Czy jednak awaria samolotu?

01.05.10, 21:41
Znalazłam taki artykuł:

Piloci mający wiele godzin nalotów na Tu-154 postanowili zabrać głos
po tym, jak premier Donald Tusk publicznie wykluczył możliwość
awarii remontowanej w rosyjskiej Samarze sowieckiej konstrukcji. Jak
twierdzą, przebieg zdarzeń na lotnisku w Smoleńsku wskazuje na
poważne uszkodzenie maszyny.

Do tej pory, ze względu na dobro śledztwa, milczeli. Czarę goryczy
przelały jednak coraz bardziej natarczywe i w żaden sposób
nieudokumentowane próby obarczania odpowiedzialnością za katastrofę
prezydenckiego samolotu z 10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku mjr.
Arkadiusza Protasiuka. Podobnie jak rodziny katyńskie piloci
zwracają uwagę, że na pogrzeb kapitana w Grodzisku Mazowieckim nie
raczył się pofatygować żaden z członków rządu. To niechlubny
precedens w historii lotnictwa.
Założenie, że prezydencki Tu-154M właściwie do samego kontaktu z
ziemią był technicznie sprawny, a winę za wypadek ponoszą piloci,
jest co najmniej nie na miejscu - uważają piloci, którzy wylatali
wiele godzin na tutkach. W ich ocenie, załoga prezydenckiej maszyny
była zespołem znakomitych specjalistów, a przebieg zdarzeń w
Smoleńsku wskazuje na awarię maszyny. - To, co się działo z
samolotem od wysokości ok. 200 m, jest nienormalne i wygląda, jakby
piloci stracili sterowność nad maszyną. Jeśli tak, to katastrofy nie
dało się uniknąć - oceniają.
"Nasz Dziennik" dotarł do pilotów latających na Tu-154. Nie chcą, by
publicznie ujawniono ich nazwiska. Jednak postanowili zabrać głos w
dyskusji, widząc, jak ich koledzy po fachu są bezpodstawnie
obciążani za spowodowanie katastrofy prezydenckiego tupolewa. W
ocenie pilotów, publiczne wypowiedzi m.in. czołowych polityków,
sugerujące, że samolot do chwili rozbicia działał bez zarzutów -
podobnie jak zakładanie błędu pilotów czy nacisków na nich - są
oburzające, szczególnie że nie znamy - a być może nigdy nie poznamy -
zapisów z tzw. czarnych skrzynek. W ocenie lotników, to, co działo
się przed katastrofą z samolotem, jest rzeczą niebywałą w sprawnie
działającej maszynie. - To, co się stało na ostatnim etapie lotu
prezydenckiego samolotu, to nie było żadne podejście do lądowania,
to był wynik tego, co się wydarzyło wcześniej, i to wymaga ustaleń -
oceniają. Z pozostawionych śladów wynika, że samolot nad samą ziemią
zawadził o drzewo - brakuje jednak informacji, jaką częścią i czy to
było przyczyną dalszych zdarzeń - samolot mógł już wcześniej nie
mieć sterowności. Z pojawiających się relacji można wnioskować, że
piloci wiedzieli, na jakiej byli wysokości, byli nawet o tym
ostrzegani, ale najwyraźniej nie mogli zareagować.
- Na pewno robili wszystko, by ratować życie swoje i ludzi na
pokładzie, ale mając niesterowny samolot, nie mogli nic zmienić -
mówią nasi rozmówcy. Co zatem mogło przyczynić się do katastrofy?
Być może doszło do zalodzenia płatowca lub wlotów powietrza do
silnika. To prawdopodobne, bo z danych meteorologicznych wynika, że
panowały ku temu warunki. Gdyby założyć, że w wyniku zalodzenia
doszło do uszkodzenia silnika środkowego, który umieszczony jest
nieopodal instalacji hydraulicznej odpowiadającej za przeniesienie
sterowania samolotem i uszkodzenia tej instalacji, piloci straciliby
kontrolę nad maszyną, zarówno w położeniu horyzontalnym, jak i
wertykalnym. - Wydaje się, że nie można tu mówić, iż pilot schodził,
bo chciał być nisko nad ziemią, czy przed czymś uciekał. Pilot nie
miał sterownego samolotu - dodają. Relacje świadków wskazują też, że
pilot Tu-154M przed upadkiem próbował jeszcze podejść do góry -
bezskutecznie - co także może wskazywać na utratę kontroli nad
samolotem. W ocenie pilotów, od chwili kiedy Tu-154M znalazł się na
wysokości ok. 200 m, z samolotem działy się dziwne rzeczy i wygląda
to tak, jak gdyby samolot nie był już pilotowany, a po prostu spadał.

Rozsypywał się w powietrzu?
Piloci uważają, że także wielkość zniszczeń maszyny przemawia za
wersją jej awarii. Ich zdaniem, samolot rozpadł się - ale nie w
powietrzu, jak niektórzy sugerują - ale przy kontakcie z ziemią. Pół
beczki, jakie wykonał samolot, spowodowało, że kadłub był
nierównomiernie obciążony i maszyna już po zderzeniu z ziemią
zaczęła się rozrywać - górna część kadłuba jest słabiej chroniona,
stąd mogą wynikać wielkie zniszczenia. Mniejsze uszkodzenia maszyny
byłyby możliwe, gdyby samolot uderzył o ziemię podwoziem. Wówczas
mimo dużej prędkości samolotu i szybkości jego zniżania do ziemi
byłaby szansa, że ktoś by przeżył. Pod siedzeniami znajduje się
bowiem jeszcze strefa bagażowa, ciągnąca się przez cały kadłub,
która stanowiłaby dodatkową ochronę. - Także pasy bezpieczeństwa
pracują w "normalnym" położeniu samolotu. W pozycji "odwróconej",
przy zderzeniu z ziemią górnej części kadłuba, pasy dodatkowo mogły
ciąć tułowia ludzi - ocenia jeden z pilotów.
Zdaniem lotników, ogólnie Tu-154 był stosunkowo dobrym samolotem,
miał jednak kilka czułych punktów. Dlatego warto przyjrzeć się
katastrofom, jakim ulegały te maszyny. Wiele z nich było właśnie
efektem awarii drugiego silnika, który następnie niszczył instalację
hydrauliczną odpowiadającą za sterownie samolotem. Skoro tak, to
dlaczego wersja awarii maszyny została tak szybko odrzucona na
boczny tor przez rosyjskich śledczych? Przecież pierwsze dość
kategoryczne zapewnienia, że samolot był sprawy, pojawiły się już
dzień po katastrofie. Czy może to być związane z faktem, że rozbity
samolot niedawno przechodził remont generalny w zakładach
rosyjskiego producenta? Czy wówczas coś mogło zostać przeoczone?

Piloci musieli wiedzieć, co robią
Wśród hipotetycznych przyczyn katastrofy pojawiają się także tezy
dotyczące sposobu podejścia do lądowania i korzystanie - bądź nie -
z systemów wspomagających ten proces. Czy piloci mogli się pomylić w
przypadku, gdyby lądowali "na radiolatarnie"? W ocenie
doświadczonych lotników, to mało prawdopodobne, zwłaszcza że pogoda
w okolicach Smoleńska była stabilna, nie wiały mocne wiatry, a
panująca wówczas mgła świadczyła, iż nad lotniskiem zalegała masa
stojącego powietrza. Mimo ograniczenia widoczności lądowanie w
takich bezwietrznych warunkach nie jest trudne, a samolot łatwiej
naprowadzić dokładnie na pas startowy. - Uważam, że cała kampania
mająca sugerować błędy pilotów, naciski na nich, jest nie na
miejscu. Jako pilot uważam, że trzeba zrobić wszystko, by nie
dopuścić do bezpodstawnego oskarżania lotników - podkreślił nasz
rozmówca. Jak dodał, przypadku tupolewa nie można też łączyć linią
prostą z katastrofą w Mirosławcu, gdzie wskazywano na słabe
wyszkolenie załogi. - To są dwa zupełnie różne wypadki - dodał.
Piloci zgodnie twierdzą, że przede wszystkim trzeba wyjaśnić, z
jakich powodów samolot pod koniec lotu nie był sterowny. Te
informacje muszą zawierać czarne skrzynki, a odczytać powinni je
polscy specjaliści.
- Śledztwo może się toczyć dalej, ale zapisy skrzynek powinny być
już szerzej znane. Ich odczyt nie jest aż tak czasochłonny. Moim
zdaniem, maszyna nie pozwoliła na wykonanie tego, co chcieli piloci.
Dowiedzmy się, dlaczego - zauważył nasz rozmówca.
Warto przypomnieć, że tuż po katastrofie dr inż. Ryszard Drozdowicz,
pilot, specjalista ds. aerodynamiki lotnictwa, analizując wypadek,
sugerował, iż błąd pilota był mało prawdopodobny. Zaznaczał wówczas,
że okoliczności mogą wskazywać na poważną awarię lub zablokowanie
układu sterowania.
Marcin Austyn
    • robitussin Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 21:49
      Nasz Dziennik" dotarł do pilotów latających na Tu-154. Nie chcą,
      by publicznie ujawniono ich nazwiska.


      Zaskakujące jest to, że w wywiadach ND właściwie nikt z rozmówców
      nie chce podawać nazwisk. Hmmm... Tak samo, jak ND pisze,
      że "rodziny ofiar są zbulwersowane", po czym okazuje się, że to
      tylko jedna jedyna Wassermannówna jest zbulwersowana. Szkoda słów.

      Ja w sumie też mogę założyć swój portal i też zapraszać anonimowych
      specjalistów i expertów, którzy nie chcą podawać nazwisk. Uwierzysz
      mi?
      • igor_uk Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 21:53
        robitussin napisał: Uwierzysz mi? < . Ja osobiscie uwierze w kazda bzdure ,byle
        od ciebia.
        • state.of.independence Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 21:57
          Panowie, prowokujecie mnie do popełnienia jakiejś zbrodni ;-)
        • fleur23-0 Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:02
          Daleka jestem od spiskowych teorii, a także tego co pisze ND, ale od
          początku zastanawia mnie czy to był ten sam tupolew, który leciał na
          Haiti? Jeżeli tak to przecież mieli tam jakąś awarię i powrót był
          przełożony, a to było już po remoncie. Czyli nie był taki super
          sprawny.
          • robitussin Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:08
            Ten sam:
            www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/haiti--problemy-polskich-ratownikow-z-powrotem,52342,1
            • fleur23-0 Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:22
              robitussin dzięki za odpowiedź nie byłam tego do końca pewna.Czyli
              wykluczenie awarii zaraz po katastrofie mogło być trochę
              przedwczesne. Choć teraz powinni już coś na ten temat wiedzieć. Ja
              mówię otwarcie nie wierzę w winę pilotów (w spisek również nie)
              • igor_uk Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:28
                fleur23-0 ,skad ta informacja,ze odrazu byla wykluczona jako
                przyczyna-awarija.Po dzien dzisieszy rosyjska prokuratura bierze pod uwage
                cztery wersji,miedzy innymi-awarija samolotu.
                • fleur23-0 Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:33
                  > fleur23-0 ,skad ta informacja,ze odrazu byla wykluczona jako
                  > przyczyna-awarija.Po dzien dzisieszy rosyjska prokuratura bierze
                  pod uwage
                  > cztery wersji,miedzy innymi-awarija samolotu.


                  teraz tak mówią, ale przecież od początku było podawane w pierwszej
                  kolejności błąd ludzki, pogoda , naciski, a awaria była wykluczana
                  ze względu na bdb stan techniczny. A moja pralka też miała bdb stan
                  techniczny jak zaczynała prać a kończyć musiałam w rękach.
                  • igor_uk Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:35
                    fleur23-0 ,podac cie pierwsze informacji( to znaczy link)? W jezyku rosyjskim
                    potrafisz przeczytac?
                    • fleur23-0 Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:40
                      potrafię, ale ja miałam na myśli polskie media bo w tych innych
                      grzebałam trochę później, a jeszcze widziałam jakies amerykańskie
                      wiadomości i tam też mówili o ludzkim błędzie
                      • igor_uk Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:48
                        Wlasnie na tym polega problem,ze wszystkie wiadomosci rodza sie w Polsce,a inne
                        tylko powoluja sie na nich.Tak jest i w mediach rosyjskich,90% informacji to
                        informacja ze zrodl polskich.
          • state.of.independence Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:13
            fleur23-0 napisała:

            > zastanawia mnie czy to był ten sam tupolew, który leciał na
            > Haiti? Jeżeli tak to przecież mieli tam jakąś awarię i powrót był
            > przełożony, a to było już po remoncie. Czyli nie był taki super
            > sprawny.

            A co niby mają mówić w oficjalnych oświadczeniach? Że Kancelaria Prezydenta
            zorganizowała prywatną wycieczkę oficjeli, pchając ich wszystkich jak stado
            baranów w starą puszkę? No gdyby tak ludzie z Kancelarii Prezydenta powiedzieli
            to przecież przyznaliby się do tego, że ponoszą za całą tę historię mniejszą lub
            większą odpowiedzialność.

            To teraz pytanie za sto punktów: co jest wygodniejsze, wziąć na siebie
            odpowiedzialność czy zwalić na innych, choćby na mgłę i kosmitów?
            • insert0 Re: Czy jednak awaria samolotu? 02.05.10, 02:21
              nie przesadzaj z tym że "pchali wszystkich jak stado". Chcieli to lecieli....
        • chuck.feney Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:02
          Byc moze byla jakas awaria. Z zamieszczona wypowiedzia nie moge
          calkowicie sie nie zgodzic. Trudna do przelkniecia jest jednak ta
          tak modna anonimowosc i nie tylko ND i jego lamy sa tu winowajcami.
          Tu na ktoryms watku oprowadzany byl jakis gosc w kominiarce
          ciagajacy trupa prezydenta ...

          Za ananimoscia moga sie ukrywac ludzie ze szczerymi intencjami jak i
          najzwyklejsi szubrawcy.
        • robitussin Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:08
          Jakże mi miło :)
    • ae911truthorg Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 21:58
      Brawa dla pilotów,że bronią kolegi.
      Ich zdolności analityczne są jednak najwyżej średnie.
      • robitussin Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:03
        > Brawa dla pilotów,że bronią kolegi.
        > Ich zdolności analityczne są jednak najwyżej średnie.

        Przecież to praca zbiorowa ND'owskich redaktorków.
    • bionic.a Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 21:58
      jeden z pilotów był cięzko chory, wiedział że niebawem umrze
      i postanowił sie "rozwalić" dla dobra finansowego swojej rodziny
    • berta-live Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:11
      Ale czarne skrzynki zostały przecież odczytane. Taka jest oficjalna wersja
      przynajmniej. Teraz trwa synchronizacja zapisu wszystkich skrzynek i zapisywanie
      danych na osi czasu. I oficjalne dane mówią, że póki co, nic nie wskazuje na
      awarię. A jakby został zablokowany układ sterowania, to podejrzewam, że piloci
      byliby tego świadomi i pierwsze co by zrobili to poinformowali o tym wieżę. A
      przynajmniej między sobą by o tym rozmawiali. A to musiałoby się zapisać i w
      czarnej skrzynce i na wieży, bo tamte rozmowy też są nagrywane i jeszcze w
      urządzeniu podsłuchowym kontrwywiadu. Ciężko sfałszować 3 niezależne urządzenia
      zawierające te same dane.

      Mnie w tym wszystkim jedno dziwi. Czarna skrzynka ma zachowany zapis rozmów
      pilotów z ostatnich 30min lotu. I ten zapis został odczytany zdaje się już na
      następny dzień po katastrofie. Raczej niemożliwe jest, żeby nie było wiadomo co
      się stało i dlaczego piloci zeszli tak nisko. Z samych rozmów powinno wynikać
      chociażby to czy zeszli tak nisko specjalnie czy nie a jak nie to czy byli tego
      świadomi czy dopiero jak dostrzegli drzewa to zorientowali się, ze coś jest nie tak.
      • kora3 a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 22:31
        carna skrzynka ma zapisany cały lot jesli chodzi o parametry, a inne
        rozmowy w kokpicie podczas CAŁEGO lotu.
        Wzmianke o UJAWNIENIU ostanich 30 minut mozna interpretowac
        dwojako:
        - z jakiś przyczyn nie chcą publicznie ujawnić wczesniejszych rozmów
        - wczesniejsze rozmowy sa z punkru widzenia sledztwa ws. katastrofy
        nieistotne, bo nic się nie działo takiego, co miałoby jakkolwiek
        zwiazek z katastrofą.

