Dlaczego oszołomy z pod znaku PiS i R.Maryja

23.05.10, 12:08
koniecznie chcą "zamachu" i nie dopuszczają myśli, że to Kaczyńscy
doprowadzili do zbiorowego morderstwa ?
Jaroslaw Kaczyński wysłał brata błiźniaka na śmierć tylko po to aby
samemu chodzić w glori. Wiedział, że na jesieni ich era się skończy.
To J.Kaczyński ze sztabem przy silnym wsparciu Rydzyka i dużej części
kleru, tworzą teorię spisku. Ludzie im wierzą. Wygląda na to, że pewna
część Polakśw to zaściankowa ciemnota, której można wciskać co się
chce. XXI wiek, centralna Europa, aż się wierzyć nie chce, że to
możliwe. Ciemnogród.


    • absurdello A widziałeś lekarzy, policjantów, posłów (***) 23.05.10, 12:31
      którzy by skazali osobę ze swojej sfery, nawet jeżeli dowody
      wskazywały by, że popełnił to co popełnił ?

      Odmiana ochrony korporacyjnej. Poza tym zawsze jest milej jak kto
      inny jest winny a już szczególnie, ktoś kto z definicji jest winny
      wszystkim polskim nieszcześćiom.

      A jeszcze znaczna część tych co przeżyli robi dym, by nikt nie
      zauważył, że oni swoim jakimś zaniedbaniem czy zaniechaniem (nie
      celowym, po prostu zwykłym ludzkim) przyczynili się do tego wypadku
      (bo dla mnie na 99% był wypadek wynikający ze splotu niekorzystnych
      warunków i różnych wcześniejszych zaniedbań, zdarzeń itd)

      (***) - niepotrzebne skreślić
      • gucio60 Re: A widziałeś lekarzy, policjantów, posłów (*** 23.05.10, 13:24
        W twoim rozumowaniu także tkwi błąd Klicha. Ten tzw. "splot
        niekorzystnych warunków ...." to sprawa dalsza, niekoniecznie wiążaca
        się bezpośrednio z katastrofą w Smoleńsku. To także brzmi jak
        rozmydlanie bezpośredniej przyczyny katastrofy. W tamtych warunkach
        każdy, dosłownie każdy pilot mógł popełnić błąd, nawet wytrenowany na
        symulatorach pilot lotów cywilnych. Nie można odmówić pilotom
        wojskowym "niewiedzy w zachowaniu się w sytuacjach krytycznych", takie
        twierdzenia są bzdurą. Z sytuacji w jakiej znalazł się samolot, żaden
        pilot by go nie wyprowadził.
        Po katastrofie w Smoleńsku rozbiło się już dwa samoloty cywilne, w
        których zginęło 3 razy wiącej ludzi niż w "polskiej narodowej
        tragedii", więc raczej nie w tym problem.
        Problem katastrofy w Smoleńsku należy rozpatrywać w przedziale -
        dlaczego lądowali pomimo tak złych wyrunków.
        To jest sprawa nie błędu pilotażu a sprawa czysto kryminalna. Piloci
        byli wojskowymi. Dlaczego tam lecieli, dlaczego musieli lądować. Co
        robił w kabinie pilotów główno dowodzący sił powietrznych plus ktoś
        jeszcze. O czym rozmawiali bracia Kaczyńscy na kilkanaście minut przed
        Smoleńskiem. To jest splot wydarzeń, który bezpośrednio doprowadził do
        katastrofy i to należy wyjaśnić.
        • vobo7 Re: A widziałeś lekarzy, policjantów, posłów (*** 23.05.10, 15:39
          gucio60 napisał:

          > W twoim rozumowaniu także tkwi błąd Klicha. Ten tzw. "splot
          > niekorzystnych warunków ...." to sprawa dalsza, niekoniecznie wiążaca
          > się bezpośrednio z katastrofą w Smoleńsku. To także brzmi jak
          > rozmydlanie bezpośredniej przyczyny katastrofy.


          Wyszła wam w dyskusji Panowie, moim zdaniem, ważka kwestia.
          Na wszelki wypadek pozwolę sobie zauważyć, że czytam komentarze, których autorem jest absurdello już od pewnego czasu, i z pewnością mogę powiedzieć, że nie zauważyłem z jego strony żadnych inklinacji ku "rozmydlaniu", a przeciwnie - bardzo dużo rzeczowości.

          Niemniej jednak - mamy do czynienia z "rozmydlaniem". Oczywistą oczywistością jest, że mamy z nim do czynienia w wykonaniu genetycznych zwolenników PiS'u, którym poglądy przesłaniają ogląd, a wraz z nim - rozsądek. A to pojawiają się magnetyczne bronie, albo inne bomby i wybuchy na pokładzie, a to wieża kłamie albo się myli przy podawaniu ciśnienia, a to powinna zamknąć lotnisko (choć wcale nie powinna), itd. Wraz z kolejnymi tygodniami, te kolejne próby usilnego a niczym poza uprzedzeniami nie powodowanego poszukiwania winy Rosjan - palą na panewce, wraz z kolejnymi oficjalnymi komunikatami.

          Drugim źródłem "rozmywania" jest ten krąg osób, które - jak mi się zdaje - z całkiem uzasadnionych powodów podnoszą różne istotne niedociągnięcia związane ze szkoleniami czy też organizacją pracy (czyli lotów) w lotnictwie państwowym. I tu mamy kilku bardziej medialnie znanych "ekspertów" oraz np. pana Edmunda Klicha. Moim zdaniem nie ma się czemu dziwić: z jednej strony rolę odgrywają prywatne albo partykularno-grupowe interesiki, z drugiej zaś faktyczne niedoinwestowanie sił powietrznych w zakresie szkoleń, jak również (zapewne) jakieś w tym obszarze zaniedbania. Wystarczy zresztą posłuchać tego, jak wybitnie umiejętnie i zrozumiale wypowiada się w mediach szef szkolenia.

          Absurdello, pisząc o splocie okoliczności, odwołuje się jednak, imho, do codziennego doświadczenia każdego z nas. Do obserwacji bałaganu, tymczasowości, umowności, królującej papierologii w wielu naszych polskich instytucjach, a co za tym idzie - przypuszczalnie - także w siłach powietrznych. Inne, znane z prasy fakty, zdają się tę interpretację potwierdzać. Tym bardziej więc, nie doszukiwałbym się tu żadnego "rozmydlania".

          Niemniej jednak pozwolę sobie także zachować zdanie odrębne. Wygląda bowiem na to, że błąd popełniony przez załogę - czyli wstępna decyzja o tym, aby w warunkach tak drastycznie przekraczających minima wykonywać podejście - był w tym wypadku kluczowy. Nie była to bezpośrednia przyczyna katastrofy, ale najważniejsza (imho) z przyczyn pośrednich. Uważam też, iż błąd ten miał charakter tak bazowy, że żaden ewentualny brak szkoleń w zakresie CRM czy MCC nie miał tu w ogóle znaczenia. To był błąd podstawowy z punktu widzenia naczelnych zasad związanych z bezpieczeństwem latania. Błąd tak zasadniczy, że istotnie przychodzi pytać o to, jak mogło do niego dość i co musiało się zdarzyć oraz mieć ew. wpływ na pilotów i ich decyzje, aby do tak poważnego błędu w ogóle mogło dojść.

          Dla mnie te pytania są na tyle kluczowe, że jestem skłonny uznawać za rozmydlanie całą resztę - czyli pytania o przyczyny bardziej pośrednie (jak kwestie szkolenia) oraz bardziej bezpośrednie - czyli wszystko to, co w wyniku konkretnych błędów technicznych w pilotażu doprowadziło potem do katastrofy. Kwestie związane z "politycznym rozmywaniem" przyczyn - bronie magnetyczne, meaconingi, i inne tego typu kwiatki pomijam. Nie są nawet godne określania ich "rozmywaniem". :)
        • iminie dla mnie to sedno sprawy 23.05.10, 22:05
          "Problem katastrofy w Smoleńsku należy rozpatrywać w przedziale -
          dlaczego lądowali pomimo tak złych wyrunków.
          To jest sprawa nie błędu pilotażu a sprawa czysto kryminalna."
    • kosmiczny_mlynarz Re: Dlaczego oszołomy z pod znaku PiS i R.Maryja 23.05.10, 13:49
      Problem polega na tym, że moherowe berety mają zupełnie nienowoczesną wizję świata. Wyobrażasz sobie, że ci ludzie nie wierzą w obiektywizm Gazety Wyborczej i TVN-u?! Normalnie szok. No ale jeżeli ktoś podejrzewa Grzecha, że bywał gościem w domu gangstera Baraniny, to nic dziwnego, że potem snuje jakieś teorie spiskowe o zamachu.
      • jot9 Cepesz, to Ty? 23.05.10, 19:23
        Cepesz, vel mroczny_młockarz to teraz kosmiczny młynarz?

        Przemieniasz się w ultrabojówkarza
    • flying-mind Przeciwnicy to "oszolomy" - POziom argumentacji 23.05.10, 19:38
      Widze, ze w IIPRL jak u sowietow, ludzi o odmiennych pogladach bedzie
      sie zamykac w psychuszkach. Stara, dobra komunistyczna tradycja. I tak
      dobrze, ze Schetyna nie przeczytal Mein Kampf bo zaczelibyscie
      Katolikom mierzyc nosy i podbrodki.
Pełna wersja