Abp Muszyński, Prymas Polski: Ukazuje się cały wym

17.04.10, 22:04
Słuchałem homilii abp Muszyńskiego z bardzo mieszanymi uczuciami. Pominę już
niebotycznie przesadzone oceny Zmarłego - to należy do kanonu - nie czepiam
się też porównań z Mazowieckim, Wałęsą czy Walentynowicz, bo to kwestia
politycznych zapatrywań.

Ale postawienie Lecha Kaczyńskiego w jednym szeregu z św. Wojciechem czy Janem
Pawłem II, to taki przykład, gdzie kończy się patos, a zaczyna ośmieszanie.
Fakt, że to czasami leży bardzo blisko siebie, ale od człowieka stojącego na
czele Kościoła można wymagać, by to jednak rozdzielał.
Rozumiem, że zapewne Prymas Polski chciał tak podkreślić "męczeństwo"
prezydenta Kaczyńskiego. Tylko że taka teza, jeśli się odrzuci patriotyczno
religijne zaczadzenie, brzmi niepoważnie. Oto co na temat "heroizm" i
"męczeństwa" napisał New York Times i to nie jest opinia odosobniona:

Though tragic, this was hardly a heroic death. Few will say it, but this
was a stupid and useless crash. Calling it heroic dodges responsibility and
prevents the development of measures for avoiding future disasters.


www.nytimes.com/2010/04/16/opinion/16osiatynski.html
Bardzo obszerny fragment homilii był poświęcony związkom Zmarłego z Warszawą,
pracą w niej i dla niej, jego zasług dla miasta.
Ja to odebrałem jako zawoalowaną, ale czytelną krytykę pogrzebu w Krakowie.

Może ja za dużo wymagam, ale mnie raziło w homilii wygłoszonej przy okazji tak
tragicznej i przytłaczającej, wchodzenie w temat "małżeństwo to związek
kobiety i mężczyzny" - czytaj: geje won! To nie było stosowne miejsce, ani
czas.

Także nie na miejscu (moim zdaniem) było powtórzenie kłamliwego hasła dla
prostaczków o tym, że Katyń był aktem założycielskim PRL.

Jeśli już były jakieś "akty założycielskie PRL", to raczej Manifest PKWN,
dekret o reformie rolnej, nacjonalizacja i upaństwowienie przemysłu i, last
but not least, Konstytucja z 1952.
Katyń był dla władz PRL problemem trudnym, jak parę innych, ale dzielnie go
znosił w dobrym towarzystwie Anglii i USA.
    • voluntariusz Re: Abp Muszyński, Prymas Polski: Ukazuje się cał 17.04.10, 22:23
      Jeśli nie po to, aby "założyć" prl, to po co??? Niby po co??????
      Po co niby stalin zabił tych ludzi?
      Ponieważ gdyby oni wrócili do kraju żywi, to prl zaistniałby tak jak
      demokracja w Afganistanie.
      Twoi dziadkowie i rodzice wstępując do pzpr mieliby sporo trudniej
      robić sieczkę w głowach młodziakom z zsmp i hsps, a upadek prl
      nastąpłby wcześniej niż 53r, bo stalin zmarłby ze zgryzoty.
      • lubat Re: Abp Muszyński, Prymas Polski: Ukazuje się cał 18.04.10, 10:01
        voluntariusz napisał:

        > Jeśli nie po to, aby "założyć" prl, to po co??? Niby po co??????
        > Po co niby stalin zabił tych ludzi?

        Trzeba mieć nieźle narąbane pod sufitem, by przypisywać Stalinowi, że już w roku
        1940 planował PRL i w tym celu kazał wymordować oficerów.

        > Ponieważ gdyby oni wrócili do kraju żywi, to prl zaistniałby tak jak
        > demokracja w Afganistanie.

        Zdaje się, że ci oficerowie poszli na wojnę i śmierć mieli wkalkulowaną w
        obowiązki zawodowe. W przeciwieństwie do tysięcy profesorów, księży,
        ziemiaństwa, czy nawet wybitnych sportowców, których Niemcy wymordowali już w
        pierwszych miesiącach wojny, a którzy nie mieli obowiązku walczyć i ginąć.

        > Twoi dziadkowie i rodzice wstępując do pzpr mieliby sporo trudniej
        > robić sieczkę w głowach młodziakom z zsmp i hsps, a upadek prl
        > nastąpłby wcześniej niż 53r, bo stalin zmarłby ze zgryzoty.

        Mnie nie interesuje, kim byli twoi dziadkowie, jestem natomiast pewien, że mają
        syna/wnuka mendę i szubrawca.
        • gollum.z.kremla Re: że już w roku 1940 planował PRL 18.04.10, 13:46
          Oczywiście - w 1940 r Stalin mógł najwyżej planować jakąś ochnastą republikę ZSRR, a nie żaden PRL

          > ci oficerowie poszli na wojnę i śmierć mieli wkalkulowaną w
          > obowiązki

          Owszem; śmierć na polu walki - lub bezpieczne życie w obozie jenieckim.

          A mendy i szubrawców widzę, gdy próbują obiektywizować i racjonalizować strzelanie bezbronnym ludziom w tył głowy.
    • amonavis Nie ma sie co dziwic tym wszystkim klamstwom, 18.04.10, 19:38
      przeciez muszynski nalezy bylo nie bylo do grupy zawodowej gdzie
      klamstwo jest podstawa wszystkiego.
Pełna wersja