gucio60
30.07.10, 15:30
Rozbicie się samolotu jest skutkiem przyczyny. Przyczyna jest znana
i tego dochodzić nie potrzeba. Winny przyczyny wypadku a może raczej
współwinny temu wypadkowi ciągle jest wśród nas.
Kiedy stanie przed sądem ?
Czy grupa parlamentarna w sprawie badać katastrofy w Smoleńsku z
dnia 10 kwietnia 2010 roku, postawi mu zarzut o "nieumyślne
spowodowanie śmierci 95 osób ?
Tamten już nie żyje, ten musi odpowiedzieć za siebie i bliźniaka.
Powiecie, nie ma twardych dowodów !!!
Ależ są i to jak twarde. Przekonali się o tym pasażerowie tego lotu.
Samolot pomimo ostrzeżeń z wierzy lotniska o braku warunków do
lądowania, lądował. Najtwardszym dowodem są szczątki samolotu i
trupy 96 pasażerów a raczej ich fragmenty.
Czy potrzebną są jeszcze twardsze dowody ?