Dodaj do ulubionych

A gdy minie juz szal biegania …

30.09.14, 16:50

To co bedzie ? Bo ze minie to jestem w 100% pewny. Pol biedy jak zastapi go moda na jzkis nowy sport. Ale jesli nie i znuzony narod wroci do piffka i grilla ?
Nie mielabym obaw o to, gdyby to sie stopniowow jakos rozwijalo, ale Polacy tak jak sie od pelnego stolu zerwali do maratonu, tak samo klapna z powrotem.
Oczywiscie, majatki zbija ortopedzi i kardiolodzy, pandna firmy, ktore w miedzyczasie przestawily sie na zaopatrzenie biegaczy we wszystko co tylko nadgorliwy biegowy nuworysz moze sobie wyobrazic, a sa to naprawde spore pieniadze, bo przeciez Polak albo biega w gaciach za 3000 albo nie pobiegnie w ogole.
Kto jednak bedzie leczyl tego nagle otylego, ze zszarganym nadmiernym, nieracjonalnym wysilkiem standardowego nadgorliwca? Patrzac na skale tego zjawiska mozna sie spodzieewac swego rodaju narodowej kleski za jakies 10 lat ? Tyle na ogol trwaja te cycle zdaje sie ?
Obserwuj wątek
        • maretina Re: A gdy minie juz szal biegania … 30.09.14, 20:27
          a ja ciągle mam nadzieję, że jako naród skończymy narzekać i szukać dziury w całym. cieszmy się z tego co mamy, co wybiegamy. ruch uzależnia. jeżeli ktoś przestanie biegać a zacznie ćwiczyć coś innego to w czym mamy problem? nie widzę go! nie zachowuj się jak smerf maruda, którego motto życiowe brzmi "na pewno się nie uda!" ;-)
            • rosemary84 Re: A gdy minie juz szal biegania … 30.09.14, 22:01
              zastanawiam sie skąd ci hejterzy się biorą? zapewne znad kufla piwa stojącego przy pilocie do telewizora obok kanapy ;) no i fala wzburzenia podniecona przyblokowaniem nieco miasta w niedzielny dzień, kiedy to owy osobnik nie mógł dojechać na tradycyjny obiadek z rodzinką w McDonalds ;)

              btw. czy jak nie biegam w gaciach za 3000 to znaczy, że jednak mam szanse nie rzucić w diabły biegania za 10 lat?
              • polujacy_na_jeleni Re: A gdy minie juz szal biegania … 01.10.14, 17:03
                Z 28 lat PRAWDZIWEGO biegania dla przyjemnosci, bez szpanu, zgrywy, maratonow, zwolywania calego kraju do robienia tego co ja robie, medialnego cyreku na caly kraj. Wypisywania bzdur na blogach by inni mi zadroscili ze przebieglem 100 km i zyje.
                Z prawdziwego zamilowania do biefgania, zakonczonego zreszta bardzo zle.
                Hejter.
                • kitty29 Re: A gdy minie juz szal biegania … 01.10.14, 18:05
                  Tak bardzo Cię boli, że utraciłeś wyjątkowość? Że Twoje hobby stało się popularne?
                  Nawet jeżeli moda na bieganie minie za kilka lat, to te kilkaset tysięcy ludzi wybiegają sobie kilka lat więcej życia w lepszej formie. Pożytek dla nich i całego społeczeństwa.
                  Przemysł biegowy napędza gospodarkę (jak wszystko co sprawia, że ludzie wydają pieniądze).
                  Śmiem twierdzić, że leczenie kontuzji będzie mniej kosztowało niż leczenie chorób układu krążenia spowodowanych bezruchem. Poza tym większość kontuzji, w najgorszym razie uniemożliwi dalsze uprawianie sportu. Na rentę z tego powodu pójdą nieliczni.
                  A że można sobie zrobić krzywdę to raczej każdy dorosły wie. Jak jest rozsądny to będzie minimalizował ryzyko. A jak ktoś głupi to go głupota wcześniej czy później dopadnie, niezależnie od trybu życia.
              • doral2 Re: A gdy minie juz szal biegania … 01.10.14, 19:45
                rosemary84 napisała:
                >
                > btw. czy jak nie biegam w gaciach za 3000 to znaczy, że jednak mam szanse nie rzucić w diabły biegania za 10 lat?.."

                jak nie biegasz w gaciach za trzy kafle, to w ogóle nie jestes biegaczem
                i do tego jeszcze jesteś de mode :D
                • bei Re: A gdy minie juz szal biegania … 01.10.14, 19:59
                  A jaką kontuzję złapałeś?
                  W połowie masz rację- jednym się znudzi- ale innym nie:)
                  Od lat rośnie trend na zdrowszy tryb życia.
                  to, ze niektórzy piszą o tym na blogu to nie dlatego, ze moda na bieganie, tylko ze moda na blogi.
                  28 lat...ja tez zaczynałam ponad trzydzieści lat temu, miałam przerwy nie tyle w ADHD sportowym co w samym bieganiu, bo doba była zbyt krótka.


                  olaromanska.blox.pl/html

                  www.dlaleszka.cba.pl/
                  • polujacy_na_jeleni Re: A gdy minie juz szal biegania … 01.10.14, 20:19
                    Zlapalem arytmie i na to prawdopodobnie, posrednio, umre. Nie teraz jeszcze ale jednak. Nie mieszkam w Polsce, tu dzis jest zupelnie inne podejscie do cwiczen fizycznych dla amatorow, do biegania w szczegolnosci. Ale to grosch o sciane, przeceiz Polacy wiedza swoje. Ja sie usmiecham smutno choc bez wspolczucia, ogladajac debili typu Piotr Krasko, opowadajacych narodowi jak t ow wieku 40+ lat zaczeli “ostro zapie...c”.
    • nchyb Re: A gdy minie juz szal biegania … 02.10.14, 10:05
      > To co bedzie ? Bo ze minie to jestem w 100% pewny. Pol biedy jak zastapi go mod
      > a na jzkis nowy sport. Ale jesli nie i znuzony narod wroci do piffka i grilla

      chyba niewiele wiesz o tym bieganiu
      w formie joggingu było popularne już ponad 20 lat temu
      sporo osób truchtało po parkach, skwerkach i wokół osiedli
      ale bardzo dużo siedziało przy zastawionym stole i narzekało na biegaczy
      i dziś jest podobnie, część biega, a jeszcze wiecej narzeka, że przez biegaczy nie mogą dojechać do galerii, czy innego miejsca z fastfoodem

      więc te Twoje100% pewności jakieś wybrakowanejest, części się znudzi, nowi zaczną biegać, malkontenci na zamknięte trasy na czas maratonów będą narzekać, a marudy będą wypisywać takie posty jak Ty na forum :) ...
    • aszuelka Re: A gdy minie juz szal biegania … 02.10.14, 16:03
      Oj bardzo nie zgadzam się z Twoją wypowiedzią Panie Polujący. Jestem przykładem osoby 50+ która zaczyna przygodę z bieganiem i zapewniam Cię, że więcej z tego korzyści niż szkody. Lepsze samopoczucie, lepsza kondycja, mniej w pasie. Kto tu mówi o nieracjonalnym wysiłku? Wszystko powoli, taki co sie wyrwie do przodu i na hura chce pobiec maraton to pewnie i szybko się zniechęci, albo taki co od razu by chciał mieć wyniki mistrzów świata. Ale czy naprawdę widzisz coś w tym złego, że takie osoby jak ja, mimo, że trochę po pięćdziesiątce, mimo, że odrobinę za dużo ciała tu i ówdzie jednak wstają zza tego stołu i cokolwiek próbują ze sobą zrobić? A nawet jeśli to by miało trwać 10 czy 5 lat to czy nie sądzisz, że mimo wszystko przyniesie trochę pożytku, choć nawet byłoby powodowane modą?
      Widze, że jesteś chyba mocno sfrustrowany tym, że Twój organizm zbuntował się i ograniczył możliwość biegania. I to własnie z Ciebie wyłazi polaczkowatość o której piszesz używając zwrotu "polski narodek"- sam nie mogę to i innym obrzydzę to całe bieganie, niech nie mają lepiej ode mnie.
      Cóż, zdrowia Ci życzę i trochę więcej luzu na te kolejne lata życia bez biegania.
      • polujacy_na_jeleni Popatrz na siebie 02.10.14, 21:22


        Sama pytasz, jak unikac kontuzji. I w tym rzecz- osoba nie wzdrozona do wysilku fiycznego za mlodu nie uniknie kontuzji I uszkodzen , nieraz organow o witalnym znaczeniu. Po to nawiaasem mowiac w szkolach byly jeszcze za komuny lekcje tzw W.F. Byly? Chodzilas ?
        NA tym forum tylko jest mnostwo ludzi, ktorzy w ogole biegac nie powinni a przynajmniej nie bez gruntownych badan lekarskich. Poczytaj sobie o bolach glowy, omdleniach, bolach klatki piersiowej etc. Czesc tych ludzi nie powinna nawet podbiegac do tramwaju na przystanku a biora zamach na maratony. To sa potencjalne trupy na trasie. A warto zauwazyc, ze najwiecej nadgorliwcow wcale nie umiera w trakcie wysilku, tylko po nim, nieraz do 48 godzin I nikt nie wiaze nawet jednego z drugim. Swiety Boze nie pomoze, nie tylko gacie za trzy kola ani szapnowanie na forum ...
        I o to glownie chodzilo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka