Dodaj do ulubionych

Uderzające analogie z katastrofą w Coventry w 1994

08.10.10, 02:54
Warto przeczytać! Zbieżnośc pomiędzy pewnymi szegółami katastrofy Boeinga 737 podchodzącego do lądowania w Coventry 21 grudnia 1994, i katastrofy Tu-154 w dniu 10 kwietnia 2010 jest doprawdy uderzająca! (nomen omen).

Tu są linki do brytyjskiego raportu:
Link do raportu
Link do suplementu do raportu


Dla tych, co na bakier z angielskim, lub nie mają po prostu czasu na zaglądniecie do raportu,
krótkie streszczenie:

Tamten B-737 podchodzil do lądowania w Coventry przy bardzo złej widoczności, wykonując coś, co w raporcie ładnie się określa jako "SRA", czyli "Suveillance Radar Approach".
Kontroler w Coventry mógł tylko podawać załodze odległość. Ale ów SR nie pozwalał określić wysokości. Samolot zszedł zdecydowanie pod ścieżkę i uderzył lewym skrzydłem w słup wysokiego napięcia stojacy nieco ponad milę (mila - ca. 1600 m) Powinien był wtedy znajdować sie na wysokości ok. 300 stóp (ca. 90 m), a słup miał osiemdziesiąt kilka stóp, czyli ok. 25 m, a został uderzony na wysokości sześcdziesięciu kilku stóp, czyli samolot był coś 70 m poniżej ścieżki i zaledwie 20 m od ziemi. Jak głośi raport, utrata znacznej części skrzydla spowodowała asymetrię siły nośnej i samolot zaczął się obracać wokół wzdłużnej osi. Po jakimś czasie uderzył końcem tego urwanego skrzydła w "gable end" (czy to po polsku "sciana szczytowa"?) budynku , ... i tak dalej.

Utrata kawałak skrzydla spowodowała "autorotację" (nawiasem mówiąc, ja myslałem, że ten termin odnosi sie tylko do smigłowców
Obserwuj wątek
      • you-know-who Re: Do "you-know-who" 08.10.10, 05:07
        wszelki duch pana boga chwali.. witaj!! ZnO i NaCl sa do tej pory moimi ulubionymi substancjami. myslalem o nich niedawno, jak gradstudent pracujacy ze mna wyznaczyl parametry modelu z nieprawdopodobnie malym bledem (formalnym, dopasowania), nie majac wyczucia co do realiow. czyli to co jak kiedys b. dawno temu :-)

        myslalem ze salon24 Cie wciagnal fx-sie, albo inne zaklete rewiry. ale musze powiedziec, ze niedzwiedzia robote robisz - ja tu walcze (przegrywam co prawda) ze soba i staram sie juz nie zagladac, przynajmniej az beda jakies konkretne nowe dane. a Ty sie u pojawiasz zachecajac posrednio do pozostania.

        bardzo ciekawy wypadek odszukales, ilustrujacy dobrze fizyke! gdzie o tym uslyszales? zaraz przeczytam szczegoly raportyu, mam jeszcze godzinke. (mam taka zasade: nigdy nie rozpoczynac przygotowan do wykladu przed polnoca).
        • fan_xiecialuki Re: Do "you-know-who" 08.10.10, 07:18
          Wzajemnie witam! (ale nie jak Almanzor, bo ten "wszystkich wzajemnie witał", a potem wyjaśnił, dlaczego: "Pocałunkami wszczepiłem w dusze jad, co was będzie pożerać! Stójcie i patrzcie na me katusze: wy tak będziecie umierac!" - w liceum nauczyłem sie mimochodem "Alpuhary" przy przerabianiu "Konrada Wallenroda", no i teraz, momo upływu tych wszystkich lat, kiedy usłysze "Witam!" , to mi natychmiast ten fragment poematu "wyskakuje" w pamięci).

          W Salonie 24 istotnie byłem. Jest tam dział "Nauka", i kiedy ja się tam pojawiłem, to był on fajny
    • you-know-who raport komisji uk bylby wiec taki jak mak-u 08.10.10, 07:39
      to co rzucilo mi sie w oczy w raporcie:

      1, komisja pracowala od 21 grudnia 1994 do 7 grudnia 1995 nad raportem, ktory opublikowano w 1996r. dlugo!

      2. zwracajac sie do ministra, przewodniczacy komisji uzywa zwrotu grzecznosciowego
      "mam zaszczyt byc, Sir, panskim oddanym sluga" :-)) fajne komentarze bylyby gdyby anodina tak podpisala raport dla putina! (ktory chyba objal formalny nadzor nad sledztwem?)

      3. pogoda byla lepsza niz w smolensku, mgla tego samego typu (radiacyjna), jednak bardziej zmienna (patchy), do tego stopnia ze raport pogodowy metar byl lepszy (dajmy na to, 700ft podstawy chmur *rozproszonych* i wyzsza warstwa 1200ft nad ziemia, znow chmur rozproszonych
      • jot-es49 Re: raport komisji uk bylby wiec taki jak mak-u 08.10.10, 09:01
        y-k-w -
        Anglicy z właściwą sobie flegmą prowadzą śledztwa w wypadkach lotniczych. Mają ich mało a więc i roboty nie za wiele.
        MAK ma wypadków do jasnej cholery i stara się pracować sprawnie.

        Anodina jako generał nie będzie tak pisała do pułkownika - wykluczone.

        Do dalszych rozważań merytorycznie odnosił się nie będę - wszak młócimy to od 6 miesięcy.
        Przy rozwijającym się ruchu lotniczym dochodzi do paradoksów. Producenci sprzętu lotniczego starają się, w trosce o bezpieczeństwo ale również o kasę, stwarzać możliwości startów i lądowań w dowolnych warunkach i to powoduje, że młodzi i niedoświadczeni piloci popełniają coraz częściej podstawowe błędy.
        A jednak: "Głupcy są tak pomysłowi, że niemożliwe jest stworzenie czegoś, z czym każdy głupi sobie poradzi" (wg Murphiego).

        Im bardziej staram się zrozumieć co było bezpośrednią przyczyną tej katastrofy, tym częściej chylę głowę przed Jerszowem, który tak dokładnie opisał jej przyczyny zanim jeszcze do niej doszło.

        Wypadek omawiany przez fana i ciebie wpisuje się również w te przyczyny (choć to nie była tutka z prezydentem na pokładzie).
      • fan_xiecialuki Re: Uderzająca różnica z katastrofą w Coventry 08.10.10, 11:01
        ae911truthorg napisał:

        > Analogia i owszem, jak się chce udowodnić tezę, tylko jaką ?

        Co do mnie, to ja już udowadnianie tez pozostawiam fachowcom.

        Ja mogę najwyżej wyciągnąc wniosek, i to dla samego siebie: mianowicie, katastrofy podobne do tej smoleńskiej mogą sie wydarzyć bez "osobistego wkładu" Putina. Ale tego wniosku nie będe próbował narzucać innym. Ja jestem za całkowita swobodą w departamencie wyciągania wniosków.
        • joanna_on-line Re: Uderzająca różnica z katastrofą w Coventry 08.10.10, 11:14
          fan_xiecialuki napisał:

          Ale tego wniosku nie będe próbował narzucać innym. Ja jestem za całkowita swobodą w departamencie wyciągania wniosków.

          pięknie powiedziałeś... aż jestem ciekawa czy zwolennicy udziału pana Putina w ww. uszanują Twoje prawo do własnych wniosków - byłoby miło i ... ustanowiłbyś swoisty precedens na tym forum ;-)
          • fan_xiecialuki Re: Uderzająca różnica z katastrofą w Coventry 08.10.10, 11:23
            joanna_on-line napisała:

            > swoisty precedens na tym forum ;-)
            >
            Mówi sie nie "na tym forum", a "na forum tym". Tak uczy Mistrz Perla, weteran Forum GW z 10-letnim stażem. Patrz "Forum Aquanet" (ukryte, ale mozna bez trudu odnaleźć). Na Aquanecie jest cały "styropian Forum GW", czyli weterani, którzy forumuja od samego poczatku Oh, piekne czasy to były... Bohaterskie!

