Afera z pilotem w gruzji była zmyślona.

25.04.10, 00:06
To była zwykła chucpa dziennikarska, wpisująca się doskonale w
klimat nagonki na Prezydenta RP.
Te szuje dziennikarskie powinny teraz odszczekać...
Zrobią to? Ja wiem że nie! Bo nadredachtor nie kazał...
    • spisek.spisek Marna prowokacja n/t 25.04.10, 00:15
    • fanpanajurka Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 00:16
      Patrz mondziole:
      www.fakt.pl/Prezydent-nie-bal-sie-latac-tupolewem,galeria-artykulu,69122,2.html
      możesz sobie swojego kurdupla za sterami nawy państwowej i tu-154
      nad łóżkiem szpitalnym powiesić. :-D
      • tojabogdan w rozmowie z bratem 25.04.10, 10:17
        w rozmowie z bratem zapowiadał, że sam będzie lądować, i te zdjęcie za sterami
    • robitussin dowody poproszę 25.04.10, 00:39
      ... oczywiście bełkotu Bielana nie traktujemy jako dowód
    • dziwny_jest_ten_swiat_gw Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 02:00
      ciekawe_czasy napisał:

      > To była zwykła chucpa dziennikarska, wpisująca się doskonale w
      > klimat nagonki na Prezydenta RP.
      > Te szuje dziennikarskie powinny teraz odszczekać...
      > Zrobią to? Ja wiem że nie! Bo nadredachtor nie kazał...


      Zapytanie nr 2496 w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności

      Zgłaszający Przemysław Gosiewski
      Adresat minister obrony narodowej
      Data wpływu 25-09-2008
      Data ogłoszenia 02-10-2008 - posiedzenie nr 23
      Odpowiedź
      Odpowiadający Bogdan Klich - minister obrony narodowej
      Data wpływu 28-10-2008
      Data ogłoszenia 06-11-2008 - posiedzenie nr 28
      Uzasadnienie Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności.
      Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie˝.
      Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi.
      Pilot odmówił zmiany kierunku lotu. Decyzja pilota doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie czterech prezydentów w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo niebezpieczny i sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących.
      Według doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w Tbilisi były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim bezpiecznie wylądować.
      Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:
      1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?
      2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami?
      3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?
      4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP?
      5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli?
      6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?
      7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?

      Z wyrazami szacunku
      Poseł Przemysław Gosiewski
      Kielce, dnia 23 września 2008 r.

