
                • sadocha Re: czarne chmury 19.09.02, 09:25
                  witam kobiety,
                  godivia,radziłabym po kuracji antybiotykowej zrobić badania krwi bo coś mi się
                  wydaje że zbyt ambitnie podeszłaś do pozbywania się zbędnych kg i albo masz
                  anemię albo jesteś na dobrej drodze do, - a to już nie są żarty. Znałam kiedyś
                  dziewczynę która opętana żądzą gubienia kg, zaczęła wpadać anemię a potem
                  niestety .... anoreksję i długo długo leżała w szpitalu , także uważaj i pij
                  rosołki. Organizm musi być silny! lakcid faktycznie jest dobry, lekarze
                  przepisują go pół rocznym dzieciom więc raczej jest ok
                  pozdrawiam wszystkie odchudzaczki i życzę Wam WSZYSTKIM zdrówka,
                  sadocha