deep_breath
23.04.10, 20:16
Zaglujac po Wszechswiecie pomiedzy roznymi swiatami, w odleglej
Galaktyce zwanej Droga Mleczna opowiedziano mi legende, ktora
podobno, oparta na faktach autentycznych spedzala sen z powiek wielu
pokoleniom dzieci.
Oto ona - Zbieznosc nazw, imion i jakichkolwiek symboli jest
zupelnie przypadkowa.
Zycze milej lektury.
• W Iranie w miejscowości Ir rozbił się samolot Ir 1 produkcji
irańskiej. Samolot miał 10 lat i niedawno był remontowany w fabryce
Ira.
• W samolocie znajdowali się prezydent USA wraz z małżonką i
12 szefów pentagonu. Na pokładzie Ir 1 znajdował się także szef FED,
oraz przewodniczący komisji do spraw łamania praw człowieka w
Iranie. Oprócz tego zginęło 11 gubernatorów, głównie z partii
republikańskiej i słynna działaczka, swego czasu torturowana przez
Al-Kaidę.
• 10 minut przed katastrofą telewizja Fox emituje relacje na
żywo z miejscowości Ir katastrofy prezydenckiego samolotu. Na
zbliżeniu widać jak samolot koziołkuje wielokrotnie, odbija się, po
czym wybucha jak fajerwerk, szczątki rozlatują się po całym
miasteczku Ir.
• Jeśli chodzi o pilotów, to za sterami siedzieli dwaj byli
piloci promu Columbia, weterani walk powietrznych, jeden z nich
parokrotnie lądował w Ir, w tym nawet odrzutowcem B 2.
• Pierwsza reakcja prasy amerykańskiej skierowana jest głównie
przeciwko prezydentowi, który znany z maniakalnego uporu nakazał
lądować w trakcie burzy piaskowej. Pojawiła się ona szast prast, na
5 min i 13 sek. dokładnie na czas lądowania.
• Ponieważ samolot miał zamontowany najnowocześniejszy system
obrony przed upadkiem (cały pokrywał się gumą kauczukową), nie mógł
się rozbić, co najwyżej odbić i polecieć dalej. Jak jednak twierdzi
NY Times, najprawdopodobniej piloci lecieli jarem przy lotnisku o
głębokości około 230 m (tzw. lotniska kalifackie) i to spowodowało
niemożność odbicia.
• Z kolei jak podaje Washington Post, znana z uprzejmości
obsługa wieży kontrolnej w Ir, próbowała delikatnie przekonać
jankeskich śmiałków żeby nie lądowali, a polecieli gdzie indziej.
Posługiwała się w tym celu nawet specjalnym dialektem muaidzkim
(ładniej brzmią spółgłoski), ale pilot niestety znał wszystkie
języki arabskie, włącznie z martwymi pochodnym muaidu, i nie
posłuchał uprzejmych, nadobnych fraz.
• Tuż po katastrofie w necie jeden z beduinów opublikował
filmik, na którym widać jak przy wraku ochrona w mundurach armii
irańskiej rozstrzeliwuje jakichś białych, słychać strzały i krzyki, -
chyba generała Q. W odpowiedzi NY Times pisze, że kamera
zarejestrowała przypadkowo znajdującą się akurat w okolicy
katastrofy trupę aktorów wędrownych, którzy odgrywali żywe obrazy,
min. słynny obraz Goyi - Rozstrzelanie Powstańców.
• Wiceprezydent USA postanawia zatem zwołać komisję śledczą,
której przewodniczenie powierza znanemu z wielkiego serca dla narodu
amerykańskiego prezydentowi Iranu. Ten zaś nie pozostaje dłużny i
nakazuje Hamasowi napisać 42534642577 laurek kondolencyjnych i
wysłać je do pogrążonego w żałobie narodu amerykańskiego. Aby uczcić
całą tragedię Al Jazzira puszcza w największej oglądalności
znienawidzony przez beduinów film "Kosmiczny mecz".
• Szczątki samolotu i inne pozostałości po katastrofie
przewiezione zostają do umiejscowionego 78 pięter pod ziemią
irańskiego centrum atomowego, gdzie jak zapewnił prezydent Iranu
będą wreszcie w 100% bezpieczne.
• Co do zapisu z czarnych skrzynek, które swego czasu wykonał
z wikliny artysta ludowy ze stanu Winsconsin, odczyt będzie bardzo
trudny, posłużono się tu bowiem archaiczną metodą kodowania, tzw.
zapisem supełkowym. Cześć sznurka z supłami mogła się bowiem upalić.
• Wiceprezydent USA przybywa w końcu na miejsce katastrofy
jednakże w wyniku długotrwałego poklepywania przez prezydenta Iranu
obluźnia mu się dysk i traci humor (zdjęcia).
Tymczasem na wniosek wielu osób w tym także odkopanego i ożywionego
najnowocześniejszymi technikami medycznymi aktora Clarka Gable,
który odczytuje specjalne memorandum, rodzi się kamień węgielny
przyjaźni irańsko-amerykańskiej. Wszystkie wcześniejsze waśnie
między narodami (np. niedawne wymordowanie wszystkich obywateli USA
znajdujących się na terenie Ir) zostają oddzielone przy pomocy
wylansowanej swego czasu przez jednego chudego kowboja tzw. grubej
cezury albo grubego lassa.
• Okazuje się, że ogłoszenie grubego lassa sprawia, że prace
komisji do spraw katastrofy idą jak po maśle. Washington Post podaje
nawet, że za jakieś 73 lata wysłani do centrum atomowego senaccy
prokuratorzy będą mogli zbliżyć się do tamtejszej bramy wjazdowej.
Informacja ta wywołuje falę euforii w prasie amerykańskiej, a
największą w nowojorskiej i na zachodnim wybrzeżu (gł. w Hollywood).
• Tymczasem oskarżenia pod adresem tragicznie zmarłego
prezydenta maniaka nie ustają. W telewizji CNN udziela wywiadu jeden
z byłych prezydentów USA, znany z wierności ojczyźnie na śmierć i
życie, a także z tego, że swego czasu pracował w irańskim centrum
produkcji lodów, od czego mu usta z zimna wygięły się w kształt
samogłoski O, w którym to wywiadzie nazywa tegoż to prezydenta
drapichrustem, i wisusem.
• Ponieważ musi szybko dojść do wyborów, a wszystkie partie
(co zrozumiałe) mogły przecież o tym zapomnieć, NY Times ustami
jednej z redaktorek, proponuje tzw. demokratyczne porozumienie
ponadpartyjne, tzn. żeby wyłoniono jedną kandydaturę zaproponowaną
najlepiej przez Irański Wywiad Wojskowy, który, jak się zdaje, jest
dość dobrze zorientowany w sprawach wewnętrznych ameryki. Niezależni
obserwatorzy zauważają, że mogłoby to poważnie wzmocnić strategiczną
teraz przyjaźń amerykańsko-irańska.
Sami przyznacie, ze historia jest osobliwa. Czy mogloby cos takiego
sie zdarzyc?