Gość: wild thing
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.05.10, 16:07
Stopa jest cudem inżynierii biomechanicznej i nie potrzebuje butów.
Kto jest na tyle odważny i biega boso? Ja zacząłem tej zimy. Najki,
Reeboki, Adidasy - szkoda kasy! Bieganie w tych cudeńkach rozleniwia
stopę, jest biologicznie komiczne i rozlewa tąpnięcie po stawach i
krzyżu. Po lekturze książek o antropologii i fizjologii człowieka,
sztukach walki i balecie (tak, tak) zrozumiałem, że buty są
zbędne... serio.
Opracowałem ciekawą metodę biomimetyczną w której mój bieg jest
prostą, "poklatkową" animacją ewolucji człowieka. Stopniowo z
niskiej pozycji przechodzę do pełnego wyprostu i na odwrót.
Wszystkie ruchy są odważne, płynne, bezbolesne i mają na celu pełną
lubrykację stawów i kręgosłupa. Wygląda to dosyć teatralnie, ale
uczucie jest zniewalające. Ścięgna ulegają wzmocnieniu, zakres
ruchów - pogłebieniu; a kolana - odmłodzeniu. I o to chodzi. Po
takim biegu nie trzeba się rozciągać a stopa jest gładka jak oliwka,
ponieważ otrzymuje naturalny peeling.
So, whats your excuse?