Nasz kochany Nasz Dziennik

12.08.10, 01:56
Znów się redaktorzy naćpali....


www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100811&typ=po&id=po02.txt
I nadal dekarz Drozdowicz w ND jest pilotem... Hallellujahhh...
    • joanna_on-line Re: Nasz kochany Nasz Dziennik 12.08.10, 02:41
      kzet69 napisał:

      > Znów się redaktorzy naćpali.... (...)
      >
      > I nadal dekarz Drozdowicz w ND jest pilotem... Hallellujahhh...


      ja Cię kręcę - oni są niezniszczalni... i na dodatek pan dr teraz już jest
      specem od aerodynamiki lotnictwa łał!!!
    • igor_uk Re: Nasz kochany Nasz Dziennik 12.08.10, 16:21
      Usmialem sie. Dzieki kzet!
      • igor_uk Re: Nasz kochany Nasz Dziennik 12.08.10, 16:23
        Temu "specjaliscie" pomylil sie silnik odrzutowy z rakietowym.A jak "wybuchaja" silniki,to dowiedzial sie z filmu o katastrofie Challengera
    • absurdello Fakt, skąd oni biorą tych "specjalistów" 12.08.10, 16:57
      akurat TU154M jest w stanie lądować na jednym silniku, a w bardzo
      dogodnym układzie i bez nich.

      A w ogóle, to dr Drozdowicz, się tak fachowo wypowiada jakby nic
      innego w życiu nie robił tylko unieruchamiał silniki samolotów w
      locie ? ;)))

      Jeżeli samolot wykonał pół beczki, to nie ma pewności, którym
      skrzydłem uderzył ...


      Oczywiście, tego się nie da zupełnie określić, gdy na dłuższe
      skrzydło działało ponad 10 ton więcej siły nośnej niż na krótsze, na
      pewno samolot obracał się przeciwnie do kierunku działania sił (jak
      to zwykle ;))) bywa).

      Oczywiście mechanik spał pijany jak bela i nie zauważył zupełnie
      wcześniejszego spadku ciśnienia oleju w instalacji (normalnie jest
      tam od 200 do 210 kg/cm2, a lampka sygnalizująca zapala się jak
      spadnie do 100 kg/cm2 lub mniej.)
      Nie zauważył, że mu silniki z obrotów zeszły, że samolot spada, że
      ciśnienie w kabinie rośnie, co musi kontrolować.

      Pomijam już "możliwość" zatrzymania turbin silników w locie (nawet
      bez paliwa) kiedy wirują one ponad 10000 obr/min (turbina wysokiego
      ciśnienia na ciągu startowym) i ponad 4600 obr,min (turbina
      niskiego) szczególnie, że jeszcze ruch powietrza wywołany lotem
      przez nie przechodzi ... oczywiście nie jest wykluczone, że piloci
      albo mechanik odcięli paliwo w ostatniej chwili ale do zatrzymania
      silników to na pewno nie wystarczyło.

      Poza tym silniki nie spadały pionowo w dół tylko ukośnie pod kątem 5-
      10 stopni (kąt lotu samolotu), z małej wysokości kilku metrów i na
      grunt bagnisty, więc raczej się ślizgały a nie walnęły punktowo i
      nie było dość energii by je na kawałki roznieść.

      • absurdello A tu jeszcze ktoś zebrał informacje o naszym spec- 12.08.10, 17:19
        jaliście od latających konstrukcji metalowych ;)))

        O specjaliście od
        latających konstrukcji metalowych ...


        Poza tym czy Pan Ryszard Drozdowicz latał na TU-154M ????
      • sas125 Re: Fakt, skąd oni biorą tych "specjalistów" 12.08.10, 22:39
        momo wszystko dr ,inz mech aerodynamik i w dodatku pilot ma wiecej wiedzy niz
        forumowę mędrki-
        lampka sygnalizyjaca - musiala sie zapalic ? bojest ponadczasowa i radziecka ?
        turbiny w locie mogly sie krecic -bez paliwa traci jednak silnik moc ?
        a skad wiecie madrale ze paliwo doplywalo ? nikt z was nie potrafi rozsadnie
        wytlumaczyc bezprzykladnej utraty wysokosci TU ... chyba ze jak chce GW - byla
        dziura powietrzna na wys. 200m
        dziure zrobil aniol ,moher , czy szatan a \moze sam red. michnik ?
        jakos do tej pory ten Nasz Dz. duzo madrzej i rzetelniej analizuje przyczyny
        katastrofy ...
        coz tak juz jest ze dla czyt. GW prof.prawa to kandydat do idioty roku a mgr
        kuluroznawstwa wiesczacy horoskopy rozwojowe na 35 lat do przodu to geniuszz z
        PO a nie idiota... tak juz macie platfusy
        wg was odpowiedzialnym za katastrofę byl ten na ktorego wskaze wasz autorytet
        palikmiot...
        • absurdello Re: Fakt, skąd oni biorą tych "specjalistów" 15.08.10, 01:14
          > momo wszystko dr ,inz mech aerodynamik i w dodatku pilot ma wiecej
          > wiedzy niz forumowę mędrki-

          Tyle, że on jest aerodynamik od konstrukcji budowlanych a nie
          lotniczych, a jest drobna różnica między lataniem dachu od wiatru a
          samolotu od napędu silników, a poza tym, to, że on jest pilotem, to
          wiemy tylko z gazety (jednej), a sądząc z tego co było w jego
          wypowiedzi, to nawet nie zapoznał się z informacjami na temat
          TU154M ...

          > lampka sygnalizyjaca - musiala sie zapalic ? bo jest ponadczasowa
          i radziecka ?

          Tak, musiała, bo załoga ma obowiązek sprawdzenia lampek przed
          odlotem (służy do tego specjalny przycisk, oddzielny, dla każdej
          grupy lampek) a poza tym wszystkie przyrządy i wskaźniki są
          podwojone a nawet potrojone by uniknąć ryzyka awarii. Np.system
          hydrauliczny (każdy z 3 równoległych systemów na pokładzie TU154M)
          ma swoje manometry i sygnalizatory spadku ciśnienia: na desce
          rodzielczej dowódcy (lewy pilot) i mechanika pokładowego.

          > turbiny w locie mogly sie krecic -bez paliwa traci jednak silnik
          moc ?

          I oczywiście mechanik pokładowy, który ma obowiązek śledzić
          wskazania przyrządów kontroli silników nic nie zauważył albo uznał,
          że co będzie informował pilotów, że silniki wysiadły, bo może nie
          zauważą i sprawa przyschnie, a tak to trzeba będzie coś robić,
          będzie nerwowa atmosfera itd ?

          > a skad wiecie madrale ze paliwo doplywalo ?

          A widziałeś w zapisie rozmów jakąś informację, że silniki
          zwariowały ? A poza tym jak silniki wysiadają, to spada ciśnienie w
          instalacji hydraulicznej, bo podstawowy obwód jest zasilany ze
          sprężarek napędzanych silnikami 1 i 2 (lewy i środkowy) i w takiej
          sytuacji włącza się pompy elektryczne, by mieć ciśnienie w instalacji
          (to robi mechanik pokładowy ze swojego pulpitu). Poza tym TU154M
          może lądować na jednym silniku, a nawet w pewnych warunkach i bez
          silników (ześlizg). Poza tym świadkowie (w tym pilot Jaka) słyszeli
          ryk silników rozpędzających się do ciągu startowego(maksymalny ciąg,
          ponad 30 ton siły z 3 silników)

          > nikt z was nie potrafi rozsadnie wytlumaczyc bezprzykladnej utraty
          > wysokosci TU ...

          To nie była utrata wysokości, tylko kontrolowany lot z próbą
          wyrównania na 20m wysokości (co jest wykonalne na TU154M), tyle, że
          pilot usiłował wykonać ten manewr bez widoczności i nie uwzględnił
          tego, że teren pod nim jest nie równy i się cały czas w tym miejscu
          podnosi. On prawdopodobnie wyrównał lot tyle, że teren się dalej
          podnosił 4-5m/s i zjadał odległość pomiędzy nim a samolotem, a
          jeszcze przecież były tam drzewa, które też podnosiły rzeczywisty
          poziom gruntu. O drzewa nie można mieć pretensji, bo nikt normalnie
          nie robi takich numerów na ciężkiej maszynie i w tym miejscu jest 50-
          70 m wyżej. Wygląda na to, że pilot chciał na małej wysokości lotem
          poziomym osiągnąć lotnisko lub złapać kontakt wzrokowy z ziemią a
          złapał ... fizyczny z drzewami, reszta to skutki tegoż kontaktu.


          > jakos do tej pory ten Nasz Dz. duzo madrzej i rzetelniej analizuje
          przyczyny katastrofy ...

          Nie żartuj, tam może jeden Marcin Augustyn pisze w miarę rozsądnie i
          trzymając się realiów, bo jak pisze p. Ziarnik, to tylko siąść i
          płakać, totalne pomieszanie z poplątaniem

    • ludwik_7125 Re: Nasz kochany Nasz Dziennik 12.08.10, 19:03
      Czemu się Sz. Państwo dziwicie. Artykuł jest dla 70-cio letnich moherów
      dla których ich beret nie jest antygrawitacyjnym pojazdem tylko
      okrągłym aniołem.
      • henry.rollins Re: Nasz kochany Nasz Dziennik 17.08.10, 10:07
        ale się odgraża w komentarzu:)
Pełna wersja