Dodaj do ulubionych

Babcia wie lepiej? Nie zawsze

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.11, 14:09
"Jest dopuszczony do spożycia, ale czy brzmi to apetycznie?"

A co to za argument? Prawdziwa kiełbasa siedzi w jelicie, zupa flaki, jest jak sama nazwa wskazuje, z flaków...Po np. jabłkach, jak jeszcze są na drzewach, łażą muchy, czasem ślimaki...
I co? Mamy tego nie jeść bo nie brzmi apetycznie?
Obserwuj wątek
    • chris1970 Re: Babcia wie lepiej? Nie zawsze 23.04.11, 17:29
      Proszę autorkę artykuło o doprecyzowanie. Co jest złego w procesie homogenizacji? To, że podczas homogenizacji rozbijane są kuleczki tłuszczu mlecznego, dzięki czemu jest on łatwiej przyswajalny? Proszę o odpowiedź.
      Jak dla mnie artykuł jest nie autoryzowany przez żadną z osób, które są ekspertami w żywieniu niemowląt i małych dzieci.
    • Gość: gosia Re: Babcia wie lepiej? Nie zawsze IP: *.play-internet.pl 23.04.11, 21:11
      Gość portalu: anoja napisał(a):

      > "Jest dopuszczony do spożycia, ale czy brzmi to apetycznie?"
      >
      > A co to za argument? Prawdziwa kiełbasa siedzi w jelicie, zupa flaki, jest jak
      > sama nazwa wskazuje, z flaków...Po np. jabłkach, jak jeszcze są na drzewach, ła
      > żą muchy, czasem ślimaki...
      > I co? Mamy tego nie jeść bo nie brzmi apetycznie?

      Wyrwałaś to z kontekstu. Zjedz sobie może taką mszycę, ciekawe czy taka pyszna będzie i czy nie stracisz apetytu po niej.
      • chris1970 Re: Babcia wie lepiej? Nie zawsze 23.04.11, 21:24
        Gość portalu: gosia napisał(a):

        > Gość portalu: anoja napisał(a):
        >
        > > "Jest dopuszczony do spożycia, ale czy brzmi to apetycznie?"
        > >
        > > A co to za argument? Prawdziwa kiełbasa siedzi w jelicie, zupa flaki, jes
        > t jak
        > > sama nazwa wskazuje, z flaków...Po np. jabłkach, jak jeszcze są na drzewa
        > ch, ła
        > > żą muchy, czasem ślimaki...
        > > I co? Mamy tego nie jeść bo nie brzmi apetycznie?
        >
        > Wyrwałaś to z kontekstu. Zjedz sobie może taką mszycę, ciekawe czy taka pyszna
        > będzie i czy nie stracisz apetytu po niej.

        Każdy chce kupić śliczny produkt spożywczy o ładnej barwie. Większość konsumentów nie zwraca uwagi na to co jest napisane na etykiecie i samemu nie dochodzi z czego powstaje substancja dodatkowa, dodawana do żywności. Raban dopiero robi wtedy, kiedy jakaś dziennikarka w przesadny sposób coś napisze, aby wywołać sensację, a jej artykuł był szałowy. Skoro kwas karminowy został dopuszczony uzyskany z owadów zostałdopuszczony do stosowaniia, to znaczy, ze jest bezpieczny. Zawsze to lepiej mieć naturalny składnik, niż sztuczny w produkcie, a poza tym, można wybrać produkty bez barwników, jest ich mnóstwo, albo te produkty, które mają poprawioną barwę wyciągiem z czarnej marchwi.
    • Gość: babcia Babcia wie lepiej? Nie zawsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.11, 00:59
      A ile ma lat dziecko autorki? Ja takie same ostrzeżenia czytałam 40 lat temu. Sok to jest sok a nie coś co ma ileś dodatków. Sok dla niemowlaka można zrobić używając sokowirówki i bez straszenia,że glukoza,cukier,barwniki itd. Zawsze zdrowsze będzie jedzenie robione własnoręcznie/ ostatnio media donosiły ,że Gerber stosuje mom zamiast czystego mięsa/ .Kilka czapek jednocześnie,strach przed złą pogodą ,toż to zalecenia co najmniej prababek dzisiejszych maluchów. Powtórzę raz jeszcze 40lat temu dowiedziałam się ,że lepsza jest mąka kukurydziana niż pszenna ,że do zup zamiast marchwi lepiej używać dyni,że dziecka nie należy przegrzewać,że zimne łapki to nie tragedia,że spacer nie zależy od pogody,że nie należy dosładzać herbat,pokarmów. Czy teraz jest jakaś cofka cywilizacyjna,ze takie farmazony się wypisuje?
    • beamus Babcia wie lepiej? Nie zawsze 24.04.11, 20:56
      Mam juz dorosłą córke, ale doskonale pamietam, jak wspaniale jako niemowlak spała na kilkustopniowym mrozie. Przez pierwszy rok zycia praktycznie nie chorowała, moze właśnie dzieki takiemu hartowaniu. Sa zreszta dzieci które nie chca spać w pomieszczeniu, a zasypiaja dopiero na spacerze.
    • Gość: henia Babcia wie lepiej? Nie zawsze IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.12, 16:12
      Niestety, u mnie babcia nauczyła dzieci jeść słodycze i parówy. dzieci były wychowywane bez słodyczy i nie chciały ich jeść. Ale babcia (moja mama) tak w nie pchała, aż się złamały. Z Parówkami było tak jak w opisie- to delikatne, to zdrowe, nie znasz się. Na szczęście tu znalazłam coś co daję dziecku i nie martwię się, To są parówki sojowe z Polsoi, wyglądają identycznie jak te mięsne, smakują bardzo parówkowo i dzieci chętnie je jedzą. A mamusie wzięłam na dywanik. Raczej nie pozwolę by kontaktowała się z dziećmi, niż zrobiła im krzywdę z miłości.
    • Gość: gosciowa Babcia wie lepiej? Nie zawsze IP: *.0.fullrate.dk 06.03.13, 21:28
      "Gdy zasypiamy, nasze podniebienie się rozmiękcza. Zimne powietrze łatwiej więc przedostaje się do płuc. A od tego już tylko krok do zapalenia gardła, oskrzeli, a nawet płuc."

      co wspolnego ma podniebienie z powietrzem ktore oddychajac wciagamy do pluc?
      i od kiedy to zimne powietrze jest przyczyna wielu groznych chorob?

      jak czytam takie farmazony to chce mi sie krzyknac o tempora o mores!
      a i nie chodzi o to zeby te tepote nauczyc moresu ;-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka