drnero
02.08.10, 21:26
otóż wojsko izraelskie rozbiło się śmigłowcem w rumuńskich górach
Na wiadomość o katastrofie śmigłowca premier Benjamin Netanjahu
wysłał do Rumunii elitarną jednostkę ratunkową z zadaniem
odnalezienia ciał, sprowadzenia ich do Izraela i zabezpieczenia
elektroniki i systemów nawigacyjnych z rozbitej maszyny tak, by nie
wpadły w niepowołane ręce.
czy to kwestia odrębnej umowy izraelsko - rumuńskiej, czy premier
Netanjahu działał w ramach ogólnie stosowanych zasad?
Jeśli to drugie - to czemu nasze służby nie zabezpieczyły miejsca
katastrofy tak aby różne różności nie wpadły w niepowołane
ręce
mnie zawsze zastanawia jedno - nasi wodzowie tłumaczą, że tak się nie
robi, że tak nie można, że nie wolno, po czym okazuje się, że tak się
robi i jednak da się
- tak było z pomocą państwową
- tak jest w przypadku katastrof lotniczych
są dwa wyjścia
- albo tak można, tylko nasi boja się lub są na smyczy u obcych,
- albo na tym świecie są równi i równiejsi, a my jesteśmy tymi ci
najwyżej równymi i wszelkie bajdurzenia o strategicznym partnerstwie
i sojuszach można włożyć między bajki