100 procent szczątków samolotu

10.07.10, 18:30
www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100710&typ=po&id=po41.txt
"Z dr. Tadeuszem Augustynowiczem, byłym koordynatorem lotnisk wojskowych,
wieloletnim pracownikiem PLL LOT, menedżerem Cargo Terminal London Heathrow
Airport, rozmawia Marta Ziarnik

(...)

Obserwuje Pan dochodzenie prokuratur i pracę komisji. Co Pana najbardziej
zaskakuje w ich działaniu?

- To, co najbardziej oburzyło mnie w rosyjskim dochodzeniu, to stosunek do
wraku tupolewa. Jest on inny niż w USA i Wielkiej Brytanii, gdzie nieraz
najdrobniejsze elementy zespala się i w specjalnej hali buduje samolot od
nowa. Z tego, co po nim zostało. Można w ten sposób bardzo dokładnie
stwierdzić, które elementy i w jakiej kolejności dotknęły ziemi, z jaką siłą
nastąpiło zderzenie, czy coś nie było wcześniej zepsute, czy nie było
eksplozji materiałów wybuchowych. Każdy, kto się tym interesuje, wie, że ważny
jest każdy szczegół. Tymczasem Edmund Klich otwarcie powiedział, że w jego
metodologii pracy liczą się tylko najważniejsze elementy samolotu, a te
drobniejsze nie mają znaczenia. Rosjanie zostawili na miejscu mnóstwo części,
które znajdywali potem ludzie. Śledczy znaleźli zaledwie jakieś 60 proc.
fizycznej masy polskiego Tu-154M. Tymczasem powinno się odszukać zawsze prawie
100 proc. masy samolotu. Jeżeli samolot ważył 100 ton albo nawet 55 ton, to te
55 ton materii, 55 ton skrawków blachy trzeba znaleźć. Nic w przyrodzie
przecież nie ginie. Samolot przecież nie spłonął.
Najbardziej przeraża mnie jednak to, że wrak ułożono po prostu na płycie
lotniska, nawet nie w hangarze, wystawiając go na działanie deszczu, zimna,
wiatru i innych czynników atmosferycznych. Metalowy kadłub, osprzęt,
mechanizacja, silniki, hydraulika, elektryka - to wszystko niszczeje i
koroduje, nie jest zabezpieczone i lada chwila będzie bezużyteczne.
"

Zastanawia mnie taka kwestia:

Czy w tym przypadku:

new-arch.rp.pl/artykul/392149_Tragedia_nad_Jeziorem_Bodenskim.html
też pozbierano szczątki samolotów co do jednej śrubki?

Skoro inaczej nie da się stwierdzić przyczyny katastrofy?

Wie ktoś?
    • igor_uk Re: 100 procent szczątków samolotu 10.07.10, 20:02
      Zdarzyl sie jeden przypadek,kiedy Amerykanie sprobowali odbudowac samolot z
      zebranych szczatkow.To byl wypadek z dnia 17 lipca 1996 roku ,Samolot
      amerykanski lecial z N.Yorka do Paryza i w pewnym momencie obrocil sie w kule
      ognia,jak twierdzili swiadkowie .To byl boeing 747 linii TWA Lot Numer 800. Na
      postawie tego,powstal mit,ze wszystkie samoloty Amerykanie odbuduwuja.
      • you-know-who Re: 100 procent szczątków samolotu 11.07.10, 05:27
        no owsem, probuja zawsze zlozyc, na pewno jednak nie w 100% bo to
        ani nie jest mozliwe ani potrzebne. komisje sprawdzaja istotne
        rzeczy, np. zawsze odbudowuje sie i sprawdza ciaglosc przewodow
        paliwowych, linek sterowniczych, stan zbiornikow paliwa, itp.
        najczesciej silniki tez poddaja sie analizie i mozna stwierdzic
        jaki byl ich stan w momencie wypadku.

        a ze kawalki byly na dworze (w smolensku) to uchybienie. ale nie
        jakis wielki problem, bo wbrew opinii pana ktory zrobil taka wielka
        kariere na heathrow, metalowe czesci samolotow nie koroduja.
        wyobrazmy sobie zardzewiale stalowe skrzydla, klapy, linki
        sterownicze... to science fiction co ten pan pisze. samoloty sa
        zrobione z aluminium i malej czesci metali nierdzewnych i
        plastiku/pleksi. kazda srubka jest nierdzewna. inaczej - strach
        pomyslec.

        * * *

        cholera, dzis nad zatoka monterey znowu chmurko-mgla, nieco
        zblizonego rodzaju jak nad smolenskiem, jeno nieco wyzej.
        powodem oczywiscie wiatr od oceanu i wilgotnosc powietrza.

        komunikat pogodowy o lotniku watsonville (automatyczny, amerykanski!
        wiec musi byc dobry, prawda?) to podstawa 1000ft, a naprawde po
        starcie na 700ft bylem w mleku. dobrze, ze zostawili kilka dziur w
        chmurach. mozna bylo sie przeslizgnac nad gorkami brzegowymi (santa
        cruz mtn, coastal range) do doliny krzemowej. gdybym jednak nie znal
        terenu i nie obserwowal ewolucji tych dziur uwaznie, nie
        zdecydowalbym sie! mialem na pokladzie doktorantke z isle of man,
        uk, malo doswiadczona pilotke, i nie chcialem uczyc jej bad attitude
        ;-/
        • you-know-who Re: 100 procent szczątków samolotu 11.07.10, 05:36
          jesli podstawa bylaby dzis 50m = 150ft, a ja wiedzialbym ze nie znam
          za dobrze terenu, to niezaleznie od wyposazenia nigdy w zyciu nie
          zdecydowalbym sie na pomieniecie regul i po prostu szukanie ziemi,
          zwlaszcza czyms szybkim i ciezkim (hipoteza nr 1). dlatego jestem
          calkiem pewien, ze prawdziwa jest hipoteza 2: kontrolowany zejscie w
          kierunku NDB/markera (niestety).

          ale nie powiedzialbym ze zmniejsza to wine pilotow.
          • absurdello Z rysunków wychodzi kontrolowane zejście w stronę 11.07.10, 13:40
            markera tyle, że nie do punktu 70m nad nim (licząc względem poziomu
            lotniska) ale do punktu leżącego w gruncie, co spowodowało, że
            zeszli dużo niżej niż zamierzali w tym samym miejścu ("tylko" o 70m).


            Tak lecieli wg zapisów z CVR


            A tu zbliżenie końcówki


            Końcówka lotu


            Niebieska linia pokazuje gdzie powinni lecieć (z braku innych
            punktów odniesienia wyprowadziłem ją z wysokości 400m)

            Zielona pokazuje jak lecieli. Widać, że lecieli nie do tego punktu.

            Dodatkowo sprawę przesądziło użycie radiowysokościomierza nad
            porypanym terenem, które na końcu ukradło im jeszcze 18m z wysokości
            (w punkcie o odczycie 20m).
        • niegracz Re: 100 procent szczątków samolotu 13.07.10, 17:05
          you-know-who napisał:

          > no owsem, probuja zawsze zlozyc, na pewno jednak nie w 100% bo to
          > ani nie jest mozliwe ani potrzebne. komisje sprawdzaja istotne
          > rzeczy, np. zawsze odbudowuje sie i sprawdza ciaglosc przewodow
          > paliwowych, linek sterowniczych, stan zbiornikow paliwa, itp.
          > najczesciej silniki tez poddaja sie analizie i mozna stwierdzic
          > jaki byl ich stan w momencie wypadku.
          >
          > a ze kawalki byly na dworze (w smolensku) to uchybienie. ale nie
          > jakis wielki problem,
          .
          zniknięcie 40% samolotu to ogromna zagadka
          • kulak_0 Re: 100 procent szczątków samolotu 13.07.10, 17:29
            niegracz napisał:

            > zniknięcie 40% samolotu to ogromna zagadka

            Nie dla Rosjan, tam nie "takie rzeczy" gina nawet w 100%
          • zgred-zisko Re: 100 procent szczątków samolotu 14.07.10, 18:49
            > zniknięcie 40% samolotu to ogromna zagadka

            Nie wiem skąd wziąłeś te 40 proc. ale w swoich obliczeniach zapomniałeś
            o "pamiątkach"
    • zaplutykarzelupa Re: 100 procent szczątków samolotu 13.07.10, 20:32
      Zahaczylismy ten temat juz kiedys:
      forum.gazeta.pl/forum/w,1157,113411917,113411917,Ruskije_przetopia.html
      Zbieranie maksymalnie duzej ilosci szczatkow samolotu jest oczywista
      oczywistoscia ze wzgledy na mozliwosc zmeczeniowego uszkodzenia materialu,
      niekoniecznie wybuchu, tym bardziej w przypadku tajemniczej katastrofy jak ta w
      Smolensku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja