Szczerze współczuję rodzinie kpt Protasiuka

10.04.10, 21:33
Naprawdę szczerze im współczuję, bo zapewne winą zostanie obciążony
kapitan.
Wypadek śmigłowca z Leszkiem Millerem miał miejsce w Polsce, pilot
żył, a świadkiem był premier. Mimo to przez kilka lat robiono
wszystko, aby winą obciążyć pilota, a nie sprzęt. Więc jaka może być
opinia rosyjskich ekspertów dot. katastrofy rosyjskiego sprzętu na
rosyjskim lotnisku z pilotem obcokrajowcem?? Zwłaszcza, że nikt nie
może go bronić.
Ten człowiek nie wyleciał sroce spod ogona. Został wybrany na pilota
najważniejszych osób w państwie z powodu kwalifikacji i
doswiadczenia. A jednak to Jego obciążą winą za katastrofę.
Najszczersze wyrazy współczucia dla rodziny kpt. Protasiuka i
życzenia, aby psychicznie wytrzymali oskarżenia i nie stracili wiary
w umiejętności i kwalifikacje ojca/męża/syna/brata.
    • walter622 Re: Szczerze współczuję rodzinie kpt Protasiuka 11.04.10, 00:10
      dzambii napisała:
      > Więc jaka może być opinia rosyjskich ekspertów dot.
      > katastrofy rosyjskiego sprzętu na rosyjskim lotnisku
      > z pilotem obcokrajowcem??

      Podpisany przez Prezydenta Miedviedieva dekret jednoznacznie określa, że
      rosyjska, powołana przez niego, komisja ma ściśle współpracować z polską
      komisją. Czyli ustalenie przyczyn tej katastrofy będzie przedmiotem prac dwóch
      niezależnych komisji - rosyjskiej i polskiej. Z jego wypowiedzi jednoznacznie
      wynika,
      że ten tryb został uzgodniony w trakcie rozmowy telefonicznej
      z premierem Tuskiem. To, że wacki nic o tym nie poinformowały
      to odrębny problem.

      > Najszczersze wyrazy współczucia dla rodziny kpt. Protasiuka i
      > życzenia, aby psychicznie wytrzymali oskarżenia i nie stracili
      > wiary w umiejętności i kwalifikacje ojca/męża/syna/brata.

      Przyłączam się do tych słów.
      • koham.mihnika.copyright kpt Protasiuk mogl ulec "namowom" i popelnil blad. 11.04.10, 10:01
        Posluchamy ? co jest w czarnych skrzynkach.
        • malena-76 Re: kpt Protasiuk mogl ulec "namowom" i popelnil 11.04.10, 10:46
          Wypowiedź Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego
          Politechniki
          Szczecińskiej (ZUT)

          Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało
          prawdopodobny.
          Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu
          silne
          przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne przechylenie
          zauważyli
          świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nadlotniskowe, aby upewnić
          się co do
          warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o
          lądowaniu.
          Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim
          pilotem pomylili
          się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii
          przyrządów, która
          jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest
          na ogół z
          prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody
          do wzrokowej
          oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną
          awarię lub
          celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo
          zamontować tak,
          aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio
          na prostej
          przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej
          katastrofa była
          nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w
          stanie
          wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość
          rzędu 50-100 m i
          prędkość rzędu 260 km/h.
          • easyblue Re: kpt Protasiuk mogl ulec "namowom" i popelnil 11.04.10, 12:52
            Podobno podwozie miał wysuniete.
          • inoplanietianin Re: kpt Protasiuk mogl ulec "namowom" i popelnil 11.04.10, 16:54
            A może tak z linkiem do źródła? Czy wolisz go nie ujawniać?

            www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100410&typ=ks&id=ks19.txt
    • melord Szczerze współczuję rusofobie... 11.04.10, 01:24
      Wypadek śmigłowca z Leszkiem Millerem miał miejsce w Polsce, pilot
      > żył, a świadkiem był premier. Mimo to przez kilka lat robiono
      > wszystko, aby winą obciążyć pilota, a nie sprzęt.


      za wypadek smiglowca i jego utrate winny byl pilot(zapomnial wlaczyc
      systemow pogrzewajacych),nie sprzet
      wykazal sie jednak dobrym wyszkoleniem i zdolal wyladowac
      to,ze go uniewinniono to decyzja mozna powiedziec polityczna,gdybym byl
      premierem i calo wyniosl skore z tego wypadku sam bym go uniewinnil.

      podobna sytaucja wyglada poki co z tragedia samolotu prezydenckiego
      wszystko wskazuje na bezmyslnosc i bledy pilota(ow)...to prawie kopia innego
      wypadku,prawie nowej maszyny CASA pod Miroslawcem nie tak znow dawno

      szukanie dziury w calym nic nie zmieni,zawinila brawura i bezmyslnosc

      Ps.jesli zdarzy sie wypadek lotniczy,dane panstwo na ktrego terenie sie to
      wydarzylo prowadzi dochodzenie,moze ale nie musi zapraszac wlasciciela samolotu
      • malena-76 Re: Szczerze współczuję rusofobie... 11.04.10, 10:41
        człowieku, obudż się!pooglądaj sobie na youtube jak Putin chodził po
        sklepach z gospodarską wyzytą zeby sprawdzic, czy kramarze w związku
        z kryzysem nie wprowadzili paskarskich cen.dostępne są tez filmy z
        telemostów z obywatelami Rosji gdzie mogli się poskarzyc na
        urzędników.teraz zrobił przedstawienie na miejscu tragedii.nawet
        ludzie na zachodzie aktywnosci Putina nie biorą na
        powaznie.ustalenia ruskich sledczych przeszło 60 lat temu przypisały
        Niemcom masakrę katyńską.nawet naiwny i gnusny zachód przejrzał na
        oczy .get real!wszyscy się boją rusków ale nikt im nie wierzy.
        co do Kapitana to jak powiedział św pamięci Szmajdziński polski
        pilot poleciałby nawet na drzwiach od stodoły ale nie na takim wraku
        jak tupolew.polscy piloci to nie jacys tam amatorzy w lotach redbula
        tylko cenieni na świece spece.myślisz człowiecze, że kapitan
        podjąłby lekkomyslnie decyzje o lądowaniu?musiało dojsc do awarji na
        pokładzie samolotu ze nie było czasu leciec do Mińska, Moskwy albo
        Warszawy.lepiej obciązyc winą tego biedaka, który sie nie obroni i
        któremu jest bez juz bez róznicy niz kupic nową flotę.
        • darekvtb Re: Szczerze współczuję rusofobie... 12.04.10, 08:53
          "co do Kapitana to jak powiedział św pamięci Szmajdziński polski
          pilot poleciałby nawet na drzwiach od stodoły ale nie na takim wraku
          jak tupolew.polscy piloci to nie jacys tam amatorzy w lotach redbula
          tylko cenieni na świece spece."

          Przeczy Pan(Pani?) sama sobie:
          Jesli polscy piloci to tacy "spece" to dlaczego polecieli na "takim
          wraku jak tupolew"???
          Spec by powiedzial: to wrak i leciec na nim nie wolno!
          Byc moze jest Pani swiatowej slawy spcjalistka od samolotow i wie ze
          samolot 3 mies temu przeszedl kapitalny remont i mial na pokladzie
          najnowsza nawigacje. Polscy piloci byli bardzo zadowoleni z
          jakosci remontu!
    • teletubby Re: Szczerze współczuję rodzinie kpt Protasiuka 11.04.10, 01:37
      No widzisz, tak to juz jest. Jesli jestes np. politykiem powiesz
      "Jestem tylko czlowiekiem, pomylilem sie" (nawet bez slowa
      "przepraszam"), wszyscy powiedza "No tak, to tylko czlowiek", w
      najgorszym wypadku przegrasz wybory. Jesli jestes pilotem, to pojdziesz
      siedziec, lub mozesz zostaniesz powieszony - oczywiscie gdyby marzenia
      bylego prezydenta naszego kraju by sie spelnily.

      Nie wiem oczywiscie co kto lub co spowodowalo ta katastrofe, ale
      napewno kpt Protasiuka bedzie najlatwiej obwinac.... a podobno, jak
      nawet twierdza administratorzy tego forum, o zmarlych zle nie powinno
      sie mowic lub pisac.
      • hubert100 Re: Szczerze współczuję rodzinie kpt Protasiuka 11.04.10, 04:47
        Bez problemu dojda co bylo przyczyna katastrofy. Sa skrzynki, prosta sprawa....
        • you-know-who Re: Szczerze współczuję rodzinie kpt Protasiuka 11.04.10, 07:44
          chyba ze komenderowal kaczynski jak juz mu sie tu zdarzylo raz nad gruzja, wtedy
          skrzynki nie dadza sie odczytac.
    • solardragon znaleziony komentarz techniczny 11.04.10, 08:08
      Wypowiedź Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego Politechniki
      Szczecińskiej (ZUT)

      Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało prawdopodobny.
      Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu silne
      przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne przechylenie zauważyli
      świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nadlotniskowe, aby upewnić się co do
      warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o lądowaniu.
      Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim pilotem pomylili
      się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii przyrządów, która
      jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest na ogół z
      prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody do wzrokowej
      oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną awarię lub
      celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak,
      aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio na prostej
      przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej katastrofa była
      nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w stanie
      wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość rzędu 50-100 m i
      prędkość rzędu 260 km/h.


      -----------------------------------------
      www.slodkiezycie.pl -
      portal społecznościowy dla CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
      • malena-76 Re: znaleziony komentarz techniczny 11.04.10, 10:46

        Wypowiedź Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego
        Politechniki
        Szczecińskiej (ZUT)

        Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało
        prawdopodobny.
        Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu
        silne
        przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne przechylenie
        zauważyli
        świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nadlotniskowe, aby upewnić
        się co do
        warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o
        lądowaniu.
        Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim
        pilotem pomylili
        się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii
        przyrządów, która
        jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest
        na ogół z
        prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody
        do wzrokowej
        oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną
        awarię lub
        celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo
        zamontować tak,
        aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio
        na prostej
        przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej
        katastrofa była
        nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w
        stanie
        wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość
        rzędu 50-100 m i
        prędkość rzędu 260 km/h.





        > Wypowiedź Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego
        Politechniki
        > Szczecińskiej (ZUT)
        >
        > Jako pilot oceniam, że sugerowany w mediach błąd pilota jest mało
        prawdopodobny
        > .
        > Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu
        silne
        > przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne
        przechylenie zauważyli
        > świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nadlotniskowe, aby
        upewnić się co do
        > warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o
        lądowaniu.
        > Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim
        pilotem pomylil
        > i
        > się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii
        przyrządów, która
        > jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest
        na ogół z
        > prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej
        przeszkody do wzrokowe
        > j
        > oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną
        awarię lub
        > celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo
        zamontować tak
        > ,
        > aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap
        bezpośrednio na prostej
        > przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej
        katastrofa była
        > nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w
        stanie
        > wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość
        rzędu 50-100 m
        > i
        > prędkość rzędu 260 km/h.
        >
        >
        > -----------------------------------------
        > www.slodkiezycie.pl -
        > portal społecznościowy dla CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY
        DIABETOLOGÓW
      • absurdello Dziwne, wczoraj a właściwie dziś w Polsacie mówio- 11.04.10, 10:48
        no, że to był młody pilot 35 lat (licencja coś od 1999 roku) i z 2
        letnim doświadczeniem na TU-154. Nie słyszałem tego osobiście ale
        znajomy, który mi o tym powiedział (rozmowa na komunikatorze)
        strasznie się dziwił jak osobę z tak małym doświadczeniem posadzono
        za sterami maszyny prezydenckiej.

        Czy ktoś może słuchał tych wypowiedzi i może potwierdzić lub
        zaprzeczyć, to było ok. 2 w nocy na Polsacie podobno, bo znajomy mi
        relacjonował ten program na żywo ???

        Jeżeli tak było, to wypadek był w tych warunkach bardzo
        prawdopodobny, bo tem pewnie dużo bardziej doświadczeni i "olatani"
        na Tu154 mieli by problemy lub nawet nie podjęli by się lądować.
        • imw Zginęli piloci, stewardessy... 11.04.10, 17:09
          Zginęli piloci, stewardessy...
      • you-know-who fikcyjny komentarz pracownika ZUT? 11.04.10, 10:54
        ZUT nie ma zadnego Laboratorium Aerodynamicznego.
        pan Drozdowicz jest starym i zapewne zasluzonym badaczem konstrukcji z zelbetonu. czy to on czy nie on jest autorem idiotycznej wypowiedzi zdradzajacej ze nie jest pilotem, czy tez uzyto tylko jego nazwiska, tego nie wiem. boze, co za kraj... czy polski nie stac na lepsze manipulacje?

        -------------google>: zut ryszard drozdowicz


        W latach 1973-90 prace naukowe Zakładu Konstrukcji Żelbetowych koncentrowały się na następujących tematach:

        * wzmacnianie i uszczelnianie konstrukcji, likwidacja rys i ubytków w betonie przy zastosowaniu żywic epoksydowych (doc.dr inż. Hieronim Priebe),
        * określanie związku wytrzymałości betonu zwykłego z parametrami struktury (mgr inż. Zenon Kukier - uzyskany stopień doktora w 1980 r.)
        * ultradźwiękowe badania elementów konstrukcji w fazie zarysowanej,
        * badania obciążeń wiatrem konstrukcji cienkościennych w tunelu aerodynamicznym (mgr inż. Ryszard Drozdowicz - uzyskany stopień doktora w 1983 r.)
        • inoplanietianin Re: fikcyjny komentarz pracownika ZUT? 11.04.10, 16:52
          Brakuje linka do źródła tych rewelacji:

          www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100410&typ=ks&id=ks19.txt
        • joanna_on-line Re: fikcyjny komentarz pracownika ZUT? 11.04.10, 16:56
          you-know-who napisał:

          > ZUT nie ma zadnego Laboratorium Aerodynamicznego.
          > pan Drozdowicz jest starym i zapewne zasluzonym badaczem konstrukcji z zelbeton
          > u. czy to on czy nie on jest autorem idiotycznej wypowiedzi zdradzajacej ze
          nie jest pilotem, czy tez uzyto tylko jego nazwiska, tego nie wiem.

          boze, co za kraj... czy polski nie stac na lepsze manipulacje?

          z całym szacunkiem y-k-w - pisemko "Nasz Dziennik" to nigdy nie była i nie
          będzie Polska!!!
          • snajper55 Re: fikcyjny komentarz pracownika ZUT? 11.04.10, 23:47
            joanna_on-line napisała:

            > z całym szacunkiem y-k-w - pisemko "Nasz Dziennik" to nigdy nie była i nie
            > będzie Polska!!!

            To jest tylko prasa polskojęzyczna.

            S.
    • roni33 Re: Szczerze współczuję rodzinie kpt Protasiuka 11.04.10, 12:35
      www.youtube.com/watch?gl=PL&v=rS96IvlgPI0
    • jorl Re: Szczerze współczuję rodzinie kpt Protasiuka 11.04.10, 18:34


      you-know-who napisał:

      > chyba ze komenderowal kaczynski jak juz mu sie tu zdarzylo raz nad gruzja, wted
      > y
      > skrzynki nie dadza sie odczytac.

      Oczywiscie ze komenderowal Kaczynski. A Rosjanie juz wspoldzialaja z Polska w ukrywaniu prawdy. Czarne skrzynki, tak juz slychac, sa uszkodzone.

      Jakby nie byly uszkodzone i rozkazy Kaczynskiego dla pilotow aby ladowali poszly w Swiat to by sie mit bohatera zawali.

      Widac jak to Kaczynski w imie swojej polityki ryzykowal zyciem i innych. W Gruzji mu pilot nie dal, ten ulegl.

      Widac jak to nierozsadne podejscie daje skutki odwrotne od zamierzonego. Bo teraz PiS i jego polityka zagraniczna bardzo po tej katastrofie oslabnie. Taki skutek. A napewno tego Kaczynski nie chcial ale osiagnal.




      Pozdrowienia
      • nielubiszprawdy _______cui bono 11.04.10, 23:04
        Z uwagi na pomysł dyplomacji rosyjskiej, by w przeddzień szczytu
        prezydentów USA i Rosji w Pradze, tj. 7 kwietnia, zorganizować
        uroczystości 70-lecia wymordowania polskich oficerów w Katyniu
        połączone z oddaniem hołdu rosyjskim ofiarom „wielkiej czystki” z
        lat 30-tych i zaproszenia na nie premiera Donalda Tuska, w rozbitym
        samolocie byli zaledwie pojedynczy przedstawiciele koalicji
        rządowej – a w każdym razie żadnego wybitnego polityka PO i PSL. To
        oczywiście przypadek, ale ten przypadek będzie z pewnością
        przedmiotem domysłów i spekulacji, jako że – jakkolwiek
        nieprzyjemnie by to nie zabrzmiało – katastrofa w Smoleńsku
        rozwiązuje Platformie Obywatelskiej jeśli nie wszystkie, to w każdym
        razie bardzo wiele problemów. Zginął prezydent Lech Kaczyński -
        potencjalny konkurent marszałka Komorowskiego w nadchodzących
        wyborach. Zginął prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka,
        zginęli chyba wszyscy wyżsi dowódcy Sił Zbrojnych – no i pierwszy
        garnitur polityków opozycji, a zwłaszcza PiS – z wyjątkiem Jarosława
        Kaczyńskiego. W każdym razie nie ma wątpliwości, że marszałek
        Komorowski nie zawetuje żadnej ustawy, którą razwiedczykowie
        podyktują premieru Tusku. Trudno, żeby w takiej sytuacji ludziom
        podejrzliwym nie przypomniała się pełna mądrości łacińska sentencja
        is fecit cui prodest (uczynił ten, komu to przyniosło korzyść –
        przyp. webmaster).

        Niepodobna bowiem nie zauważyć, że ta tragedia jest makabrycznym
        dopełnieniem atmosfery partyjnictwa, jaką zwłaszcza w ostatnich 5
        latach razwiedka zatruwa polskie życie publiczne. W ten
        nieoczekiwany sposób spełniły się wielokrotnie przecież wyrażane
        życzenia nie tylko premiera Donalda Tuska, wicemarszałka Stefana
        Niesiołowskiego posła Janusza Palikota oraz sławnych ze swej
        niezależności publicystów, jak prorok mniejszy Jacek Żakowski, dla
        których najważniejszą dla naszego państwa sprawą było odsunięcie od
        władzy znienawidzonych Kaczorów. Czy dzisiaj „w chichocie zastygli,
        bladzi, przestraszeni” przyznają się do odczuwanej Schadenfreude? A
        jakże! Teraz nie dadzą się nikomu wyprzedzić się w ostentacyjnym
        smutku i żałości.

        Być może jednak Platon nie bez kozery przestrzegał: „nieszczęsny,
        będziesz miał to, czegoś chciał!” – i kto wie, czy ta mimowolna
        ofiara nie przyczyni się do narodowego przebudzenia, do
        uświadomienia sobie, że to być może ostatnia sposobność do
        postawienia zapory aksamitnej dyktaturze, do której drogę utorowała
        smoleńska katastrofa – chyba, że starsi i mądrzejsi na taką
        ewentualność obmyślili już dla nas coś innego

        Stanisław Michalkiewicz
        • jagus007 Ludzie, litości! 11.04.10, 23:31
          Dajcie pochować ofiary, wypłakać się - a dopiero później snujcie różne spiskowe,
          fobistyczne teorie, jeśli już musicie.
          Jeśli ta tragedia nic w Was nie zmieniła...?
    • jk2007 polska farsa 11.04.10, 23:39
      После гибели президента Польши Леха Качиньского журналисты обратили
      внимание сразу на несколько фактов, предшествовавших нынешней
      катастрофе. В частности, в январе 2008 года произошла трагедия,
      когда военно-транспортный самолет CASA-295М с высшим командованием
      польских ВВС разбился недалеко от города Щецин. Самолет разбился при
      заходе на посадку, упав с высоты 200 метров. Он загорелся в лесу в
      800 метрах от аэродрома. Пассажиры самолета были участниками
      ежегодной конференции по безопасности полетов. Причем пилот CASA-
      295М несколько раз заходил на посадку в трудных погодных условиях.
      Видимо, выводы из той трагедии сделаны не были.
      После полета в Грузию Качиньского был уволен пилот, не подчинившийся
      приказу президента сесть в закрытый аэропорт Тбилиси. Не исключено,
      что и в этот раз пилот Ту-154 знал, насколько важно президенту
      прибыть вовремя. Может быть, были и прямые указания высших
      руководителей Польши о посадке, несмотря на экстремальные условия.
      Но об этом можно будет судить после проведения расследования.
      И уж совсем мистический факт. Недавно подконтрольная администрации
      Грузии телекомпания «Имеди» в репортаже о «российской агрессии»
      сообщила также о «кончине» президента Польши Леха Качиньского. В
      фильме говорилось и о том, что в результате взрыва самолета погиб
      Лех Качиньский. Согласно телекомпании, взорвался самолеm
      • annoda Re: polska farsa 12.04.10, 01:05
        - Pilot właśnie wyszedł z depresji - powiedział wczoraj Bogdan Klich
        w Radiu ZET. Szef MON odznaczył go za "przestrzeganie procedur i
        poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na
        pokładzie". Chodzi o lot 12 sierpnia prezydenckim tu 154 do Gruzji,
        kilka dni po wybuchu konfliktu między Gruzją i Rosją. Lech Kaczyński
        leciał z misją wsparcia prezydenta Gruzji Micheila Sakaaszwilego
        razem z prezydentami Estonii, Litwy i Łotwy. W Symferpolu dosiadł
        się prezydent Ukrainy.
        Na podstawie posiadanej wiedzy na temat sytuacji w Gruzji uznałem,
        że lot do Tbilisi będzie zbyt niebezpieczny dla prezydentów i
        pozostałych pasażerów (w sumie 74 osoby) - napisał pilot w meldunku
        dla szefa MON. Podał dziewięć przyczyn odmowy lądowania w stolicy
        Gruzji.
        Płk Pietruczuk poinformował o swojej decyzji Stasiaka i
        Łopińskiego. - Po tym pan prezydent przyszedł do kabiny pilotów i
        osobiście jako zwierzchnik sił zbrojnych polecił mi lecieć do
        Tbilisi - pisze w meldunku pilot. Wcześniej najbliżsi
        współpracownicy prezydenta, np. Adam Bielan, twierdzili, że
        Kaczyński nie kontaktował się z pilotem. A prezydent w wywiadzie dla
        Polskiego Radia twierdził: - Ja nie wydawałem rozkazu, ja tylko
        wydałem polecenia różnym dużo wyższym niż pilot oficerom Wojska
        Polskiego. I oni zrealizowali moje polecenia i wydali pilotowi
        rozkaz na piśmie. I pilot nie usłuchał.

        Kaczyński jeszcze w czasie lotu mówił dziennikarzom, że "jeśli ktoś
        decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy". Po
        wylądowaniu w Azerbejdżanie zapowiedział, że "po powrocie do kraju
        wprowadzimy porządek w tej sprawie".

        Ale szef BBN przyznał potem, że pilot miał formalnie prawo do
        podjęcia takiej decyzji.
        GW 2008-09-18
        • darekvtb Re: polska farsa 12.04.10, 09:04
          Nic dodac - nic ujac..
Pełna wersja