Dodaj do ulubionych

czyżby wszyscy byli w terenie?:)

18.03.15, 19:13
taki mamy ruch w interesie? u mnie szał ciał, biega chyba każdy. las pełen, ulice osiedlowe też:D
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 18.03.15, 20:04
      cosik tak podejrzewam, że poza tobą, budzikiem, myelegants i mnie, to już tu nikt nie biega...

      u mnie na wsi jakoś szału nie ma, tylko w niedzielę wylegają na świeżo oddaną dróżkę przy lesie.
      dzisiaj tylko jeden koleś mnie przebiegł, normalnie aż mu zazdrościłam, bo leciał jak z pieprzem i jeszcze miał ciężki, obijający się o plecy plecak.
      a ja na dystansie 10 km - 2 km kolki, sprinty 5 x 50, 1,5 km kolki i zazdroszczenie kolesiowi :/
      ochwacona do dom wróciłam...a jutro podbiegi mam w planie.
      • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 18.03.15, 20:22
        No niestety ja nie biegam, w marcu mam tylko trochę ponad 60km. Albo mam lenia, albo okoliczności niesprzyjające, albo stan ciała nie pozwala (wczoraj np. krew oddałam, więc się oszczędzam). A za 10 dni półmaraton. Aaaaaa!!!!
      • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 09:23
        moja droga... z każdym biegiem będzie lepiej. tak samo się pocieszam. ja dopiero 4 km zaliczyłam i to jeszcze musiałam lecieć mega ostrożnie. świńskim truchtem. dopiero dziś mogę wydłużyć dystans, o CAŁY kilometr;-) istny szał.
        a tak w ogóle, jakieś sposoby na kolkę? w sumie miewam ją sporadycznie, no ale jak złapie to fajnie nie jest!
        • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 16:00
          maretina napisała:

          > a tak w ogóle, jakieś sposoby na kolkę? w sumie miewam ją sporadycznie, no ale
          > jak złapie to fajnie nie jest!

          Nie jeść i nie pić przed bieganiem, mój jedyny, ale skuteczny sposób. Generalnie nie jadam przed bieganiem, ale raz skądś wróciłam, chciałam "odsapnąć" przed bieganiem, wypiłam więc szybką kawkę i wybiegłam. Jakoś nie pomyslałam, że kawa też wypełni żołądek i obciąży przeponę - jak ja się wtedy umęczyłam, w pewnym momencie musiałam stanąć i odpocząć, bo kolka nie dawała biec :-/
          • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 19:11
            budzik11 napisała:

            > maretina napisała:
            >
            > > a tak w ogóle, jakieś sposoby na kolkę? w sumie miewam ją sporadycznie,
            > no ale
            > > jak złapie to fajnie nie jest!
            >
            > Nie jeść i nie pić przed bieganiem, mój jedyny, ale skuteczny sposób. Generalni
            > e nie jadam przed bieganiem, ale raz skądś wróciłam, chciałam "odsapnąć" przed
            > bieganiem, wypiłam więc szybką kawkę i wybiegłam. Jakoś nie pomyslałam, że kawa
            > też wypełni żołądek i obciąży przeponę - jak ja się wtedy umęczyłam, w pewnym
            > momencie musiałam stanąć i odpocząć, bo kolka nie dawała biec :-/ .."

            otóż zawsze biegam 3-4 godziny po posiłku, ale wczoraj było tylko 2 i przez to kolka mnie tak wymęczyła :/
            no tak się połaszczyłam na tę piękną pogodę i chciałam jak najszybciej z chaty wybiec, co się zemściło okropnie :(
          • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 19:48
            zawsze biegam po ok 2-3 godzinach po posiłku. natomiast zawsze piję wodę przed...hmmm może odstawię wodę.
            • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 20:26
              jak nie lecisz połówki, to nie ma co przed się napijać.
              zabierz butelkę ze sobą, na trasie co kilometr lub dwa łyczek lub dwa się przydadzą.
              tylko nie dźwigaj butelki w ręku, ręka boli już po dwóch kilometrach.
              zainwestuj w pas biodrowy. na początku talki pas wkurza, ale jak obcykasz dobre zaciśnięcie pasa i pozycję na butelkę, to będzie jak wybawienie :)
              też tak miałam, a teraz bez pasa w trasę w ogóle nie ruszam, nawet na 5 km.
              butelka, a w kieszeni miejsce na chusteczki, kluczyk, żel, dokumenty, zależy co biegam...
              • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 22:00
                OMG! pas biodrowy!:D. ak zaczynałam truchtać, to zawsze widząc zagadżetowanych biegaczy mówiłam do siebie w duchu, że chyba ich pogięło, a ja NA PEWNO taka nie będę. d***a blada, im więcej się lata, tym bardziej dziwne pomysły do głowy przychodzą...;-)
                • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 09:27
                  ja to rozwiązałam inaczej :)

                  kupuję takie napoje typu actimel, ale zakręcane (są w biedronce, bo oryginalne actimele mają kapselek, a te biedronkowe zakrętkę)
                  buteleczka 100ml, dwie takie buteleczki bez problemu mieszczą się w kieszeniach bluzy lub spodenek, po zużyciu buteleczka do śmietnika :)
                  • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 19:28
                    nchyb napisała:

                    > ja to rozwiązałam inaczej :)
                    >
                    > kupuję takie napoje typu actimel, ale zakręcane (są w biedronce, bo oryginalne
                    > actimele mają kapselek, a te biedronkowe zakrętkę)
                    > buteleczka 100ml, dwie takie buteleczki bez problemu mieszczą się w kieszeniach
                    > bluzy lub spodenek, po zużyciu buteleczka do śmietnika :).."

                    jak się leci więcej niż 10 km, to każda taka buteleczka, pudełeczko, czy cokolwiek w kieszeni, wkurza niemożebnie. a już nie daj buk, coś co grzechocze, bo cholery można dostać :/
                    po 20 kilometrze to mnie nawet woda chlupiąca w butelce wkurza.
                    nie wywalam jej jednak z rozsądku, bo człowiek nie wielbłąd i na trasie pić musi.

                    poza tym nie mam spodenek z takimi kieszeniami, by poza kluczykiem do szafki zmieściło się cokolwiek.
                    im mniej kieszeni, suwaków, zakładek, tasiemek i dodatkowych ładunków (buteleczki, pakiety czy co tam jeszcze) w spodniach, tym mniejsze ryzyko bolesnych i krwawiących otarć na ciele.
                    na krótkich dystansach nie ma to takiego wielkiego znaczenia, ale od półmaratonu wzwyż ma znaczenie kapitalne.
                    jak leciałam ostatnio trzy dychy, to moje ulubione, wielokrotnie sprawdzone w biegach i na fitnesie spodenki obtarły mi kość pacierzową :/
                    a łańcuszek na szyi, noszony bez zdejmowania od wieków wkurzał mnie tak, że prawie go w śmieć ciepłam.
                    muszę coś wykombinować na maraton, zdaje się że jest jakaś maść, ktoś mi tu doradzał...
                    i pamiętać, by ten cholerny łańcuszek zdjąć.
                    • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 21.03.15, 12:42
                      hm, to chyba zależy od przyzwyczajenia,
                      mnie denerwuje majtająca bluza przewiązana w pasie, Ciebie buteleczka wielkości 1/3 banana :)

                      znam osoby biegające z bidonem w ręku i biegające z pasem z napojami i takie, które nie chcą nic i tylko piją przy punktach odżywczych na trasie. Znam i takie, które biegają z plecakiem, ale to juz naprawdę długie dystanse.
                      Najlepiej wypróbować samemu wszystko i znaleźć coś, co najlepiej NAM będzie odpowiadać :)

                      z tymi spodenkami to współczuję, musisz w takim razie znaleźć inne, tylko czy masz czas jeszcze je wypróbować na długich wybieganiach? to już tylko miesiąc i 5 dni :)
                      • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 21.03.15, 20:29
                        nchyb napisała:

                        "...z tymi spodenkami to współczuję, musisz w takim razie znaleźć inne, tylko czy m
                        > asz czas jeszcze je wypróbować na długich wybieganiach? to już tylko miesiąc i
                        > 5 dni :).."

                        ostatnie pięć dni się nie liczy do planu.
                        nic nie będę kombinować, polecę w tych obcierających i tyle.
                        bo już nie mam czasu szukać nowych i testować.
                        zawszeć to lepsze ch...owe ale przetestowane, niż nowe i nieznane.
                        nie obtarłłly mnie na tyle, żeby żywa krwia leciała :D
              • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 10:38
                doral2 napisała:

                > jak nie lecisz połówki, to nie ma co przed się napijać.

                mam pytanie a'propos - właśnie o picie przed "połówką". Czy to się w większości wypaca, czy nie będzie mi się chciało siku? I czy na trasie są toi-toje czy to nie jest praktykowane?
                • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 10:47
                  połówek nie latam, ale jeszcze nigdy podczas biegu nie chciało mi się siusiu, nawet jak wlewałam w siebie litry wody dziennie, przed wieczorym biegiem po upalnym dniu.
                  • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 11:00
                    zależy widać od organizmu :)

                    w zależności od organizatora - bywają na trasie tojtoje, bywają przed nimi kolejki
                    zazwyczaj widziałam je w okolicch startu - kolejki przed startem duże, wszyscy chcą opróżnić pęcherz :)
                    i na trasie, w okolicach punktów z napojami, czy przekąską...

                    wielu panów załatwia tę potrzebę gdzieś z boku...
                    jednak jeżeli trasa wiedzie centralnie przez miasto, to chyba mogą być z tym problemy...
                    • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 12:46
                      nchyb napisała:

                      > zależy widać od organizmu :)

                      Mój niestety nie chce współpracować, i bardzo często nie raz nawet na dystansie 10km, mimo wcześniejszego opróżnienia pęcherza, ze 2x muszę szukać kibelka :( To widzę, że będzie problem...

                      > jednak jeżeli trasa wiedzie centralnie przez miasto, to chyba mogą być z tym pr
                      > oblemy...

                      PZU Półmaraton, trasa centralnie przez stolicę, nie ma nigdzie "z boku" ;-)
                      • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 19:15
                        budzik11 napisała:

                        ".. PZU Półmaraton, trasa centralnie przez stolicę, nie ma nigdzie "z boku" .."

                        ooo, lecisz pzu?
                        też tam lecę :)

                        pojawił się już informator o biegu, na stronie ósmej masz informacje o toaletach na starcie i na trasie.
                        są przy punktach odżywiania, a że punktów odżywiania ma być cztery, wniosek wypływa z tego taki, ze co pięć kilometrów (mniej więcej) masz pit stopa :)

                        poza tym w biegach ulicznych jest taka adrenalina i doping, że nie będziesz miała czasu myśleć o sikaniu :)

                        baw się dobrze, bo to chodzi.
                      • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 21.03.15, 12:26
                        Z tego co wiem, w zeszłym roku PZU półmaraton miał toalety na starcie i mecie i przy punktach odżywczych,
                        Nie sądzę, by w tym roku z tego zrezygnowali, więc w razie czego powinnaś mieć gdzieś skorzystać z toalety:)
                        to uz za tydzień, jak tam, czujesz się przygotowana? podaj numer (jeżeli oczywiście chcesz), będę w trakcie trzymać za Ciebie kciuki. Jak nie podasz to też będę trzymać :)

                        jako ciekawostkę jeszcze tylko podam, że np w triathlonie osoby chcące robić dobry wynik nie zawsze korzystają z toalet w razie potrzeby, tylko załatwiają to czasem w trakcie :D
                        • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 15:01
                          nchyb napisała:

                          > to uz za tydzień, jak tam, czujesz się przygotowana?

                          e, nie biegnę pod jakiś wynik, więc nie mam poważnej spinki, po prostu chcę przebiec ten dystans, pierwszy raz w życiu z resztą. Ale chciałabym się zmieścić w 2h :)
                          • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 15:53
                            budzik11 napisała:

                            > nchyb napisała:
                            >
                            > > to uz za tydzień, jak tam, czujesz się przygotowana?
                            >
                            > e, nie biegnę pod jakiś wynik, więc nie mam poważnej spinki, po prostu chcę prz
                            > ebiec ten dystans, pierwszy raz w życiu z resztą. Ale chciałabym się zmieścić w
                            > 2h :).."

                            a jak się nie zmieścisz, to co się stanie?
                            przecie dziury w niebie od tego nie będzie :)
                            najpierw zrób pierwszą połówkę, a potem popracujesz nad czasem.
                • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 19:05
                  budzik11 napisała:

                  > doral2 napisała:
                  >
                  > > jak nie lecisz połówki, to nie ma co przed się napijać.
                  >
                  > mam pytanie a'propos - właśnie o picie przed "połówką". Czy to się w większości
                  > wypaca, czy nie będzie mi się chciało siku? I czy na trasie są toi-toje czy to
                  > nie jest praktykowane? .."

                  ja przed połówką jem i piję tyle co zwykle, nie zwiększam ilości płynów.
                  przed samym startem 100-150 ml i to wszystko.
                  no i obowiązkowa wizyta w toalecie tuż przed startem.
                  na trasie wypijam jakieś pól litra wody, mniej więcej. i zjadam dwa żelki.
                  wytrzymuję cały dystans bez kibelka, a i po biegu też mi się do niego nie spieszy specjalnie..
                  w końcu połówki nie leci się godzinami długimi, to dość krótki dystans (relatywnie)...

                  czy na trasie są toitoiki?
                  a to zależy od organizatora. zawsze warto sprawdzić opis trasy, czy są przewidziane na niej kibelki. na mniejszych biegach przeważnie nie ma. na większych są przeważnie za punktami nawadniania/odżywiania.
                  jak leciałam połówkę trzy tygodnie temu w wiązownej, to nie było ani jednego kibelka, ludki po krzakach latali, ale to przeważnie panowie, kobity sikającej nie zanotowałam. ale trasa była przez lasy, pola i łąki, więc krzaków do wyboru.
                  zresztą panowie to chyba mają słabsze wentylki, bo już po pierwszym kilometrze widziałam zwiedzających krzaki, czego zrozumieć mi nie idzie, jakby nie mogli się załatwić tuż przed startem... kilometr to niecałe sześć minut, a oni już w krzaki lecieli..
      • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 13:10
        > cosik tak podejrzewam, że poza tobą, budzikiem, myelegants i mnie, to już tu ni
        > kt nie biega...
        >
        > u mnie na wsi jakoś szału nie ma, tylko w niedzielę wylegają na świeżo oddaną d
        > różkę przy lesie.

        u mnie na ścieżce biegowo-rowerowej codziennie o każdej porze (no przesadziłam, w środku nocy raczej nie) ktoś biega, jeździ na rolkach, na rowerze, truchta, z kijkami maszeruje...
      • 9pavel Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 16:37
        "dzisiaj tylko jeden koleś mnie przebiegł" gdyby to bylo forum o lataniu, zabrzmialoby to bardzo DWUZNACZNIE ;)

        10km to czasem na rowerze nie chce mi sie przejechac, chyba trzeba sie wziac za siebie
    • galgo Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 18.03.15, 21:43
      Ja poczatkujaca, ale i biegam i podczytuje aktywnie. Jak patrze na Wasze dystanse i plany to motywuje sie do dalszej pracy :-) na razie w marcu zaliczone 44 km treningow, ale to oczywiscie z marszobiegami, staram sie stopniowo zwiekszac dystans. Na ten tydzien mam zaplanowane bodajze 19-20km, w zeszlym bylo chyba 17km. Ide jak burza ;-) No i pierwsze sukcesy, czyli 30 minut ciaglego biegu mam za soba :-)
      • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 09:25
        wydłużanie ma sens, kiedy jesteś w stanie kilka km przebiec bez marszu. spokojnie, bo skończysz jak ja - po roku uciechy miesiąc pauzy i poważna kontuzja, do dziś chodzę na rehabilitację. ćwicz i koniecznie dużo się rozciągaj, zainwestuj w rolkę:-)
        wszystkiego wylatanego!:-)
        • galgo Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 15:55
          hehe, dzieki za porade!
          Tak naprawde to bardziej wydluzam czas treningu niz dystans, dystans przychodzi w bonusie. Bardziej pilnuje tego dystansu, zeby nie zrobic wiecej niz ilestam, wlasnie po to zeby nie przesadzic.
          A udaje sie juz biec bez przerwy 3-4-5km, wiec jak sie ustabilizuje na tych 5km oraz wyjde 100% z przeziebienia, to zaczne spokojnie dokladac.
          Ile czasu zajmuje Wam rozciaganie? Bo przyznam, ze robie za kazdym razem, ale nie sadze zeby mi to zajmowalo wiecej niz 5 min.
          • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 16:03
            Ze 20 minut. Mam złe doświadczenia z napiętymi do potwornego bólu mięśniami i po poradach i zabiegach u fizjoterapeuty bardzo się przykładam do rozciagania. Co zresztą też przydaje się w poprawie techniki i tempa, czyli praca nad tzw. gibkością.
          • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 19:08
            galgo napisała:

            ".. Ile czasu zajmuje Wam rozciaganie? Bo przyznam, ze robie za kazdym razem, ale nie sadze zeby mi to zajmowalo wiecej niz 5 min..."

            ogólna zasada mówi, że na każdy kilometr 1 minuta rozciągania.
            to tak ogólnie.

            u mnie z rozciąganiem różnie bywa.... jak biegam 5 czy 10 km to prawie wcale się nie rozciągam (wiem, błąd, ale mi się jakoś po takich krótkich (dla mnie) dystansach nie chce), ale już po połówce albo więcej, to już obowiązkowo. nie za długo, ale jednak.
            po krótkich dystansach to tylko achillesy rozciągam.

            co do wydłużania biegu - nie patrz na dystans, patrz na czas jaki poświęcasz na bieganie.
            za pół roku możesz podumać nad skorelowaniem dystansu i czasu.
            a na razie to biegaj dla samej przyjemności biegania, nie ważne jak daleko, ważne ile czasu.
            dokładaj po 10 minut co 3 tygodnie i będzie git :)
            • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 09:29
              u mnie jeszcze inaczej, bo codziennie ćwiczę jogę, więc to po bieganiu jest ok :)

              ogólnie bardzo polecam jogę dla biegaczy...
              • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 21.03.15, 11:31
                Albo pilates. Nie wiem, jak joga, ale pilates genialnie wzmacnia mięśnie posturalne (core stability), głębokie, bardzo potrzebne do biegania :)
                • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 21.03.15, 12:16
                  o, pilates też dobry, chociaż ja preferuję jogę...
                  właściwe asany odpowiednio działają na kręgosłup też
                  dodatkowo idealnie pomagają rozciągać nasze ciało
                  ale tak, pilates dla chętnych też dobry :)
                • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 21.03.15, 20:22
                  budzik11 napisała:

                  > Albo pilates. Nie wiem, jak joga, ale pilates genialnie wzmacnia mięśnie postur
                  > alne (core stability), głębokie, bardzo potrzebne do biegania :).."

                  ja akurat preferuję zumbę:)
                  interwały jak to sto pięćdziesiąt :D
                  i wyskakać się można, i wytańcować. w końcu wesela i dyskoteka nie występują na co dzień.
                  • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 12:22
                    a może są tu szwędający się po górach? tam to jest dopiero "zumba":D, skaknie, wspinanie, spacerowanie itd:D
                    • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 15:49
                      maretina napisała:

                      > a może są tu szwędający się po górach? tam to jest dopiero "zumba":D, skaknie,
                      > wspinanie, spacerowanie itd:D.."

                      może bym się poszwendała, ale do najbliższych gór mam 5 godzin jazdy :/
                      • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 15:53
                        a ja 15 minut :)
                        czasem łażę, Sudety...
                      • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 21:55
                        hello! ja nadaję z olsztyna, mam z 7 godzin jazdy:D
                    • funkcyjna Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 12.04.15, 15:55
                      są:) w górach na dzien-dwa w prawie każdy weekend;)
                  • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 14:59
                    doral2 napisała:

                    > ja akurat preferuję zumbę:)

                    Ja osobiście chyba tez, chociaż nie próbowałam tak na poważnie (kiedyś z koleżankami się wygłupiałysmy, jedna chodziła i nas "uczyła"), ale próbowałam pilatesu. Faktycznie działa, mięśnie pracują, ale to straszne nudziarstwo, ciągle ziewałam, tym bardziej, że chodziłam na kameralne zajęcia, prowadząca włączała muzyczkę, wygaszała światła, zapalała kadzidełka. Ja wolę sport "żywszy" ;-)
                    • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 15:11
                      > Ja wolę sport "żywszy" ;-)

                      Budzik11, ale co Cię żywo i w dodatku zdrowo rozciągnie? takiego sportu to ja nie znam :)
                      • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 24.03.15, 10:01
                        Nic, odbiegłam trochę od tematu rozciągania. Rozciągam się sama po treningach i tyle.
                  • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 15:09
                    zumba fajnie aerobowo, ale tu chodziło o rozciąganie :)
                    tego zumba już nie da tak jak joga...
    • tomek.g3 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 23.03.15, 14:32
      U mnie też, wieczorami widzę całą masę ludzi biegającą. Zawsze wydaje mi się, że jest ich coraz więcej. Bieganie robi się coraz bardziej popularnym sportem i to jest świetne :D
      • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 23.03.15, 22:48
        nie wiem jak u Was, ale u mnie oczy cieszą luzie, którzy daaawno temu skończyli 18 lat. super widok, zawsze sobie wtedy myślę, że kiedyś też będę w zacnym wieku wzbudzać podziw latajac po lesie...;-)
        • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 24.03.15, 10:04
          maretina napisała:

          > nie wiem jak u Was, ale u mnie oczy cieszą luzie, którzy daaawno temu skończyli
          > 18 lat.

          W sumie to bieganie jest chyba sportem dla starszyzny, dzieciaki się nudzą biegnąc, to monotonne. Mało się widzi młodych biegaczy, ja obserwuję tak mniej więcej średnią ok 30 lat.
          • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 24.03.15, 13:51
            wg różnych źródeł - średnia wieku maratończyków waha się pomiędzy 30 a 40 lat :)

            najlepsze wyniki osiągają maratończycy podobno właśnie bliżej 30...
        • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 24.03.15, 20:03
          maretina napisała:

          > nie wiem jak u Was, ale u mnie oczy cieszą luzie, którzy daaawno temu skończyli
          > 18 lat. super widok, zawsze sobie wtedy myślę, że kiedyś też będę w zacnym wie
          > ku wzbudzać podziw latajac po lesie...;-).."

          ty sobie przestudiuj listy startowe pod względem kategorii biegowych.
          zobaczysz, jak mało osób jest w kategoriach +60 i wyżej, co oznacza że w tych kategoriach najłatwiej o zajęcie pierwszych miejsc i stanięcie na podium.
          co oznacza, że kariera dopiero przed nami :D
          • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 24.03.15, 20:11
            doral2 napisała:

            > zobaczysz, jak mało osób jest w kategoriach +60 i wyżej, co oznacza że w tych k
            > ategoriach najłatwiej o zajęcie pierwszych miejsc i stanięcie na podium.


            TERAZ. A zanim my będziemy w kategorii wiekowej +60 to wszyscy, którzy teraz biegają, też wejdą do tej kategorii ;-)
            • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 25.03.15, 19:08
              ja tam bym nie była tego taka pewna :D
              • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 26.03.15, 10:36
                no wszyscy to na pewno nie wejdą, ale wielu, oj wielu :)
          • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 27.03.15, 11:48
            nie wiedziałam, ja jedynie "startuję" po lesie przecież, żadnych zawodów z bliska nigdy nie widziałam:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka