Dodaj do ulubionych

W czym na śnieg?

10.12.10, 19:09
coś jest w tej rajtuzowej traumie z dzieciństwa , mam nadzieje że z niej wyrosnę. Poza tym jak wygląda facet w rajtuzach ( sam mam tylko jedną parę he he)
Obserwuj wątek
    • Gość: Maciek Re: W czym na śnieg? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.10, 13:14
      Nie rozumiem tych kilku warstw koszulek, do tego polara i windstoppera. Ja zakładam zwykłą, obcisłą, letnią potówkę, na to windstopper - i po kilku minutach jest aż za ciepło nawet przy temperaturze minus 15 albo jeszcze niższej (tyle to było tuż przy oknie), a do tego czasu nie sposób zmarznąć. No chyba że ktoś lubi się pocić...
    • Gość: Gość Re: W czym na śnieg? IP: 46.113.20.* 18.12.10, 13:51
      Ja zakładam oddychającą bieliznę (polskiego producenta) w tym koszule z długim rękawem, góra to sama ciepła bluza (jeśli biegam mniej niż 60 min) albo koszula biegowa ze stójką + wiatrochronna kurtka biegowa (jak pada śnieg to z pertexu), aby mnie nie przewiało (zdarzyło się coś takiego, jak się długo biega to człowiek się zapoci a zimno jest bezwzględne, niby się go nie czuje a później okazuje się że przewiało się mięśnie pleców i nici z biegania). Na nogi luźne spodnie biatlonowe (moje nie są ocieplane ale mają podszewkę z siateczki). Reszta to: buty trailowe, czapka z cienkiego polaru i rękawiczki.
    • Gość: Tomek Re: W czym na śnieg? IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.10, 15:02
      Z rajtuzami jest tak ... że na jesieni (dodam że biegam od lata ) nie wyobrażałem sobie, jak można biegać w czymś takim, ale jak temperatura spadła poniżej zera, zacząłem biegać w bieliźnie termoaktywnej i cienkich poliestrowych spodniach. Wszystko było by ok, ale w ten sposób jest za gorąco, jedna przylegająca cieplejsza powłoka lepiej odprowadza ciepło niż dwie cienkie . Z traumy się szybko wyleczyłem.
    • ekierek Re: W czym na śnieg? 18.12.10, 15:12
      Ja o trochę innym aspekcie: uuż po tych śniegach wybiegłem na swój stały odcinek, biegnę i nagle koniec odśnieżonego chodnika. Ja pierdzielę - świeży chodnik sprzed roku, ścieżka rowerowa (ale fakt, przy wylocie z miasta) i nikomu nie chciało się przejechać pługiem tych 2 km (taki fragment trasy). Skacząc po tych 30-centymetrowych zaspach miałem tętno jakieś 180 kilka (czyli spore jak na mnie), a droga bez pobocza przez zwały śniegu, poza tym śliska.

      Nauka dla mnie, raczej początkującego biegacza: po zimowych opadach sprawdź jak wygląda twoja trasa, heh.
    • Gość: zenek Re: W czym na śnieg? IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 15:21
      Rzadko biegam, ale jeśli już mi się to zdarzy zimą, to biegam w zwykłych dresach, pod to ewentualnie zwykłe kalesony, na górę jakąś bawełnianą podkoszulkę, bawełnianą bluzę i ewentualnie wiatrówkę. Żadnych membran, texów itp., bo to jest bardzo drogie i nic nie daje. Przekonałem się o tym na butach z hydrotexem. Kosztuje to dużo, pot odprowadza tak samo jak gumofilce, po mocnym i długim deszczu przemaka, schnie co najmniej 3 dni. Najważniejszym elementem buta jest amortyzowana podeszwa.
    • Gość: Maratończyk Re: W czym na śnieg? IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 15:51
      Biegam w zimie od wielu wielu lat i mogę mówić z perspektywy doświadczeń. Przeszedłem (wiele lat temu) okres trwogi przed założeniem niemęskich rajtuz, przeszedłemc też okres zafascynowania nowinkami technicznymi. Wszystkie te membrany i texy - jak zauważył mój przedmówca - są niewiele warte. W istocie wyręczają w swych naturalnych funkcjach ciało, które bezrobotne zaczyna się rozregulowywać. Dlatego od kilku lat biegam tylko w naturalnych materiałach, które służyły człowiekowi zanim pojawiła się technika, maszyna parowa, proch, uprawy rolnicze. Dlatego też biegam boso - ludzkie stopy mają nadzwyczajne zdolności adaptacyjne do niskich temperatur. Zazwyczaj ubrany skąpo lub ewentualnie w skóry borsucze lub sarnie. Na głowę kładę zbawienny w każdych okolicznościach mech - który dodatkowo w naszych czasach chroni przed negatywnym wpływem spalin. Czasami kolana owijam korzeniami bukowymi. Nie zawsze. Pozdrawiam i życzę więcej ufności w naturę!
    • Gość: Maciek Re: W czym na śnieg? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.10, 16:15
      "Rzadko biegam, ale jeśli już mi się to zdarzy zimą, to biegam w zwykłych dresach, pod to ewentualnie zwykłe kalesony, na górę jakąś bawełnianą podkoszulkę, bawełnianą bluzę i ewentualnie wiatrówkę. Żadnych membran, texów itp., bo to jest bardzo drogie i nic nie daje".

      Jeśli zakładasz membranę na bawełnę, do tego luźną, to oczywiście, że nic (a właściwie niewiele) daje. Absolutna podstawa to pierwsza warstwa.

      "Najważniejszym elementem buta jest amortyzowana podeszwa".

      A najlepiej to w ogóle nie spadać na piętę, tylko biegać tak, jak to się robi na boso, tyle że do tego przydaje się płaskie obuwie, no i trzeba się przestawić, na początku może nieźle boleć.
    • Gość: cheshire cat Re: W czym na śnieg? IP: *.tvgawex.pl 18.12.10, 17:59
      @Maratończyk: "Wszystkie te membrany i texy - jak zauważył mój przedmówca - są niewiele warte. W istocie wyręczają w swych naturalnych funkcjach ciało, które bezrobotne zaczyna się rozregulowywać."

      Bez urazy, ale dawno nie czytałem większej bzdury :) Jest dokładnie odwrotnie - w odpowiednich warunkach membrana pozwala organizmowi funkcjonować w miarę prawidłowo, czyli wydalać pot z dala od skóry, dzięki czemu nie musi się ona w nim kisić, a organizm jest w stanie wydalić nadmiar ciepła.

      Natomiast mimo wszystko nie rozumiem, po co pakować się w membrany przy bieganiu. To jest zbyt jednak zbyt duży wysiłek i żadna membrana sobie z tym nie poradzi.

      JEST DUŻO LEPSZE ROZWIĄZANIE: nylonowe wiatrówki. W Decathlonie już po 59 PLN, w Hi-Mountain po 99 PLN (model "Atmos" - tego aktualnie używam). Oczywiście jak komuś nie szkoda kasy, to są też droższe opcje (np. firmy Montane, ale w PL ciężko dostępne).

      Taki nylon oddycha lepiej od jakiejkolwiek membrany. Co prawda zupełnie nie zapewnia ochrony przed wodą, ale:
      1) Windstopper też szybko przemaka
      2) teraz pada raczej śnieg, który wystarczy strzepnąć ręką co kilka minut
      3)jeśli już złapie nas ulewa w trakcie biegania, to nawet mając pancerną membranę typu xcr i tak będziemy mokrzy od własnego potu (w trakcie deszczu membrana właściwie nie oddycha)

      Membrany są dobre do turystyki, gdzie ilość potu jest dużo mniejsza. Przy bieganiu mogą się sprawdzić najwyżej w butach i stuptutach - ale i w tym przypadku sens mają tylko wtedy gdy biegamy w wysokim śniegu lub w trakcie wiosennych roztopów. Po ubitym śniegu, nawet przy temperaturze -20, można spokojnie biegać w siateczkowych butach na lato (wystarczą ciepłe skarpety, najlepiej dwie pary).
    • Gość: mucher Re: W czym na śnieg? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.10, 20:22
      Ale po cholerę te nylony - mnie do biegania w gorszych warunkach wystarczają 2 kurtki rowerowe - na jesień z Windstoppera n2s (to bardziej bluza) - a w zimie cieplejsza kurtka z czegoś co wygląda jak 'grubszy' windstopper - z doświadczenia do -20 stopni wystarcza pod spód tshirt + cienka bluza.

      Ze skarpetkami zero problemu - co najwyżej ubieram jedne grubsze - stopy nigdy mi nie marzło.
    • Gość: Maratończyk Re: W czym na śnieg? IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 20:37
      Ja skarpet w ogóle nie używam - od tego można dostać zakrzepu żyły tylnej piętowej. Do zabezpieczania stóp przed mrozem używam - ale tylko w skrajnych przypadkach, jak bieg po lodowcu, bieg po szkle, czy po materiałach radioaktywnych - kory brzozowej przytwierdzonej do stopy włóknami lnu.

      A co do nylonu - nylon jesy źródłem anylubetachindoksu, który w trakcie deszczu wchodzi w reakcję z cząstkami ozonu i wywołuje zapalenie grzybicze lewej komory serca. Na mróz i deszcz - tylko skóry borsucze!
    • Gość: Benek Re: W czym na śnieg? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.10, 20:51
      Koszulka techniczna (tania, z jakiegoś biegu) pod spód, potem cienki polar, na wierzch nieco grubszy (ściągam na szybszych odcinkach), na dół długie rajtki (zwykłe letnie, bez ocieplenia), podkolanówki (lub cienkie kalesony jeśli mróz tęgi), rękawiczki za 3,5 zł oraz czapka w podobnej cenie, na nogach buty biegowe ze średniej półki - to mój strój na zimę. Podstawa - nie przegrzać się. Żeby nie zmarznąć - biegam mocniej lub szybciej. Nie przesadzajmy ze strojem i demonizowaniem zimy. Pogoda świetnie hartuje a bieg w fatalnych warunkach atmosferycznych każdego raczej utwardzi niż zabije (pod warunkiem posiadania dobrego zdrowia). Kto narzeka niech nie biega, nie strój czyni biegacza ale wola działania. Firmy odzieżowe - co jest dla mnie jasne i oczywiste - chcą zarabiać na różnorodności, stąd taki nawał ofert zimowej odzieży. Ale do biegania naprawdę wystarczy niewiele, głównie chęci
    • Gość: cheshire cat Re: W czym na śnieg? IP: *.tvgawex.pl 18.12.10, 22:02
      @mucher: "Ale po cholerę te nylony"

      Bo oddychają lepiej niż windstopper przy podobnym poziomie ochrony przed wiatrem. Poza tym są tańsze.

      "z doświadczenia do -20 stopni wystarcza pod spód tshirt + cienka bluza"

      Dokładnie tak samo w przypadku nylonowej wiatrówki :)

      @Benek: "Koszulka techniczna (tania, z jakiegoś biegu) pod spód, potem cienki polar, na wierzch nieco grubszy (ściągam na szybszych odcinkach)"

      Polar lub dwa polary to też fajne rozwiązanie, ale - przynajmniej przy moim organizmie - nie przy mocnym wietrze. Piszesz o przegrzaniu, ale przewianie w taką pogodę może być jeszcze groźniejsze.
    • Gość: Blady Re: W czym na śnieg? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.12.10, 22:05
      Zgadzam się z Maratończykiem w kwestii skarpetek. Też używam kory brzozowej, ale mocuję ją za pomocą włókien konopnych. Jeśli zaś chodzi o bieg po materiałach radioaktywnych, ważne jest, aby używać kory ze starej brzozy - ta z młodej jest zbyt cienka. Ja dla zwiększenia bezpieczęństwa owijam stopy lnianymi onucami. Przy mrozach poniżej -30, dobre skutki daje też pokrycie ciała warstwą gęsiego smalcu, ewentualnie łoju (nie może być zjełczały, bo wtedy traci swe doskonałe właściwości termoizolacyjne). Natomiast do ochrony strefy genitalnej przed wychłodzeniem świetnie nadają się jaskółcze gniazda uszczelnione sitowiem i żywicą sosnową. Aby utrzymać je w miejscu przeznaczenia, dobrze jest użyć kleju z mąki orkiszowej (musi być razowa!).
    • Gość: któś Re: W czym na śnieg? IP: 46.113.189.* 18.12.10, 22:36
      @sss

      Rozumiem, że według Ciebie bieganie z kilkoma warstwami odzieży jest niemożliwe?
      Ciśnie się pod palce powiedzonko o złej baletnicy w wersji rosyjskiej. Brzmi ono: "płochomu tancioru jajca mieszajut".
      Osobiście biegam zimą, nawet chętniej, niż latem. I kilka warstw odzieży nie przeszkadza mi zupełnie. Tak samo, jak nie przeszkadza mi w jeździe na nartach i chodzeniu po górach.

      No chyba że zostałeś źle zrozumiany.
    • wielkigatsby33 Re: W czym na śnieg? 18.12.10, 23:28
      A ja od wielu lat sie dziwie "sprzeciarzom". Po jaka cholere wam to wszystko? Jak ide biegac to ubieram: normalne skarpetki, takie ktorych uzywam na co dzien i nawet nie wiem z czego one sa; adidasy firmy SPRANDI, z pierwszej lepszej polki; dres championa, kupiony w promocji; koszulke, taka ktorej nie zakladam "wizytowo", czyli nie do noszenia juz oficjalnie wsrod ludzi:-); bluze z dlugim rekawem, nie wiem z czego ona jest; kangurek jakis tam; opaske na glowe, biore od mojej corki; rekawiczki welniane, tez chyba corki, ale ona nic o tym nie wie:-)
      Biegam godzine z minutami, przychodze rozciagam sie, ide sie kapac i jestem w niebie.
      Po jaka cholere wam ten sprzet???
    • j.gutkowski Re: W czym na śnieg? 18.12.10, 23:57
      ja jedyny problem jaki mam z bieganiem w zime i na jesien to, to, ze niezaleznie jak sie cieplo ubiore (byle by nie tak ze az sie niedobrze od ciepla robi) to i tak laduje z zapaleniem oskrzeli. Dlatego w zime, zamiast na powietrzy biegam na silce - wychodzi drozej, ale przynajmniej nie leze jak trup w lozku z duza czerwona lampka "no ladnie... wlasnie 2 miesiace treningu poszlo sie..."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka