Dodaj do ulubionych

Raport MAK kłamie na temat przeciążenia

04.06.10, 15:27
rzekomo w chwili katastrofy było 100g!
\
i to przeciażenie rzekomo zabiło pasazerów momentalnie

to niemożliwe przy takim kącie uderzenia i takim podłozu ( drzewa,
krzewy, grząski grunt)
wieslawg.salon24.pl/186822,przeciazenie-100-g
w podobnej katastrofie Tu-134 w Rosji
zgineło tylko 6 osób
www.airdisaster.ru/database.php?id=97
Obserwuj wątek
    • avgas80 Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 04.06.10, 15:41
      niegracz napisał:

      > rzekomo w chwili katastrofy było 100g!
      > \
      > i to przeciażenie rzekomo zabiło pasazerów momentalnie
      >
      > to niemożliwe przy takim kącie uderzenia i takim podłozu ( drzewa,
      > krzewy, grząski grunt)
      > wieslawg.salon24.pl/186822,przeciazenie-100-g
      > w podobnej katastrofie Tu-134 w Rosji
      > zgineło tylko 6 osób
      Spróbuj!
            • ae911truthorg Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 04.06.10, 19:01
              hal9000 napisał:

              > > do szkoły chodziłeś?
              > >
              > > rozumiesz co oznacza przeciazenie 100g ?

              >
              > Owszem, skończyłem fizykę i pracowałem potem przez parę lat na
              > uczelni zanim postanowiłem więcej zarabiać :)
              >
              > 100g = 981 m/s2

              To może pamiętasz zasadę zachowania pędu ?
              Przedstaw obliczenia.
              Z chęcią zobaczę jak ci wychodzi 100 g.
              Albo chociaż, ile czasu upłynęło od uderzenia do zatrzymania.
                  • qwakacz Re: Liczyć trzeba umieć 19.08.10, 22:26
                    a=V^2/2S a-przeciążenie V-prędkość S-droga hamowania

                    Przeciążenia z którymi stykamy się na co dzień
                    * 10,4 g – podczas upadku z krzesła.
                    * 8,1 g – podczas schodzenia ze schodów.
                    Przy obliczaniu przeciążenia istotna jest w zasadzie droga hamowania . Jeżeli
                    droga dąży do zera to wynik dąży do plus nieskończoności bez względu na
                    predkość o ile jest ona wieksza od zera . Jak ktos chce się bawić w liczenie
                    niech obliczy sobie przeciążenie podczas podskoku bosą stopą na pięty. Mozna
                    przyjąć że człowiek po podskoku opada z szybkością 10 m/s a droga hamowania
                    zależy od grubości skóry na jego pięcie . Potem zaś obliczyć to samo z
                    załozeniem że pod pietą jest obcas z miekkiej gumy który ugnie się na wysokość
                    10 mm . Można też przeprowadzić doświadczenie praktyczne .
                    W całej katastrofie istotne jest który pasażer jak hamował , kto na kamieniu ,
                    kto na drzewie a kto uderzył w konstrukcję samolotu. Moim zdaniem na pasażerów
                    działały siły około / do 100g i nie da się generalizować bo inne przeciązenie
                    działało na rękę , inne na nogę a inne na głowę każdego pasażera a różnice
                    ogły siegać nawet 99G
                    • niegracz Re: Liczyć trzeba umieć 19.08.10, 22:39
                      wakacz napisał:

                      >
                      > Przy obliczaniu przeciążenia istotna jest w zasadzie droga hamowania . Jeżeli
                      > droga dąży do zera to wynik dąży do plus nieskończoności bez względu na
                      > predkość o ile jest ona wieksza od zera .
                      . Moim zdaniem na pasażerów działały siły około / do 100g i nie da się
                      generalizować bo inne przeciązenie
                      > działało na rękę , inne na nogę a inne na głowę każdego pasażera a różnice
                      > ogły siegać nawet 99G
                      .
                      piszesz totalne bzdury
                      ale widac jak skutecznie działa propaganda MAk na Nieuków
                      Jakby podali 500G to bys pisał
                      : Moim zdaniem przeciażenie było ok. 500G
                      - precież dży do nieskonczoności :)))
                      • qwakacz Re: Liczyć trzeba umieć 23.08.10, 18:40
                        Przy ustalaniu przeciązenia istotne jest to co znajduje się pod kreską
                        ułamkową , czyli droga hamowania.Im jest krótsza tym wynik jest wyzszy. W
                        przypadku jak spadniesz z krzesełka na glebę to.droga hamowania będzie w
                        okolich zera. Zgadzam się że bezmyślność to zła cecha a bezmyślność w
                        wykonaniu oszołoma to tragedia .
                        • niegracz Re: Liczyć trzeba umieć 23.08.10, 20:29
                          qwakacz napisał:

                          > Przy ustalaniu przeciązenia istotne jest to co znajduje się pod
                          kreską ułamkową , czyli droga hamowania.Im jest krótsza tym wynik
                          jest wyzszy. W przypadku jak spadniesz z krzesełka na glebę
                          to.droga hamowania będzie w
                          > okolich zera.
                          .
                          te Mądrala
                          lepiej opowiedz o Twoich odczuciach
                          jak schodziles po schodach z przeciażeniem 8G :))

                          ( przy 7G pilot wojskowy moze utracic przytomność)
                          • qwakacz Re: Liczyć trzeba umieć 24.08.10, 20:19
                            Zanim zaczniesz latać jako pilot wojskowy skocz na bose pięty ze schodka na
                            schodek a potem oblicz przeciążenie jakie przezyłeś . Jako ekspert najwyższych
                            lotów zapewne wiesz , a jako ekspert od manipulacji zapewne zatajasz żę pilot
                            traci przytomność przy 7g nie dlatego że mu urywa głowę tylko że odpływa krew
                            z mózgu. Czemu służy ta manipulacja ?
                        • wojtekviki Re: Liczyć trzeba umieć 27.09.10, 18:36
                          Po co zajmujecie sie matematycznymi wyliczeniami,może ktoś mi odpowie ile ważył samolot z 96 pasażerami i iluś tonami paliwa?przy szybkości około 200 km/h(lub większej),kiedy podchodzi do lądowania, masa samolotu zbudowanego z lekkiego materiału(chyba duraluminium i jakieś inne lekkie stopy+kompozyty),gdy traci sterowność,mimo nadludzkich wysiłków,a jak wiemy doskonale tracąc skrzydło, przewalił sie na"plecy",ludzie przebywający w środku, zbudowani z tkanki miękkiej,zostali po prostu porozrywani i zniekształcone zwłoki trudne do rozpoznania przez najbliższych,wymagały badań DNA,aby potwierdzić z całkowitą pewnością,że TA lub TEN jest bliska osobą.
                          • niegracz Re: Liczyć trzeba umieć 28.09.10, 17:39
                            wojtekviki napisał:

                            > Po co zajmujecie sie matematycznymi wyliczeniami,może ktoś mi odpowie ile ważył
                            > samolot z 96 pasażerami i iluś tonami paliwa?przy szybkości około 200 km/h(lub
                            > większej),kiedy podchodzi do lądowania,
                            itd
                            widocznie malo wiesz na ten temat a nawet nie zadałe s sobie trudu przeczytania wątku w tym linków do katastrof o podobnych parametrach

                            a liczyć trzeba umieć
                            w tym wątku wypowiada się wielu osłów

                            poniżej masz przykład jak jeden z tych oszolomów myli się w wyniku obliczenia 10 razy
                            ale jest święcie przekonany że to ona ma rację :))

                            wychodzi ma wartośc przeciążenia 14g gdy wynik jest 140g

                            to typowe zjawisko na forach intermetowych- do głosy dochodzą ydjoci
                            a to matematyka ze szkoły podstawowej !
                          • niegracz Re: Liczyć trzeba umieć 18.04.12, 21:43
                            wojtekviki napisał:

                            > Po co zajmujecie sie matematycznymi wyliczeniami,może ktoś mi odpowie ile ważył
                            > samolot z 96 pasażerami i iluś tonami paliwa?przy szybkości około 200 km/h(lub
                            > większej),
                            ....mimo nadludzkich wysiłków,a jak wiemy doskonale tracąc skrzydło, przewa
                            > lił sie na"plecy",ludzie przebywający w środku, zbudowani z tkanki miękkiej,zos
                            > tali po prostu porozrywani i zniekształcone zwłoki trudne do rozpoznania przez
                            > najbliższych
                            ,wymagały badań DNA,aby potwierdzić z całkowitą pewnością,że TA lub
                            > TEN jest bliska osobą.
                            ,
                            nieprawda
                            co najmniej kilka ofiar nie miało zewnetrznych oznak dramatycznych uszkodzen ciała
              • hal9000 Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 04.06.10, 21:02
                > To może pamiętasz zasadę zachowania pędu ?

                Do tego nie potrzeba zasady zachowania pędu... :)

                > Przedstaw obliczenia.

                Załóżmy, że samolot leciał z prędkością 250 km/h = 70m/s.

                Jeżeli na działa deceleracja 100g = 981 m/s2 to zatrzyma się ono po
                t = v/a = 70/981 = 0,07 sek.

                Droga którą przebędzie w czasie deceleracji s = a * t2 / 2
                (przyspieszenie * kwadrat czasu / 2)
                s = 981 * (0,07)**2 / 2 = 2,4 metra.

                Czyli aby było 100g należy zatrzymać się od 250 km/h do zera na
                drodze 2,4 metra.

                Należy pamiętać, że TU uderzył w ziemię odwrócony - grzbietem na dół
                i dlatego rozleciał się na kawałki. Dlatego, chociaż zbierano jego
                kawałki na sporym obszarze, to nie można obliczać dla niego
                przspieszenia jako jednej bryły.

                Wyobraź sobie, że walisz w glebę przypięty do fotela głową w dół.
                Twoja głowa wali w glebę i doznaje już deceleracji a reszta twojego
                ciała jeszcze nie. A teraz powiedz - na wyczucie - czy głowa oderwie
                sie od reszty tułowia czy nie? Wbije się na 2,4 metra w glebę? Im
                mniej tym przyspieszenie większe...
                • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 04.06.10, 21:42
                  hal9000 napisał:

                  >
                  > Załóżmy, że samolot leciał z prędkością 250 km/h = 70m/s.
                  > Jeżeli na działa deceleracja 100g = 981 m/s2 to zatrzyma się ono po
                  > t = v/a = 70/981 = 0,07 sek.
                  .

                  ????\
                  nic takiego nie miało miejsca
                  samolot nie zatrzymał sie w 0,07 sek.Stało by sie tak i to tylko dla
                  jego częsci gdyby samolot uderzył np., w betonowa scianę

                  Jak było tutaj
                  po pierwsze
                  wektor predkosci :
                  - składowa pozioma" 70m/s
                  - skladowa pionowa - ok. 10m/s
                  Samolot uderzył zapewne pod katem ok., kilkunastu stopni o ziemię
                  - Pierwsza absorpcja uderzenia - to ogon ;
                  nastepnie zapewne doszło do pekniec i podziału konstrukcji kadłuba, która
                  stanowi strefy zgniotu
                  te częsci kadłuba znów uderzały i o ziemię i o drzewa , krzewy wytracając
                  predkosc

                  - dopiero pełna analiza mechaniki upadku na podstawie rozmieszczenia części
                  wskazałaby jakie były prawdopodobne przeciążenia dla poszczególnych
                  fragmentów

                  Na podstawie podobnych katastrof - to jest upadku samolotu przed pasem
                  lub upadku tuz po starcie wynika ze w co najmniej 70% przypadków ktoś
                  mimo wszystko przezywał
                  a działo się tak dlatego ,ze szcześliwie dla tych osób ułożyła się
                  sekwencja uderzeń i kolejność przeszkód



                  • hal9000 Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 04.06.10, 21:57
                    samolot nie zatrzymał sie w 0,07 sek.Stało by sie tak i to tylko
                    dla jego częsci gdyby samolot uderzył np., w betonowa scianę


                    Nie doczytałeś tego co napisałem do końca.

                    - dopiero pełna analiza mechaniki upadku na podstawie
                    rozmieszczenia części wskazałaby jakie były prawdopodobne
                    przeciążenia dla poszczególnych fragmentów


                    Być może. Ale pamiętaj, że jeżeli zjawisko jest chaotyczne to
                    ustalenie stanu początkowego na podstawie końcowego może być bardzo
                    trudne. Pomyśl o kulach wrzucanych do maszyny losującej totolotka...

                    ...ktoś mimo wszystko przezywał a działo się tak dlatego ,ze
                    szcześliwie dla tych osób ułożyła się sekwencja uderzeń i kolejność
                    przeszkód


                    Zgadza się. W tym przypadku szans praktycznie nie było. Gdyby
                    samolot uderzył nieodwrócony na grzbiet, to może ktoś by się
                    uratował.
                    • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 04.06.10, 22:50
                      hal9000 napisał:

                      >
                      > Zgadza się. W tym przypadku szans praktycznie nie było. Gdyby
                      > samolot uderzył nieodwrócony na grzbiet, to może ktoś by się
                      > uratował.
                      ..
                      ??
                      skąd wiadomo

                      śledztwo jest w toku

                      przeciążenie 100g to bzdura\

                      uważam ze specjaliści wrócą do tego

                      może Rosjanie chcieli w ten sposób odwrócić uwage od niby akcji ratunkowej
                      opóźnionej

                      wątpię by to był błąd maszynowy
                        • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 05.06.10, 22:47
                          hal9000 napisał:
                          \
                          >
                          > To nie jest bzdura, bo nie odnosi się do całego samolotu, tylko do
                          > jego części
                          .
                          których ?

                          i pasażerów.
                          .
                          wszystkich ?
                          na pewno nie

                          z prostego powodu:
                          jak to już było napisane w tym wątku
                          pionowy wektor prędkości wynosił zapewne ( srednio) ok. 10 m/s
                          nastepnie:
                          przyjmując założenie że samolot upadł do góry kołami
                          to i tak najpierw kadłub stanowi strefe zgniotu(znacznie slabsza niz w
                          przypadku gdyby roztrzaskał sie o ziemie w pozycji jak do ladowania)
                          która zmmiejszyłaby predkośc uderzenia pasazerów( zapietych w fotelach)

                          kadłub rozpadł sie na kilka czesci i jak widac na zdjęciach satelitarnych
                          od zetkniećia z ziemią do zatrzymania sie przebył spora droge co
                          musiało trwac kilka sekund

                          jednak cały kadłub na pewno nie uderzał płasko odwrócóny o 180 stopni
                          gdyż
                          w momencie uderzenia samolot byłby ciągle w trakcie obrotu

                          a poszczególne segmenty uderzały na pewno niejednoczesnie- tak więc jakis
                          fragmnet uderzał juz w dalszej fazie obrotu i fotele z jednej strony
                          byłyby dalej od ziemi a z drugiej strony bliżej

                          ci znajdujacy się w tych fotelach dalej od ziemi zapewne podlegali
                          przeciazeniu zdecydowanie poniżej 10 g!gdyż w trakcie miażdzenia kadłuba ich
                          predkośc opadania względem ziemi zmniejszyła sie.( działanie strefy zgniotu)
                          - pasażerowi niżsi instynktownie skuleni w fotelach mogli wiec nie uderzać
                          głowami o ziemie lecz byc chronieni przez fotele
                          i po pierwszym uderzeniu dalej poruszac sie wraz z fragmentem kadłuba będąc
                          oczywiście nadal narażonymi na cieżkie uszkodzenie ciała



                          • qwakacz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 06.06.10, 00:48
                            A dlaczego ty zakładasz że samolot uderzył w ziemię i sunął po niej jak
                            wierzeje od stodoły . Gdyby iść twoim tokiem rozumowania to przy 10 g
                            pasażerowie mieli szansę przeżycia tyle że wygładałoby to tak jakby wylądowali
                            na d...pie! A może to było tak że samolot uderzył kadłubem o ziemię
                            roztrzaskał się a potem poszczególne częsci odbijały sie jak piłka . Przy
                            takim odbiciu jest gwałtowne hamowanie i odbicie . Może nie czytasz co piszą
                            inni ale granica przy której rozrywa się ciało człowieka to 35 g więc do
                            twoich 12 trochę daleko .
                            wydaje mi się że sama konstrukcja samolotu przeciążenie 12 g zniosłaby bez
                            większych problemów :
                            dervish.wsisiz.edu.pl/~zawadka/
                            "Wyróżniają się konstrukcją modułową ułatwiającą naprawy w warunkach polowych
                            mało kosztują i są niezawodne, są także dostosowane do lotu odwróconego i
                            odporne na przeciążenia do 10g"
                            • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 06.06.10, 08:18
                              qwakacz napisał:

                              > A dlaczego ty zakładasz że samolot uderzył w ziemię i sunął po niej jak
                              > wierzeje od stodoły .
                              .
                              nie zakladam
                              przeczytaj jeszcze raz co napisalem

                              Gdyby iść twoim tokiem rozumowania to przy 10 g
                              > pasażerowie mieli szansę przeżycia tyle że wygładałoby to tak jakby wylądowali
                              > na d...pie!

                              .
                              to juz twój tok rozumowania



                              A może to było tak że samolot uderzył kadłubem o ziemię
                              > roztrzaskał się a potem poszczególne częsci ..
                              ..
                              tak napisałem


                              . Może nie czytasz co piszą
                              > inni ale granica przy której rozrywa się ciało człowieka to 35 g więc do
                              > twoich 12 trochę daleko .
                              ....
                              skąd wiesz że ciała się rozrywały wskutek przeciążenia ?
                              równie dobrze częsci ciał moga byc urwane wskutek zderzenia z przeszkodą
                              - jeżeli ciało porusza się z predkoscia np., 50 m/sek i jego cześć np. zetknię
                              sie z fragmentem konstrukcji, drzewem etc to ta częsc ulegnie oderwaniu
                              choc dla samego ciał przeciażenie jest w tym momencie nieznaczne



                              .

                              w tym mechanizmie upadku nie ma fizycznej mozliwości by generalnie ciała
                              pasażerów doznały przeciążenia 100g
                              mogłoby to np pojedynczych osób
                              -
                              np samolot uderza o ziemię , rozpada sie a pasażer napotyka na drzewo-
                              wtedy zatrzymanie jest natychmiastowe
                              • qwakacz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 06.06.10, 12:21
                                pachniesz mi dziennikarzem bo manipulujesz postami :
                                z mojego tekstu :
                                "A może to było tak że samolot uderzył kadłubem o ziemię
                                roztrzaskał się a potem poszczególne częsci odbijały sie jak piłka" wyciąłeś
                                fragment:
                                A może to było tak że samolot uderzył kadłubem o ziemię
                                roztrzaskał się a potem poszczególne częsci..." który pasował do twojej tezy.
                                Prawdziwa dziennikarska robota . Róznica jest taka że jeżeli poszczególne
                                części po uderzeniu poleca dalej mając ten sam zwrot co przed uderzeniem to
                                droga hamowania jest długa . Jeżeli jednak uderzą o ziemię a potem odbiją się
                                zmieniając kierunek o 180 stopni to droga hamowania równa jest zero . Czy jest
                                możliwe takie odbicie ? jest !
                                Jeszcze jeden szczegół musi być wzięty pod uwagę . Jeżeli smolot uderzał w
                                locie odwróconym to pierwszym elementem który zetknął się z ziemią i hamował
                                resztę maszyny był statecznik lub skrzydło które musiało zaryć w ziemię i
                                stanowić opór . Naturalnym wtedy zdaje się że wtedy w pierwszym momencie cały
                                kadłub uderzy o ziemię .Jeżeli jedziesz na rowerze a ktoś ci włoży kij w
                                szprychy to wywiniesz orła .
                            • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 06.06.10, 08:27
                              qwakacz napisał:


                              > wydaje mi się że sama konstrukcja samolotu przeciążenie 12 g zniosłaby bez
                              > większych problemów :
                              ..
                              tu masz zapewne rację
                              ale dlaczego ignorujesz fakty:
                              Газета также обращает внимание на то, что 75% жертв авиакатастрофы удалось
                              опознать лишь после анализа ДНК, в то же время после падения Ту-154 в
                              Объединенных Арабских Эмиратах в 1997 году с высоты 200 м один из 87 пассажиров
                              даже выжил.

                              najlepszym dowodem jak silna jest to konstrukcja są niestety same katastrofy

                              15 grudnia 1997 roku tu-154 rozbił sie w ZRA podchodząc do lądowania
                              utracił sterownośc i runął z wysokości 200 m
                              jedna osoba przeżyła

                              Jak myślisz czy w tamtej katastrofie pasażerowie poddani byli

                              A/ mniejszemu ?

                              B/ wiekszemu ? przeciążeniu
                              • qwakacz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 06.06.10, 12:29
                                Na budowie kolei w USA metalowy pręt przebił głowę tak że do mózgu można było
                                włożyć palec ? Powinien zginąć ? Przeżył - i o dziwo był zupełnie innym
                                człowiekiem .
                                To że stał się cud nie znaczy że teoria jest niesłuszna . Kubica przezył 75 g
                                ale czy to oznacza że badania mówiące że ciało rozrywa się juz przy 35 g
                                nadaje się do kosza?
                      • qwakacz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 04.06.10, 23:25
                        Może i bzdura... ale przy zderzeniu czołowym dwóch samochodów jadących 100
                        na / godz ludzi daje się rzpoznać . Tutaj ludzi rozpoznawali po bizuterii bo
                        twarze były podobno płaskie . Zresztą pistolet wbity na 70 cm w ziemię też o
                        czymś świadczy . A żeby mógł się wbic w ziemię musiał pewnie przebić kawał
                        blachy z poszycia. Nie wiem na jaką łebokość wbija się w kulochwyt kula
                        karabinowa po wczesniejszym przebiciu blachy. Poza tym moim zdaniem największe
                        przeciążenie wystąpiło w momencie gdy samolot po odwróceniu uderzał nosem w
                        ziemię. Przypszczam że wtedy fotele wyrywały się z podłogi i wszyscy lecieli
                        głową w dół - tak można przypuszczać czytając opisy że głowy były powbijane w
                        tułowie .
                        • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 24.08.10, 21:51
                          qwakacz napisał:

                          > . Tutaj ludzi rozpoznawali po bizuterii bo
                          > twarze były podobno płaskie .
                          .
                          podobno
                          ale też jak cytowałem z rosyjskiej prasy i relacji tuz po katastrofie
                          ciało ksiedza było nie było zmiażdżone ani nie miało oderwanych konczyn

                          nie było tam wiec żaden 100G tylko może w porywach ze 20G


                          Poza tym moim zdaniem największe
                          > przeciążenie wystąpiło w momencie gdy samolot po odwróceniu uderzał nosem w
                          ziemię. Przypszczam że wtedy fotele wyrywały się z podłogi i wszyscy lecieli
                          głową w dół - tak można przypuszczać czytając opisy że głowy były powbijane w
                          tułowie .
                          .
                          taa
                          masz koprofantazję

                          MAK wziął z powietrza te 100G

                          oto przykład wypadku lotniczego gdy samolot uderzył w ziemię ze znacznie
                          większa siłą a 10 osób przeżyło wypadek
                          ( 3 zmarły w drodze do szpitala)
                          obszerny raport z katastrofy plik pdf

                          www.mlit.go.jp/jtsb/eng-air_report/B1816.pdf

                          proponuje obejrzeć zdjecia

                          szczególnie nr 2 i 3 z miejsca katastrofy
                          wrak jest bardziej rozbity niż ten Tu-154

                          gdyż samolot spadł bez kontroli z 500 metrów pod dużym katem

                          ...


                          samolot jest konstrukcją licząca kilkadziesiąt m długości więc przy nawet
                          tak potwornych wypadkach z reguły są odcinki samolotu które wskutek
                          amortyzacji uderzenia przez konstrukcje samolotu podlegają znacznie
                          mniejszym przeciążeniom i zniszczeniom


                          A jakbyś tak qwakacz zbiegł ze schodów z 30 pietra to co te Twoje
                          wymyślone 8G by cię zemdliło ? :))


                      • qwakacz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 25.07.10, 13:05
                        > skąd wiadomo
                        > śledztwo jest w toku
                        > przeciążenie 100g to bzdura\

                        a więc to juz wiadomo ?

                        > uważam ze specjaliści wrócą do tego
                        > może Rosjanie chcieli w ten sposób odwrócić uwage od niby akcji ratunkowej
                        > opóźnionej

                        i oczekujesz że śledztwo musi to potwierdzić ?
                        • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 26.07.10, 22:08
                          qwakacz napisał:


                          > > przeciążenie 100g to bzdura\

                          > a więc to już wiadomo ?
                          ..
                          tak
                          dla osób które mają odrobinę wiedzy z fizyki
                          i orientacji w katastrofach lotniczych

                          tu masz przykład Tu- 154 który rozwalił się drobiazgi
                          -popatrz na zdjęcia kupy drobnych fragmentów jakie z niego pozostały
                          aviation-safety.net/database/record.php?id=19971215-0
                          parametry upadku ostrzejsze niż w Smoleńsku

                          a jeden pasażer przeżył
                          - przeciażenie nie urwało mu głowy ani kończyn
                          ani nie rozerwało mu tkanek

                          nie wielkosć przeciążenia spowodowała śmierć ofiar katastrofy w Smoleńsku
                          MAK popełnił bzdurę
                          zapewne jako element gry propgandowej i trzeba powiedzieć że
                          an masy to zadziałało

                    • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 28.07.10, 18:18
                      hal9000 napisał:


                      > Zgadza się. W tym przypadku szans praktycznie nie było. Gdyby
                      > samolot uderzył nieodwrócony na grzbiet, to może ktoś by się
                      > uratował.
                      .. ....
                      twierdzenie powyższe zostało obalone przez fakty

                      podałęm przykład DC-8 który upadł na grzbiet przy podobnych parametrach(
                      predkośc, szybkosc opadania) a jednak cześć pasażerów przeżyła

                      • absurdello To jest tak samo umotywowane twierdzenie, 25.09.10, 16:00
                        jak to na którym bazują gracze w totolotka opierajacy swoje typowania na statystykach opartych o poprzednie wyniki losowań ... dzięki czemu totolotek żyje w dostatku a gracze nadzieją ...

                        To, że w jednym wypadku (mocno podobnym) ktoś przeżył nie daje pewności, że w następnym ktoś przeżyje. Każdy wypadek jest inny, wystarczy inna sekwencja sił działających na osoby w środku i już będą inne skutki końcowe.

                        A co do przyspieszenia, to zapominasz, że definicja przyspieszenia do przyrost prędkości w czasie:

                        a=dV/dt

                        jeżeli ciało zmniejszy prędkość O 10m/s w ciągu 10 ms (0.01s) to masz już przyspieszenie chwilowe 102g mimo, że ciało nie zatrzymało się do końca. Średnie przyspieszenie może wyjść nieszkodliwie małe na całej drodze hamowania ale te impulsy odcinkowe mogą (szczególnie jak są skierowane w jakimś niekorzystnym kierunku) np. złamać ci kark podczas gdy cała reszta ciała będzie praktycznie nie uszkodzona.
                  • qwakacz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 08.06.10, 01:04
                    "- składowa pozioma" 70m/s
                    - skladowa pionowa - ok. 10m/s
                    Samolot uderzył zapewne pod katem ..... i sunął dalej"

                    Możemy narysować te składowe jako wektory . Składowa pozioma została wygaszona
                    przez wyhamowanie szczątków .
                    Mnie interesuje składowa pionowa 10m/s.
                    Wzór który ja znalazłem :
                    =V^2/2S a-przeciążenie V-prędkość S-droga hamowania
                    forum.ks-ekspert.pl/topic/112035-przeciazenie/
                    Składowa pionowa została wygaszona uderzeniem w ziemię. Droga hamowania
                    składowej pionowej jest więc bliska "Zero" .
                    Podstawiając dane do wzoru otrzymamy a = 10*10 /2*0 .
                    Chyba że Niegracz twierdzi że nie można rozpatrywać składowych oddzielnie .
                    A odnośnie wyliczonych 5 g moge sie tylko usmiechnąć z wybujałej wyobraźni :
                    przykłady podane na stronie :
                    Przeciążenia z ktrymi stykamy suię na co dzień
                    * 10,4 g – podczas upadku z krzesła.
                    * 8,1 g – podczas schodzenia ze schodów.
                    * 3,5 g – podczas kaszlu.
                    * 2,9 g – podczas kichania.

                    Proponuję abys przeniósł sie na tamto forum i przedyskutował problem .
                    Widzę że z Was w PISie tacy fizycy jak z Ziobry prawnik.
                    • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 10.06.10, 21:49
                      qwakacz napisał:


                      > Przeciążenia z którymi stykamy się na co dzień

                      > * 8,1 g – podczas schodzenia ze schodów.
                      ..
                      może chodziło ci o przeciażenie 8 g na 1 kg masy ciała :))))

                      gdyby przy schodzeniu ze schodów przeciążenie wynosiło
                      8,1 g
                      to strzelałyby wiązadła i kości i a schody drewniane - złamałyby sie

                      8,1 g oznacza ze osobnik o masie 80kg poddany jest sile bezwładnosci takiej
                      jakby ważył w tym momencie ponad 640 kg !
                        • niegracz Re: Tylko ktoś tam nie napisał, że to są przeciąż 26.09.10, 10:47
                          absurdello napisał:

                          > chwilowe (krótko działające) a nie przeciążenia ciągłe i śiły nimi wywołane są
                          > rozpraszane przez elastyczność ciała (rozkładają się na wiele kierunków).
                          .
                          nic nie rozumiesz z fizyki -osle
                          i stąd piszesz takie bzdury

                          1. w crash testach- do których link podałem
                          mierzy się przeciazenia chwilowe ( wielkości dotyczą maksimum w przedziel milisekund)

                          coś takiego jak impuils przeciażenia (Absurdello) - nie istniejea prznajmniej wspołczens nauka jeszcze go nie wykryla :)))

                          2. przeciażenie nie zmienia kierunku
                          elastycznośc to wpływa na wielkośc przeciażenia ale nie na kierunek

                        • niegracz Re: absurdalna fizyka naciskowców 27.02.11, 21:12
                          absurdello napisał:

                          > chwilowe (krótko działające) a nie przeciążenia ciągłe
                          i śiły nimi wywołane są
                          > rozpraszane przez elastyczność ciała (rozkładają się na wiele kierunków).

                          .
                          bełkot
                          matołectwo z fizyki
                • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 15.05.11, 10:29
                  hal9000 napisał:

                  >
                  >
                  > Czyli aby było 100g należy zatrzymać się od 250 km/h do zera na
                  > drodze 2,4 metra.
                  >
                  > Należy pamiętać, że TU uderzył w ziemię odwrócony - grzbietem na dół
                  > i dlatego rozleciał się na kawałki.
                  .
                  ?
                  bzdura - na forum masz zdjecia samolotów które walneły na plecy
                  - i nie rozleciały sie na kawalki



                  Dlatego, chociaż zbierano jego
                  > kawałki na sporym obszarze, to nie można obliczać dla niego
                  > przspieszenia jako jednej bryły.
                  .
                  ?
                  oczywiście że nie można
                  ale rozważ np. opoxnienie całego fragmentu ogonowego
                  ten mozna rozważąc jako jedną bryłę

                  >
                  > Wyobraź sobie, że walisz w glebę przypięty do fotela głową w dół.
                  > Twoja głowa wali w glebę i doznaje już deceleracji a reszta twojego
                  > ciała jeszcze nie. A teraz powiedz - na wyczucie - czy głowa oderwie
                  > sie od reszty tułowia czy nie? Wbije się na 2,4 metra w glebę? Im
                  > mniej tym przyspieszenie większe...

                  .i znów wracasz do poziomu chlopka roztropka

                  odnieś się raczej do badań, do raportów z katastrof

                  tu masz materiał dokształcajacy:

                  aerade.cranfield.ac.uk/ara/1958/naca-tn-4158.pdf
                  • qwakacz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 15.05.11, 10:47
                    niegracz napisał:

                    > hal9000 napisał:
                    > > Czyli aby było 100g należy zatrzymać się od 250 km/h do zera na
                    > > drodze 2,4 metra.

                    > bzdura


                    Jaka bzdura ? Sam dowodziłeś że przeciążenie
                    2,5 g = 250 km/h / 100 m jeżeli tak
                    100g = 250 km/h / 2,5 m

                    forum.gazeta.pl/forum/w,1157,116523908,125174205,Naciskowcy_z_reguly_matoly_z_fizyki.html
                    " Rozbawiłeś mnie. Nie potrafisz pokazać wzoru, za to bezbłędnie wyliczyłeś przeciążenie.
                    Coś ci wyjaśnię - do wyliczenia opóźnienia w ogóle nie jest potrzebna droga hamowania. "


                    Ty to musisz być jednak straszny naukowiec skoro na sklecenie odpowiedzi potrzebowałeś prawie ROK
              • absurdello A ty pamiętasz definicję przyspieszenia ? 19.07.10, 12:31
                a=dV/dt

                wystarczy, że dV=-20m a dt=20ms i masz decelerację a=-1000 m/s^2

                przez te 20ms, samolot lecący 80m/s, przesunie się o

                S=V0*t+a*t*t/2=80m/s*0.02s-1000*0.02*0.02/2=1.4m

                czyli wystarczy, że na odcinku 1.4m samolot wytraci 20m/s (1/4
                początkowej) ze swojej prędkosci i masz 20ms impuls 100g łamiący np.
                kręgosłup szyjny. Przyjmując, że ludzka głowa waży od ok. 3.6kg do
                5kg, to siła na nią działająca wynosi od 3600N do 5000N, na sam mózg
                od 1200N do 2000N.

                Dla porównania dodam, że np. poduszka powietrzna otwiera się w 30ms
                i może uszkodzić kręgosłup szyjny jak będziemy w złej pozycji w
                momencie trafienia nią.

                • niegracz MAK kłamie - mylisz matmę z fizyką 19.07.10, 16:58
                  absurdello napisał:

                  > a=dV/dt
                  > wystarczy, że dV=-20m a dt=20ms i masz decelerację a=-1000 m/s^2
                  > przez te 20ms, samolot lecący 80m/s, przesunie się o
                  > S=V0*t+a*t*t/2=80m/s*0.02s-1000*0.02*0.02/2=1.4m
                  > czyli wystarczy, że na odcinku 1.4m samolot wytraci 20m/s (1/4
                  > początkowej) ze swojej prędkosci i masz 20ms impuls 100g
                  .
                  papier jest cierpliwy
                  ale twoje wyliczenia nijak się mają do rzeczywistego przebiegu zdarzenia

                  predkosc 80m/sek to wektor poziomy ruchu
                  a w tym kierunku samolot zatrzymał sie po kilkudziesieciu metrach
                  a nie po kilku
                  jeżeli podstawisz do wzoru dane realne to przeciążenie spadnie do max.
                  kilku G ( no może dla niektórych fragmentów jak - nos samolotu do paru
                  dziesiatek G

                  z kolei jeżeli rozpatrzymy wektor pionowy( opadanie z predkościa ok.15 m/sek
                  to droga hamowania / pochlaniania energii przez konstrukcję tez była wieksza
                  niz w obliczeniu wyżej
                  w rejonie ogona nad grzbiet samolotu wystaje na 5 m ogon
                  nad głowani pasażerów jest jeszcze miejscami 1,5m a ponieważ kadłub nie
                  uderzył idealnie pionowo przynajmniej dla niektorych odcinków to nad
                  głowami mieli jeszcze ze 2,5m konstrukcji

                  Jak to podstawisz do tych samych wzorów to otrzymasz wyniki w zakresie 10G-25G

                  uwzglednij tez prawo zachowania pędu
                  tak ogromna masa - nie hamuje gwałtownie gdyż na jej drodze nie było
                  przeszkód mogących wywrzeć tak olbrzymie siły by zmienic skokowo ped( tak
                  by sie działo przy uderzeniu np. w nasyp czy betonowa przeszkodę)
                  skrzydło/ kadłub łamie drzewo jak zapałke i jego ruch ulega tylko
                  nieznacznemu spowolnieniu

                  samochód upadł na teren podmokły
                  co dodatkowo amortyzowało upadek

                  przy tej prędkości styku kadłuba z ziemią nastepuje poslizg zdeformowa nej
                  konstrukcji i hamowanie przez powierznie ziemi tez nie jest aż tak
                  gwałtowne a w kazdym razie nie odbywa się to skokowo ale raczej nastepuje
                  stopniowe wytracanie predkości na odcinku paru dziesiatek metrów


                  • qwakacz Niegracz- pieprzysz jak potłuczony oszołom 23.08.10, 18:52
                    Nie wiem czy w jakimkolwiek miejscu raportu pisze o przeciązeniu 100 g
                    dotyczącym samolotu . Pisze i owszem oprzeciążeniu jakiemu zostali poddani
                    pasażerowie . Samolot i pasażerowie nie stanowili jednej zwartej bryły która
                    można rozpatrywać jako jedno . To że dziób samolotu zarył w ziemię na
                    głebokość 5 m i dzięki temu miał drogę hamowania dość długą . W tym samym
                    czasie gdy dziób samolotu rył ziemię i łagodnie hamował pasażer z ostatniego
                    rzędu szybował z prędkością lądowania (zasada zachowania pędu) by po
                    pokonaniu długości samolotu wyrżnąć głową w metalową ścianę grodziową kokpitu
                    zarytego w ziemię . Ponieważ ściany nie zdołałprzebić to jego droga hamowania
                    nie wynosiła już pięć metrów tylko "Zero". A czy ty wiesz co znaczy dzielić
                    przez nieskończenie małe liczby ? Wiem - ty zakładasz że droga hamowania
                    zaczyna się liczyć od momentu gdy samolot zaczynał wytracać prędkość .
                    • niegracz Re: Niegracz- pieprzysz jak potłuczony oszołom 23.08.10, 20:32
                      qwakacz napisał:

                      > Nie wiem czy w jakimkolwiek miejscu raportu pisze o przeciązeniu
                      100 g dotyczącym samolotu . Pisze i owszem oprzeciążeniu jakiemu
                      zostali poddani pasażerowie .
                      .
                      i pisze błednie



                      Samolot i pasażerowie nie stanowili jednej zwartej bryły która
                      > można rozpatrywać jako jedno .
                      .
                      o tym napisałem i uzyłem jako argumentu

                      To że dziób samolotu zarył w ziemię na
                      > głebokość 5 m i dzięki temu miał drogę hamowania dość
                      długą .
                      .
                      a to jaks nowośc i kolejna bzdura Twego autorstwa :)))
                      • qwakacz Re: Niegracz- pieprzysz jak potłuczony oszołom 24.08.10, 20:27
                        Pewnie że bzdura- prawda jest taka że ani dziób samolotu ani twój ukochany
                        wódz nie zaryli na głebokość 5 metrów . Ale to była sytuacja nadzwyczajna i
                        można przyjąć że tak było . W końcu prawa fizyki pisali ludzie , to Niegracz
                        może je lekko zmodyfikować aby pasowały do jego teorii.
                        • niegracz no i proszę 25.10.13, 21:44
                          znajduja się jeszcze pojedyncze osoby które znaja fizykę na poziomie szkolnym

                          i temat przeciażen przy chodzeniu łapią w lot

                          Re: Czy znacie pojęcia wektora siły ? przeciąże
                          Autor: hummer ☺ 24.10.13, 19:12

                          OK wiem o co Ci chodzi. Ale naprawdę czasami ciężko jest coś wytłumaczyć tak by pojął to statystyczny Kowalski. Reforma Buzka zbiera żniwo.

                          odpowiadająć na:
                          Czy znacie pojęcia wektora siły ? przeciążenia
                          Autor: niegracz 24.10.13, 19:06

                          hummer napisał:


                          > Ciężar to nie masa. Na swój sposób to wyrażanie siły, siły działającej na powie
                          > rzchnię. Wypowiedź poprawna, choć niefortunna.
                          .
                          zupelnie nie o to chodzi
                          ( cytowałem wypowiedź a w cytacie nie zmienia sie jednostek- taka zasada..)
                          ręce mi opadły gdy w 2010 roku okazało sie że
                          na forum katastrofa w smolensku 99,9 % zwolenników wersji MAK
                          nie rozumie tych pojęc

                          jeden sadził ze jak człowiek schodzi po schodach to dziala na niego 8g

                          inny sądził ze jak na człowieka działa siła ciażenia+ przeciaŻenia 120KG
                          to kolano przenosi 400KG

                          siła to wielkośc wektorowa
                          jeżeli do srodka cieżkości obiekty np człowieka przyłożymy wektor siły skierowany pionow w dól o wartosci 120KG ( cieżar to siła wynikajaca z przeciażenia przy chodzeniu)

                          to i taka jest wartośc siły reakcji podłoża
                          i taka siłe przenosi kolano

                          ( oczwyisćie gdyby ten sam człowiek wykonał głęboki przysiad na jednej nodze to rozkladajać wektor siły równy jego cieżarowi to wartosc siły napięcia mieśni bedzie wieksza niz ten ciężar - i będzie sie zmieniać w zależnosci od kąta)

                          jednak w uproszczonym schamacie chodzenia gdy noga jest prawie wyprostowana
                          noga a wieć i kolano przenoszą taki sam ( prawie) wektor siły jaki wynika z cieżaru + niewielkiego przeciażenia
                          • niegracz MAK kłamie na temat przeciażenia 100g 03.04.14, 21:09

                            -ten Boeing 767 zderzył się ze zboczem gory
                            przy predkosci ok 250 km/godzine
                            About 30 m from the initial impact with trees, there was a hole about 3 m wide, 3.5
                            mlong and 2 m deep
                            uderzenie było tak silne że w zboczu powstał jama o wymiarach 3 x 3,5 x 2m( głębokośc)

                            pomimo tego kapitan ... przeżył
                            nawet wiec w kokpicie przeciązenie mogło byc co najwyzej rzedu 40-50g

                            przezyło też 37 osób

                            ale
                            większosc pasażerów s=zgineła zapewne od potęznego pożaru który trudno było ugasic gdy straz pożarna doatrał ponad godzine po katastrofie
            • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 24.09.10, 23:13
              hal9000 napisał:

              > Owszem, skończyłem fizykę i pracowałem potem przez parę lat na
              > uczelni zanim postanowiłem więcej zarabiać :)
              >
              > 100g = 981 m/s2
              ...
              to świetnie
              taki fachowiec na forum jak znalazł
              bo tu kręca się ydyjoci co myślą ze po schodach schodza z przeciażeniem 8g :)))

              do do meritum:
              w sieci znajdziemy tez oczywiście prace badawcze ludzi którzy nie tylko że skonczyli fizyke, mechanikę, itp
              ale specjalizują się w tych dziedzinach i zajmuja sie m.in

              mechaniką katastrof lotniczych
              prace te jasno pokazują że wstepny raport MAK kłamie

              duzy samolot pasażerski to nie jest punkt materialny
              przebieg zderzenia takiego obiektu z podłożem - jest taki ,że Z pewnościa były odcinki samolotu w ktorych przeciażenia były znacznie mniejsza niż w odcinkach blisko punktów pierwszego styku z ziemia

              taka ogromna konstrukcja ma tez duże strefy zgniotu , które pochłania energię uderzenia


              Najpierw pare przykładów autentycznych zdarzeń:
              Boeing 747 ma twarde przyziemienie
              - predkosc opadania 7 m/sek
              - predkosc pozioma 240 km/h
              - zmierzone przeciązenie: 2,86g
              www.aaib.gov.uk/cms_resources.cfm?file=/dft_avsafety_pdf_501899.pdf
              Tu cała seria pomiarów przy rzeczywistych zderzeniach z ziemią
              www.dtic.mil/cgi-bin/GetTRDoc?Location=U2&doc=GetTRDoc.pdf&AD=ADA055343
              I tak np.
              samolot uderza w podłoze pod katem 5 stopni z predkościa poziomą 130km/h
              zmierzone przeciażenie w odległości 6,8m od nosa samolotu wynioslo 2,5g
              przy 156 stopniach wyniosłoby odpowiednio ok. 9g
              patrz m.in str.11 Tablica IV




              Dotarłem tez do pracy badawczej , w której zmierzono wielkośc przeciazenia w samolocie pasażerskim w zależności do odłegłosci od miejsca zderzenia przy predkosci ok 300 km/h pionowa ścianą
              poza kabina pilotów i pierwszymi rzędami siedzen - przeciazenia spadaja dalej tak ,że pasażerowie mają szanse przezycia

              Oszacowanie przeciażenia przy katastrofie w Smolensku na podstawie wstepnego raportu MAK

              - predkosc opadania ok. 20m/sek
              - założenie = upadek na grzbiet( ochylenie od osi pionowej +/- 20 stopni , gdyż rózne fragmenty kadluba zderzaly sie z ziemia w różnej fazie obrotu wokól osi wzdłużnej kadłuba)
              - strefa zgniotu +_ wyhamowania
              sklada sie z wyhamowania w podłozu( błoto, miekka ziemia ( np., 30 cm)
              + zgniot kadłuba minimum 1,2 m nad głową
              razem odcinek 1,5 metra
              przeciązenie średnie: 13,5g

              przeciażenie w osi wzdłużnej przy kacie upadku rzedu 10 stopni , predkosći poziomej 70m/sek i dordze hamowania ok 30m nok. 8 g

              złożenie wektórów daje przeciażenie w granicach 15 g

              to realna wielkośc przeciażenia dla przynajmniej fragmentów kadłuba
              pod fragment w tych rozważanich należy rozumiec odcinek o długosci co najmniej kilku metrów w którym mieści się kilkunastu pasazerów

              przy warunkach zderzenia z ziemia jak opisuje wstępny raport MAK-

              • qwakacz Manipulacja Niegracza 1-sza 26.09.10, 19:35
                Niegracz - ja idiota zarzucam ci, że po pierwsze chowasz się już wewnątrz innych wątków a brak ci odwagi aby podjąc temat w wątkach adresowanych do ciebie .
                Po dugie manipulujesz informacjami w iście PISowskim stylu .
                Napisałeś :
                Boeing 747 ma twarde przyziemienie
                > - predkosc opadania 7 m/sek
                > - predkosc pozioma 240 km/h
                > - zmierzone przeciązenie: 2,86g
                Twoja manipulacja polega na tym że przemilczałeś fakt że:
                and a peak vertical accelerationof 2.86g
                a to oznacza tyle że przeciążenie dotyczy prędkści opadania wynoszącej 7 m sek. Prędkość pozioma gdyby nawet wynosiła 1000 m/sek nie miała by wpływu na wynik przeciążenia pionowego . Ciekawe co oznacza słowo "peak" .
              • qwakacz 2-ga manipulacja Niegracza 26.09.10, 20:23
                niegracz napisał:
                >samolot uderza w podłoze pod katem 5 stopni z predkościa poziomą 130km/h
                >zmierzone przeciażenie w odległości 6,8m od nosa samolotu wynioslo 2,5g
                >przy 156 stopniach wyniosłoby odpowiednio ok. 9g
                >patrz m.in str.11 Tablica IV
                >Dotarłem tez do pracy badawczej , w której zmierzono wielkośc przeciazenia w samolocie >pasażerskim w zależności do odłegłosci od miejsca zderzenia przy predkosci ok 300 km/h pionowa >ścianą
                >poza kabina pilotów i pierwszymi rzędami siedzen - przeciazenia spadaja dalej tak ,że pasażerowie >mają szanse przezycia

                Cytowaną pracę można faktycznie uznać za opracowanie godne uwagi ale żeby na jego podstawie obalać raport MAKu trzeba być Niegraczem . Cytowana praca dotyczy zwartej konstrukcji samolotu .
                Nie wnikająć już w treść pracy widać że zmierzone przeciążenie w odległości ponad 6 metrów przy szybkości 130 km/h . Przeciążenie przy 5 stopniach sobie odpuszczę ale warto się skupic na przeciążeniu przy 156 stopniach . Przeciązenie faktycznie wynosi wtedy 9 g ale strefa zgniotu czyli droga hamowania wynosi właśnie te 6 metrów . Ciekawe czy Niegracz wie co dzieje się z pasażerem który siedzi w "bezpiecznej" strefie samolotu gdy ten nagle zatrzymuje się na przeszkodzie ? - Niegracz zapewne w tym czasie składa Dzieła Wybrane Jarkacza i pakuje się do wysiadania .


                prędkość początkowa v = 130 km /h = 36 m/sek
                droga hamowania S = 6,8 m
                przyspieszenie = v^2/2S = 1296 / 13,6 = 95.3
                g = 95,3 / 9,81 = 9,71
              • niegracz końcowy raport MAK kłamie na temat przeciążenia 12.01.11, 17:39
                punkt 1.14 to pare zdan beletrystyki
                obszerny punkt 1.13.1 skupia sie na przeciażeniu jakiemu była poddana załoga w kabinie
                wywód dosc obszerny - wydłuzony np. przez podawanie definicji co to jest przeciażenie wynikajaće z ruchu opoxnionego

                manipulacja MAK polega na tym ,ze skupia uwage czytelnika fakcie który jest przynajmniej prawdopodobny( przeciązenie 100g działajaće na osoby w kabinie)

                by póxniej w punkcie 1.14 stwierdzic ze i na pozostałych pasazęrow działało też takie przeciażenie
                co akurat jest niemożliwe( było to uzasadniane wczesniej na forum)
        • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 23.06.11, 13:08
          hal9000 napisał:

          > Miało być:
          >
          > > Sądzisz, że krzaczki powinny zamortyzować upadek takiego
          > samolotu?
          ..
          może Ty :)))

          jak pokazuje - niestety- przykład kolejnej katastrofy
          tym razem Tu-134 rozbijajacy sie o twardy asfalt i twarda ziemie
          a nie o grząski grunt jakw Smoleńsku

          sama konstrukcja samolotu jest wystarcząjacym amortyzatorem
          bo w tym przypadku
          kilkanascie osób przezyło upadek
    • qwakacz A czemu nie ? 04.06.10, 19:07
      www.f1.v10.pl/Wypadek,Kubicy,ujawniono,dane,2056.html

      Dziś FIA ujawniła dane z bolidu Roberta Kubicy, który uległ makabrycznemu
      wypadkowi podczas Grand Prix Kanady. Zapis z czarnej skrzynki wykazał, że
      przeciążenia podczas uderzenia wyniosły 75G!


      Kubica przeżył - W chwili uderzenia Kubica miał na liczniku 230km/h.
        • qwakacz Re: A czemu nie ? 04.06.10, 21:09
          Wypadek inny i opony można potraktować jako strefę zgniotu a wielkość
          przeciążenia bliska 75. Pasażer w klatce bezpieczeństwa więc przeżył .
          Jeżeli ktoś chce liczyć służę wzorem:
          Wzór na przeciążenie : a=V^2 / 2S
          a-przeciążenie V-prędkość S-droga hamowania
        • hal9000 Re: A czemu nie ? 06.06.10, 09:28
          Same wartości przeciążeń jeszcze nic nie mówią. Ważny jest jest
          jeszcze czas w jakim obiekt jest poddany takiemu przeciążeniu.

          Założmy, że człowiek jest zamknięty w sztywnej kapsule na którą
          działą przyspieszenie 100g przez 0,007 sek (czyli 1/10 czasu jaki
          potrzebny jest do zatrzymania od 250km/h do zera przy 100g).
          Przemieszczenie kapsuły względem zamkniętego w niej człowieka
          wyniesie:
          981 * (0,007)**2 / 2 = 0,024 metra, czyli 2,4 centymetra.
          Myślę, że materiały wyściełające kapsułe są grubsze.

          Tak więc, jeżeli przyspieszenia jakim był poddany Kubica składały
          się z serii silnych ale bardzo któtkich impulsów to dlatego
          skończyło się to dla niego szczęśliwie. Naturalnie, gdyby uderzył
          prostopadle w betonową ścianę to żadna kapsuła by mu nie pomogła.
          • ae911truthorg Re: A czemu nie ? 06.06.10, 10:36
            hal9000 napisał:

            > Same wartości przeciążeń jeszcze nic nie mówią. Ważny jest jest
            > jeszcze czas w jakim obiekt jest poddany takiemu przeciążeniu.
            >
            > Założmy, że człowiek jest zamknięty w sztywnej kapsule na którą
            > działą przyspieszenie 100g przez 0,007 sek (czyli 1/10 czasu jaki
            > potrzebny jest do zatrzymania od 250km/h do zera przy 100g).
            > Przemieszczenie kapsuły względem zamkniętego w niej człowieka
            > wyniesie:
            > 981 * (0,007)**2 / 2 = 0,024 metra, czyli 2,4 centymetra.
            > Myślę, że materiały wyściełające kapsułe są grubsze.
            >
            > Tak więc, jeżeli przyspieszenia jakim był poddany Kubica składały
            > się z serii silnych ale bardzo któtkich impulsów to dlatego
            > skończyło się to dla niego szczęśliwie. Naturalnie, gdyby uderzył
            > prostopadle w betonową ścianę to żadna kapsuła by mu nie pomogła.


            Sugerujesz, że obcięcie głowy mieczem samurajskim i wirującym śmigłem, z tymi
            samymi ostrościami krawędzi i przyspieszeniem spowoduje inny rezultat ? Hmm.
            • hal9000 Re: A czemu nie ? 06.06.10, 11:34
              "Sugerujesz, że obcięcie głowy mieczem samurajskim i wirującym
              śmigłem, z tymi samymi ostrościami krawędzi i przyspieszeniem
              spowoduje inny rezultat ? Hmm."


              W przypadku ścinania głowy mieczem (czy czymkolwiek) to raczej nie
              przyspiesznie miecza jest tym co zabija. Im ostrzejszy miecz tym
              mniejsze opory ruchu a co ta tym mniejsze (ujemne) przyspieszenie
              przy ścinaniu. Tak więc to zupełnie co innego.

              Ale jeżeli masz na myśli czy seria impulsów może mieć inny skutek
              niż jeden impuls... Jeżeli pomiędzy impulsami będą spore odstępy
              czasu, to efektywne hamowanie trwa stosunkowo długo, droga hamowania
              jest długa i średnie przyspieszenie stosunkowo małe.
              • ae911truthorg Re: Nie, bo fizyka nie jest propagandą. 06.06.10, 11:50
                hal9000 napisał:
                > W przypadku ścinania głowy mieczem (czy czymkolwiek) to raczej nie
                przyspiesznie miecza jest tym co zabija. Im ostrzejszy miecz tym mniejsze opory
                ruchu a co ta tym mniejsze (ujemne) przyspieszenie przy ścinaniu. Tak więc to
                zupełnie co innego.
                > Ale jeżeli masz na myśli czy seria impulsów może mieć inny skutek niż jeden
                impuls... Jeżeli pomiędzy impulsami będą spore odstępy czasu, to efektywne
                hamowanie trwa stosunkowo długo,
                droga hamowania jest długa i średnie
                przyspieszenie stosunkowo małe.

                To znaczy, że samolot zwalniał w sposób niejednostajny ?
                Szybciej wolniej,szybciej, wolniej,tak jak w czasie lotu ?
                Uhmmm.
                Samolot lądował w locie ślizgowym, policz sobie kąt uderzenia o ziemię. Były dwa
                przeciążenia. Jedno wynikające z prędkości pionowej - ok. 11 m/s (w czasie rzędu
                0,5 s.), drugie z wyhamowania prędkości poziomej ok. 70 m/s ( w czasie ok 2 s.).
                Żadne nie daje 100 g.
                • qwakacz Re: Nie, bo fizyka nie jest propagandą. 06.06.10, 12:42
                  Narysuj sobie samolot odwrócony na plecy lub na bok . Zastanów się co się z
                  nim stanie , jaki będzie kierunek ruchu poszczególnych elementów w momencie
                  gdy najniżej położona część samolotu zawadzi o ziemię . Gdy skrzydło zawadziło
                  o drzewo samolotem targnęło a gdy statecznik zawadził o ziemię ? moim zdaniem
                  w tym momencie dziób pier.... o ziemię zmieniająć kierunek z kąta 2 stopni
                  względem ziemi na 90 stopni . To uderzenie doprowadziło do destrukcji maszyny
                  a potem pojedyncze części leciały dalej .
                  Widziałeś kiedyś na filmie jak ląduje samolot typu Wilga na miękkim podłożu
                  lub kartoflisku ? Ląduje poziomo a wywija orła . Jak rozkładają sie
                  przeciążenia ?
                  • niegracz Re: Nie, bo fizyka nie jest propagandą. 06.06.10, 16:15
                    qwakacz napisał:

                    > . Gdy skrzydło zawadziło o drzewo samolotem targnęło a gdy statecznik
                    zawadził o ziemię ? moim zdaniem
                    > w tym momencie dziób pier.... o ziemię zmieniająć kierunek z kąta 2 stopni
                    > względem ziemi na 90 stopni .
                    .
                    niestety mylisz sie
                    taka nagła zmiana kierunku dla maszyny o tej masie i predkosci nie jest możliwa
                    wynika to bezposrednio z .. praw fizyki
                    i własności materiału z jakiego jest zbudowany samolot

                    fizyka nie jest propaganda i nie da się naginac jej praw

                    Rap;ort MAK podaję własnie propagandową bzdure

                    publika łyknie
                    - bo wiekszosc dziennikarzy i gawiedzi nie zna elementarnych praw fizyki i
                    nie potrafi ich przełozyć na zdarzenia rzeczywiste

                    a tu masz kolejną zagadkę

                    Dlaczego Tu-154 rozpadł się w drobny mak
                    a podobny Tu-204 w podobnej katastrofie pozostał niemal cały
                    Co ciekawe - przed katastrofą Tu-204 zachowywał się podobnie do polskiego
                    Tupolewa. Tracąc wysokość, ścinał drzewa, a w końcu - po uderzeniu w grubą sosnę
                    - stracił duży fragment skrzydła. Upadł na "brzuch", przełamując się w kilku
                    miejscach. Osiem osób znajdujących się w samolocie przeżyło. Cztery z nich
                    odniosły ciężkie obrażenia.


                    i wszyscy na pokładzie ... przeżyli !


                    www.wolnapolska.pl/index.php/czy-tu-154-powinien-wyglda-wanie-tak.html
                    • qwakacz Re: Nie, bo fizyka nie jest propagandą. 06.06.10, 19:10
                      Według ciebie nie możliwe aby tak było bo przy takiej masie samolot nie zmieni
                      tak gwałtownie toru.
                      A ja będę się ipierał że samolot poszedł po najmniejszej lini oporu czyli
                      ryjąc ziemię ogonem dobił do ziemi z taką siłą że obłamał się cały tył
                      samolotu .
                      W samolocie z kółkiem ogonowym który kapotuje tez nie obrywa się najpierw
                      podwozie choć nie jest wcale strasznie mocne tylko wywinie się na plecy a
                      potem jeżeli mu starczy pedu będzie sunął do przodu .
                      A tak poza tym to dla mnie tam mógł panować nawet stan nieważkości . I tak nie
                      zmienia to postaci rzeczy że żaden z gapiów nie sfilmował żadnego trupa i nie
                      zamieścił na Youtube a byłby to dla was teraz dowód że tam byli ludzie z
                      rękoma , głowami i nogami do których można było strzelać z AK47 .
                      • niegracz Re: Nie, bo fizyka nie jest propagandą. 07.06.10, 21:29
                        qwakacz napisał:

                        >
                        > A tak poza tym to dla mnie tam mógł panować nawet stan nieważkości . I tak nie
                        zmienia to postaci rzeczy że żaden z gapiów nie sfilmował żadnego trupa i nie
                        zamieścił na Youtube a byłby to dla was teraz dowód że tam byli ludzie z rękoma
                        , głowami i nogami do których można było strzelać z AK47 .
                        /
                        a więc przyznajesz się praktycznie w tym momencie do porazki w dyskursie
                        - uciekasz w insynuacje
                        - wymyslasz strzelanie z AK47
                        żenada
                        • niegracz kompromitacja MAK c.d. 07.06.10, 21:37
                          pomylili sie w oficjalnym komunikacie o rząd wielkości
                          10 razy!
                          Jak by nie liczyc przeciążenie była gdzies tak w granicach 10G

                          predkośc opadania samolotu 10m/sek (pionowo)
                          czas zgniotu kabiny - ułamek sek,. np 0,1 sek
                          opóźnienie: 100m/sek kwadrat=przeciążenie 10G
                          jeżeli nałozy my jeszcze opoźnienie w kierunku poziomym
                          z predkosci ok. 75m/sek do zera w czasie 1,5 - 2 sek ( opoźnienie poziome
                          ok. 5om sek kwadrat = przeciążenie 5G
                          to i tak łaczne przeciążenie( suma wektorów) jest poniżej 12 g
                          w najgorszym przypadku

                          te 100G MAK wziął z sufitu


                          Dlaczego MAK tak postapił ? Czy na zamówienie ?






                          • hal9000 Re: kompromitacja MAK c.d. 08.06.10, 01:13
                            > predkośc opadania samolotu 10m/sek (pionowo)
                            > czas zgniotu kabiny - ułamek sek,. np 0,1 sek
                            > opóźnienie: 100m/sek kwadrat=przeciążenie 10G
                            > jeżeli nałozy my jeszcze opoźnienie w kierunku poziomym
                            > z predkosci ok. 75m/sek do zera w czasie 1,5 - 2 sek ( opoźnienie
                            > poziome ok. 5om sek kwadrat = przeciążenie 5G
                            > to i tak łaczne przeciążenie( suma wektorów) jest poniżej 12 g
                            > w najgorszym przypadku
                            >
                            > te 100G MAK wziął z sufitu


                            To ty wziąłeś swoje czasy "hamowania" z sufitu a dodatkowo zakładasz
                            błędnie że samolot był jedną bryłą a on przecież rozpadł się na
                            kawałki.

                            O ile zmniejszyła się prędkość pasażerów na skutek łamania się
                            poszycia samolotu zanim on uderzyli w ziemię? Sądząc z kawałków
                            jakie z niego zostały to łamiąc się nie przejęło ono wiele energii
                            zderzenia.

                            Tak więc wyobraź sobie pasażerów w fotelach do góry nogami zderzyli
                            się z ziemią z prędkością powyżej 200km/h. Bez kasków. I w takim
                            przypadku przyspieszenia spokojnie moga osiągać 100g. 100g masz np.
                            wtedy, kiedy z prędkością 250km/h wbijesz się w ziemię na głębokość
                            2,4m. Jeżeli wbijesz się na mniejszą, to przyspieszenie jest jeszcze
                            większe. Oczywiście rzeczywiste zderzenie wygląda nieco bardziej
                            skomplikowanie ale już to oszacowanie pozwala przekonać sie, że
                            przeciążenia rzędu 100g są jak najbardziej możliwe.

                            Sądzę, że MAK zapewne nie próbował nawet dokonywać symulacji i
                            liczyć przyspieszeń kinematycznie, ale dokonał szacunków na
                            podstawie obrażeń.
                  • sas125 Re: Nie, bo fizyka nie jest propagandą. 06.06.10, 21:56
                    spoko ,panowie eksperci fizycy - po pierwsze skad ta pewnosc ze samolot upadl od
                    razu na grzbiet ?- slady scinania drzew - swiadczą ze byl w locie wznoszacym
                    /pierwsze sciecia drzewa nizej, drugie -fatalne wyzej/
                    po drugie -wyrazne zabrudzenie blotem gumowych kol podwozia /z jednej strony/
                    swiadczy niezbicie ze uderzenie o ziemię nastapilo rowniez kolami -a poza tym
                    niema krateru -sladu od uderzenia dziobem /kokpitem/ i wogole nie ma zdjeć
                    przedniej czesci samolotu.
                    jest to tym bardziej interesujące ze tu154 ma silniki z tylu a wiec tam jest
                    najbardziej obciazony -samolot mogl przelamac sie w pol
                    i brak krateru od uderzenia przednia czescia /dziobem\/ to potwierdza
                    po utracie skrzydla wykonal rotacje i po czesciowym zamortyzowaniu podwoziem o
                    ziemie/ -wytracil czesciowo szybkosc poziomą ,powstaly sily odsrodkowe - ale
                    juz wtorne -i mniejsze bo przeciez nastepowalo w koncu wyhamowanie .moim
                    zdaniem przewrocil sie na plecy dopiero po uderzeniu podwoziem o ziemię.
          • qwakacz Re: A czemu nie ? 06.06.10, 12:34
            hal - poszukaj coś na ten temat :
            "W 1977 podczas kwalifikacji do wyścigu na torze Silverstone, David Purley
            rozbił się o ścianę przy prędkości 173 km/h i na odcinku 66cm wyhamował do 0
            km/h. Przeżył przeciążenie wynoszące 179,8 g ustanawiając absolutny
            rekord." To byo uderzenie w ścianę .
    • qwakacz Zmieniam zdanie - też nie wierzę w 100g 05.06.10, 17:28
      Od dziś i ja nie wierzę że tam było 100g . Biorąc pod uwagę że były
      porozrywane ciała , roztrzaskany samolot to pewnie było więcej . Podobno ciało
      człowieka zaczyna się rozrwać w okolicach 35g , przy 12 ustaje akcja serca ,
      ale dziś znalazłem informację :
      W 1977 podczas kwalifikacji do wyścigu na torze Silverstone, David Purley
      rozbił się o ścianę przy prędkości 173 km/h i na odcinku 66cm wyhamował do 0
      km/h. Przeżył przeciążenie wynoszące 179,8 g ustanawiając absolutny
      rekord. Złamał w wielu miejscach nogi, miednicę i żebra.
      • niegracz Re: Raport MAK kłamie na temat przeciążenia 02.09.13, 17:25
        vladexpat napisał:

        > Niezwykle podobne "podejście do lądowania" obok pasa startowego 12 maja w Libii
        > . No i
        > skutki też podobne.

        >
        .
        tak maja mózgi zlasowane
        klakierzy MAK

        w Libii samolot walnał z ogrom,na predkościa ponad 400 km/godzine
        ( a jeden pasażer- dziecko - przeżył)
    • niegracz Re: co się działo przy ogonie? 07.06.10, 21:44
      oficjalna wersja propagandowa mówi ze
      dlatego ludzie zgineli natychmiast gdyż samolot uderzył o ziemię w pozycji
      odwróconej
      a kadłub na górze( w tej pozycji na dole) jest bardzo słaby

      - nie do końca...

      popatrzcie na sylwetke tu-154:
      aircraftdrawingsdownload.com/files/tu154.pdf
      trzeci silnik zabudowany jest centralnie i sięga nad ostatnie rzędy siedzeń

      w tym miejscu kadłub na całym obwodzie posiada wzmocnienia dla utrzymania
      potężnego silnika.
      co najmniej więc parę rzędów siedzeń było od góry chronione
      nieporównywalnie bardziej niż reszta


    • qwakacz Temat uważam za zamknięty ! 08.06.10, 01:10
      Wklejam jeszcze raz odpowiedź a niegracza prosze o szukanie nowej dziury w
      całym .


      "- składowa pozioma" 70m/s
      - skladowa pionowa - ok. 10m/s
      Samolot uderzył zapewne pod katem ..... i sunął dalej"

      Możemy narysować te składowe jako wektory . Składowa pozioma została wygaszona
      przez wyhamowanie szczątków .
      Mnie interesuje składowa pionowa 10m/s.
      Wzór który ja znalazłem :
      =V^2/2S a-przeciążenie V-prędkość S-droga hamowania
      forum.ks-ekspert.pl/topic/112035-przeciazenie/
      Składowa pionowa została wygaszona uderzeniem w ziemię. Droga hamowania
      składowej pionowej jest więc bliska "Zero" .
      Podstawiając dane do wzoru otrzymamy a = 10*10 /2*0 .
      Chyba że Niegracz twierdzi że nie można rozpatrywać składowych oddzielnie .
      A odnośnie wyliczonych 5 g moge sie tylko usmiechnąć z wybujałej wyobraźni :
      przykłady podane na stronie :
      Przeciążenia z ktrymi stykamy suię na co dzień
      * 10,4 g – podczas upadku z krzesła.
      * 8,1 g – podczas schodzenia ze schodów.
      * 3,5 g – podczas kaszlu.
      * 2,9 g – podczas kichania.

      Proponuję abys przeniósł sie na tamto forum i przedyskutował problem .
      Widzę że z Was w PISie tacy fizycy jak z Ziobry prawnik.
      • you-know-who Re: Temat uważam za zamknięty ! 08.06.10, 04:44
        zmakniety? nareszcie! fizyka? na forum? brrrrrrr, nie cierpie. (czyz nie dosc,
        ze robie to zawodowo..:-))

        moi drodzy, obiecalem studentom ze podesle im link do denkera, nie wiem, moze i
        wam sie przyda; zapewniam, ze to najlepszy i kompletnie darmowy podrecznik
        aerodynamiki lotu i ogolniej, latania. (bo naisany przez fizyka :^)

        www.av8n.com/how/
      • niegracz Re:kompromitacja MAK- 100g z sufitu 08.06.10, 17:38
        qwakacz napisał:


        > Możemy narysować te składowe jako wektory . Składowa pozioma została wygaszona
        przez wyhamowanie szczątków .
        .
        ? na drodze - dla poszczególnych fragmentów różnie zapewne w zakresie
        50-150m( opoźnienie i przeciazenie łatwo wyliczyć korzystjąc z wiedzy ze
        szkoły podstawowej)

        > Mnie interesuje składowa pionowa 10m/s.
        > Wzór który ja znalazłem :
        > =V^2/2S a-przeciążenie V-prędkość S-droga hamowania
        > forum.ks-ekspert.pl/topic/112035-przeciazenie/
        > Składowa pionowa została wygaszona uderzeniem w ziemię. Droga hamowania
        > składowej pionowej jest więc bliska "Zero" .
        .
        ?
        nieprawda
        srednica kadłuba to 3,8 m
        niektórzy pasażerowie mieli metr nad głowa
        droga hamowania to więc około 1 metra

        > Podstawiając dane do wzoru otrzymamy a = 10*10 /2*0 .
        > Chyba że Niegracz twierdzi że nie można rozpatrywać składowych oddzielnie
        .
        ależ w postach wyżej ropatrywałem oddzielnie
        z tego względu ,że jeżeli mówimy o uderzeniu o ziemie to interesuje nas
        przede wszystkim skladowa pozioma
        .
        .
        > Widzę że z Was w PISie tacy fizycy jak z Ziobry prawnik.
        .
        miesza ci się fizyka - z której jesteś cienki bolek
        z polityką

        pisałem na forum:
        głosuję na Kornela Morawieckiego

        • qwakacz Re:kompromitacja MAK- 100g z sufitu 08.06.10, 19:50
          srednica kadłuba to 3,8 m
          niektórzy pasażerowie mieli metr nad głowa
          droga hamowania to więc około 1 metra

          Chyba nie pamiętasz z fizyki doświadczenia z pięcioma kulkami na nitkach .
          Pierwszą z prawej podnosisz i puszczasz a ona leci uderza w kolejną z tym że
          kolejne trzy ani drgną a ostania leci dalej potem wraca i znowu tak samo .
          Może wiesz na jakie prawo jest to doświadczenie ? Kadłub po uderzeniu jest
          zablokowany o ziemię , ale pasażer leci dalej z szybkością 10 msek w
          dół .Pomijam siłę potrzebną do wyrwania fotela z podłogi . Myżłę że można ją
          pominąć i mozna dopuscić że kadłub zagłebi sie w ziemię , zmiażdzy ale to i
          tak nie da się tego porównać do upadku z krzesła .
          .
          ależ w postach wyżej ropatrywałem oddzielnie
          z tego względu ,że jeżeli mówimy o uderzeniu o ziemie to interesuje nas
          przede wszystkim skladowa pozioma.
          Aco się stało z opadaniem - ta składowa została schowana w krypcie na Wawelu ?
          Teraz zakumałem - jakby uderzył w mur to wtedy interesowałaby cię jako
          wygodniejsza składowa pionowa . Całkiem wygodny sposób myślenia reprezentujesz
          bo jeżeli przyjąć że musisz dowieść kłamstwo drugiej strony to pomijasz fakty
          niewygodne .
          • niegracz Re:kompromitacja MAK- 100g z sufitu 08.06.10, 20:29
            qwakacz napisał:


            > Chyba nie pamiętasz z fizyki doświadczenia z pięcioma kulkami na nitkach .
            .
            mylisz pojęcia zderzenia sprezystego i niesprężystego

            > .
            >? Kadłub po uderzeniu jest
            > zablokowany o ziemię , ale pasażer leci dalej z szybkością 10 msek w
            > dół .Pomijam siłę potrzebną do wyrwania fotela z podłogi . Myżłę że można ją
            pominąć
            .
            jesteś w błedzie - przy projektowaniu samolotu zakłada sie ile g
            ma wytrzymać fotel i pasy

            i mozna dopuscić że kadłub zagłebi sie w ziemię , zmiażdzy ale to i tak nie da
            się tego porównać do upadku z krzesła .
            .
            i znów mylisz pojecia
            tematem wątku jest to czy było 100 g czy np 10g
            a nie to czy pasażerowie byli zmiażdżeni, rozerwani wskutek wypadku
            - można zginąc biegnąc z predkoscia 15km na godzine i zderzając się głowa
            z twarda przeszkoda ale nie znaczy to ze było w tym momecnie 100g
            !



            > .
            >
            > Aco się stało z opadaniem -
            .
            jak to co
            cały czas uwzględniam prędkośc opadania : ok. 10m/sek


            >
            • qwakacz Re:kompromitacja MAK- 100g z sufitu 08.06.10, 22:27
              Oświeć mnie naukowcu !
              Ja się zgadzam z tobą ze składowa pozioma została wyhamowana tarciem kadłuba i
              częsci z kadłuba o podłoże.
              Wyjaśnij gdzie została wyhamowana składowa pionowa ?
              Twierdzisz że droga hamowania pasażerów to 1 m bo tyle mieli nad głową .
              Twierdzisz że fotele sa zamocowane mocno do podłogi bo muszą wytrzymać
              przeciążenia -jaie ? 100 g wytrzymają ? Nawet gdy zgodzę się że droga
              hamowania była w pionie 1 m to i tak daje to 50 g a to jest bliższe informacji
              MAK jak twojemu widzi mi się . Skladowa pionowa wynosiła moim zdaniem dużo
              wiecej jak 100g . Wektor przeciążenia wypadkowy (pion poziom) mógł byc w
              okolicach 100 .
              • niegracz Re:kompromitacja MAK- 100g z sufitu 09.06.10, 18:02
                qwakacz napisał:


                > Wyjaśnij gdzie została wyhamowana składowa pionowa ?
                > Twierdzisz że droga hamowania pasażerów to 1 m bo tyle mieli nad głową .
                .
                niektórzy sporo więcej
                - Jeszcze raz:
                samolot uderza najpierw skrzydłem , potem statecznikiem pionowym ( którego
                wysokośc jest ładnych pare metrów a wytrzymałosc ogromna

                kadlub rozpada się na kilka częsci - najpierw zapewne odpada cześc przy
                gonie - jeżeli samolot uderzył najpierw statecznikiem a nie dziobem

                jednoczesnie kadłuba samolotu obraca sie gdyż po urwaniu kawałka skrzydła
                różne sa rozne siły wyporu powierzchni skrzydeł

                Tak więc:
                rozpatrzmy kawałek kadłuba przy ogonie
                kontrukcja w tym mijscu jest szczególnie wytrzymała ( wręgi , podlużnice)
                gdyż tył samolotu musi przenieśc nie tylko ciężar silników ale i siły ciągu
                ( trzydziesci ton)


                ten fragment kadłuba najpierw wyhamowuje ruch w doł przy uderzeniu
                statecznikiem ( sila potrzebna do zniszczenia / oderwania statecznika
                razy czas daje energię pochłonieta- nie da się tego w prosty sposoób
                oszacowac - jednak taki efekt ma miejsce)
                kadłub w tym miejscu nie łatwo ulega zgnieceniu - to własnie strefa
                zgniotu która pochłania energię i zwalnia prędkość pionową
                - dodatkowo
                samolot jest w fazie obrotu
                fragment kadluba nie spada idealnie poziomo( tylko do ,góry nogami)
                ale jest jakoś skręcony - czyli odleglość głów pasażerów od miejsca
                styku może wynosić i dwa metry - siła wyrywająca pasażerów i fotele
                działa ukosnie do osi pionowej fotela

                jeżeli przyjmiemy ze zgniatanie tych 2 m nad głowa trwa o,2 sek

                to przeciążenie wyniesie ok. 5g


                > Twierdzisz że fotele sa zamocowane mocno do podłogi bo muszą wytrzymać
                > przeciążenia -jaie ? 100 g wytrzymają ?


                . Skladowa pionowa wynosiła moim zdaniem dużo
                > wiecej jak 100g . Wektor przeciążenia wypadkowy (pion poziom) mógł byc w
                > okolicach 100 .

                jak to oszacowałeś ?
                • niegracz Re:kompromitacja MAK- 100g z sufitu 09.06.10, 18:08
                  MAK te 100 g wziął z sufitu

                  w dokumencie MAK stwierdza sie jedynie że do takiej konkluzji zespoł
                  doszedł na podstawie badan medyczno-traseologicznych
                  żadnych sczegółów, wyliczen ,
                  brak pokazania mechaniki uderzenia o ziemię co jest dopiero podstawa do
                  szaxcowania przeciążen

                  - a publisia kupiła to gdyz komisja uzyła brzmiącego bardzo mądrze
                  sformułłowania
                  trraseologiczne

                  - ta opinia MAK została bezkrytycznie powielona przez media
                  a że wiekszośc ludzi nie ma wiedzy ani wyobraźni w zakresie fizyki
                  więc nie jest w stanie zauważyć że to bzdura

                  P.S.
                  Takie przeciażenie mogloby teoretycznie dotyczyc jedynie kilku pasażerów
                  - w kabinie pilota=- jeżeli dziób wryłby sie w ziemie pod sporym kątem
                  jeżeli jednak dziób uderzył płasko o ziemię
                  to przeciązenia w kabiniepilotów były o wiele mniejsze.
                  • ae911truthorg Masz zdrowie,a MAK jest gupi. 09.06.10, 21:59
                    Myślisz, że płetwonogi jest w stanie pojąć "co do niego rozmawiasz" ?
                    On uważa, że na wodę wylatującą z zatrzymanej szklanki działa większe
                    przeciążenie, niż na szklankę. Jakiś geniusz wcześniej martwił się wcześniej, że
                    ciała to elementy nie związane z samolotem i dlatego nie da się policzyć
                    przeciążenia.
                    Te wykształciuchy nie wiedzę co to jest wartość graniczna, wariant ekstremalny itp.
                    Nie może toto pojąć , że stan ciała w tym przypadku, może odpowiadać
                    przeciążeniu 100 g.
                    Tyle tylko, że wywołanego wybuchem.
                    MAK strzelił sobie w stopę, uznał fakt działania siły, która nie mogła wynikać z
                    prędkości i uderzenia o ziemię.
                    Cwaniactwo MAK polega na tym, że nie skłamali, przeciązenie,a dokładniej siła -
                    działała.
                    To tak jak ciemniactwo światowe nie pojmuje, że konstrukcja stalowa WTC nie
                    stopiła się od płomyka świecy(paliwa spalającego się w temp. niższej niż temp.
                    topnienia stali).
                    A nawet jak, to następuje najpierw faza uplastycznienia stali,
                    czyli wykrzywienie się słupa, a nie anihilacja w czasie kilku sekund.
                    No, ale skoro FOX czy tvn pokazał to musi to być prawda.
                    Kto nie wierzy, ten zpiskowiec i gupi ozioł jezd.

                    • sas125 Re: Masz zdrowie,a MAK jest gupi. 09.06.10, 22:43
                      Panowie fizycy- siłę wyrwania foteli mozna przeciez w przyblizeniu policzyc
                      wystarczy przyjąc ze fotele byly przymocowane do podloza
                      wkretami np. 8 wkretow fi 6 na 25 wytrz. na zerwani srub w kazdym poradniku
                      mechanika.
                      radze jednak uwzglednic kolejnosc wydarzen -samolot jest w pozycji poziomejtuz
                      na ziemią pod malym katem do pow. ziemi - bo przeszedl na lot wznoszacy
                      -swiadcza o tym fakt/wg opisow/ ze slady sciecia kolejnej brzozy byly wyzej niz
                      poprzednie. Caly czas lecial pochylony na bok-/wg relacji polskiego
                      dziennikarza/ -uderza w drzewo i traci skrzydlo - opada w dol obracajac sie
                      wzdluz swojej osi podluznej /dziala juz sila nosna tylko jednego skrzydla/
                      uderza jeszcze podwoziem w miekka glebę -widac slady blota na kolach ! i dopiero
                      wtedy przewraca się na grzbiet . byc moze ze przy uderzeniu podwoziem nasatapilo
                      przelamanie kadlubu . cokolwiek by bylo to rozstrzaskanie się w drobny mak
                      czesci kadlubu swiadczy o dzialaniu sil dodatkowych wskazujacych na wybuch
                      -tylko czego ? paliwo w zbiornikach w skrzydlach nie wybuchlo . Osobny temat to
                      predkosc samolotu -slychac bylo przed uderzeniem zwiekszoną gwaltownie glosnosc
                      silnikow - a wiec pilot chcial przyspieszyc ,szansa zadna ze cos wskoral.

                    • qwakacz Wymiękam - ty masz naprawdę problemy . 09.06.10, 22:51
                      Nawet nie chwyciłeś tego jeżeli strukturę niejednorodną będącą w pędzie nagle
                      zatrzymasz to wszystko co zdoła się od struktury oddzielic poleci dalej z taką
                      samą predkością jak leciało . tak jak te odbijane kuleczki i nie dzieje się
                      tak dlatego że coś jest spręzyste .
                    • niegracz Re MAK kłamie w sprawie rzekomych 100g 01.01.11, 13:06
                      absurdello napisał:

                      > JAK DŁUGO TO PRZECIĄŻENIE DZIAŁAŁO I CZY BYŁO CHWILOWE CZY MOŻE ŚREDNIE ?
                      .
                      nie czytałeś ? przeczytaj


                      Z badan amerykańskich

                      symulacja katastrofy lotniczej przez zderzenie samolotu transportowego z pochyła przeszkoda ziemna jako symulacja uderzenia pod katem o ziemię
                      parametry uderzenia:
                      predkosc 155 km/h
                      kąt zderzenia; 29 stopni
                      w punkcie podłogi odległym o 8 m od nosa zarejestrowano przeciażenie 19,3g

                      przy kacie zderzenia 15 stopni zarejestrowano przeciażenie 9g

                      im dalej od nosa tym oczywiście przeciążenia mniejsze
                      • niegracz Re: Re MAK kłamie w sprawie rzekomych 100g 15.04.12, 15:50

                        okazuje sie że łatwo to udowodnić

                        jest do tego profesjonalne narzędzie:
                        Ten program komputerowy zastoswano np,. przy badaniu katastrofy Boeinga 737
                        Report on the accident to Boeing 737-400 - G-OBME near Kegworth,
                        Leicestershire on 8 January 1989

                        parametry uderzenia o ziemie tego Boeinga były porównywalne do Tu-154

                        Boeing miał mniejsza predkośc ale kat uderzenia był wiekszy gdyż
                        Boeing uderzył w przeciwskarpę autostrady

                        wg symulacji komputerowej największe przeciażenie chwilowe wynosiło 29,5g
                        zgineło 47 osób\
                        w tym niktz załogi( kokpitu)
                        przeżyło 79 osób


                        1.16.4 KRASH computer simulation
                        As part of the structures and survivabilityaspects of the investigation, it was decided to attempt a
                        computer-basedmodelling of the ground impact dynamics of ME. The primary objectivewas to
                        refine the deceleration levels at the cabin floor throughoutthe impact sequence. Secondary
                        objectives were to determine theefficacy of such a computer-based model and whether such a
                        studycould achieve useful results within the time-scale of the overallaccident investigation.
                        The two broad groups of computer programsavailable for impact dynamics may be classified as:
                        (i) 'full' finite element programs, which model a vehicle structure in detail using
                        only geometric and material-properties input data.
                        (ii)
                        'hybrid' programs, which use a simpler library of structural elements for the
                        model and incorporate some test-derived data for the collapse properties of
                        key members within the structure.
                        KRASH is a hybrid program and has been developedspecifically for the analysis of aircraft impact
                        problems. Becauseof its simpler modelling, and the availability of full-scale testdata from previous
                        FAA full-scale impact tests, Cranfield ImpactCentre Limited was commissioned to perform the
                        impact study, usingthe KRASH program.
                  • qwakacz Re:kompromitacja MAK- 100g z sufitu 01.07.11, 21:11
                    niegracz napisał:

                    > Takie przeciażenie mogloby teoretycznie dotyczyc jedynie kilku pasażerów
                    > - w kabinie pilota=- jeżeli dziób wryłby sie w ziemie pod sporym kątem
                    > jeżeli jednak dziób uderzył płasko o ziemię
                    > to przeciązenia w kabiniepilotów były o wiele mniejsze.

                    Twoja wiedza pochodzi z sufitu skro twierdzisz że dłuższa droga hamowania - głeboko wryty dziób, powoduje mniejsze przeciążenie .
                • qwakacz Re:kompromitacja MAK- 100g z sufitu 09.06.10, 20:55
                  "jeżeli przyjmiemy ze zgniatanie tych 2 m nad głowa trwa o,2 sek
                  to przeciążenie wyniesie ok. 5g."

                  Dla twojej wygody moge przyjąć że było dwa metry.
                  Wzór którym ja dysponuję to
                  a=prędkość początkowa do kwadratu dzielona na dwukrotność drogi hamowania.
                  czyli a = 10 * 10 / 4 = 25 . Dotyczy składowej pionowej. Z tego co widać na
                  zdjęciu część ogonowa nie została zmiażdżona a kadłub zwyczajnie sie od niej
                  oderwał . Silniki także się oderwały i nie wnikam z powodu jakich sił .
                  Twierdzisz że pasażerowie wyhamowali wraz z kruszeniem kadłuba .
                  Zrób doświadczenie . Nalej do szklanki wody i zamachnij się tak aby odwrócic
                  szklankę dnem do góry nadając jej predkość pionową 10 m/s a potem gwałtownie
                  zwolnij . Z tego co próbujesz mi wcisnąć woda zostanie w szklance i rozleje
                  się na podłogę dopiero jak szklanka dotknie podłogi ? Zdajesz sobie sprawę jak
                  bredzisz ? Widziałeś kiedyś człowieka który w czase zderzenia wypadł z tylnego
                  siedzenia przez przednią szybe w samochodzie i to pomimo że miał zapiete
                  pasy ?
                  Czy zdajesz sobie sprawę z tego że gwałtowne wyhamowanie opadania jest
                  porównywalne z tym że biegniesz z szybkościa 36 km/h i rabniesz czołem w
                  betonową ścianę ?
                  Siły whamowujący to tylko moment wyrwania fotela lub z fotela i potem grubość
                  wygłuszeń w samolocie i odcisk maski w aluminium z poszycia . Mogę przyjąć
                  podobnie jak MAK z dużą dozą prawdopodobieństwa że pęd działający na pasażerów
                  został o połowe zmniejszony przez destrukcje kadłuba , foteli ale reszta
                  została wykorzystana na uderzenie w sufit a tam może było 20 cm materiałów
                  hamujących . Składowa pionowa musiała zostać wygaszona niezależnie z jaką
                  szybkością resztki samolotu przemieszczały się w przód . Samolot to nie
                  samochód w którym składowa pionowa jest pomijalnie mała i do wyliczeń
                  przeciążenia można ja pominąć.
                  Piszesz że komisja ot tak rzuciła że mogły byc takie przeciążenia więc nie
                  kumam czemu żeś się ich czepił . Dostałeś taką dyspozycje z centrali że w tym
                  temacie mozna pomieszać dla szumu ? Jaka w końcu róznica i tak pasażerów
                  trzeba było zeskrzybywać z blach.
                  • niegracz Re:kompromitacja MAK- 100g z sufitu 09.06.10, 23:32
                    qwakacz napisał:


                    > Dla twojej wygody moge przyjąć że było dwa metry.
                    > Wzór którym ja dysponuję to
                    > a=prędkość początkowa do kwadratu dzielona na dwukrotność drogi hamowania.
                    > czyli a = 10 * 10 / 4 = 25 . Dotyczy składowej pionowej.
                    .
                    dobrze policzyłes ale źle zinterpretowałes

                    25 metrow na sekunde kwadrat to opoźnienie które skutkuje przeciążeniem
                    2,5g
                    co nalezało dowieść


                    pasy bezpieczenstwa wytrzymuja kilka g

                    patrz np
                    www.prz.rzeszow.pl/zbigklep/ks/czlowiek.pdf
                    - Co teraz wymyślisz?

                    Gdzie to 100g? !!!


                    • you-know-who co?? jeszcze nie skonczony temat? 10.06.10, 01:55
                      litosci!!!
                      nie bede wymienial moich tytulow naukowych :-) ani mowil wam gdzie sie kto
                      kropnal "uzywajac" wzory. sprobuje prostszej metody:

                      do uruchomienia poduszek w samochodzie musi dojsc do 60g.
                      do pourywania czesci ciala przez jego inercje, ponad 100g.

                      trzy pytania za $500000: 1) czy ofiary katastrofy byly poddane przyspieszeniu
                      mniejszemu czy wiekszemu niz 100g?
                      2) who cares? co za roznica?

                      jesli ktos chcialby dostac galezia lub ziemia w leb przy 250 km/h, nie
                      zapomnijcie przyczepic sobie akcelerometru, zebysmy mogli super dokladnie
                      oglosic tutaj wyniki i zakwestionowac nidokladna ocene rzedu wielkosci podana
                      przez komisje.
                      • ae911truthorg Kubica i spadochroniarz nie narzekają. 10.06.10, 09:03
                        you-know-who napisał:
                        > jesli ktos chcialby dostac galezia lub ziemia w leb przy 250 km/h, nie
                        zapomnijcie przyczepic sobie akcelerometru, zebysmy mogli super dokladnie
                        oglosic tutaj wyniki i zakwestionowac nidokladna ocene rzedu wielkosci podana
                        przez komisje.

                        Może podaj te swoje tytuły,nazwisko i miejsce pracy.
                        Z twojego postu wynika, że ludzie siedzieli na skrzydłach i i uderzały w nich
                        gałęzie, ciekawe.
                        Jak jedziesz samochodem 250 km/h to nie hamujesz,bo głowę ci urwie ?
                        Ciekawe jak Kubica wygląda, bo jeździ jeszcze szybciej.
                        Walenie w ziemię jest z prędkością 36 km/h.
                        A co powiesz na to geniuszu wykształcony.
                        "Przykładowo, prędkość graniczna spadochroniarza w normalnej pozycji podczas
                        swobodnego spadania z zamkniętym spadochronem wynosi około 195 km/h."
                        albo to:
                        "Spadochron stabilizujący otwierany jest na wysokości około 9 kilometrów przy
                        prędkości kabiny wynoszącej 240 m/s. Gdy zmniejszy się ona do 90 m/s, co zwykle
                        następuje na wysokości około 7,5 km, otwiera sie spadochron główny, dzięki
                        któremu kapsuła wyhamuje do prędkości 6 m/s. Tuż przed lądowaniem włączane są
                        małe rakiety hamujące, dzięki którym lądownik opada na Ziemię z prędkością 2-4 m/s."
                        I jakoś nikt nie mówi o niesamowitych przeciążeniach.
                        • you-know-who Re: Kubica i spadochroniarz nie narzekają. 18.07.10, 01:27
                          przeciez wyraznie napisalem, ze *nie* bede podawal tytulow. niektore z
                          osob tu bywajacych znaja mnie i moglyby potwierdzic ze mam ich od
                          cholery i troche, ale dla twojej przyjemnosci nie bede im zawracal
                          glowy, musisz to jakos przecierpiec, ae911. milej nauki fizyki zycze,
                          zartowalem ze to okropna dziedzina. najfajniej wlasnie ze pomaga
                          rozumiec zyciowe sytuacje jak ta o ktorej mowimy.
                          • niegracz Re:MAK klamie na temat przeciazenia 100G 18.07.10, 17:09
                            you-know-who napisał:

                            > przeciez wyraznie napisalem, ze *nie* bede podawal tytulow. ...milej nauki
                            fizyki zycze,
                            > zartowalem ze to okropna dziedzina. najfajniej wlasnie ze pomaga
                            > rozumiec zyciowe sytuacje jak ta o ktorej mowimy.
                            .
                            ano własnie
                            może wiec w przystępny sposób uzasadnisz że MAK pisze bzduty

                            aby w ogóle ocenić jakie mogło byc przeciażenie najpierw nalezałoby na
                            podstawie zapisu parametrów lotu i sladów / szczątków na ziemi
                            dokonac opisu przebiegu uderzenia a ziemie

                            załozmy ze samolot uderza w pozycji odwróconej
                            wtedy dlugi na ponad 40 m kadłub nie może uderzyc w jednej chwili ale
                            np. uderza najpierw ogonem który pochlania spora cześc energii spowalnia
                            ruch
                            pasażerowie siedzący w czesci ogonowej doznalliby wieć znacznie mniejszego
                            przeciażenia
                            czesc ogonowwa jest bardzo mocna gdyz sa tam zamontowane trzy silniki
                            których ogromna siła musi byc przeniesiona na kadłub
                            tak wiec po uderzeniu ogona pasażerowie zapewne doznali silnego wstrzasu
                            byc moze częśc pasażerów/foteli wyrwało nawet z podłogi
                            ale - uwaga
                            - zależy to od kąta uderzenia i rozkładu sił

                            samolot zapewne uderzył ogonem nie prostopadle ale pod pewnym kątem
                            wtedy siła wyrywajaca fotel, byłaby mniejsza
                            a i tak kadłub samolotu był w tym momencie pod pewnym katem względem osi
                            wzdłużnej

                            i tak dalej
                            i tak dalej
                            trzeba by np, wiedzieć czy kadłub przełamał się na czesci juz przy
                            uderzeniu ogonem czy potem
                            na jakie częsci
                            jak one uderzały o ziemię

                            dopiero wtedy można by cos powiedzieć na temat przeciążeń


                            • igor_uk Re:MAK klamie na temat przeciazenia 100G 18.07.10, 17:44
                              niegracz,czego czepiasz sie ludzi? Masz wzor - a=V^2/2S a-przeciazenie
                              V-predkosc S-droga hamowania i oblicz sobie sam.

                              P.S. Pare ciekawostek:
                              z takimi przeciazeniami spotykamy sie codziennie.
                              3,5 g – podczas kaszlu.
                              2,9 g – podczas kichania.
                              10,4 g – podczas upadku z krzesla.
                              8,1 g – podczas schodzenia ze schod0w.
                              Aha jeszcze jedno.MAK podal przyblizonna liczbe-100g.Nigdy nie stwierdzal
                              kategorycznie. I jeszcze ,samolot w momentie zdarzenia z ziemia byl odwrocony
                              podwoziem do gory,czyli walnal "plecami" o glebe,to rowniez mialo wplyw (a moze
                              przedewszystkim),ze nikt nie mial zadnych szans na przezycie.
                              • you-know-who MAK niezle oszacowal a~ 100G 19.07.10, 07:52
                                zarowno z malej drogi hamowania w pionie, jak i chwilami malej drogi
                                hamowania na drzewach wynikaja wielkie przyspieszenia. aby
                                porozrywac samolot na kawalki potrzeba >100g. po prostu wytrzymalosc
                                materialowa jest taka, ze przy mniejszym przyspieszeniu nie
                                rozpadnie sie.

                                dam przyklad na to, ze do wywolania duzych przyspieszen i zabicia
                                pasazerow nawet nie sa konieczne drzewa (ktore bardzo oczywiscie
                                'pomogly' w smolensku). najgrozniejszym wypadkiem przy ladowaniu na
                                zupelnie plaskim terenie czyli pasie startowym jest zaczepienie
                                skrzydlem i koziolkowanie (ground loop). samolot jako calosc
                                koziolkuje i sunie po pasie nieraz nawet sto i wiecej metrow, jednak
                                rzadko kto przezywa. naiwne stosowanie wzoru s=vt/2, a=v/t ==>
                                a=v^2/(2s) i wstawienie s=100m daje (70m/s)^2/(200m) ~ 2.5g, wiec
                                paradoks (niegrozne przyspieszenie!).
                                dlaczego? bo hamowanie nie jest jednostajne tylko jest seria bardzo
                                raptownych uderzen zwiazanych z zamiana ruchu postepowego na obrot i
                                uderzenia w ziemie z duza predkoscia pionowa (obrotowa).
                                chwilowe przeciazenie jest rzedu kilkuset g, co rozrywa samolot na
                                kawalki. z podobnych przyczyn trudno jest przezyc wypadek
                                samochodowy przy 3 x mniejszej predkosci wiec potencjalnie 10 razy
                                mniejszym srednim przyspieszeniu, jesli samochod koziolkuje. do
                                eksperymentow doskonale nadaja sie SUV, bo latwo koziolkuja.

                                czy tu-154 koziolkowal? na pewno. nie tylko koziolkowal na ostatnich
                                200m po udzerzeniu w ziemie w pozycji pomiedzy na sztorc a do gory
                                nogami, ale takze zaczepial o drzewa ktore mowiac obrazowo pociely
                                jego konstrukcje i pasazerow.

                                ktore czesci w jakiej kolejnosci byly niszczone - to tylko mozna
                                odtworzyc w drobiazgowej analizie polozenia szczatkow, a i tam nie
                                zawsze da sie zlozyc z tego piekna animacje ktora fizycznie wyjasnia
                                jak co sie gdzie znalazlo. oszacowac przeciazenie jest duzo latwiej,
                                co zrobiono.

                                kazdy pilot wie, ze jedyna szansa na przezycie jest ladowanie ze
                                skrzydlami poziomo, "do dolu nogami", chociaz przy v=270 km/h i w
                                lesie nie jest latwo nie owinac samolotu wokol ktoregos wiekszego
                                drzewa. jesli drzewa wala w skrzydla i stateczniki ale jakos omijaja
                                czesci kadluba, w tej pozycji (bez koziolkowania) czasem udaje sie
                                przezyc. nie zawsze.

                                • ae911truthorg MAK oszacował nawet godzinę katastrofy 19.07.10, 15:39
                                  Człowieku pisałeś , że chodziłeś do szkoły.
                                  Nie chcesz napisać do jakiej i ja to rozumiem, ale prywatnie
                                  powinieneś się wstydzić za pisanie tych bzdur.
                                  Samolot koziołkował i nie złamał się ?
                                  Jeżeli koziołkował to co ścinało drzewa ?
                                  Czemu ogon jest wgnieciony od spodu ?
                                  Nie pytam o przemianę energii kinetycznej w potencjalną i jak głęboko wbił by
                                  się dziób samolotu w błotko i gdzie jest ślad
                                  uderzenia plecami.
                                  Popatrz na foty z Lockerbie, tam dziób samolotu spadł z 9 000 m
                                  i wygląda lepiej niż ten Tupolewa, który spadł z 15 m.
                                    • niegracz Re: MAK kłaamie na temat przeciążenia 100G 22.07.10, 17:02
                                      you-know-who napisał:

                                      > rozwiazanie tej trudnej zagadki co scinalo drzewa pozostawiam
                                      > specjaliscie, czyli tobie :-)
                                      .
                                      głupkowato przygadywac potrafisz

                                      nawet gdyby Tu-154 zarył prostopadle dziobem w betonową ścianę to i tak
                                      tylko w przedniej czesci byłoby przeciązenie ponad 100G


                                      • qwakacz Re: MAK kłaamie na temat przeciążenia 100G 30.08.10, 21:47
                                        niegracz napisał:

                                        > nawet gdyby Tu-154 zarył prostopadle dziobem w betonową ścianę to i
                                        ta
                                        > k
                                        > tylko w przedniej czesci byłoby przeciązenie ponad 100G

                                        Z moich rachunków wychodzi że dziób uderzyłby z przybliżoną szybkościa ok 45
                                        m/sek i wbił się w beton na głebokość 1 metra bo da to wtedy 45x45/2. Jeżeli
                                        pilot nie wyskoczyłby z fotela zgodnie z zasadą zachowania pedu to pewnie jego
                                        droga hamowania wzrosłaby o 1 m a pasażer z ogona mógłby wtedy juz przezyć i
                                        spełnic pragnienia Niegracza , czyli powiedzieć jak było .

                                • niegracz Re:kłamstwo MAk na temat rzekomego 100g 27.01.11, 16:55
                                  teraz mozna o tym pisac
                                  nie chciałem wczesniej o tym pisac ale teraz ojciec stewardessy
                                  mówi o tym otwarcie
                                  bo to dowód że MAK klamie

                                  ciało jego córki nie było zmasakrowane , zmiażdzone, zauwązył tylko wybroczyny z krwi na skroni


                                  gdyby było 100g to w warunkach katastrofy lotniczej o takch skutkach jak by mozna sądzic po rozkawalkowanym kadlubie - to ciało musiałoby byc co najmniej zmiażdzone , oderwane kawalki kończyn etc.


                                  jak wiadomo tez z relacji rosyjskiej gazety co najmniej jeszcze jedno ciało : ksiedza było prawie nienaruszone

                                  wystarczy sprawdzic gdzie siedziały te osoby by okreslic co najmniej dwa fragmenty kadłuba w których przeciazenia nie byly zapewne wieksze niz ok. 20g





                                  you-know-who napisał:

                                  > zarowno z malej drogi hamowania w pionie, jak i chwilami malej drogi
                                  > hamowania na drzewach wynikaja wielkie przyspieszenia. aby
                                  > porozrywac samolot na kawalki potrzeba >100g. po prostu wytrzymalosc > materialowa jest taka, ze przy mniejszym przyspieszeniu nie
                                  > rozpadnie sie.\
                                  .

                                  czyli wg ciebie ciało ludzkei ma wieksza wytrzymalosc niz duraluminium ?
                                  >ykw napisał:
                                  > czy tu-154 koziolkowal? na pewno. nie tylko koziolkowal na ostatnich
                                  > 200m po udzerzeniu w ziemie w pozycji pomiedzy na sztorc a do gory
                                  > nogami,
                                  .\
                                  jesteś przekonay ? na jakiej podstawie
                                  nawet z raportu MAK nic takeigo niewynika





                                  ale takze zaczepial o drzewa ktore mowiac obrazowo pociely
                                  > jego konstrukcje i pasazerow
                                  . .


                                  a Tu-204 pod Moskwą wyciał hekatar lasu
                                  i to grubych drzew

                                  a tu w Smoelensku na drodze samolotu było tylko jedno grubsze drzewo
                                  >
                                  • niegracz Re:kłamstwo MAk na temat rzekomego 100g 02.09.13, 17:19
                                    wg parametrów upadku
                                    w czesci ogonowej przeciązenia nie były wieksze niz rzędu 20g

                                    moge załazyc się z każdym:
                                    z laskiem
                                    Artymowiczem
                                    i o każda sumę
                                    że MAK kłamał na temat przeciażenia 100g

                                    co wiecej
                                    atwo było to kłamstwo obalic
                                    a i teraz mozna

                                    wystarczy ekshumacja kilku ofiar katastrofy
                                    tych - których ciała po wypadku nie miay widocznych , dużych uszkodzeń
                                    a jak wiadomo był takich ciał na pewno ponad 10\
                                    -kto nie wie:
                                    rózne czesci kośća łamią się przy róznych wilkoscich przeciażen

                                    stąd na podstawie stanu kosci mozna okreslic rząd przeciżeń

                                    czy było ok 100g

                                    czy ok 50g
                                    czy ok 20g



                                    Boeing 737-400
                                    parametry zderzenia z ziemią
                                    predkośc ok 185 km/h predkośc opadania ok 10 m/sek
                                    kąt pochylenia ok. 14 stopni\z tym że
                                    samolot uderza w wał ziemny o pewnym kącie

                                    czyli sumaryczny kat zderzenia z ziemią jest większy

                                    Największe przeciażenia dziłajace na siedzenia( a wieć i pasażerów) - 28g
                                    a przedniej czesci kadłuba

                                    books.google.pl/books?id=B3ng54W3sQ8C&pg=PA48&lpg=PA48&dq=ground++crash++plane++impact++scar&source=bl&ots=tr6xEwE_RQ&sig=nn4XSODSVQrZ-yNPfqjIHNGPFoM&hl=pl&sa=X&ei=IetrUZLQMoKctAaJxYGABQ&redir_esc=y#v=onepage&q&f=false
                                    • niegracz sprawa 100g w Sadzie 04.02.15, 18:33




                                      Lasek dostał ultimatum. Albo pokaże dowody, albo zajmie się nim prokurator
                                      Dodano: 04.02.2015 [10:04]

                                      Szef rządowej komisji "badającej" katastrofę smoleńską Maciej Lasek otrzymał wezwanie do wykonania wyroku. Jeśli nie zareaguje - Adrian Wachowiak, emigracyjny dziennikarz z Wielkiej Brytanii, zapowiedział złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa i wniosek o ukaranie grzywną.

                                      W połowie stycznia informowaliśmy, że uprawomocnił się wyrok wydany 17 października 2014 r. przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który przyznał rację polskim emigrantom bezskutecznie próbującym uzyskać odpowiedź na szereg pytań dotyczący rządowego raportu komisji ds. badania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Sędzia Iwona Dąbrowska stwierdziła „bezczynność” komisji, której szefuje Maciej Lasek.

                                      Chodzi o fragment raportu Millera: „Oceniając charakter powstałych obrażeń głowy, klatki piersiowej i kręgosłupa, na ciała członków załogi w krótkim czasie oddziaływało udarowe przeciążenie nie mniejsze niż 100 g”.

                                      Polonijny dziennikarz uzyskał opinie specjalistów, którzy jednoznacznie wykazali, że nie można na podstawie oględzin obrażeń ciała obliczyć tej wartości. Polonijny dziennikarz zapytał szefa rządowej komisji, kto z imienia i nazwiska, kiedy, gdzie i w jaki sposób ustalił wartość przeciążenia 100 g. Kiedy nie uzyskał odpowiedzi, skierował sprawę do sądu i wygrał.
                                      • snajper55 Nieprawda 05.02.15, 14:34
                                        niegracz napisał:

                                        > Lasek dostał ultimatum. Albo pokaże dowody, albo zajmie się nim prokurator

                                        Lasek został zobowiązany do rozpatrzenia wniosku o podanie informacji. Tylko o rozpatrzenie wniosku, a nie o pokazanie dowodów.

                                        S.
                                • niegracz Re: MAK skonfabulował te 100g 03.03.11, 21:04
                                  you-know-who napisał:

                                  > zarowno z malej drogi hamowania w pionie, jak i chwilami malej drogi
                                  > hamowania na drzewach wynikaja wielkie przyspieszenia. aby
                                  > porozrywac samolot na kawalki potrzeba >100g. po prostu wytrzymalosc
                                  > materialowa jest taka, ze przy mniejszym przyspieszeniu nie
                                  > rozpadnie sie.
                                  .
                                  to prawda
                                  sa wiec zasadniczo 2 możliwosci:
                                  1. upadek samolotu wyglądal inaczej niz podaje raport MAK

                                  2. po przyziemieniu nastapił wybuch


                                  rozpatrzmy ponownie jaka m mogła byc wielkośc przeciązenia dziłajaća na dziób samolotu który pierwszy uderza w ziemie
                                  rozpatrzmy składową pionowa
                                  predkośc pionowa -max 15 m/sek
                                  rozpatrzmy najpierw przypadek bryły sztywnej - tak jakby dziób był z litej stali

                                  - uderza w miekka glebę i zaglebia sie na powiedzmy 25 cm wyhamowując ruch pionowy do zera -wtedy średnie przeciażenie wynikające z ruchu opoźnionego wyniesie 45g
                                  powiedzmy ze dodamy jeszcze 1/3 tej wartosci gdyż opoźnienie nie jest stałe ale zmienne - otrzymujemy 60g dla powierzchni bryły sztywnej
                                  ( przy drodze hamowania 30cm bedzie to odpoweidnio 38 g i 51g)


                                  ale kokpit to nie bryła sztywna
                                  powierzchnia nosa(kokpitu( stanowi strefe zgniotu która pochlania energię uderzenia)
                                  przyjmijmy że strefa zgniotu wynosi 50cm
                                  razem więc droga hamowania to 25 +50cm =75 cm
                                  a srednie przeciażenie wyniesie 15g - pomnóżmy to nawet dwa razy - to daje zaledwie 30g

                                  ( trzeba by jeszcze uwzględnić składową przeciażenia wynikajaca z ruchu poziomego ale poniewaz tu droga hamowania jest długa- wpływ nie jest istotny)

                                  a jest to czesc samolotu podana największemu przeciązeniu
                                  im dalej od nosa tym przeciażenie mniejsze gdyz nastepuje pochlanianie energii przez niszczoną kanstrukcję

                                  te 100g MAK wziął z sufitu


                                  rzecz wymaga wyjasnienia
                                  • hal9000 Re: MAK skonfabulował te 100g 04.03.11, 08:18
                                    te 100g MAK wziął z sufitu

                                    100g to oszacowanie przeciążenia dla pasażerów (a nie samolotu) dokonane na podstawie obrażeń jakich doznali.

                                    Kadłub uległ totalnej destrukcji - rozpadł sie na kawałki i nie można w ten sposób liczyć przyspieszenia jakby był jedną bryłą (nawet zdeformowaną). Gdy kokpit był zgniatany to nie musiało to spowodować istotnego opóźnienia pozostałych części kadłuba czy też pasażerów w kabinie aż do chwili gdy one same uderzyły w ziemię. Poszycie samolotu nie zachowało sie ani jak bryła sztywna ani jak strefa zgniotu np w samochodach. Zostało rozkruszone na kawałki. Dlatego prędkość pasażerów w chwili uderzenia w ziemię nie była zapewne znacząco mniejsza niż prędkośc samolotu tuż przed uderzeniem w ziemię.

                                    Ponadto gdyby brać tylko składową pionową prędkości dla oszacowania skutków uderzenia w ziemię to możnaby dojść do wniosku, że wyskoczenie z samochodu jadącego z prędkościa, powiedzmy 150km/h niczym nie grozi - składowana pionowa prędkości jest bardzo mała (i niezależna od prędkości poziomej samochodu).
                                    • niegracz Re: MAK skonfabulował te 100g 04.03.11, 19:39
                                      hal9000 napisał:

                                      > te 100g MAK wziął z sufitu
                                      >
                                      > 100g to oszacowanie przeciążenia dla pasażerów (a nie samolotu) dokonane
                                      > na podstawie obrażeń jakich doznali.
                                      .\
                                      aby na pasażerów zadziałało 100g to i na samolot musi

                                      Jaki jest sens szacowania przeciażenia na podstawie obrażen
                                      skoro konstrukcja samolotu zbudowanego ze znacznie bardziej wytrzymałych materiałow
                                      rozleciała się na strzepy ?


                                      >
                                      > Kadłub uległ totalnej destrukcji - rozpadł sie na kawałki i nie można w ten spo
                                      > sób liczyć przyspieszenia jakby był jedną bryłą (nawet zdeformowaną).
                                      .
                                      to jasne ze nie mozna bo kadlub nie jest bryłą sztywna

                                      modelowe obliczenie które podałem słuzy do czegos innego
                                      oszacowanai maksymalnego przeciażenia jakie mogło działać na kadłub
                                      - wielkośc tego przecaiżenia nie wskazuje na możliwośc takiej destrukcji kadłuba wskutek sił przeciażenia


                                      Gdy kokpi
                                      > t był zgniatany to nie musiało to spowodować istotnego opóźnienia pozostałych c
                                      > zęści kadłuba czy też pasażerów w kabinie aż do chwili gdy one same uderzyły w
                                      > ziemię.
                                      .
                                      mylisz się\

                                      podałem po raz kolejny na forum link do badania wielkosci przeciażeń w tescie polegającym na rozbiciu samolotu trasportowego o przeszkodę ( symulowane uderzenie samolotu o ziemie pod okreslonym kątem)

                                      kadłub samolotu działa jak strefa zgniotu i im dalej od punku zetkniecia z ziema tym oczywiscie przeciażenie mniejsze

                                      - podałem też wynik obliczen przeciażęń na dlugości kadłuba samolotu przy prostopadłym uderzeniu z lotu poziomego w pionowa sztywną przeszkodę




                                      Poszycie samolotu nie zachowało sie ani jak bryła sztywna ani jak stref
                                      > a zgniotu np w samochodach. Zostało rozkruszone na kawałki. Dlatego prędkość pa
                                      > sażerów w chwili uderzenia w ziemię nie była zapewne znacząco mniejsza niż pręd
                                      > kośc samolotu tuż przed uderzeniem w ziemię.
                                      .
                                      bzdura - nie masz pojęcia o wytrzymałości materiałów
                                      na kawałki rozkruszyc to sie moglby samolot ale ze szkła
                                      albo ze stopów aluminium .... ale w temperaturze minus 273 stopnie :)))
                                      >
                                      > Ponadto gdyby brać tylko składową pionową prędkości dla oszacowania skutków ude
                                      > rzenia w ziemię to możnaby dojść do wniosku, że wyskoczenie z samochodu jadąceg
                                      > o z prędkościa, powiedzmy 150km/h niczym nie grozi - składowana pionowa prędkoś
                                      > ci jest bardzo mała (i niezależna od prędkości poziomej samochodu).
                                      .
                                      nie rozumiesz widac o co chodzi i filozofujesz jak maly Józio
                                      • hal9000 Re: MAK skonfabulował te 100g 04.03.11, 22:21
                                        aby na pasażerów zadziałało 100g to i na samolot musi

                                        Na poszczególne jego części owszem ale nie jednocześnie ale w kolejności uderzania o ziemię.

                                        modelowe obliczenie które podałem słuzy do czegos innego oszacowanai maksymalnego przeciażenia jakie mogło działać na kadłub - wielkośc tego przecaiżenia nie wskazuje na możliwośc takiej destrukcji kadłuba wskutek sił przeciażenia

                                        bzdura - te obliczenia nie podają maksymalnego przeciążenia.

                                        wyskoczenie z samochodu jadącego z prędkościa, powiedzmy 150km/h niczym nie grozi - składowana pionowa prędkości jest bardzo mała (i niezależna od prędkości poziomej samochodu).
                                        nie rozumiesz widac o co chodzi i filozofujesz jak maly Józio


                                        OK, niech się okaże, kto jest małym Józiem. Ostatecznym sędzią w fizyce jest doświadczenie. Jeżeli wierzysz w swoją teorię (trzeba uwzględnić tylko składową pionową prędkości) to nic ci sie nie powinno stać, prawda? Tak więc przekonaj nas czynem, że wierzysz w to co mówisz. :))

                                        • niegracz Re: MAK skonfabulował te 100g 06.03.11, 16:56
                                          hal9000 napisał:

                                          > aby na pasażerów zadziałało 100g to i na samolot musi
                                          >
                                          > Na poszczególne jego części owszem ale nie jednocześnie ale w kolejności uderza
                                          > nia o ziemię.
                                          >..
                                          taa, burknałes coś pod nosem jednym zdaniem i to bez sensu
                                          - samolot tu-154 ma ponad 40m dlugosci\
                                          nie ma mozliwości by poszczególne segmenty samolotu były poddane przeciążeniu w przybliżeniu o tej samej wartosci



                                          > bzdura - te obliczenia nie podają maksymalnego przeciążenia.
                                          .
                                          to podaj swoja propozycje :)))
                                          >
                                          > wyskoczenie z samochodu jadącego z prędkościa, powiedzmy 150km/h niczym nie
                                          > grozi - składowana pionowa prędkości jest bardzo mała (i niezależna od prędkośc
                                          > i poziomej samochodu).
                                          .
                                          bzdura - filozofujesz jak chłopek roztropek
                                          po pierwsze z samolotu pasazerskiego podczas ladowania nikt nie wyskakuje
                                          moze za duzo ogladasz kreskówek ? :))
                                          pod drugie :
                                          jak wynika z przypadków katastrof lotniczych
                                          nawet przy zderzeniu z betonowym pasem lotniska przy predkości 420 km/godzine oraz predkosci opadania 10m/sek
                                          oraz obrotach rozpadajaćego sie wraku sporo osob przezyło

                                          znów klania sie fizyka katastrof( fizyka to zjawiska fizyczne czyli - rzeczywiste)

                                          Ostatecznym sędzią w fizyce jest do
                                          > świadczenie. Jeżeli wierzysz w swoją teorię (trzeba uwzględnić tylko składową p
                                          > ionową prędkości) to nic ci sie nie powinno stać, prawda?
                                          ,
                                          nie nieprawda
                                          to ty wymysliłes kawadratowe jaja
                                      • maxikasek Re: MAK skonfabulował te 100g 04.03.11, 22:33
                                        > aby na pasażerów zadziałało 100g to i na samolot musi
                                        Bzdura. Crash test motocyklisty- na głowe działają opóxnienia chwilowe ponad 200g, na korpsu "ledow" ponad 60g ;-)
                                        Podonie podczas testów samochodów- opóxnienie konstrukcji rzędu 30g, zaś głowy kierowcy 80-90 g
                                        • niegracz Re: MAK skonfabulował te 100g 05.03.11, 09:48
                                          maxikasek napisał:

                                          > > aby na pasażerów zadziałało 100g to i na samolot musi
                                          > Bzdura. Crash test motocyklisty- na głowe działają opóxnienia chwilowe ponad 20
                                          > 0g, na korpsu "ledow" ponad 60g ;-)
                                          > Podonie podczas testów samochodów- opóxnienie konstrukcji rzędu 30g, zaś głowy
                                          > kierowcy 80-90 g
                                          ..
                                          znów coś bezmyslnie bełkoczesz

                                          zastanów się najpierw nim cokolwiek napiszesz

                                          i tak: sugerujesz tu ze w katastrofie w Smoleńsku - bo o niej mowa-
                                          przeciażenie kadluba samolotu było o wile mniejsze niż przeciązenie dzialajace na pasazerów

                                          proporcjonalnie wg przykładu ktory podałeś
                                          na pasazerów 100g no to na kadłub 33-40g

                                          tylko że przy takim przeciażeniu to kadlub bylby zaledwie zgnieciony miejscami zmiażdzony

                                          a nie - prozrywany na drobne kawaleczki