voiceinthedesert
06.05.10, 22:16
Trudno to odpowiedzieć, nie znając, czy nastąpił wybuch. Dotychczas
nic o tym nie wiadomo. Tylko eksperci materiałów wybuchowych wiedzą,
czy istnieją materiały wybuchowe dziś, które nie pozostawiają po
sobie sladów, tak zwanej "signature". Zresztą, przecież to musiałoby
być w czarnych skrzynkach ... w ostatnich kilkunastu sekundach. Ale
Polska do dziś nie wie, która sekunda była ostatnia. Po prostu nie
wiadomo, o które dokładnie samolot sie rozbił. To oznacza, że ktoś
mógł łatwo usunąć z taśmy ostatnie 10 sekund ... i wstawić inny
normalny wybuch podczas zderzenia z ziemią. Cała nadzieja, że byli
świadkowie na ziemi, a nawet na lotnisku podczas poprzedniego
lądowania i odlotu, naturalnie, jeśli ich nie zlikwidowano.
Komplikacja jest, że ten sam samolot był obsłużony przez Rosję parę
dni przedtem. Kto wie, czy ktoś nie uczynił jakiejś zdalnie
kontrolowanej szkody! Samoloty rządowe przewożące Prezydenta winny
zawsze być pod 24-godzinnym nadzorem, gdziekolwiek się znajdują!