            "Styropian" Solidarnosci to byli ci, którzy brali udział w sławnym strajku w Stoczni Gadańskiej w Sierpniu 1980. Spali na styropianowych płytach, stad to określenie.
            • joanna_on-line Re: Uderzająca różnica z katastrofą w Coventry 08.10.10, 11:29
              fan_xiecialuki napisał:

              > joanna_on-line napisała:
              >
              > > swoisty precedens na tym forum ;-)
              > >
              > Mówi sie nie "na tym forum", a "na forum tym".

              hehe i tak starałam sie być poprawna politycznie - z reguły piszę: na tym forumie ;-)
              >
              > "Styropian" Solidarnosci to byli ci, którzy brali udział w sławnym strajku w Stoczni Gadańskiej w Sierpniu 1980. Spali na styropianowych płytach, stad to określenie.

              no ja młoda jestem :P, ale nie aż tak, zebym pewnych rzeczy nie pamiętała ;-)
      • qwakacz Re: Uderzająca różnica z katastrofą w Coventry 08.10.10, 22:28
        ae911truthorg napisał:

        > Analogia i owszem, jak się chce udowodnić tezę, tylko jaką ?

        Z mojej obserwacji wynika że ludziom z wypranym mózgiem nie da się udowodnić tezy bo są odporni na wszelkie dowody . Można tylko próbować obalać ich bzdurne tezy że to co podaje komisja to bzdury. Twierdzących że wykonanie obrotu przez Tupolewa to bzdura na tym forum nie brakuje .
    • state.of.independence trochę się wtrącę w dyskusję 08.10.10, 10:49
      you-know-who napisał:

      > w polowie wywodu sennie bredzic o samolotach ze skrzydlami z grafenu

      Z grafenu, nanorurek i fulerenów to (w mojej bujnej wyobraźni) skonstruowałam już obwód z odbiornikiem i nadajnikiem fal mózgowych. Przy pomocy telefonu satelitarnego i tego obwodu został wywołany wpływ na pilotów i nacisk na lądowanie...

      Szczegóły techniczne dopracuję później, w końcu teorie spiskowe poruszają w mojej głowie całe pokłady pomysłów leżących odłogiem. Co ja będę siedziec i dumać nad przekrojami czynnymi na rozpraszanie elastyczne elektronów na protonach tudzież jądrach atomowych? Może konkurs na grant wyjaśniający tę katastrofę na bazie jakiejś najbardziej spiskowej teorii ogłoszą. I wtedy sukces murowany ;-)
        • fan_xiecialuki Re: errata 08.10.10, 11:14
          state.of.independence napisała:

          > Tfu! Neutrony na protonach i jądrach, a nie elektrony.
          >
          Mnie akurat to już przestało interesować. Natomiast bardzo bym był wdzieczny za podrzucenie zależności przekroju czynnego na rozszczepienie jąder 235U w funkcji energii neutronu, w zdygitalizowanej postaci
          • state.of.independence Re: errata 08.10.10, 11:25
            Mogę Ci podrzucić namiary na stronę laboratorium (bodajże) w Brookhaven, ale albo w poniedziałek (mam to na zakładkach w pracy a siedzę sobie właśnie w domu z laptopem na kolanach), albo - jeśli bardzo pilne - wieczorem, bo musiałabym tego nieźle poszukać.

            Oni tam mają bazę danych, która wyszukuje opublikowane dane z literatury dla zadanej przez użytkownika reakcji. Wydaje mi się, że nie wszystko tam jest, ale przyznaję się, że nie jestem nadgorliwa i nie szukam rzeczy, które mi są do niczego niepotrzebne.

            Ja stamtąd brałam te "moje" przekroje czynne, właśnie w funkcji energii neutronu, no ale nie z "zainteresowania", tylko dlatego, że mi do programu symulacyjnego potrzebne.
          • niegracz Re: errata 12.10.10, 18:10
            fan_xiecialuki napisał:


            > Natomiast bardzo bym był wdzieczny za
            > podrzucenie zależności przekroju czynnego na rozszczepienie jąder 235U w funkc
            > ji energii neutronu, w zdygitalizowanej postaci
            • qwakacz Do Niegracza 12.10.10, 22:57
              Głupim się urodziłeś i głupim umrzesz . Odpowiedać na twoje posty nie ma najmniejszego sensu bo gdy i brak argumentów , nie potrafisz czegoś policzyć to albo udajesz że cię nie ma albo zaczynasz się chować jak szczur między innymi postami . Grasz tu wielkiego naukowca i wystawiasz oceny a twoja wiedza pochodzi od dobrych ludzi z innych forów . Nie bierzesz jednak pod uwagę tego że tam już tez mają cie dość i sprzedają ci bzdury. Ty zaś bierzesz wszystko jak Somalia. Wracająć do ośmiu g na twoje specjalne życzenie do dziś nie obliczyłeś jakie przeciążenie działa na ciało które zatrzymuje się na odcinku 2 mm z prędkości 6 m/sek i z taką wiedzą chcesz rozdawać tytuły profesorskie ?
    • absurdello A mnie wyszły takie obliczenia położenia samolotu 08.10.10, 15:11
      Położenie samolotu w przestrzeni

      Obliczenia wskazań radiowysokościomierza zostały odniesione do wysokości terenu na obliczonych odległościach od pasa.
      Wysokości w zakresie 500m do 460m są domniemane, bo nie wiem czy oni dokładnie tak się zniżali (wygląda, że najpierw wolniej ok.1m/s a dopiero od dalszej NDB dali ostro w dół 7m/s.
      Wygląda, że wyrównanie (sterem wysokości) rozpoczęli gdzieś na 10m.
      Spróbuję jeszcze zasymulować działanie TAWS-a. Dwa pierwsze alarmy TERRAIN AHEAD, wyglądają na 60s i 30s do ziemi (TAWS firmy UASC ma taką sygnalizację) co wskazuje na prędkość pionową ponad 6.5 m/s.
      Odległości od uruchomienia ciągu startowego są bardzo przybliżone, bo liczone dla niezmienionej prędkości, a tam przecież silniki dały samolotowi kopa ale brak mi dokładniejszych danych do obliczeń.
      • vobo7 Re: A mnie się dłonie zaciskają :P 08.10.10, 17:26
        absurdello napisał:

        > Dwa pierwsze alarmy TERRAIN AHEAD, wyglądają na 60s i 30s do ziemi (TAWS firmy UASC ma taką sygnalizację)

        Absurdello, czy Ty chcesz, żebym Cię udusił?

        Prosiłem już o to, abyś, powołując się na "jakieś" alarmy, był łaskaw dokładnie precyzować, o jakie alarmy Ci chodzi. Czy to jest bolesne, czy jak? Czy inżynier nie potrafi być precyzyjny? Pisanie o tym, że TAWS ma taką syganlizację brzmi jak kazanie dla moherów, a nie jak wypowiedź inżyniera. Żeby mi to było przedostatni raz!

        A tak nawiasem, jeśli chodzi o RTC oraz Imminent Terrain Impact, to alarmy (przynajmniej w wersji softu 12.X) są na 50 oraz 30 sekund przed przewidywanym faktem. PISZ o co Ci dokładnie chodzi, bo inaczej wygląda na to, że nie piszesz, ale (się) popisujesz. Przepraszam, ale mnie zalewa. Inżynier - do diabła! :-))
          • vobo7 Re: Opieram się na tym dziele ... 08.10.10, 20:07
            Słuchaj no Pan, Panie Kolego:

            Mój mail gazetowy, czyli vobo7@ i tak dalej, jest skonfigurowany, działający i skuteczny.
            Jak Pan swojego analogicznego nie używasz, to bądź Pan łaskaw jakiś swój, faktycznie używany przesłać na mój, wyżej wspomniany. Bo jak nie, to Cię (pana) uduszę mimo wszystko :P
    • niegracz Ogromne różnice : katastrofą Coventry / Smoleńsk 08.10.10, 17:10
      1. Boeing 737 - ma 2 silniki

      w momencie utraty jednego cała siła ciagu drugiego powodowała obrót


      siła ciagu Tu-154 wywoływała znacznie mniejsze działanie skrecajace

      2.Boeing uderzenie na wysokości ok. 18 m - duzo wiecej miejsca na obrót

      Tu-154 prawie szorował brzuchem po ziemi


      3. radar:
      w Coventry był standardowo system ILS ale nie kompatyblilny z tym Boeingiem
      dlatego podejście praktycznie realizował pilot bez wskazówek kontrolera
      radar obserwacyjny w Coventry słuzył tylko do obserwacji otoczenia wokól lotniska i wykrywania ruchu samolotów

      w Smolensku system radiolokacyjny to PAR

      precision approach radar
      [pokazujący i azymut i odległośc i przemieszczanie się po ścieżce( wysokośc)

      4. Tu-154 mial wieksza masę
      a więc jego obracanie się było znacznie wolniejsze + pkt.1

      5. w Boeingu była tylko załoga
      wieće jeżeli siła zderzenia skupiła sie na kokpicie nikt nie przezył

      Tu-154 był pełen pasazerów i ma kilkadziesiąt m długosci

      długa strefa zgniotu i szansa że jakis odcienk samolotu był poddany mneijszym zniszczeniom i siłom
        • u123.450 Re: Nie zauważył Pan jeszcze istotniejszych róźni 10.10.10, 04:28
          Jak się jedzie I-5 na południe to nie widać SEA-TAC, tylko Boeing Field.
          Jest to lotnisko fabryczne , tylko że nie wyprodukowano na nim żadnego samolotu od ładnych
          kilkudziesięciu lat.Teraz mieści się tam dział obsługi klienta, a stojące na płycie B737
          zostały złożone w pobliskim Renton.Na Boeing Field oblatuje się je i przekazuje odbiorcy.Pas
          w Renton jest na to zbyt krótki.
          Tak krótki, że można z niego tylko wystartować z minimalną ilością paliwa.
          B737 składa się też a Wichita.

          I nie ma się co sadzić ze swoimi mądrościami, skoro w jednym zdaniu pisze się tyle
          głupstw.
            • fan_xiecialuki Re: ul123.450 10.10.10, 21:11
              Nie bedę sie upierał. Jeździłem tam wiele razy, ale w latach 1982-83, więc wszystko mogło sie pozmieniac.

              Mnie sie wydawało, że niniejsze forum jest forum "jajcarskim". Dziwiłem sie nieco, ze tyle osób robi sobie jaja z tak smutnej rzeczy
              • igor_53_uk Re: ul123.450 10.10.10, 21:17
                fan_xiecialuki napisał: Jeden You-know-who tutaj stara sie zachowac powagę

                A czy ty wszystkie jego posty przeczytales na tym forum? On pasuje na tym forum ,jak ulal.Oprocz wiedzy fachowej posiada to,co jest bardzo na tym forum cenione-poczucie humoru.Od powagi my tu mamy PiSiorkow.
                • fan_xiecialuki Re: Igor 10.10.10, 21:46
                  Oczywiście,mówiąc o piszących poważnie, pominąłem Pana, za co bardzo przepraszam.

                  Co do Y-K-W, to my sie znamy osobiście od ok. 30 lat, ja dobrze znam i przebieg jego kariery zawodowej, i pozazawodowe zamiłowania. Rozumim też doskonale, dlaczego nie "staje na baczność", słysząc, ze jakiś profesor PW cos powiedział.

                  Nawiasem mówiac, ja PW znam, a prof. J. Banaszka, Dziekana Wydziału Mechaniki, Energetyki i Lotnictwa to znam nawet osobiście i to nie sprzed lat 30-tu, tylko rozmawaiłem z nim całkiem niedawno, w lipcu, bo rozkręcamy wspólpracę. No i znając co nieco MEL, wiem, że są w nim dobrzy specjalisci od aerodynamiki małych samolotów, jak np. Wilga. ale żadnego dużego samolotu nigdy tam nawet nie zaprojektowano. Zatem o aerodynamike takich maszyn należałoby raczej pytać nie ludzi z MEL-u, tylko profesorów z uczelni mających bliskie zwiazki z producentami takich własnie maszyn, a nie tylko z producentami awionetek.

                  Polska nie ma doświadczenia w budowaniu dużych statków powietrznych, a tylko w rozkładaniu ich (i to bardzo szybkim!) na części.
                  • igor_53_uk Re: Igor 10.10.10, 23:55
                    drogi fan_xiecialuki,prosze przeczytac wiecej moich postow pod nickiem igor_uk ,pod nickiem igor_53_uk pisze od paru dni i od razu Pan zmieni to zdanie:
                    "Oczywiście,mówiąc o piszących poważnie, pominąłem Pana, za co bardzo przepraszam."

                    Zwlaszcza polecam T E N watek w ktorym widac moja i nie tylko,powage(he,he).
                    Z tymi durniami na powazno dyskutowac nie mozno.Najbardziej powazny,to absurdello,ale i jemu nie raz nerwy puszczaja i taki zarcik walnie,ze mozno sie zlac ze smiechu w gacie.
                • fan_xiecialuki Re: Igor 10.10.10, 22:19
                  Panie Igorze, oczywiście Pana pominałem w pośpiechu, wyliczając tych, którzy piszą tutaj powaznie. Bardzo przepraszam. Pan jest niewątpliwie dyskutantem, który opiera sie na racjonalnym rozumowaniu. Oczywiście nie tylko Pan i YKW, wielu innych też
                  • you-know-who Re: Igor 11.10.10, 02:43
                    > Co zaś do Y-K-W, to my dwaj sie znamy osobiście od ok. 30 lat.

                    musze dla zachowania przejrzystosci i uczciwosci przyznac, ze to prawda.
                    fan_x byl moim mistrzem kiedy bylem piekny i mlody, scislej
                  • niegracz Re: pozory mylą 11.10.10, 18:24
                    fan_xiecialuki napisał:

                    > Panie Igorze, oczywiście Pana pominąłem w pośpiechu, wyliczając tych, którzy p
                    > iszą tutaj powaznie. Bardzo przepraszam. Pan jest niewątpliwie dyskutantem, kt
                    > óry opiera sie na racjonalnym rozumowaniu.
                    .
                    przylączasz sie więc do grupki osłów i baranów (z fizyki)
                    a moze nie pomyslałes i napisałes coś za szybko..
                    ...
                    pytanie kontrolne
                    -Czy schodzisz po schodach z przeciążeniem 8g ? :))
                    Bo igor, gwakacz. maccard, tojabogdan, absurdello, joanna-on-line, stae.of.independence i jeszcze parę innych osób twierdzi że tak:))
                    Jak oni to wytrzymuja? Nie wiadomo :)))

                    Jedynie You-know-who
                    się wyłamał:
                    osobiscie schodze po schodach tak, ze moje miesnie reguluja przeciazenie, ktore jest znacznie mniejsze 2g, 8g i 100g. mialem o tym doniesc wczesniej, ale na szczescie zauwazono to juz tutaj.

                    poczytaj co napisał osioł(z fizyki) igor:

                    niegracz,ty moje niesczescie,a czemu tylko,lub az 1.25g ?Tu musze cie zwrocic uwage-nie wymyslaj wlasnych symbolow,przyspieszenie ziemskie oznacza sie mala literka-"g" ,duza litera "G" -oznacza sie stala grawitacji.
                    niegracz,z duza niecierpliwoscia oczekuje na moment,kiedy ty wykazesz sie podstawowa wiedza i obliczysz,jakie to sily dzialaja na STOPE czlowieka w momencie,kiedy ta stopa dotknie kolejnego stopnia przy wchodzeniu na kolejne pietro.
                    P.S.niegracz,radze najpierw zapoznac sie z podstawami fizyki,zeby ty nie podliczyl nam zamiast przeciazenia,kolejny okres sasiedzkiej suczki ( u suczek to chyba -cieczka ?



                    • igor_53_uk Re: pozory mylą 11.10.10, 18:36
                      niegracz,wiem ze unikasz bezposrednich dyskusji ze mna (widac masz swoi powody-moze czujesz sie za cienki).ale jak masz jaja,to wskaz mnie -co glupiego ja napisalem w tym co ty zacytowales?

                      ["niegracz,ty moje niesczescie,a czemu tylko,lub az 1.25g ?Tu musze cie zwrocic uwage-nie wymyslaj wlasnych symbolow,przyspieszenie ziemskie oznacza sie mala literka-"g" ,duza litera "G" -oznacza sie stala grawitacji. niegracz,z duza niecierpliwoscia oczekuje na moment,kiedy ty wykazesz sie podstawowa wiedza i obliczysz,jakie to sily dzialaja na STOPE czlowieka w momencie,k iedy ta stopa dotknie kolejnego stopnia przy wchodzeniu na kolejne pietro.
                      P.S.niegracz,radze najpierw zapoznac sie z podstawami fizyki,zeby ty nie podliczyl nam zamiast przeciazenia,kolejny okres sasiedzkiej suczki ( u suczek to chyba -cieczka ?)


                      niegracz,jedyne co dotyczy mojej,rzekomoj,znajomosci fizyki,dotyczy ten fragment:"przyspieszenie ziemskie oznacza sie mala literka-"g" ,duza litera "G" -oznacza sie stala grawitacji.",w ktorym ja popisal sie swoja znajomoscia symbolow i tylko na podstawie tego,mozno ocenic moja wiedze.Bo reszta,to tylko zarty.
                    • fan_xiecialuki Re: pozory mylą 11.10.10, 22:24
                      niegracz napisał:

                      > pytanie kontrolne
                      > -Czy schodzisz po schodach z przeciążeniem 8g ? :))

                      Nie wiem, co to są schody z przeciążeniem. Co do schodów "z", to słyszałem o schodach z poręczą, czy o schodach z góry na dół. Proszę się nauczyć poprawnie budowac zdania po polsku!
                      Powinien Pan sie spalić ze wstydu, że ktoś mieszkający od 28 lat poza Krajem wytyka Panu błedy w ojczystym języku.

