raven40p
29.04.10, 11:53
Prawdopodobnie pierwsze rozpoznanie zapisu ze skrzynek, oraz analiza
innych danych i faktow sklania do przyjecia, rowniez ze strony
prokuratorow polskich, ze w czasie ladowania samolotu prezydenckiego
na lotniskiem krazyl rosyjski transportowiec, ktory rowniez w tym
czasie probowal ladowac, to on wlasnie podchodzil do ladowania kilka
razy. Zgodnie z opiniami ekspertow, to ten samolot, poniewaz byl
bardzo duzy, mogl spowodowac turbulencje, ktore ostatecznie
doprowadzily do obnizenia toru lotu i katastrofy.
Dlaczego strona rosyjska nie podaje tych faktow oficjalnie i nadal
sie upiera przy wersji, ze to byl blad pilota.
Tak to wyglada wspolpraca ze strona polska, ale jezeli my nie
wymagamy to serwuja nam jedna bzdure za druga.