zec
31.07.10, 22:35
Na poczatek cytat z Rydzyka:
"Wiele zagranicznych portali internetowych w trakcie relacji na gorąco z miejsca katastrofy informowało o tym, iż "prezydent Polski został zabity".
Dla przykładu dziennikarz CNN w rozmowie z korespondentem użył słowa "kill" - co znaczy zabity, nie zaś "die", czyli zginął. Można by uznać to za przejęzyczenie dziennikarza, jednak także część niemieckich portali i telewizji m.in. N24 w swoich relacjach donosiła, że głowa polskiego państwa została zabita - "getoetet. Informacja taka podawana była na głównym pasku informacyjnym."
Cos takiego przeczytalem w Waszym Dzienniku - (Na pewno nie moim)
Poniewaz siedze dwadziescia pare lat w Austrii, to myslalem, ze sie z niemieckim osluchalem troche, a tu taka niespodzianka. N24 podalo, ze ruskie nam zabili prezydenta. Na dowod podaja, ze uzyto slowa "getötet". Dotychczas myslalem, ze po niemiecku znaczy to mniej wiecej, ze ktos zmienil sie z zywego w martwego i ze stalo sie to w sposob dosc nagly. Natomiast zadnych zbrodniczych sugestii to slowo nie zawiera. Zeby nie wyjsc jednak na wariata, bo przeciez ojciec Rydzyk jest w pismie biegly, sprawdzilem, co Niemcy pisza o Pakistanie...
No i wyszlo szydlo u worka - Reuter po niemiecku podaje: "Alle 152 Insassen bei Airbus-Absturz in Pakistan getötet"
No i co? Dowod, ze Ruskie zabili? Wszystkich zabili?