Zasłabnięcie I pilota?

01.06.10, 21:55
Z tego stenogramu:

91.210.209.188/Transkrypcja_rozmow_zalogi_samolotu_Tu-154_M.pdf
wygląda mi na to, że Protasiuk po prostu zasłabł akurat w momencie obniżania
lotu. Dlatego nie reagował na zejście do ustalonych 100 metrów, dlatego nie
reagował na "odchodzimy!" II pilota w momencie zejścia do 80 metrów, po prostu
nie reagował, bo zasłabł.

A nawigator dalej odczytywał zmniejszającą się wysokość...

I pilot po raz ostatni odzywa się od 10:40:34 do 10:40:34,8.

Byli wtedy poniżej 200 m, ale powyżej 150 m.

Potem już się nie odzywa.

Co o tym sądzicie?
    • mania_28 Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:07
      i Grzywna tego nie zauważył? Nie zareagował słownie?
      kiepska teoria
      ja myślę, że on już wiedział jak bardzo ryzykowne było zejście poniżej minimum i
      starał się wyprowadzić samolot do wznoszenia, a że nic nie mówił, to albo był
      przerażony albo bardzo skupiony albo jedno i drugie
      • bezpocztyonline II pilot wpatruje się w przyrządy, nie w I pilota 01.06.10, 22:15
        mania_28 napisała:

        > i Grzywna tego nie zauważył?

        II pilot chyba się wpatrywał w przyrządy, nie w twarz I pilota.

        Zresztą nie wiem, była wersja (z przecieków), że I pilot zaczął podnosić
        samolot, ale teren teren przed nimi podnosił się szybciej, była tez wersja (z
        forum, więc niezbyt dla mnie wiarygodna, bo się na tym nie znam), że przy go
        ahead w przypadku TU-154 samolot najpierw obniża się o 60 m. Mamy więc 80 m,
        krzyk II pilota, czas na reakcję przy ciągłym obniżaniu lotu), minus 60 m i
        trafiamy na czubek drzewa, bo tych metrów nie ma już 20, a jest kilkanaście, a
        może nawet kilka.

        Jednakże Edmund Klich wyraźnie mówił, że oni obniżając lot do tych 20 metrów nie
        próbowali podnosić samolotu, lecieli w dół jak zaklęci.

        Dla mnie jedyne logiczne wyjaśnienie, to zasłabnięcie I pilota, na które nikt z
        pozostałych w porę nie zareagował.
        • imponeross nie trzeba sie wpatrywac w twarz 02.06.10, 00:35
          bezpocztyonline napisała:

          > mania_28 napisała:
          >
          > > i Grzywna tego nie zauważył?
          >
          > II pilot chyba się wpatrywał w przyrządy, nie w twarz I pilota.

          Nie trzeba sie wpatrywac w twarz zeby od razu zauwazyc, ze nie
          reaguje i nie wspolpracuje.

          > Dla mnie jedyne logiczne wyjaśnienie, to zasłabnięcie I pilota, na
          które nikt z
          > pozostałych w porę nie zareagował.

          Z tym ze jest to niezwykloe malo prawdopodobne. Pierwszy pilot,
          podobnie jak 2 i reszta, krzyczal po prostu wnieboglosy: k...a ;)
    • pszb Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:10
      Takie typowe omdlenie chyba byłoby widoczne dla załogi, ale psychicznie, to mógł
      się zapętlić na amen. Miał świadomość łamania procedur, generała za plecami,
      Bufona za generałem, presja ważności chwili, los kolegi co się sprzeciwił. Takie
      coś, to się za kierownicą przy mniejszych obciążeniach zdarza. On w ogóle był
      dziwnie spokojny pod koniec.
      • mania_28 Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:23
        to bardziej do mnie przemawia, a skoro jesteśmy przy plecach: do cholery jasnej
        nawet w autobusie (dziś jechałam!) jest napis:
        "zabrania się rozmowy z kierowcą podczas jazdy"
        no ludzie! przydałby się taki napis na drzwiach od kokpitu
      • autarkia2 Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:25
        a tłum pasażerów stłoczonych w kokpicie cucił Go w milczeniu
      • bezpocztyonline Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:29
        pszb napisał:

        > Takie typowe omdlenie chyba byłoby widoczne dla załogi, ale
        > psychicznie, to mógł się zapętlić na amen.

        No właśnie rozmawiając ze stewardessą objaśnili jej, że jeśli nie wylądują, to
        odlecą. Przecież chyba nie popełnił świadomie samobójstwa dlatego, by Pasażer
        się na niego nie wściekł.

        Pogadywali o kimś, kto "się nie dorobił", o tym, że "na koniec kariery jeszcze
        ...".

        Protasiuk zrobił ponoć licencję pilota cywilnego i mógł spokojnie po humorach
        Najważniejszego Obywatela RP odejść sobie do lotnictwa cywilnego - za znacznie
        lepsze pieniądze ponoć i na znacznie ponoć lepsze, wygodniejsze i
        bezpieczniejsze warunki pracy.

        Moim zdaniem jedyne wytłumaczenie to zasłabnięcie czy zaśnięcie.
      • iminie Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:32
        pszb napisał:

        "Takie typowe omdlenie chyba byłoby widoczne dla załogi, ale
        psychicznie, to mógł się zapętlić na amen.
        Miał świadomość
        łamania procedur, generała za plecami, Bufona za generałem, presja
        ważności chwili, los kolegi co się sprzeciwił. Takiecoś, to się za
        kierownicą przy mniejszych obciążeniach zdarza. On w ogóle był
        dziwnie spokojny pod koniec."

        Oto to, to bardzo do mnie przemawia!
    • madameblanka Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:29

      to samo przyszło mi do głowy. Tzw krótka utrata świadomości - czyli nie
      znaczy to że zwalasz sie na ziemie. Całkowity czas takiego omdlenia to ok 20
      sekund. Czyli może byc coś na rzeczy.
      Ja tez to miałam, wiem co mówie.
      • autarkia2 Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:36
        czy to jest do wykrycia w rutynowych badaniach?
        • mania_28 Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:37
          czysto laicka teoria:
          chyba nie skoro był problem z identyfikacją ciała
          • autarkia2 Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:41
            jeśli ta przypadłość jest nie-do-wykrycia to nie wsiądę już do
            samolotu
          • madameblanka Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:42


            mania, chodzi o okresowe, rutynowe badania pilotów które mogłyby wykazać że miał
            takie skłonności, zaburzenia....a nie badanie ciał:)
        • madameblanka Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:41

          ekhm, to sie zdarza od np. siedzenia w jednym miejscu, lub przy spadku
          ciśnienia, krótkotrwałe zaburzenia orientacji - może miec podłoże psychiatryczne
          lub neurologiczne.
          po tym co on przeszedł i ze /chyba/ był zmeczony, to nawet pasuje jak ulał.
        • bezpocztyonline Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:41
          autarkia2 napisał:

          > czy to jest do wykrycia w rutynowych badaniach?

          Jeśli był w całości, to mogą np. sprawdzić, czy nie miał np. zawału serca (nie
          wiem, jak ze zwykłym zasłabnięciem, typu, jak kto ktoś ładnie określił krótka
          utrata świadomości
          ).

          Jeśli jednak zbierali go po kawałku (kawałek ręki, kawałek nogi itp.), to chyba
          już żadna sekcja zwłok nie mogłaby tego wykazać. Ale nie jestem lekarzem, więc
          mogę się mylić.
          • autarkia2 Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:43
            ale to znaczy,że nie możemy latać samolotem
          • autarkia2 Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 22:45
            ciekawe,że badania odczytujesz EX POST (mortem)
    • absurdello Jakie tam zasłabnięcie, złamano procedurę zawartą 01.06.10, 22:43
      w instrukcji obsługi TU-154M

      We fragmencie dotyczącym odejścia na drugi krąg stoi jak byk podział
      zadań:

      Dowódca samolotu:

      Dowódca podjąwszy decyzję o odejściu na drugi krąg, przestawia
      dźwignie ręcznego sterowania silnikamu w tryb startowy i mówi "Tryb
      startowy, odchodzimy"

      Drugi pilot:

      Jeżeli na wysokości podjęcia decyzji od dowódcy samolotu nie wyszła
      komenda "Lądujemy" lub "Odchodzimy" uprzedza załogę "Tryb startowy,
      odchodzimy" i ustawia silniki w tryb startowy.

      I TU NIE MA ŻADNEGO CZEKANIA NA TO CO POWIE PIERWSZY (JEŻELI
      WCZEŚNIEJ NIE POWIEDZIAŁ NIC) TYLKO OD RAZU JEST USTAWIANIE SILNIKÓW
      W TRYB STARTOWY


      a tu wygląda, że skończyło się na powiedzeniu "Odchodzimy" i ... nic
      dalej
      • state.of.independence Re: Jakie tam zasłabnięcie, złamano procedurę zaw 01.06.10, 22:49
        absurdello napisał:

        >
        > I TU NIE MA ŻADNEGO CZEKANIA NA TO CO POWIE PIERWSZY (JEŻELI
        > WCZEŚNIEJ NIE POWIEDZIAŁ NIC) TYLKO OD RAZU JEST USTAWIANIE SILNIKÓW
        > W TRYB STARTOWY

        >
        > a tu wygląda, że skończyło się na powiedzeniu "Odchodzimy" i ... nic
        > dalej

        No i możesz mieć świętą rację. Wprawdzie nie wiemy czy coś tam ustawiali w tryb
        startowy czy nie, ale bardziej to wygląda na to, że czegoś zrobić nie zdążyli
        lub zaniechali niż na zasłabnięcie/zawał czy co jeszcze wymyślą.

        Przede wszystkim to pilotów bada się (przynajmniej powinno) znacznie mniej
        rutynowo niż zwykłego obywatela. Po drugie - nie tacy oni strachliwi, żeby od
        razu mdleć za sterami.
        • autarkia2 Re: Jakie tam zasłabnięcie, złamano procedurę zaw 01.06.10, 22:57
          więc po co strzępić język (nawet za drobną kase)o zasłabnięciu.
          Lepiej zapytac jak wyglądanie ziemi ma się do procedur NATO? Czy
          oficerowie Jastrzębi też wyglądają ziemi?
      • qwakacz Re: Jakie tam zasłabnięcie, złamano procedurę zaw 01.06.10, 23:17
        Do momentu przeczytania twojego pstu też zastanawiałem sie nad zasłabnięciem 1-
        ego pilota . To co piszesz , te procedury faktycznie wybiły mnie z panatłyku i
        juz miałem zmienic zdanie ale jednak takie procedury nie obalaja tezy że
        pierwszy pilot mógł byc nieprzytomny a wręcz mnie utwierdzają że tak mogło
        być . (Tylko dowód że pilot chociaz nie mówił ale wykonywał jakies operacje
        będą świadczyły o czym innym) .
        Ale skoro takie sa procedury a ani pierwszy pilot ani drugi nie odeszli na
        drugie koło tzn. załoga była pod bardzo silną presją i wiedział o tym 1-szy
        jak i drugi pilot . Pierwszy czując odpowiedzialność i
        nastepstwa "niewykonania rozkazu" mógł się zwyczajnie zamyślęć nad swoim
        losem , mógł zemdleć . W takim przypadku drugi powinien z automatu przejąc
        sterowanie chyba że wie iż pierwszy ma "przystawiony pistolet do głowy" i
        stara się za wszelką cenę , okazał mu zaufanie i nie przerywał lądowania wszak
        patrzył szef . Klich zdaje się mówił że pradopodobnie obydwaj piloci
        wypatrywali ziemi . A spokojny głos podawał wysokość . A przeciez perszy mógł
        zasłabnąć , nieświadom tego drugi wpatrywać się w przyrządy , nawifgator
        wierząć że wszystko ok obserwował wysokościomierz i uspokajająco podawał
        kolejne liczby . A wszystko trwało tylko 10 sekund - to mało czasu !
        I coś z tą presją chyba jednak jest bo PIS schował Karskiego !
        • autarkia2 Re: Jakie tam zasłabnięcie, złamano procedurę zaw 01.06.10, 23:22
          czy jest to możliwe że 2gi nie zauważa zasłabnięcia 1szego? czy były
          takie przypadki w lotnictwie i jak?
          • qwakacz Re: Jakie tam zasłabnięcie, złamano procedurę zaw 01.06.10, 23:27
            Były - wczoraj leciało na Dyscovery . Bodajże lot 552 z Cypru do Aten .
            Boenig 737 z powodu spalonego kabla , rozchermetyzowany wystartował . Na
            wysokości 4 tys metrów piloci nie potrafili już ustalić co się dzieje w
            efekcie zasłabli obaj . Samolot rozbił się po wyczerpaniu zapasu paliwa .
            • autarkia2 Re: Jakie tam zasłabnięcie, złamano procedurę zaw 01.06.10, 23:38
              no to discovery ma 2gi odcinek
            • ergief Re: Jakie tam zasłabnięcie, złamano procedurę zaw 02.06.10, 09:11
              "rozchermetyzowany wystartował . Na
              wysokości 4 tys metrów piloci nie potrafili już ustalić co się dzieje w
              efekcie zasłabli obaj"
              Pewnie zapomnieli aparatów tlenowych. W :rozchermetyzowanym" samolocie na
              wys. 4km można zemdleć.
              • qwakacz Re: Jakie tam zasłabnięcie, złamano procedurę zaw 02.06.10, 20:37
                Jak pokazało doświadczenie w komorze ciśnieniowej na wysokosci 4 tys metrów
                człowiek pozbawiony maski tlenowej ma problemy z prostymi czynnościami i
                zrozumieniem tekstu . Piloci feralnego lotu pomimo alarmów kontynuowali
                wznoszenie na wysokość 8 500 metrów .
    • avgas80 Re: Zasłabnięcie I pilota? 01.06.10, 23:55
      Nazywa się to "pilot incapacitation".Brak odpowiedzi na powtórzoną
      komendę to drugi z pilotów przejmuje sterowanie.Odpowiednie zapisy
      znajdują się nie tylko w podręcznikach dla złóg ale nawet w
      checklistach samolotów.
      • flying-mind Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 00:24
        avgas80 napisał:

        "Brak odpowiedzi na powtórzoną komendę to drugi z pilotów przejmuje sterowanie"

        A co oznacza brak powtorzenia komendy "ODCHODZIMY"?:-)

        P.S. Witam ponownie moich wszystkich fanow. Ja tu tylko na chwile. Po prostu az mnie korci, bo ludzie nie widza oczywistych rzeczy:-)
        • igor_uk witaj gwiazda glupoty. 02.06.10, 00:33
          • marian_malek Re: witaj gwiazda glupoty. 02.06.10, 01:37
            a moze ktos celowo otrul pierwszego pilota, calkiem mozliwe ze kos mu podal cos
            jeszcze na ziemi
            • jot-es49 Re: witaj gwiazda glupoty. 02.06.10, 07:58
              marian_malek napisała:
              > a moze ktos celowo otrul pierwszego pilota, calkiem mozliwe ze kos mu podal cos jeszcze na ziemi

              No! A działanie trucizny było sterowane zdalnie za pomocą "mekoningu"!
              To jest to na co wszystkie komisje i prokuratura czekała!
        • madameblanka Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 09:46

          flying, chodzi o to że powtórzenie komendy oznacza że 'zrozumiał,
          wykonuje/wykonać'. Jak przez cały zapis powtarzał komendy tak na 200m wysokości
          przestał, nie odezwał sie do końca.
          • avgas80 Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 10:30
            Drugi pilot siedzi z nosem w przyrządach.
            "Odchodzimy" - brak jakiejkolwiek reakcji.
            "Odchodzimy" - ponownie brak reakcji.
            Drugi pilot wciska przycisk "uchod" i pcha manetki gazu.
            • absurdello Ale w instrukcji nic nie ma o tym !! 02.06.10, 10:43
              II pilot mówi "ODCHODZIMY" i on, a nie I pilot realizuje zwiększenie
              ciągu silników

              • madameblanka Re: Ale w instrukcji nic nie ma o tym !! 02.06.10, 10:51

                no właśnie, i kiedy tam pada 2 x odchodzimy???
                • flying-mind Re: Ale w instrukcji nic nie ma o tym !! 02.06.10, 11:19
                  madameblanka napisała:

                  "no właśnie, i kiedy tam pada 2 x odchodzimy???"

                  Nie zrozumialas. Chodzi o to dlaczego nie pada.:-)
                  • absurdello Bo nie ma padać, to "odchodzimy", mówi 02.06.10, 21:48
                    albo dowódca albo drugi pilot, a nie obaj, np. po sobie
            • bezpocztyonline Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 11:04
              avgas80 napisał:

              > Drugi pilot siedzi z nosem w przyrządach.
              > "Odchodzimy" - brak jakiejkolwiek reakcji.
              > "Odchodzimy" - ponownie brak reakcji.
              > Drugi pilot wciska przycisk "uchod" i pcha manetki gazu.


              forum.gazeta.pl/forum/w,1157,112339551,112344381,mea_culpa_eorum_culpa.html
              you-know-who napisał:

              > albo naciskali na guzic "uchod" a on tylko dziala przy podejsciu
              > ILS)
              .
              • flying-mind Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 11:17
                bezpocztyonline napisała:

                " you-know-who napisał:
                >
                > > albo naciskali na guzic "uchod" a on tylko dziala przy
                podejsciu
                > > ILS)
                .

                YKH wypisuje na tym forum takie bzdety na tema latania, ze z tym nie
                warto dyskutowac. Ktos powinien sprawdzic jego IP i odebrac mu prawo
                jazdy.
            • flying-mind Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 11:14
              avgas80 napisał:

              > Drugi pilot siedzi z nosem w przyrządach.
              > "Odchodzimy" - brak jakiejkolwiek reakcji.
              > "Odchodzimy" - ponownie brak reakcji.
              > Drugi pilot wciska przycisk "uchod" i pcha manetki gazu.

              Napisales jak powinno byc. Pytanie podstawowe: Czemu tak
              sie nie stalo
              ?. I czemu Protasiuk "zniknal".
      • atenka11 Re:aviate80 03.06.10, 07:57
        widac ze sie orientujesz, to jak w takim razie rozumiesz ta
        dekapitacje?
        Co widzial ze zle wpisali numerki do tych automatow( o tym wczesniej
        pisałes)?
        • atenka11 oczywiście avgas80, przepraszam:) 03.06.10, 07:59
    • przeciwcialo Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 07:59
      Zaraz zasłabł, czasem wiadomości mozna wymienić gestem, nie trzeba
      gadac tym bardziej że on próbował walczyc z samolotem.
      • flying-mind Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 11:23
        przeciwcialo napisała:

        "Zaraz zasłabł, czasem wiadomości mozna wymienić gestem,
        nie trzeba gadac tym bardziej że on próbował walczyc z
        samolotem
        ."


        Mialas chyba na mysli "mrugnieciem", albo "grymasem" :-), bo jak sie
        "walczy z samolotem, to latwiej mowic niz wykonywac gesty.
        A tak w ogole, to w sytacji stresu ludzie zachowija sie w najbardziej
        utrwalony i wyuczony sposob. To naukowo udowodnione w licznych
        eksperymentach. Jezeli on nigdy wczesniej nie porozumiewal sie z
        zaloga jezykiem migowym, to malo prawdopodobne zeby w obliczu
        smiertelnego zagrozenia nagle zaczal wykazywac nowe zachowanie.
    • atenka11 Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 14:23
      Nie mogł "zamdleć"
      Na pewno jest wiele badan ponadrutynowych w eeg, badania
      psychologiczne.Nie znam sie na procedurach dopuszczenia w lotnictwie-
      ale byc musi.
      Oczywiscie zawsze istnieje minimalna szansa , ze cos sie ze zdrowiem
      dzieje nagle i po raz pierwszy.np
      -napad epi niedrgawkowy lub wstep do napadu (moze byc kilkanascie
      sekund lub dluzej)-a to byly ostatnie sekundy. Nie do uchwycenia w
      takim momencie , gdy kazdy zajety własna robota, osoba moze w tym
      czasie przerwac lub kontynulowac to co robi , w zaleznosci od tego
      co dzieje sie z napieciem miesniowym , ale wystepujace w tym czasie
      przednapadowe zaburzenia świadomości uniemozliwiaja -zmiane,
      podjecie czynnosci celowych.
      To bardzo mało prawdopodobne i nie brałabym tego serio pod uwage.
      Przyczyna psychiczna (ktos tu wspominal o kazistycznym stanie
      pomrocznosci jasnej-ktora mozna zaliczyc do zaburzen
      dysocjacyjnych), poza tym wchodzilby w gre jeszcze stupor
      dysocjacyjny (osłupienie), W dysocjacjach dochodzi do zozłączenia
      scalania czynnosci psychicznych, wiec tez dzialanie jest
      niekontrolowane i nieswiadome. Oba przypadki B. rzadkie. Maja
      znaczenie w psychiatrii sądowej -bo wiąża sie z tzw.
      niepoczytalnoscia (Art 31 kk) w czasie dzialania (czynu), jaki w
      tym czasie osoba dotknieta ta przypadłoscia podejmie. Choc
      zaburzenia dysocjacyjne maga wystapic w trakcie tzw. osterej reakcji
      na stres.
      Ale powtazam ci ludzie sa dopbierani tak , aby takie rzeczy nie
      miały miejsca.
      Zawał serca i utrata przytomnosci-to by zauwazyli bo zawal to
      ogromny bol, a utrata prytomnosci to walniecie tulowia na stery.

      Przypadek omdlenie w sytuacji rozhermetyzowania -to nie bylo na
      skutek ekstremalnego stresu, tylko na skutek niedotlenienia.
      Moge sobie wyobrazic , ze jesli sytuacja wymknela sie z pod kontroli
      np na skutek niesterownosci samolotu lub błedu -to na skutek stresu
      zamilkli. Potocznie sie mowi , ze kogos zamurowalo. Jak cos sie
      dzieje zlego lekarz tez czesto robi rozne rzeczy jak automat, a nie
      krzyczy i panikuje ze pacjent umiera, bo wazna kazda sekunda i
      trzeba przeanalizwac zmieniona sytuacje, a to wymaga maksymalnego
      skupienia, gdy cenny czas umyka. I w takich sytuacjach podstawa jest
      zgranie zespolu, czy kazdy wie co ma w takiej sytuacji zrobic.
    • andrzej_32 Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 14:27
      bezpocztyonline napisała:
      > Z tego stenogramu:
      [...] wygląda mi na to, że Protasiuk po prostu zasłabł [...]

      I dlatego gen. Błasik zastąpił go za sterami?
      Pewnie jeszcze dyr. Kazana pełnił rolę nawigatora podczas tego
      lądowania?
      Ciekawe tylko co w tym czasie robił VIP nr1?
      :-)
      • atenka11 Re: Zasłabnięcie I pilota? 02.06.10, 15:01
        Vip-a NO 1w kabinie pilotow nie było. Kabina zmasakrowana, bo
        przyjeła duzą częsc uderzenia. juz wczesniej pisano ze ciala zalogi
        i jeszcze kilku wojskowych w tym blasika były zniszczone trudne do
        identyfikacji. Były koncepcje ze wojskowi siedzieli w miejscu
        przełamania sie samolotu i dlatego, ale jak sie okazuje byli/był tez
        w kabinie.
        Co tam robili, tona razie fantazje i spekulacje, bo duzo wypowiedzi
        osoby/osob z poza zalogi jest nieczytelnych.
        Jednak brak sprzeciwu błasika , lub zwyklego " chlopaki
        odchodzcie" , podczas dywagacji co dalej-było prezyzwoleniem na to
        co robili. Czyli na probe ladowania. Jesli znali ukształtowanie
        terenu i na radiowysokosciomierzu mieli zamiar zejsc do 100 nad
        kanionem-to tak jakby schodzili do 40m (o ile roznica h lotniska i
        dna wawozu to 60m)-czyli juz to bylo brawura.
    • 1alfa.alfa Re: Zasłabnięcie I pilota? 03.06.10, 09:49

      > Potem już się nie odzywa.
      >
      > Co o tym sądzicie?

      Odzywa, odzywa, tylko to co mówi nijak nie pasuje do z góry postawionej tezy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja