co wiemy pół roku po katastrofie ?

16.10.10, 18:07
Pół roku po katastrofie dalej nie wiemy
-dlaczego na lotnisku nie było funkcjonariuszy BOR ?
-dlaczego Rosjanie zabronili Polakom otwierania trumien ?
-dlaczego Ewa Kopacz klamała , że polscy lekarze I prokuratorzy uczestniczyli w sekcjach zwłok ?
-o której godzinie doszło do katastrofy ?
-dlaczego rosyjscy kontrolerzy podawali załodze fałszywe informacje ?
-co spowodowało , że Tu-154 zboczył z prawidłowego kursu ?
-dlaczego samolot po komendzie pilota “odchodzimy” zacząl z dużą prędkością spadać ?
-dlaczego Rosjanie zapowiedzieli , że nawet po zakończeniu śledztwa nie oddadzą Polakom czarnych skrzynek ?
-dlaczego Rosjanie wycięli drzewa w okolicach lotniska ?
-dlaczego Rosjanie niszczyli wrak samolotu już pierwszego dnia po katastrofie ?
-dlaczego z miejsca katastrofy odjeżdżały karetki na sygnale ?
smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html
    • qwakacz Re: co wiemy pół roku po katastrofie ? 16.10.10, 18:16
      -dlaczego Rosjanie zabronili Polakom otwierania trumien ?
      Rosjanie nie musieli zabraniać - to wynika z Polskiej Ustawy o pochówku i prawa międzynarodowego .
      Zwłoki przewożone przez granicę muszą być zamknięte w odpowiedniej trumnie i pochowane bez otwierania trumny . Temat był poruszany na tym forum i cytowane stosowne ustawy .

      Ponadto wiemy że :
      "że 10 kwietnia już po rozbiciu się Tu-154M, lecący nim funkcjonariusz BOR Jacek Surówka powiedział żonie przez telefon, że jest ciężko ranny w nogi i że "dzieją się tu rzeczy straszne". Następnie połączenie miało zostać przerwane .
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8521247,_Dzwonil_do_zony_po_katastrofie_____Gazeta_Polska_.html
      • tojabogdan akurat pół roku po katastrofie 16.10.10, 18:30
        aż pięciu finalistów w konkursie chopinowskim to ludzie zza wschodniej granicy??!!!
        Czyli równo 50%.
        Czy was to nie dziwi.
        Gdyby żył nasz kochany pan prezydent, nigdy by na to nie pozwolił
        • polazrski Re: akurat pół roku po katastrofie 16.10.10, 19:54
          Trudno tojabogdanie sie mowi. Rosjanie to muzyczny narod.
          • absurdello Podobno 50% obywateli nie wie, że 16.10.10, 22:49
            stanowi połowę społeczeństwa :|
            • qwakacz Re: Podobno 50% obywateli nie wie, że 16.10.10, 23:01
              Połowa społeczeństwa wie że obydwie połowy są równe ale i tak wieksza połowa tego nie rozumie.!
      • qwakacz Re: co wiemy pół roku po katastrofie ? 16.10.10, 18:39
        Niegracz mnie zmotywował i znalazłem :
        Dz. U. 2001, nr 153, poz. 1783 § 11.
        Przeczytaj to sie dowiesz czemu nie otwierano trumien.
    • niegracz Re: co wiemy pół roku po katastrofie ? 16.10.10, 20:11
      1. kontrola lotów w Smoleńsku wprowadzała w bład pilotów
      w odległości ok 5,9 km od lotniska byli 100 m ponad górną odchyłka sciezki
      a kontroler informował:
      na kursie na ścieżce
      - wynika też z tego wystapił błąd urządzen nawigacyjnych
      gdyz załoga była przeswiadczona że leci wzdłuż scieżki - nie ma w stenogramie śladu wykrycia błędu i korekty w kącie schodzenia

      2, znikneła spora cześc Tupolewa
      - nie jest mozliwe by się rozpłynęła
      - Rosjanie cześć szczątków usunęli - Dlaczego ?

      3. stopień zniszczenia samolotu wskazuje ,że przebieg wydarzeń był inny niz wstepna wersja
      - upadek samolotu na grzbiet z niskiej wysoko.sci i przy predkości ok. 280km/h

      przy tych parametrach upadku nie jest mozliwe by zdematerializowały się wręgi a zdecydowana wiekszośc konstrukcji uległa rozpadowi na drobne kawałeczki
      • absurdello Re: co wiemy pół roku po katastrofie ? 17.10.10, 03:03
        > 1. kontrola lotów w Smoleńsku wprowadzała w bład pilotów
        > w odległości ok 5,9 km od lotniska byli 100 m ponad górną odchyłka sciezki
        > a kontroler informował:
        > na kursie na ścieżce

        Tu bym się nie zgodził. Jak się zastanowić, to jedynym nie do końca prawdziwym stwierdzeniem było "na kursie i na ścieżce" przy 8 km, bo wtedy byli na kursie ale nie na ścieżce, bo nie rozpoczęli właściwego zniżania. Uwagi "na kursie i na ścieżce" od 6km do 2 km były poprawne i dotyczyły ICH ścieżki zniżania a NIE TEJ z karty podejścia.

        Na wykresie lotu widać, że dyspozytor się do nich dostosował (czyli zorientował się jak się zniżają) mimo, że nie podawali mu swojej wysokości. Dopiero poniżej 2km jak mu zaczęli wychodzić pod pole widzenia radaru, to dał im ostrzeżenia "Horyzont" i możliwe, że przyjął, że oni zaraz będą robić odejście na przepisowej wysokości i tylko na chwilę znikną w jarze, dopiero jak mu się nie pojawili po kilku sekundach, to dał im komunikat, by odeszli na drugi krąg, tyle, że oni już wtedy kosili drzewa.

        Obawiam się, że dyspozytor był mocno zaskoczony ich zachowaniem, bo pewnie się nigdy nie zetknął z takim idiotyzmem, że ktoś, w takich warunkach pogodowych aż tak złamie przepisy, schodząc tak nisko w tamtym terenie.

        Gdyby oni zrobili odejście przy pierwszym czy nawet drugim "Horizont", to by nie było wypadku, bo samolot miałby wystarczający zapas bezpieczeństwa do ziemi.

        Oni się rozwalili na własną prośbę lub "prośbę" przełożonego :|

        > 2, znikneła spora cześc Tupolewa
        > - nie jest mozliwe by się rozpłynęła
        > - Rosjanie cześć szczątków usunęli - Dlaczego ?

        A może zabrano je do badań, bo trudno założyć, że takie badania by robili pod chmurką ?

        > 3. stopień zniszczenia samolotu wskazuje ,że przebieg wydarzeń był inny
        > niz wstepna wersja
        > - upadek samolotu na grzbiet z niskiej wysoko.sci i przy predkości ok. 28
        > 0km/h

        Fakt, samoloty wprost uwielbiają walić się na grzbiet przy prędkości postępowej 280km/h w terenie zalesionym i szorować po ziemi pchane silnikami mającymi 32 tony ciągu. Na pewno,to nie powoduje nawet zarysowań na powłoce.

        Te wręgi nie są liczone na odporność na takie udary, nie występujące przy normalnej eksploatacji samolotu. Sama powłokama grubość od 1.5 do 2.5 mm blachy aluminiowej, więc to też nie jest materiał pancerny.

        • niegracz Re: co wiemy pół roku po katastrofie ? 17.10.10, 10:04
          absurdello napisał:

          > > 1. kontrola lotów w Smoleńsku wprowadzała w bład pilotów
          > > w odległości ok 5,9 km od lotniska byli 100 m ponad górną odchyłka sciezk i
          > > a kontroler informował: na kursie na ścieżce
          >
          > Tu bym się nie zgodził. Jak się zastanowić, to jedynym nie do końca prawdziwym
          > stwierdzeniem było "na kursie i na ścieżce" przy 8 km, bo wtedy byli na kursie
          > ale nie na ścieżce, bo nie rozpoczęli właściwego zniżania. Uwagi "na kursie i n
          > a ścieżce" od 6km do 2 km były poprawne i dotyczyły ICH ścieżki zniżania a NIE
          > TEJ z karty podejścia.

          .
          spekulujesz i konfabulujesz
          nie ma śladu w stenogramie na ten temat
          kontroler powinien przekazac załodze ze nie znizaja sie wg scieżki
          spytac dlaczego

          Pytanie 1: - Jak często samoloty pasażerskie wybieraja niestandardową sciezke schodzenia
          nie informując o tym dyspozytora?
          Odpwiedź: nigdy

          Pytanie 2: - Jak czesto ladując we mgle/ przy bardzo ograniczonej widoczności
          kapitan samolotu decyduje by najpierw schodzić z mała predkościa opadania a dopiero na ostatnich2-3 kilometrach schodzić znacznie szybciej ?
          Odpowiedź: nigdy.




          > Obawiam się, że dyspozytor był mocno zaskoczony ich zachowaniem, bo pewnie się
          > nigdy nie zetknął z takim idiotyzmem, że ktoś, w takich warunkach pogodowych aż
          > tak złamie przepisy, schodząc tak nisko w tamtym terenie.
          .

          piszesz idiotyzmy
          gdyby dyspozytor był zaskoczony to jego obowizkiem jest natychmiastowe reagowanie
          nie ma śadlu w stenogramie
          >
          > > 2, znikneła spora cześc Tupolewa
          > > - nie jest mozliwe by się rozpłynęła
          > > - Rosjanie cześć szczątków usunęli - Dlaczego ?
          >
          > A może zabrano je do badań, bo trudno założyć, że takie badania by robili pod chmurką ?
          - znów spekulujesz
          może zabrali [b]kokpit [
          /b]?
          - Jeżeli cos zabrali do do badan zdecydowanie niszczących
          ale z jednym się zgodzę- duża ilośc fragmentów - zabrali
          >
          > > 3. stopień zniszczenia samolotu wskazuje ,że przebieg wydarzeń był inny
          > > niz wstepna wersja - upadek samolotu na grzbiet z niskiej wysoko.sci i przy predkości ok. 28
          > > 0km/h
          >
          > Fakt, samoloty wprost uwielbiają walić się na grzbiet przy prędkości postępowej
          > 280km/h w terenie zalesionym i szorować po ziemi pchane silnikami mającymi 32
          > tony ciągu.
          .
          ? i znów bredzisz
          - po upadku samolot nie był pchany silnikami majacymi 32 tony ciagu
          Jeżeli samolot uderzyl ogonem - to ogon i silniki odpadły

          Na pewno,to nie powoduje nawet zarysowań na powłoce.
          .
          kpisz i sie w ten sposób osmieszasz
          >
          > Te wręgi nie są liczone na odporność na takie udary, nie występujące przy norma
          > lnej eksploatacji samolotu.
          ..
          samolot a szczególnie kokpit liczony jest na sytuacje awaryjne- zderzenie z przeszkoda przy wypadnieciu z pasa zlamanie podwozia i zarycie nosem etc
          - oczywiste jest że przy tak poteznym uderzeniu czessc konstrukcji ulegnie dużej dewastaxcji -ale ta częsc która jest miażdzoan i zgniatana pochłania eneregię uderzenia i powinny byc frgmenty kadluba o znacznie mniejsyzm stopnoi zniszczenia


          Sama powłokama grubość od 1.5 do 2.5 mm blachy alum
          > iniowej, więc to też nie jest materiał pancerny.
          >
          - ciekawostka jest to ze nawet przy tak totalnej rrozwałce Tu-154 na zdjęciach widac fragmenty poszycia czy osłon silnika , gdzie blacha wydaje się być nienaruszona
          - sa spore powierzchnie , gdzie owa 1,5 mm blacha jest gładka i nie odkształcona
    • you-know-who Re: co wiemY ? 16.10.10, 20:21
      nie wiem w czyim imieniu pisze korngold (moze jakies grupy, organizacji lub partii politycznej?), bo wiele z jej watpliwosci budzi moje zdziwienie. chyba ta osoba nie raczyla zaznajomic sie z rekonstrukcja trajektorii opadania i wierzy w jakies nagle, gwaltowne opadanie po stwierdzeniu ktore byc moze brzmi "odchodzimy" (a byc moze nie!).

      niedawno tlumaczylem, ze zadne predkosci wieksze niz 8 m/s na odcinku pmiedzy "odchodzimy" a brzoza nie sa zgodne z tym co sie dzialo zaraz potem. w momencie "odchodzimy" nie bylo zadnej zmiany trajektorii, bo za duza predkosc opadania byla najprawdopodobniej ustwiona juz wczesniej i trzymana w granicach 5-8 m/s, co jest za duzo jak na zerowa widocznosc, ale w zakresie umozliwiajacym ladowanie przy lepszej widocznosci.

      a wszystkie watpliwosci co do poczynan rosyjskich... totalnie nie maja zwiazku z przyczynami wypadku i jako takie mnie malo wzruszaja. dlaczego rosjanie zapowiedzieli costam, albo dlaczego pani kopacz klamala, albo dlaczego na lotnisku nie bylo funkcjonariuszy bor, albo dlaczego ktos wlaczyl sygnal jezdzac karetka pol godziny po katastrofie, to zapewne fascynujace dla korngolda pytania...


    • jot-es49 Re: co wiemy pół roku po katastrofie ? 16.10.10, 21:27
      I znowu niezastąpiona Golden - niestrudzona we wklejaniu wątków.
    • niegracz Re: co wiemy pół roku po katastrofie ? 17.10.10, 10:26
      zniszczenia samolotu

      opinia z blogu Siergieja Amielina

      Вы посмотрите на разрушения корпуса. От фюзеляжа же почти ничего не осталось! Этож какой силы был удар! Более менее сохранился только «хвост», как самая легкая часть. Всего лишь 50% тел опознано, остальные всмятку! И теперь нам говорят, что самолет упал при посадке?!!! Да с такими разрушениями он камнем упал оттуда где летел, километров с 10. И крыло нашли за км. от падения, что говорит о том, что он начал рассыпаться ещё в воздухе. Возможно был взрыв в моторе этого крыла, тогда штопор и как вариант само крыло отвалилось не далеко от земли.

      Popatrzcie na zniszczenia konstrukcji samolotu. Z kadłuba nie zostało nic. To jakiej siły było to uderzenie. Jako tako zachował sie tylko ogon - jako najlżesza częsc. Rozponano tylko 50% ciał .. A teraz nam mówia ,że samolot upadł przy podchodzeniu do lądowania ?Sądząc po zniszczeniach to on spadł jak kamień stamtąd gdzie leciał-( z 10 kilometrów? 10km od miejsca>- nie wiem co autor mial na mysli)
      I skrzydło znaleźli kilometr od kadłuba- co swiadczy o tym ,że samolot zaczął się rozpadac w powietrzu.
      • kzet69 Re: co wiemy pół roku po katastrofie ? 17.10.10, 11:32
        Niegracz zagrywasz po świńsku, zasłaniasz się nazwiskiem Amielina, a cytujesz wypowiedź jakiegoś komentatora jego blogu..... wstyd manipulatorze....
      • qwakacz Re: co wiemy pół roku po katastrofie ? 17.10.10, 22:15
        Naucz se manipulancie że gdy kogoś cytujesz to należy podać link do oryginalnej wiadomości. Wiadomość cytujesz pół roku po katastrofie a z cytowanej wypowiedzi wynika że rozpoznano 50% ciał . Z kiedy ten wpis pochodzi ? W jakim celu tu znalazła się informacja że rozpoznano 50 % ciał ?
        Przypuszcam że informacja o 50% rozpoznanych nie została umieszczona przez ciebie dziś przypadkowo .


        Dewiza Niegracza zgodna z linią PISu :"co człowiek w paragrafy ujął to i zmodyfikowac jest we władaniu, szczególnie w sytuacji nadzwyczajnej"
    • qwakacz Czego nie wiemy pół roku po katastrofie ? 17.10.10, 16:20
      Nie wiemy :
      - kto przekazał pierwszy wiadomość że przeżyły trzy osoby zdeentowaną o 11:02 .PAP i IAR jeszcze o 9:52 nic nie mówiły w komunikatach o osobach uratowanych.
      - Kto z pasażerów był widziany żywym przez dziennikarza który puscił ta informację ?
      - Czy był to dziennikarz Nasze Gazety który nie tylko widział żywego BORowca ale nawet widział i słyszał gdy ten rozmawiał z żoną ?



      Dewiza Niegracza zgodna z linią PISu :"co człowiek w paragrafy ujął to i zmodyfikowac jest we władaniu, szczególnie w sytuacji nadzwyczajnej"
      • madameblanka Re: Czego nie wiemy pół roku po katastrofie ? 17.10.10, 16:30

        - nie znamy też personaliów komandosów od dobijania jeńców.
        - nadal nie znamy zapisu rozmowy twins'ów.
Pełna wersja