flying-mind
24.04.10, 22:28
Przynajmniej dla pana prokuratora Seremeta i dla Gazety Wyborczej,
ktora dzisiaj zamiescila sugestywny artykul o Tbilisi. Artykul
prawdziwy i wywolujacy uzasadnione oburzenie na postawe politykow
PiSu. Artykul stwarzajacy odpowiednia atmosfere. Bo GW zatrudnia
profesjonalistow, ktorzy wiedza, ze fakty nabieraja odpowiedniego
znaczenia, gdy je umiescic w odpowiednim kontekscie. To chwyt
stoswany przez adwokatow i prokuratorow, zwlaszcza gdy wyroki wydaja
lawy przysieglych. Jak nie ma dowodow, to grzebie sie w zyciorysach:
a to uderzyl kiedys zone, a to nasikal na trawnik sasiada, a to
meczyl zwierzeta jako 7-latek, a to... No przeciez oczywiste, ze
teraz to tez musial zrobic. Bo on "Jest zly". Wine przypisuje sie
ludziom jako ceche charakteru, a nie jako ceche konkretnego
czynu, popelnionego w konretnych okolicznosciach. Taki trick.
Dlatego katasrofa w Smolensku prezentuje sie inaczej, gdy gazeta
umieszcza na pierwszej stronie artykul o Tbilisi, inaczej gdyby
umiescila raport o katasrofie w Miroslawcu, a jeszcze inaczej, gdyby
umiescila przeglad katastrof spowodowanych przez obsluge naziemna
lotniska.
"Odpowiednia atmosfera" sluzy wyciszeniu pytan. Ot chociazby tak
prostych: czemu wsrod rozpatrywanych hipotez wypadku nie ma hipotezy
o zaniedbaniach kontrolerow lotu? Nie twierdze ze takie zaniedbania
byly, o nie. Ale czy sa podstawy twierdzic, ze nie bylo? Przy braku
jakichkolwiek ustalen zastanawiajace musi byc, czemu taka hipoteza
nigdy nie zostala wykrztuszona przez przychylne rzadowi media i przez
polskich oficjeli. No przeciez to taka sama hipoteza, jak "blad
pilota", "pogoda" lub "stres".
I niech mi internetowe trolle nie wypisuja, ze cos sugeruje. Od
sugerowania to na tym forum sa lepsi specjalisci:-)