Dodaj do ulubionych

Nie było nacisków na pilotów

15.04.10, 16:09
Witam

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7775125,Interfax__Na_pokladzie_Tu_154_nie_bylo_naciskow__by.html

Tak myślałem jak powiedzieli ,że usuwają wszystkie szumy i
poprawiają jakość kasety (na wypadek gdyby wypowiedź któregoś z
dygnitarzy zagłuszyła klimatyzacja albo silniki)

Możemy jeszcze poczekać na wersję oficjalną ale moim zdaniem
gdyby coś było to przeciek by już nastąpił.

Ps. Czyli spin nie wyszedł. Można jeszcze próbować z "duchową"
obecnością Kaczyńskiego w kokpicie albo z teorią spiskową
o "ukrytych dowodach" ale to już nie będzie to samo.



Pozdrawiam
V
Obserwuj wątek
    • an1005 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 16:13
      Czy ty naprawde myslisz ze to LK przyszedl do kabiny? Czy ze
      ktokolwiek? NO nie badzze az tak naiwny!!! To pierwszy albo drugi
      pilot poszedl do waznych sie naradzic co zrobic. I to nie w
      ostatniej minucie ale zapewne po tym gdy w przelocie nad Minskiem
      uslyszal o ciezkich warunkach panujacych nad lotniskiem w Smolensku.
      • 1ki Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 16:19
        Mieli rację ci, którzy pisali, że nawet jeśli się okaże, że nie było nacisków,
        to zwolennicy tej teorii będą dalej twierdzić uparcie wraz z mężami stanu typu
        Łukaszenko, że takie naciski były. Na przeprosiny nie ma co liczyć.
      • viptocat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 16:26
        >To pierwszy albo drugi
        > pilot poszedl do waznych sie naradzic co zrobic

        Masz dowody ??
        1. My nie mamy białoruskich procedur (tam Łukaszenko mówi co robić)
        u nas decyzja należy do pierwszego pilota.

        2. Nie wiem czy w procedurach pilotów (albo w praktyce) jest coś
        takiego jak chodzenie do Kaczyńskiego albo Tuska i "pytanie co
        robić"
        (qrde może jest ?? ale chyba ktoś gdzieś o tym powinien napisać nie
        sądzisz ??)

        3. LK po Gruzji dostał "baty" od mediów. Dlaczego sądzisz ,że nie
        zmodyfikował swojego postępowania ??


        Pozdrawiam
        V

        • an1005 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:45
          Moze mniej emocji a wiecej dystansu. Nawet w lotach cywilnych gdy sa
          problemy pilot oglasza (co nie znaczy konsultuje - ubiegam
          ewentualne kolejne kretynskie zarzuty) pasazerom, ze ze wzgledu na
          zle warunki nad lotniskiem docelowym nastepuje zmiana lotu. Nie
          wyobrazam sobie by pilot po otrzymaniu informacji z Minska nie
          zameldowal tego swoim pasazerom, jesli nawet nie wszystkim przez
          intercom to chociazby swoim 'dowodzcom' i nie zapytal co w takiej
          sytuacji robic. Sprobuj na spokojnie pomyslec.
          Ostatnie sekundy tego tragicznego lotu to inna sprawa.
          • viptocat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:00
            Nie mówię ,że tak być nie mogło.

            Ale dowody by się przydały.
            Np. Nagranie rozmowy pilota ze swoimi kolegami w kokpicie PO
            tym "ogłoszeniu/zameldowaniu".

            A poza tym instrukcje i procedury to coś co raczej ma znaczenie
            (chociażby z tego powodu ,że pilot nie chce ginąć i wie ,że w razie
            katastrofy nawet jak przeżyje to ma "przekopane" (np. pilot Leszka
            Millera mimo ,że uratował VIP'owi życie miał sporo problemów z
            powodu katastrofy))

            Pozdrawiam
            V
        • ideefiks Re: Nie było nacisków na pilotów 16.04.10, 17:01
          viptocat napisał:
          > 3. LK po Gruzji dostał "baty" od mediów. Dlaczego sądzisz ,że nie
          > zmodyfikował swojego postępowania ??

          A zmodyfikował? Lecąc na imprezę "na styk", bez planu zapasowego w
          razie gdyby coś poszło nie tak?
    • zgred-zisko Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 16:19
      Ktoś tutaj mądrze zaproponował, aby w takiej sytuacji samolot pilotował
      doświadczony pilot cywilny. Taki który mógłby spokojnie
      interweniującemu powiedzieć "spieprzaj dziadu" i którego Karski (ani
      żaden inny) nie mógłby oskarżyć przed prokuraturą wojskową, że nie
      wykonał rozkazu.
    • maz-47 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 16:22
      Jesteś naiwny jak cały PiS.
      W tym samolocie lecieli wszyscy, oprócz Pana Boga. Cóż miał zrobić ten biedny
      pilot, pójść do salonki do prezydenta, który ze swoimi ministrami i generałami
      naradzał się, jak ruskim dobrać się do dupy i zameldować im, że nad lotniskiem
      jest jakaś głupia mgła?
      Gdyby nie wylądował, to tym samolotem więcej by nie poleciał.
      Nie ma co, pięknie się przewieźli...
            • rowan_bean Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 16:50
              zuzka111 napisała:

              > Prokuratura stwierdziła, że to pilot miał wtedy rację, dodatkowo dostał
              > medal, więc dowódca tego samolotu czuł się z pewnością bardziej
              > komfortowo. Jego decyzje były z pewnością samodzielne.

              Całe prokuratorskie postępowanie było zapewne niezwykle miłe. W Polsce praca
              prokuratorów polega oczywiście na miłych uśmiechach i konwersacjach z
              obwinionymi. Najlepiej świadczy o tym prokuratorskie dochodzenie w sprawie mafii
              węglowej.
              Pilot świadom ewentualnego zawieszenia w służbie i przyszłych konwersacji z
              prokuratorem, przy szarlotce, czuł się wspaniale do tego stopnia, że popełnił
              błąd i zginął razem z prawie setką innych osób.
                • rowan_bean Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:23
                  zuzka111 napisała:

                  > Prokuratura wojskowa nie wszczęła postępowania w tej sprawie.

                  Zdecyduj się przyznała rację, czy też nie wszczęła postępowania.
                  To dwie różne sprawy.
                  Zagmatwał ci się widzę świat.
                  Nie ma też pewności czy tym razem byłaby odmowa wszczęcia, czy też dochodzenie
                  prokuratorskie!
                    • rowan_bean Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:59
                      Nie można przyznać komuś racji przez zaniechanie, w świetle prawa u nas
                      obowiązującego. Odmowa wszczęcia postępowania jest nie przyznaniem racji osobie
                      składającej doniesienie, którą był pan Karski (o ile mnie pamięć nie myli).
                      Aha, zapomniałem, że ty rozumujesz innymi kategoriami, lub też wcale.
                      • zuzka111 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:10
                        Nie rozumiesz dalej, czy tylko tak sobie żartujesz.
                        Nie wszczęto postępowania, bo uznano, że zawiadomienie złożone przez tego
                        posła z PiS nie ma podstaw, czyli uznano, że to Pilot postąpił słusznie.
                        Więc przyznano rację pilotowi przez zaniechanie :)
                        Ułożyło się?
                        • rowan_bean Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 21:37
                          Możesz to sobie tak interpretować, ale prawda jest bardziej brutalna.
                          Odmowa wszczęcia była spowodowana najprawdopodobniej rozwagą szefa prokuratury i
                          jednocześnie bzdurnością wniosku o ściganie.
                          Gdyby wszczęto postępowanie, to prokuratura zmuszona byłaby je przeprowadzić do
                          końca, czyli skierować akt oskarżenia lub umorzyć dochodzenie. W toku
                          postępowania mogłyby wyjść na jaw pewne sprawy, których prokurator z mocy prawa
                          nie może pominąć. Mogłoby się okazać, że Prezydent naruszył pewne procedury
                          zagrożone odpowiedzialnością karną i prokurator niestety musiałby ścigać je z
                          urzędu i skierować sprawę do sądu. Byłaby draka na całego. Pamiętaj, że
                          zwierzchnik sił zbrojnych, czy każdy dowódca odpowiada za wydany rozkaz. Umyślne
                          wydanie rozkazu narażającego świadomie inne osoby na niebezpieczeństwo niczym
                          nieuzasadnione(dodatkowo w czasie pokojowym)jest ścigane prawem. Ponadto
                          świadkami zdarzenia były głowy obcych państw. Jak wyobrażasz sobie ich
                          przesłuchanie w prokuraturze.
                          Zrozum więc mądrość prokuratora odmawiającego wszczęcia i głupotę pisowskiego
                          aparatczyka. Pamiętaj, że nawet Prezydent i zwierzchnik armii nie stoi ponad
                          obowiązującym prawem. Przyznaniem racji pilotowi byłoby umorzenie śledztwa
                          wszczętego i skierowanie sprawy przeciwko Prezydentowi do sądu, za naruszenie
                          procedur bezpieczeństwa.
                          Ułożyło się?
                    • zgred-zisko Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:59
                      Czy jeżeli ktoś Cię publicznie pomówi i naubliża Ci od tchórzy, a potem
                      prokuratura stwierdzi, że jednak takich tchórzem - o jakim mówią - nie
                      jesteś, to sprawa załatwiona?
                      Czy jeśli twój zwierzchnik - dla otarcia łez przyzna ci odznaczenie -
                      które natychmiast zostanie obszczekane przez następnego usłużnego, to
                      nic się nie stało?
          • viptocat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 16:42
            Jeżeli dobrze zrozumiałem "asterywność" i umiejętność odmawiania
            ważnym osobom była konieczna do tego ,żeby dostać się na to
            stanowisko.

            Poczytaj sobie artykuły sprzed 2 dni.

            Ps. Czyli mamy coś co nazwałem "Spin v 2.0" --Mimo ,że nie
            Kaczyńskiego nie było w kokpicie tp katastrofę spowodowała sama
            obecność prezydenta na pokładzie i promieniujące z niego "zło".
            Napisałem też ,że ta teoria jest wygodna bo może "wyjaśnić" każdy z
            błędów pilota.


            Pozdrawiam
            V
      • zuzka111 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 16:44
        Pilot nie był biedny.
        Pilot to nie rozhisteryzowana pensjonarka.
        Jeżeli podjął decyzję o lądowaniu po 3 okrążeniach lotniska, zrobił to w
        pełni świadomie.
        Nie przekładaj swoich frustracji na zachowania innych ludzi o całkiem
        odmiennej konstrukcji psychicznej.

        To był wyszkolony, zrównoważony człowiek i krzywdzisz Go swoimi słowami.
        Nie był samobójcą.
        Podchodząc do lądowania musiał mieć przeświadczenie, że może wylądować.
        To On był odpowiedzialny za ten manewr i z pewnością nikt mu nie mówił co
        ma robić.
        • optelwb Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:17
          Wiele wskazuje na to, że za bardzo uwierzył w swoje umiejętności. Podjął ryzyko
          na pewno świadom faktu, że wszystkim w samolocie bardzo zależy na tym, aby na
          czas zdążyć na uroczystość i także faktu, że chodzi tu o jego zwierzchników,
          którzy na pewno zwrócili mu uwagę na to, że bardzo im na tym zależy.

          Być może przeważyła po prostu jakaś forma ułańskiej fantazji i przykładania
          dużej wagi do czczenia tzw. "martyrologii" - jakże polskie cechy charakteru.

          Człowiek zrównoważony poleciałby na lotnisko rezerwowe, a jego również
          zrównoważeni zwierzchnicy pochwaliliby taką decyzję. A tak mamy, co mamy:
          "lądującą we mgle elitę"....
          • zuzka111 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:28
            Nie zgadzam się z Tobą, a już zwłaszcza w kwestii "ułańskiej
            fantazji"
            Szarżować to sobie można bez pasażerów, być może na pokazie
            lotniczym, a też w to wątpię. Wszystkie akrobacje są przećwiczone
            wielokrotnie.
            Chyba, że do wojska biorą osoby niezrównoważone psychicznie.

            Powtórzę - pilot nie był samobójcą i miał świadomość, że nie może
            ryzykować życia ludzi na pokładzie.
            Miał dwoje małych dzieci.
            • optelwb Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:39
              Podjęcie ryzyka lądowania w takich warunkach, po wielu wskazówkach, żeby tego
              nie robić, kilkakrotnym okrążeniu lotniska, itd. wskazuje jednak na wszystko
              inne niż na brak zamiłowania do ryzyka.

              Czy to już jest ułańska fantazja, czy też może tylko zwykłe przekonanie o
              własnej nieomylności - nie wiem. Nie mam też możliwości ocenić, jaką rolę
              odegrał fakt, że szychom, które wiezie, bardzo zależało na uroczystości, ani też
              nie wiem, jak bardzo zwracali na to uwagę i w jaki sposób.

              Ja po prostu - żyjąc w Polsce - kilkakrotnie spotkałem się z sytuacjami nieco
              podobnymi i mam wrażenie że skłonność do "ułańskiej fantazji" jest dość
              popularna. I dość popularyzowana przez tzw. kulturę narodową. Nie przypadkowo
              funkcjonują w narodzie takie powiedzonka, jak "zastaw się, a postaw się", "jakoś
              to będzie", "Polak potrafi", "mądry Polak po szkodzie", itd. itp. Takich rzeczy
              w wielu innych kulturach się nie uświadczy.
              • zuzka111 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:55
                Osoba, która mówiła, że wielokrotnie informowała pilota, żeby nie
                lądował, mówiła również, że nie znał rosyjskiego. Okazało się to
                nieprawdą. Jaką masz gwarancję nie znając zawartości skrzynek, ile
                i jakie wskazówki otrzymał.

                Ostateczna decyzja należała do pilota, bo to on trzymał ster.
                Domyślać się można, że przy każdym lądowaniu prezydenckiego
                samolotu komuś na czymś zależało. A samolotem rządowym ten pilot
                już jakiś czas latał. Pewnie nie pierwszy raz była presja czasu.
                Dlaczego tym razem ma to być powodem katastrofy?

                Ja wychodzę z założenia, że to nie był przelot wojenny, to nie był
                samolot bojowy uciekający przed pociskami i nikt nie musiał
                ryzykować swojego życia. Pilot, drugi pilot, nawigator - oni
                wszyscy chcieli żyć i wrócić do swoich domów.
                I to tyle.
            • viptocat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:44
              Jeżeli to był błąd pilota to moim polegał on na niedopilnowaniu
              jakiegoś bardzo ważnego szczegułu technicznego a nie na "ostatniej
              szarży".
              To w końcu nie był nastolatek który jeździł autem ojca tylko
              dorosły i odporny psychicznie profesjonalista wysokiej klasy.


              A możliwych wyjaśnień jest więcej.


              Pozdrawiam
              V
    • pinup Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:37
      i skad by ten przeciek nastapil?
      z pis-u, ktory wyswiecil lecha i posadzil go posmiertnie na tronie?
      nie mowiac o ich umilowaniu prawdy i umiejetnosci przyznawania sie do
      bledow?
      a moze od ruskich, ktorzy majac taka karte przetargowa jak
      informacja o ew. winie prezydenta oglosiliby ja calemu swiatu dla
      szczytnej ideii zwyciestwa prawdy nad klamstwem? tak poprostu z
      dobrej woli, bo to przeciez ich glowna cecha.
      • viptocat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 17:51
        > i skad by ten przeciek nastapil?

        Gazety , TVN i Polsat trąbiły o naciskach na pilota do wczoraj.
        Później przestały. A dzisiaj dowiadujemy się ,że nacisków nie było.
        Może to przypadek (w końcu w totolotka też ludzie wygrywają choć to
        dość nieprawdopodobne).
        Ale sądzę ,że redakcja każdej z tych gazet sporo by zapłaciła za
        taki dowód. Najpierw by zapłaciła później by wydrukowała a po roku
        któryś z polskich urzedników zajmujących sie tą sprawą kupiłby
        sobie mieszkanie albo wybudował dom. Tak to widzę


        Pozdrawiam
        V
        • pinup Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:18
          ja to widze tak, ze to informacja najwyzszej wagi i za taki przeciek
          moznaby zaplacic glowa. szczegolnie, ze zamieszana w to jest rosja.
          bez wzgledu na moje sympatie polityczne i umilowanie prawdy sama
          mialabym dylemat co z taka wiedza zrobic. to nie tylko kwestia
          finansowa. to kwestia zycia i smierci, a w najlepszym przypadku
          obicachu na caly swiat.
          w obliczu sytuacji z tibilisi, znajac dyktatorskie zapedy
          kaczynskiego i okolicznosci tego lotu, trzeba byc bardzo stronniczym,
          zeby powaznie nie zadawac sobie pytan o naciski na pilota.
          • viptocat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:53
            Głową to można by było zapłacić za coś obciążającego Putina. Być
            może obciążanie Tuska również byłoby dość ryzykowne (może nie
            zabójcze ale na pewno bardzo przykre). Ale obciążenie zmarłego
            prezydenta raczej pomogłoby PO w wyborach i sądzę ,że urzędnikowi by
            wybaczono tą "działalność gospodarczą na boku".


            Pozdrawiam
            V
        • karbat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:05
          Rosyjska agencja Interfax informuje za anonimowym źródłem zbliżonym
          do komisji badającej przyczyny katastrofy prezydenckiego samolotu,
          że nie było żadnych nacisków na pilotów, by lądowali w Smoleńsku.

          anonimowa informacja , anonimowe zrodlo ... spod kiosku z ...
          piwem ? .-
          warto rozumiec to co sie czyta .
              • viptocat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:08
                A jak nagrania pomogą oczyścić PO albo pomogą PO w wyborach
                przezydenckich to myślisz ,że będą tajne ??
                PO ma władzę dlaczego miałaby nie ujawnić ludziom prawdy w
                sytuacji jeżeli ta prawda jest bardzo korzystna dla PO ??

                Mamy tu i dbałośc o wspólne dobro i dbałość o własny interes w
                jednym. Ciężko w życiu znaleźć podobny przykład. Moim zdaniem
                dowody zostanął ujawnione.


                Pozdrawiam
                V
          • jot9 brak nacisków 15.04.10, 18:17
            Nie rozumiem, co to znaczy, że stwierdzili, że nie było żadnych nacisków. Tzn.
            co? Pilot miał Holtera z podsłuchem założonego czy też podsłuch był we
            wszystkich pomieszczeniach samolotu, włącznie z salonikiem?
            Pozdrawiam.
      • fonderal Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:38
        W świetle informacji z tego artykułu
        finam.info/news/article228F000001/default.asp
        samolot nie powinien w ogóle wystartować z Warszawy z prostej przyczyny: nie
        miał prawa lądować na tym lotnisku.
        Może tak, może nie...
        Ważne jest coś innego, w artykule znajduje się dość istotna informacja nt.
        minimów, czyli minimalnej widoczności określonej dla smoleńskiego lotniska:
        120/1800 (pion/poziom, w metrach). Jak było w sobotni poranek wszyscy wiemy...
          • fonderal Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:13
            Przeczytałeś artykuł? Chyba nie, bo
            Lotnisko "Smolensk siewiernyj" nie jest certyfikowane do obsługi samolotów
            zagranicznych. Samoloty spoza Rosji mogą - zgodnie z prawem tak rosyjkim jak i
            międzynarodowym - na nim lądować wyłącznie awaryjnie.

            > Nie masz racji bo

            Moja racja nie ma tu nic do rzeczy, po prostu przekazuję informację.
            • viptocat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:19
              OK.

              To znaczy ,że strona rosyjska nie powinna takiego lotniska nam
              udostępniać. Albo ktoś ze strony polskiej podczas planowania wizyty
              nie powinien się na to lotnisko zgodzić. Ale dostaliśmy to lotnisko
              i je zaakceptowaliśmy.


              Ps. Czyli mamy problem z planowaniem i logistyką wizyty. Qrde
              kolejny punkt do zbadania dla komisji.




              Pozdrawiam
              V
              • fonderal Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 20:19
                Ten motyw raczej na pewno pojawi się w śledztwie.
                Jednak w tym wątku dużo bardziej istotna jest odpowiedź na pytanie, dlaczego
                pilot podjął decyzję o próbie lądowania przy widoczności poziomej ponad cztery
                razy (wg mediów wynosiła 400 metrów) mniejszej od minimalnej dopuszczonej na tym
                lotnisku.
                Każde lotnisko ma swoje minima, są ustalane indywidualnie, uwzględniają m. in.
                położenie, ukształtowanie terenu, obecność i zaawansowanie pomocy nawigacyjnych.
                Lotnisko w Smoleńsku to beton, dwie radiolatarnie NDB i...i już. Wszyscy mający
                pojęcie o czym mówią dziwią się, że piloci w ogóle próbowali podchodzić do
                lądowania w takich warunkach, zamiast od razu zawinąć na inne lotnisko.
                To tak w temacie nacisków, jakiejkolwiek by nie miały formy...
    • madameblanka Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:13
      czytać ze zrozumieniem!!!!

      Nie ma dowodu, że ktoś z wysoko postawionych osób na pokładzie żądał od
      pilotów koniecznego lądowania


      Nie ma napisane że nie naciskałczy nie nakłaniał tylko że NIE
      ŻĄDAŁ!! To jest różnica. Nakłaniać nadal mógł. Sugerować też mógł. Dowód jest
      tylko na to że nie powiedział "ląduj k*rwa!! To za mało.
      • jot9 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:19
        Nie ma dowodu, że nie żądał.
        Nie ma dowodu, że nie naciskał.
        Nie ma dowodu, że nie sugerował.
        Trzeba by mieć podsłuch "na pilocie". Pilot ma prawo poruszać się po całym
        samolocie, zwłaszcza jak mu się sikać chce, albo p... (przełożony) wzywa.
          • jot9 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:32
            To każdy wie. I co z tego? Nic. Ważne jest to, że ważna osobistość nie będzie
            ruszać się z miejsca tylko po to, żeby zakomunikować coś podwładnemu. To
            zas..nym obowiązkiem niższego rangą/szarżą/czymkolwiek jest słuchać. Tak zawsze
            myśli wyższy rangą/szarżą/czymkolwiek (nie licząc wzrostu). I w gruncie rzeczy -
            jak najbardziej słusznie.
        • dunand-7 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:35
          A po takim spacerze po kabinie, pilot jezykiem migowym przekazuje rozkaz
          przestraszonej zalodze (zaloga wie jak niebezpieczne sa warunki
          meteorologiczne), tym sposobem nic sie nie nagralo na skrzynki.

          Serio, piloci wiedza, tak jak wszyscy, ze czarne skrzynki sa odsluchiwane, wiec
          gdyby naciski byly prawdopodobnie wiedzac, ze sie rozbija powiedzieli by cos o
          tym, chociazby z tego powodu, zeby miec usprawiedliwienie dla podjetej decyzji.
    • mikado111 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 18:56
      Pilot został postawiony pod ścianą znacznie wcześniej. W chwili, gdy
      ludzie prezydenta zaplanowali ten lot na ostatnią chwilę i bez
      planu "B", choć wiedzieli, że lotnisko jest trudne, pogoda zmienna,
      a uroczystość, na ktorą leciał prezydent, ma dla niego ogromne
      znaczenie.

      Lekkomyślność organizatorów jest porażająca. Sorry, ale nawet tzw.
      zwykły człowiek, gdy nie chce się spóźnić, np. odwożąc kogoś na
      lotnisko, bierze pod uwagę, że mogą być korki, może popsuć się
      samochód itp.

      Pilot wiedział, że gdyby w takiej sytuacji poleciał do Moskwy lub
      Mińska, miałby poważne problemy.

      Tu jest wszystko na ten temat:

      wiadomosci.onet.pl/6599651,1,relacjetv.html

      Gdy skończy się żałoba, ten wywiad może spowodować prawdziwe
      trzęsienie ziemi.
      • 1ki Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:03
        No tak teraz już głupio powtarzać, że naciski były przed lądowaniem, bo fakty
        wskazują, że nie. W związku z tym wymyślamy, że naciski były znacznie
        wcześniej:) Oj ludzie, ludzie...

        mikado111 napisała:

        > Pilot został postawiony pod ścianą znacznie wcześniej.
        • madameblanka Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:09
          o tym że naciski byly przed, mówili w telewizji dzień po pogrzebie. A
          poniedziałek słyszałam o tym zdaje sie w RMF FM. Z polski wystartowali juz
          opóźnieni więc nie było mowy o lądowaniu na innych lotniskach. Presja czasu,
          presja ważnej uroczystości, presja obecności dowódcy i prezydenta na pokładzie.
          Nawet w samolocie nie musiało być nacisków, dali mu do zrozumienia już przed
          lotem. Mi sie wydaje że to wystarczy. Pilot tez człowiek, nie jest ze stali.
        • jot9 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:10
          Jakie niby fakty wskazują, że nie było nacisków? Stwierdzono tylko, że nikt nie
          przyszedł do kokpitu nakrzyczeć na pilotów. Rozmów prowadzonych z pilotami w
          innych pomieszczeniach samolotu nie rejestrowano. Rozmów prowadzonych przez
          pilotów przed wejściem do samolotu z różnymi osobami nie rejestrowano.
      • dunand-7 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:11
        mikado111 napisała:

        Naciski naciskami, ale gdyby byly, to pilot wie co to jest tak gesta mgla, poza
        tym tak gadamy o mgle, o naciskach, a moze byly przyczyny techniczne, zdrowotne,
        brak paliwa, bo nie bylo wielkiego wybuchu i to spowodowalo ladowanie itd, itp
        • ploniekocica Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:17
          już to linkowałam w osobnym wątku, ale dam raz jeszcze tu - dwie ostatnie strony
          klarownie wyjaśniają kilka możliwości łącznie z tymi naciskami, co to ich
          naprawdę w tym momencie mogło nie być

          www.gazetawroclawska.pl/stronaglowna/244810,lotnisko-bylo-przygotowane,id,t.html#material_1
            • vobo7 Re: Dzięki za link 15.04.10, 23:39
              jot9 napisał:

              > dzięki za link - naprawdę rzeczowo napisane, nie można nic zarzucić temu artykułowi!

              Napisane rzeczowo, ale czy nic do zarzucenia?

              Ił-76 jest cięższy, ale też jest przystosowany do lądowania w trudnych warunkach pogodowych, na krótkich pasach. Ponadto, jak twierdzi autor, posiadał (i jak się domyślam - używał) system PRGM, z pewnością żadnych problemów w komunikacji z kontrolerem nie miał. I po dwóch próbach, (mimo systemu podobnego do ILS?) odleciał na Wnukowo. Tymczasem pogoda się jeszcze bardziej popsuła.

              Gdyby to był zwykły, cywilny lot, pilot by nawet nie próbował podejścia przy warunkach, które były poniżej minimów. To, że były przyjmuję na podstawie cytowanych w prasie wypowiedzi różnych polskich latających pułkowników. Inna rzecz, że te minima podawali oni różne. Ciekawe czemu?

              To z kolei rodzi pytanie, czy pilot dysponował jakąkolwiek mapą podejścia, która m.in. te minima określa. Wygląda na to, że lotnisko nie publikuje takiej mapy. Trochę wątpię w to, że 36SPLT posiada własną. Jeśli mapy nie było, to czy w ogóle można w takim wypadku mówić o istnieniu podejścia na dwa NDB (w sensie proceduralnym)?
              Na takie pytania artykuł nie odpowiada, choć autor stwierdza, że lotnisko "było przygotowane". Tylko do czego?

              To lot ma być przygotowany oraz lądowanie, a nie - samo lotnisko.
              Czy plan lotu zawierał w ogóle lotniska zapasowe?
              Jeśli zawierał, to czy - biorąc pod uwagę charakter lotu - poczyniono jakiekolwiek przygotowania na wypadek konieczności wykorzystania tych lotnisk? Jeśli nie poczyniono, to czy były lotniska zapasowe, czy nie? Czy może jedyne co pozostało w wypadku rezygnacji z podejścia, to... powrót do Warszawy?

              Skoro samoloty dla VIPów serwisuje się znacznie dokładniej niż zwykle samoloty pasażerskie, to chyba nie robi się tego po to, żeby VIPom zapewnić odpicowany transport, ale ze względu na potrzebę wzmożonego bezpieczeństwa. Czy taka potrzeba nie powinna być uwzględniana przy lądowaniu? Czy mając takich pasażerów pilot nie powinien być jeszcze bardziej ostrożny, niż byłby pilot samolotu cywilnego?

              Uroczystość w Krakowie odbędzie się w niedzielę, ale Obama przylatuje w sobotę. Jest mniej zajęty niż ś.p. Prezydent? Czy też może sobie na to pozwolić, bo nie lata jakąś starą Tutką?


              Oczywiście, mało na razie wiemy. Być może więc warto być ostrożnym z domysłami o tym, że podejście do planowania tego lotu na zasadzie "jakoś to na ostatnią chwilę będzie" miało niejaki wpływ na fakt, iż podejście do lądowania okazało się ostatnią chwilą.

              Niezależnie jednak od planowania oraz rozlicznych presji, których się można doszukiwać, nie wyobrażam sobie presji, która by zmusiła pilota do wycinania drzew na torze podejścia. Chyba, że jakaś siła wywierała presję działając na samolot od góry. Nawet gdyby na pilota darli gęby sam Kaczyński wsparty przez Stasiaka i pomnożony jeszcze Błasikiem, to pilot nie jest leliją, co się winna zapłonić i np. w związku z tym pogubić w kalibracji wysokościomierzy, olać TAWS (ponoć mieli) i machać skrzydłami (o co go też podejrzewano).
              • flying-mind Re: Dzięki za link 15.04.10, 23:53
                Jak widze, aktualne hipotezy sa dwie:
                1) Pilot byl tak przestraszony, ze VIPy na niego zle spojrza lub tak zmotywowany do zrobienia dobrego wrazenia (czytaj: kariery), ze wolal sie zabic, niz przeleciec nad pasem.
                2) Pilot nie wiedzial ze juz prawie jedzie po ziemi, bo wskazniki pokazywaly ze wciaz leci.
                Zdania sa podzielone, ale dla mnie hipoteza nr 1. jest tak straszna, ze nie jestem w stanie w nia uwierzyc bez niezbitych dowodow.
                • vobo7 Re: Dzięki za link 16.04.10, 00:15
                  flying-mind napisał:

                  > Jak widze, aktualne hipotezy sa dwie

                  Tylko dwie? Bądź dobrej myśli. Niedawno były cztery podejścia. Przedwczoraj Seremet mówił o dwóch. Dziś mamy już jedno. Może jutro nie będzie żadnego.

                  Śledztwo w sprawie CASY trwa rok i trzy miesiące. Wiele jeszcze będzie hipotez.

                  Wracając. Hipoteza #1 mówi tylko tyle, że gdyby nie latano na wariackich papierach, to by nie próbowano lądować, wobec czego nie byłoby potrzeby rozpatrywania Hipotezy #2 (i jej wariantów). Innymi słowy, to się nie powinno było zdarzyć. Ale skoro się już zdarzyło (i do tego worka można też włożyć wszelkie rozważania o presjach), pozostaje pytaniem, jak mogło zaowocować np. błędnymi wskazaniami przyrządów. Bo nie powinno było tak owocować. Przecież po to właśnie są te przyrządy, żeby tak nie owocowało. Po to jest TAWS żeby uniknąć CFIT. Po to się szkoli pilotów, żeby im się nie mylił poziom morza z poziomem lotniska. Po to się do kabiny wkłada dwóch pilotów, żeby się drugi nie płonił, gdyby się spłonił pierwszy. Itd.

                  Mnie się cały czas nadal nie chce wierzyć w to, co się zdarzyło.
                  A cóż tu mówić o hipotezach.
              • fonderal Re: Dzięki za link 16.04.10, 00:49
                >To z kolei rodzi pytanie, czy pilot dysponował jakąkolwiek mapą podejścia, która m.in. te minima określa. >Wygląda na to, że lotnisko nie publikuje takiej mapy.
                >Trochę wątpię w to, że 36SPLT posiada własną. Jeśli mapy nie było, to czy w ogóle można w takim >wypadku mówić o istnieniu podejścia na dwa NDB (w sensie proceduralnym)?

                Hmm, jakaś mapa niby jest, ale jak się jej przyjrzeć, to jakby nie bylo...
                Źródło
                • vobo7 Re: Dzięki za link 16.04.10, 01:19
                  fonderal napisał:

                  > Hmm, jakaś mapa niby jest

                  No właśnie. Mnie chodziło nie o mapkę terenu, ale o mapy podejść. Czyli coś, co jest określane dla każdego podejścia wg instrumentów zależnie od jego rodzaju (oczywiście dla lotniska) no i dla każdej kategorii samolotu przy okazji. Widzisz gdzieś, żeby na tej mapce był opisany racetrack?

                  Inna rzecz, że ja się na lotnictwie kompletnie nie znam, a na lotnictwie specjalnie VIPowym, to się nie znam w szczególności kompletnie. Poza drzwiami od stodoły gdzieś czytałem, że piloci VIPowi, z braku map podejścia, są skłonni używać odręcznych rysunków przesłanych im faxem :)
                  • fonderal Re: Dzięki za link 16.04.10, 14:25
                    Nic mi nie wiadomo, żeby była jakaś inna mapa czy plan lotniska. Być może jest.
                    Lotnisko nie ma certyfikatów dla obsługi ruchu międzynarodowego, jest po prostu
                    kawałkiem betonu z dwoma radiolatarniami i prostym radarem.
                    Ale nie to było przyczyną problemów...
                    • matti.x Re: Dzięki za link 16.04.10, 16:46
                      fonderal napisał:

                      > Ale nie to było przyczyną problemów...

                      Technicznie, zapewne nie było.
                      Niemniej, imo, obrazuje to trochę podejście do zarządzania ryzykiem przy takich
                      lotach. Nie wiem, jak to jest w 36SPLT - nie używają kart podejścia?

                      (poza NDB lotnisko ten ich cały PRMG-5 - to a propos "kawałka betonu")
      • pinup Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:24
        100% racji. wrzechwiedzaca wladza w polsce, skladajaca sie z ekspertow
        od wszystkiego nie ma w slowniku takiego pojecia jak 'kompetencja'. po
        co komu plan B, skoro jakos to bedzie? a jak bedzie nie tak jak
        powinno, to sie znajdzie winnego.
        • dunand-7 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:50
          Dyskutujemy, ale zapominamy o najwazniejszym - pilot probowal tylko podejsc do
          ladowania, pilot rosyjskiegi ILa probowal dwa razy zanim odlecial z powrotem do
          Moskwy. Nasz sprobowal tylko raz i pewnie mial zamiar zawrocic (tak powiedzial
          kontrolerowi). Nie probowal ladowania na sile !
          • flying-mind Jak mozna nacisnac samolot 15.04.10, 20:05
            Cala ta dyskusja o "naciski" na pilotow to medialny zgielk i odwracanie uwagi od bezposrednich przyczyn. Moze i pilot powinien zawrocic, a moze i nie. Gdyby wiedzial co sie stanie, to by zawrocil. Ale nie wiedzial. To tak jak z jazda w niezapietych pasach. Jak ktos zginie, to mowi sie ze "z powodu pasow". Nie, nie z powodu pasow tylko z powodu wypadku. Wiekszosc tych, ktorzy nie zapinaja pasow nie ginie - gina tylko ci ktorzy maja wypadek. A nie pasy powoduja wypadki. Nie mylcie ryzyka z przyczynami.

            Zadne "naciski" prezydenckie nie mogly nacisnac samolotu do pulapu 5 metrow. Teoria "wypatrywania lotniska" to kolejny absurd. Z tej wysokosci mozna juz prawie zbierac grzyby, a lotnisko "wypatruje sie z 40-50 metrow. Wiec co sie stalo? I skonczcie prosze z tym naciskaniem, bo to naiwne a przy okazji szarga niepotrzebnie pamiec zmarlego.
          • pinup Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 20:19
            dokladnie to samo napisalam gdzie indziej. wg mnie (pomijajac kwestie
            naciskow itp.) to bylo jakby dodatkowe badanie terenu i warunkow do
            ladowania po trzech wczesniejszych okrazeniach nad lotniskiem. brak
            wymiany informacji z kontrola wynikal prawdopodobnie z bezposreniego
            zagrozenia i walki o utrzymanie panowania nad maszyna. wszyscy
            eksperci podkreslaja mistrzostwo pilota i wage kazdego manewru, ktory
            wykonal w ostatnich chwilach probujac ratowac siebie i innych. tez
            uwazam, ze to nie byla proba ladowania!
            powraca pytanie co sie stalo? dlaczego samolot byl za nisko?
    • viptocat Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 19:04
      "W myśl art. 114 ust. 1 ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. Prawo lotnicze
      (Dz. U. z 2006 r. Nr 100, poz. 696, ze zm.) dowódca statku
      powietrznego jest obowiązany wykonywać loty zgodnie z przepisami, w
      szczególności zaś zapewnić bezpieczeństwo statku powietrznego oraz
      znajdujących się na jego pokładzie osób i rzeczy. Zgodnie z ust. 2
      tego przepisu, gdy statkowi powietrznemu grozi niebezpieczeństwo,
      dowódca jest obowiązany zastosować wszelkie niezbędne środki w celu
      ratowania pasażerów i załogi. Stosownie do art. 115 ust. 1 pkt 2 tej
      ustawy, w celu zapewnienia bezpieczeństwa lotu oraz bezpieczeństwa i
      porządku na pokładzie statku powietrznego, dowódca jest upoważniony
      do wydawania poleceń wszystkim osobom znajdującym się na pokładzie
      statku powietrznego, a zgodnie z ust. 2 tego przepisu osoby te są
      zobowiązane do wykonywania poleceń dowódcy. "

      Myślałem ,że podasz jakieś przykłady mówiące o tym ,że w Polsce te
      zasady są nagminnie łamane przez VIP'ów.

      Pozdrawiam
      V
    • flying-mind Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 21:29
      Samolot przed katastrofa lecial tak nisko, ze jechal prawie kolami po
      ziemi. Pilot znal to lotnisko i wiedzial, ze przed pasem jest las.
      Nawet jezeli wywierano na niego presje, to nikt nie decyduje sie na
      samobojstwo zeby uniknac konsekwencji sluzbowych. Dlatego uwazam
      watek o naciskach za malo przydatny w wyjasnianiu katastrofy. Jesli
      byly jakies naciski to stworzyly one wstepne warunki do zaistnienia
      katastrofy. Ale jej nie spowodowaly. Po prostu nie wierze, ze pilota
      mozna zmusic do swiadomego wykonania samobojczego manewru. Lot 5
      metrow nad ziemia to smierc. Nie wierze ze byl z wyboru lub "pod
      naciskiem". Ale moge sie oczywiscie mylic.
      • jot9 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 21:36
        Samolot zwykle przed lądowaniem leci nisko. We mgle nie bardzo niestety widać
        zarówno w pionie jak i w poziomie. Piloci mogli widzieć jakiś pas techniczny
        albo inne "przejaśnienie we mgle". Co zaś do samobójstwa, to chyba nikt w to nie
        wierzy. To jakaś nowa teoria. Część osób jest przekonana, że podjęte zostało
        nadmierne ryzyko. Kiedyś oszkalowano pilota za nazbyt ścisłe przestrzeganie
        procedur (cytat: "pilot powinien być mniej lękliwy"). Przekonanie o podjęciu
        nadmiernego ryzyka uzasadniają dodatkowe okoliczności towarzyszące.
        • flying-mind Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 21:44
          Podejscie bylo tylko jedno: pierwsze i zarazem ostanie. Nie bardzo
          wierze, ze piloy juz przy pierwszym podejsciu podjal az takie ryzyko.
          Po co? Co by sie stalo gdyby przelecial nad pasem? Pasazerowie nawet by
          tego nie zauwazyli a on moglby zawrocic i sprobowac jeszcze raz z
          nizszym pulapem. Dlatego plotka o czterech podejsciach wydala mi sie od
          razu wiarygodna. Ale zostala oficjalnie zdementowana. Wiec co sie
          stalo?
      • ban.joe Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 21:41
        Chyba nie sądzisz, że pilot świadomie leciał na wysokości 5 metrów? To dopiero
        byłoby samobójstwo. Takie rzeczy to nawet myśliwcem są trudne do wykonania, a co
        dopiero taką ciężarówką jak TU-154. Oni po prostu za bardzo chcieli.
        Przekozaczyli! Mając za plecami wszystkich dowódców większość z nas też pewnie
        by się spięła i robiła wszystko, aby zrealizować co nam kazano. Przykład kpt.
        Grzegorza Pietruczuka świadczy o tym, że osoby silnie asertywne były odsuwane od
        lotów. Liczyła się pełna dyspozycyjność. Efekt znamy.
        • jot9 Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 22:00
          Jak to nie można pilota skłonić do samobójczego manewru. Okrzyk banzai to
          fikcja? Można można. Wszystko można. Ale tu się raczej większość "przekonanych"
          skłania do podjęcia nadmiernego ryzyka. Po prostu. Bardziej rozgorączkowują nas
          "przekonanych" przyczyny podjęcia nadmiernego ryzyka, choć w zasadzie chyba tu
          już też się wykrystalizowało...
          • flying-mind Re: Nie było nacisków na pilotów 15.04.10, 22:35
            Slowo "ryzyko" to w tym wypadku eufemizm. Ale jezeli zostalo podjete,
            to przyczyny sa raczej oczywiste. Gdy dowiedzialem sie o katastrofie to
            bylem w szoku przez cala niedziele. Jezeli potwierdzi sie to, co
            sugerujesz, to szok moze sie juz nie skonczyc. Przynajmniej dla mnie.
            • jot9 Prawdziwe przyczyny mogą nigdy nie być poznane 16.04.10, 06:56
              Nigdy nie dowiemy się, czy i o czym pilot z kim rozmawiał. Przez jakiś czas
              miałem taką samą nadzieję jak Ty - że pilot coś ważnego dla sprawy powie w
              kabinie, do drugiego pilota, do siebie, "do potomności". Ale niekoniecznie.
              Prezydent nie musiał wywierać bezpośrednich nacisków - każdy wie, jak to jest,
              kiedy druga osoba (ważna osoba) patrzy wymownym wzrokiem. Kiedy cały sztab
              dowódców patrzy na Twoje poczynania. Kiedy się wie, jaka to ważna sprawa - ten
              Katyń. Kiedy się pamięta, jaka była awantura po tym, jak pilot odmówił
              ryzykownego lądowania. Można zacisnąć zęby i powiedzieć (w saloniku albo tylko
              do siebie) "Dobrze, spróbuję jeden raz. Nie będę ryzykował, ale spróbuję,
              zobaczę co się da zrobić, przynajmniej pokażę, że próbowałem". Być może dużo
              bardziej ryzykowne decyzje podejmują codziennie setki kierowców: wyprzedzających
              na trzeciego (bo jest miejsce), na podwójnej (bo nic z przeciwka), po pijaku
              (tylko jednym maluszku). W tym wypadku zaważyła prozaiczna i nieprzewidywalna
              mgła. Wściekłość niektórych z nas wynika z ogromu tragedii i z tego, że
              pamiętamy, jaki był prezydent. Ona nie jest skierowana przeciw prezydentowi
              tylko przeciw temu, że TO się zdarzyło. I dlaczego? Prezydent był dobrym
              człowiekiem - zgoda. Miał świetną kartę opozycyjną - pokazał, że potrafi się nie
              bać. Ale był apodyktyczny - nie znosił sprzeciwu, dążył do swoich celów uparcie
              i głośno. Na pilota w Gruzji nie "nakrzyczał" bo go nie lubił. "Nakrzyczał", bo
              jego zdaniem istnieją pewne priorytety i "pilot powinien być mniej lękliwy". Nie
              można się ciągle bać - tego się nauczył za komuny i dawał tego przykład do
              końca. Zginęło prawie 100 osób bo podjęto próbę lądowania w lesie we mgle.
    • olrum Re: Nie było nacisków na pilotów 16.04.10, 00:23
      Magomed Tolboev, pilotażowe badania Hero Rosji: "Usiedli niepełnosprawnych.

      Ob funkcji lotniska wojskowego "Północ", który miał na pokładzie gruntów Prezydent Polski Lech Kaczyński, Tu-154, powiedział rosyjski pilot, który wielokrotnie usiadł w tym miejscu. Według niego, w najbliższych gruntów cztery razy surowo zabronione. Pilotów jeszcze udać się do innego lotniska.

      -Wiele razy podniósł się i usiadł w Smoleńsku. Lokalnego lotniska - dwa cele: mogą odbierać i wojskowych i cywilnych statków. Jest dość wiarygodne. Inną rzeczą jest to, że nie dzieje się niskim gf. Przede wszystkim rodzaj zobaczyć i zaczyna siadać - nie widać. Ale jestem pewien, jeszcze przed wyjazdem Polaków z trudnymi warunkami atmosferycznymi, ostrzegł. Być może mieli nadzieję, że wyciągi mgły. Ale fakt, że przyszli do ziemi cztery razy - jasne naruszenie. Są to przepisy międzynarodowe, na mocy której załoga po drugiej nieudanej próbie na ziemi musi przejść do zastępcę. Możliwe jest, że kapitan powiedział tylko usiąść wyższych pasażerów. Podobna sprawa została w styczniu 1992 r. w Londynie, gdzie samolot wylądował Jelcyna. Mgła wisząca nad Heathrow. Widoczność - 175 metrów, a potrzeba co najmniej 800 osób. Jelcyn został zamówiony, ale usiąść, załoga musiała wykonywać rozkazy.

      sergey-verevkin.livejournal.com/42167.html?page=2#comments
      • saburova Re: I kolejna mila teoryja dla coniektorych 16.04.10, 08:15
        Przy takim rozkładzie jazdy jak oni mieli zaplanowny - w ogóle nie było brane
        pod uwagę, ze coś pójdzie nie tak i nie siądą w Smoleńsku...
        To to już nie jest presja?
        Poza tym przecież mógł im ktoś to wytłumaczyć zanim wylecieli. A więc zapisu z
        takiego tłumaczenia nie będzie, bo i jak?

        NB: czy to prawda, ze w ogóle nie powinni wystartować w tę podróż?
          • jot9 Re: I kolejna mila teoryja dla coniektorych 16.04.10, 16:36
            zuzka111 napisała:

            > Samoloty rejsowe mają stałe godziny startów i lądowań. To jest taka sama
            > "presja".

            Przepraszam, ale co ty chrzanisz??? To jak będziesz w samolocie to weź zawołaj
            kapitana i mu o tym przypomnij, jak poinformuje przez mikrofon że zmienia
            miejsce lądowania. Albo wytłumacz mu to zanim wsiądziesz na pokład.
            • zuzka111 Re: I kolejna mila teoryja dla coniektorych 16.04.10, 17:30
              Presja czasowa... Ma określony czas przelotu, określony korytarz,
              określoną godzinę lądowania, jak się spóźni może kołować nad lotniskiem
              czekając na wolne miejsce. Potem ma już ogromne spóźnienie na powrót...
              Kolejna presja.
              A.. myślisz, że jak samolot zamiast w Warszawie z powodu zamieci ląduje w
              Krakowie, to pasażerowie rechoczą ze szczęścia? Będą pisać reklamacje i
              wykłucać się o odszkodowania.

              Ale przeważnie nie awanturują się, bo może to się skończyć jak w
              przypadku Rokity.:)

              Taka jesteś zaślepiona myślą, że Prezydent wpływał bezpośrednio na
              pilota, że nie myślisz trzeźwo.
              • flying-mind Re: I kolejna mila teoryja dla coniektorych 16.04.10, 18:28
                Tylko widzisz, Smolensk to nie Heathrow. Tam nie bylo kolejki oczekujac samolotow do ladowania. Samolot prezydencki mogl podchodzic do ladowania i 3 razy. Pospiech? Kazde podejscie to strata 10-15 minut. Kto na tej uroczystosci byl najwazniejszy, ci co w samolocie, czy ci co na ziemi? Kto na kogo powinien poczekac? Albo inaczej: jak sie umowisz na spotkanie z prezesem firmy,w ktorej pracujesz, to kto przychodzi pierwszy? Kto jest bardziej zestresowany spoznieniem? Podejscie do ladowania bylo jedno. I to jest dla mnie niewytlumaczalne.
                • zuzka111 Re: I kolejna mila teoryja dla coniektorych 16.04.10, 18:37
                  Chodziło mi o to by nie forsować za wszelką siłę wersji, że pilot to
                  panienka, która ulega każdej presji. Stąd również porównanie do lotnictwa
                  cywilnego. Bardzo niefortunne jest porównanie do tamtego lotu i tamtej
                  presji, bo nie wiemy jakie wnioski zostały przez uczestników lotu z
                  tamtego zdarzenia wyciągnięte...

                  Co do podejść to właśnie o tym pisałam gdzieś na początku rozmów o
                  wypadku, gdy z kolei forsowano tezę o 4 podejściach. Bo przelot trwał ok
                  1,5 godziny, więc 4 podejścia czasowo nie wchodziły w grę.
                  Ale wtedy też powoływano się na prawdziwość przekazu medialnego.

                  Mnie dziwi, że byli tak strasznie nisko, za pierwszym razem próbowali
                  lądować i że przy pełnym po korek paliwie nie było wybuchu.
                  Ale może jakimś cudem to paliwo się wylało wcześniej, tylko kiedy, jeśli
                  to trwa kilkadziesiąt sekund.
    • mordaprostaczka samolot latał w kółko i nikt się o nic nie pytał? 16.04.10, 09:45
      Nie było nacisków? Jasne. Według światków samolot razy trzy okrążał lotnisko,
      nie mogli wylądować, i oczywiście prezydent i wojskowi nie zainteresowali się co
      się stało, nie rozmawiali z pilotem i pilot miał absolutnie wolną rękę?
      (to że się w kabinie nic nie nagrało nie znaczy że że nic nie było)
      Ale oczywiście oficjalnie nie było.
      A II wojnę wywołał Franek Dolas, ale to już wiemy.
      • viptocat Re: samolot latał w kółko i nikt się o nic nie py 16.04.10, 11:12
        Już nawet na portalu racjonalista.pl przyznali ,że teoria o
        naciskach była kusząca ale prawdopodobnie błędna. Możesz jeszcze
        trochę poczekać na oficjalne komunikaty (może stanie się jakiś cud i
        coś znajdą).

        Twój błąd polega na tym ,że używasz stereotypów i poglądów
        politycznych tam gdzie trzeba szukać twardych faktów.
        To tak jakbyć podczas przechodzenia przez ulicę zatkał(a)
        sobie uszy ,zamknęła oczy i zaczęła przechodzić wtedy kiedy "wydaje
        Ci się ,że nic nie jedzie".
        Cóż może by Ci się udało a może nie.

        Ps. Tylko pls nie próbuj tego robić :)



        Pozdrawiam
        V
          • vobo7 Re: samolot latał w kółko i nikt się o nic nie py 16.04.10, 16:56
            Wiadomo, że się śpieszyli. Wiadomo, że bardzo nie chcieli się spóźnić.
            Lądowanie na lotnisku zapasowym w związku z fatalnymi warunkami pogodowymi nie
            było nawet rozpatrywane (o ile były lotniska zapasowe w planie lotu).

            Natomiast różnica kilku (nastu?) minut nie mogła mieć znaczenia.
            Podejście na wysokości paru metrów ciężko wyjaśniać pośpiechem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka