blue1977
15.04.10, 14:04
Idę o zakład, że w tym całym amoku, wśród łkającego ludu, wielkiego
rozrzewnienia, ubolewań, samobiczowania, w atmosferze ocierającej
się o wizje mesjanizmu, Wawel będzie tylko początkiem wielkiej
farsy. Tylko patrzeć jak Zdziwisz sam lub pod naciskiem wyjdzie z
propozycją aktu beatyfikacyjnego.
Czy obudzimy się kiedyś z tego koszmarnego snu?