Dramatyczny finisz łódzkiego maratonu

IP: *.finemedia.pl 11.06.11, 15:10
Widać na Białorusi coś takiego jak fair play nie istnieje...pamiętajmy o tym na przyszłość gdy spotkamy gdzieś panią domantshevich..

Na szczęście od strony fair play był jeszcze inny wspaniały przypadek - szerzej o nim pod linkiem

maratonypolskie.pl/mp_index.php?dzial=1&action=7&code=8921&bieganie
    • Gość: poczatkujacy Re: Dramatyczny finisz łódzkiego maratonu IP: *.sgcib.com 15.06.11, 16:36
      czytałem link zapodany przez Lolka - podziwiam p. Krzysztofa za to, że poczekał aż zawodnik który pobiegł w złą stronę wróci na trasę. Z drugiej strony sytuacja w biegu kobiet jest trochę inna: druga zawodniczka, która pewnie przez wiele kilometrów biegła za Polką i próbowała dogonić liderkę, na ostatnich metrach przed metą widzi że ma szansę ją wyprzedzić. Nie analizowała pewnie dlaczego liderka leży. Pewnie pomyślala że brak sił ją dopadł, a może kontuzja. A dla niej to szansa i rzuciła się do walki o pierwsze miejsce. Dla mnie fair play to przestrzeganie reguł zawodów i "ducha sportu", niewykorzystywanie nieuczciwie zdobytej przewagi, ale fair play to nie uznawanie że ten kto prowadzi wyścig na 1km przed metą już wygrał i trzeba go przepuścić przed metą. Lider biegnący z ogromną przewagą przez cały maraton też mieć on pecha i złapać skurcz, kontuzję, doła, zgubić but itp. Dlaczego z tego powodu (ja widzię takie zdarzenia jako część tego sportu) odmawiać drugiemu prawa do walki o zwycięstwo? Ja tak to widzę...
Pełna wersja