                      Perhaps English would suits yo better, Sir, I will be much more tolerant to your gramatical and stylistic errors if you make them in English, not in your native tongue. And as far as physics is concerned, if you have some doubts whether I know physics at Polish gimnazjum level, you can call prof. Teresa Rząca, the Dean (Dziekan) of the Physics Faculty of the University of Warsaw (Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego), and ask her if she thinks that the gentleman from USA
                    • niegracz Re: pozory mylą c.d. 12.10.10, 20:46
                      niegracz napisał:

                      > fan_xiecialuki napisał:
                      >
                      > > Panie Igorze, oczywiście Pana pominąłem w pośpiechu, wyliczając tych, którzypiszą tutaj powaznie. [b]Bardzo przepraszam[/b]. Pan jest niewątpliwie dyskutantem, który opiera sie na racjonalnym rozumowaniu.
                      > ..
                      Przypatrzmy się temu (niby) racjonalnemu rozumowaniu :)))


                      zuul-uu1 vel igor vel bacia dusia nie tylko ,że uprawia fizykę niedorzeczną

                      to i z arytmetyką z podstawówki ma kłopoty :))
                      Jak to racjonalnie wytlumaczyc
                      - to że osoba podajaca się na forum za omal-że naukowca
                      identyfikuje się z grupka osłów z fizyki i nie tylko :)))

                      podałem taki przykład: Kobieta w wieku 42 lata. Wzrost 157 cm waga 57 kg wyskoczyła z 6 pietra i
                      > upadał 17 metrów2 nizej upadając w pozycji na bok do ogrodka na ubita ziemię.
                      > Zmierzona droga hamowania( wgłebienie w ziemi) 10cm , prędkość zderzenia 60
                      > km /godzina.Przeciażenie 140G.

                      zuul-uu1 napisał: Na to wpadlesz sam czy to wpolna praca gremium PISS ?

                      Autor: zuul-uu1 26.09.10, 12:15
                      Przeciażenie 100G ZAWSZE zabija
                      I u tej kobiety to jest 14 , 0 G

                      Jak wytlumaczyć fakt ,że tylu Przemądrzałych czepia się tych którzy kwestionują dość rozpowszechniona hipotezę Nacisku Góry+ Kardynalnych Błędów Pilotów

                      a ignorują niedorzeczne opinie różnych osłów ?
                      • igor_53_uk Re: pozory mylą c.d. 12.10.10, 20:51
                        niegracz,nie krec biedaku.Wspomniany przez ciebie forumowicz zuul-uu1,jest Slowakiem,ja jestem Rosjaninem.Ty ,oczewiscie,przy swoim malym doswiadczeniu zyciowym,niep[otrafisz odroznic bledow stylistycznych Slowaka od tych samych bledow Rosjanina,ale wiele na forum to potrafia.
                        Ty nie krec,a lepiej podejmi ze mna dyskusje,a nie odwolywaj sie do innych,jak smarkacz do starszego brata. Wyjdz z piaskownicy i jako mezczyzna podejmie walke (he,he)
















                        • niegracz Re: pozory mylą c.d. 13.10.10, 17:59
                          igor_53_uk napisał:

                          > niegracz,....Wspomniany przez ciebie forumowicz zuul-uu1,jest Slowakiem,ja jestem Rosjaninem.
                          .,.
                          nie kręć igor
                          bądź mężczyzna i się przyznaj

                          -Co ty możesz wiedzieć o zuul . :)))

                          - Napisałem do niego pocztówkę :))))
                          • igor_53_uk Re: pozory mylą c.d. 13.10.10, 19:09
                            niegracz,bardzo szanuje zuul(on jest fajnym gosciem) i nie bylo by to dla mnie zadnym obciachiem przyznac sie do tego,ze jestem nim.Przeciez przyznal sie swego czasu do rzeczy naprawda strasznej,ze babcia_dusia i ja ,to jedna osoba(he,he).
                            Ale tp tylko mgla,ktora ty wytwarzasz ,zeby nie podjac walki. czy ty naprawda nie masz jaja i nie potrafisz przyznac sie do bledu? zamiast tego zaczynasz wmawiac mnie, kim ja jestem (jak by ja tego nie wiedzial).
      • you-know-who b. male różnice 08.10.10, 20:38
        > 1. Boeing 737 - ma 2 silniki
        >
        > w momencie utraty jednego cała siła ciagu drugiego powodowała obrót

        moze sprobuj zrobic polbeczke symulujac awarie jedego silnika na awionetce dwusilnikowej, ok? i nie zapomnij umiesc na youtubce, b. prosze.
        albo... przeczytaj dokladniej w/w raport.

        > 2.Boeing uderzenie na wysokości ok. 18 m - duzo wiecej miejsca na obrót
        >
        > Tu-154 prawie szorował brzuchem po ziemi

        nieistotne, piloci pociagneli wolant i przez pare sekund przestal szorowac, a tylko sie obracal.

        > w Smolensku system radiolokacyjny to PAR
        > precision approach radar

        jestes niepoprawny: prosilem Cie zuzio-niegraczu bys nie balamucila zlym nazewnictwem. w smolensku nigdy NIE BYLO PAR do podejsc precyzyjnych
        (jak nazwa wskazuje; polecam tez ksiazki, w ktorych znajdziesz defninicje PAR),
        a tylko cos niewiele lepszego od ASR (jak w coventry).
        z tego powodu, nigdy nie bylo tam podejsc precyzyjnych. on a good day, byly tam oferowane podejscia nieprecyzyjne na ndb z pomoca nieprecyzyjnego radaru lotniskowego do odleglosci 1 czy 1.5km (nie pamietam).

        > 4. Tu-154 mial wieksza masę
        > a więc jego obracanie się było znacznie wolniejsze

        nie daje korepetycji z fizyki. ale mozesz poczytac denkera.

        > 5. w Boeingu była tylko załoga

        nie tylko zaloga w kokpicie (por. raport).
        szansa na przezycie kazdego z pasazerow w smolensku oczywiscie byla niezerowa.
        niestety byla <<1.




        • niegracz Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 08:10
          you-know-who napisał:


          1.> moze sprobuj zrobic polbeczke symulujac awarie jedego silnika na awionetce dwus
          > ilnikowej
          , ok? i nie zapomnij umiesc na youtubce, b. prosze.
          .
          juz kręcisz - tu nie chodzi ani o awionetkę
          ani o awarię jednego silnika
          przeczytaj dokładnie raport- chodzi o urwanie skrzydła( dużego fragmentu skrzydła)i rownoczesne wyłaczenie silnika


          > > 2.
          > nieistotne, piloci pociagneli wolant i przez pare sekund przestal szorowac, a tylko sie obracal.
          .
          bzdura
          w momencie uderzenia w brzoze - jak wynika z popularnego opisu katastrofy nastapiło urwanie dużego fragmentu skrzydła- tak duzego że różncie siły nosnej były ogromne i samolot wykonal pólbęczkę

          zauwaz jednak ze przy tak dużej utracie siły nosnej nie jest mozliwe wznoszenie
          - siła wyporu staje się mniejsza od sily nosnej
          samolot nie mogł sie wznieść

          dodatkowo - po utracie skrzydła wyciekło paliwo z lewego skrzydła - kilka ton
          sila ciazenia po lewej stronie była wiece mniejsza niz po , prawej co czesciowo rekompensowało moment skrecajacy

          3.
          > jm. w smolensku nigdy NIE BYLO PAR do podejsc precyzyjnych
          > (jak nazwa wskazuje; polecam tez ksiazki, w ktorych znajdziesz defninicje PAR),
          .
          juz ci tlumaczyłem i podałem link
          powtarzam więc:

          autorem strony o systemach radilokacyjnych z której to cytowałem
          definicje PAR - odpowiednik: RSP
          jest
          Autor: Jacek Tomczak - Janowski.
          Elektronik, od 1984 roku w Agencji Ruchu Lotniczego (wówczas jeszcze Zarządzie Ruchu Lotniczego i Lotnisk Komunikacyjnych) obecnie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Najpierw w radiolokacji, przejściowo w PLL "LOT", potem w Ośrodku Szkolenia Lotniczego - jako dodatek do rozmaitych symulatorów, także jako wykładowca systemów technicznych CNS.

          www.heading.pata.pl/radar6.htm
          Radary precyzyjne straciły swoje znaczenie na rzecz dynamicznie wówczas rozwijających się systemów ILS i MLS. W Polsce używa ich już tylko wojsko. Są to rosyjskie lub licencyjne stacje typu RSP.



          > > 4. Tu-154 mial wieksza masę
          > > a więc jego obracanie się było znacznie wolniejsze
          >
          > nie daje korepetycji z fizyki. ale mozesz poczytac de
          > nkera
          .
          ..
          jak wyżej
          nie daję korepetycji ani z fizyki ani z logicznego myslenia
          dodatkowo - po utracie skrzydła wyciekło paliwo z lewego skrzydła - kilka ton
          sila ciazenia po lewej stronie była wiece mniejsza niz po , prawej co czesciowo rekompensowało moment skrecajacy

          > > 5.
          > szansa na przezycie kazdego z pasazerow w smolensku oczywiscie byla niezerowa.
          > niestety byla <<1.
          ?
          znasz juz raport? dokładnie wiesz jaki był przebieg katastrofy ?

          a tymczasem E,Klich twierdzi ze czesc pasażerów przezyla katastrofe ale zmarła jakiś czas po
          • kzet69 Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 15:38
            niegracz napisał:
            > a tymczasem E,Klich twierdzi ze czesc pasażerów przezyla katastrofe ale z
            > marła jakiś czas po

            Gdzie niby Klich coś takiego stwierdził??? Link poproszę!
            • niegracz Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 17:18
              kzet69 napisał:

              > niegracz napisał:
              > > a tymczasem E,Klich twierdzi ze czesc pasażerów przezyla katastrofe ale z
              > > marła jakiś czas po
              >
              > Gdzie niby Klich coś takiego stwierdził??? Link poproszę!
              .
              ale jesteś niezorientowany ...

              link jest dawno na forum
              podał go igor
              • qwakacz Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 17:52
                Znając zdolności Niegracza do manipulacji odradzam szukanie . Nawet jeżeli taka wypowiedź istniała to okaże sie że Niegracz mówi tylko półprawdę a "jakiś czas po" to pewnie chodziło o 10...15 sekund . Dla Niegracza jest to juz dowód że nie zginęłi w katastrofie .
                • fleur23-0 Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 18:00
                  jemu chyba chodzi o to
                  www.fakt.pl/W-Smolensku-zyli-jeszcze-15-minut-po-katastrofie-,artykuly,84548,1.html

                  qwakacz napisał:

                  > Znając zdolności Niegracza do manipulacji odradzam szukanie . Nawet jeżeli taka
                  > wypowiedź istniała to okaże sie że Niegracz mówi tylko półprawdę a "jakiś czas
                  > po" to pewnie chodziło o 10...15 sekund . Dla Niegracza jest to juz dowód że n
                  > ie zginęłi w katastrofie .
                  • qwakacz Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 18:23
                    No to dochodzi jeszcze jeden argument wskazujący na manipulację - link prowadzi do Faktu a fakt powołuje sie na Komsomolca. Fakt zaś dorównuje Niegraczowi w manipulacji . O ile Klich cos powiedział to pewnie tylko to :
                    "- Niektórzy pasażerowie prawdopodobnie skonali jakiś czas po katastrofie, jednak w czasie upadku ulegli obrażeniom, nie dającym szans na przeżycie." I rzeczywiście tak być musiało bo przecież nawet jak komus wbić nóż w serce to tez nie kona od razu tylko chwilę potem a jest bez szans na ratunek .
                    Co do tekstu :
                    "Jak podaje gazeta "z zaświadczeń o śmierci, niektórych członków polskiej delegacji, wynika opóźnienie zgonów o 10-15 min." Fakt zapewne przemilczał źródło informacji którym zapewne był Nasz Dziennik albo Niegracz z tego forum . Tak oto manipulując tekstami robi się z ludzi wariatów .
                    Stara UBecka metoda . Puścić plotkę do gazety a gdy gazeta ją wydrukuje potem można już podawać informację powołując się na artykuł w gazecie .
          • you-know-who Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 20:25
            > you-kno
            > juz kręcisz - tu nie chodzi ani o awionetkę
            > ani o awarię jednego silnika
            > przeczytaj dokładnie raport- chodzi o urwanie skrzydła( dużego fragmentu
            > skrzydła)i rownoczesne wyłaczenie silnika
            >
            >
            > > > 2.
            > > nieistotne, piloci pociagneli wolant i przez pare sekund przestal szorowa
            > c, a tylko sie obracal.
            > .
            > bzdura
            > w momencie uderzenia w brzoze - jak wynika z popularnego opisu katastrofy na
            > stapiło urwanie dużego fragmentu skrzydła- tak duzego że różncie siły no
            > snej były ogromne i samolot wykonal pólbęczkę
            >
            > zauwaz jednak ze przy tak dużej utracie siły nosnej nie jest mozliwe w
            > znoszenie
            > - siła wyporu staje się mniejsza od sily nosnej
            > samolot nie mogł sie wznieść
            >
            > dodatkowo - po utracie skrzydła wyciekło paliwo z lewego skrzydła - kilka
            > ton
            > sila ciazenia po lewej stronie była wiece mniejsza niz po , prawej co cz
            > esciowo rekompensowało moment skrecajacy
            >


            mylisz sie niegraczu calkowicie. w momencie awarii jednego z dwoch silnikow zaden samolot nie wykonuje polbeczki. to hest to co proponowales, chyba ze cie zle zrozumialem.

            dodatkowo, musisz wiedziec ze te tony paliwa ktore podejrzewasz o wyciekniecie w 3 sekundy po uderzeniu brzozy nie znajduja sie nawet tam, gdzie myslisz... sprawdz gdzie sa zbiorniki paliwa w skrzydlach i domysl sie dlaczego nie sa na koncach skrzydel, tylko tuz przy kadlubie.

            co do wznoszenia, pomysl gdzie znalazlby sie wrak samolotu gdyby piloci nie pociagneli natychmiast steru wysokosci i nie zaczeli sie wznosic.
            to nieprawda ze na brzozie utracili znaczna czesc sily nosnej - jedynie powstala para sil ktorej nie mogly skompensowac lotki i samolot zaczal sie obracac, poczatkowo wznoszac.

            nie musisz mi wierzyc, ale na pewno nie musialbym cie w ogole przekonywac gdybys mial troche doswiadczenia w lataniu czymkolwiek (szybowcem, samolotem; balon raczej odpada).
            • niegracz Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 20:47
              you-know-who napisał:


              > dodatkowo, musisz wiedziec ze te tony paliwa ktore podejrzewasz o wyciekniecie
              > w 3 sekundy po uderzeniu brzozy nie znajduja sie nawet tam, gdzie myslisz... sp
              > rawdz gdzie sa zbiorniki paliwa w skrzydlach i domysl sie dlaczego nie sa na ko
              > ncach skrzydel, tylko tuz przy kadlubie.
              .
              widocznie zasugerowałem się autorytatywną :)) opinia absurdello :)))


              Autor: absurdello 08.10.10, 15:25

              i. Możliwe, że ten przechył na lewe skrzydło, był czymś takim spowodowany lub też wynikł z próby zrównoważenia przez pilota samolotu łapanego nierównomiernie za koła, tyle, że ten przechył spowodował, że skrzydło weszło głębiej między drzewa i zawadziło o brzozę co odebrało pilotom szanse na wyciągnięcie samolotu (stracili lotkę, olej z instalacji, paliwo z jednego zbiornika co jeszcze przesunęło środek ciężkości samolotu).
            • niegracz Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 20:58
              you-know-who napisał:


              > mylisz sie niegraczu calkowicie. w momencie awarii jednego z dwoch silnikow zaden samolot nie wykonuje polbeczki. to hest to co proponowales, chyba ze cie zle
              > zrozumialem.
              > ..
              udajesz że nie rozumiesz ?


              chodzi o urwanie skrzydła( dużego fragmentu
              > > skrzydła)i rownoczesne wyłaczenie silnika
              narysuj sobie na kartce albo weź do ręki model samolotu o ukladzie silników jak Boeing 737
              - zobacz jak bedzie działała siła pozostałego silnika i gdie bedzie (orientacyjnie) os obrotu
              >
              > co do wznoszenia, pomysl gdzie znalazlby sie wrak samolotu gdyby piloci nie poc
              > iagneli natychmiast steru wysokosci i nie zaczeli sie wznosic.
              .
              nie znamy dotąd rzeczywistego przebiegu zdarzęn
              może raport cos wreszcie zaproponuje

              > to nieprawda ze na brzozie utracili znaczna czesc sily nosnej - jedynie powstal
              > a para sil ktorej nie mogly skompensowac lotki i samolot zaczal sie obracac, po
              > czatkowo wznoszac.
              .
              a to ciekawa teoria
              zauważ, ze samolot w tym momencie ma predkośc ok. 260 km/h
              gdy traci duzą cześc skrzydła ( jaką ? do dzis nie wiadomo ) oczywiście traci tez duża czesc siły nosnej
              w tym momencie zapewne predkośc nie jest wystarczająca
              i nastepuje przeciagnięcie

              zauważ tez że samolot uderza w brzoze skrzydlem na wysokości ok. 6m
              i jednoczesnie nastepuje przechył - skrzydło w pochyleniu zbliża się do ziemi
              a teren podnosi się ...

              nie ma więc miejsca ani możliwości dla wykonania półbeczki

              coś ten raport MAK kręci

              • you-know-who Re:Bardzo duże różnice 09.10.10, 21:30
                znowu nie:

                po utracie KONCOWKI skrzydla nie nastepuje zadne przeciagniecie, ani nie zmniejsza sie sila nosna o wiecej niz czesc powierzchni utraconej w stos. do orginalnej,
                moze 20% jednego skrzydla. natomiast ruch wolantem powoduje po okolo 2 sekundach niemal podwojenie malego poczatkowo kata natarcia, co daje wtedy cos kolo 1.4g przeciazenia i po sekundzie-dwoch zatrzymuje opadanie.


                przeciagniecie zalezy tylko i wylacznie od kata natarcia (czyli posrednio od predkosci w locie poziomym). nastapiloby ono tylko w powolnym locie doslownie na granicy przeciagniecia, z nosem wysoko w gorze. tu-154 lecial jednak normalnie,
                30-40% powyzej predkosci odpowiadajacej krytycznemu katowi natarcia. w tym locie przeciagniecie nie wystapilo w ogole, lub wystapilo po zbyt nerwowym przytrzymaniu wolanu po uderzeniu brzozy, ale to juz dalego za 1sza brzoza.

            • niegracz Re:zbiorniki paliwa w skrzydłach Tu-154 09.10.10, 21:25
              you-know-who napisał:

              >
              > dodatkowo, musisz wiedziec ze te tony paliwa ktore podejrzewasz o wyciekniecie
              > w 3 sekundy po uderzeniu brzozy nie znajduja sie nawet tam, gdzie myslisz... sp
              > rawdz gdzie sa zbiorniki paliwa w skrzydlach i domysl sie dlaczego nie sa na ko
              > ncach skrzydel, tylko tuz przy kadlubie.
              ..
              mylisz się
              zajęło mi to niewiele minut by dotrzec do stosownej informacji

              zdaje się ze nie posługujesz się językiem rosyjskim i dlatego masz często klopoty w dotarciu
              to niektórych informacji dot. Tu-154
              ale za to jestes tak pewny siebie
              ze podajesz jako fakt to co ci się wydaje
              zawsze lepiej sprawdzić
              romadm.livejournal.com/49279.html?thread=1794943
              • you-know-who Re:zbiorniki paliwa w skrzydłach Tu-154 09.10.10, 22:00
                nie potrzebuje sprawdzac. umiem calkowac :-) jak duzo paliwa jest w zbiorniku na koncu sprzydla (T3), w porownaniu z tymi kolo kadluba? malo, bo zarowno chord length (szerokosc) jak i grubosc skrzydla maleja w kierunku konca skrzydla.
                jesli skrzydlo ma ostre zakonczenie to koncowa 1/4 dlugosci skrzydla ma objetosc rowna w przyblizeniu:
                calka od 0 do 1/4 z (x^2) dx = 1/3 * (1/4)^3 = 1/200 objetosci calego skrzydla o dlugosci x=1.
                jesli nie chcesz calkowac, mozesz przypomniec sobie ze objetosc piramidy rowna jest 1/3 jej wysokosci (tu: 1/4) razy pole podstawy (tutatj = 1/4).

                jesli sadzisz ze skrzydlo urwalo sie w 1/3 dlugosci, bedziesz mial nieco wiecej.
                dodatkowo, skrzydlo nie konczy sie na koncu piramidy ale nieco wczesniej:
                dam tu bardzo duzy margines bledu i zgodze sie ze w baku T3 moze byc <10% calego paliwa, czyli moze 1 tona. ciezar tego paliwa wynosil zatem 1/80 ciezaru samolotu -
                  • you-know-who w skrocie, bez wzrokow 09.10.10, 22:29
                    dla tych, ktorych szczegoly nie bawia:

                    skrzydlo ma taka geometrie, ze jego zewnetrzna polowa dlugosci ma zalewie ~10% calkowitej objetosci skrzydla, ale daje ~polowe momentu sily nosnej produkowanego przez skrzydlo, starajacego sie obrocic kadlub wokol osi podluznej.
                    [to latwe zadanie na calkowanie]

                    dlatego nawet wtedy, kiedy znaczna czesc skrzydla sie urwie (1/2 dlugosci), nie zmienia istotnie ciezaru jego ani urytego w nim paliwa, natomiast moze b. latwo dac moment sily ktorego male lotki na sprawnym skrzydle nie maja szans wyrownac.
                    • state.of.independence Re: w skrocie, bez wzrokow 09.10.10, 23:38
                      you-know-who napisał:

                      > [to latwe zadanie na calkowanie]

                      No, widzę że jednak zapędy dydaktyczne szaleją w koledze. Niegracza (a może i Zuzkę) chcesz całek nauczyć. No dobrze, dobrze - może i tego kiedyś dożyjemy ;-)

                      Mnie zaintrygowało jedno. Czy tam na tych skrzydłach jakichś punktów osobliwych nie ma? Bo w zależności od rodzaju owej osobliwości mogłoby się okazać, że ze skrzydła wyciekło więcej paliwa niż w nim było, he he :-D
                • you-know-who korekta 09.10.10, 23:08
                  > 1/200 objetosci calego skrzydla
                  no niezupelnie "skrzydla" tylko pudelka w ktorym jest zamkniete, skrzydlo w tych jednostkach ma obj. 1/3. czyli powinienem byl powiedziec 1/64 obj. calego skrzydla.
                  tak czy owak, znikoma czesc objetosci.
                • niegracz Re:zbiorniki paliwa w skrzydłach Tu-154 10.10.10, 15:12
                  you-know-who napisał:

                  > nie potrzebuje sprawdzac. umiem calkowac :-) jak duzo paliwa jest w zbiorniku n
                  > a koncu sprzydla (T3), w porownaniu z tymi kolo kadluba?
                  .
                  wykręcasz się
                  przed cwila kategorycznie tweirdziłes że zbiorniki sa tylko przy kadłubie, probowałes mnie pouczać
                  nie potrafisz nawet przyznac sie do błedu
                  więc
                  osmieszyłeś się- jako udający wszystkowiedzącego mądrala :))

                  chodziło o sprawdzenie - gdzie sa zbiorniki [paliwa w skrzydlach Tu-154
                  podajesz jako fakt to co ci się wydaje
                  zawsze lepiej sprawdzić
                  romadm.livejournal.com/49279.html?thread=179494
                  • you-know-who Re:zbiorniki paliwa w skrzydłach Tu-154 10.10.10, 16:46
                    hehe, a w ktorym to ja miejscu twierdzilem ze jestem nieomylny i wszystkowiedzacy? to ty tak myslales/las :-)

                    jak cos jest o rzad wielkosci mniejsze, fizyk to ignoruje, natomiast dla innych jest to byc moze bardzo wazne. na przyklad, ja moge zalozyc, ze krowa ma ksztalt walca i rzeczywiscie moge spotkac sie z ostrym protestem zoologa, moge tez zalozyc ze skrzydlo ma ksztalt splaszczonej piramidy ktorej ciezar skupiony jest przy kadlubie a moment sily przychylajacej samolot przy koncu skrzydla, i spotkac sie niezrozumieniem nalewaczy paliwa, ktorych strone cytowales/las.


                    PS. dla twojej informacji, wiedzialem ze tutka ma male zbiorniki takze daleko od kadluba, bo to juz gdzies kiedys bylo dyskutowane. zasady konstrukcji samolotow pozostaja jednak niezmienne. paliwo umieszcza sie jak najblizej osi kadluba, gdyz: jest tam na nie miejsce, nie trzeba wtedy robic wielkich lotek ktore bylyby wymagane do obracania ton paliwa na koncach skrzydla, stabilnosc wzgl. tzw. dutch roll wzrasta (to zjawisko opisuje denker), no i konce skrzydla nie musza byc tak mocno wykonane, czyli ciezkie]
                    • niegracz Re:zbiorniki paliwa w skrzydłach Tu-154 11.10.10, 18:32
                      you-know-who napisał:

                      > hehe, a w ktorym to ja miejscu twierdzilem ze jestem nieomylny i wszystkowiedza
                      > cy? to ty tak myslales/las :-)
                      .
                      uzyłem nie tego okreslenia co chciałem - tak bywa gdy pisz esię (za) szybko
                      chodziło mi o to że jestes przemądrzały

                      > jak cos jest o rzad wielkosci mniejsze, fizyk to ignoruje, natomiast dla innych
                      > jest to byc moze bardzo wazne. na przyklad, ja moge zalozyc, ze krowa ma kszta
                      > lt walca i rzeczywiscie moge spotkac sie z ostrym protestem zoologa, moge tez z
                      > alozyc ze skrzydlo ma ksztalt splaszczonej piramidy ktorej ciezar skupiony jest
                      > przy kadlubie a moment sily przychylajacej samolot przy koncu skrzydla, i spot
                      > kac sie niezrozumieniem nalewaczy paliwa, ktorych strone cytowales/las.
                      .
                      usilujesz sie wykpić z razącej wpadki
                      próba pouczania gdzie to w samolocie jest zbiornik paliwa:))
                      a potem udawanie że wiedziałes że jest na końcu - ale mały :))
                      PS. dla twojej informacji, wiedzialem ze tutka ma male zbiorniki takze daleko o
                      > d kadluba, bo to juz gdzies kiedys bylo dyskutowane. z

                      jak dziecko przylapane na gorącym uczynku
                      i od razu wpadasz w drugi kardynalny bład
                      z fizyki na poziomie gimnazjalnym

                      piszesz
                      że zbiornik mały , że ta może jedna tona to nic ważnego ( do pominięcia)
                      otóż w przypadku sytuacji która tu rozważamy
                      chodzi o moment siły(moment obrotowy)
                      - przecież 1000kG razy 10m to tyle samo co 5000kg x 2 m



                      • you-know-who Re:zbiorniki paliwa w skrzydłach Tu-154 11.10.10, 21:55
                        z-n, ciesze sie ze rozumiesz moment sily. ciagle o tym mowie: sily wytwarzane na koncu skrzydla daja niewielki wklad do calkowitej sily nosnej, za to duzy moment sily. skoro to juz ustalilismy, musisz juz tylko pomyslec co powoduje gros tego momentu sily: ciezar paliwa, ciezar koncowki skrzydla, czy tez jej sila nosna.
                        oczywiscie ze to ostatnie.

                        zalozmy ze urwalo sie 12-15% powierzchni skrzydla, czyli zniklo, przyjmijmy, 10% sily nosnej tego skrzydla (skrzydla maja tzw. washout, kata natarcia jest troche
                        najwiekszy przy kadlubie a zmniejsza sie stopniowo ku koncowce skrzydla po to, zeby najpierw struga odrywala sie przy kadlubie w przypadku przeciagniecia).

                        w plaskim locie ciezar ladujacego samolotu to zalozmy ok. 90 ton, a dla rownego rachunku 100t (bo nota bene statecznik poziomu cisnie w dol, dodajac swa ujemna sile nosna do ciezaru samolotu). wtedy jedno skrzydlo unosi 50 ton, a urwana koncowka daje sile nosna 5 ton i odpowiednio duzy moment sily (15m*5 ton).

                        w urwanej 1/3 dlugosci skrzydla bylo max 0.5 tony paliwa (objetosc koncowki skrzydla to <10% objetosci wewnetrznej czesci skrzydla i pojemnosci bakow sa
                        odpowiednio niewiekie w tej czesci skrzydla). zatem ciezar paliwa nie mial znaczenia! (poza tym, w zewnetrznym zbiorniku moglo nie byc juz w ogole
                        paliwa, bo logiczne byloby zeby bylo zuzywane jako pierwsze).

                        jaki byl ciezar samej koncowki skrzydla? tez duzo mniejszy od sily nosnej na niej wytwarzanej (inaczej skrzydla by w ogole nie lataly).

                        jedyna szansa na nie zrobienie beczki to natychmiastowa reakcja pilota. skompensowanie momentu sily nosnej tylko przez lotki i hamulce powietrzne nie jest mozliwe. trzeba bylo czegos wiecej.

                        mozemy tu zastanowic sie nad ewentualnoscia kontrowania
                        lotkami nieuszkodzonego skrzydla ORAZ sterem kierunku.
                        kapitan nie mial chyba czasu o tym pomyslec, zwlaszcza jesli nie latal akrobacyjnie: silny kopniak na rudder (ster kierunku, w tym przypadku w prawo) spowolnilby skrzydlo nieuszkodzone a przyspieszyl uszkodzone, zmieniajac ich sily nosne i niwelujac ich duze roznice. to jest, nota bene, metoda kontrolowania przechylu samolotu w poblizu predkosci przeciagniecia, lotki wtedy nie sa efektywne, a ster kierunku jest.

                        na przyklad, w momencie po urwaniu koncowki skrzydla, daje ono 90% sily nosnej, a nieuszkodzone 100% sily sprzed zderzenia.
                        powiedzmy, ze samolot zaczalby sie obracac wokol osi pionowej w prawo i koniec srodek skrzydla lewego lecialby o 7 km/godz szybciej a srodek uszkodzonego o
                        mniej wiecej 7 km/godz wolniej, to roznica predkosci zaledwie +-2.5% owych 280 km/h ktore mial samolot. wowczas sily nosne zmienilyby sie o +-5%. uszkodzone skrzydlo zamiast dawaloby 95% orginalnej sily nosnej, a nieuszkodzone tez i samolot nie przechylalby sie. (oczywiscie jednoczesnie trzeba by kontrowac: sterem wysokosci aby zwiekszyc sile nosna na obu skrzydlach i nie zaryc sie kolo pierwszej brzozy, lotkami i sterem kierunku
                      • you-know-who Re:zbiorniki paliwa w skrzydłach Tu-154 11.10.10, 22:47
                        > uzyłem nie tego okreslenia co chciałem - tak bywa gdy pisz esię (za) szybko
                        > chodziło mi o to że jestes przemądrzały

                        aa! to sie zgadza. you-know-who, ktorego role tu cierpliwie odgrywam, jest przemadrzaly. nie obrazaj sie zuziu, powiedz czy zrozumialas, ze beczka byla nieunikniona. (albo beczka albo zejscie z kierunku pasa w prawo po kontrze przechylu sterem kierunku, taka jest fizyka lotu z urwanym skrzydlem. amen.)
      • qwakacz Strefa zgniotu ? co tam sie gniotło ? 08.10.10, 21:26
        forum.gazeta.pl/forum/w,1157,117359379,117359379,Antoni_przemowil_i_przedstawil_porazajace_fakty.html
        "Z pierwszych spostrzeżeń zespołu wynika, że najlepiej zachowały się ciała osób, które zajmowały miejsca w saloniku prezydenckim oraz dwóch kolejnych. Największe obrażenia zaś odnieśli pasażerowie siedzący w części ogonowej samolotu. - Wydaje się, ale to wstępna hipoteza, że było to związane z miejscem siedzenia, że najlepiej zachowały się ciała z salonki prezydenta RP oraz dwóch następnych - ocenił poseł Antoni Macierewicz, szef zespołu."
        Usiąź na kibelku Niegracz , skup się i stekając podumaj dlaczego pasażerowie z ogona doznali większych obrażeń ? Jeszcze ciekawsze jest to co zauważył Maciarewicz - że dało się zakwalifikować pasażerów do tych z ogona i tych bliżej kokpitu . To wymagało od ruskich naprawdę dużo finezji w dobijaniu pasażerów - pewnie chodzili i tym z ogona ładowali po dwie kulki a z przodu pewnie zabrakło amunicji ...
        Nie wiedziałem że Maciarewicz może udzielic aż tak głupiego wywiadu podważającego teorię zamachu.
    • niegracz Re: Uderzające niepodobienstwo 09.10.10, 08:22
      fan_xiecialuki napisał:
      1.Dla tych, co na bakier z angielskim,
      ładnie się określa jako "SRA", czyli "Suveillance Radar Approach".
      ..
      a ty brzydko robisz od razu bład
      winno być :
      surveillance

      2.Kontroler w Coventry mógł tylko podawać załodze odległość. Ale ów SR nie pozwal
      > ał określić wysokości
      buahahahahaha
      piszesz banialuki

      powtarrzam - lotnisko Coventry było wyposazone w ILS ale niekompatybilny z tym Boeingiem
      dlatego Boeing podchodzil wg przyrzadów pokładowych
      tu masz opis jego wyposażenia do ladowania
      www.b737.org.uk/flightinsts.htm
      SR to po prostu radar obesrwacyjny
      slużacy tylko i wylacznie do obserwacji ruchu wokól lotniska

      rola kontrolera w tej sytuacji sprowadzała się tylko to kontaktu z zaloga i
      prowadzenia czegos w rodzaju check listy
      - katastrofa nastapiła w wynku błędów przemeczonej załogi , której czas pracy został przekroczony
        • fan_xiecialuki You-know-who: 09.10.10, 09:32
          A co teraz wykładasz? Ja prosiłem o coś w miarę prostego, bo wróciłem dopiero co z sabbaticalu. No i zwierzchnictwo dało sie ubłagać i dało mi prosty wykład o świetle na poziome 300. Ale w następnym trymestrze już dowalili mi kurs na poziomie 600, psianoga.
          • niegracz Re: hunowju 09.10.10, 12:18
            fan_xiecialuki napisał:

            > A co teraz wykładasz? Ja prosiłem o coś w miarę prostego, .
            ..
            poziom wypowiedzi wskazuje
            że wykładacie kafelki
            i robicie inne proste roboty budowlane
            • joanna_on-line Re: hunowju 09.10.10, 12:26
              niegracz napisał:

              > fan_xiecialuki napisał:
              >
              > > A co teraz wykładasz? Ja prosiłem o coś w miarę prostego, .
              > ..
              > poziom wypowiedzi wskazuje
              > że wykładacie kafelki
              > i robicie inne proste roboty budowlane


              uderzające podobieństwo do wypowiedzi zuzy :
              forum.gazeta.pl/forum/w,1157,117358471,117375406,Re_typowe_ubeckie_metody_.html
              - czyżby co niektórzy mieli rację - zuzka=niegracz???

              aha - to zeszło poniżej akceptowalnego przeze mnie poziomu - bez żalu żegnam zuzki-zuzkizuzki-niegracze-kochające_putina itp.
            • qwakacz Re: hunowju 09.10.10, 14:55
              No proszę - układacz kafelków a Niegracz musiał zakończyć dyskusję typową wypowiedzią znaczącą tyle co " Przepraszam , nie mam więcej argumentów - do tej dyskusji jestem zbyt cienki "
    • kocham_putina uderzająca zbieżność osób i czasu 09.10.10, 09:24
      ynw i xiecialuka - lalki pacynki...
      Może stworzysz jeszcze parę nicków, by uwiarygodnić swoją "światłą myśl".

      Niestety...

      każda katastrofa jest inna...

      Ale zbieżnością jest to, że w tym wypadku wieża podawała błędne dane, co ci umknęło w długim wywodzie.

      Rozbieżnością, że piloci przed katastrofą latali już 10 godzin i byli z pewnością przemęczeni.

      O innych, technicznych nie wspomnę, jak choćby to, że to zupełnie inny samolot.
      • qwakacz Re: uderzająca zbieżność osób i czasu 09.10.10, 18:10
        kocham_putina napisała:

        > Rozbieżnością, że piloci przed katastrofą latali już 10 godzin i byli z pewnośc
        > ią przemęczeni.

        Nie jestem pewny czy to jest aż tak wielka rozbieżność .
        Dziesięć godzin w kabinie pilotów to jest powód aby mówić o zmęczeniu. Ludziom zdarza się jednak przekroczyć normy czasu pracy i jeżeli jest to jednostkowy wypadek a nie norma to da się to przeżyć .
        Trzeba może aby zabrał głos jakiś pilot - co jest gorsze :
        - zmęczenie długą pracą czy przełożony który gapi się na ręce i pasażer który może zrobić z ciebie śmiecia jeżeli nie spełnisz jego oczekiwań ?
        Nie znam twoich upodobań - pewnie na komputerze możesz spędzić w pracy i 12 godzin ale gdyby za twoimi plecami stanęło biurko szefa to nie wytrzymał byś godziny.
        Inny przykład z pola ruchu drogowego :
        Kursant jeździ bardzo dobrze a na egzaminie robi podstawowe błędy : rusza na hamulcu ręcznym , zgaśnie mu silnik , pomyli biegi - dlaczego ?
        • you-know-who Re: uderzająca zbieżność osób i czasu 09.10.10, 21:18
          taaa. tez bym tak powiedzial, latac z generalem na karku musi byc b. ciezko...

          [co do zmecznia, to ja nie latam rutynowo, codziennie. dla mnie to taka frajda, ze nie spiac zbyt wiele poprzedniego dnia, nastepnego dnia moge leciec do oporu i nic a nic nie czuje zmeczenia. przed dluzsza podroza jest wiele upierdliwych formalnosci, te zwielokrotnieone idiotyczne zawiadomienia i zezwolenia roznych agencji, kazdej osobno, jak sie leci do usa z kanady, graniczy to z paranoja.
          musze np. pisac pod jakim adresem zatrzymaja sie w usa moi pasazerowie, oczywiscie dane z paszportow obowiazkowo... coraz wieksza paranoja. a tu trzeba dopracowac plan lotu, wybrac lotniska, uwzglednic najnowsze dane o wiatrach, zaprogramowac gps-a. no i staram sie znac metar i taf-y punktow ladowania co najmniej tak dobrze jak zaloga 101 :-| . dlatego na sen zostaje za malo czasu, zdarzylo mi sie przelozyc wylot jednak 2-3 godz lubie sobie pospac..].
        • vobo7 Info o wojskowych "godzinach pracy" 09.10.10, 21:45
          Z Regulaminu Lotów lotnictwa sił zbrojnych RP:

          § 17 Czas startowy, nalot odpoczynek

          3. W ramach czasu startowego maksymalny nalot personelu latającego, z zastrzeżeniem ust. 5, 6 i 14, wynosi:
          1) 10 godzin - dla statków powietrznych z załogą wieloosobową wyposażonych w autopilota

          5. W uzasadnionych przypadkach dopuszcza się zwiększenie czasu startowego i maksymalnego nalotu o 20%. Decyzję w tym zakresie podejmują dowódcy rodzajów Sił Zbrojnych w stosunku do podległego im personelu latającego.
    • sas125 Re: Uderzające analogie z katastrofą w Coventry w 10.10.10, 01:41


      pan chyba raczy żartować panie fan z tą analogią ? Tu nie straciło znacznej części skrzydła ,tylko końcówkę skrzydła -plus minus ok 5-7 m2 powierzchni - a wiec pogląd ze nie mogło to spowodować półbeczki rozpędzonej masy ok 90 t samolotu jest tzw. oczywistą oczywistością..... wymowny jest fakt ze do tej pory nie opublikowano zdjęć śladów w glebie upadku samolotu... nie wiemy czy uderzył drugim skrzydłem, dziobem ... grzbietem..
      dziwnie naiwne jest to namolne podkreślanie tej 40cm średnicy brzozy , gdzie, która brzoza ma pień o średnicy 40cm na wys ,ok 7m ? a już na pewno nie ta którą widać było na zdjęciach / i tak zresztą została wycięta -dlaczego ?/

      jeszcze jedno radze sobie zrobić doświadczenie i rzucić szklankę na twarde podłoże i miękkie - i zobaczyć jakie będą skorupy i dopiero wtedy kombinować o czekistach putina.
      p.s, przypomnę ze Tu spadło na teren miękki ,bagienny i jesli to prawda ze było w trakcie lądowania to prędkość ok 200 -250 km/h i pozycja maszyny zbliżona do poziomej..

      • you-know-who Re: Uderzające analogie z katastrofą w Coventry w 10.10.10, 06:00
        nie sadze zeby fan-x zartowal. wrecz przeciwnie. oderwany kawalek skrzydla to
        raczej 10-13 m2, a powierzchnia jednego skrzydla to ok. 100 m2.
        odjecie lub dodanie nawet 10 m2 na *koncu* skrzydla tu-154 robi wielka roznice, w istocie uczyniloby go samolotem akrobacyjnym.
        samolot ten ma male lotki i dodatkowo hamulce aerodynamiczne do uzyskania przechylu. oceniam ze lotki maja 5 m2.

        z tym spadaniem z malej wysokosci i z mala predkoscia pionowa na miekkie podloze to zupelne nieporozumienie! samolot rozbil sie o nierownosci terenu i drzewa wystajace z bagna, a nie o przystrzyzona murawe pustego dlugiego na pol kilometra boiska. (zreszta i w tym drugim przypadku czesci samolotu odpadaja i kozialkuja.)