        I tyle. Nie jest tak,ze skrzynki zapisują ostatnie 30 min. lotu:)

        co do reszty: być moze wiadomo juz czemu zeszli tak nisko, ale po
        pierwsze MY jescze nie wiemy, wiec dlatego sobie dywagujemy, a po
        drugie - niefortunne stwierdzenia o "błedzie pilota" jako
        najbardziej prawdopodobnej przyczynie katastrofy pojawiły się w
        zasadzie zaraz po niej. wtedy NIKT nie znał zapisu z czarnych
        skrzynek, co najwyzej zapis rozmów z wieza, albo zeznania
        kontrolerow lotów mieli. Na podatwie takich informacji nie sposób
        było ustalic, ze chodzi o bład pilota.
        • igor_uk Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 22:34
          kora3 napisała: Nie jest tak,ze skrzynki zapisują ostatnie 30 min. lotu<. A mnie
          sie wydaje,ze jednak tak jest.
          • szerszen0 Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 22:58
            czy mogę się "podpiąć" pod temat?,
            bo zastanawiam się w jaki sposób zapisywane są dane rozmów- czy
            nadpisywane są nowe informacje na stare, tak żeby było ostatnie 30
            minut, czy do zapisu dochodzi wtedy, kiedy są jakieś dżwięki w
            kabinie.
            wyczytałam, że druga skrzynka rejestruje wszystkie parametry lotu, a
            o skrzynce rozmów nie znalazłam takich informacji
            • szerszen0 Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 23:00
              nieaktualne, odpowiedzi są poniżej, pospieszyłam się:)
        • berta-live Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 22:44
          Z tego co wyczytałam wynika, że czarna skrzynka rejestrująca rozmowy pilotów,
          zachowuje zapis tylko z ostatnich 30min lotu. Co by oznaczało, że wszystko co
          powiedzą jest automatycznie kasowane jak staje się starsze niż 30min. W zasadzie
          to nawet ma sens, bo do odczytania przyczyn katastrofy nie potrzeba wysłuchiwać
          rozmów z całego lotu, który może trwać nawet kilkanaście godzin.

          A to, że nie chcą ujawniać tych rozmów, choć stenogramy miały być upublicznione
          już 2tyg temu, to inna sprawa. Ja mam wrażenie, że przyczyna jest znana, tylko
          przed upublicznieniem jej muszą albo dorobić do niej ładną i pasującą wszystkim
          stronom teorię, albo upewnić się na 100%, że mają rację.
          • xemxija Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 22:50
            berta-live napisała:

            Co by oznaczało, że wszystko co powiedzą jest automatycznie kasowane jak staje
            się starsze niż 30min.


            To chyba raczej wyglada tak, ze zostaje nalozony nowy zapis na ten stary, jakby
            sie tasma krecila w kolko. Tam sa naprawde tasmy, jak w starym magnetofonie? Nie
            jakis dysczek malutki?
            • igor_uk Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 22:54
              xemxija ,Tam nie sa zwykle tasme magnitofonowe,a specjalne ,ale zasada ta
              sama,robi sie to dla tego,ze zapisy na tasmach magnetycznych nie da sie
              zmanipulowac tak,zeby nie byla widocznosc ingerencji w zapis.Ten watek juz byl
              przerobiony,ty jako osoba pilnujaca porzadek na forum,powinna byla na to zwroci
              uwage.
            • kora3 to o takich nwych skrzynkach :) 01.05.10, 22:56
              www.focus.pl/jak-to-dziala/zobacz/publikacje/czarna-skrzynka/nc/1/

              w tutce była pewnie jakaś starszego typu.
              Fakt, mzoe jest tak, ze się po prostu nakłada jedno na drugie, ale z
              kolei to bardzo utrudniałoby potem odczyt. Bo to cio na końcu
              ostatnich 30 minut było, zotałoby nagrane na początku
          • kora3 Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 22:53
            no wiesz, o ile mnie wiadomo, to nowe czarne skrzynki moga
            rejestrowac znacznie wiecej niż 30 min. ale mowa o tych na
            scalakach, wiec ok , moze sie myle.
            Natomoast skrzynka z parametrami MUSI rejestrowac cały lot - ale to
            inna sprawa.
            • xemxija Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 22:57
              kora3 napisała:

              ale mowa o tych na scalakach

              Scalaki to uklady scalone? A sa skrzynki bez nich? Nowsze jakies? I co wtedy
              maja w srodku?
              • kora3 Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 23:01
                xemxija napisała:

                >
                > Scalaki to uklady scalone? A sa skrzynki bez nich? Nowsze jakies?
                I co wtedy
                > maja w srodku?


                tak scalaki to uklady scalone, przepraszam :) ponozej albo powyzej
                ma link do opisu takiej skrzynki.
                Zapis nastepuje chyba na taśmie magnetycznej. Jakie tam skrzynki w
                tym tupolewie były nie mam zielnego pojecia:)
                >
                >
            • igor_uk Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 23:05
              kora3 ,z tego co mnie wiadom,ale moge sie mylic,Na calym swiecie uzywa sie do
              nagrania rozmow w kokpitie,nosnikow magnetycznych,zapis cyfrowy mozno w bardzo
              latwy sposob zmanipulowac bez zadnych sladow ingerencji. Parametry pracy
              urzadzen na pokladzie,rzeczewiscie rejestruje sie przez caly lot.
              • kora3 Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 23:10
                no toz pisałam,ze na tasmie magnetycznej jest to zapisywane. ale
                ponizej zapodałam link do nowej skrzynki, która zapis ma cyfrowy.
                Nie wiem czy to wyklucza zapis magnetyczny, chyba nie - po prosyi
                prawdpodobnie pozwala na cyfrowe odtwarzanie, ale pewna nie ejstem.
            • berta-live Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 23:20
              Samolot ma podobno 3 czarne skrzynki. Dwie zapisują parametry lotu, zapewne
              całego. A trzecia zapisuje rozmowy i ona zapisuje tylko ostatnie 30 minut.
              Najprawdopodobniej dlatego, że zapis rozmów z całego lotu i tak nic nie wniósłby
              do sprawy.
              • kora3 Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 23:33
                Samolot o ile wiem moze mieć dwie czarne skrzynki (tutka miaa trzy).
                o ile wiem, to jedna zapisuje parametry lotu, zwykle jest chyba w
                ogonie, jako najmocniejszej czesci latadla (ale moge sie mylic).
                Zapis z całego lotu na pewno bardzo by się przydał (niekoneicznie w
                tym przypadku), bo jesli np. doszłoby do porwania, to porywacze
                mogliby chcieć,zeby samlot odleciał gdzieś gdzie nie jest blisko, a
                to oznacza wiecej niż 30 min. lotu. Doczytałam,ze nowe czarne
                skzynki zapisują audio 2 godziny, stare pewnie tylko 30 min. nie z
                lenistwa i braku zainteresowania, tylko zapewne na tyle urzadzenie
                jest wydolne technicznie, po prstu.
                • berta-live Re: a skad skrzynka wie, kiedy samolot spadnie?:) 01.05.10, 23:51
                  Wiki pisze, że rejestrator rozmów powinien zawierać minimum 30min nagrań. Jak
                  było w przypadku tupolewa to nie wiem. Internetowe newsy podawały, że jest to
                  30min, ale być może jakiś dziennikarz źle coś zinterpretował.
                  en.wikipedia.org/wiki/Cockpit_voice_recorder
      • ae911truthorg Re: Czy jednak awaria samolotu? 01.05.10, 22:47
        Odpowiem filozoficznie.
        Nie jest ważne tylko to co się mówi,ważne jest też to czego się nie mówi. ;)
    • kora3 o ile wiem, to awarii nie wykluczono wcale, więc 01.05.10, 22:20
      sugestia jakoby tak było jest sporym naduzyciem ze strony ND, tym
      bardziej,ze zadnych nazwisk tych do których dotarł, jak zwykle
      zreszta, nie podaje.
      jedyne co wstepnie wykluczono po akanlizie rozów z wieza, to awaria,
      albo eksplozja, ale tylko debil z przeproszeniem nie skumałby, że
      chodzi o czas w jakim jeszcze utrzymywana była łacznośc. NIE DA się
      bez zbadania czarnych skrzynek i wraku wykluczyć, ze jakas awaria
      pojawiła się w ostatniej chwili i to ona mogła być przyczyną
      katastrofy. Z racji faktu, ze zadnej awarii ani wybuchu nie
      zgłoszono wiezy w czasie kontaktowania się, wsteonie wykluczono,
      zeby awaria ujawniła się, albo jakiś ładunek wybuchł w czasie gdy
      wieza miała kontakt z załoga, lub wczesniej. To chyba nawet mało
      rozgarniety przedszkolak by pojał.

      natomiast faktem jest, że teksty o "błedzie pilota" były
      wypowiedziane bardzo pochopnie i nieco oburzyły latajace srodowisko.
      takie coś też jest nie do stwierdzenia bez zbadania czarnych
      skrzynek, wiec po cóz było nawet to sugerowac?
      • gs-ms Re: o ile wiem, to awarii nie wykluczono wcale, w 01.05.10, 22:59
        poczytna rumuńska gazeta podała że w czarnych skrzynkach schowane
        były "małpki" . Elektronikę wywalono.
        Po ilości wypitych małpek trudno coś wnioskować.
        • kora3 eee my tu powaznie, a ty sobie 01.05.10, 23:02
          zarty stroisz:)
          • robitussin kto poważnie? chyba tylko ty ;-) 01.05.10, 23:03

            • igor_uk Re: kto poważnie? chyba tylko ty ;-) 01.05.10, 23:07
              robitussin ,zapomniales jeszcze o mnie.
              • robitussin taa, jasne ;-) 01.05.10, 23:18

            • joanna_on-line Re: kto poważnie? chyba tylko ty ;-) 01.05.10, 23:28
              robitussin napisał:

              kto poważnie? chyba tylko ty ;-)

              a ja??? ja tez na powaznie... czytam ;)
              • chuck.feney Re: kto poważnie? chyba tylko ty ;-) 01.05.10, 23:35
                No to robi sie przliczyla, tu tylko same powazne wirtualne byty som.
    • robitussin Re: Czy jednak awaria samolotu? 02.05.10, 01:22
      Dopiero teraz to dojrzałem.

      > Warto przypomnieć, że tuż po katastrofie dr inż. Ryszard
      > Drozdowicz, pilot, specjalista ds. aerodynamiki lotnictwa

      Będący jedynie postacią fikcyjną, co już wielokrotnie zostało
      zauważone i udowodnione.
      • joanna_on-line Re: Czy jednak awaria samolotu? 02.05.10, 01:30
        robitussin napisał:

        > Dopiero teraz to dojrzałem.
        >
        > > Warto przypomnieć, że tuż po katastrofie dr inż. Ryszard
        > > Drozdowicz, pilot, specjalista ds. aerodynamiki lotnictwa
        >
        > Będący jedynie postacią fikcyjną, co już wielokrotnie zostało
        > zauważone i udowodnione.
        >

        no nie, nie zgadzam sie z Tobą - to bynajmniej nie jest postać fikcyjna - w pierwszym wydaniu owej sławetnej opinii ND zamieścił zdjecie tego pana - było to identyczne foto jak na stronie uczelni, w której ów pan wykłada - więc postać fikcyjna nie jest ;)

        fikcyjne to jest to, że przedstawiono go jako specjalistę ds. aerodynamiki lotnictwa - tymczasem pan Drozdowicz pracuje na wydziale architektury i budownictwa i owszem w swojej pracy wykorzystuje tunele aerodynamiczne, ale do badania wytrzymałości obiektów budowlanych, głównie przekryć dachowych, chociaz i jakiś most na tej jego stronie znalazłam... ale żadnego samolotu ;))) niestety nie pomne gdzie mam link... może poszukam
        • joanna_on-line Re: Czy jednak awaria samolotu? 02.05.10, 01:39
          ale numer - na stronie www.zelbet.zut.edu.pl/onas/osoby.html, na której na 100% widziałam wśród pracowników owego pana... juz nie ma :( - oj chyba sobie namieszał ten pan w życiorysie ;)

          ostała sie jedynie wzmianka o nim tutaj:
          www.zelbet.zut.edu.pl/onas/nauka.html
          "W latach 1973-90 prace naukowe Zakładu Konstrukcji Żelbetowych koncentrowały się na następujących tematach:

          * wzmacnianie i uszczelnianie konstrukcji, likwidacja rys i ubytków w betonie przy zastosowaniu żywic epoksydowych (doc.dr inż. Hieronim Priebe),
          * określanie związku wytrzymałości betonu zwykłego z parametrami struktury (mgr inż. Zenon Kukier - uzyskany stopień doktora w 1980 r.)
          * ultradźwiękowe badania elementów konstrukcji w fazie zarysowanej,
          * badania obciążeń wiatrem konstrukcji cienkościennych w tunelu aerodynamicznym (mgr inż. Ryszard Drozdowicz - uzyskany stopień doktora w 1983 r.)
        • robitussin Re: Czy jednak awaria samolotu? 02.05.10, 18:30
          > no nie, nie zgadzam sie z Tobą - to bynajmniej nie jest postać
          > fikcyjna

          Fakt, zrobiłem za duży skrót myślowy. Chodziło mi o to, że nie ma
          kogoś takiego jak pilot R. Drozdowicz z lab. aerodynamiki
          Politechniki Szczecińskiej, ponieważ po pierwsze Politechnika
          Szczecińska nie istnieje, jest tylko ZUT, na ZUT nie ma żadnego
          wydziału związanego z lotnictwem czy inżynierą lotnictwa, więc tym
          bardziej nie ma żadnego laboratorium aerodynamicznego , natomiast
          sam dr Drozdowicz tak jak słusznie zauważyłaś, jest specjalistą, ale
          z budownictwa :)
          Swego czasu przejrzałem niemal całą sieć, by natrafić na innego pana
          Drozdowicza i potwierdzić jego istnienie. Niestety, wszystkie
          informacje dotyczą jednej i tej samej fałszywej wypowiedzi, którą
          prawdopodobnie ktoś celowo lub omyłkowo wprowadził w świat, a teraz
          reszta mediów ją bezmyślnie powtarza. Nawet media zagraniczne ;-)
    • my.fair Re: Czy jednak awaria samolotu? 03.05.10, 08:23
      Robitussin,
      Nie nie jestem masochistką. Zajrzałam tu, gdy dowiedziałam się o
      katastrofie samolotu. To wydarzenie bez precedensu, którze mną
      wstrząsneło.
      NIgdy wcześniej nie dyskutowałam na takich forach, nie obchodziło
      mnie to szczególnie. Zajrzałam tu, bo jest to popularne forum, gdzie
      jest jednak sporo inteligentnych ludzi. Szkoda, że tak dużo ludzi
      myślących, myśli jednak tak, jak ich nakieruje GW i inne popularne i
      opiniotwórcze media.
      Postanowiłam dodać swoje trzy grosze, moze ktoś z Was zacznie myśleć
      trochę inaczej, może zacznie się zastanawiać.
      Nie wszystko, co się nazywa patriotyzm, obawa przed Rosją i
      Niemcami, krytyka UE, itp. to oszołomstwo. Tak najłatwiej
      krytykować...
      Niedawno obejrzałam sporo rzeczy na youtube, zobacz 'Ludzi mediów',
      Towarzysza Generała, Plusy dodatnie plusy ujemne, itp., może
      otworzysz oczy i może porozmawiamy kontruktywnie i kulturalnie, bez
      słownych przepychanek.
      Pozdrawiam.
      • robitussin Re: Czy jednak awaria samolotu? 03.05.10, 13:34
        Niedawno obejrzałam sporo rzeczy na youtube, zobacz 'Ludzi
        mediów', Towarzysza Generała, Plusy dodatnie plusy ujemne, itp.,
        może otworzysz oczy i może porozmawiamy kontruktywnie i kulturalnie,
        bez słownych przepychanek.


        No widzisz, ty obejrzałaś niedawno, a ja to znam od dawna
        . I swoje zdanie na ten temat zdążyłem już sobie kilka razy
        wyrobić. Dlatego twoje apele, bym otworzył oczy, są trochę
        spóźnione. Ja bardzo chętnie porozmawiam konstruktywnie, ale jak mam
        to robić, gdy na niektóre pytania nie znajdujesz odpowiedzi i
        znikasz z wątku. Już kolejnego zresztą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja