you-know-who
12.04.10, 08:32
1. paliwo, czyli czy bylo to ladowanie awaryjne?
nie bylo duzego pozaru, nie bylo walacych w niebo godzinami klebow czarnego dymu. strazacy zauwazyli i nawet dziennikarze RT cos mowili jakby samolot mial zrzucic przed ladowaniem paliwo.
piloci jednak mowili wiezy kontrolnej ze maja wystarczajacy zapas paliwa na jedno podejscie, a potem lot to minska lub moskwy.
oczywiscie, ze na zrzucanie paliwa nie bylo czasu (to troche trwa!)
ani nie mialoby to sensu jesli moglo byc potrzebne na lot na lotnisko alternatywne.
to jest kluczowa zagadka, moim zdaniem, bo teoretycznie w gre wchodzi blad przy tankowaniu w wwie i ukrywanie zauwazonego za pozno faktu przez pilotow. jesli tak, to moze faktycznie musieli ladowac i stosunkowo cichy lot koszacy widziany prZez swiadkow tuz przed lotniskiem byl wrecz zwiazany z tym, ze paliwo wlasnie sie skonczylo. (podobno piloci znali teren i trudno uwierzyc, ze nie wykorzystali gps-a, ktory w tym wyjatkowo dobrze wyposazonym samolocie na 100% byl. moze wiec zejscie ponizej sciezki o nacheleniu 3 stopni na 2.5 km przed pasem zaczelo sie gdy zabraklo paliwa i turbiny krecily sie juz tylko z rozpedu?)
z drugiej strony, piloci byli b. dobrze obeznajmieni z samolotem i niewiarygodne jest aby zatankowali pomylkowo za malo paliwa (takie wydarzenie mialo kiedys miejsce nad kanada, boeingowi doslownie skonczylo sie paliwo w czasie lotu, bo pomylono litry/galony, kilogramy/funty; w wwie jednak taki blad jest niemozliwy).
komisja powinna ocenic, ile paliwa spalilo sie w pozarze i ile zostalo nie spalonego (jesli w ogole jakies, pewnie zero) we wraku. nie zdziwie sie, jesli odkryje iz mieli go docierajac do smolnska bardzo malo.
2. ladowanie we mgle (nie awaryjne)
jesli jednak mieli wystarczajaco duzo paliwa, dlaczego ladowali za wszelka cene? pozostanie zagadka ew. naciskow na ladowanie ze strony pasazerow lub samych pilotow. w tym przypadku latwo jest zrozumiec, dlaczego piloci unikali odpowiedzi na polecenia i wskazowki kontroli lotow i zdecydowali sie na nieprofesjonalne zachowanie (jesli droga dobiegu to 1km, a widocznosc 400 m, dla bezpieczenstwa nie powinno sie ladowac nawet widzac pod soba pas. nie jezdzimy przeciez samochodem 250 km/h w gestej mgle, wiekszosc z nas przynajmniej.)
wowczas jednak trzeba wyjasnic, gdzie podzialo sie paliwo, oraz dlaczego tak zle podeszli do ladowania (duzo mniej dokladnie niz powinni, nawet przy zerowej widocznosci.)
niewiarygodne, ale mozliwe wyjasnienia wowczas to: nie wlaczenie altymetru radiowego (jak w casa295), nie sprawdzenie lub niesprawny gps, nagla awaria systemow akurat 2. km przed progiem pasa, i tak dalej. a wiec znalezc motyw do ladowania na sile jest stosunkowo latwo, ale wyjasnic spojnie wszystkie fakty moze byc trudno. zobaczymy co komisja zrobi z tymi "loose ends".
3. pomijam tu wszystkie okolicznosci sprzyjajace wypadkowi, takie jak: po cholere leciec w zla pogode na nie-cywilne lotnisko z nieoznakowanym pasem i slabym wyposazeniem, w jakim skladzie pasazerow, no i cala reszte polityki tej ekspedycji.