Dodaj do ulubionych

rzucilam sobie nie lada wyzwanie

10.05.15, 16:15
zameldowalam sie na moj pierwszy ( I jedyny w moich planach) maraton.

Wprawdzie odbedzie sie on dopiero na wiosne przyszlego roku, ale ja potrzebuje duuuzo czasu na przygotowanie, wiec nie dziwcie sie, ze tak na zas planuje.

W tamtym roku juz zwiekszylam dystans biegow z 10km do polmaratonu, wiec mam juz nieco pojecia na co sie szykuje. Czy aby? Nie wiem, ale bede sie starac.

Moze macie jakies rady, wskazowki czy po prostu wlasne przemyslenia na ten temat. Bede za wszystkie wdzieczna:)
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: rzucilam sobie nie lada wyzwanie 10.05.15, 20:56
      bardzo doskonale :)
      maraton to jest coś, co każdy powinien zrobić, bodaj raz w życiu.

      trochę mało biegasz, ale do wiosny kupa czasu i do tej czasu powinnaś zrobić kilka połówek przynajmniej. jedna połówka to za mało, nie dasz rady po jednej połówce maratonu zrobić.
      jutro ci podrzucę plan wg, którego trenowałam.
      nie jest upierdliwy, tylko 3xtyg, ale trzeba go konsekwentnie realizować. cały trwa 7 miesięcy.
      jest ciężko, ale zaciskając zęby dasz radę. głownie chodzi o długie wybiegania, na które co miesiąc musisz poświęcić o pół godziny dłużej, dochodząc do biegu czterogodzinnego.
      oczywiście, poszukaj też innych i porównaj, czy dasz radę zwiększyć obciążenie, czy masz na to czas, i takie tam.

      podczas realizacji planu przetestuj żele, izotoniki, ciuchy i buty.
      buty to podstawa, na maraton musisz je mieć rozbiegane co najmniej od pół roku i to na dłuższych dystansach. odradzam buty z lidla na tę okoliczność, zainwestuj w lepsze i je rozbiegaj. nie zakładaj koszulki z pakietu, nie zakładaj niczego ale to niczego nowego, bo po 30 km będziesz chciała to z siebie zedrzeć i odgryźć nogi. wszystko musi być dobrze rozbiegane. zainwestuj w pas biodrowy (chyba że już taki masz), bo na maratonie bardzo się przydaje. niby wodopoje są co 5 km, ale warto mieć swoją butelkę i chusteczki do nosa. no i żele sobie w niego zapakujesz.
      maraton to ciężka orka, nie doznasz na mim objawienia ani oświecenia.
      doznasz największego wysiłku w całym twoim życiu, wysiłku jakiego jeszcze nigdy nie doznałaś.
      20 km biegniesz nogami, 10 km biegniesz głową, a ostanie 12 km już tylko sercem.
      tak czy siak, maraton jest w głowie, nie w nogach.
      i do tego przygotowują długie wybiegania, żeby umieć znieść sam na sam ze sobą ileś tam godzin na trasie i się nie załamać.
      zadbaj o swoich kibiców na trasie, umów ich na 30 i 35 kilometrze, bardzo dodają sił, a tam z reguły jest słynna maratońska ściana.
      warto, by ktoś na ciebie czekał na mecie i zabrał do domu, bo w nogach będziesz czuć jakby cię młotkiem ktoś prze kilka godzin napieprzał. dojście do depozytów to wyczyn po takim biegu.

      pamiętaj, a najlepiej zapisz sobie dużymi literami, by od początku biec swoim tempem, nie wyrywać na początku do przodu, bo to się zemści po 30 kilometrze. sekundy uzyskane na starcie zamieniają się w stracone minuty na mecie.
      jeśli chcesz biec za zającem, to spytaj czy biegnie na netto czy brutto, bo to różnica ogromna.

      maraton to fajne doświadczenie, przynajmniej dla mnie i zamierzam pobiec kolejny. w przyszłym roku na jesieni, bo zimowe przygotowania są upierdliwe. zimą ciężko robić długie wybiegania na zewnątrz, a biegać 3-4 godziny na bieżni to można się psychicznie wykończyć. wiem, bo biegałam na bieżni.

      jak mi się coś przypomni,, to dopiszę :)
    • bidaazpiszczy Re: rzucilam sobie nie lada wyzwanie 11.05.15, 10:02
      Dziekuje Doral za Twoj post. Wiele z tego, co napisalas, slyszalam juz tez od innych biegaczy, takze widac cos w tym musi byc. Mam za soba kilka polmaratonow I ten dystans jest czescia mojego tygodniowego treningu, niemniej daleka droga jeszcze przede mna. Na ten rok mam w planie 4 polmaratony I jeden bieg na 25km ( smieszny du=ystans, ale okolica piekna) w miedzyczasie biegam te moje 10km - glownie dlatego, ze sa to male biegi o niepowtarzalnej atmosferze. Oczywiscie zabieram ze soba cala rodzine I moze ktos jeszcze pojawi sie do dopingowania, nie oczekuje za wiele, bo jest to bieg za granica I wiadomo, nie kazdy ma ochote ponosic takie koszta.
      • doral2 Re: rzucilam sobie nie lada wyzwanie 11.05.15, 20:13
        bidaazpiszczy napisał(a):

        > . Mam za soba kilka polmaratonow > I ten dystans jest czescia mojego tygodniowego treningu, niemniej daleka droga jeszcze przede mna. Na ten rok mam w planie 4 polmaratony I jeden bieg na 25km .."

        a nieee, to luzik :)
        dasz radę, nie pękaj.
        ale pamiętaj, że maraton zaczyna się po trzydziestce.
        biegi poniżej 30 km nie dadzą ci nawet wyobrażenia, co będzie powyżej, zatem zaplanuj też ze 2-3 biegi tak 30-35 km, lepsze przygotowanie do maratonu wtedy jest.
        niektórzy odradzają, ale osobiście uważam że warto to zrobić.
        ułóż sobie playlistę na patefon, coby się droga nie dłużyła, skombinuj patefon z długo trzymającą baterią. mnie na endo i muzę baterii starczyło do 37 kilometra, dalej już na czuja leciałam.
        ostatni miesiąc przed maratonem zmniejszasz nieco obciążenie, a ostatni tydzień tylko krótkie truchtanie. ale to z planu wyjdzie.
        u mnie nie sprawdziło się ładowanie węglowodanami, ani węglowodanowe śniadanie, na starcie byłam głodna. powinnam była jeść normalnie plus makaron, a na śniadanie zjeść jak zwykle jajka sadzone i boczek, a nie owsiankę z bananami ii kanapki z serem, bo na tym to słabo się leci.
        poczytaj trochę o maratońskiej ścianie, żeby być na nią gotową i wiedzieć jak sobie z nią poradzić na trasie. każdy inaczej to odczuwa i inaczej sobie radzi, niektórzy wcale nie mają ściany, ale warto wiedzieć czym się objawia i co z tego wynika.

        rada na zaś - nie lecieć w trupa, jak poczujesz że nie dasz rady, to nie jest wstyd zejść z trasy.
        mam nadzieję, że jednak ta wątpliwa atrakcja cie ominie i do mety dolecisz :)

        jeden taki powiedział mi, że pamięta się dwa maratony - pierwszy i najszybszy.
        coś w tym jest.
        a ponieważ pierwszy raz jest tylko raz, warto się do tego przyłożyć i jako cel założyć sobie dobiegnięcie do mety, a nie konkretny czas. konkretny czas jest sprawą drugorzędną, warto go sobie założyć, ale z dużym zapasem, żeby nie stresować się niemożnością jego osiągnięcia. lepiej założyć sobie za cel dobiegnięcie do mety i cieszyć się samym biegiem.
        o ile po 35 km jeszcze można się cieszyć, bo trochę o to trudno :/

        niektórzy mówią, że maraton to 2 x po 21 km, ale to nieprawda.
        maraton to 1 x 42 km.
        maraton to maraton.
        ale warto :)
        • doral2 Re: rzucilam sobie nie lada wyzwanie 11.05.15, 20:24
          aha, nie zapomnij wziąć dwa dni wolnego po maratonie, albowiem doznania sensoryczne że tak powiem, są mało fajne. lepiej poleżeć w domu i nie tarabanić się nigdzie po schodach, co jest mocno niefajne przez te dwa dni po.

          no, to chyba już wszystko napisałam :D

          aaa, nieeee, jednak nie.

          przed maratonem łyknij ze 2 no-spy na skurcze mięśni, 1 aspirynę na utrzymanie w miarę stałej temperatury. a na drogę weź coś przeciwbólowego, łyknij po 20 km, zdecydowanie ułatwia życie :)
          i nie eksperymentuj z żarciem w ostatnim tygodniu przed maratonem. w tym ostatnim tygodniu nie zmieniaj absolutnie nic, ani jedzenia, ani diety, ani planu treningowego, butów (tych codziennych - obtarcie nóg), planu dnia, nic, kompletnie nic. stagnacja, wyciszenie, koncentracja na celu, nie dokładaj sobie żadnych upierdliwości.
          • bidaazpiszczy Re: rzucilam sobie nie lada wyzwanie 12.05.15, 11:05
            Dziekuje, dziekuje I ponownie dziekuje:) za Twoje rady, z pewnoscia skorzystam z wielu, jesli nie ze wszystkich.
            Jestem swiadoma, ze kazdy jest inny I jego organizm reaguje indywidualnie na takie obciazenia, jakim jest przebiegniecie ponad 40 km. Ja tez uwazam, ze maraton to nie dwa polmaratony.....

            Mam zaprzyjaznionego trenera, ktory zaoferowal mi pomoc, wiec bede pod okiem specjalisty, podobnie, jak piszesz powiedzial, ze powinnam byc przygotowana na pokonanie conajmniej 37km podczas treningu. To wszystko jeszcze przede ma, ale ciesze sie na to wyzwanie. Potrzeba mi tylko lepszej pogody, bo u nas okropne ulewy I upiorne wichury uniemozliwiaja trening w terenie. Wczoraj muisalam zaliczyc 15km na biezni I musze przyznac, ze to jest okroooooopnie nudne!
            • doral2 Re: rzucilam sobie nie lada wyzwanie 12.05.15, 19:09
              no! nudne jak cholera, piątkę czy dyszkę to jeszcze, ale dłuższe dystanse to z pięć telewizorów potrzeba przed bieżnią.
              trener to bardzo dobra rzecz, znaczy osoba, więc jak masz możliwość to korzystaj.
              może ci jaki plan treningowy ułoży? zawszeć to lepiej mieć taki indywidualny, niż taki z netu.
              o którym zresztą dzisiaj nie zapomniałam, więc proszę :)

              plan na maraton

              nie pękaj, jak uczciwie zrobisz plan, ten czy od trenera, to do mety dobiegniesz, a w sumie w pierwszym maratonie o to tak naprawdę chodzi.
              czas poprawiać będziesz na kolejnym, o ile ten dystans ci się spodoba.
              mnie się spodobał, pomimo różnych perypetii na trasie i trzydniowej niemożności chodzenia jak człowiek.
              ale teraz już wiem, że jestem w stanie taki dystans przebiec i nie jest to dla mnie abstrakcją, jak przedtem. to po prostu 42 kilometry z kawałkiem.
              więc pewnie kiedyś spróbuję jakieś ultra :)
                • doral2 Re: Dziekuje Doral 13.05.15, 20:09
                  nimazaco :)

                  będę niecierpliwie czekać na relacje, bo ponieważ zazdroszczę ci.
                  a wiesz czego?
                  tego pierwszego razu.
                  tej ekscytacji, emocji, przygotowań, niepewności.
                  ja już mam to za sobą i drugi raz tego nie doświadczę. doświadczę czegoś innego.
                  ale tego pierwszego razu już nie....
                  • bidaazpiszczy Re: Dziekuje Doral 13.05.15, 21:12
                    heheh, dzis wydrukowalam email z potwierdzeniem I powiesilam na naszej "tablicy rodzinnych ogloszen". Na razie dzieci sceptycznie podchodza do tematu, bo to niemalze caly rok oczekiwan, ale wlasnie zobaczylam, ze maja w ten sam dzien rowniez inne atrakcje, wiec moze pobiegna sobie z tata w jakims biegu, zamiast bezczynnie czekac nie wiaadomo jak dlugo na finish matki:) I z pewnoscia beda mieli dosc czasu na powitanie mnie na mecie.

                    Jestem raczej nie-szybkim biegaczem

                    • doral2 Re: Dziekuje Doral 14.05.15, 18:30
                      nie wpadnij tylko w pułapkę, że rok to dużo czasu i zdążysz się przygotować.
                      rok to bardzo mało czasu, musisz się spieszyć by zrealizować plan treningowy i nie odpuszczać.

                      prawdziwym biegaczem nie jest ten kto szybko biega, tylko ten kto nie ustaje w walce :)

                      ps. pozdrawiam twoją tablicę rodzinnych ogłoszeń :)
                      • bidaazpiszczy Re: Dziekuje Doral 14.05.15, 20:16
                        "prawdziwym biegaczem nie jest ten kto szybko biega, tylko ten kto nie ustaje w walce :)" - nie wiem dlaczego, ale przypomnial mi sie wpis do pamietnika mojaj siostry od naszego sasiada:
                        Pracuj I nie ustawaj, po siewach przyjda plony.

                        oni mieli wtedy po jakies 10 lat :)))))

                        Ja jestem raczej z tych planujacych I pracujacych systematycznie, wiec mam nadzieje, ze I tym razem siebie samej nie rozczaruje.
          • budzik11 Re: rzucilam sobie nie lada wyzwanie 15.05.15, 08:27
            doral2 napisała:

            > aha, nie zapomnij wziąć dwa dni wolnego po maratonie, albowiem doznania sensory
            > czne że tak powiem, są mało fajne. lepiej poleżeć w domu i nie tarabanić się ni
            > gdzie po schodach, co jest mocno niefajne przez te dwa dni po.

            ja od siebie tylko dorzucę dwa filmiki. Nie wiem, czy motywujące, czy demotywujące, ale mnie rozwalają, każdy na swój sposób.
            PO: www.youtube.com/watch?v=m-hCuYjvw2I
            W trakcie, a właściwie końcówka: polskabiega.sport.pl/polskabiega/56,105613,13734028,Bolesne_skurcze__cierpienie_i_upadki_tuz_przed_meta_.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka