To jaka była w końcu widoczność na lotnisku??

24.09.10, 13:17
Trochę odgrzewane te wiadomości, ale jednak...

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8419890,Wojskowe__czy_cywilne_procedury_smolenskie_.html
Bo może, ani 200, ani 600, ani 800???
Może tam po prostu nawet mgły nie było, a dym i chmury?

I może "kontrolerzy" z tej "wieży" mieli prikaz, by nie dopuścić do lądowania TU-154 101?
Może dlatego nerwowe uzgodnienia z Moskwą, bo im się nie udało odwieść Kapitana od lądowania??? Bo Kapitan widział, że wieża kłamie...

I wtedy zadziałał inny plan, o którym kontrolerzy nie wiedzieli... stąd uciekanie z wieży, nerwowe wypowiedzi, plątanie zeznań?
    • vobo7 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 13:29
      Zuzka, dzięki :-)

      Potwierdziłaś moją tezę: im więcej niepotrzebnych niejasności, tym więcej miejsca na teorie oparte o katatymiczne fantazje. No offence. Człowiek walczy jak w danych okolicznościach może, prawda?

      Nie zmienia to faktu, że jeśli takie rozbieżności odnośnie warunków meteo faktycznie zaistniały, to winny one zostać wyjaśnione a nie zakrzyczane. Nawet, jeśli między 400 m a 800 m nie ma zasadniczej różnicy w tym sensie, że i jedno i drugie jest poniżej dopuszczalnych wartości.
      • zuzkazuzka111 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 13:41
        > Potwierdziłaś moją tezę: im więcej niepotrzebnych niejasności, tym więcej miejs
        > ca na teorie oparte o katatymiczne fantazje. No offence. Człowiek walczy jak w
        > danych okolicznościach może, prawda?

        Nie...

        Kto tworzy te rozbieżności???
        Nie wydaje ci się to co najmniej dziwne? Przecież Miller ma już wszystkie informacje. Przynajmniej tak chyba na wczorajszej konferencji prokuratury zostało powiedziane.
        Być może cała wiedza jest już dawno w Polsce, no poza wrakiem.
        Więc po jaką cholerę ten cały cyrk.

        Na marginesie, widząc zachowania Nowaka, Tuska, Komorowskiego zarówno przed jak i po katastrofie, jestem na 200% pewna, że już dawno pojawiłaby się informacja o morderczym wpływie na lot byłego Prezydenta, gdyby taka okoliczność miała miejsce.
        Zniszczyli by drugiego Kaczyńskiego jakby mogli... prawda?

        > między 400 m a 800 m nie ma zasadniczej różnicy w tym sensie, że i jedno i dr
        > ugie jest poniżej dopuszczalnych wartości.

        owszem. Ale kłamstwo jest kłamstwem, manipulacja manipulacją. I jeżeli się ich używa od początku tej sprawy, to one czemuś służą. I z pewnością nie Kaczyńskim.
        Chciałabym, by chociaż jedna z informacji dotyczących tego lotu ( no oprócz śmierci ludzi, o których wiemy) była zweryfikowana, potwierdzona, a może po prostu prawdziwa.
        • kzet69 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 16:12
          > Na marginesie, widząc zachowania Nowaka, Tuska, Komorowskiego zarówno przed jak
          > i po katastrofie, jestem na 200% pewna, że już dawno pojawiłaby się informacja
          > o morderczym wpływie na lot byłego Prezydenta, gdyby taka okoliczność miała mi
          > ejsce.
          > Zniszczyli by drugiego Kaczyńskiego jakby mogli... prawda?


          Bzdura Zuziu... Szalejacy Kaczyński do wyborów 2011 roku tak wystraszy elektorat że PO będzie miało konstytucyjną większość. Opublikowanie ewentualnej wiedzy o winie braci K. (np. stenogramu z telefonu satelitarnego) spowoduje natychmiastowy koniec kariery JK, a wtedy elektorat zwróci uwagę na kryzys, podwyżki, bezrobocie i słupki zaczną spadać.

          PO i PiS żyja w symbiozie albo raczej jakimś mordderczym uścisku, bez wojny polsko - wolskiej PO traci momentalnie 15-20 %.
          • zuzkazuzka111 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 17:15
            > Bzdura Zuziu... Szalejacy Kaczyński do wyborów 2011 roku tak wystraszy elektora
            > t że PO będzie miało konstytucyjną większość. Opublikowanie ewentualnej wiedzy
            > o winie braci K.

            Błąd w założeniu.
            Gdyby Jarosław K. miał jakiekolwiek poczucie winy w związku z ta katastrofą, bądź cokolwiek wiedział o winie jakiejś tam brata, nie zachowywałby się tak, jak się zachowuje.
            A w chory pomysł, że dogadał się z Tuskiem, że obaj wiedzą, ale dalej grają swoje role... nigdy nie uwierzę :)
            A Tusk i jego partia oszustów doskonale wiedzą (przecież robią badania opinii i mają dobry PR), że stado baranów i tak na nich zagłosuje... Bo się uśmiechają i mówią - kochamy was, jesteście inteligentni... A durnie lubią czuć się inteligentni.
            Do ludzi nie przemawia nic, tylko TV, dlatego taki krwawy bój o jedynkę tv i radiową o największym zasięgu.
            To jest po prostu wojna domowa. Taka bez rozlewu krwi. O wpływy, ostatnie zyski ze sprzedaży i związanych z tym łapówek i o media, by mówiły: PO was kocha, tylko głupi nie kochają PO.
            A deficyt... 100 mld.
            A "wieś" ma krew na rękach.

            Żegnam wszystkich.
          • igor_uk Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 17:32
            kzet69 napisał: "PO i PiS żyja w symbiozie albo raczej jakimś mordderczym uścisku, bez wojny polsko - wolskiej PO traci momentalnie 15-20 %. "

            Wlasnie o tym rozmowiali my dzis z zona.Ze w Polsce w, tej chwile,nie dzieje sie nic,oprocz wojny Tuska z Kaczynskim.Wszysko kreczy sie wokul tego.Nawet nowo wybrany prezydent jest tylko elementem tej wojny.To jest naprawda zenujaco.W tym widze wine jak Kaczynskiego (powiem ,ze mniejsza,a to ze wzgledu na to,jaki Jarek jest-kazdy widzi),tak i Tuska . Tusk pokazujac na kazdym kroku,ze jest czlowiekiem nowoczesnym,demokratem,liberalem,a tak naprawda nie tak daleko jest od Kaczynskiego.Prawda sam w pyskowkach nie uczestniczy,ale golym okiem widac,ze pyskowka od PO steruje wlasnie on.Ale ,sadzac po sadazach,wyborcom to pasuje.lud chce igrzysk,a ta wojna im to daje.
      • zuzkazuzka111 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 13:55
        Doprawdy wydaje ci się, że ppłk Plusin tak sam z siebie zaniżał tę widoczność????
        :-)
        To w rosyjskim wojsku można tak sobie bez rozkazu zaniżać?
        Może w ogóle tam nie ma rozkazów, a pełna wolność i dowolność :-)

        ;-) fajowo mają... nie?
        • maccard Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 14:09
          zuzkazuzka111 napisała:

          > Doprawdy wydaje ci się, że ppłk Plusin tak sam z siebie zaniżał tę widoczność??

          I jeszcze świnia jedna, kazał polskiemu pilotowi z Jaka-40 mówić nieprawdę, że niby jakaś mgła... a przecież już rozszyfrowałaś, że to był dym z wypalanej trawy. Specjalnie wypalanej, dodajmy, żeby spowodować katastrofę - bo to był przecie zamach, jak raczyłaś nam oznajmić.
          • zuzkazuzka111 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 16:06
            Czy ppłk Plusin dostał rozkaz i od kogo. W wojsku, na służbie chyba nie ma dowolności.

            Miller podobno wszystko wie... , szkoda, że wojskowa prokuratura nie wie, a i delegowany do MAK Klich tez nie wie.

            to jest prawie zabawne...

            A Twoje wypociny nie są nawet śmieszne.

            Zdaje się, że polskie "służby" są ze sobą w jakimś konflikcie...
            • absurdello Tam nie było żadnego Plusina, 27.09.10, 14:52
              jak już żądasz od wszystkich dokładności (w czasie, zapisach i wypowiedziach), to bądź konsekwentna i podawaj prawidłowo nazwiska
              • zuzkazuzka111 Re: Tam nie było żadnego Plusina, 27.09.10, 15:09
                Gdzie nie było Pawła Plusina?
                • vobo7 Re: Tam nie było żadnego Plusina, 27.09.10, 15:20
                  Był Pl`i`usnin :) (Павел Плюснин)
                  Ja też się nie raz pomyliłem z jego nazwiskiem.
                  • zuzkazuzka111 Re: Tam nie było żadnego Plusina, 27.09.10, 15:24
                    OK. Mój błąd. Ale to nazwisko jest pisane wszędzie i tak i tak.
        • sas125 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 14:19
          przypomnijcie sobie wypowiedzi polskiego dziennikarza /kamerzysty/zaraz po katastrofie /chyba pierwsza wypowiedz Polaka w tym temacie obecnego na miejscu wypadku/
          mgła ? jaka mgła ? nie było gęstej mgły .. ta mgła oczywiście to nie j ednolita ścianą`płaczu , ale dziurawe obłoki
          po trzecie nikt nawet korwin mikke nie zaprzeczy ze można mgle zagęścić, lokalnie ,na krotki czas , wystarczy dobra świeca dymna typu morskiego , znane to od I wojny światowej
          po czwarte - jedna z gazet litewskich sprawdziła w instytucie meteorologii / chyba białoruskim/- mgły silnej NIET , tolko lokalne zamglenia
          następnie -gdzie szczegółowa wypowiedz polskiej załogi Jaka która była na lotnisku
          w czasie podejścia do lądowania TU ? czy widząc tak beznadziejnie gęsta mglę nie
          ostrzegła przez radio kolegów , mgła jeszcze gorsza niż w p ...e ,nie ląduj..
          nic takiego nie ma w wypowiedziach zaprezentowanych w mediach tylko raz , i jakoś tak półgębkiem ,faceci wypowiadaja sie b. oglednie - czy zostali juz ustawieni ?
          • maccard Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 14:40
            sas125 napisał:

            > nic takiego nie ma w wypowiedziach zaprezentowanych w mediach tylko raz , i jak
            > oś tak półgębkiem ,faceci wypowiadaja sie b. oglednie - czy zostali juz ustawie
            > ni ?

            Za plecami mieli ruski cekaem.

            ...i tam nie było żadnej mgły tylko ruskie zdetonowali bombę atomową. Nikt jej nie słyszał, bo była z tłumikiem.
            • sas125 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 28.09.10, 12:35
              Za plecami mieli ruski cekaem.
              >
              > ...i tam nie było żadnej mgły tylko ruskie zdetonowali bombę atomową. Nikt jej
              > nie słyszał, bo była z tłumikiem.
              nie odpowiadam z zasady na wygłupy półgłówków , ale to chyba jasne ze wypowiedzi pilota z Jaka można ograniczać ze względu na tzw. dobro śledztwa. ograniczać tzn cenzurować w mediach i zakazać udzielać wywiadów . w koniu w wojsku o taki rozkaz nie trudno . Ponial ?
              a pytanie proste - skoro powiedział Pan ze widoczność jest ok 200 m /jak w p...e/
              to czy pól godz . później dalej tak była, czy gwałtownie się pogorszyła ?


              • maccard Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 28.09.10, 13:17
                sas125 napisał:

                > nie odpowiadam z zasady na wygłupy półgłówków ,

                Dlaczego więc robisz wygłupy półgłówka?
          • kzet69 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 16:30
            sas125 poprzednio na te twoje litewskie bzdety odpisałem ci linkując oficjalne dane pogodowe dla Smoleńska, nie raczyłeś nawet odpowiedzieć, a powtarzasz znów te swoje łgarstwa w kolejnym wątku.... albos głupiec albo manipulant

            ps. nadal uważasz, że wilgotność w Smoleńsku 10.IV wynosiła 10%????
            • sas125 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 26.09.10, 17:41
              Погода в Смоленске на 06:00 UTC (10:00 МСК)
              Ветер 140 градусов 3 м/с видимость 500 метров, туман, температура +1,
              точка росы +1, влажность 100%, давление 1025 гПа. -
              Сколько в Северном - не известно. За городом обычно погода хуже. - twoja info
              dlaczego czepiasz się głupio tej 100 % wilgotności /
              mgła była -ale nie taka b. gęsta - bo to poświadczają świadkowie - ponownie przypominam o wypowiedzi polskiego dziennikarza w pól godziny po wypadku / powinno się to dać odszukać w yuo tube -mam nadzieję ze nie ocenzurowno/
              po drugie gdyby było gorzej niż w p...dzie to polscy koledzy z Jaka ostrzegli by Tu - po prostu jak kolega pilot kolegę -byli przecież na lotnisku i widzieli co jest
              dlaczego nikt ich dokładnie z tego nie spowiada ?nikt nie ma prawa wykluczyć możliwości zagęszczenia mgły -co nie znaczy ze tak było , nie ma dowodów ze tak, są poszlaki .
              bo skąd niby ok. 1-1,5 godz po wypadku na filmach z okolic wypadku mgły prawie nie ma?


              • stasi1 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 26.09.10, 20:48
                rzadko się zdarza że mgła się utrzymuje przez cały dzień.
                A tak się zdarzyło że koledzy z jaka właśnie że ostrzegali swoich kolegów z TU że pogoda jest kiepska, że im się w ostatnim momencie udało wylądować
    • adamw58 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 17:27
      > I może "kontrolerzy" z tej "wieży" mieli prikaz, by nie dopuścić do lądowania T
      > U-154 101?
      > Może dlatego nerwowe uzgodnienia z Moskwą, bo im się nie udało odwieść Kapitana
      > od lądowania??? Bo Kapitan widział, że wieża kłamie...
      >
      > I wtedy zadziałał inny plan, o którym kontrolerzy nie wiedzieli...

      Malo logiczny ten twoj wywod.
      Jesli kontrolerzy mieli rozkaz nie dopuscic do ladowania tzn. ze rozkazodawca (zamachowiec?) chcial by piloci zrezygnowali z ladowania. Jesli rozkazodawca planowal zamach to po co chcialby namowic pilotow na lot na inne lotnisko? Przeciez gdyby odlecieli to z zamachu nici.
      Chyba, ze sugerujesz ze zamachowcy zdecydowali o zamachu ad hoc po tym jak pilot nie zrezygnowal z ladowania w Smolensku. To nonsens; jeszcze nie slyszalem o zmachu, ktory wymysla sie w piec minut uprzednio namawiajac ofiare do nie wpadniecia w pulapke.
      Zwolennicy teorii zamachu kompletnie ignoruja zasady logiki i wzbijaja sie na wyzyny jakiejs pokretnej sofistyki.
      • zuzkazuzka111 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 17:38
        :), nie przychodzi ci oczywiście do głowy, że jedno drugiego nie wyklucza.
        • adamw58 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 17:52
          :), nie przychodzi ci oczywiście do głowy, że jedno drugiego nie wyklucza.

          Moim zdaniem wyklucza. Nikt przy zdrowych zmyslach nie wykladalby grubej kasy w przygotowanie zamachu dzialajacego jako plan na wszelki wypadek; uruchomionego tylko w sytuacji gdy piloci uparli sie na ladowanie.
          Przy zamachach tez obowiazuje pewnego rodzaju ekonomia. Chodzi o to by osiagnac maksymalny skutek przy niezbednym minimalnym zaangazowaniu srodkow. Twoje myslenie idzie w odwrotnym kierunku. Kosztowne przygotownia i niepewny wynik.
          Wiecej niz niepewny; wedlug twojego scenariusza zamachowiec sam namawia ofiare na unikniecie zamachu a swoj zbrodniczy plan uruchamia tylko w sytuacji (normalnie) malo prawdopodobnego niezastosowania sie pilotow do obowiazujacych procedur bezpieczenstwa.
          • zuzkazuzka111 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 18:17
            > Przy zamachach tez obowiazuje pewnego rodzaju ekonomia. Chodzi o to by osiagnac
            > maksymalny skutek przy niezbednym minimalnym zaangazowaniu srodkow.

            Kurcze, widzę, że nawet specjalista od zamachów się pojawił na forum ;-)

            :) A jakie niby "środki" są związane z wydaniem polecenia kontrolerom, by odwodzili od lądowania? By mówili - mgła, warunków nie ma, leć na zapasowe... ?
            I scenariusz z winą pilotów powstał jak cukiereczek.

            A środki przeznaczone na zamach poszły na zamach.
            Żaden "wszelki wypadek", a skoordynowana akcja... Jedno z drugim współgra idealnie, czyż nie?
            • adamw58 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 18:52
              Tylko skad domniemani przez ciebie organizatorzy wiedzieli, ze samolot nie odleci na zapasowe lotnisko?
              A przeciez musieli to wiedziec jesli przygotowanie zamachu mialoby miec jakikolwiek sens.
              • zuzkazuzka111 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 27.09.10, 11:13
                Jeżeli miał dobrą widoczność, po co miał odlatywać?
                • kzet69 Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 27.09.10, 14:17
                  zuzkazuzka111 napisała:

                  > Jeżeli miał dobrą widoczność, po co miał odlatywać?

                  Teraz to ty odleciałaś... litości
                • absurdello Jeżeli miał dobrą widoczność ... 27.09.10, 15:04
                  to dlaczego nie zauważył, że jest ponad 800m dalej od lotniska niż powinien być i dlaczego 20m nad ziemią zarządził odejście ? Nie widziaj, np. na 50m czy nawet 30m, że przed nim nie ma pasa ani lamp APM ??
                  • absurdello Miało być "nie widział" .. 27.09.10, 15:04
                    :))
                  • zuzkazuzka111 Re: Jeżeli miał dobrą widoczność ... 27.09.10, 15:11
                    Jak zapewne wiesz, stenogram uważam za scenopis.
                    • absurdello Czyli widział ziemię, w stenogramie zmieniono 28.09.10, 13:08
                      na nie widział, mechanik z Jaka z kolegami mieli atak zaćmy (Arek, teraz widać 200), a pilot mając pełną widoczność postanowił oczyścić samolot drapiąc go o drzewa tylko się okazało, że "szczotka" miała za grube "włosie" i uszkodził sobie skrzydło ... a potem jeszcze jedna z rodzin, przemyciwszy uprzednio na pokład dziecko, chciała go koniecznie wysadzić ...
                      A na końcu zza chmury wyszedł wielki Putin z jeszcze większym elektromagnesem i ...
                      • zuzkazuzka111 Niezła fantazja... 28.09.10, 15:45
                        A nie widzisz koło siebie przypadkiem Palikota z różowym penisem?
                        To by wiele wyjaśniało.
                        • absurdello Ja rozumiem, że głodnej chleb na myśli ... 29.09.10, 20:59
                          ale mogła byś się trochę hamować ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          • igor_uk Re: Ja rozumiem, że głodnej chleb na myśli ... 29.09.10, 21:06
                            Pawel,a to cie sie udalo.

                            > ale mogła byś się trochę hamować ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))<
                          • zuzkazuzka111 Wybacz, jeśli jakieś Twoje intymne problemy 29.09.10, 21:17
                            dotknęłam. Przykro mi naprawdę. ;(
                            Są chyba jakieś grupy wsparcie, może ci pomogą.
                            Ale pierwszy krok - musisz się ujawnić....
                            To nic strasznego...
                            Nie denerwuj się tak bardzo.
                            • absurdello Ale to tobie przyszedł do głowy Palikot z różowym 29.09.10, 21:28
                              jako porównanie, a nie mnie ... Freud zza grobu zadziałał czy jak ? ;)))

                              Mnie chłopcy nie chodzą po głowie, wolę płeć przeciwną z ... mniejsza o to ;)))
                              • zuzkazuzka111 To Palikotowi, idolowi "twórczych" autorów 29.09.10, 21:35
                                z forum gazety różowy penis przyszedł do głowy.
                                Myślę, że jest również Twoim idolem...

                                Nie zrozumiałeś przenośni, trudno...

                                Nie chciałeś zrozumieć i uznałeś, że Twój tekst to dobra zabawa... - upodobniłeś się do chamstwa igora i wszystkich jego nicków.
                                Koniec rozmowy.
                                • igor_uk Re: To Palikotowi, idolowi "twórczych" autorów 29.09.10, 21:45
                                  ale zuzka111,chyba,mnie lubi.Bo tak jak i ja,przy kazdej okazji mnie wspomina.

                                  zuzka111 + i - zawsze przyciagaja sie do siebie.Ja jestem osoba wysoce niemoralan(czyli -),tyze jako czlowiek wysokiej kultury i ogromnej wiedzy (niewatpliwie+) mozemy razem stworzyc niezly zwiazek platoniczny.
                                  • zuzkazuzka111 Jesteś po prostu głupim chamem i niczym więcej 29.09.10, 21:49
                                    Takie smętne zero. Nieporadne życiowo, z kompleksami, które musi się wyżywać na innych.
                                    • igor_uk Re: Jesteś po prostu głupim chamem i niczym więce 29.09.10, 21:53
                                      zuzka111,ale mnie sie wydaje,ze miedzy nami zaczyna cos iskrzyc.

                                      "od nienawiści do miłości krótka droga wiedzie"

                                      zuzka111,wyluzuj sie.przeciez lubic ruskiego chama,to zadna ujma.
                                      • kzet69 Re: Jesteś po prostu głupim chamem i niczym więce 30.09.10, 01:37
                                        Ja bym na twoim miejscu się bał Zuzka wspomniała o tobie w kontekście rozmów o różowym penisie... to zajeżdża głęboką perwersją!
                              • joanna_on-line Re: Ale to tobie przyszedł do głowy Palikot z róż 29.09.10, 22:38
                                absurdello napisał:

                                > jako porównanie, a nie mnie ... Freud zza grobu zadziałał czy jak ? ;)))
                                >
                                > Mnie chłopcy nie chodzą po głowie, wolę płeć przeciwną z ... mniejsza o to ;)))



                                pisze się z mgłą Pawełku ;-)))
    • pszb Re: To jaka była w końcu widoczność na lotnisku?? 24.09.10, 19:45
      Nie karmić trolla ;)
    • you-know-who widocznosc 50m do 400m 24.09.10, 20:01
      podawana w takim zakresie przez wielu swiadkow w okolicy. jesli zuziu potrafisz dostac sie na youtube mozesz ich wysluchac, po rosyjsku i po polsku. naoczni swiadkowie.

      nie odpowiedzialas mi moja droga na moje pytanie, a to niegrzecznie:
      czy wg Ciebie, awaria lub sabotaz samolotu, w ktory jak rozumiem wierzysz,
      nastapila na wysokosci powyzej czy ponizej 100m nad terenem?

      a moze jeszcze ciagle myslisz.... w takim razie pozostawiam cie twoim przemysleniom. na pewno dasz znac jak sie zdecydujesz.

      pzdr
      • absurdello Mnie zastanawia, dlaczego jeżeli była 27.09.10, 11:25
        awaria (np. autopilota) czy zamach, dlaczego punkty pomiaru wysokości od 400m do 20m układają się praktycznie idealnie na jednej linii, tak jakby samolot zniżał się planowo do tej najmniejszej wysokości, bez żadnego przystanku np. na 100m. Początkowo myślałem, że piloci zniżali się do tych 100m, a dopiero potem zdecydowali się na zejście niżej, a z analizy wysokości (i to wyprowadzonej z z zarysu terenu i działania radiowysokościomierza) wynika, że to był proces ciągły ... niejako zamierzony od początku ...
      • arceli Re: widocznosc 50m do 400m 27.09.10, 16:44
        To nie świadkowie, tylko agenci, aktorzy Teatru Balszoj. Wśród nich bardzo obiecujący aktor młodego pokolenia, Mariusz Bulskij. Masz rację Zuziu, żadnych mgieł tam nie było.
        Rosja śmiertelnie bała się Prezydenta L.K. wybitnego polityka, kierującego mocarstwem. Każdy to widział - Rosja i L.K. to byli śmiertelni wrogowie. Był jedynym człowiekiem, który mógł się przeciwstawić Rosjanom i robił to bardzo skutecznie.
        Wybitniejszy i odważniejszy niż Churchill, Roosevelt, Piłsudski, niż wszyscy inny. Lepiej od nich potrafił ocenić zagrożenie, miał więcej rozsądku. Czy ktoś słyszał, żeby któryś z tych, może wybitnych, ale tchórzliwych ludzi poleciał samolotem pasażerskim nad sam teren wroga, nad jego lotnisko wojskowe? I niewiele tu tylko odwagi ujmuje Prezydentowi fakt, że ów samolot był zamaskowanym bombowcem. Wszakże leciał sam jeden, bez żadnego wsparcia. Do gniazda Mig-ów, złowrogich kontrolerów, stalowych brzóz, sztucznej mgły, broni elektromagnetycznej i termobarycznej. Nikt ze wspomnianych przywódców nie wykazał się taką dbałością o swój naród, taką wizją polityczną.
        • zuzkazuzka111 Re: widocznosc 50m do 400m 27.09.10, 17:10
          > Masz rację Zuziu, żadnych mgieł tam nie było.

          Ależ to stwierdzenie rosyjskiego kontrolera. Osoby ze wszech miar godnej zaufania. To on zeznał, że celowo zaniżał widoczność.
          Nie wierzysz w słowa naszego przyjaciela Plusnina??
          fe.
          Przez Ciebie nie uda się budowanie przyjaźni naszych bratnich, słowiańskich narodów...
          Wstydź się.
          nu nu nu!!!
          • arceli Re: widocznosc 50m do 400m 27.09.10, 18:44
            No Zuziu, to rosyjska technika przeskoczyła juz UE, USA i Japonię. Skoro Plusnin zaniżał widoczność, to pewnie miał jakieś magiczne pokrętło: nastawił na 500m i widać było na 500m. Nastawił na 200m i widać było na 200m. Nastawił na "Ciemność" i stała się ciemność.
            Tym większe bohaterstwo naszego Prezydenta, że starym bombowcem chciał walczyć z taką potęgą technologiczną.
            Wprawdzie ruskie zaczęły bitwę od prymitywnej próby pozbycia sie nieproszonego gościa słowami "warunków do lądowania nie ma" ale wytrawny zwierzchnik sił zbrojnych RP nie dał sie nabrac na taką prostacką próbę zmuszenia do opuszczenia placu boju. I jak pięknie poległ...
            Zuziu, sama sobie buduj przyjaźń między słowiańskimi narodami, mam to w nosie. Ja żądam twardej walki z wrogiem. Mamy jeszcze jeden Tu, kilka Jak-ów. Jedyną szansą dla naszego narodu jest możliwość, by niedobitki polskich elit wykonali jeszcze kilka takich bohaterskich misji. Może niech teraz prowadzą nasze samoloty ludzie odważniejsi od pilotów. Może "Meleks" na początek?
            • absurdello A drugim pokrętłem nastawił załoge Jaka 28.09.10, 13:12
              by mówiła najpierw, że jest 400m widoczności i części intymne kobiety, a potem nawet, że jest 200m choć pilot tu154m miał pełną widoczność i wiedząc, że wszyscy kłamią oraz nie mając zasięgu Radia M podającego prawdziwe numery pasów lądowania, postanowił się rozbić o dobrze widoczne zbocze, by tym bohaterskim czynem dowieść swej maestrii w pilotowaniu rosyjskich drzwi od stodoły ...
              • zuzkazuzka111 Re: A drugim pokrętłem nastawił załoge Jaka 28.09.10, 15:51
                Mnie interesuje dlaczego ppłk Paweł Plusnin kłamał. Dlaczego podawał gorsze dane pogodowe i kto mu kazał to robić.
                Reszta Twoich fantazji, choć być może ucieszy igorka i innne śmietki internetowe, nic nie jest warta.
                • absurdello Nie wiem czy kłamał, bo ta informacja, to 28.09.10, 16:46
                  ma źródło gazetowe (chyba, że masz gdzieś link, do jakiegoś bardziej wiarygodnego źródła).

                  I powstaje tu dodatkowe pytanie: dlaczego piloci z Jaka podawali identyczne, a nawet gorsze parametry widoczności, przecież jeżeli widoczność była by lepsza, to pewnie by to co mówią różniło się znacznie od tego co powiedział dyspozytor i tu mielibyśmy piękny dowód, że było jakieś matactwo ze strony wieży a nie tylko domysły ?

                  I jak wiemy, załoga Jaka nie podważyła tych wpisów w stenogramie, nie wyparli się swoich słów, czyli co, w zmowie byli ?

                  Z drugiej strony, to mógłbym zrozumieć tego dyspozytora, takie zaniżenie warunków było by jedyną metodą zablokowania lądowania przy bardzo złych warunkach pogodowych bez ściągania sobie na głowę miecza Damoklesa.
                  Wyobraź sobie, że jesteś takim dyspozytorem, na zapyziałym lotnisku, na które leci Prezydent innego pańtwa, pogoda gwałtownie się pogarsza, zabronić lądować sama nie możesz, bo przepisy, bo grozi to awanturą, po której możesz stracić pracę, organy nadrzędne umywają ręce, ty wiesz, że samolot klasy TU154M nie ma praktycznie szans bezpiecznie wylądować (jeden samolot,- Jak40 - wylądował na granicy możliwości, kolejny - IŁ-nie dał rady wylądować), na twoim słabo wyposażonym lotnisku, przy takich warunkach pogodowych.
                  Masz nerwówkę, bo zostałaś sama z decyzjami, wszelkie twoje błędy lub próby zablokowania lądowania z powodów obiektywnych, zostaną zinterpretowane przeciwko tobie i na pewno ciebie obciążą odpowiedzialnością np. za odmowę przyjęcia samolotu, bo wszyscy wyzsi decydenci jak to zwykle umyją ręce i powiedzą, że oni nic nie wiedzieli, że to była twoja bezpodstawna, bezprawna i jeszcze 50 różnych bez- decyzja.

                  Jedyne co pozostaje, to podać samolotowi, że pogoda jest w gorszym stanie niż jest, kto sprawdzi, czy przejrzystość powietrza była 800 czy 400m (pomijając, że obie są poniżej minimów samolotu i lotniska) niech piloci zdecydują czy chcą lądować czy nie, w końcu oni wiedzą najlepiej co umieją i co może samolot ?

                  A piloci nie dość, że pchają się na siłę na lotnisko, to jeszcze okazuje się, że mimo deklaracji, nie znają procedur (kwitowanie informacji o odległości wysokością) na twoim lotnisku, tyle, że radar pokazuje, że lecą praktycznie po ścieżce, trochę ponad nią ale to jest mniej groźne gdyby lecieli poniżej, tyle, że na granicy możliwości radaru zaczynają wchodzić pod ścieżkę (te ścieżki zalecana i ta, którą lecieli przecinają się gdzieś w okolicy 2km). Na granicy widoczności na radarze informujesz pilotów, że znikają za horyzontem, nie odpowiadają, ponawiasz informację, z żądaniem podania czy kontroli wysokości, nie odpowiadają, liczysz, że może się zaraz pojawią znów, może się zorientowali, może robią odejście (związane z jeszcze pewnym czasem opadania samolotu) ... czekasz kilka sekund, samolot się nie pojawia, nadajesz przez radio żądanie odejścia na drugi krąg, nikt nie odpowiada kilka sekund później słyszysz ...

                  Piękne uwieńczenie kariery kontrolera ...

                  Co czujesz, będąc na miejscu tego kontrolera:

                  1) Mam przesr...
                  2) Czujesz radość z dobrze spełnionego obowiązku i spokojnie oczekujesz na premię
                  3) Zastanawiasz się jak wypadniesz w Dzienniku TV

                  Zastanów się (nim skrytykujesz, to co napisałem) nad tym co może czuć kontroler lotniczy jak na jego zmianie rozbije się samolot z VIP-em ... a nawet idiota by nie zakładał, że sprawa przyschnie i nikt go się nie będzie czepiał, nawet jakby zrobił wszystko zgodnie z prawem i nie było by mu teoretycznie nic do zarzucenia ...
                  • joanna_on-line Re: Nie wiem czy kłamał, bo ta informacja, to 28.09.10, 16:57
                    Paweł - jesteś wielki!!!

                    masz naprawdę nieziemską cierpliwość :-)
                    • zuzkazuzka111 bo to kosmiczny absurd :-) 28.09.10, 17:19

                      • joanna_on-line Re: bo to kosmiczny absurd :-) 28.09.10, 17:28
                        no cóż pamiętam, że kiedyś pomyliłaś mechanizmy obronne z chorobą psychiczną - bez wątpienia psychologia jest dla Ciebie czarną magią... albo kosmicznym absurdem ;-)
                        • zuzkazuzka111 Re: bo to kosmiczny absurd :-) 28.09.10, 17:32
                          :-)
                          jesteś taka śliczna jak się denerwujesz.
                          • joanna_on-line Re: bo to kosmiczny absurd :-) 28.09.10, 17:54
                            a wiesz, ze to fakt, przynajmniej tak mówi mój ukochany - no ale Ty nie masz najmniejszych szans mnie w takiej akcji zobaczyć - żałujesz?


                            PS. jesteś z tych kochających inaczej? muszę Cię zmartwić - ja nie mam kompletnie ciągot w tym kierunku ;/
                            • you-know-who Re: bo to kosmiczny absurd :-) 29.09.10, 19:57
                              zaczynam rozumiec.. ja, ktory tak czekalem na znak od zuzanny... na odpowiedz...

                              a tu nagle "jestes taka sliczna" do ciebie, joanno! i ani slowa o wysokosci na jakiej zamachowcy sie zamachneli.

                              zuzanna jest... alternatywna.
                              • joanna_on-line Re: bo to kosmiczny absurd :-) 29.09.10, 20:08
                                you-know-who napisał:

                                > zaczynam rozumiec.. ja, ktory tak czekalem na znak od zuzanny... na odpowiedz..

                                oj biedaku... takie wielkie, nieodwzajemnione uczucie :( - toż na to nawet matrix nie pomoże :P
                              • igor_uk Re: bo to kosmiczny absurd :-) 29.09.10, 20:20
                                you-know-who napisał: zuzanna jest... alternatywna.

                                zuzka111 (tak prosi zwracac sie do siebie),nie jest alternatywna,ona zna swoja cene. Nie ty pierwszy,ktorego ona odrzucila.
                                • joanna_on-line Re: bo to kosmiczny absurd :-) 29.09.10, 20:22
                                  igor_uk napisał:

                                  > you-know-who napisał: zuzanna jest... alternatywna.
                                  >
                                  > zuzka111 (tak prosi zwracac sie do siebie),nie jest alternatywna,ona zna swoja
                                  > cene. Nie ty pierwszy,ktorego ona odrzucila.


                                  no jasne, że nie pierwszy... ale czy odrzuciła jakąś pierwszą??? ;-)
                                  • igor_uk Re: bo to kosmiczny absurd :-) 29.09.10, 20:27
                                    joanna,nie wiem,czy odrzucila ona jakas pierwsza,czy druga.Wiem tylko jedno,ze mnie odrzucila i tylko to pomaga mnie zyc dalej.
                                    • joanna_on-line Re: bo to kosmiczny absurd :-) 29.09.10, 20:35
                                      igor_uk napisał:

                                      > joanna,nie wiem,czy odrzucila ona jakas pierwsza,czy druga.Wiem tylko jedno,ze
                                      > mnie odrzucila i tylko to pomaga mnie zyc
                                      > dalej.


                                      aha - Tobie poszło w tym kierunku... hehe ciekawe, w którym pójdzie y-k-w ;-)))

                                      aż mi Was żal... macie tu coś dla Was: poćwiczcie - może to coś pomoże :-)
                                      www.youtube.com/watch?v=DxBPZaX0pCI
                                      zuzka troszke marsową minkę ma, ale to pewnie dlatego, że uważa, że jak sie złości to jest śliczna :-)
                  • zuzkazuzka111 Re: Nie wiem czy kłamał, bo ta informacja, to 28.09.10, 17:13
                    > ma źródło gazetowe (chyba, że masz gdzieś link, do jakiegoś bardziej wiarygodne
                    > go źródła).

                    nie bądź bardziej absurdalny niż jesteś :-)
                    może chciałbyś skan z prokuratury? :)

                    > I powstaje tu dodatkowe pytanie: dlaczego piloci z Jaka podawali identyczne, a
                    > nawet gorsze parametry widoczności, przecież jeżeli widoczność była by lepsza,
                    > to pewnie by to co mówią różniło się znacznie od tego co powiedział dyspozytor
                    > i tu mielibyśmy piękny dowód, że było jakieś matactwo ze strony wieży a nie tyl
                    > ko domysły ?

                    nie wiem, mówili również, że kontroler polecił zejść na 50 metrów...

                    > I jak wiemy, załoga Jaka nie podważyła tych wpisów w stenogramie, nie wyparli s
                    > ię swoich słów, czyli co, w zmowie byli ?

                    Nie wiemy, nie znasz raportów z przesłuchań, a z osób związanych ze sprawą jedynie Klich ma parcie na szło.

                    > Z drugiej strony, to mógłbym zrozumieć tego dyspozytora, takie zaniżenie warunk
                    > ów było by jedyną metodą zablokowania lądowania przy bardzo złych warunkach pog
                    > odowych bez ściągania sobie na głowę miecza Damoklesa.

                    Nie ma czegoś takiego. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś :-0
                    Rosyjskie wojsko nie ma procedur? Działa na zasadzie odczuć? :-D

                    > Wyobraź sobie, że jesteś takim dyspozytorem, na zapyziałym lotnisku, na które l
                    > eci Prezydent innego pańtwa, pogoda gwałtownie się pogarsza, zabronić lądować s
                    > ama nie możesz, bo przepisy, bo grozi to awanturą, po której możesz stracić pra
                    > cę, organy nadrzędne umywają ręce, ty wiesz, że samolot klasy TU154M nie ma pra
                    > ktycznie szans bezpiecznie wylądować (jeden samolot,- Jak40 - wylądował na gran
                    > icy możliwości, kolejny - IŁ-nie dał rady wylądować), na twoim słabo wyposażony
                    > m lotnisku, przy takich warunkach pogodowych.
                    > Masz nerwówkę, bo zostałaś sama z decyzjami, wszelkie twoje błędy lub próby zab
                    > lokowania lądowania z powodów obiektywnych, zostaną zinterpretowane przeciwko t
                    > obie i na pewno ciebie obciążą odpowiedzialnością np. za odmowę przyjęcia samol
                    > otu, bo wszyscy wyzsi decydenci jak to zwykle umyją ręce i powiedzą, że oni nic
                    > nie wiedzieli, że to była twoja bezpodstawna, bezprawna i jeszcze 50 różnych b
                    > ez- decyzja.

                    Nie jestem sama, tam ich było trzech i konsultowali się z Moskwą. ;-)

                    > Jedyne co pozostaje, to podać samolotowi, że pogoda jest w gorszym stanie niż j
                    > est, kto sprawdzi, czy przejrzystość powietrza była 800 czy 400m (pomijając, że
                    > obie są poniżej minimów samolotu i lotniska) niech piloci zdecydują czy chcą l
                    > ądować czy nie, w końcu oni wiedzą najlepiej co umieją i co może samolot ?

                    bzdura.

                    > A piloci nie dość, że pchają się na siłę na lotnisko, to jeszcze okazuje się, ż
                    > e mimo deklaracji, nie znają procedur (kwitowanie informacji o odległości wysok
                    > ością) na twoim lotnisku, tyle, że radar pokazuje, że lecą praktycznie po ścież
                    > ce, trochę ponad nią ale to jest mniej groźne gdyby lecieli poniżej, tyle, że n
                    > a granicy możliwości radaru zaczynają wchodzić pod ścieżkę (te ścieżki zalecana
                    > i ta, którą lecieli przecinają się gdzieś w okolicy 2km). Na granicy widocznoś
                    > ci na radarze informujesz pilotów, że znikają za horyzontem, nie odpowiadają, p
                    > onawiasz informację, z żądaniem podania czy kontroli wysokości, nie odpowiadają
                    > , liczysz, że może się zaraz pojawią znów, może się zorientowali, może robią od
                    > ejście (związane z jeszcze pewnym czasem opadania samolotu) ... czekasz kilka s
                    > ekund, samolot się nie pojawia, nadajesz przez radio żądanie odejścia na drugi
                    > krąg, nikt nie odpowiada kilka sekund później słyszysz ...
                    >
                    > Piękne uwieńczenie kariery kontrolera ...

                    Prawie się wzruszyłam do łez z powodu tego ciężkiego życia kontrolera.

                    > Co czujesz, będąc na miejscu tego kontrolera:
                    >
                    > 1) Mam przesr...
                    > 2) Czujesz radość z dobrze spełnionego obowiązku i spokojnie oczekujesz na prem
                    > ię
                    > 3) Zastanawiasz się jak wypadniesz w Dzienniku TV
                    >
                    > Zastanów się (nim skrytykujesz, to co napisałem) nad tym co może czuć kontroler
                    > lotniczy jak na jego zmianie rozbije się samolot z VIP-em ... a nawet idiota b
                    > y nie zakładał, że sprawa przyschnie i nikt go się nie będzie czepiał, nawet ja
                    > kby zrobił wszystko zgodnie z prawem i nie było by mu teoretycznie nic do zarzu
                    > cenia ...

                    Zależy, jakie miał rozkazy.
                  • joanna_on-line Re: Nie wiem czy kłamał, bo ta informacja, to 28.09.10, 17:17
                    ale w kontekście zuzinej odpowiedzi chyba jednak powinieneś zmienić nicka na don_kichot ;-)
      • you-know-who Re: widocznosc 50m do 400m 27.09.10, 22:47
        ciagle czekam zuziu.. ciagle czekam. nie mozesz mi jeszcze odpowiedziec na moje proste pytanie... dobrze, to jeszcze sobie cichutko poczekam.


        > nie odpowiedzialas mi moja droga na moje pytanie, a to niegrzecznie:
        > czy wg Ciebie, awaria lub sabotaz samolotu, w ktory jak rozumiem wierzysz,
        > nastapila na wysokosci powyzej czy ponizej 100m nad terenem?
        >
        • you-know-who zuziu! 28.09.10, 07:43
          czekalem przy komputerze, nie obejrzalem serialu w tv, szybko zjadlem kolacje zeby nie przegapic wiadomosci od Ciebie, a Ty delej milczysz.. rozumiem ze masz powody, wiec trwam... no ale na dzisiaj juz sie poddaje - jest 1:40 i na razie musze sie wylaczyc... bede znow, jak co dzien, czekal jutro, pojutrze, i co dziennie, az dowiem sie czy ta awaria tupolewa zaszla ponizej czy powyzej minimalnej wysokosci znizania (mda) rownej w tym przypadku 120m.
          • zuzkazuzka111 Poproś kolegę z sąsiedniego biurka 28.09.10, 07:48
            niech dyżuruje za Ciebie.
            • stasi1 taką genialną odpowiedzią masz duże szanse 28.09.10, 14:04
              u jarka!
              • you-know-who Re: taką genialną odpowiedzią masz duże szanse 29.09.10, 20:00
                nie, nie, dzis juz sie wyjasnilo... to nie byla niegrzecznosc, zuzia jest alternatywna w tym co wiesz, no i radzi mi najlepij jak umie... zwrocic sie z moim afektem do kolegi z biura. no coz, dzieki i za taka rade, pewnych rzeczy nie da sie zmienic :-(
                • zuzkazuzka111 Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 21:26
                  wyzywanie, ataki ad personam, wulgaryzmy.

                  Brak argumentów, pomysłów, logiki.

                  No to teraz jak widzę ostatnia faza z erystyki.
                  Jesteś zerem "pilocie"...
                  • state.of.independence Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 22:42
                    zuzkazuzka111 napisała:

                    > wyzywanie, ataki ad personam, wulgaryzmy.

                    O! Wreszcie zauważyłaś jak się wobec rozmówców zachowujesz :-D
                    • pointart Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 22:48
                      Jaki przykład z góry tak się zachowuje naród
                    • zuzkazuzka111 Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 22:49

                      Może idź i popłacz na forum o forum?
                      • igor_uk Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 22:58
                        zuzkazuzka111 napisała:
                        > Może idź i popłacz na forum o forum?<

                        state,nie sluchaj zuzkazuzka111.Nie idz tam,bo jak pojdziesz,to zuzkazuzka111 nam zginie,z na jej miejscu powstanie zuzkazuzkazuzka111.Wyobrazasz sobie jaki zamet bedzie,jak oni wszystkie trzy naraz zaczna pisac?
                        • state.of.independence Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 23:01
                          Bo ja wiem? Może pójdę. Ciekawa jestem jak długi nick ze słowa "zuzka" można zrobić. Chciałabym taki zobaczyć :-)
                          • igor_uk Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 23:14
                            state,nie rob tego-please. Nie wyobrazam sobie jak by ja musial meczyc sie,piszac do zuzka111 po tym jak jej nick bedzie skladac sie ze 100 liter i 3 cyfr.
                            • state.of.independence Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 23:17
                              No, można sobie taki długi nick zapisać w schowku i w razie potrzeby wklejać pisząc do niej.
                              • igor_uk Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 23:23
                                oczewiscie,ze mozno.Ale dla mnie sama przyjemnosc napisac jes nick.Ale wiesz,co za duzo to nie zdrowo.Napisac dwa razy pod rzad,nu trzy,to jest przyjemnie,ale 20-to juz zboczenie.
                                • state.of.independence Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 23:36
                                  Ale po jednokrotnym napisaniu tego nicku miałbyś go dosyć na całe życie i nie musiałbyś więcej go pisac.
                                  • igor_uk Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 23:40
                                    nu dobrze state,jak cie tak zalezy na tym,zeby zbanowac zuzkazuzka111,to rob swoje.Ja jakos przyzwyczaje sie do nowego nicka zuzka111 .(dla mnie ona i tak nazawsze pozostanie sie-szanowna Pani Zuza)
                                    • state.of.independence Re: Marne to doprawdy :-) 29.09.10, 23:43
                                      Mnie tam nie zależy, żeby ją zbanować. Sama przecież o to prosi :-)
                            • you-know-who wbrew rozsadkowi wciaz ludze sie i czekam 29.09.10, 23:36
                              wy w kolko o zuzce, a o mnie nie pomyslicie. ja cierpie! i wbrew desperacji i depresji - ciagle jeszcze czekam.

                              zuzka dokladnie wie, czy 101 zostal zaatakowany lub popsul sie powyzej czy ponizej MDA. udaje obrazona, bo nie chce powiedziec.

                              • igor_uk Re: wbrew rozsadkowi wciaz ludze sie i czekam 29.09.10, 23:43
                                you-know-who,z dobrych trzy miesiaca,wbrew wszystkim moim staraniam,szanowna Pani Zuza nie zwracala na mnie uwage i przyszla ta sczestliwa chwila,kiedy mnie odpisala. Dla tego czekaj cierpliwie,z wlasnego doswiadczenia mowie cie-warto.
                              • state.of.independence Re: wbrew rozsadkowi wciaz ludze sie i czekam 29.09.10, 23:48
                                No pomyślałam o Tobie. Wyobraziłam sobie jak tłumaczysz Zuzce co to jest Fortran77. Mógłbyś potem poprosić, żeby napisała program symulujący ów atak lub popsucie się... A może ona właśnie taki program pisze i jeszcze nas zaskoczy: opublikuje jutro wyniki dla wysokości od 20 do 120 metrów + cały raport o szansach pasażerów na przeżycie w zależności od tej wysokości.
                                • you-know-who dowody zuzki 30.09.10, 01:59
                                  > A może ona właśnie taki program pisze

                                  stwierdzenia o zamachu to nie pierwsza rzecz, ktora zuzka podjela sie udowodnic uzywakjac komputera. kiedys na studiach probowala udowodnic, ze wszystkie liczby nieparzyste sa liczbami pierwszymi. ulozyla program w c++, zapuscila i oto co komputer napisal: 1 - liczba pierwsza, 1 - liczba pierwsza, 1 - liczba pierwsza, 1 - liczba pierwsza, ...
                                  ki czort?- pomyslala i troche ja to zniechecilo. ale dostala sie po paru latach na studia podyplomowe. tam zyczliwy prof. poradzil jej zeby przerzucila sie na fortran 77. zuzka zgodzila sie i zwawo zabrala do pracy. po dwoch dniach program byl zdebugowany syntaktycznie. pelna emocji, nacisnela return zapuscila go:
                                  1 - liczba pierwsza, 3 - liczba pierwsza, 5 - liczba pierwsza, 7 - liczba pierwsza, *** TERMINATING a.out *** Received signal 11 SIGSEGV Segmentation fault.

                                  > i jeszcze nas zaskoczy:

                                  nie watpie, ze nas jeszcze kiedys zaskoczy. ale aby do tego doszlo, musimy zaczekac. na razie idzie na ilosc (postow), ale jak to bodajze engels przewidzial, przejdzie to pozniej automatycznie w jakosc.




                                  • state.of.independence Sprawa się wyjaśniła :-( 30.09.10, 23:14
                                    you-know-who napisał:

                                    > 1 - liczba pierwsza, 3 - liczba pierwsza, 5 - liczba pierwsza, 7 - liczba
                                    > pierwsza, *** TERMINATING a.out *** Received signal 11 SIGSEGV Segmentati
                                    > on fault.

                                    Popełniłam ten błąd, że zaczęłam czytać Twój post jedząc śliwki - omal się nie udławiłam pestką ze śmiechu.

                                    Natomiast my chyba za wiele od Zuzki wymagamy. Okazało się, że to dziecko w wieku szkolnym:
                                    www.giercownia.pl/profil/87537/zuzka111/
                                    No to i tak genialna jest jak na swój wiek: tyle postów każdego dnia namnożyć. I do tego na takie poważne tematy.
                                    • igor_uk Re: Sprawa się wyjaśniła :-( 30.09.10, 23:19
                                      o cholera,to zuzka111 ma dopiero 8 lat,a ja do niej zalecam sie.
                                      state,dzieki cie wielkie,jak by nie ty,to mogl by byc oskrzony o molestowanie nieletniej.

                                      state,jestem twoim dluznikiem do konca moich dni.
                                      • state.of.independence Re: Sprawa się wyjaśniła :-( 30.09.10, 23:26
                                        A wiesz, coś mi podpowiedziało, żeby poszukać w internecie co właściwie o niej wiadomo. Teraz to już wszystko można w internecie znaleźć.

                                        No i wyszło, że niepełnoletnia. I dlatego, że niepełnoletnia - nie rozumie tego zalecania się. Ona jeszcze pewnie w piaskownicy się bawi i największą radość sprawia jej sypanie piaskiem w inne dzieci lub bicie ich łopatką po głowie. A jak rodzice nie patrzą to ona raz, dwa - do komputera i udaje dorosłą :-)
                              • joanna_on-line Re: wbrew rozsadkowi wciaz ludze sie i czekam 29.09.10, 23:54
                                you-know-who napisał:

                                > wy w kolko o zuzce, a o mnie nie pomyslicie. ja cierpie! i wbrew desperacji i d
                                > epresji - ciagle jeszcze czekam.

                                >
                                wypraszam sobie! jak to nie pomyślicie - przeciez Ci nawet wyrazy współczucia złozyłam :P
                                forum.gazeta.pl/forum/w,1157,116840124,117034642,Re_bo_to_kosmiczny_absurd_.html
                                • you-know-who Re: wbrew rozsadkowi wciaz ludze sie i czekam 30.09.10, 01:31
                                  tak, tak! przepraszam Cie joanno.
                                  twoj mail zastal mnie w chwili, kiedy stalem na skraju skaly nad woda i juz mialem skakac. dzieki!

                                  • joanna_on-line Re: wbrew rozsadkowi wciaz ludze sie i czekam 30.09.10, 01:34
                                    you-know-who napisał:

                                    > tak, tak! przepraszam Cie joanno.
                                    > twoj mail zastal mnie w chwili, kiedy stalem na skraju skaly nad woda i juz mia
                                    > lem skakac. dzieki!

                                    >

                                    hehe chyba chciałeś powiedzieć na skraju basenu? ;-)))
                                    • you-know-who Re: wbrew rozsadkowi wciaz ludze sie i czekam 30.09.10, 01:40
                                      "a pani to jak ten laser od razu w sedno rzeczy trafia"

                                      nochal w filmie ***101*** dalmatynczykow
                                      • joanna_on-line Re: wbrew rozsadkowi wciaz ludze sie i czekam 30.09.10, 02:21
                                        "Bo w tym jest rzeczy sedno,
                                        Że jest mi wszystko jedno..."

                                        Eugeniusz Bodo w piosence Ludwika Starskiego ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja