Dodaj do ulubionych

Czy trzeba sie liczyc ze spoznieniem?

07.05.10, 09:02
Fajne pytanie dyrektora protokołu dyplomatycznego do zalogi
samolotu, ktory wszedl jakims cudem do kokpitu: 'Czy trzeba sie
liczyc ze spoznieniem?'. Dziwicie sie jeszcze dlaczego samolot sie
rozbil?

'Według informacji "Gazety" piąty głos - osoby spoza załogi, która
przed lądowaniem weszła do kabiny - najprawdopodobniej należy do
dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany z MSZ. -
Urzędnik pyta załogę: czy wszystko przebiega zgodnie z planem i czy
trzeba się liczyć ze spóźnieniem? - relacjonuje nasze źródło w
MSWiA.'


Więcej...
wyborcza.pl/1,75248,7851954,Piaty_glos_w_kokpicie__dyrektor_Kazana_.html#ixzz0nDyv0dwU
Obserwuj wątek
          • fox1984 Re: Czy trzeba sie liczyc ze spoznieniem? 07.05.10, 12:02
            Dopowiem że mówił głosem Stuhra
            Dlaczego wysłanie przedstawiciela MSZ nie oznaczać iż głos należy do pana
            Mariusza Kazany.
            Ciało pana Kazany przyleciało do Polski jako jedno z pierwszych.
            Jeśli faktycznie miał pozostać w kokpicie to po pierwsze byłoby niemożliwa tak
            szyba identyfikacja bo w tym czasie ciała znajdowały się pod kadłubem samolotu.
            Po drugie cała załoga była rozpoznawana dzięki badaniom DNA a pan Kazana o ile
            mnie pamięć nie myli był rozpoznawany osobiście przez narzeczonego córki ( o
            dobrze pamiętam rozmawiał on z reporterem Faktów).
    • imponeross samolot jednak bez usterek technicznych 07.05.10, 12:31
      imponeross napisał:

      > Fajne pytanie dyrektora protokołu dyplomatycznego do zalogi
      > samolotu, ktory wszedl jakims cudem do kokpitu: 'Czy trzeba sie
      > liczyc ze spoznieniem?'. Dziwicie sie jeszcze dlaczego samolot sie
      > rozbil?
      >
      > 'Według informacji "Gazety" piąty głos - osoby spoza załogi, która
      > przed lądowaniem weszła do kabiny - najprawdopodobniej należy do
      > dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany z MSZ. -
      > Urzędnik pyta załogę: czy wszystko przebiega zgodnie z planem i
      czy
      > trzeba się liczyć ze spóźnieniem? - relacjonuje nasze źródło w
      > MSWiA.'
      >
      >
      > Więcej...
      > wyborcza.pl/1,75248,7851954,Piaty_glos_w_kokpicie__dyrektor_Kazana_.html#ixzz0nDyv0dwU

      - Załoga prezydenckiego samolotu nie zgłaszała usterek technicznych,
      paliwo było zgodne z wymogami, a piloci bez problemów porozumiewali
      się po rosyjsku - powiedział prokurator generalny Andrzej Seremet po
      powrocie z Moskwy, gdzie rozmawiał z rosyjskimi prokuratorami o
      postępach śledztwa ws. katastrofy pod Smoleńskiem.
          • mia-zga Re: samolot jednak bez usterek technicznych 07.05.10, 12:53
            Wszystko sobie przeczy.
            Jeżeli można było zobaczyć fotele z przypiętymi ciałami, to
            znaczy, że kabina pilotów nie uległa aż takiemu zniszczeniu. Ba, można
            było w tej kabinie zobaczyć jeszcze jedno ciało i wysnuć wniosek, że
            lądowało ono na ziemię w kabinie pilotów.
            Ilustracją do rewelacji Gazety o piątym głosie jest tył samolotu.
            To nie my popadamy w świat absurdu.
            To informacje, które do nas docierają są absurdalne.
            • ideefiks Re: samolot jednak bez usterek technicznych 07.05.10, 13:35
              mia-zga napisała:

              > Wszystko sobie przeczy.
              > Jeżeli można było zobaczyć fotele z przypiętymi ciałami, to
              > znaczy, że kabina pilotów nie uległa aż takiemu zniszczeniu.

              Widzę, że mamy kolejnego miszcza logiki...
              Popuść wodza fantazji i wyobraź sobie, że w resztkach kabiny da się
              zauważyć leżące bezwładnie, oderwane od podłogi resztki foteli z
              przypiętymi do nich resztkami pilotów. Następnie zastanów się, czy
              twój wniosek o stanie zniszczeń kabiny był zasadny (podobnie jak
              wniosek mówiący o tym, że skoro piloci byli przypięci pasami to
              dziwne, że tak długo ich identyfikowano).
                  • esther-leah Re: Gdzie to widziałeś? 07.05.10, 13:55
                    Tak, ale Towarzysz Losiew, kim by nie byl, nie mowi o "resztkach kabiny" tylko o
                    rozbitej kabinie oraz twierdzi (ale moze wredny klamie), iz widział "oprócz
                    członków załogi przypiętych pasami do foteli ciało jeszcze jednej
                    osoby." nie zas "resztki cial" pozbawionych glow itd.
                    Nie jestem przekonana, ze tego typu uruchamianie wodza fantazji sluzy
                    mistrzowstwie logiki, i nie dziwie sie, ze powstaje pytanie o stan kabiny i
                    identyfikacje cial zalogi.
                    • robitussin Re: Gdzie to widziałeś? 07.05.10, 14:03
                      > Towarzysz Losiew

                      A kim jest towarzysz Nikolaj Losiew? Może po prostu odpowiednikiem
                      naszego rzekomego pilota i specjalisty od aerodynamiki niejakiego
                      Ryszarda Drozdowicza z nieistniejącej Politechniki Szczecińskiej?
                      Dla niewtajemniczonych - Drozdowicz człowiek-widmo, wymyślony na
                      potrzeby niektórych teorii spiskowych ;-)
                      • kzet69 Re: Gdzie to widziałeś? 07.05.10, 16:44
                        Towarzysz Łosiew jest... działkowiczem i emerytem. Jak nasi
                        dziennikarze będą tam dalej łazili i szukali sensacji to w kolejnych
                        tygodniach i miesiącach spotkają dziesiątki takich "świadków"
                        opowiadających coraz bardziej niestworzone historie.
                        ps. OT raz w życiu byłem na miejscu masowej katastrofy (akcja
                        ratownicza po zawaleniu MTK w Katowicach) i pamiętam po pierwsze
                        chaos informacyjny na miejscu zdarzenia, nawet wśród służb
                        ratunkowych a potem niesamowite krążące opowieści a faktach, które w
                        rzeczywistości nie miały miejsca, taka to ludzka natura.
                        A wracając do tematu wynurzenia tow. Łosiewa zaliczam do legend
                        miejskich
                        pzdr
                      • absurdello Wbrew pozorom dr Ryszard Drozdowicz istnieje 08.05.10, 13:08
                        i nawet pracuje tam gdzie podano, tyle, że przekręcono nazwę uczelni.
                        Inna sprawa, że nie udało mi się znaleźć nigdzie informacji czy on
                        jest rzeczywiście pilotem i jakie ma doświadczenie. Na pewno
                        zajmował się tunelami aerodynamicznymi ale zdaje się głównie do
                        celów badania odporności budowli na wiatr (tyle mi się udało znaleźć)
                        • joanna_on-line Re: Wbrew pozorom dr Ryszard Drozdowicz istnieje 08.05.10, 14:01
                          absurdello napisał:

                          > i nawet pracuje tam gdzie podano, tyle, że przekręcono nazwę uczelni.
                          > Inna sprawa, że nie udało mi się znaleźć nigdzie informacji czy on
                          > jest rzeczywiście pilotem i jakie ma doświadczenie. Na pewno
                          > zajmował się tunelami aerodynamicznymi ale zdaje się głównie do
                          > celów badania odporności budowli na wiatr (tyle mi się udało znaleźć)


                          ja czytałam jego strone domową - niestety nie zapisałam linka i teraz w zaden sposób nie moge jej znaleźć - potwierdzam - zajmował sie tylko i wyłacznie budownictwem - gdyby miał coś wspólnego z samolotami to na swojej stronie bez watpienia by to napisał.

                          poza tym, co do jego pracy na wydziale architektury i budownictwa - niedługo po ukazaniu sie tej jego opinii jako specjalisty, faktycznie figurował na liście pracowników - ale juz nie figuruje - zniknął ;), przez moment ND podawał sprostowanie brzmiace mniej wiecej tak, ze pan Drozdowicz jest wykładowcą w ZUT, ale nie etatowym, tylko na umowę o dzieło i jego wypowiedź nie ma nic wspólnego z uczelnią - widocznie uczelnia tego sobie zażyczyła - no ale to także znikło...

                          jednym słowem według mnie facet sobie nieźle nagrabił ;)))

                          forum.gazeta.pl/forum/w,1157,110849124,110855747,Re_Czy_jednak_awaria_samolotu_.html
              • moreandmore Re: samolot jednak bez usterek technicznych 07.05.10, 13:52
                Informację o tym, że dziennikarz widział pilotów przypiętych do foteli trzeba
                traktować bardzo ostrożnie, była już o tym mowa. Było tam wielu ludzi w
                mundurach, więc o pomyłkę łatwo. To, w jakim stanie ktoś przetrwał, zależało od
                tego, gdzie siedział. Jeśli ktoś spadł blisko palącego się paliwa, na przykład
                koło skrzydeł, gdzie były zbiorniki, to się spalił. Jeśli dziób walnął o ziemię
                i się rozpadł, to ciała załogi bardzo ucierpiały. Ale prezydent siedział dalej,
                trochę bardziej do środka, ale nie "na skrzydłach", dlatego jego ciało nie było
                zmasakrowane. Były też fragmenty ciał wryte głęboko w ziemię.
                Szanse na przeżycie były naprawdę minimalne. Piszę "minimalne", bo podczas kilku
                katastrof udało się komuś cudem ocaleć.

                Fox, to nie jest kabina. Przyjrzyj się. Przy kabinie nie ma żadnych
                stateczników, które są widoczne na twoim zdjęciu.
                s58.photobucket.com/albums/g257/acekarol/Katowice/14-01-09/Tu154Ma.jpg
                Moim zdaniem, przód samolotu się rozpadł w drobny mak.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka