Dodaj do ulubionych

czyżby wszyscy byli w terenie?:)

18.03.15, 19:13
taki mamy ruch w interesie? u mnie szał ciał, biega chyba każdy. las pełen, ulice osiedlowe też:D
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 18.03.15, 20:04
      cosik tak podejrzewam, że poza tobą, budzikiem, myelegants i mnie, to już tu nikt nie biega...

      u mnie na wsi jakoś szału nie ma, tylko w niedzielę wylegają na świeżo oddaną dróżkę przy lesie.
      dzisiaj tylko jeden koleś mnie przebiegł, normalnie aż mu zazdrościłam, bo leciał jak z pieprzem i jeszcze miał ciężki, obijający się o plecy plecak.
      a ja na dystansie 10 km - 2 km kolki, sprinty 5 x 50, 1,5 km kolki i zazdroszczenie kolesiowi :/
      ochwacona do dom wróciłam...a jutro podbiegi mam w planie.
      • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 18.03.15, 20:22
        No niestety ja nie biegam, w marcu mam tylko trochę ponad 60km. Albo mam lenia, albo okoliczności niesprzyjające, albo stan ciała nie pozwala (wczoraj np. krew oddałam, więc się oszczędzam). A za 10 dni półmaraton. Aaaaaa!!!!
      • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 09:23
        moja droga... z każdym biegiem będzie lepiej. tak samo się pocieszam. ja dopiero 4 km zaliczyłam i to jeszcze musiałam lecieć mega ostrożnie. świńskim truchtem. dopiero dziś mogę wydłużyć dystans, o CAŁY kilometr;-) istny szał.
        a tak w ogóle, jakieś sposoby na kolkę? w sumie miewam ją sporadycznie, no ale jak złapie to fajnie nie jest!
        • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 16:00
          maretina napisała:

          > a tak w ogóle, jakieś sposoby na kolkę? w sumie miewam ją sporadycznie, no ale
          > jak złapie to fajnie nie jest!

          Nie jeść i nie pić przed bieganiem, mój jedyny, ale skuteczny sposób. Generalnie nie jadam przed bieganiem, ale raz skądś wróciłam, chciałam "odsapnąć" przed bieganiem, wypiłam więc szybką kawkę i wybiegłam. Jakoś nie pomyslałam, że kawa też wypełni żołądek i obciąży przeponę - jak ja się wtedy umęczyłam, w pewnym momencie musiałam stanąć i odpocząć, bo kolka nie dawała biec :-/
          • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 19:11
            budzik11 napisała:

            > maretina napisała:
            >
            > > a tak w ogóle, jakieś sposoby na kolkę? w sumie miewam ją sporadycznie,
            > no ale
            > > jak złapie to fajnie nie jest!
            >
            > Nie jeść i nie pić przed bieganiem, mój jedyny, ale skuteczny sposób. Generalni
            > e nie jadam przed bieganiem, ale raz skądś wróciłam, chciałam "odsapnąć" przed
            > bieganiem, wypiłam więc szybką kawkę i wybiegłam. Jakoś nie pomyslałam, że kawa
            > też wypełni żołądek i obciąży przeponę - jak ja się wtedy umęczyłam, w pewnym
            > momencie musiałam stanąć i odpocząć, bo kolka nie dawała biec :-/ .."

            otóż zawsze biegam 3-4 godziny po posiłku, ale wczoraj było tylko 2 i przez to kolka mnie tak wymęczyła :/
            no tak się połaszczyłam na tę piękną pogodę i chciałam jak najszybciej z chaty wybiec, co się zemściło okropnie :(
            • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 20:26
              jak nie lecisz połówki, to nie ma co przed się napijać.
              zabierz butelkę ze sobą, na trasie co kilometr lub dwa łyczek lub dwa się przydadzą.
              tylko nie dźwigaj butelki w ręku, ręka boli już po dwóch kilometrach.
              zainwestuj w pas biodrowy. na początku talki pas wkurza, ale jak obcykasz dobre zaciśnięcie pasa i pozycję na butelkę, to będzie jak wybawienie :)
              też tak miałam, a teraz bez pasa w trasę w ogóle nie ruszam, nawet na 5 km.
              butelka, a w kieszeni miejsce na chusteczki, kluczyk, żel, dokumenty, zależy co biegam...
              • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 22:00
                OMG! pas biodrowy!:D. ak zaczynałam truchtać, to zawsze widząc zagadżetowanych biegaczy mówiłam do siebie w duchu, że chyba ich pogięło, a ja NA PEWNO taka nie będę. d***a blada, im więcej się lata, tym bardziej dziwne pomysły do głowy przychodzą...;-)
                • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 09:27
                  ja to rozwiązałam inaczej :)

                  kupuję takie napoje typu actimel, ale zakręcane (są w biedronce, bo oryginalne actimele mają kapselek, a te biedronkowe zakrętkę)
                  buteleczka 100ml, dwie takie buteleczki bez problemu mieszczą się w kieszeniach bluzy lub spodenek, po zużyciu buteleczka do śmietnika :)
                  • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 19:28
                    nchyb napisała:

                    > ja to rozwiązałam inaczej :)
                    >
                    > kupuję takie napoje typu actimel, ale zakręcane (są w biedronce, bo oryginalne
                    > actimele mają kapselek, a te biedronkowe zakrętkę)
                    > buteleczka 100ml, dwie takie buteleczki bez problemu mieszczą się w kieszeniach
                    > bluzy lub spodenek, po zużyciu buteleczka do śmietnika :).."

                    jak się leci więcej niż 10 km, to każda taka buteleczka, pudełeczko, czy cokolwiek w kieszeni, wkurza niemożebnie. a już nie daj buk, coś co grzechocze, bo cholery można dostać :/
                    po 20 kilometrze to mnie nawet woda chlupiąca w butelce wkurza.
                    nie wywalam jej jednak z rozsądku, bo człowiek nie wielbłąd i na trasie pić musi.

                    poza tym nie mam spodenek z takimi kieszeniami, by poza kluczykiem do szafki zmieściło się cokolwiek.
                    im mniej kieszeni, suwaków, zakładek, tasiemek i dodatkowych ładunków (buteleczki, pakiety czy co tam jeszcze) w spodniach, tym mniejsze ryzyko bolesnych i krwawiących otarć na ciele.
                    na krótkich dystansach nie ma to takiego wielkiego znaczenia, ale od półmaratonu wzwyż ma znaczenie kapitalne.
                    jak leciałam ostatnio trzy dychy, to moje ulubione, wielokrotnie sprawdzone w biegach i na fitnesie spodenki obtarły mi kość pacierzową :/
                    a łańcuszek na szyi, noszony bez zdejmowania od wieków wkurzał mnie tak, że prawie go w śmieć ciepłam.
                    muszę coś wykombinować na maraton, zdaje się że jest jakaś maść, ktoś mi tu doradzał...
                    i pamiętać, by ten cholerny łańcuszek zdjąć.
                    • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 21.03.15, 12:42
                      hm, to chyba zależy od przyzwyczajenia,
                      mnie denerwuje majtająca bluza przewiązana w pasie, Ciebie buteleczka wielkości 1/3 banana :)

                      znam osoby biegające z bidonem w ręku i biegające z pasem z napojami i takie, które nie chcą nic i tylko piją przy punktach odżywczych na trasie. Znam i takie, które biegają z plecakiem, ale to juz naprawdę długie dystanse.
                      Najlepiej wypróbować samemu wszystko i znaleźć coś, co najlepiej NAM będzie odpowiadać :)

                      z tymi spodenkami to współczuję, musisz w takim razie znaleźć inne, tylko czy masz czas jeszcze je wypróbować na długich wybieganiach? to już tylko miesiąc i 5 dni :)
                      • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 21.03.15, 20:29
                        nchyb napisała:

                        "...z tymi spodenkami to współczuję, musisz w takim razie znaleźć inne, tylko czy m
                        > asz czas jeszcze je wypróbować na długich wybieganiach? to już tylko miesiąc i
                        > 5 dni :).."

                        ostatnie pięć dni się nie liczy do planu.
                        nic nie będę kombinować, polecę w tych obcierających i tyle.
                        bo już nie mam czasu szukać nowych i testować.
                        zawszeć to lepsze ch...owe ale przetestowane, niż nowe i nieznane.
                        nie obtarłłly mnie na tyle, żeby żywa krwia leciała :D
              • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 10:38
                doral2 napisała:

                > jak nie lecisz połówki, to nie ma co przed się napijać.

                mam pytanie a'propos - właśnie o picie przed "połówką". Czy to się w większości wypaca, czy nie będzie mi się chciało siku? I czy na trasie są toi-toje czy to nie jest praktykowane?
                  • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 11:00
                    zależy widać od organizmu :)

                    w zależności od organizatora - bywają na trasie tojtoje, bywają przed nimi kolejki
                    zazwyczaj widziałam je w okolicch startu - kolejki przed startem duże, wszyscy chcą opróżnić pęcherz :)
                    i na trasie, w okolicach punktów z napojami, czy przekąską...

                    wielu panów załatwia tę potrzebę gdzieś z boku...
                    jednak jeżeli trasa wiedzie centralnie przez miasto, to chyba mogą być z tym problemy...
                    • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 12:46
                      nchyb napisała:

                      > zależy widać od organizmu :)

                      Mój niestety nie chce współpracować, i bardzo często nie raz nawet na dystansie 10km, mimo wcześniejszego opróżnienia pęcherza, ze 2x muszę szukać kibelka :( To widzę, że będzie problem...

                      > jednak jeżeli trasa wiedzie centralnie przez miasto, to chyba mogą być z tym pr
                      > oblemy...

                      PZU Półmaraton, trasa centralnie przez stolicę, nie ma nigdzie "z boku" ;-)
                      • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 19:15
                        budzik11 napisała:

                        ".. PZU Półmaraton, trasa centralnie przez stolicę, nie ma nigdzie "z boku" .."

                        ooo, lecisz pzu?
                        też tam lecę :)

                        pojawił się już informator o biegu, na stronie ósmej masz informacje o toaletach na starcie i na trasie.
                        są przy punktach odżywiania, a że punktów odżywiania ma być cztery, wniosek wypływa z tego taki, ze co pięć kilometrów (mniej więcej) masz pit stopa :)

                        poza tym w biegach ulicznych jest taka adrenalina i doping, że nie będziesz miała czasu myśleć o sikaniu :)

                        baw się dobrze, bo to chodzi.
                      • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 21.03.15, 12:26
                        Z tego co wiem, w zeszłym roku PZU półmaraton miał toalety na starcie i mecie i przy punktach odżywczych,
                        Nie sądzę, by w tym roku z tego zrezygnowali, więc w razie czego powinnaś mieć gdzieś skorzystać z toalety:)
                        to uz za tydzień, jak tam, czujesz się przygotowana? podaj numer (jeżeli oczywiście chcesz), będę w trakcie trzymać za Ciebie kciuki. Jak nie podasz to też będę trzymać :)

                        jako ciekawostkę jeszcze tylko podam, że np w triathlonie osoby chcące robić dobry wynik nie zawsze korzystają z toalet w razie potrzeby, tylko załatwiają to czasem w trakcie :D
                        • budzik11 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 15:01
                          nchyb napisała:

                          > to uz za tydzień, jak tam, czujesz się przygotowana?

                          e, nie biegnę pod jakiś wynik, więc nie mam poważnej spinki, po prostu chcę przebiec ten dystans, pierwszy raz w życiu z resztą. Ale chciałabym się zmieścić w 2h :)
                          • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 22.03.15, 15:53
                            budzik11 napisała:

                            > nchyb napisała:
                            >
                            > > to uz za tydzień, jak tam, czujesz się przygotowana?
                            >
                            > e, nie biegnę pod jakiś wynik, więc nie mam poważnej spinki, po prostu chcę prz
                            > ebiec ten dystans, pierwszy raz w życiu z resztą. Ale chciałabym się zmieścić w
                            > 2h :).."

                            a jak się nie zmieścisz, to co się stanie?
                            przecie dziury w niebie od tego nie będzie :)
                            najpierw zrób pierwszą połówkę, a potem popracujesz nad czasem.
                • doral2 Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 20.03.15, 19:05
                  budzik11 napisała:

                  > doral2 napisała:
                  >
                  > > jak nie lecisz połówki, to nie ma co przed się napijać.
                  >
                  > mam pytanie a'propos - właśnie o picie przed "połówką". Czy to się w większości
                  > wypaca, czy nie będzie mi się chciało siku? I czy na trasie są toi-toje czy to
                  > nie jest praktykowane? .."

                  ja przed połówką jem i piję tyle co zwykle, nie zwiększam ilości płynów.
                  przed samym startem 100-150 ml i to wszystko.
                  no i obowiązkowa wizyta w toalecie tuż przed startem.
                  na trasie wypijam jakieś pól litra wody, mniej więcej. i zjadam dwa żelki.
                  wytrzymuję cały dystans bez kibelka, a i po biegu też mi się do niego nie spieszy specjalnie..
                  w końcu połówki nie leci się godzinami długimi, to dość krótki dystans (relatywnie)...

                  czy na trasie są toitoiki?
                  a to zależy od organizatora. zawsze warto sprawdzić opis trasy, czy są przewidziane na niej kibelki. na mniejszych biegach przeważnie nie ma. na większych są przeważnie za punktami nawadniania/odżywiania.
                  jak leciałam połówkę trzy tygodnie temu w wiązownej, to nie było ani jednego kibelka, ludki po krzakach latali, ale to przeważnie panowie, kobity sikającej nie zanotowałam. ale trasa była przez lasy, pola i łąki, więc krzaków do wyboru.
                  zresztą panowie to chyba mają słabsze wentylki, bo już po pierwszym kilometrze widziałam zwiedzających krzaki, czego zrozumieć mi nie idzie, jakby nie mogli się załatwić tuż przed startem... kilometr to niecałe sześć minut, a oni już w krzaki lecieli..
      • nchyb Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 13:10
        > cosik tak podejrzewam, że poza tobą, budzikiem, myelegants i mnie, to już tu ni
        > kt nie biega...
        >
        > u mnie na wsi jakoś szału nie ma, tylko w niedzielę wylegają na świeżo oddaną d
        > różkę przy lesie.

        u mnie na ścieżce biegowo-rowerowej codziennie o każdej porze (no przesadziłam, w środku nocy raczej nie) ktoś biega, jeździ na rolkach, na rowerze, truchta, z kijkami maszeruje...
    • galgo Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 18.03.15, 21:43
      Ja poczatkujaca, ale i biegam i podczytuje aktywnie. Jak patrze na Wasze dystanse i plany to motywuje sie do dalszej pracy :-) na razie w marcu zaliczone 44 km treningow, ale to oczywiscie z marszobiegami, staram sie stopniowo zwiekszac dystans. Na ten tydzien mam zaplanowane bodajze 19-20km, w zeszlym bylo chyba 17km. Ide jak burza ;-) No i pierwsze sukcesy, czyli 30 minut ciaglego biegu mam za soba :-)
      • maretina Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 09:25
        wydłużanie ma sens, kiedy jesteś w stanie kilka km przebiec bez marszu. spokojnie, bo skończysz jak ja - po roku uciechy miesiąc pauzy i poważna kontuzja, do dziś chodzę na rehabilitację. ćwicz i koniecznie dużo się rozciągaj, zainwestuj w rolkę:-)
        wszystkiego wylatanego!:-)
        • galgo Re: czyżby wszyscy byli w terenie?:) 19.03.15, 15:55
          hehe, dzieki za porade!
          Tak naprawde to bardziej wydluzam czas treningu niz dystans, dystans przychodzi w bonusie. Bardziej pilnuje tego dystansu, zeby nie zrobic wiecej niz ilestam, wlasnie po to zeby nie przesadzic.
          A udaje sie juz biec bez przerwy 3-4-5km, wiec jak sie ustabilizuje na tych 5km oraz wyjde 100% z przeziebienia, to zaczne spokojnie dokladac.
          Ile czasu zajmuje Wam rozciaganie? Bo przyznam, ze robie za kazdym razem, ale nie sadze zeby mi to zajmowalo wiecej niz 5 min.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka