Gość: Adder
IP: 83.2.170.*
03.08.09, 18:15
Sapela miał na pewno najtrudniejszą piłkę. Leciała wysokim łukiem,
musiał się sporo wyciągnąć i uważać na słupek przy lądowaniu. Bąk
właściwie musiał tylko wybić piłkę lecącą w stałej trajektorii od
chwili jej uderzenia z rzutu wolnego. Wybierając jego jako bohatera
uważam, że większość głosujących stosuje metodę: pierwszy z listy -
zawsze najlepszy...