      • dziwny_jest_ten_swiat_gw Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 02:05
        Odpowiedź ministra obrony narodowej na zapytanie nr 2496
        w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu kpt.
        Grzegorza Pietruczuka Srebrnym Krzyżem za zasługi dla obronności
        Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając na zapytanie pana posła Przemysława
        Gosiewskiego w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu kpt. Grzegorza
        Pietruczuka Srebrnym Krzyżem za zasługi dla obronności (SPS-024-2496/08),
        uprzejmie proszę o przyjęcie następujących wyjaśnień.
        W dniu 11 sierpnia
        br. w godzinach wieczornych dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa
        Transportowego otrzymał telefoniczną informację z Kancelarii Prezydenta
        Rzeczypospolitej Polskiej o planowanym na następny dzień wylocie prezydenta
        Rzeczypospolitej Polskiej wspólnie z prezydentami Estonii, Litwy, Ukrainy oraz
        premierem Łotwy w rejon konfliktu na terenie Gruzji, z planowanym lądowaniem na
        lotnisku docelowym w Ganji w Azerbejdżanie. Dnia 12 sierpnia br. o godz.
        00.38 z Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zostało przesłane
        stosowne zamówienie (nr ZOOP-350-28-1-08) precyzujące poszczególne etapy
        planowanego do realizacji zadania. Zgodnie z nim zadanie miało przebiegać
        następująco:
        1) dzień 12
        sierpnia:
        - start o godz. 7 z Warszawy do Tallina,
        - start o godz. 10.20 z Tallina do Warszawy,
        - start o godz. 11.15 z Warszawy do Symferopola,
        - start o godz. 15.15 z Symferopola do Ganji w Azerbejdżanie;
        2) dzień 13 sierpnia:
        - start o godz. 12 z Ganji do Symferopola,
        - start o godz. 12.20 z Symferopola do Warszawy,
        - start o godz. 14.10 z Warszawy do Wilna,
        - start o godz. 16.25 z Wilna do Rygi,
        - start o godz. 17.30 z Rygi do Tallina,
        - start o godz. 19 z Tallina do Warszawy.
        Wobec powyższego, przystąpiono do szczegółowego planowania otrzymanego
        zadania, wystąpiono o zgody dyplomatyczne państw docelowych i tranzytowych oraz
        rozpoczęto przygotowanie załogi, jak i samolotu, do planowanych lotów. Na
        dowódcę załogi, a tym samym statku powietrznego, został wyznaczony kpt. pil.
        Grzegorz Pietruczuk. Zadania załodze przydzielił dowódca
        pułku, zwracając uwagę na przestrzeganie zasad bezpieczeństwa lotów oraz
        zachowanie szczególnych środków bezpieczeństwa podczas lotu w pobliżu rejonu
        konfliktu zbrojnego.
        Strat do lotu w dniu 12 sierpnia br. po
        trasie Warszawa - Tallin - Warszawa zrealizowano o godz. 7.20. Następnie po
        powrocie do Warszawy, odtworzeniu gotowości samolotu oraz przygotowaniu pokładu
        do lotu start do Symferopola nastąpił o godz. 12.25.
        Przed startem z Symferopola, około godz. 15.30 czasu warszawskiego, dowódca 36.
        Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego odebrał telefon od pana Macieja
        Łopińskiego szefa Gabinetu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który przekazał
        polecenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dotyczące zmiany planowanej trasy
        dalszego lotu i realizacji lotu do Tbilisi. W tej sprawie z dowódcą pułku
        rozmawiał również osobiście prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.

        Dowódca pułku przyjął polecenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do
        realizacji, zwracając równocześnie uwagę na bardzo duże zagrożenie
        bezpieczeństwa lotu oraz brak wymaganych zgód dyplomatycznych zezwalających na
        jego wykonanie. Następnie polecił przygotować i wysłać wystąpienie o dodatkowe
        zgody dyplomatyczne. Odbyła się także rozmowa kpt. pil. Grzegorza Pietruczuka z
        osobami towarzyszącymi prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, jak i z nim
        osobiście.
        Pragnę zwrócić uwagę na fakt, iż zarówno dowództwo Sił Powietrznych, jak i
        załoga statku powietrznego, nie posiadały wiarygodnych danych dotyczących
        zapewnienia wymaganej kontroli organów ruchu lotniczego w przestrzeni
        powietrznej oraz aktualnego stanu lotniska w Tbilisi. Nie był znany także stan
        pasa oraz urządzeń lotniskowych po bombardowaniu lotniska. Pilota informowano o
        braku pokrycia radarowego obszaru Gruzji. Na
        podtrzymanie decyzji o realizacji lotu, zgodnie z uprzednio założonym planem, do
        którego kpt. pil. Grzegorz Pietruczuk był przygotowany, miało wpływ wiele innych
        czynników:
        - krótki czas pozostały do planowanego startu z lotniska w Symferopolu, a tym
        samym brak możliwości pozyskania nowych zgód dyplomatycznych,
        - stan zagrożenia spowodowany sytuacją militarną w Gruzji,
        - brak potwierdzonych informacji dotyczących aktualnego stanu i możliwości
        bezpiecznej realizacji lotów w przestrzeni powietrznej kraju oraz rejonie
        lotniska Tbilisi.
        Dowódca załogi konsultował się również z szefami ochrony prezydenta
        Rzeczypospolitej Polskiej i prezydenta Ukrainy, którzy nie posiadali
        potwierdzonych informacji odnośnie do bezpieczeństwa na lotnisku w Tbilisi.
        Pragnę w tym miejscu przypomnieć, że brak zgody na wlot w przestrzeń powietrzną
        państw, granice których musiałby przekroczyć, aby wykonać lot po zmienionej
        trasie, wiąże się z ryzykiem, iż statek powietrzny będzie traktowany jako
        ˝naruszyciel˝. Samolot TU-154M nie jest przystosowany do operowania w strefie
        konfliktu zbrojnego.
        Biorąc
        to pod uwagę i mając na względzie rangę i ilość przewożonych pasażerów, dowódca
        załogi nie mógł postąpić inaczej.
        W konsekwencji, po
        akceptacji przez pana prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, przekazanej dowódcy
        załogi za pośrednictwem oficera BOR, lot został zrealizowany zgodnie z
        pierwotnym planem, tzn. do Ganji.
        Kpt. pil. Grzegorz Pietruczuk
        postąpił właściwie i w pełni odpowiedzialnie, co zostało potwierdzone w
        przeprowadzonym postępowaniu wyjaśniającym.
        W myśl art. 114 ust. 1 ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. Prawo lotnicze
        (Dz. U. z 2006 r. Nr 100, poz. 696, ze zm.) dowódca statku powietrznego jest
        obowiązany wykonywać loty zgodnie z przepisami, w szczególności zaś zapewnić
        bezpieczeństwo statku powietrznego oraz znajdujących się na jego pokładzie osób
        i rzeczy. Zgodnie z ust. 2 tego przepisu, gdy statkowi powietrznemu grozi
        niebezpieczeństwo, dowódca jest obowiązany zastosować wszelkie niezbędne środki
        w celu ratowania pasażerów i załogi. Stosownie do art. 115 ust. 1 pkt 2 tej
        ustawy, w celu zapewnienia bezpieczeństwa lotu oraz bezpieczeństwa i porządku na
        pokładzie statku powietrznego, dowódca jest upoważniony do wydawania poleceń
        wszystkim osobom znajdującym się na pokładzie statku powietrznego, a zgodnie z
        ust. 2 tego przepisu osoby te są zobowiązane do wykonywania poleceń dowódcy.
        • dziwny_jest_ten_swiat_gw Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 02:06
          Wprowadzony do użytku regulamin lotów decyzją nr 412/MON ministra obrony
          narodowej z dnia 13 października 2006 r. w sprawie wprowadzenia do użytku w
          lotnictwie Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej ˝Regulaminu lotów lotnictwa
          Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej˝ (Dz. Urz. MON Nr 19, poz. 252, ze zm.)
          zawiera przepisy lotnicze obowiązujące personel lotnictwa wojskowego
          Rzeczypospolitej Polskiej. Ponadto, zgodnie z jego § 1 ust. 2, stosuje się go
          również do pozostałych osób korzystających lub dysponujących przydzielonymi
          polskimi wojskowymi statkami powietrznymi, a także - na podstawie ust. 3 tego
          przepisu - poza granicami Rzeczypospolitej Polskiej, jeżeli zawarte w nim
          przepisy nie są sprzeczne z przepisami obowiązującymi w przestrzeni danego
          państwa, a w przestrzeniach niepodlegających zwierzchnictwu żadnego państwa - z
          przepisami międzynarodowymi.
          Przepis § 12 ust. 10 regulaminu lotów stanowi, że dowódca statku powietrznego
          jest zobowiązany wykonać lot zgodnie z przepisami. Ponosi odpowiedzialność za
          wykonanie postawionego zadania, bezpieczeństwo statku powietrznego oraz
          znajdujących się na pokładzie osób i rzeczy. Z kolei § 12 ust. 14 stanowi, że
          wszystkie osoby obecne na pokładzie statku powietrznego są obowiązane wypełniać
          polecenia dowódcy statku powietrznego niezależnie od ich stopnia wojskowego oraz
          statusu. Wobec
          powyższego, mając świadomość realnego zagrożenia bezpieczeństwa statku
          powietrznego i pasażerów na jego pokładzie oraz ewentualnych konsekwencji
          świadomego naruszenia przepisów, dowódca załogi nie mógł podjąć innej decyzji,
          jak tylko wykonania zadania, do którego został wcześniej przygotowany.
          Biorąc pod uwagę wskazane fakty i uwarunkowania, w jakich znalazł się dowódca
          załogi, należy stwierdzić, iż działał on pod presją ciążącej na nim
          odpowiedzialności za podjętą decyzję. Nie budzi również wątpliwości to, iż kpt.
          pil. Grzegorz Pietruczuk wykazał się odpowiedzialnością, profesjonalizmem i
          bardzo dobrą znajomością obowiązujących przepisów, co absolutnie nie powinno być
          traktowane jako brak zdyscyplinowania czy też tchórzostwo. Wręcz przeciwnie,
          działał w myśl najwyższych wartości, jakimi są zapewnienie bezpieczeństwa
          najważniejszej osobie w państwie oraz pasażerów i załogi będących na pokładzie
          statku powietrznego, którego był dowódcą. Tak więc nie powinno budzić
          wątpliwości to, iż działanie takie powinno być propagowane w środowisku nie
          tylko wojskowym, ale na forum całego społeczeństwa, jako zasługujące na
          najwyższe uznanie.
          Z tego powodu kpt. pil. Grzegorz Pietruczuk decyzją nr 1303/KADR z dnia 28
          sierpnia br. został wyróżniony resortowym srebrnym medalem ˝Za zasługi dla
          obronności kraju˝. Zgodnie z § 1 ust. 1 rozporządzenia ministra obrony narodowej
          z dnia 19 kwietnia 1991 r. w sprawie zasad i trybu nadawania medalu ˝Za zasługi
          dla obronności kraju˝ oraz wzoru odznaki tego medalu i sposobu jego noszenia
          (Dz. U. Nr 39, poz. 170) odznaczenie to może być nadane osobom, które wykazały
          męstwo lub odwagę w bezpośrednim działaniu związanym z obronnością kraju albo
          osiągnęły bardzo dobre wyniki w realizacji zadań obronnych, posiadają szczególne
          zasługi w dziedzinie rozwoju nowoczesnej myśli wojskowej, techniki wojskowej
          oraz potencjału obronnego, jak również w zakresie szkolenia i wychowania
          wojskowego, swoją pracą zawodową lub działalnością w organizacjach społecznych
          znacznie przyczyniły się do rozwoju i umocnienia systemu obronnego kraju.
          Fakt odznaczenia tylko dowódcy załogi znajduje swoje uzasadnienie w zasadzie
          obowiązującej w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, że za podjęte
          decyzje odpowiada jednoosobowo dowódca, który ją podjął.
          Odnosząc się do pytania pana posła
          Przemysława Gosiewskiego dotyczącego nagłośnienia opisanej sprawy w mediach,
          pragnę przypomnieć, iż wypowiadając się na temat odznaczenia kpt. pil. Grzegorza
          Pietruczuka, odpowiadałem jedynie na zainteresowanie mediów tą sprawą - pytany
          przez dziennikarzy prezentowałem swoje zdanie na temat zachowania pilota.
          Nieuprawnione jest więc stwierdzenie, że podjąłem jakieś kroki, aby nagłośnić
          sprawę. Interpretacja różnicy zdań na temat zachowania pilota jako
          ˝prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej˝ jest
          również nieuzasadniona. Przedstawiając powyższe wyjaśnienia,
          pozostaję w przekonaniu, że uzna je Pan Marszałek za wystarczające.
          Łączę wyrazy szacunku i poważania

          Minister

          Bogdan Klich

          Warszawa, dnia 27 października 2008 r.

      • 4youtobayashi Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 09:41
        No i popsułes dziecku zabawę:DDD
    • feral_kid Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 09:52
      Jest dziwna nagonka na prezydenta.Nie byłem wielkim jego zwolennikiem.W tej nagonce pierwsze skrzypce gra żydowska gazeta dla Polaków GW i tel(aviv)wizja TVN-WSI.
      • amikeo Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 10:18
        Zdarzenia jakie miały miejsce podczas lotu do Gruzji to fakty nie
        nagonka. A mnie się wydaje, że te "nieżydowskie" gazety i TVPiS
        chcą coś zamieść pod dywan. Dla idei świętości.
        • przeciwcialo Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 14:33
          Teraz trudno byłoby odkrecac to co już namotali z pogrzebami.
        • chasyd_666 Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 26.04.10, 10:26
          amikeo napisała:

          > Zdarzenia jakie miały miejsce podczas lotu do Gruzji to fakty

          Jakie "zdarzenia" masz na myśli ? Wtargnięcie Prezydenta do kokpitu ?
          I jak to się ma do katastrofy w Smoleńsku ?
    • yenna_m Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 14:25
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7810727,Bielan__To_nie_prezydent_wydal_rozkaz__Klich__Bielan.html
      bezczelnosc ludzka nie zna granic
      czasami mialabym ochote zyczyc tym bezczelnym klamcom, zeby sie wlasnym jezykiem
      udlawili ;)
    • jmw1940 Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 25.04.10, 14:52
      Szanowny " ciekawe_czasy " ,
      Tak byłoby ładnie , gdybyś przed umieszczeniem swojego postu - zajrzał do
      Słownika języka polskiego ( przecież jest ogólnodostępny ).
      Słowo " hucpa " pisze się przez samo " h " - w przeciwieństwie do najbardziej
      znanego polskiego słowa " ch.j " .
      Forma nie powinna przerastać treści - ale jest równie ważna....
      Może użyłeś nieprawidłowej formy specjalnie , żeby zachęcić innych do zobaczenia
      co " wykształcony inaczej " ma do powiedzenia " w tym temacie " ?
      Jeżeli tak - udało Ci się......
    • luna1964 Gosiewski tez klamie? 25.04.10, 16:44
      Przeczytajcie !!!

      wyborcza.pl/1,75478,7808715,Przemyslaw_Gosiewski_do_Bogdana_Klicha.html
      • joanna_on-line Re: Gosiewski tez klamie? 25.04.10, 16:53
        luna1964 napisała:

        > Przeczytajcie !!!
        >
        > wyborcza.pl/1,75478,7808715,Przemyslaw_Gosiewski_do_Bogdana_Klicha.html

        ale to już było... kilka linijek wyżej ;)))

        forum.gazeta.pl/forum/w,1157,110527969,110529421,Re_Afera_z_pilotem_w_gruzji_byla_zmyslona_.html
        tam masz także odpowiedź na ww. B. Klicha
    • 1ki Prezydent Adamkus też należy do PiSu? 26.04.10, 12:22
      Były prezydent Litwy Valdas Adamkus zaprzeczył, jakoby prezydent Polski Lech
      Kaczyński kazał dwa lata temu swojemu pilotowi lądować w niekorzystnych
      warunkach pogodowych.


      Adamkus powiedział, że w sierpniu 2008 r., gdy leciał do Gruzji z Kaczyńskim, a
      pilot stwierdził, że z powodu pogody lądowanie odbędzie się nie w Tbilisi, lecz
      na lotnisku w Azerbejdżanie, prezydent RP po prostu zapytał, czy do stolicy
      Gruzji będzie można dotrzeć jakimś innym środkiem komunikacji. Po otrzymaniu
      informacji, że transport z Azerbejdżanu do Tbilisi został już zorganizowany,
      Lech Kaczyński nie zadawał żadnych innych pytań ani tym bardziej nie wydawał
      pilotowi poleceń - twierdzi Adamkus. Prezydent RP nie komentował też
      postępowania załogi samolotu.
      www.niezalezna.pl/article/show/id/33461
      • luna1964 re : 1ki- Gosiewski klamie ????? 26.04.10, 12:36
        Gosiewski klamie ????????????????????????????????????????????
      • moreandmore Ok, Adamkus zaprzeczył 26.04.10, 12:43
        aby coś takiego miało miejsce.

        Przepraszam bardzo, to skąd bezpośredni atak na pilota przez Kurskiego i
        Gosiewskiego po powrocie, skoro pilot plan wykonał i wykonał rozkaz swojego
        dowódcy?! Czy ktoś z PiS mógłby to wyjaśnić? Zamiast mydlenia, naprawdę chętnie
        usłyszałabym merytoryczne wyjaśnienia.
      • bezpocztyonline A czy Adamkus zna język polski? 26.04.10, 14:00
        > Prezydent Litwy: Kaczyński nie rozkazywał pilotom.
        >
        >
        rel="nofollow">www.niezalezna.pl/article/show/id/33461
        > "Były prezydent Litwy Valdas Adamkus zaprzeczył,
        > jakoby prezydent Polski Lech Kaczyński kazał dwa
        > lata temu swojemu pilotowi lądować w niekorzystnych > warunkach pogodowych.

        Chyba nawet się zgadza - incydent gruziński nie miał nic wspólnego z pogodą.

        > Adamkus powiedział, że w sierpniu 2008 r., gdy
        > leciał do Gruzji z Kaczyńskim, a pilot stwierdził,
        > że z powodu pogody

        ?????

        > lądowanie odbędzie się nie w
        > Tbilisi, lecz na lotnisku w Azerbejdżanie,

        To pilot samowolnie zmieniał wcześniej zaplanowaną trasę przelotu z Semferopola
        do Tbilisi na trasę z Semferopola do Gandia? To nowość!

        > prezydent RP po prostu zapytał, czy do stolicy
        > Gruzji będzie można dotrzeć jakimś innym środkiem
        > komunikacji.

        Miejscowy PKS ;)

        > Po otrzymaniu informacji, że transport z
        > Azerbejdżanu do Tbilisi został już zorganizowany,
        > Lech Kaczyński nie zadawał żadnych innych pytań ani > tym bardziej nie wydawał
        pilotowi poleceń - twierdzi > Adamkus.

        Bo o tym, że transport jest zorganizowany prezydent RP nie wiedział. Myślał, że
        będą łapali stopa...

        Z tej wypowiedzi Adamkusa wynika, że nie zna polskiego, a tym języku przecież
        Kaczyński rozmawiał z pilotem. Wie jednak, że BYŁA BEZPOŚREDNIA ROZMOWA
        prezydenta z pilotem na temat trasy przelotu. A tej właśnie bezpośredniej
        rozmowie Bielan zaprzeczał.

        Adamkus jest przekonany, że pierwotnie planowana trasa miała być bezpośrednio do
        Tbilisi - ciekawe, kto i kiedy go w takie przekonanie wprowadził.
        • moreandmore Re: A czy Adamkus zna język polski? 26.04.10, 14:07
          Domyślam się, że to była bezpośrednia rozmowa pilota z prezydentem i jego
          bezpośrednia rozmowa. Inaczej pilota nie spotkałoby tyle szykan ze strony
          Gosiewski&Co. Musiał ich wkurzyć personalnie.
    • crimen Re: Afera z pilotem w gruzji była zmyślona. 26.04.10, 13:51
      Gosiu już niestety niczego nie odszczeka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja